Beatrycze Nowicka

Na szlaku

Kolejny raz musiała przystanąć, żeby napić się wody. Sądziła, że przyjeżdżając tu w kwietniu zdąży przed falami upałów, tego roku jednak zaczęły się jeszcze wcześniej. Smartfon piszczał niemiłosiernie, wysyłając kolejne ostrzeżenia pogodowe oraz zalecenia dla osób w jej wieku. Zirytowana wyłączyła go w końcu. Miała dość. Jeśli zdarzy się nagła burza, trudno. Na razie po niebie przemykały nieszkodliwe cumulusy. Poza tym nie ma przecież nikogo, kto mógłby zadzwonić.

 

Nieugięty

Po tak długim czasie każda, nawet najdrobniejsza czynność stała się rutyną. Czasami myślał, że najgorsza jest właśnie ta powtarzalność. Dawno już stracił rachubę dni, zlały się w jeden jałowy ciąg. A przecież musiał zachować czujność. To właśnie dziś mogła nadarzyć się odpowiednia okazja.

Subskrybuj RSS - Beatrycze Nowicka