Himmler. Listy Ludobójcy - Katrin Himmler i Michael Wildt

Trochę prywatności

Rafał Sala

Żyjemy w czasach, kiedy coraz rzadziej komunikujemy się ze sobą za pomocą listów. Rozwój telefonii czy Internetu sprawił, że ta forma przekazywania sobie wiadomości zeszła na boczny tor. Oczywiście można powiedzieć, że dzisiejsze emaile czy smsy są pewną formą listów, ale tam, gdzie nie ma papieru, odręcznego pisma, wysiłku wkładanego w nadanie listu, tam nie ma jedynej w swoim rodzaju magii. "Ludzie listy piszą", jak śpiewał pewien zespół. Winno się uważać, że listy są bardzo osobistymi przedmiotami, a to, co w nich zawarte, powinno trafić jedynie do odbiorcy. Takie zapewne jest życzenie nadawcy. Jednak by zaspokoić naszą ciekawość, wydawcy częstokroć wypuszczają na rynek listy napisane przez co sławniejszych ludzi. Pojawiają się też opracowania korespondencji tych osób, o których czasami wolelibyśmy nie pamiętać.

Himmler. Zaledwie jedno słowo, a tak wiele mówi. Nazwisko nazistowskiego zbrodniarza rozbrzmiewa echem w uszach każdego, kto posiada choćby szczątkową wiedzę o historii. Nazywanie go zbrodniarzem nie jest przesadą. Określanie go mianem ludobójcy jest zwyczajnie prawdą. Trudno sobie zatem wyobrazić, że Heinrich Himmler pozostawił po sobie ogromną ilość korespondencji, którą prowadził przede wszystkim ze swoją żoną Margarete.

W książce Himmler. Listy ludobójcy czytelnicy znajdą bogatą kolekcję listów napisanych przez Himmlera oraz jego żonę w latach 1927-1945. Od razu muszę przyznać, że zupełnie nie wiedziałem, czego spodziewać się zasiadając do czytania Listów.... Korespondencja, którą prowadzi on ze swą małżonką, może się w wielu miejscach wydawać całkiem normalna, ale czytelnik od razu zauważy, że brakuje tu jakichkolwiek wątpliwości związanych ze zbrodniami, które Himmler miał na sumieniu. Listy z okresu II wojny światowej są szczególnie przejmujące. Bardzo dziwnie czyta się o przygotowaniach do Bożego Narodzenia, podczas gdy naziści w tym samym czasie terroryzują okupowane państwa i dopuszczają się zbrodni ludobójstwa. Ten kontrast pokazuje, w jaki sposób mógł funkcjonować umysł Himmlera. Wydaje się wielce prawdopodobne, że uważał on eksterminację narodu żydowskiego za konieczność.

Trudno nie spróbować również przyjrzeć się bliżej uczuciu, które łączyło go z Margą. W wielu listach zarówno Himmler, jak i Margarete, używają w stosunku do siebie najróżniejszych określeń. Ona nazywa go „nicponiem” czy „uparciuszkiem”, natomiast on zwraca się do niej „mała kobietko”, „kochany łobuziaku”, „kochane dziecko”. Wydaje się, że oboje lubili takie igraszki słowne, co jeszcze w jakiś sposób stawia małżeństwo Himmlerów w innym świetle. Czy oni mogli naprawdę kogoś kochać? Czy to, że piszą o tak zwykłych rzeczach jak jedzenie, ubieranie się czy obchodach Bożego Narodzenia, daje nam jakiś obraz ich związku?

Przyznam, że gdyby nie świadomość autorstwa tych listów, mógłbym ulec wrażeniu zwyczajności korespondencji. Trudno jednak wyzbyć się przekonania, że wiele słów Himmlerów jest naznaczonych swego rodzaju szaleństwem, jeśli nawet nie do końca widocznym, to przy głębszej analizie daje się je zauważyć.

Listy Himmlera są nie tylko źródłem historycznym (i nie powinny być wyłącznie jako takie oceniane), ale też swoistym pamiętnikiem ludzi, którzy za nic mieli sobie życie milionów innych, a przejmowali się byle błahostkami. Być może ktoś nabierze się na sielankowe obrazy i dialogi między Himmlerami, ale lektura listów nie pozostawia złudzeń, że współpracownik Hitlera był święcie przekonany o słuszności sprawy, jakiej służył. Na kartach książki nie pojawia się ani jedno słowo, które świadczyłoby o wątpliwościach czy skrusze. Himmler. Listy ludobójcy to mocna i przerażająca pozycja, w której możemy znaleźć się naprawdę bardzo blisko szefa SS. Niezwykle pomocne w interpretacji listów oraz w umiejscowieniu wydarzeń w nich przedstawionych w czasie są liczne komentarze. Stanowią one istotny element książki, bez którego czytelnik mógłby czuć konsternację. Całość jest dopracowana i w pewien sposób przypomina powieść dokumentalną, której bohaterowie są prawdziwymi potworami. Bo to nie fikcja. Niestety.


Tytuł: Himmler. Listy ludobójcy
Autor: Katrin Himmler, Michael Wildt
Tłumacz: Sławomir Kupisz
Wydawca: Prószyński i S-ka
Data wydania: 17 września 2015
Liczba stron: 456   
ISBN: 978-83-8069-086-8