Emilian Sornat

Puls

Lenifas opadł ciężko na schody. Skrył twarz w dłoniach, lecz jego myśli nie mogły uciec od powiększającej się kałuży krwi. Intruz leżał martwy, zabity celnym uderzeniem w głowę. Narzędzie zbrodni nadal ociekało posoką, lepkie jak dusza mordercy.

– Nie. Nie jestem zabójcą. – Gospodarz odezwał się, byle tylko usłyszeć czyjś głos. Czuł zimno. Za każdym cholernym razem, gdy musiał to robić.

Subskrybuj RSS - Emilian Sornat