Agnieszka Szmatoła

Prawdziwa miłość

O Matyldzie Wirskiej można było powiedzieć wszystko. No dobrze, wszystko poza tym, że to „przemiła staruszka”. Od ponad 80 lat żyła w domku położonym tak bardzo na skraju wsi, że właściwie była już teraz Leśną Babą. Dzieciaki za plecami nazywały ją wiedźmą, a w twarz grzecznie mówiły „dzień dobry, pani Wirska”. Ot, życie.

Zbierała zioła, karmiła kozy, grała nocami w „Diablo”, a popołudnia spędzała na ganku z książką albo robótką.

Subskrybuj RSS - Agnieszka Szmatoła