Komunikat o błędzie

  • Nie udało się utworzyć pliku.
  • Nie udało się utworzyć pliku.

Wielki bal pożegnalny na koniec czasu i inne dokumenty historyczne

Autor: 
Ocena: 
0
Brak głosów

Wstąpiłem do antykwariatu Harry’ego, bo często znajduję tam coś ciekawego. Harry skupuje rzadkie wydania, egzemplarze kolekcjonerskie i zdarza mu się urządzać wyprzedaże. Wie, co lubią jego klienci i co przyciąga ich uwagę.

– Spójrz na to – powiedział, pokazując mi DVD zatytułowane: „Zatonięcie Titanica”.

– Co to? – zapytałem.

– Coś zupełnie nowego – odparł. – To część nowej serii dokumentów historycznych. Autentyczne nagranie, oficjalnie jeszcze niedostępne. Udało mi się dorwać kilka egzemplarzy. Póki co nieźle się sprzedają. Na twoim miejscu nie wahałbym się, jeśli lubisz takie rzeczy. Zerknij na pozostałe, będziesz zachwycony.

Wziąłem w ręce inny dokument z tej samej serii – „Wojna trojańska”.

– Autentyczne nagranie z wojny trojańskiej? – powątpiewałem. – Żartujesz sobie, prawda?

– Bynajmniej – zaprzeczył Harry. – To dzięki odkryciu technologii umożliwiającej uchwycenie światła w przestrzeni. Musiałeś o tym słyszeć.

– Zaraz, zaraz. Pamiętam artykuł z sobotniego dodatku do gazety jakiś czas temu. Było w nim napisane, że kiedy widzimy księżyc, to tak naprawdę widzimy światło odbite od jego powierzchni. Gdybyśmy stanęli na księżycu i popatrzyli na Ziemię, zobaczylibyśmy właściwie światło odbite od niej parę sekund temu. Gdybyśmy oddalili się o rok świetlny, zobaczylibyśmy światło odbite rok temu… I tak dalej.

– Dokładnie. Technologia ta pozwala zarejestrować odbite od Ziemi światło, które wciąż podróżuje przez przestrzeń kosmiczną. Nowoczesne metody zapisywania obrazu i ulepszania jakości nagrań umożliwiają stworzenie autentycznego materiału w sensownej rozdzielczości, przedstawiającego zdarzenia z przeszłości. Ta technologia wciąż jest w fazie eksperymentalnej, a na płytach znajdziesz ujęcia, które nie powinny jeszcze trafić do obiegu, jeśli wiesz, co mam na myśli.

– Znaczy się, naliczasz ekstra za nieautoryzowane nagrania.

– Fakt, to dość drogi towar, ale wart swojej ceny. Spójrz. Znajdzie się tu coś dla każdego.

Zerknąłem na tytuły innych odcinków: „Krucjaty”, „Ukrzyżowanie”, „Budowa piramid”, „Wielki Wybuch” i inne.

– W niektóre trudno mi uwierzyć – stwierdziłem. – Autentyczne nagranie Wielkiego Wybuchu? Daj spokój! Nie wierzę, że to seria dokumentów historycznych, nawet jeśli faktycznie wykorzystano w tych filmach jakieś autentyczne materiały. To produkcja czysto komercyjna, nie naukowa, prawda?

– Racja, ale jak powiedziałem, to nie są oficjalne wydania. Nie mają certyfikatów autentyczności. Musisz się liczyć z tym, że w niektórych przypadkach pozwolono sobie na artystyczną swobodę.

– Szczególnie w tym, jak mniemam. – Wyciągnąłem egzemplarz „Wielkiego balu pożegnalnego na koniec czasu”. – Raczej nie jest to film w stu procentach autentyczny, jak rozumiem? Ani nazbyt historyczny, co?

– To jeden z najlepiej schodzących tytułów z całej serii! – odpowiedział Harry. – Jak możesz się domyślić, przedstawia wydarzenia mniej ponure od reszty. Niektórzy twierdzą, że w paru scenach zauważyli Elvisa.

– Wcale się nie dziwię. Elvis był widziany w przeróżnych miejscach od kiedy umarł.

Przeglądając płyty, zastanawiałem się, czy Harry poważnie opowiadał o tych tak zwanych dokumentach historycznych. Rzeczywiście przeczytałem jakiś artykuł o eksperymentach związanych ze światłem odbitym w przeszłości od Ziemi i wciąż podróżującym w przestrzeni. W teorii można było je pochwycić i stworzyć nagrania dawno minionych wydarzeń. Jeśli ta technologia się rozwinie, pewnego dnia może uda się nagrać dinozaury. Czy cokolwiek innego, co ludzie chcieliby zobaczyć. Myślałem o zdarzeniach, które mogłyby wzbudzić duże zainteresowanie, prywatne chwile z życia celebrytów. Kryminaliści nigdy więcej nie mogliby liczyć, że ich przestępstwa pozostaną niezauważone. Właściwie to nikt nie mógłby już liczyć na odrobinę prywatności. Ten wynalazek mógłby wpłynąć na wszystkie aspekty życia społecznego.

Gdyby ta technologia kiedykolwiek została dopracowana, nastałaby wspaniała era dla historyków. Ale i skończyłaby się prywatność.

Wziąłem do ręki „Wielki bal pożegnalny na koniec czasu” i zauważyłem, że był siedemnastą częścią serii. Ku mojemu zaskoczeniu „Wielki Wybuch” nosił numer osiemnasty.

– Czy to nie powinno otwierać serii? – zapytałem. – Czy przypadkiem Wielki Wybuch nie dał początku wszechświatowi? Chyba że Wielki Wybuch następuje po końcu wszechświata i daje początek nowemu kosmicznemu cyklowi. Czy to oznacza, że czas jest zapętlony i biegnie w kółko? Czy to tylko chwyt marketingowy?

Harry wzruszył ramionami. Najwyraźniej nie zastanawiał się nad tym zbyt wiele.

W mojej głowie rodziły się coraz to nowe pytania. Czy te płyty zawierały odpowiedzi na najważniejsze pytania, jakie stawiała sobie ludzkość? Czy skrywały klucz do zrozumienia wszechświata? Czy były prawdziwe z punktu widzenia nauki? A może to tylko wyrafinowany szwindel? Był tylko jeden sposób, by to sprawdzić.

– Wezmę te dwa – powiedziałem. Wciąż miałem poważne wątpliwości odnośnie naukowej wiarygodności tej serii. Za to chwyt marketingowy zdawał się działać jak należy.

Przełożył Michał Wróblewski