Narrator

Autor: 
Ocena: 
0
Brak głosów

Mówią, że każdy pisarz ma w głowie narratora. Wewnętrzny głos, który mówi mu, co ma pisać.

Podobnie jest z autorami horrorów.

Jeśli słyszysz w swojej głowie głos narratora, zapisuj jego słowa. Broń Boże, nie słuchaj go! Przelewaj je na papier i obrabiaj. Ci, którzy tak robią, zostają mistrzami opowieści grozy.

Ci, którzy posłuchali go, seryjnymi mordercami. 

Odpowiedzi

Pomysł mi się podobał. Sam szort - średnio. Pozdrawiam :)

Pomysł dobry, wykonanie - słabe. Już drugie zdanie zdradza puentę. Wyodrębnienie z pisarzy akurat autorów horrorów mówi wszystko - to trzeba usunąć. Albo od razu w pierwszym zdaniu skupić się na pisarzach grozy, albo jakoś wpleść szeptane słowa narratora - np. jako cytat (i tu dać jakiś ładne, krótkie i makabryczno-malownicze zdanie podżegające do efektownej zbrodni) spuentowane w formie "przelej to na papier" (i dalej tak jak końcówka).
Aha, w końcówce samej jeszcze zgrzytnęło mi przejście z czasu teraźniejszego (robią/zostają) na przeszły (posłuchali).

Mnie również wykonanie nie do końca przypadło do gustu. Wszystko jest tu podane wprost na tacy, nie ma nad czym się zastanawiać, porozmyślać. Niestety, podobnie jak Bellatrix, odgadłam sens tekstu zanim sam mi go odsłonił, czemu więc zrobił to tak bezpośrednio? Podoba mi się posunięty pomysł podszeptów narratora - można ująć to również w szort, scenę walki z chęcią mordu lub rozmyślania już po, jaka to by była piękna historia, jak wspaniale to zaplanował. Może nieco bardziej makabryczne pismo krwią ofiary i zadowolony pomruk narratora ukontentowanego wspaniałym rozwojem akcji. Zbyt prosto, zbyt bezpośrednio, proponuję rozwinąć pomysł.

Właśnie ze względu na to, że tekst jest króciutki, powinien mieć przemyślaną konstrukcję i dobrą puentę. Coś, co wywoła u czytelnika jakieś emocje bądź skłoni do przemyśleń i spowoduje, że szort zostanie zapamiętany na parę chwil dłużej po przeczytaniu. Tu tego zabrakło, mimo że był potencjał.

Vessago, a czy mogłabyś wskazać, którym to twórcom potrzebny jest słownik. Pod tekstem "Meritum" wspomniałaś o "rażących błędach ortograficznych".
Redakcja bardzo prosi o wskazanie ich, abyśmy mogli poprawić :) A nuż po portalu grasuje drukarski chochlik.
Oczywiście rozumiem, że nie brałaś pod uwagę tekstów konkursowych, które nie są edytowane przed umieszczeniem ich na stronie?

Nie wiem, co grafomania ma wspólnego z czytaniem regulaminów, w każdym razie teksty na konkurs z ankietą nie są przez nikogo redagowane, co jest oczywiste. Czytelnicy oceniają samodzielną pracę autorów.

A inna sprawa, że lepiej odesłać do słownika konkretnego autora lub wskazać mu błąd (jak to na przykład lubią robić Kruger i Bellatrix), niż sugerować, że większość publikujących ma problemy z językiem polskim i w zasadzie nie muszą myśleć na fabułą, skoro i tak z gramatyką słabo.

Pozwolę sobie zacytować:
"Jest tu dużo gorszych tekstów (włącznie z takimi w których błędy ortograficzne dosłownie walą po oczach), a takiej krytyki się nie doczekały."
A miłośniczkę słowników zapraszam do zapoznania się ze znaczeniem słowa "sugerować", jak również do odświeżenia sobie zasad interpunkcji.
Kończąc tę dyskusję, zaznaczę jeszcze, że krytyka jest jak najbardziej mile widziana, i pod tekstami, i na forum. Ani autorzy, ani członkowie redakcji nie są nieomylni. Jeśli natomiast ktoś SUGERUJE, iż w wielu tekstach "błędy ortograficzne walą po oczach", uważam, że powinien umieć je wskazać.

To moja ostatnia wypowiedź pod tym tekstem. Nie zamierzam się przegadywać w nieskończoność.

Droga Vessago!
Jako jeden z członków Ekipy postanowiłem się wypowiedzieć. Szortal to taki fajny portal, na którym ukazują się teksty. Taka jest jego idea. Teksty nie pojawiają się ot tak. Absolutnie. Autorzy, wysyłając je do nas, zdają sobie sprawę z tego, że ktoś te teksty przeczyta i oceni. Każdy tekst jest czytany przez trzy do pięciu osób, które albo go akceptują, albo nie. Teksty do publikacji wybierane są w drodze głosowania.
Jeśli tekst przeszedł, to nie znaczy, że każdemu członkowi ekipy musi się podobać. Nic bardziej mylnego. Nie wymagaj tego od nas. Nie mówimy jednym głosem w takich sprawach, mamy swoje gusta, którymi się kierujemy. Dokładamy wszelkich starań, aby publikowane teksty były poprawne językowo i pozbawione błędów. Nie zawsze jest to możliwe, bo czasem coś umknie.
Szanujemy autorów, czytelników, grafików i komentujących teksty. I tego samego oczekujemy od nich. Jesteśmy za dyskusją, nigdy za rzucaniem haseł, które niczego nie wnoszą. Nie zamierzamy bronić tekstów, ale dyskutować jak najbardziej chcemy. Wy też tego chciejcie. A sami autorzy na pewno będą wdzięczni nie tylko za pochwały, ale za każdą opinię, pytanie czy nawet za „czepialstwo”. Od tego jest ten portal. Dyskutujemy i czasem odrobinę się spieramy.
Nie chcę tutaj analizować Twoich wypowiedzi, choć chciałem zapytać o pewną rzecz. Czy sugerujesz, że my (redakcja, Ekipa) publikujemy teksty, by się nad nimi, bądź samymi autorami, pastwić? Jeśli tak, to powyżej wytłumaczyłem Ci, że tak nie jest i na jakich zasadach decyduje się o publikacji.
Jeszcze raz zachęcam do tego, abyś wyraziła to, co chcesz, bez ogólników i rzucania haseł. Wolimy prosto z mostu. Wolimy konkret niż chodzenie bokami.
Pozdrawiam
Rafał

Odwieczny problem hejterstwa w sieci :)
A jest jeden prosty sposób by tego uniknąć. Robić profesjonalną selekcję redakcyjną testów na portal a potem redakcję i korektę tych zakwalifikowanych. I nie będzie wtedy tekstów słabych zaś omentarze obracac się będą już tylko wokół tego co się komuś spodobało lub nie, względnie, wokół problemów literackich (niespójności, błędów rzeczowych o konstrukcyjnych).
Proste?
Proste.
Tylko, że:
- na szortal trafi coś tak z 10% ilości tekstów obecnych. Profesjonalna selekcja jest mordercza. Nie puszcza nie tylko rzeczy słabych ale również takich sobie i ujdzie.
- nie czujemy się władni w zakresie selekcji profesjonalnej, za darmo trudno takowych profesjonalistów skaptować a pieniędzy na to nie ma.

Inicjatywa Baranka od początku obracała się wokół miłości do szortów, owszem, ale równiez wokół promocji pisarstwa. Wyrsoła z konkursów spodenkowych przecież, czyli konkursów dla amatorów. Baranek założył, że uskuteczniając zabawę w pisanie krótkich form, wiele osób może okazać talent i popracować nad nim. Myślę, że redakcja wspierająca Baranka podziela ten pogląd.
W efekcie jest tak jak napisał Rafał. Granica między tym, co subiektywnie się nie nadaje a tym co przejdzie jest trudno uchwytna. Komuś się coś podoba a innym nie. Decyzje o umieszczeniu tekstów są trudne, czasem podejmuje się je, mimo świadomości że tekst mocno szwankuje, ale zdaniem redaktorów COŚ w sobie ma.
Dodać do tego można różne poziomu wymagań u różnych redaktorów. Jak wyciągnąć średnią?
Być może tak to wygląda, że redakcja publikuje teksty, by później się nad nimi pastwić. Problemu by nie było, gdyby działało to na zasadzie analogicznej do forum Weryfikatorium albo warsztatów Fahrenheita, gdzie autor sam wrzuca tekst, więc wiadomo, że oczekuje uwag.
Ale z drugiej strony mam opró przeciw takiej tezie. Fakt publikacji tekstu na szortalu uruchamia możność komentowania - czy to powinno byc ograniczone do nieredaktorów? A czy redaktor nie biorący udziału w selekcji może skrytykować utwór? A redaktor, który w selekcji był przeciwny?
Mam nadzieję, że Rafał rozwiał wątpliwości.

A czy to nie powinno być z góry oczywiste, że jak się publikuje cokolwiek, to nie powinno się być zdziwionym, że ludzie będą wyrażać swoją opinię na temat tejże publikacji? I nie będzie to jedynie ocena ekipy, po coś w końcu mamy możliwość komentowania. I, szczerze, nie sądzę, by nasze opinie przejawiały chęć odreagowania codziennego stresu. Kiedy po 'to mi się nie podoba' następuje 'bo' a potem 'sądzę, że tak to można poprawić', to powszechnie jest to nazywane konstruktywną krytyką i jest bardziej pomocne niż fałszywe zachwyty lub cisza w temacie. Dotyczy prac wszelakich, włączając w to teksty, ilość słów nie gra roli, taki tekst dostaliśmy, taki tekst komentujemy. Wydaje mi się śmieszne twierdzenie, że po tak krótkim tekście nie można się spodziewać niczego nadzwyczajnego. Długość nie powinna być przedkładana na jakość.

A widzisz.
Ja się dość często spotykam z zarzutami, że komentatorzy robią to, zeby pohejtować, żeby się wyżyć na autorach. I szczerze mówiąc - takie miejsca w sieci też istnieją.
A w naszych - pozostaje spokojnie wytłumaczyć, jak to widzimy.
Problem jest odwieczny. Pamiętam z felietonów Kresa, że do swoich uwag do tekstów tez dostawał listy z podobnymi zarzutami.

Oj, to trochę niedojrzałe podejście, nie wiem czy warto się w ogóle czymś takim przejmować. Oczywiście, jeśli byśmy wrzucali ogólniki albo stwierdzali, że tekst jest do niczego, 'bo tak', to można by takie zarzuty kierować, problem jednak polega na tym, że niekoniecznie takie komentarze się tu pojawiają. Rozumiem, że szkoda, kiedy coś, co stworzyłam i uważam za fajne do tego stopnia, ze chcę to opublikować zostaje negatywnie ocenione, ale to ma też swoje dobre strony - wiadomo, dlaczego taka a nie inna ocena jest wystawiona, wiadomo co i jak poprawić. Można też uznać, że wszyscy są w błędzie i dalej robić swoje. Można polemizować z zarzutami, tłumaczyć co się miąło na myśli, dlaczego tak a nie inaczej, wyjść jest wiele. Ale tupanie nogą i ogłaszanie krytyków hejterami to trochę dziecinada.

Strach pomyśleć, ile pojawiłoby się komentarzy pod moim tekstem, gdybym napisał coś dłuższego...
Szkoda tylko, że urządziliście sobie "forum dyskusyjne" akurat pod moim szortem.
Bo większa część komentarzy nie odnosi się do niego bezpośrednio.

Cóż, tekst jest za krótki, byś się czegoś więcej dowiedział. Napisz dłuższy :)