Małgorzata Lisińska

Nie oglądaj się

Idzie za mną. Czuję jej zapach. Uderza mi do głowy, pozbawia zmysłów. Czy to rzeczywiście aromat fiołków, czy może tylko ułuda? Nie wiem. W tej chwili to nieważne. Ważna jest ona. Tam, dwa kroki za mną. Taka bliska i taka daleka. Łagodna słodycz opętania. Tylko jedno spojrzenie. Tylko jedno. Żeby się upewnić, że w kącikach bursztynowych oczu wciąż czai się śmiech, a włosy rozsypują na ramionach jak mroczne skrzydła.
Obejrzę się. Muszę.
Muszę się upewnić…

*

Czas

„Miłość spra­wia, że choć przez chwilę możemy za­pom­nieć o przeklętej ciem­ności, która jest kre­sem wszys­tkiego“

Dean Ray Koontz

Klocki

Przelotny deszcz ustał szybciej, niż się pojawił. Wiatr osuszył wielobarwną kostkę chodnikową. Zachodzące słońce złociło ostatnie jesienne liście. Kilka drżących kropel wody połyskiwało na nich brylantowym blaskiem, by po chwili zgasnąć. Spadły, strzepnięte podmuchem, wprost pod moje stopy.

Eryk odszedł. Ciągle powtarzał, że będzie musiał, ale myślałam, że to tylko takie gadanie. Wieczna, niespełniona obietnica, której bynajmniej nie chciałam, by dotrzymał.

Subskrybuj RSS - Małgorzata Lisińska