Eksperyment

Ocena: 
8
Average: 8 (2 votes)

Krystian nie był specjalnie otwarty na nowinki, ale tym razem postanowił spróbować. Kiedy wieczorem wracał do domu po piwie ze znajomymi, przez przypadek w autobusie podsłuchał rozmowę, która nie dawała mu potem spokoju w nocy. Zwlókł się więc wreszcie z łóżka, grubo przed bladym świtem, poszedł do kuchni, napełnił największy garnek wodą, a następnie z pietyzmem wlał do niego setkę najlepszej wódki jaką miał. Następnie wymieszał wszystko dokładnie, ale coś mu widocznie nie pasowało, bo ostatecznie wodę z garnka wlał do wanny. Garnek napełnił zaś nową porcją przefiltrowanej, kuchennej kranówki, którą po wymieszaniu znowu przelał do wanny. Po wielokrotnym powtórzeniu tej czynności, wrócił do kuchni, usiadł i dokończył rozpoczętą butelkę. „Co sobie będę żałował, w końcu niedługo będę miał nową!” - pomyślał  zadowolony.

W międzyczasie ciemność nocy zaczęła się rozjaśniać, a Krystiana dopadło zmęczenie. Ziewając wrócił pod kołdrę, by usnąć zasłużonym snem pełnym wirujących obrazów. Kiedy obudził się po kilku godzinach, z początku nie mógł sobie przypomnieć na co czekał, ale gdy wspomnienia nocnych wydarzeń wreszcie przedarły się przez jego skłębioną bezmyślność, Krystian poleciał do łazienki jak oparzony, jedynie raz korzystając z pomocy ściany. Gdy dopadł do wanny, wziął kubeczek, w którym przeważnie trzymał szczoteczkę do zębów, zanurzył go lekko trzęsącą się ręką w zawartości wanny i z namaszczeniem spróbował płynu. Potrzymał go przez sekundę na języku, po czym z obrzydzeniem wypluł do zlewu.

 - Kurrrrw – zaklął – jebani hipisi! Homeo-kurrrrwa-pati mi się zachciało! - po czym dodał piskliwie, naśladując jedną z usłyszanych dziewczyn - „Pamięć wody, siła rozcieńczeń i przyjmowanie struktur innych związków!” Eh, taką dobrą setkę zmarnować - dokończył już własnym, wypełnionym żalem głosem i wyciągnął korek.