Komunikat o błędzie

  • Nie udało się utworzyć pliku.
  • Nie udało się utworzyć pliku.

Alkaloid - Aleksander Głowacki

Alkaloidowe szaleństwo

Bartłomiej Cembaluk

„Lalka” Bolesława Prusa była jedną z moich ulubionych lektur szkolnych, więc gdy usłyszałem o książce, będącej alternatywną wizją zawartych w niej wydarzeń stwierdziłem, że koniecznie muszę ją przeczytać. Tak oto zetknąłem się z „Alkaloidem” autorstwa Aleksandra Głowackiego, powieścią  z nieznanego wcześniej gatunku, ochrzczonego mianem chempunku.

Akcja książki podzielona jest na cztery części, a każda z nich przenosi nas do innego czasu i miejsca. Wszystko zaczyna się w Hong Kongu z końca XIX wieku, następnie odbywamy podróż przez Rosję i Polskę dwudziestego stulecia, aż w końcu docieramy do Skandynawii przyszłości, gdzie nie obowiązują już żadne podziały państwowe, a wszyscy ludzie są jednakowymi, pozbawionymi indywidualności osobnikami. Elementem wspólnym są niektórzy bohaterowie oraz stanowiąca oś wydarzeń alka. To wydobyty z bulwy Buszmena płyn, za pomocą którego świat całkowicie się zmienia. Ludzie nabierają niesamowitych umiejętności, takich jak możliwość przebywania w kilku miejscach naraz, czy też błyskawiczna regeneracja uszkodzonych tkanek, a także tworzą wynalazki, których działanie przeczy logice. Przykładem jest kopizator, umożliwiający produkowanie klonów wybranego przedmiotu, zwierzęcia, bądź osoby. Jest jednak i druga strona medalu, gdyż alka to silnie uzależniający narkotyk, którego odstawienie nawet na krótki okres może się skończyć śmiercią. Ten niezwykły ekstrakt to wreszcie mocna karta przetargowa w międzynarodowych rozgrywkach politycznych i biznesowych. Kto ma alkę, ma również władzę. A ma ją jej przypadkowy odkrywca - Stanisław Wokulski. Może bawić się w Pana tego świata, wpływając na decyzje innych przywódców, ustalając kierunek ich działań, a także wybierać zwycięzców wojen i rewolucji. Lecz wkrótce się przekonuje, że stracił nad tym wszystkim kontrolę i dając się ponieść alce stworzył potworne, totalitarne społeczeństwo. Będzie musiał podjąć próbę ratowania sytuacji i przywrócenia porządku.

„Alkaloid” wywołał we mnie mieszane uczucia. Fabuła początkowo wydaje się chaotyczna i złożona z kilku pozornie nie pasujących do siebie kawałków. Jednak gdy damy się porwać w wir tego alkaloidowego szaleństwa, wszystkie elementy udaje się nam ze sobą połączyć, a historia fascynuje i wciąga, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Głowacki opisał przemiany społeczne, polityczne i technologiczne, które nastąpiły po odkryciu alki, bardzo sprawnie i przekonująco. Widać, że jest to zupełnie nowa rzeczywistość, a nie coś, co znamy z lekcji historii, ze sztucznie doczepionymi elementami fantastycznymi. Tym, co mnie natomiast mierziło w czasie lektury, było fachowe słownictwo z dziedziny chemii, fizyki i matematyki. Chempunk chempunkiem, ale jeżeli chce się pisać dla szerszej rzeszy czytelników, nie można ich męczyć zwrotami takimi jak algebra pierścieni, logika kęsowa, czy też diakryzm organiczny. Gdyby chociaż zamieszczono słowniczek lub przypisy, może byłoby łatwiej, a tak kompletnie nie wiadomo o co chodzi. Można się też zastanawiać, które zjawiska są prawdziwe, a które tylko wymyślone przez autora na potrzeby książki.

Zawiodłem się też troszkę na niewielkiej ilości odniesień do „Lalki”. Oprócz przyjętego przez autora pseudonimu, postaci Wokulskiego, Ochockiego, Geista i Rzeckiego (dwaj ostatni występują epizodycznie), a także paru innych elementów, jak np. metal lżejszy od powietrza, nie ma niczego, co wiązałoby się z powieścią Prusa. Nie chcę za to nikogo ganić, bo to były tylko moje prywatne oczekiwania. Głowacki napisał „Alkaloid” po swojemu i chwała mu za to, bo gdyby przesadził z tymi odwołaniami, też nie byłoby za dobrze. Pokazał pełen warsztat umiejętności, tworząc prozę na pograniczu science fiction i literatury przygodowej, z inteligentną fabułą, wartką akcją, ciekawymi bohaterami i ważnym przesłaniem. Całość zwieńczył zaś rewelacyjnym finałem, będącym przepyszną wisienką na torcie.

„Alkaloid” jest powieścią wartą uwagi, ale nie każdy będzie w stanie przez nią przebrnąć, głównie ze względu na wspomniany już wcześniej fachowy język. Jednak po jakimś czasie przestaje on aż tak bardzo przeszkadzać i można się cieszyć niezwykłą przygodą u boku Imć Hermenegauty Stanisława Wokulskiego.

Autor: Aleksander Głowacki

Tytuł: Alkaloid

Wydawca: Powergraph

Data wydania: kwiecień 2012

Liczba stron: 432

ISBN: 978-83-61187-46-2