Siedziołki z kosmosu

Ocena: 
7
Average: 7 (5 votes)
            –  Jasiu... Malinko, przynieście mi wędzonki, co wisi w sypialni wedle szafy. Prędziutko, będziem rychtować koszycki na święconkę!
            Dzieci zerwały się z miejsc i pobiegły do pokoju. Wróciły po chwili, przerażone.
             –  Mamuśko, tatuśku! Kura siedzi we koszycku od święconki.
             –  Olaboga, Bartłomiej –  zakrzyknęła kobieta –  bier no co ciężkiego i przegoń  gadzina!
           Stary dźwignął się z siedziska przy piecu. Złapał za siekierę. Wyszedł i po chwili wrócił. Po ostrzu spływała smolista krew. Skapywała na podłogę natychmiast zamieniając się w asfalt. Bartłomiej wypiął dumnie pierś.
            –  To nie była kura –  mówiąc to, wyrzucił pocięty strzęp zwierzęcia przez uchylone okno. –  To znowu te maszkary z latającego talerza, co się rozbił wedle płotu Hanusiaków. Siedzą na jajcach jak na swoich...