Adrianna Biełowiec

Leśna dziewczynka

Mężczyzna był zdumiony, gdy ujrzał ją w lesie. Mogła mieć najwyżej dziesięć lat. Zwykle porywał dzieci z placów zabaw czy ogródków, pierwszy raz ofiara sama do niego przyszła. To będzie nudne i łatwe, pomyślał. Satysfakcja z mordu zerowa.

– Chodź, nic ci nie zrobię. – Uśmiechnął się wrednie.

Dziewczynka wybałuszyła oczy i zaczęła uciekać. 

Ruszył w pościg, zdumiony że dzieciak tak szybko biega.

Może nie będzie aż tak nudno.

 

*

Dała się złapać po trzech kilometrach.

Obcy na poczcie

Dobrze jest pomóc kosmicie, ukrywając go w domu i chowając w garażu jego pojazd.

Kasia poszła na pocztę odebrać paczkę za siostrę, która była za granicą. Telefon nie pomógł, dowód z tym samym adresem nie pomógł, znajomość sióstr też nie. Niemiła pani się zaparła, nie i koniec! Ma być pisemne upoważnienie! Wtedy za Kasią przyszedł obcy, choć miał pozostać w mieszkaniu. Dwa metry wzrostu, ogon, mięśnie, spojrzenie sfinksa z „Neverending story”.

– Może być takie upoważnienie? – zapytał wesoło, prezentując wielką broń. Ale nie taką, tylko tę drugą!

Subskrybuj RSS - Adrianna Biełowiec