Jesień

Ocena: 
8.33333
Average: 8.3 (3 votes)

Otarła łzy tęczowymi dłońmi i wplotła babie lato we włosy. Rozpaliła purpurowe ogniki wśród traw i koron zielonozłotych. Potem pognała rzeki deszczowymi dniami, splotła ciemne klucze ptaków i rozcięła pastelowy spokój wieczoru krakaniem na gałęziach kasztanów. Rano utkała suknię z kłosów, wyhaftowała ją grzybami, a na szyję założyła kolie zdobne jarzębinami. W południe zerwała owoce i zaszyła się w mysiej norce, lecz po chwili wyszła, by pomóc ukryć zapasy rudej wiewiórce. Wreszcie poszła zamyślona w noc, płakać łzami srebrnymi nad tymi, którzy już odeszli, których nie zobaczymy. Otuliła me rozpalone czoło mgieł chłodnymi palcami i musnęła spragnione wargi oszronionymi ustami.

Odpowiedzi

Piękne obrazy malujesz słowami, naprawdę śliczny tekst!