Lucyna Dobaczewska

O łzach (lecz może padał deszcz)

Kropla po kropli spadają z nieba chochoły

milion aniołów krzaczastych róż dziobie

tnie gładkość tafli wody

boli wciśnięty do dna dotyk

Chińskie ciasteczka. Podróż między wschodem a zachodem

Wśród gołych ścian

obnażona ze wszystkiego

doświadczam bycia sobą

Uwolniona dusza

wiedzie żywot bohatera mitycznego

Pożegnanie

Głaszczę twoje plecy zmęczone

i smutek schowany w dłoniach

o zmierzchu brzęczącym owadami

patrzysz na uśpione w łóżeczkach dzieci


Wiem że odchodzisz

musisz zanieść diabłu swój grzech

ciemna od wspomnień noc

jaśnieje niewinnymi oddechami śpiących

Ogród ziemskich rozkoszy (inspiracja obrazem Hieronima Boscha)

*
Bóg jest życiem
źródłem słowem tchnieniem
Jedność wyrażona dwoistością – mąż i żona
eros i phobos
zatraciła swą harmonię
poddawana bezustannym procesom podziału


**
Bóg stał się człowiekiem
nienasyconym pragnieniem
bezpłciowym rodzajem trzecim – głównie nijakim
rajskim ptakiem
z pióropuszem fallicznych kwiatów
karmionym jagodami by nie krakał: Apokalipsa

Pod jasnym niebem z papierowymi aniołami
ludzkość biodrami kołysze


***
Człowiek jest zwierzęciem

Boże Ciało

Przystanek autobusowy

oklejony podobizną Popiełuszki

na ławce stare kobiety

czekają na znak swojej linii

niekończący się sznur samochodów

przeciska się przez usta mostu

(jak magnetyczna karta do banku miasta)

dobrze że chociaż tramwaje

mają wolny przejazd – jednak dziś

po szynach pędzi erka –

na chodniku ciało

w czarnym worku dwie stopy

„Do diabła! Długi weekend, korki jak cholera...”

sanitariusz krzyczy

ludzie idą dalej

słońce świeci

Awinion nad Wisłą

Marcowym słońcem roztopiona

kraina śniegu ze szczytów gór

do nizin zeszła falą wody

sino nabrzmiały ściany rzek


Pod mostem miasta gotyckiego

ukryta wyspa – na niej bal

wirują pary w tańcu życia

mostu jest pół – jak w Awinion


W powodzi kropel tak niewinnych

ocalał wodzireja głos

życie na wyspie nie zna końca

wije porwały chochoły w tan


Nad Wisłą mokre kotyliony

tańczą rusałki

ciche madonny

na moście –  w Awinion

Znaki życia

Z odemkniętej powieki
wystrzeliłeś promień światła
jednym draśnięciem uwolniłeś pejzaż drzew
biały pień rozwarłeś na kształt obrazu Muncha – zobaczyłeś
Subskrybuj RSS - Lucyna Dobaczewska