Dżemik domowy

Ocena: 
0
Brak głosów

Robiłem jabłkowy dżem.

Robię to czasem dla uspokojenia myśli... ale nie jestem zbyt dobry w szczegółach, więc wspieram się techniką a dokładniej - termometrem fotograficznym, który mówi mi, czy słoik już się zamknie i czy jabłka przesmażyły się wystarczająco.

Ten termometr to wszystko, co pozostało mi po jednym z moich upadłych pomysłów na wielki artystyczny biznes. Teraz służy w kuchni, na przykład do mieszania przetworów przed wekowaniem. Dżem domowy to niezła zabawa. Robi się łatwo, nie wymaga wiele a smakuje lepiej niż to, co można kupić. Oczywiście nie tak jak ten u babci, ale nie czepiajmy się szczegółów.

Zamyśliłem się. Pokrywka wypadła mi z rąk i równiutko obcięła termometr mniej więcej w jednej trzeciej... Psiakrew... Wziąłem garnek i zaniosłem do łazienki. Ponad kilo smakowitych tartych jabłek z cukrem i drobno utłuczonym termometrem spłynęło z falami.

Spojrzałem w porcelanową muszlę i uświadomiłem sobie, że jednak nie jestem dobrym człowiekiem. Bez namysłu wywaliłem słodziutki domowy dżemik z mielonym szkłem i rtęcią... a przecież mógłbym nim nakarmić tylu ludzi...