Brygada Żydowska – Marvano

O swoje

Maciej Rybicki

Choć tematykę drugiej wojny światowej poruszało w swoich komiksach bardzo wielu twórców frankofońskich (można by wręcz rzec, że jest ona wśród nich niezwykle popularna), jednymi z najlepiej przyjętych pozycji z tego nurtu są te, które wyszły spod ręki Marvano. Belgijski artysta (znany choćby z napisanej z Joem Haldemanem komiksowej adaptacji „Wiecznej wojny”) zdobył uznanie tytułami takimi jak „Berlin” czy „Grand Prix”. „Brygada żydowska” – kolejna trzyczęściowa seria jego autorstwa – kontynuuje wątki tej drugiej, choć w nieco innym kontekście.

„Grand Prix” w znacznym stopniu oplecione zostało wokół wyścigów – ogarniające świat szaleństwo było elementem ważnym, ale jednak nie centralnym. Nieco inaczej wygląda to w przypadku „Brygady Żydowskiej”. Znany z wcześniejszej serii Leslie Toliver jest tu członkiem tytułowego oddziału – formacji stworzonej z żydowskich ochotników w brytyjskiej armii. Obserwujemy więc działania Lesliego i jego towarzyszy w krańcowych dniach wojny. Te zaś mają niezbyt wiele wspólnego z klasycznymi frontowymi zmaganiami. Priorytety naszych bohaterów są zgoła inne – odwet na niemieckich oprawcach, ratowanie Żydów ocalałych z Zagłady, wreszcie walka o byt państwa Izrael. Fabuła – choć całkiem niezła (mogąca się nieco kojarzyć z „Bękartami Wojny” Quentina Tarantino) – wydaje się nieco schowana za dramatycznym obrazem Europy. Okrutne czasy są tu więc bohaterem równoprawnym względem Lesliego czy towarzyszących mu Ariego i Safai. Losy bohaterów są bowiem w równym stopniu rezultatem ich własnych wyborów, co politycznych i militarnych decyzji. Wspomnianej polityki jest tu zresztą całkiem sporo. Marvano przywiązuje  uwagę przywiązuje do pokazania (obserwowanej z poziomu szeregowego żołnierza) tarć pomiędzy Brytyjczykami, Amerykanami, Sowietami, Arabami czy, rzecz jasna, Żydami. Widać, jak problematyczną kwestią był dla wielkich ówczesnego świata los ludności żydowskiej, a także jak powszechny okazywał się antysemityzm (i to nie tylko wśród Niemców). Uwikłanie w historię nie oznacza jednak, że bohaterowie są jedynie chorągiewkami wystawionymi na wiatr dziejów. Co prawda Marvano niespecjalnie komplikuje ich motywacje, całkiem słusznie zakładając, że w większości przypadków okoliczności zdeterminują je w sposób aż nadto oczywisty, w kilku miejscach wprowadza jednak wyraźne wątki osobiste pogłębiające portrety postaci. Pomijając próby brania odwetu na Niemcach, czy zwyczajną chęć przetrwania, do głosu dochodzi też przeszłość bohaterów – szczególnie Lesliego. I choć czytelnicy nieznający „Grand Prix” mogą czuć się nieco zagubieni, widząc liczne odnośniki do tego tytułu, zwrócenie uwagi na żydowskie korzenie jego zaginionej narzeczonej (czy też jego samego) lub też liczne kontakty w środowisku wyścigowym, dzięki tego typu zabiegom zarówno Toliver, jak i sam komiks nabierają nieco więcej głębi.

Stronę graficzną „Brygady Żydowskiej” można podsumować stwierdzeniem, że komiks utrzymano w stylu typowym dla Marvano. Sposób rysowania jest realistyczny (choć nie hiperrealistyczny), z charakterystycznym dla pozycji frankofońskich lekko „komiksowym” sznytem. Widać, że autor sporo uwagi poświęca odwzorowaniu sprzętu, strojów czy architektury, jednak najistotniejsze okazuje się to, jak wiele ekspresji jest na planszach. Przebitki z przeszłości, retrospekcje, mocne, emocjonalne kadry – wszystko to stawia omawiany album w gronie pozycji bardzo solidnych graficznie.

Marvano należy do grona twórców, których znać wypada. Jasne, w pierwszej kolejności przychodzą do głowy jego adaptacje książek Haldemana czy „Dallas Barr”, jednak komiksy skupiające się na XX-wiecznej historii również zasługują na uznanie – a w ich gronie „Brygada Żydowska”. Belgijski rysownik (a często też scenarzysta, jak choćby tu) ma bowiem wyjątkową umiejętność tworzenia zajmujących historii, w których dostrzec można wyjątkową synergię między losami bohaterów a światem przedstawionym. Gdy dodamy do tego zmysł obserwacji, wrażliwość społeczną, a także – rzecz oczywista – talent, szanse na to, iż wzięty do rąk komiks okaże się zajmującą lekturą są więcej niż spore. Tym bardziej, że Marvano nie ocenia, nie tworzy jednoznacznych, czarno-białych podziałów, a i protagoniści do krystalicznie czystych moralnie nie należą. W mojej opinii to kolejny argument na rzecz prac Belga.


Tytuł: Brygada Żydowska
Scenariusz: Marvano
Rysunki: Marvano
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Tytuł oryginału: La Brigade juive (1 – Vigilante; 2 – TTG; 3- Hatikvah)
Wydawnictwo: Egmont
Wydawca oryginału: Dargaud Benelux
Data wydania: wrzesień 2018
Liczba stron: 144
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 215x290 mm
Wydanie: I
ISBN: 978-83-281-3524-6