Jakub Rewiuk

Ewentualne Konsekwencje Niszczenia Wszechświata

– Nienawidzę tej roboty! – Wojna splunęła pod nogi i dodała jeszcze pod nosem przekleństwo.

Ziemia była twarda i sztywna niczym trup, którego nie ma kto pochować. Ponad jej powierzchnią unosiła się kilkucentymetrowa warstewka mgły i białych oparów niewiadomego pochodzenia. Wojna kucnęła obok Głodu i szturchnięciem wybudziła go z letargu. Ten charknął i przewrócił się na plecy.

Nie interesuj się pan!

Wydawało mi się, jakbym zamiast rąk miał dwa wielkie sople lodu. Październik był w tym roku piekielnie zimny. Przystanek całkowicie opustoszał. Tylko zapchlone koty, dla których życie nic już niemal nie znaczyło, snuły się bez celu po ulicy. Wiatr ciął swoimi pazurami to z lewej, to z prawej, nie dając ani chwili wytchnienia. Nie pomagało już zasłanianie się połami sztormiaka. Zachciało mi się biznesu, psiakrew… Ale jakoś na chleb trzeba zarobić.

Subskrybuj RSS - Jakub Rewiuk