Poranny gość

Ocena: 
8
Average: 8 (1 vote)

– Ej! – Rauszu szturchnął go w ramię.

– Oczy mi się kleją – odparł Mózgu.

– Wiesz, że jak uśniesz, to ja nie ręczę za siebie. Pamiętasz, co nawywijałem ostatnio?

– Wszystko mi jedno.

Mózgu wychylił kolejny kieliszek i zamknął oczy.

Kiedy je otworzył, był ranek, a on leżał na podłodze. Już miał wdrapać się na łóżko, kiedy z przerażeniem spostrzegł, że śpi w nim Ból Głowy. Jego lepiej nie budzić.

Coś zgrzytnęło w zamku.

O, nie, nadchodzi, pomyślał Mózgu i zaczął łapczywie szukać Rausza pośród resztek, zalegających w walających się wkoło butelkach.

Zawiasy skrzypnęły złowieszczo. Przez otwarte drzwi, głośno tupiąc, do pokoju wkroczył Kacu.