Komunikat o błędzie

  • Nie udało się utworzyć pliku.
  • Nie udało się utworzyć pliku.

Antologia Halloween

Średnio udana mieszanka

Bartłomiej Cembaluk


Halloween z roku na rok staje się w Polsce świętem coraz bardziej popularnym. Choć nie posiada jeszcze takiego statusu jak w Stanach Zjednoczonych, to i tak co poniektóre domy przystrojone są lampionami z dyń, po ulicach chodzą dzieci zbierające cukierki, a wiele lokali organizuje specjalne imprezy. Wydawnictwo Oficynka postanowiło dorzucić swoje trzy grosze i stworzyło halloweenową antologię zatytułowaną „Halloween”, w której jedenastu polskich autorów grozy prezentuje własne wariacje na temat tego święta. Jedni czerpią z amerykańskiej kultury popularnej więcej, inni mniej, ale niemal u każdego Halloween pojawia się przynajmniej w tle. Opowiadania są co prawda dość różnorodne, ale niewiele z nich wybija się ponad przeciętną i zapada na dłużej w pamięć.

Zdecydowanym numerem jeden jest tekst Łukasza Orbitowskiego „Dobry człowiek”, w którym pisarz snuje mocną, psychologiczną opowieść o człowieku wykluczonym ze społeczeństwa i walczącym z własnymi słabościami. Atmosfera jest aż gęsta od emocji, a poetycka, przepełniona metaforami narracja zasługuje na najwyższe uznanie. Autor swoim opowiadaniem przybliża także pewne zjawisko dotyczące obchodów Halloween w USA, które w Polsce znane jest zapewne niewielkiej liczbie osób.

Na uwagę zasługuje również „Książę kłamców” Dawida Kaina, w którym pokazany zostaje świat, gdzie literatura jest najgroźniejszym narkotykiem, a uzależnieni od książek snują się po najgorszych dzielnicach miasta, bądź przebywają w klinikach odwykowych. Początkowo taki zabieg wydaje się dość zabawny, ale ze strony na stronę czytelnik zagłębia się coraz bardziej w opisaną rzeczywistość i całkiem na serio przyjmuje wizję autora. Dzieje się tak głównie ze względu na kapitalnie odmalowaną przestrzeń wokół bohaterów – pełną brudu i zła, odpychającą i fascynującą jednocześnie. Teoretycznie można by w miejsce książek wstawić narkotyki, czy alkohol, jednak Kain prezentuje, jaka może być ostateczna potęga literatury, której żadna szkodliwa substancja raczej nie zdoła osiągnąć.

W miarę dobrze wypadają teksty Kazimierza Kyrcza Jr. i Roberta Cichowlasa, chociaż do poziomu wcześniej wymienionych opowiadań trochę im brakuje. „Trudny wybór” to historia o perfekcyjnie zaplanowanej zemście wyrzuconego pracownika na swoim szefie, w którym autor stosuje charakterystyczny dla siebie brutalny naturalizm, zaś „Groby żywych” są przepełnioną smutkiem opowieścią o śmierci i tym jak ludzie sobie z nią radzą, zarówno gdy umiera ktoś bliski, jak i oni sami. Obydwa utwory różni bardzo wiele, ale łączy ciekawy pomysł i niezłe wykonanie.

Na tym w zasadzie kończą się opowiadania, które można by w zbiorku Oficynki wyróżnić w sensie pozytywnym. Słabo wypadają natomiast teksty Piotra Rowickiego i Bartosza Czartoryskiego. Ten pierwszy opisuje historię ochroniarza w salonie samochodowym, który w Halloween dowiaduje się strasznej prawdy o naturze otaczających go ludzi i zmuszony jest przed nimi uciekać. Nie zdradzając więcej szczegółów, można napisać, że temat jest już oklepany, a styl będący słabą wersją strumienia świadomości mocno denerwuje. Bohaterem utworu Czartoryskiego jest natomiast pewien staruszek, który opowiada trzy historyjki, mające z założenia straszyć, ale niespecjalnie im to wychodzi. Może i nie najgorzej pokazują charakter narratora i jego specyficzne upodobania, ale dla czytelnika niewiele z tego wynika i ma on poczucie straconego czasu.

Pozostałe teksty, w których mamy opisane m.in. zmagania neofaszysty z wyrzutami sumienia i przyjaźń małego chłopca ze Śmiercią, są zwyczajnymi przeciętniakami jakich wiele i ich lektura choć nie boli, to też niewiele wnosi. Problematyczne jest opowiadanie Łukasza Śmigla „Stracona fiestecita”, które kompletnie nie ma nic wspólnego z Halloween i redaktorzy użyli go chyba tylko wyłącznie ze względu na nazwisko autora. Owszem, jest całkiem niezłe, ale zupełnie nie pasuje do tego zbiorku.

Ocena antologii „Halloween” jest dość trudna. Są w niej naprawdę dobre dzieła, z którymi warto się zapoznać, ale stanowią mniejszość. Ciężko powiedzieć, czy zasługują one na wydanie trzydziestu pięciu złotych, ale moim zdaniem to za duża kwota na trzy, cztery porządne teksty i dwa razy tyle nieciekawych. Szkoda, że osoby odpowiedzialne za dobór utworów do tego zbioru nie postarały się bardziej, bo wtedy mogło by być dużo, dużo lepiej, a tak jest po prostu średnio.

Autorzy: różni
Tytuł: Halloween
Wydawca: Oficynka
Data wydania: wrzesień 2012
Liczba stron: 280
ISBN: 978-83-62465-20-0