Rudnick w Subiektywnie

Zaczęło się dawno, dawno temu od kilkustronicowej francuskiej baśni. Po kilkuset latach wziął ją na warsztat zespół pracujący dla firmy z myszką w logo. Pięknej odjęli rodzeństwo, za to dołożyli ojca wynalazcę i narcystycznego zalotnika. Bestii dorzucili magiczną różę i grono sympatycznych służących pozamienianych w meble. Całą tę menażerię roztańczyli i rozśpiewali i  tym sposobem zaliczyli kolejny sukces. Dwadzieścia lat później pokusili się o wersję 3 D, w międzyczasie dorzucili też dodatkową piosenkę. Ale na tym nie skończyli. Po pięciu latach znów przypomnieli sobie o jednej ze swoich sztandarowych animacji i postanowili zamienić ją w film. Zatrudnili Hermionę, Obi-Wana i Gandalfa i znów podbili kina na całym świecie, przekonując do siebie już nie tylko dorosłe fanki księżniczki w żółtej sukience, idące na film z myślą: „Umrę, jak nie zobaczę”, ale także nowe pokolenie. Pokolenie, dla którego można było wypuścić masę gadżetów związanych z filmem, w tym dwie książki.

Dzisiaj w Subiektywnie spotkamy Jagodę, która omówiła dla nas dwie książki: Piękna i Bestia oraz Piękna i Bestia. Złota Księga.