Snyder, Capullo, Paquette i inni w Subiektywnie

Powoli dobiega końca czas Scotta Snydera jako głównodowodzącego „Batmanem”. Ten okres zazwyczaj fani  i recenzenci oceniają pozytywnie, ale niekiedy pojawiają się także głosy, że wraz z kolejnymi tomami poziom całości spada, a późniejsze opowieści są coraz bardziej udziwnione. Trudno zgodzić się z taką tezą, mając w pamięci znakomitą „Ostateczną rozgrywkę”, jednak już pomysły zawarte w „Wadze superciężkiej” mogły okazać się dla niektórych odbiorców ciężkostrawne. Zastępcą Bruce’a Wayne’a jako Batmana został Jim Gordon, co już na starcie było manewrem nieco kontrowersyjnym. Ostatecznie tom okazał się całkiem udany, jednak dopiero teraz można ocenić, czy zamysł autora wypalił. „Bloom” zamyka rozpoczęte wówczas wątki i praktycznie stanowi zakończenie sagi o Batmanie pisanej przez Snydera*.

Marek dwoi się i troi, aby szortalowi bywalcy mieli doskonały wgląd w komiksowe nowości. Dzisiaj dowiemy się o dziewiątym tomie serii o człowieku-nietoperzu p.t. Bloom.