Johns,Finch i Friend w Subiektywnie

Muszę przyznać, że po wywołującym dość mieszane uczucia początku serii Nowe DC Comics pisanych przez Geoffa Johnsa można było ostatnimi czasy zaobserwować wyraźną tendencję zwyżkową. Od niezłego Tronu Atlandydy przez nierównych, choć mających świetne momenty Najbardziej niebezpiecznych, po naprawdę dobrą Trójkę. Stąd też Wieczne zło zapowiadało się jako event naprawdę ciekawy, szczególnie ze względu na efektowną końcówkę czwartego tomu Ligi sprawiedliwości, w której omawiany album w zasadzie się otwiera. Czy więc udało się Johnsowi sprostać rozbudzonym apetytom czytelników?

Tego dowiecie z się z lektury najnowszego omówienia Maćka. Zapraszam!