Komunikat o błędzie

  • Nie udało się utworzyć pliku.
  • Nie udało się utworzyć pliku.

Jurassic Snack

Autor: 
Ocena: 
8.5
Average: 8.5 (2 votes)

Adrian był w drodze już od paru godzin i robił się coraz bardziej głodny. Dlatego kiedy zobaczył Jurassic Snack, od razu zjechał na bok i zaparkował auto.

Jurassic Snack? Czy to nie była ta nowa sieć fast foodów wyrastających na terenie całego kraju jak grzyby po deszczu, szalenie popularnych wśród dzieciaków? Wszystko, co miało związek z dinozaurami, było ostatnimi czasy popularne. Widział w telewizji te zabawne reklamy z myśliwymi cofającymi się w czasie, by zapolować na dinozaurze mięso. I choć ten szał na niego nie działał, wszedł do środka. Z radością zjadłby coś konkretnego.

Zerknął na menu: burger z T-Rexa, trylobity na rożnie, stek z megatherium, udka velociraptora... Nic dziwnego, że dzieciakom się to podobało.

Zamówił burgera oraz Kopalną Colę, zajął miejsce, po czym zabrał się do jedzenia. W połowie kanapki – bardzo bogatej w smaku, aż zaczął się zastanawiać, jakie to mogło być mięso – nagle trafił zębami na coś twardego i przez moment obawiał się, że złamał jeden z nich. Na szczęście tak się nie stało, ale było blisko. Wyjął z ust twardy kęs. Okazało się, że to moneta. Moneta? Jak coś takiego mogło trafić do burgera?

Przyjrzał się jej uważnie. Waluta inna niż amerykańska. Zagraniczna. Zaraz, zaraz. Dokładniej zbadał ją wzrokiem. To nie była zwyczajna moneta. Pamiętał to z lekcji historii. Wyglądała na antyczną monetę rzymską. Wprost niewiarygodne.

Wstał, podszedł do lady, pokazał monetę kasjerce i oznajmił:

– Znalazłem ją w burgerze. Prawie złamałem ząb. To niedopuszczalne. Żądam zwrotu pieniędzy.

Dziewczyna spojrzała na monetę i odparła:

– Obawiam się, że to niemożliwe, proszę pana. Takie rzeczy czasem się zdarzają. Czytał pan informację napisaną drobnym drukiem na menu?

– Nie, ale zamierzam tego tolerować – zaoponował. – Jak mogło dojść do czegoś takiego?

Dziewczyna westchnęła, wyraźnie znużona całą sytuacją.

– Nasze ekipy cofają się w czasie po składniki, więc bywa, że nie wszystko idzie po ich myśli.

– O czym pani do cholery mówi? – Stracił cierpliwość. – Podróże w czasie? Proszę mi nie wciskać kitu. To zagrywka marketingowa dla dzieciaków. Może sprawdza się w reklamach, ale na mnie nie zadziała.

– Ależ proszę pana, mówię poważnie. Nazywamy to zbiorem ubocznym.

– Że co?

– Ciągłe podróże w czasie w tę i z powrotem skutkują powstaniem wiru. Wir ten generuje anomalie czasoprzestrzenne. Do teraźniejszości trafiają w konsekwencji przeróżne rzeczy. Stąd moneta. Trafiały się i większe przedmioty. Przepraszam pana za wszelkie niedogodności.

– Nie wierzę w ani jedno pani słowo. Chcę odzyskać swoje pieniądze.

– To niemożliwe, proszę pana. Mogę zaoferować jedynie kupon z dziesięcioprocentową zniżką na następny posiłek. Może pan wystąpić o niego na naszej stronie internetowej.

– Proszę mi natychmiast zwrócić pieniądze. Czy wyrażam się wystarczająco jasno?

Kłótnia trwała w najlepsze, kiedy pojawił się gigantyczny meteor i zmiażdżył całe Jurassic Snack, wraz z obsługą, klientami oraz okolicznymi terenami, tym samym przedwcześnie kończąc dyskusję.

Przełożył Antoni Kaja