Komunikat o błędzie

  • Nie udało się utworzyć pliku.
  • Nie udało się utworzyć pliku.

Gałązka

Ocena: 
10
Average: 10 (4 votes)

Wyrasta z mojej dłoni; a może to dłoń jest gałązką, palce – liśćmi? Skóra szorstka szorstkością kory, paznokcie różowe jak skórka dojrzewającego jabłka.

Idę leśną ścieżką, a może to ścieżka złośliwie zmusza moje stopy, żeby szły w odpowiednią stronę? Ścieżka wie lepiej ode mnie, jaki kierunek jest tym właściwym. Nie mogę protestować, odkąd pająki zaszyły mi usta. Drzewa i motyle muszą być nieme – oto porządek świata.

Dawno temu byłam księżniczką i zły czarownik więził mnie w wieży. Minstrele śpiewali o tym pieśni na wszystkich dworach i pewnego dnia rycerz w szkarłatnej zbroi przybył, żeby mnie uwolnić. Stanął na wzgórzu i przytknął do ust czerwony myśliwski róg, a kiedy zagrał, podwoje wieży runęły. Czarownik przemienił się w czarnego ptaka i uleciał, nie zabierając mnie ze sobą; liczył, że dzięki temu rycerz nie będzie go ścigał. Co z tego, że nie byłam już więźniem, skoro wnętrze wieży w okamgnieniu zarosło gęstwiną krzaków, pnączy i drzew. Dżungla lubi magiczne miejsca, zaś rycerze nie lubią dżungli. Szkarłatna Zbroja kilkakrotnie zawołał mnie po imieniu, a potem zrezygnował – odjechał, nie chcąc się zapuszczać w gąszcz. I tak zostałam całkiem sama.

Teraz błądzę po komnatach, które zamiast posadzek mają bujną trawę, słuchając śpiewu ptaków, które uwiły gniazda w zakamarkach omszałych mebli. Pająki zaszyły mi usta, żebym nie płakała za często. Słońce i deszcz czynią, co w ich mocy, żeby mnie pocieszyć. Staram się wymazać z pamięci przeszłość i mam nadzieję, że kiedyś mi się uda.

Gałązka wyrasta z mojej dłoni, a może to ja nareszcie staję się kwiatem.