Szkodnik

Autor: 
Ocena: 
5
Average: 5 (1 vote)

Pochylmy się nad szkodnikami książkowymi.

Najbardziej znany, Mól książkowy, to owad żywiący się materią książki, czyli papierem. Niegdyś  powszechny, dziś na wymarciu, głównie z powodu zmiany składu chemicznego kartek.  

Od niedawna jednak mamy do czynienia z innym, znacznie groźniejszym gatunkiem. Badania entomologiczne trwają;  nie jest jeszcze szczegółowo opisany. Wiemy na razie, że Banalnik dyslektyk  pożera słowa i ich sens. Książki zaatakowane przez szkodnika stają się coraz łatwiejsze. Styl coraz bardziej płaski,  przekaz płytki. Ubogie słownictwo. Proste zdania.

Ludzie co czytają takie teksty nie muszą dużo myśleć i głupieją .

Więc książki są jeszcze prostsze.

Ale ładne i kolorowe. Można paczeć. 

Odpowiedzi

Co ja czytam, do cholery?

Przykry stusłówek z dobrą puentą.

Rozumiem założenie parodii filmów przyrodniczych, zastanawia mnie jednak to, co, jak sądzę, miał(a) na myśli AngelsDream - na bank ostatni błąd był zamierzony, jednak co z resztą tekstu? Czy to proste słownictwo, krótkie zdania, brak zaskakującej pointy i niezbyt odkrywcze pomysły miały być formą żartu, dodatkową formą przekazu jak dzisiejszy tekst wygląda i jak na to zareagujemy, czy to po prostu taki tekst? Niestety, po kilku latach analizy tekstów literackich nie wiem już czy dopatruję się tego, czego nie ma, czy widzę to, co jest ukryte.

"Ubogie słownictwo. Proste zdania." To chyba jasne. :)

W tym fragmencie tak, tylko to ubogie słownictwo i proste zdania były od początku, stąd moje pytanie.

Tak, to zamierzony efekt. Obrazujący destrukcyjną działalność szkodników:P

Czyli to moje środki przeciw szkodnikom działają, nie mam omamów Cx
Ale przyznam szczerze, że końcówka zdaje mi się zbyt dobitna, ten fragment z ubogim słownictwem i krótkimi zdaniami chyba jest wystarczającą wskazówką.

Bardzo trafne obserwacje. I dobrze podane. "Ludzie co czytają takie teksty (...)" - to "co" podkreśla degradację tekstu po ataku szkodnika. Bardzo misię...