Love sowę

Ocena: 
7.6
Average: 7.6 (10 votes)

– Zdrajca! Oszust! – Młoda pójdźka łkała żałośnie, a łzy spływały jej po dziobie. – Samiec!

Otaczające ją przyjaciółki solidarnie kiwały łebkami, patrząc z potępieniem na sprawcę złamanego sowiego serduszka.

– Myślałam, że to coś znaczy! – szlochała pójdźka. – A ten drań fruwał sobie od jednej do drugiej, szukając naiwnych!

Przyjaciółki zgodnie zakłapały dziobami.

– Łajdak! Jak się jeszcze raz do ciebie zbliży, daj mu ze skrzydła!

– No, niech tylko ze mną spróbuje, to mu oczy wydrapię…

– Ja przerzuciłam się na inne samice, może tez spróbujesz?

Nieszczęsny, spostponowany ornitolog tylko pokręcił głową. Istne szaleństwo. Za każdym razem, gdy obrączkował sowy, niektórym zdarzało się go źle zrozumieć.

Odpowiedzi

Lol, jak mówią moje wnuki

Ładne

Podobało mi się. Humor skoczył w górę, jeszcze mi się japa cieszy. Dobry tytuł, no i w ogóle SOWY!

Instant classic ;)

Lekkie, przyjemne i zabawne :)