Muza

Ocena: 
0
Brak głosów

Andrzej Zimniak

Ilustrował: Krzysztof Trzaska

Muza z zamtuza


Malwin Kid miał przechlapane

Na pół życia, że o rane!

Kiedyś wstąpił do zamtuza

Żeby mu się wzwiodła muza

Aż tu wyszła baba-smok

Co po szyję miała krok.


Resztę miała jak się patrzy

Kid zadurzył się raz-dwa-trzy.

„Krok zasłonić można szalem

Nie myśl długo, głupi wale”

Myślał Kid, nie myśląc wcale.


Muzy zaraz dostał wzwodu

Tomik wierszy miał do przodu.

Gniazdko uwił w babskim kroku

Co dzień tyrał aż do zmroku.


Kiedyś powstać nie mógł z rana

Zassało go - po kolana.

Szybko przyszedł taki czas

Że zanurzył się po pas.

Rok przeleciał raz-dwa-trzy

Zapadł się po same brwi.

Odżywiany był jak płód

Lecz

...przeszedł mu muzy wzwód.


Trzy-dwa-raz

Nastał czas

Malwin Kid jest już strawiony

Przetworzony

Wydalony

- z drugiej strony.


Jednak  Kid nie w ciemię bity

Uwolniony od kobity

Otrząsa się raz i dwa

Strzela drinka, chwyta wiatr

Lecz to jedno się nie zmienia:

Wciąż potrzeba mu natchnienia.

Chcąc przygruchać sobie muzę

Rozgląda się

- za zamtuzem.


Wersja drukowana „Fraszek rubasznych” Andrzeja Zimniaka w bibliofilskim wydaniu, w twardej oprawie, z ilustracjami malarza Krzysztofa Trzaski, do nabycia w księgarniach. Strona autora: http://zimniak.art.pl/