Fartowny pech – Olga Rudnicka

Justyna Czerniawska

Młodych, zdolnych pisarzy trzeba wspierać i przede wszystkim czytywać. Do ich grona z pewnością zaliczyć można Olgę Rudnicką, która spełnia wszystkie kryteria - jest i młoda, i zdolna. Któż bowiem  w wieku dwudziestu sześciu lat może pochwalić się sporym dorobkiem literackim i mianem jednej z najpoczytniejszych pisarek w naszym kraju? Zapewne kilkoro chętnych by się znalazło, jednak lekki styl i płodny umysł zapewniają Oldze skuteczną przewagę nad konkurencją. Nie będzie zatem zaskoczeniem fakt, iż autorka wydała nową książkę, o przewrotnym tytule „Fartowny pech”. 

Filip Nadziany w wyniku pewnych pechowych okoliczności postanawia przenieść się do Paszcz. Trzeba dodać, iż Filip jest policjantem, a dziewczyna z którą spędził noc spłatała mu  nieprzyzwoitego figla, o którym dowiedzieli się oczywiście wszyscy koledzy z pracy. Zmiana miejsca jest zatem jak najbardziej uzasadniona. Zamieszkuje w starej ruderze odziedziczonej po dziadku, wzbudzając przy tym uwagę lokalnej społeczności. W tym samym czasie do Polski przybywa Gianni, twardy mężczyzna, który włoską mafię potrafi okręcić sobie wokół palca. Ma do wykonania pewne zlecenie dla lokalnego gangstera. W Paszczach pojawia się prywatny detektyw, niejaki Krystian Dziany, odgrywający rolę pisarza. Losy wszystkich trzech mężczyzn splatają się, a bieg kolejnych zdarzeń przybiera nieoczekiwany i raczej niepożądany dla wszystkich obrót. Jak to wszystko się skończy? Kim naprawdę jest Gianni i co odnajdzie w Paszczach?

Od samego początku irytowało mnie cudowne podobieństwo nazwisk dwóch głównych bohaterów. Dziany i Nadziany… Może to miało być zabawne, ale primo!- nie było, secundo!- do niczego nie zmierzało i nie miało znaczącego wpływu na rozwój fabuły. Ot taki żarcik. Pomijając ten drobny szczegół, bardzo podobał mi się fakt, że najlepszym gangsterem był Polak, czemuż by nie? Autorka udowodniła, że Polacy nie gęsi i dobrego kandydata na to stanowisko mogą mieć. Dobrego, ha! najlepszego. Ważna informacja dla pań - jest to również amant, do którego będą wzdychały do końca lektury. Bo czy każdej z nas nie marzył się kiedyś silny, stanowczy mężczyzna, o wyglądzie greckiego boga? Odpowiedź jest raczej oczywista. Powieść ma nieco prześmiewczy charakter, zarówno w stosunku do naszego wymiaru sprawiedliwości oraz jego przedstawicieli, jak i do mafijnego półświatka. Jeśli zmieszamy efektowne sceny pościgów i mafijnych porachunków, dodamy do tego babskie humory, sporo gagów i inteligentnego humoru, otrzymamy mieszankę iście wybuchową. Czytając „Fartowny pech”, co chwilę przypominały mi się kultowe sceny z polskich komedii typu „Chłopaki nie płaczą” czy „E=mc2”. Ponadto otwarte zakończenie daje nadzieję na kolejne spotkanie z bohaterami niniejszej powieści. Proza Olgi Rudnickiej ma w sobie coś z narkotyku, jak raz spróbujesz, nie możesz ot tak przestać jej czytać. Grozi syndromem odstawienia.

„Fartowny pech” świetnie sprawdzi się jako książka na wakacje. Zarówno format jak i objętość sprawiają, że czyta się  niezwykle wdzięcznie i sprawnie. Przygoda w gangsterskim klimacie z romantycznym wątkiem, a właściwie wątkami, skutecznie poprawi każdemu czytelnikowi humor za sprawą barwnych i często bardzo komicznych postaci. Jeśli nie wiecie, jaką powieść włożyć do plecaka, torby czy walizki, polecam najnowszą książkę Olgi Rudnickiej. Będzie to doskonały wybór gwarantujący kilka godzin wybornej rozrywki. A tych, którzy poczują milsze uczucia do prozy tej autorki zachęcam  dodatkowo do sięgnięcia po doskonałą  powieść „Natalii 5” oraz jedną z bardziej intrygujących pozycji ”Cichy wielbiciel”. Życzę samych przyjemnych chwil!


Tytuł: Fartowny pech
Autor: Olga Rudnicka
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 10.06.2014
Ilość stron: 304
Oprawa: broszurowa
ISBN: 9788378397748