Osiedle

Autor: 
Ocena: 
0
Brak głosów

Co za parszywy dzień! Ziąb, mgła, wilgoć i autobus, który uciekł. Teraz Stefan musiał wracać przez to cholerne, okryte złą sławą osiedle.

Dwa stare bloki rozdzielał jedynie wąski chodnik. Kto wymyślił takie przejście? Idąc z rękami w kieszeniach i wzrokiem utkwionym w popękane płyty, chłopak zauważył zwężający się pas mdłego światła. Podniósł głowę. Ściany na końcu zbliżały się do siebie. Był w połowie drogi. Odwrócił się. To samo. Rzucił się pędem, ale było już za późno. Ściany połączyły się. Po chwili wróciły do stanu pierwotnego, odsłaniając pusty chodnik.

Osiedle nie trawiło obcych, co nie przeszkadzało mu pochłaniać ich w całości.