Maciej Szymczak

Mgła

Był chłodny, listopadowy wieczór. Nocny nieboskłon rozświetlały miliardy gwiazd,  które żarzyły się na granatowym niebie niczym migoczące światełka lampionów. Po polu hulał wiatr, strącając kolorowe liście z drzew. Łukasz trzymał kurczowo na smyczy swojego doga. Pies rwał do przodu niczym spłoszony koń. Szarpał za smycz, mocno nadwyrężając ramię swojego właściciela. Młody mężczyzna omijał instynktownie kałuże, próbując okiełznać szalejącego z radości pupila. Szedł po wiejskiej ścieżce prowadzącej  do pobliskiego lasu. Karłowate rosnące wzdłuż niej wierzby rzucały upiorne cienie,

Subskrybuj RSS - Maciej Szymczak