Komunikat o błędzie

  • Nie udało się utworzyć pliku.
  • Nie udało się utworzyć pliku.

King w Subiektywnie

Tak to już jest, że niektóre opowieści są długie. Bardzo długie. Problem z bardzo długimi historiami jest taki, że z reguły pierwszy tom powinien być powalający albo przynajmniej przyciągający na tyle, żeby czytelnik miał ochotę sięgnąć po kolejny. Stephen King jest pisarzem, który byłby zdolny na stu stronach rozpisać się o byle pierdołce, o spadającym z drzewa liściu czy kropli wody spadającej z chmury na Matkę Ziemię. King potrafi krążyć wokół tematu, podgryzać go delikatnie przez długie godziny, by w końcu pozwolić czytelnikowi na zagłębienie kłów w jakże pysznym mięsku głównego wątku. Nic więc dziwnego, że opowieść o Rolandzie rozpisał w ośmiu tomach, a pewnie i tego było mu mało.

Przed Wami najnowsza recenzja Rafała, w której bierze się on za drugi tom najpoczytniejszego cyklu Stephena Kinga. Zapraszam do lektury!