Upadek bastionu

Ocena: 
3.8
Average: 3.8 (5 votes)

Stali zwartą grupą, co nieco chroniło przed mroźnym wiatrem i zacinającym śniegiem. Niestety, płaski jak stół teren nie gwarantował żadnej osłony. Niewiele pomagały również naciągnięte kaptury i grube rękawice. Szalała burza, a przenikliwe zimno przemrażało do szpiku kości.

Mimo to, nikt nie rezygnował. Nie teraz, gdy zwycięstwo było tak blisko.

Maruderzy odpadli już wcześniej, podczas morderczego marszu w zamieci, zaś ci, którzy stali przed wrotami twierdzy, stanowili prawdziwą elitę i byli gotowi nawet narazić się na zamarznięcie, byle tylko zdobyć bastion.

Łypali groźnie w kierunku fortyfikacji, a gdy tylko dostrzegali któregoś z obrońców, przez tłum przetaczał się złowieszczy, basowy pomruk.

I znów – nikt nie łamał szyku, nie pędził do straceńczego ataku. Stali karnie, wzajemnie dodając sobie sił. W ich oczach płonął gniew, przemieszany z euforią, gdyż wiedzieli, że już za chwilę dane im będzie posmakować tego, na co czekali od tak dawna.

Prawie…

Że…

Już!

Natarli wściekle. Jeden z sojuszników, który otworzył zawarte do tej chwili wrota, zniknął porwany przez tłum. Obrońcy cofnęli się, przerażeni.

Horda nie zwracała uwagi na tę żałosną, nieistotną garstkę. Liczyły się łupy.

Tablet za 199,99 zł.

Playstation 4 za 1499,99 zł.

I wreszcie Święty Graal, po który dane było sięgnąć tylko nielicznym:

iPhone 6 za 2999,99 zł.

Tłuszcza rozlała się po wnętrzu, zagrabiając swe nagrody, a wszystkiemu towarzyszył brzęczący z głośników, plugawy zaśpiew:

– Włączamy niskie ceny! Włączamy niskie ceny!

Odpowiedzi

takich tekstów napisano już 27027, 0/10 intelektualnie, 1/10 literacko

Na koniec się zaśmiałem, ale tekst bez rewelacji.

No, super odkrywczy tekst to nie jest, ale "plugawy zaśpiew" bardzo, bardzo mnie uśmiechnął :)