Komunikat o błędzie

  • Nie udało się utworzyć pliku.
  • Nie udało się utworzyć pliku.

Oblivion Song. Pieść otchłani. Tom 1 – Robert Kirkman, Lorenzo De Felici

Kolejna strefa

Maciej Rybicki

Przyglądając się realiom naszego ryku komiksowego, przyzwyczailiśmy się, że wszelkiego rodzaju nowości przychodzą do nas z mniejszym lub większym opóźnieniem (chlubnym wyjątkiem wydają się tu być kolejne tomy Thorgala lądującego na naszych księgarnianych półkach mniej więcej w tym samym czasie, co we Francji i Belgii). Sytuacja z roku na rok się poprawia i w przypadku wielu serii poślizg wynosi zaledwie kilka miesięcy. Tym większe wrażenie robi fakt wydania najnowszego komiksu Roberta Kirkmana… przed Amerykanami!

Powyższe zdanie jest co prawda nieco dyskusyjne. „Pieśń otchłani” miała bowiem premierę zarówno w Polsce jak i w USA dokładnie tego samego dnia (7 marca 2018). Tyle tylko, że o ile w Stanach chodziło o pierwszy zeszyt serii, w Polsce czytelnicy dostali do swych rąk pełny pierwszy trejd zbierający zawartość pięciu zeszytów serii oryginalnej. Oznacza to, ni mniej ni więcej, że Polscy odbiorcy mają możliwość zapoznania się z zawartością zeszytów 2-5 na wiele tygodni przed fanami komiksu zza Wielkiej Wody! Nie wiem, jak udało się przedstawicielom Non Stop Comics namówić wydawcę oryginału na wypuszczenie tego komiksu u nas z tak dużym wyprzedzeniem względem „oryginału” (jakby nie patrzeć, chodzi o nowy tytuł jednej z największych gwiazd amerykańskiej sceny komiksowej), trzeba jednak uczciwie przyznać, że robi to wrażenie. Pytanie tylko, czy „Oblivion Song”  ma szansę zwrócić uwagę czymś poza niezwykłymi okolicznościami wydania i głośnym nazwiskiem scenarzysty?

Ogólna koncepcja najnowszego dzieła Roberta Kirkmana przywołuje natychmiastowe skojarzenia z klasyką literatury science-fiction: przede wszystkim z „Piknikiem na skraju drogi” braci Strugackich i „Unicestwieniem” Jeffa Vandermeera. Akcja toczy się bowiem na obszarze Filadelfii, w której dziesięć lat wcześniej doszło do dziwnego incydentu, wskutek którego niemal całe centrum miasta zniknęło, zamieniając się miejscami z obszarem z innego wymiaru. Obecnie nieliczne osoby wciąż przenikają do zamkniętej strefy, krążąc pomiędzy rzeczywistościami w poszukiwaniu artefaktów, dziwnych stworów i ocalałych ludzi. Główny bohater – Nathan Cole – jest właśnie jednym z takich podróżników. Kirkman tworzy ciekawy złożony świat, w interesujący sposób ilustrując społeczne konsekwencje wydarzenia i samego istnienia strefy. Duży nacisk położony jest przede wszystkim na sytuację osób, którym udało się najpierw przetrwać, a następnie powrócić z obcego, pełnego niebezpieczeństw wymiaru. Strach, wyobcowanie, trudne relacje z rodzinami, które niejednokrotnie pogodziły się w międzyczasie ze stratą najbliższych – wszystko to nadaje wiarygodności i głębi tak światowi przedstawionemu, jak i bohaterom komiksu. Na tym tle nieco kuleje pokazanie instytucjonalnej otoczki istniejącej wokół strefy. Działania rządowych agencji, choć ważne dla fabuły, wydają się nieco płytkie i niejasne. Nieco zdawkowo i pobieżnie potraktowane są media, zaś wątek międzynarodowych reakcji na tak niezwykłe wydarzenie nie pojawia się zupełnie. Jasne, nie można oczekiwać wyczerpującego potraktowania tematu na przestrzeni ledwie kilku zeszytów, jednak nie zmienia to faktu, że pewien niedosyt pozostaje. Całkiem nieźle sprawdzają się za to elementy, które twórca „Żywych trupów” zaczerpnął z konwencji postapokaliptycznej – wycieczki w niedostępny teren, poszukiwania zaginionych, wreszcie pokazanie trudnej rzeczywistości tych, którzy przeżyli, mimo ich otaczających niebezpieczeństw.

Wspomniałem także o niezłych postaciach – tyczy się to jednak przede wszystkim bohaterów drugiego planu, w zdecydowanej większości będących intrygującymi kreacjami. Nieco słabiej wypada na tym tle główny bohater. Choć Kirkman sporo się gimnastykuje, by pokazać jego motywacje, nie do końca przekonuje sposób, w jaki balansuje między stylizacją Nathana raz na przeciętniaka, innym razem na herosa. Jedno, co można na pewno powiedzieć o głównym bohaterze, to to, że jest on outsiderem z trudem przejmującym postawy ogółu czy też polecenia rządu. Na szczęście jednak niedostatki tej postaci nadrabiają jej znacznie bardziej przekonujący towarzysze.

Okładkowy blurb szumnie anonsuje odpowiedzialnego za oprawę graficzną Lorenzo De Feliciego, jako rewelacyjnego twórcę z Włoch. O wcześniejszym doświadczeniu tego rysownika nie wiadomo zbyt wiele, poza tym, że współtworzył m.in. przygody Dylana Doga, czy frankofońskie serie „Infinity 8” i „Drakka”. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że jego kreska jest bardzo przyjemna. Sporo uwagi poświęca plenerom, a także pokazuje, jak trudne czasy odciskają piętno na twarzach bohaterów. Próżno w „Pieśni otchłani” szukać pięknych, gładkich twarzy (może także dzięki temu bohaterowie wydają się bardzo ludzcy). Pozytywne wrażenie, jakie robi ten komiks wizualnie, jest w dużym stopniu zasługą kolorystki. Annalisa Leoni bardzo umiejętnie dobiera paletę barw, która mimo częstego wykorzystania mocnych kolorów, nie razi pstrokacizną.

Pierwszy tom „Oblivion Song” ma spore szanse trafić w gusta miłośników klasycznej fantastyki, w tym postapokalipsy. Znajdą tu bowiem oni wiele dobrze znanych motywów zaprezentowanych we współczesnym ujęciu. Sporymi plusami komiksu są także postacie, przede wszystkim te drugoplanowe, a także pokazanie społecznych konsekwencji funkcjonowania ocaleńców w społeczeństwie.  Nie jest to może tytuł przełomowy, rewolucjonizujący konwencję, ale niewątpliwie przyzwoita, dobrze napisana i narysowana pozycja rozrywkowa. Pewnie na kolejne tomy przyjdzie nam poczekać dość długo, myślę jednak, że „Pieśń otchłani” zasługuje na to, by jej poświęcić kilka chwil – tak teraz, jak i w przyszłości.

Tytuł: Oblivion Song. Pieśń otchłani
Seria: Oblivion Song
Tom: 1
Scenariusz: Robert Kirkman
Rysunki: Greg Lorenzo DeFelici
Tłumaczenie: Grzegorz Drojewski
Tytuł oryginału: Oblivion Song vol 1
Wydawnictwo: Non Stop Comics
Wydawca oryginału: Image Comics/Skybound
Data wydania: marzec 2018
Liczba stron: 144
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Format: 170x260
Wydanie: I
ISBN: 978-83-8110-404-3