Fandom – Anna Day

Gdy sen staje się koszmarem

Anna Szumacher

Wbrew pozorom tytuł nie odnosi się do jakości powieści – która wniosła nieco świeżości w quasi-średniowieczne fantasy dla młodzieży – a do samej fabuły. Otóż tym razem grupa bohaterów z naszego świata zostaje przeniesiona do wnętrza bestsellerowej książki/filmu (chyba nawet bardziej tego drugiego) i… no właśnie. Zapowiadało się kolejne czytadło z serii: „moje marzenia stały się prawdziwe”, ale to raczej opcja: „uważaj, o czym marzysz…”.

Główną bohaterką „Fandomu” jest nastoletnia Violet, normalna amerykańska uczennica, z gatunku tych o przeciętnej urodzie i inteligencji. Więcej w sumie chyba nie trzeba o niej wiedzieć, poza tym, że jest wielką fanką książki „Taniec na szubienicy”. Razem z młodszym bratem Natem, Alice (przyjaciółką z rodzaju tych idealnych: piękna i mądra) i koleżanką z klasy, Katie, wyruszają na Comic Con, gdzie mają się zjawić odtwórcy głównych filmowych ról w ekranizacji „Tańca…”. Violet i Alice oczywiście kochają się w głównym bohaterze, imieniem Willow, i jednocześnie chciałyby być takie, jak główna bohaterka, czyli Rose. Docierają na Comic Con (zazdrość) i przez splot nadzwyczajnych wydarzeń zostają przeniesione do swojego wyśnionego świata, akurat w okolice prologu książki. Póki co klasyk. Potem robi się zdecydowanie lepiej.

Tutaj warto wspomnieć, że uniwersum „Tańca na szubienicy” to nie realia „Kucyków Pony”. Bliżej mu do postapokaliptycznej, osadzonej w Londynie „Gry o tron”. Krótko mówiąc, to świat z gatunku: zgadnij, w jaki sposób umrzesz, bo to jedyny wybór, jaki masz w życiu.

W Londynie wykreowanym przez Sally King, autorkę, która popełniła samobójstwo (trochę spoiler, ale podany na początku książki, więc się nie liczy) jest się albo Niedoskiem, albo Genulem. Genule opływają w dostatki i żyją sobie przyjemnie jako rasa doskonałych, genetycznie modyfikowanych ludzi. Jest ich w sumie niewielu, ale trzęsą całym światem. Z drugiej strony są Niedoskowie – czyli my. Ci wszyscy obywatele społeczeństwa, którzy nie zostali wyjęci z próbówki starannie dobranych genów. Dodatkowo Genule chyba są fanami „Igrzysk śmierci”, bo w regularnych odstępach czasu urządzają publiczne wieszanie Niedosków, by przypomnieć im, gdzie jest ich miejsce. Właśnie do takiego świata trafiają Violet, Alice, Rose i Nate.

Przez dalszy splot wydarzeń okazuje się, że fabuła książki trochę się posypała, a jedyną szansą czwórki nastolatków na powrót do domu jest pociągnięcie historii aż do znanego im epilogu. Droga nie będzie usłana różami, należy się raczej spodziewać ostów (taki żarcik fabularny). A także brudu, smrodu, braku higieny i kilku innych rzeczy, o których zwykle w książkach fantasy się nie mówi. Tak! Autorka „Fandomu” nie ukrywa przed swoimi młodymi (i nieco starszymi) czytelnikami, że w świecie cofniętym cywilizacyjnie do średniowiecza nie ma leków, zaraza zbiera śmiertelne żniwo, ludzie cierpią chłód i głód, i nikt nie używa pasty do zębów. To odświeżające (ha, ha) po kilkunastu książkach, w których królowie mają wyprasowane ciuchy i codziennie zażywają ciepłych kąpieli.

Sięgając po „Fandom”, obawiałam się nieco tego, co znajdę w środku. Choć pomysł na fabułę miał potencjał, była też spora szansa, że autorka się na nim kompletnie przejedzie. Tymczasem poza pewnymi momentami Anna Day zdecydowanie się wybroniła i to książka, którą czyta się szybko, a przede wszystkim przyjemnie i z ciekawością. Violet jest typową bohaterką tego typu powieści, ale nie dociera do granicy „Mary Sue”. Duży plus należy się jej też za kreację postaci Alice – dziewczyna w kilku miejscach potrząsnęła fabułą, nadając jej dodatkowego smaczku.

W sumie jest to jedna z tych lektur, która nie zmieni waszego życia, ale dostarczy wam trochę czystej czytelniczej radości. I może skłoni do zastanowienia się, czy dalibyście sobie radę w ukochanym przez was fikcyjnym świecie…

Tytuł: Fandom
Tytuł oryginalny: The Fandom
Autor: Anna Day
Tłumaczenie: Grzegorz Komerski
Wydawca: Jaguar
Data wydania: 11 kwietnia 2018
Liczba stron: 416
ISBN: 9788376866802