Nic nowego

Ocena: 
10
Average: 10 (1 vote)

Marek siedział spokojnie na peronie przeglądając gazetę. Usilnie starał się znaleźć coś ciekawego, ale bez skutku. Znowu jakieś przepychanki w polityce, znany szczypiornista nie płaci alimentów, popularna piosenkarka opluła rozpoznawalnego pisarza, nic nowego. Westchnąwszy ciężko, spojrzał na zegarek. Osiemnasta dwadzieścia osiem. Za dwie minuty przyjedzie jego pociąg…

Wtem rozległ się komunikat:

– Szanowni podróżni, pociąg relacji… jest opóźniony o dwadzieścia minut… za opóźnienie bardzo przepraszamy.

Mężczyzna pokręcił tylko głową i ponownie otworzył gazetę. Nim jednak zdążył przeczytać pierwsze zdanie artykułu o „bezwstydnym alimenciarzu”, jak nazywał szczypiornistę nagłówek, rozległ się czyjś krzyk. Marek spojrzał w kierunku, z którego dochodził ten wrzask, i zdumiał się, zobaczywszy młodego gościa w czerwonej bluzie biegnącego po torach.

– I co? – krzyczał tamten. – Mam tu tak czekać dwadzieścia minut, bo jakiś debil się spóźnia? Mnie się spieszy! Leżę już z dziesięć minut na tej szynie, już tyłek mnie boli! Miał być o osiemnastej trzydzieści i ufałem, że będzie! Ale wierzyć polskiemu kolejnictwu to pewnie zbyt wiele! Miałem się dziś zabić, a nie dają mi, nieudacznicy! Nie powinienem oczekiwać, że ktoś się w tym zasranym kraju zna na swojej robocie! Walę to, idę do domu!

Marek jeszcze przez chwilę patrzył, jak niedoszły samobójca wspina się na peron i znika w budynku dworca, po czym wrócił do lektury. Ech, nic nowego, nic nowego…