Katarynka

Autor: 
Ocena: 
7
Average: 7 (2 votes)

Kopnął ze złością puszkę stojącą na chodniku. Wracając z pracy codziennie przechodził obok kataryniarza, którego muzyka irytowała go za każdym razem. A dzisiaj miał wyjątkowo zły dzień. Na bruk wysypały się monety.

Przeszedł ledwie kilkanaście metrów, gdy poczuł zawroty głowy. Obrazy przed oczami wirowały w oszałamiającym tempie. Przewrócił się i stracił przytomność.

Obudził się przywiązany do słupa koło katarynki. Z rozciętego brzucha wypływały wnętrzności, nawijane na wałek melodyczny napędzany korbą. Krzyki i błagania mieszały się z melodią sączącą się z piszczałek. Przechodnie nie zwracali na niego uwagi. Nie widział go nikt poza uśmiechniętym kataryniarzem.

Monety wrzucane do puszki pobrzękiwały radośnie.