Grudzień 2018

Świnia – Edward Lee

Festiwal obrzydliwości

Marek Adamkiewicz

Jakkolwiek Edwarda Lee często nazywa się mistrzem horroru ekstremalnego, to pierwsze trzy książki jego autorstwa, które ukazały się w Polsce, nie dawały jasnej odpowiedzi na pytanie, skąd się ten przydomek właściwie wziął. Jasne, każda z nich zawierała pewną dozę obrzydliwości i śliskiej perwersyjności (najbardziej chyba „Sukkub”), ale nie było to aż takie ekstremum. Co zrozumiałe, wydawnictwo, w którym się ukazały, chciało trafić do jak najszerszego grona odbiorców. Sytuacja zmieniła się jednak, gdy na scenę wszedł Dom Horroru, który od początku nastawił się na wypełnienie konkretnej niszy na rynku literackiej grozy, zaś w jego ofercie szybko zaczęły się pojawiać tytuły skierowane do specyficznego odbiorcy, pragnącego naprawdę mocnych wrażeń. Jednym z tytułów, które je dostarczają, jest bez wątpienia „Świnia”.

W skład tej krótkiej książki wchodzą dwie mikropowieści. Pierwsza z nich, „Świnia”, opowiada o losach niejakiego Leonarda, młodego człowieka, którego marzeniem jest nakręcenie filmu na festiwal Sundance. Sęk w tym, że nie ma z czego pokryć kosztów realizacji. Zdesperowany korzysta z pierwszej okazji do zdobycia pieniędzy, na jego nieszczęście tą okazuje się pożyczka od lichwiarza mafii. Sytuacja szybko obraca się na niekorzyść Leonarda, który ląduje na odludnej farmie, gdzie w ramach spłaty długu musi kręcić najbardziej obrzydliwe porno pod słońcem. Z kolei „Dom” to opowieść o próbie zbadania domostwa, w którym trzydzieści lat wcześniej doszło do wielu odrażających zbrodni. Młody dziennikarz, Melvin, nie wierzy, że miejsce, do którego zmierza, może być nawiedzone. Jego sceptycyzm nic jednak nie znaczy w obliczu niepokojących faktów.

Edward Lee w Subiektywnie

Jakkolwiek Edwarda Lee często nazywa się mistrzem horroru ekstremalnego, to pierwsze trzy książki jego autorstwa, które ukazały się w Polsce, nie dawały jasnej odpowiedzi na pytanie, skąd się ten przydomek właściwie wziął. Jasne, każda z nich zawierała pewną dozę obrzydliwości i śliskiej perwersyjności (najbardziej chyba „Sukkub”), ale nie było to aż takie ekstremum. Co zrozumiałe, wydawnictwo, w którym się ukazały, chciało trafić do jak najszerszego grona odbiorców. Sytuacja zmieniła się jednak, gdy na scenę wszedł Dom Horroru, który od początku nastawił się na wypełnienie konkretnej niszy na rynku literackiej grozy, zaś w jego ofercie szybko zaczęły się pojawiać tytuły skierowane do specyficznego odbiorcy, pragnącego naprawdę mocnych wrażeń. Jednym z tytułów, które je dostarczają, jest bez wątpienia „Świnia”.

 

Dzisiejsza recenzja Marka przeznaczona jest dla czytelników poszukujących literackich doznań ekstremalnych. W Świni z pewnością znajdą ich dużo.

Ms Marvel. Dni Ostatnie – G. Willow Wilson, Adrian Alphona inni

Spotkania na koniec świata

Maciej Rybicki

Premiera każdego kolejnego tomu „Ms Marvel” powoduje u mnie nieco szybsze bicie serca i niecierpliwe oczekiwanie, aż komiks znajdzie się w moich rękach. I choć zwykle niedługo po zakończeniu lektury zostaje wyparty z pamięci przez tuziny kolejnych, to gdy tylko tytuł ten ląduje w wydawniczych zapowiedziach gdzieś tam w środku czuję radość z powodu zbliżającego sie spotkania z Kamalą Khan. „No ale jak to? Stary facet, niby poważny chłop, a jara się na okoliczność lektury jakiejś babskiej serii dla nastolatków?” Ano właśnie tak. Pomijając już fakt, że przytoczone powyżej stwierdzenie jest nie tylko bzdurne, ale wręcz krzywdzące, tkwi w nim ziarno prawdy – faktycznie, jaram się kolejnymi tomami przygód młodej Ms Marvel. I to jaram się nie bez powodu.

Jak już zwracałem uwagę przy omawianiu wcześniejszych tomów „Ms Marvel”, G. Willow Wilson stworzyła serię wyjątkową, nie tylko nowatorsko redefiniując znaną od lat postać, ale przede wszystkim kreując bohaterkę, która wzbudza mnóstwo sympatii. Mimo zachowania sztafażu typowego dla tytułów młodzieżowych tematy poruszane na łamach komiksu są jak najbardziej uniwersalne i bez problemu mogą trafić we wrażliwość czytelnika w każdym wieku. Nie inaczej jest w przypadku czwartego tomu serii. Wydarzenia opisane w zasadniczej części „Dni ostatnich” wiążą się bezpośrednio z wydarzeniami prowadzącymi do „Tajnych wojen”. Obserwujemy więc Jersey City w momencie inkursji nad Manhattanem. Nasza młoda bohaterka stara się ze wszystkich sił pomóc w opanowaniu sytuacji w mieście. Świetnie zachowany zostaje balans między poszczególnymi wątkami: powstrzymaniem paniki, która opanowała Jersey, zmaganiami z powracającym Kamranem, a także bardzo ważnym spotkaniem… z największą idolką Kamali. Na arenę wydarzeń wkracza bowiem Carol Danvers – klasyczna Ms Marvel – która ramię w ramię z panną Khan przemierza ulice Jersey.

G. Willow Wilson, Adrian Alphona inni w Subiektywnie

Premiera każdego kolejnego tomu „Ms Marvel” powoduje u mnie nieco szybsze bicie serca i niecierpliwe oczekiwanie, aż komiks znajdzie się w moich rękach. I choć zwykle niedługo po zakończeniu lektury zostaje wyparty z pamięci przez tuziny kolejnych, to gdy tylko tytuł ten ląduje w wydawniczych zapowiedziach gdzieś tam w środku czuję radość z powodu zbliżającego sie spotkania z Kamalą Khan. „No ale jak to? Stary facet, niby poważny chłop, a jara się na okoliczność lektury jakiejś babskiej serii dla nastolatków?” Ano właśnie tak. Pomijając już fakt, że przytoczone powyżej stwierdzenie jest nie tylko bzdurne, ale wręcz krzywdzące, tkwi w nim ziarno prawdy – faktycznie, jaram się kolejnymi tomami przygód młodej Ms Marvel. I to jaram się nie bez powodu.

 

Druga dzisiejsza recenzja dotyczy czwartego tomu Ms Marvel, zatytułowanego Dni ostatnie. Podziękowania należą się Maćkowi.

W Samo Południe CCCXXIII - ogłoszenie wyników

Trzy egzemplarze powieści Marcina Kiszeli Ostatni prorok przekazanej nam przez wydawnictwo Genius Creations - takie oto nagrody za chwilę wyciągną z koszyka z szortalowymi dobrociami trzy osoby spośród konkursowiczów, którzy prawidłowo odpowiedzeli na zadane przez nas pytania.

 

1. Dawid Kain

2. Kotku, jestem w ogniu oraz Fobia.

3. Moja głowa wcale nie jest moja.

 

Nagrody otrzymują uczestnicy o inicjałach: M.P., A.W., M.C.

 

Gratulujemy. Zwycięzcy zostaną powiadomieni mailowo

Garfield. Tłusty koci trójpak. Tom 1 - Jim Davis

Garfield. Tłusty koci trójpak

Jagoda Wochlik

Nie ma chyba o co kruszyć kopii, wszyscy się zgodziny, że Garfield to, obok kota Simona, Behemota, a w Polsce także Filemona i Bonifacego, jeden z najsłynniejszych kocich przedstawicieli popkultury. Jego przygody drukowane były jako paski komiksowe w wielu gazetach na świecie, w tym także w latach dziewięćdziesiątych w Polsce w "Gazecie Wyborczej". Garfield doczekał się także serialu telewizyjnego oraz własnego filmu. "Garfield. Tłusty koci trójpak. Tom 1" zawiera paski wydane w latach 1978-1980. Kot nie przypomina tutaj jeszcze tego, którego kojarzymy obecnie.

Garfield to ruydy kocur, który najbardziej na świecie lubi dwie rzeczy - spanie oraz lasagne. Jego przygody kręcą się wokół dokuczania niezbyt rozgarnietemu psiakowi imieniem Odie, a także włascicielowi ich obu - Johnowi. Garfield otrzymał imię na cześć dziadka Johna, ten z kolei został tak nazwany, by uhonorować prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Historie zawarte w "Tłustym kocim trójpaku" to krótkie historyjki z życia rudego kota, jego opiekuna oraz Odiego. Przeczytamy zatem o licznych wizytach u weterynarza, różnych formach odpoczynku oraz polowaniu na jedzenie. Zagłębimy się w różne formy dokuczania ślicznemu nierozgarnietemu paiskowi. Te paski to takie trochę lustro, w którym przejrzeć się może każdy z nas. John to pierdoła poszukujący miłości, Garfild natomiast z wrodzoną sobie ironią i celnością komentuje dziejące się wokół niego wydarzenia. Każdy z nas jest trochę Garfieldem - złośliwcem, obżartuchem, miłośnikiem spania lub dręczycielem słabszych. Takim sympatyczno-wtednym leniuchem z dystansem do świata i ludzi.

Opowiastki o Garfieldzie nie są porywające. Być może sprawdzały się jako krótkie komiksowe paski w dodatkach do gazet, jako rozrywka, żarciki między lekturą kolejnych artykułów. Jednak mam wrażenie, że jako samodzielny komiks, "Garfield" nie broni się wcale. Ani pod względem fabularnym jako zabawne krótkie historyjki, ani też jeśli chodzi o rysunki. Dziś przyzwyczajeni jesteśmy już do zupełnie innych standardów.

Jim Davis w Subiektywnie

Nie ma chyba o co kruszyć kopii, wszyscy się zgodziny, że Garfield to, obok kota Simona, Behemota, a w Polsce także Filemona i Bonifacego, jeden z najsłynniejszych kocich przedstawicieli popkultury. Jego przygody drukowane były jako paski komiksowe w wielu gazetach na świecie, w tym także w latach dziewięćdziesiątych w Polsce w "Gazecie Wyborczej". Garfield doczekał się także serialu telewizyjnego oraz własnego filmu. "Garfield. Tłusty koci trójpak. Tom 1" zawiera paski wydane w latach 1978-1980. Kot nie przypomina tutaj jeszcze tego, którego kojarzymy obecnie.

 

Zaproszony przez Jagodę, kot Garfield odwiedził dzisiaj Subiektywnie.

Nikt nie idzie – Jakub Małecki

W starym, dobrym stylu

Marek Adamkiewicz

Karierę Jakuba Małeckiego śledzę od dawna. Pamiętam flirt autora z horrorem w dwóch pierwszych powieściach, pamiętam motywy bankowe w kolejnych. Od samego początku, niezależnie od tematyki, jego pisarstwo charakteryzowało się jednak niezwykle umiejętnym ukazywaniem uczuć. Autor ma talent do wiarygodnego opisywania tego, co siedzi w głowach ludzi, do pokazywania zwykłego życia w taki sposób, by wydawało się ono niezwykłe. Najdobitniej widać to w książkach od „Dygotu” w górę – każda po prostu chwyta za serce i fascynuje. Przed „Nikt nie idzie” poprzeczka była więc powieszona naprawdę wysoko, mając jednak na uwadze formę twórczą Małeckiego, można było być niemal pewnym, że nie zostanie ona strącona. Ale czy oczekiwania zostały spełnione w stu procentach?

Po śmierci męża Marzena musi sama wychowywać niepełnosprawnego syna. Codzienna walka odciska na niej mocne piętno, powoli przygniatając ją do ziemi, ale kobieta stara się zrobić wszystko, by zapewnić swojemu dziecku godziwe życie. Trzydziestodwuletnia Olga żyje z dnia na dzień. Nie planuje, nie przywiązuje się do rzeczy ani do ludzi. Nadchodzi jednak moment, kiedy nieoczekiwanie do jej drzwi puka perspektywa miłości. Sęk w tym, że pewna decyzja z przeszłości może przekreślić szanse na stabilizację w sposób błyskawiczny i nieodwracalny. Losy tych dwóch kobiet i innych ludzi splatają się i uzupełniają, tworząc barwną mozaikę, składającą się z niby zwykłych, ale jednak niezwykłych obrazków codziennego życia.

Jakub Małecki w Subiektywnie

Karierę Jakuba Małeckiego śledzę od dawna. Pamiętam flirt autora z horrorem w dwóch pierwszych powieściach, pamiętam motywy bankowe w kolejnych. Od samego początku, niezależnie od tematyki, jego pisarstwo charakteryzowało się jednak niezwykle umiejętnym ukazywaniem uczuć. Autor ma talent do wiarygodnego opisywania tego, co siedzi w głowach ludzi, do pokazywania zwykłego życia w taki sposób, by wydawało się ono niezwykłe. Najdobitniej widać to w książkach od „Dygotu” w górę – każda po prostu chwyta za serce i fascynuje. Przed „Nikt nie idzie” poprzeczka była więc powieszona naprawdę wysoko, mając jednak na uwadze formę twórczą Małeckiego, można było być niemal pewnym, że nie zostanie ona strącona. Ale czy oczekiwania zostały spełnione w stu procentach?

 

Druga dzisiejsza recenzja należy do Marka. Nikt nie idzie od dziś w Subiektywnie.

Nowość wydawnictwa Świat Książki

Justyna Kopińska - Notatnik reportera

Publikacja ze wstępem Justyny Kopińskiej zawiera krótkie cytaty z książek i felietonów reporterki, które zostały wybrane przez Jej Czytelników. Obszerny notatnik liczy 224 strony, otwiera go karta dla właściciela, gdzie można wpisać podstawowe dane: imię, nazwisko, numer telefonu, adres mejlowy. Dalej znalazły się skrócone kalendarze na 2019, 2020, 2021 oraz 2022 rok. Wygodna, zintegrowana oprawa oraz klasyczna, minimalistyczna szata graficzna są dodatkowymi atutami tego wydania.

Zagraniczniak

W dziale longarów czeka już na Was Wampirza panna Hume'a Nisbeta w przekładzie Małgorzaty Gwary.

Lanfeust w kosmosie Tom 2 – Christophe Arleston, Didier Tarquin

Nie lubię pilotować spadających kamieni…

Marcin Knyszyński

Lanfeust, C’ixi i troll Hebius są nadal w opałach. Drugi zbiorczy tom „Lanfeusta w kosmosie” zawiera cztery kolejne i jednocześnie ostatnie części cyklu, który wyrzucił naszych bohaterów z planety Troy wprost w przestrzeń kosmiczną. W pierwszym tomie było szybko, kolorowo, rubasznie, a czasem trochę niemądrze i naiwnie. Jak jest teraz? Tak samo, tylko bardziej.

Pod koniec pierwszego tomu Lanfeust, dziwaczny latający stworek z gatunku Orgnobi o imieniu Shlimak oraz Dżinn, nowo poznana towarzyszka przygód, wylądowali w oczyszczalni wody na planecie Fatacelsji. To właśnie Fatacelsjusze, wysysacze planet, czyli międzygalaktyczni złodzieje wody okazują się największym zagrożeniem we wszechświecie. Lanfeust wraz z przyjaciółmi musi znaleźć sposób na powrót do swoich czasów, odległych o kilka tysięcy lat, gdzie czeka na niego ukochana C’ixi. Nie wie jeszcze, że troll Hebius został zaczarowany przez Thanosa i przeszedł na stronę wroga. Najpierw jednak trzeba wydostać się z łap przerażających kosmitów i dotrzeć na północ planety, gdzie żyją, przypominający naszych wikingów, Trellfy. Znają oni tajemnicę pewnej bakterii, zdolnej pokonać Księcia Dheluu, głównego antagonistę z pierwszego tomu, który oprócz tego, że chce przejąć władzę nad wszechświatem, skrywa przerażającą tajemnicę.

Christophe Arleston i Didier Tarquin w Subiektywnie

Lanfeust, C’ixi i troll Hebius są nadal w opałach. Drugi zbiorczy tom „Lanfeusta w kosmosie” zawiera cztery kolejne i jednocześnie ostatnie części cyklu, który wyrzucił naszych bohaterów z planety Troy wprost w przestrzeń kosmiczną. W pierwszym tomie było szybko, kolorowo, rubasznie, a czasem trochę niemądrze i naiwnie. Jak jest teraz? Tak samo, tylko bardziej.

 

Na pierwszy subiektywny ogień idzie dzisiaj drugi tom Lanfeusta w kosmosie w recenzji Marcina.

Chłopaki. Tom 9: Ostra jazda – Garth Ennis, Keith Burns i inni

Constans

Marek Adamkiewicz

To już dziewiąty tom „Chłopaków”? Kiedy to zleciało? Całe szczęście do końca serii pozostała jeszcze mała chwilka, więc moment, w którym będziemy musieli pożegnać Rzeźnika i jego ekipę wciąż dopiero przed nami. Ale już jesteśmy bliżej niż dalej, zaś ta sytuacja determinuje pewne rozwiązania fabularne, zwiastujące decydujący konflikt między tytułową grupą a supkami. Dziewiąta odsłona, zawierająca aż trzy story-arki, jest przy okazji grubsza niż poprzednie części, więc Ennis mógł dobrze przygotować tło pod ostateczne rozwiązania i nieco rozbudować świat przedstawiony.

Podczas gdy Rzeźnik rozstawia na szachownicy kolejne pionki i figury, przygotowując się do ostatecznej konfrontacji z dowodzoną przez Ojczyznosława Siódemką, Hughie poznaje szczegóły dotyczące przeszłości Chłopaków. Pułkownik Greg Mallory zdradza Szkotowi drażliwe tajemnice dotyczące pierwszego pojawienia się herosów na arenie wydarzeń i brudnych operacji z udziałem tak supków, jak i Chłopaków. Tymczasem w życie zostaje wcielony plan, który może znacząco przybliżyć konfrontację obu ekip. Ich członkowie będą się co prawda starali hamować, wiedzą bowiem, że nie są jeszcze dostatecznie dobrze przygotowani, ale wzajemna nienawiść jest tak wielka, że samokontrola może nie wystarczyć.

Garth Ennis, Keith Burns i inni w Subiektywnie

To już dziewiąty tom „Chłopaków”? Kiedy to zleciało? Całe szczęście do końca serii pozostała jeszcze mała chwilka, więc moment, w którym będziemy musieli pożegnać Rzeźnika i jego ekipę wciąż dopiero przed nami. Ale już jesteśmy bliżej niż dalej, zaś ta sytuacja determinuje pewne rozwiązania fabularne, zwiastujące decydujący konflikt między tytułową grupą a supkami. Dziewiąta odsłona, zawierająca aż trzy story-arki, jest przy okazji grubsza niż poprzednie części, więc Ennis mógł dobrze przygotować tło pod ostateczne rozwiązania i nieco rozbudować świat przedstawiony.

 

Marek recenzuje Ostrą jazdę, czyli dziewiąty tom Chłopaków.

Nowość wydawnictwa Insignis

Temple Grandin - Rozwiń swoją wyobraźnię

Co sprawia, że la­tawiec lata, a łódka pływa? Skąd bierze się symetria płatków śniegu? W jakim celu piłeczki do golfa pokrywa się siatką kolistych wgłębień? Jak działa zapięcie na rzepy, kalejdoskop i dźwignia? Poszukiwanie odpowiedzi na te i wiele innych – czasem z pozoru oczywistych – pytań może być wspaniałym źródłem inspiracji, kreatywności i innowacyjności. Przekonacie się o tym dzięki ukazującej się właśnie w Polsce książce Temple Grandin „Rozwiń swoją wyobraźnię.  Myśl i twórz jak wynalazca”. To tytuł, który powinien zainteresować zarówno dzieci, jak i ich rodziców: nie dość, że odpowiada na pytanie: „Skąd wynalazcy biorą pomysły”, to jeszcze proponuje aż 25 projektów do wykonania przez dzieci (pod opieką starszych). To świetny pomysł, jak rozbudzić w sobie ducha innowacyjności i kreatywności i z pożytkiem spędzić czas!

Film z Temple Grandin wykonującą latawiec z książki „Rozwiń swoją wyobraźnię”.

Temple Grandin to uznana naukowczyni i wynalazczyni, a przy tym wysoko funkcjonująca osoba z autyzmem, która popularyzuje wiedzę i swoje doświadczenia związane z tym zaburzeniem. Jest często obecna w mediach, publikuje artykuły i udziela wywiadów na temat autyzmu; prowadzi też wykłady dla rodziców i nauczycieli, objaśniając, jak osoby z tego spektrum widzą i rozumieją świat. Potwierdzeniem jej sławy i wpływów jest miejsce na liście 100 najbardziej wpływowych osób roku 2010 magazynu „Time”, a także film o jej życiu z Claire Danes w roli głównej („Temple Grandin”, produkcja HBO,  siedem nagród Emmy).
O czym przeczytamy w książce „Rozwiń swoją wyobraźnię”?

W Samo Południe CCCXXV

Nakładem wydawnictwa Vectra ukazał się pierwszy tom sagi fantasy Legendy Archeonu p.t. "Strach stary i nowy" autorstwa Thomasa Arnolda. Mamy dzisiaj do rozlosowania trzy egzemplarze tego bajecznie wydanego szortalowego patronatu. Trzy egzemplarze - trzech szczęśliwców.

Przypominamy jeszcze regulamin konkursu.

 

1. Thomas Arnold jest autorem pięciu wydanych wcześniej w wydawnictwie Vectra powieści z gatunku thriller oraz kryminał. Prosimy podać ich tytuły.

2. Jak brzmi tytuł najnowszej, niefantastycznej powieści Thomasa Arnolda, która miała swą premierę w tym samym czasie, co "Legendy Archeonu"?

3. Jaką nazwę nosi obszar, zamieszkany niegdyś przez nację Archeonów?

 

Powodzenia

Nowości wydawnictwa Zysk i S-ka

Marcin Wolski - Pies w studni. Kot w windzie czyli rekonkwista

Alternatywne światy Marcina Wolskiego

Bohaterem powieści Pies w studni jest Alfredo Derossi zwany Il Cane, czyli Pies, żyjący w XVII wieku w fikcyjnej republice Rosettinie położonej gdzieś we Włoszech. Wolnomyśliciel, malarz, filozof i obieżyświat. Skazany za herezje na śmierć wskutek pewnych wydarzeń zamiast na dnie studni śmierci ląduje w 2001 roku we współczesnym nam świecie, jako Aldo Gurbiani, magnat medialny, jego alter ego. Barokowa Italia i zdemoralizowany świat XXI wieku.

Kot w windzie czyli rekonkwista przynosi kolejną podróż w czasie i wymiarze – Gurbiani-Derossi wraca, tym razem tłem jest epoka muszkieterów i piratów, inkwizycji i krwawych wojen, a potomkowie podbitych przez Corteza Azteków szykują się do krwawej rekonkwisty.

Jak zawsze u Wolskiego mistrzowska narracja, bogaty język i plastyczne opisy. Wyobraźnia autora nie zna granic.


Włodzimierz Lewandowski - Udział Wielkopolski w odbudowie Rzeczypospolitej w latach 1918 i 1919

Rola Wielkopolski w odbudowie państwowości polskiej

Włodzimierz Lewandowski, powstaniec wielkopolski, publicysta i historyk, to jeden z najwybitniejszych znawców dziejów powstania wielkopolskiego. Jak sam pisze, na ten fragment historii należy spoglądać szerzej i zamiast o powstaniu wielkopolskim należy pisać o udziale Wielkopolski w odbudowie Rzeczypospolitej w latach 1918 i 1919. Jego praca jest pierwszą próbą syntetycznego ujęcia udziału Wielkopolski w tym procesie.

Nowości wydawnictwa Rebis

David Weber, Timothy Zahn, Thomas Pope - Wezwanie do zemsty

Wszechświat Honor Harrington. Kroniki Manticore 3

Trzeci tom „Kronik Manticore”, serii Davida Webera i Timothy’ego Zahna, osadzonej w realiach świata Honor Harrington. Jeśli chcecie wiedzieć, co się działo przed erą słynnej bohaterki, sięgnijcie po tę książkę!

Royal Manticoran Navy przeżywa poważny kryzys po ataku najemników na królestwo. Nie wiadomo, kto stał za próbą najazdu i co chciał osiągnąć, na dodatek różne frakcje w parlamencie i rządzie starają się zdyskredytować marynarkę wojenną i osłabić ją dla własnych zysków politycznych.

Oficerowie, tacy jak Travis Long i Lisa Donnelly, na których spoczywa ostateczny ciężar ochrony Gwiezdnego Królestwa Manticore, muszą zmierzyć się ze wszystkimi tymi przeciwnościami. Staje się to szczególnie trudne, gdy dochodzi do tragedii, która dotyka panujący ród Wintonów. Teraz wszystko zależy od wewnętrznej równowagi sił i rozsądku tych, którzy mogą jeszcze coś zdziałać.

Gwiezdne Królestwo Manticore nie może czuć się bezpieczne i wszyscy powinni wyciągnąć z tego wnioski, aby pokazać intruzom ich miejsce.

David Weber, literacki fenomen XXI wieku, bestsellerowy autor militarnej SF i popularnych na całym świecie cykli „Honor Harrington”, „Starfire” i „Schronienie”. Trzydzieści tytułów Webera trafiło na listę bestsellerów „New York Timesa”, a łączny nakład jego książek przekroczył już 8 milionów egzemplarzy.

Timothy Zahn, laureat nagrody Hugo, autor kilkudziesięciu powieści SF, m.in. ze świata Gwiezdnych wojen (trylogia Thrawna i dylogia „Ręka Thrawna”), cykli „Kobra”, „Zdobywcy”, „Wyzwolenie”. Napisał kilka opowiadań ze świata Honor Harrington.

Nowość wydawnictwa Insignis

Helen Russell - Atlas szczęścia (14 listopada 2018)

33 kraje i 33 powody do radości.
„Atlas szczęścia” – najsympatyczniejsza książka tej jesieni idealnym pomysłem na świąteczny prezent.

Na księgarskich półkach można odnaleźć fascynującą pozycję – „Atlas szczęścia” Helen Russel, która zawędrowała do Australii, Walii, Bhutanu, Irlandii, Finlandii, Turcji, Syrii, Japonii i wielu innych krajów, by odkryć sekrety szczęścia z różnych zakątków świata.

„Atlas szczęścia” to mnóstwo ciekawych (i często przezabawnych!) opowieści o tym, jak ludzie ze wszystkich stron świata dodają sobie nadziei i pielęgnują optymizm. Jak pisze autorka: „Ludzie codziennie znajdują szczęście – zarówno w krajach, które przodują w światowych rankingach szczęścia, jak i w tych, które plasują się znacznie niżej. Dowiadując się więcej na ich temat, sami możemy stać się szczęśliwsi i pomagać w tym innym”. „Atlas szczęścia” jest pełnym radości zaproszeniem: inspiruj się i czerp z życia pełnymi garściami.

Przeczytaj fragment książki

„Atlas szczęścia” to wypełniony po brzegi przewodnik po sposobach na szczęście – zarówno tych uniwersalnych, jak spędzanie czasu z rodziną i przyjaciółmi, ograniczanie stresu w pracy czy przebywanie na łonie natury, jak i zaskakująco oryginalnych: takich jak fińskie popijanie w bieliźnie albo celebrowanie starości w Japonii. Przekonaj się, jak wiele jest pomysłów, by zmienić na lepsze swoją codzienność.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Paweł Jasienica - Rzeczpospolita Obojga Narodów. Dzieje agonii. Tom III

"Dzieje agonii", część trzecia trylogii "Rzeczpospolita Obojga Narodów" (opublikowana w 1972 roku), opisuje dramatyczne dla naszej historii lata 1696-1795, nasilający się proces upadku państwa prowadzący do tragicznego końca. Sprzyjało temu burzliwe panowanie Augusta II zwanego Mocnym (1697-1706, 1709-1733) i jego syna Augusta III (1733-1763) z saskiej dynastii Wettinów, przeplecione krótkotrwałymi epizodami rządów Stanisława Leszczyńskiego (1704-1709 i 1733-1736). Wykorzystując prywatę magnatów, bezsilność zrywanych sejmów, Rosja skutecznie przeciwstawiła się próbom reform ustroju, stając się gwarantem istniejącej w Rzeczypospolitej sytuacji. Objęcie tronu przez Stanisława Augusta Poniatowskiego (1764-1795), rzecznika reform i wzmocnienia państwa, doprowadziło do wybuchu konfederacji barskiej (1768-1772), po którym nastąpił pierwszy rozbiór Rzeczypospolitej między Rosję, Prusy i Austrię. Dalsze dzieło wewnętrznej odbudowy kraju obaliły konfederacja targowicka (1792) i interwencja wojsk rosyjskich zakończona drugim rozbiorem Rzeczypospolitej. W ślad za klęską powstania kościuszkowskiego (1794) nastąpił trzeci rozbiór i abdykacja króla (1795) oraz utrata państwowości na ponad stulecie. Według Pawła Jasienicy kraj zgubiły grzechy dawnej historii. "Od wygaśnięcia Piastów aż po dni Stanisława Augusta interesy władzy i narodu zbyt często wyglądały jak dwie linie rozbieżne, niekiedy znajdowały się w ostrym konflikcie".

Nowość wydawnictwa Albatros

Colin Thiele - Chłopiec z burzy i inne opowiadania

Przyjaciele, którzy wiele mogą sobie dać i wiele mogą się od siebie nauczyć.
 
Ukochana opowieść milionów dzieci w Australii i na całym świecie po raz pierwszy wydana w Polsce.
 
Ekranizacja z Geoffreyem Rushem w kinach już w styczniu 2019 roku!
 
Kilkuletni Michael mieszka z tatą w małej chatce nad brzegiem oceanu. Pewnego dnia podczas zabawy na plaży ratuje życie trzem osieroconym pelikanom. Pisklęta, znalezione w gnieździe na wydmach, pod jego opieką wyrastają na piękne, silne ptaki. Tak zaczyna się niezwykle wzruszająca, pełna humoru i przygód opowieść o szczególnej więzi łączącej Chłopca z Burzy i Pana Parsifala – pelikana, który rezygnuje z wolności i wybiera przyjaźń z chłopcem.

Informacja wydawnictwa Fox Games

Konkurs - Stwórz grę i wskocz na półkę Empiku!

Wydawnictwo FoxGames zaprasza do wzięcia udziału w konkursie na stworzenie gry planszowej!
Najlepszy pomysł nagrodzony zostanie gażą autorską, a gra zostanie wydana oraz wypromowana. Czasu zostało już niewiele, bo tylko do 14 grudnia można zgłaszać swoje propozycje!

Filip Miłuński: Gra rodzinna powinna być uniwersalna, czyli tak skonstruowana, żeby mogły w nią zagrać dzieci, które posiadają już umiejętności czytania i liczenia; żeby mogli w nią zagrać dorośli, a także żeby wszyscy mogli zagrać razem.

Prototypy gier można nadsyłać do 14 grudnia. Ogłoszenie wyników konkursu zapowiadane jest na 20 lutego 2019 roku.

Główną nagrodą będzie wydanie zwycięskiej gry, promocja tytułu w Empiku oraz gaża autorska. Organizatorem konkursu jest Grupa Wydawnicza Foksal, której partneruje Empik.


Regulamin konkursu

Informacja wydawnictwa Zona Zero

Anna Popek - spotkanie autorskie oraz premiera książki (11 grudnia 2018)

Wydawnictwo Zona Zero ma zaszczyt zaprosić na premierę najnowszej książki autorstwa Anny Popek „Piękna 50-tka."

Spotkanie odbędzie się 11 grudnia 2018 r., o godz. 19:00

3 piętro Domu Braci Jabłkowskich
ul. Bracka 25
Warszawa

Spotkanie poprowadzi dziennikarka Sylwia Borowska.

Wieczór uświetni występ saksofonisty Marcina Nowakowskiego.

Studia tańca – Bertrand Escaich i Caroline Roque, Christophe Piron

Studio tańca

Jagoda Wochlik

„Studio tańca” to francuski komiks duetu scenarzystów – Bertranda Escaicha i Caroline Roque – oraz rysownika Christophe'a Pirona, który sprzedał się w ponad milionie egzemplarzy. Zbiór wydany przez Egmont w październiku 2018 roku zawiera historie, które ukazywały się we Francji w latach 2008–2009.

„Studio tańca” to krótkie historyjki, których bohaterkami jest grupka dziewcząt uczęszczających na zajęcia z tańca klasycznego i nowoczesnego. Razem z Julką, Lusią, Carlą i Alią przygotowywać się więc będziemy do wystawienia baletu i uczestniczyć w zajęciach w szkole i w domu.

Komiks to zdecydowanie pozycja adresowana do młodszego odbiorcy. Jego grupą docelową są dzieci i młodzież w wieku głównych bohaterów. Myślę, że ”Studio tańca” najbardziej przypadnie do gustu czytelnikom od 7 do 13 roku życia. Na komiks składają się jednostronicowe humorystyczne historyjki, z których jedne czasami nawiązują do drugich. Na kartach większości z nich przewijają się wciąż ci sami bohaterowie – właścicielka szkoły i nauczycielka klasycznego baletu, choreografka oraz nauczyciel hip-hopu. Będziemy obserwować trudy, z jakimi mierzyć się muszą na co dzień nasze bohaterki oraz jedyny  bohater, który dzielnie znosi fakt, że nauczycielka zwraca się do niego per „panienko” – trzymanie wagi, uciążliwość treningów.

Historyjki utrzymane są w lekkim tonie. Jak już wspomniałam, niemal wszystkie  rozgrywają się na przestrzeni zaledwie jednej strony. Czasami jedno wydarzenie, jak choćby wystawienie przedstawienia, rozciągnięte zostaje na większą liczbę historyjek, co sprawia, że nieznajomość jednych wpływa na zrozumienie innych. Zdecydowanie nie można ich czytać wyrywkowo.

Rysunki Christophe'a Pirona wpasowują się w lekki, humorystyczny ton opowieści.  Jednak warstwa graficzna nie powala. W kadrach komiksu nie znajdziemy wielkiego kunsztu, ale patrząc na bohaterów, czuje się, że są to postaci, których nie da się nie lubić. „Studio tańca” utrzymane jest w pogodnych, jasnych i pastelowych kolorach.

Bertrand Escaich i Caroline Roque oraz Christophe Piron w Subiektywnie

„Studio tańca” to francuski komiks duetu scenarzystów – Bertranda Escaicha i Caroline Roque – oraz rysownika Christophe'a Pirona, który sprzedał się w ponad milionie egzemplarzy. Zbiór wydany przez Egmont w październiku 2018 roku zawiera historie, które ukazywały się we Francji w latach 2008–2009.

 

Za sprawą Jagody Subiektywnie zmieniło się na chwilę w Studio tańca.

Wehrwolf – Marek Ścieszek

Groza bliżej prowincji

Marek Adamkiewicz

Nie powiem, żebym był szczególnie dobrze zaznajomiony z literacką grozą „made in Poland”. Owszem, znam kilka nazwisk (choć głównie tych najgłośniejszych) , ale nigdy nie zagłębiałem się w temat jakoś mocniej, koncentrując się bardziej na mainstreamie i połączeniu horroru z fantastyką. Od czasu do czasu nachodzi mnie jednak ochota na poznanie czegoś nowego, niekoniecznie zbytnio oczywistego. Okazją ku temu, by dać się ponieść owej zachciance, była premiera Domu Horroru, w ramach której światło dzienne ujrzało wznowienie „Wehrwolfa”. Tym zbiorem opowiadań interesowałem się już siedem lat temu, przy okazji pierwszego wydania, ale ostatecznie nic z tych czytelniczych planów nie wyszło, więc teraz, gdy nadarzyła się tak dobra okazja, nie mogłem z niej nie skorzystać.

Na całą nieco ponad dwustustronicową książkę składa się trzynaście opowiadań. Część z nich to teksty krótkie, z szybko przedstawioną fabułą i puentą, inne zaś to opowieści trochę bardziej skomplikowane, zawierające więcej treści. Tematyka? Przekrojowa. Obok klasycznych motywów grozy, takich jak diabelskie dziecko, nawiedzony cmentarz czy szpital psychiatryczny, autor oferuje nam horror trochę bardziej niekonwencjonalny, oparty na ludowym folklorze, motywach obyczajowych i traumie przybywającej pod postacią kontaktu z pewnym obrzydliwym zaburzeniem seksualnym. A to nie wszystko, co czeka nas na kolejnych kartach tej książki.

Marek Ścieszek w Subiektywnie

Nie powiem, żebym był szczególnie dobrze zaznajomiony z literacką grozą „made in Poland”. Owszem, znam kilka nazwisk (choć głównie tych najgłośniejszych) , ale nigdy nie zagłębiałem się w temat jakoś mocniej, koncentrując się bardziej na mainstreamie i połączeniu horroru z fantastyką. Od czasu do czasu nachodzi mnie jednak ochota na poznanie czegoś nowego, niekoniecznie zbytnio oczywistego. Okazją ku temu, by dać się ponieść owej zachciance, była premiera Domu Horroru, w ramach której światło dzienne ujrzało wznowienie „Wehrwolfa”. Tym zbiorem opowiadań interesowałem się już siedem lat temu, przy okazji pierwszego wydania, ale ostatecznie nic z tych czytelniczych planów nie wyszło, więc teraz, gdy nadarzyła się tak dobra okazja, nie mogłem z niej nie skorzystać.

 

W drugiej dzisiejszej recenzji, Marek A. zaprosił do Subiektywnie Wehrwolfa.

Króciak

Dziś debiutuje u nas Kamil Kaliński tekstem Cuda się zdarzają, co oczywiście nie odnosi się do możliwości publikacji na Szortalu.

Nowość wydawnictwa Świat Książki

Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz

Luksusowe wydanie w twardej oprawie zawierające ilustracje E. M. Andriollego.

Reprint przedwojennego lwowskiego wydania, które ukazało się nakładem księgarni F. H. Richtera.

Zapowiedź wydawnictwa Rebis

F. G. Haghenbeck - Diablero (11 grudnia 2018)

Po dramatycznej śmierci brata były więzień Elvis Infante, weteran wojny w Afganistanie, błąka się po podejrzanych dzielnicach Los Angeles, pracując jako diablero: łowca demonów, upadłych aniołów i innych nadprzyrodzonych istot, którymi handluje się na czarnym rynku i organizuje z ich udziałem nielegalne walki. Jest doskonale świadomy, że prędzej czy później nadarzy mu się sprawa taka jak ta: mocno skomplikowana, z udziałem księdza o uwodzicielskim talencie, bezlitosnej zabójczyni, która wygląda jak gotycka lolitka, oraz potężnej międzynarodowej organizacji związanej z owym nielegalnym handlem.

Oniemiałem…
Graham Masterton

F.G. Haghenbeck urodził się w stolicy Meksyku w 1965 roku. Jest architektem, scenarzystą komiksowym i autorem kilku powieści, w tym Trago amargo nagrodzonego Premio Nacional de Novela Negra „Una Vuelta de Tuerca”. Diablero to jego najnowsza powieść.

Premiera książki 11 grudnia 2018
Premiera serialu 21 grudnia 2018

Zapowiedź wydawnictwa Dom Horroru

Antologia - Mroczne dziedzictwo (grudzień 2018)

Antologia grozy w hołdzie Jamesowi Herbertowi.

Nawiedzone domy, duchy, zjawiska paranormalne, zagadkowe morderstwa – to wszystko cechowało prozę wybitnego brytyjskiego autora literatury grozy, Jamesa Herberta.

W antologii stworzonej w hołdzie jednemu z największych twórców literackiego horroru na świecie najlepsi polscy autorzy grozy dostarczą Wam niesamowitych, wypełnionych tajemnicą, mrokiem, strachem i nadnaturalnością historii. „Mroczne dziedzictwo” zaprowadzi Was w nieznane dotąd rejony, pozwoli choć trochę zbliżyć się do tego, co nienazwane, widzialne tylko kątem oka…

Ludzie Północy. Tom 2: Saga islandzka – Brian Wood i inni

Opowieści lodu i stali

Maciej Rybicki

Pierwszy tom „Ludzi Północy” Briana Wooda wywarł na mnie niemałe wrażenie. Mocne historie o wikińskich osadnikach okazały się świetną, wciągającą lekturą. Tym bardziej, że udanym scenariuszom towarzyszyła adekwatna oprawa graficzna – surowa, wyrazista, często efektowna. W związku z tym drugi tom serii był jedną z bardziej przeze mnie wyczekiwanych premier drugiej połowy roku. Gdy już wpadł w moje ręce, pochłonąłem niemal trzystustronicowy album w zasadzie za jednym posiedzeniem. Brzmi obiecująco, czyż nie?

Brian Wood tym razem zabiera czytelników na mroźną i  nieprzyjazną Islandię. Zachowuje przy tym konwencję znaną z „Sagi anglosaskiej”. Na tom składa się zatem kilka różnej długości epizodów ułożonych chronologicznie. Oglądamy więc pierwsze wyprawy wikingów na daleką Północ, poznajemy trudy życia na skutej lodami wyspie. Dostajemy także małe postscriptum do historii znanej z wcześniejszego tomu. Całość wieńczy jedna dłuższa, dziewięcioszczytowa historia rozłożona na kilkaset lat. Konwencję utrzymano także w przypadku warstwy graficznej – ta jest bowiem efektem pracy szóstki rysowników.

Tom otwiera jednozeszytowa miniatura przedstawiająca dalekomorską wyprawę w poszukiwaniu nowych lądów. Wood skupia się tu na oddaniu niezależności wikingów, chęci dokonania czegoś wyjątkowego, nawet jeśli nie zostanie to zapamiętane. Sporo wnoszą ekspresyjne rysunki kojarzonej z „Sagi” Fiony Staples – co ciekawe, zupełnie różne w charakterze od tych, jakie znamy z łamów wielokrotnie nagradzanej space opery.

Także i druga z zawartych w „Sadze islandzkiej” opowieści to miniaturka zajmująca tylko jeden zeszyt wydania oryginalnego… choć na dobrą sprawę jest to postscriptum historii znanej z tomu pierwszego, epilog historii o Swenie, który powrócił. Także i tu mamy do czynienia ze swoistą apoteozą niezależności, pragnienia przeprowadzania swej woli za wszelką cenę. Kameralna historia została bardzo dobrze skrojona i równie udanie zilustrowana przez Davida Gianfelice.

Brian Wood i inni w Subiektywnie

Pierwszy tom „Ludzi Północy” Briana Wooda wywarł na mnie niemałe wrażenie. Mocne historie o wikińskich osadnikach okazały się świetną, wciągającą lekturą. Tym bardziej, że udanym scenariuszom towarzyszyła adekwatna oprawa graficzna – surowa, wyrazista, często efektowna. W związku z tym drugi tom serii był jedną z bardziej przeze mnie wyczekiwanych premier drugiej połowy roku. Gdy już wpadł w moje ręce, pochłonąłem niemal trzystustronicowy album w zasadzie za jednym posiedzeniem. Brzmi obiecująco, czyż nie?

 

Zdecydowanie. Zapraszamy do Subiektywnie, gdzie Maciek recenzuje drugi tom Ludzi Północy.

Letnia noc – Dan Simmons

Koniec dzieciństwa

Marcin Knyszyński

„Letnia noc” Dana Simmonsa pojawiła się ponownie w Polsce. Powieść ta, wydana pięć lat po jednym z największych hitów Stephena Kinga, jest nieustannie z nim zestawiana – grupa dwunastolatków walczy z nadnaturalnym złem w idyllicznie naszkicowanym amerykańskim miasteczku. Dan Simmons stwierdził w wywiadzie, że przeczytał „To!” dopiero w latach dziewięćdziesiątych, podobnie zresztą uczynił Stephen King z „Letnią nocą”. Porównywali potem wzajemnie fabuły obydwu powieści, szukając z zapałem punktów wspólnych i różnic.

Obie książki wyrosły zatem na jakimś wspólnym gruncie doświadczeń autorów, jakby nie było – rówieśników. Pisarze musieli czuć te same strachy w dzieciństwie, oglądali podobne filmy, czytali podobne książki i przywołali w swych powieściach ten sam rodzaj nostalgii za minionym czasem. Akcja „Letniej nocy” dzieje się w wakacje roku 1960, w niespełna dwutysięcznym miasteczku Elm Haven w Illinois. Stoi tu stary, masywny i sprawiający wrażenie skąpanego w sepii budynek Old School Central. Uczniów zastajemy podczas ostatniej lekcji roku szkolnego, która jest jednocześnie ostatnią lekcją w tej szkole w ogóle – jesienią pójdą do nowej, a stara zostanie zabita deskami. Za chwilę rozpoczną się upragnione wakacje – główny bohater, prawie dwunastoletni Dale Stewart, wraz z młodszym bratem i zgraną paczką przyjaciół marzą tylko o tym, aby wsiąść na rowery i ruszyć ku przygodzie. Niestety, jeden z uczniów znika w tajemniczych okolicznościach, po zejściu do mrocznych piwnic tego ponad osiemdziesięcioletniego budynku. Chłopaki mają już plan na lato – odnaleźć kolegę i odkryć sekrety złowrogiej budowli. Będą śledzić podejrzanych nauczycieli i woźnego, popilnują rodziny zaginionego kumpla i pogrzebią w historii szkoły oraz samego miasteczka. Zaczyna się przygoda.

Dan Simmons w Subiektywnie

„Letnia noc” Dana Simmonsa pojawiła się ponownie w Polsce. Powieść ta, wydana pięć lat po jednym z największych hitów Stephena Kinga, jest nieustannie z nim zestawiana – grupa dwunastolatków walczy z nadnaturalnym złem w idyllicznie naszkicowanym amerykańskim miasteczku. Dan Simmons stwierdził w wywiadzie, że przeczytał „To!” dopiero w latach dziewięćdziesiątych, podobnie zresztą uczynił Stephen King z „Letnią nocą”. Porównywali potem wzajemnie fabuły obydwu powieści, szukając z zapałem punktów wspólnych i różnic.

 

Osobiście, nie mam dość podobnych opowieści. "Stranger Things" przyjąłem z ogromną satysfakcją. "Stand by me" jest, w moim odczuciu, z całym szacunkiem dla Stanleya Kubricka i Franka Darabonta, najlepszą ekranizacją kingowej pisaniny, zaś sama kingowa pisanina to mój literacki odpowiednik tlenu - "To", obok "Miasteczka Salem", to książka, którą przeczytałem największą ilość razy. Mam zamiar przeczytać również "Letnią noc", Marcin swoją recenzją, utwierdził mnie w tych zamiarach.

Nowość wydawnictwa Phantom Books Horror

Łukasz Radecki - Bóg, Horror, Ojczyzna

Kultowa seria jednego z najpopularniejszych polskich autorów grozy wreszcie w kompletnym wydaniu!

CYKL, KTÓRY PRZEWIDZIAŁ DOBRĄ ZMIANĘ!!!!

Niedaleka przyszłość, świat po trzeciej wojnie światowej, która doprowadziła do upadku Unii Europejskiej. Na jej zgliszczach powstaje ultrakatolickie państwo ze stolicą w Rzymie. Na terenach Polski rządzi Kościół, a przestrzegania prawa pilnują Katolickie Służby Specjalne. Nowicjusz Maksymilian Klimkiewicz i pochodzący z USA James Thorson zwany Stonką to niezwykli agenci tego biura, którzy stają w obliczu rozmaitych przestępstw i dylematów.
Mieszanka gatunkowa: od groteski i satyry, przez science-fiction i kryminał noir, po brutalny i krwawy horror.

Wydanie zbiorcze, które oprócz dwóch kultowych już i trudno dostępnych zbiorów nowel ze świata Bóg Horror Ojczyzna „Złego początki” i „Wszystko spłonie” zawiera niepublikowaną dotąd mini powieść „Robak i kret. Oko cyklonu”.
Kompletna trylogia w jednym tomie.

Seria, która kilka lat temu zachwyciła tysiące czytelników. Nagrodzona Złotym Kościejem w kategorii Fantastyka Roku 2013 w plebiscycie organizowanym przez portal Kostnica.pl

Nowość wydawnictwa Drageus

B.V. Larson - Star Force 10: Wygnaniec

Świeżo upieczony podporucznik Cody Riggs idzie w ślady ojca, legendarnego Kyle’a Riggsa. Po ukończeniu Akademii Sił Gwiezdnych udaje się w podróż kosmiczną na pokładzie jachtu Chart, jednak nie jest mu pisana miła wycieczka po układach Federacji. Wkrótce los rzuca Cody’ego setki lat świetlnych od domu, a jedyna droga powrotu jest odcięta. Zmuszony walczyć z wrogo nastawionymi kosmitami oraz własną załogą, Riggs obejmuje dowodzenie nad krążownikiem liniowym Nieustraszony i staje przed wyzwaniami, jakie mu się nie śniły. Czekają go rozpaczliwe zmagania o przetrwanie i o bezpieczny powrót do domu.

B.V. Larson jest autorem ponad 50 książek, które sprzedały się w łącznym nakładzie ponad 2 milionów egzemplarzy. Jego tytuły, ukazujące się tak w druku, jak i w postaci audiobooków i ebooków, regularnie trafiają na listy bestsellerów. Są również tłumaczone na inne języki. Larson jest również autorem podręczników informatyki do college’u.

Informacja wydawnictwa Rebis

Marek Rezler - spotkanie autorskie (10 grudnia 2018)

Dom Wydawniczy REBIS oraz Wydawnictwo Poznańskie zapraszają na spotkanie z dr. Markiem Rezlerem – historykiem i specjalistą od zagadnień związanych z Wielkopolską XIX oraz XX wieku!

Spotkanie odbędzie się 10 grudnia (poniedziałek) o godz. 18.00 w Pałacu Działyńskich w Poznaniu.

Rozmowę z autorem książek Powstanie Wielkopolskie. Po 100 latach (Dom Wydawniczy REBIS) oraz Polska niepodległość 1918 (Wydawnictwo Poznańskie) poprowadzi Piotr Bojarski.

„Eli Roth: Historia horroru” Odc. 5

„Eli Roth: Historia horroru” Odc. 5 (6 grudnia, godzina 22.00)

Już dziś, tj. w czwartek 6 grudnia o 22:00, kanał AMC Polska wyemituje 5. odcinek serii „Eli Roth: Historia horroru”.

Potwory zajmują specjalne miejsce w historii horroru: z natury zabójcze drapieżniki, stworzenia rodem z koszmaru oraz potwory czające się w nas samych, czekają tylko, by się wydostać. W nowym odcinku „Killer Creatures”, Eli Roth spotka się z takimi gośćmi jak John Landis, Stephen King oraz David Arquette.

„Eli Roth: Historia horroru” przedstawia mistrzów horroru – kultowe postaci oraz aktorów, których twórczość i dorobek wpisują się w definicję gatunku. Zaproszeni goście przedstawiają najważniejsze spośród tematów podejmowanych w ramach gatunku, opowiadają o swoich inspiracjach oraz trudnościach napotykanych zarówno w przeszłości, jak i współcześnie. Każdy z godzinnych odcinków zabierze widzów w mrożącą krew w żyłach podróż w głąb gatunku. Przekonamy się jak horror jako gatunek zmieniał się na przestrzeni lat, jaki miał wpływ na społeczeństwo oraz postaramy się znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego wierni fani gatunku są uzależnieni od uczucia strachu. W serii zobaczymy wywiady z takimi sławami jak Stephen King, Quentin Tarantino, Jordan Peele, Jason Blum, Robert Englund, Linda Blair, Tippi Hedren, Rob Zombie, Haley Joel Osment, Jack Black, John Landis, Jamie Lee Curtis oraz wieloma innymi.

„AMC Visionaries” to seria dokumentalna, w której przełomowi artyści przedstawiają wcześniej nieopowiedzianą historię poszczególnych gatunków. Oprócz wyemitowanych już serii „Robert Kirkman: Nieznana historia komiksu” oraz „James Cameron: historia science fiction”, stacja AMC wyemituje jeszcze „AMC Visionaries: Rap Yearbook”. Seria „ Eli Roth: Historia horroru” została wyprodukowana przez The Content Group’s Asylum Entertainment oraz Marwar Junction Productions. Producentami wykonawczymi są Eli Roth, Steven Michaels, Jonathan Koch, Joseph Freed, Allison Berkley i Kurt Sayenga.

Informacja wydawnictwa Fantazmaty

"Technofobie" - konkurs literacki

Ekipa Fantazmatów pragnie zaprosić do wzięcia udziału w czwartych literackich zmaganiach projektu. Tym razem tematem przewodnim powstającej antologii będzie połączenie gatunków horroru, grozy i SF (z naciskiem na bardziej naukową część).

Teksty będą przyjmowane od lutego do końca kwietnia i oceniane między innymi przez Wojciecha Gunię, autora uznanych w środowisku grozy i horroru opowiadań i powieści.

Wszystkie niezbędne informacje znajdują się na stronie https://fantazmaty.pl/konkursy/technofobie/

Wonder Woman. Tom 4. Godwatch – Bilquis Evely, Romulo Fajardo Jr.

Wonder Woman

Jagoda Wochlik

Wonder Woman jest jedną z najważniejszych bohaterek w historii komiksu. Nie tylko tego wychodzącego pod znakiem DC, ale komiksu w ogóle, jako ikona siły, walki o własne przekonania i feminizmu. To jedna z założycielek Ligi Sprawiedliwości. Może spokojnie mierzyć się z Supermanem i Batmanem. Należy się cieszyć, że w ostatnich latach postać ta wyraźnie przeżywa, nomen omen, odrodzenie. Otrzymała nawet swój solowy film, co dotąd nie udało się żadnej bohaterce. „Godwatch” jest czwartą odsłoną przygód Wonder Woman w ramach serii „DC Odrodzenie”.

W „Godwatch” Bilquis Evely i Romulo Fajardo prezentują krótki przekrój przez wiele lat bytności Wonder Woman na Ziemi. Zobaczymy więc, jak przekonuje ludzi do swoich idei, będziemy świadkami przemiany doktor Minerwy w Chitę, dowiemy się, jak to się stało, że córka doktor Cale została opanowana przez mściwych bogów i jak narodziła się Doktor Cyber.

„Godwatch” jest znacznie lepszym komiksem niż poprzednia odsłona serii,  naprawdę wciąga i angażuje czytelnika. Evely w doskonały sposób łączy wątki mitologiczne ze współczesnymi, sprawiając, że o dziwo, się nie gryzą. Stawia pytanie, jaką cenę człowiek musi zapłacić za zainteresowanie bogami. Czy jesteśmy tylko igraszką w ich rekach, czy też mamy jakiś realny wpływ na to, co nas spotyka? Z bóstwem konfrontują się w tej opowieści dwie śmiertelne kobiety – doktor Minerwa i doktor Cale. Ta pierwsza z własnej woli, druga natomiast zostaje wplątana w igraszki bogów. Czy dla którejkolwiek z nich skończy się to dobrze?

Oczywiście nie znajdziemy tu żadnych głębszych refleksji ani pogłębionych rysów postaci. Wszystko naszkicowane jest grubą kreską i obficie podlane sosem kilku bijatyk. To przyjemna popkornowa opowiastka do jednokrotnego przeczytania.

Rysunki okazują się jak zawsze świetne. Kadry są nieregularne. Niekiedy na stronie mieści się ich osiem, czasami tylko jeden. Większość z nich wypełniona jest ruchem, a  rysownik ani przez chwilę nie pozwala nam się nudzić. Również postaci zostały ukazane w sposób bardzo dynamiczny.

Bilquis Evely oraz Romulo Fajardo Jr. w Subiektywnie

Wonder Woman jest jedną z najważniejszych bohaterek w historii komiksu. Nie tylko tego wychodzącego pod znakiem DC, ale komiksu w ogóle, jako ikona siły, walki o własne przekonania i feminizmu. To jedna z założycielek Ligi Sprawiedliwości. Może spokojnie mierzyć się z Supermanem i Batmanem. Należy się cieszyć, że w ostatnich latach postać ta wyraźnie przeżywa, nomen omen, odrodzenie. Otrzymała nawet swój solowy film, co dotąd nie udało się żadnej bohaterce. „Godwatch” jest czwartą odsłoną przygód Wonder Woman w ramach serii „DC Odrodzenie”.

 

Jagoda recenzuje dzisiaj czwarty tom z serii Wonder Woman.

Batman. Rozbite miasto i inne opowieści – Brian Azzarello, Eduardo Risso

Noir w Gotham City

Marek Adamkiewicz

Gdy myślimy o wspólnej pracy Briana Azzarello i Eduardo Risso, przed oczami staje nam przede wszystkim cykl „100 naboi”. Ale stworzyli razem parę innych rzeczy. Swego czasu zainteresowali się także najpopularniejszym bohaterem DC Comics, Batmanem. Efekty tego przedsięwzięcia to kilka historii, spośród których największe uznanie zdobyła ta, od której omawiany album wziął swój tytuł. Mieliśmy już kiedyś okazję przeczytać go po polsku, jednak od jakiegoś czasu był dość trudno dostępny. Teraz, w ramach linii „DC Deluxe”, mamy okazję, by go sobie przypomnieć, a na dokładkę dostaliśmy wszystkie inne opowieści o Batmanie, które Azzarello i Risso stworzyli razem.

W całym tomie znajdziemy cztery osobne historie. Najdłuższa, „Rozbite miasto”, to typowy kryminał noir. Batman bada w niej zagadkę śmierci pewnej kobiety i stara się pomóc młodemu chłopcu, który stracił rodziców w napadzie. Kolejne tropy wiodą przez mroczne zakamarki Gotham, gdzie dochodzi bardzo mało światła, a ludzie są podli i działają tylko we własnym interesie. „Rycerz zemsty”, opowieść rozgrywająca się w alternatywnej rzeczywistości, prezentuje nam działania Thomasa Wayne'a jako Batmana. „Spadek” opowiada z kolei o zabójstwie pewnego milionera i stojącej za tym mrocznej motywacji jego rodziny, zaś „Blizny” traktują o konfrontacji z Zsaszem, psychopatycznym mordercą.

Brian Azzarello, Eduardo Risso w Subiektywnie

Gdy myślimy o wspólnej pracy Briana Azzarello i Eduardo Risso, przed oczami staje nam przede wszystkim cykl „100 naboi”. Ale stworzyli razem parę innych rzeczy. Swego czasu zainteresowali się także najpopularniejszym bohaterem DC Comics, Batmanem. Efekty tego przedsięwzięcia to kilka historii, spośród których największe uznanie zdobyła ta, od której omawiany album wziął swój tytuł. Mieliśmy już kiedyś okazję przeczytać go po polsku, jednak od jakiegoś czasu był dość trudno dostępny. Teraz, w ramach linii „DC Deluxe”, mamy okazję, by go sobie przypomnieć, a na dokładkę dostaliśmy wszystkie inne opowieści o Batmanie, które Azzarello i Risso stworzyli razem.

 

W drugiej dzisiejszej recenzji, Marek rozprawia się z komiksem Batman. Rozbite miasto i inne opowieści.

Nowość wydawnictwa Non Stop Comics

Eric Powell - The Goon 1

Amerykańska mitologia, noir, pulpowy horror, dużo, dużo humoru, niepodrabialny styl rysunków Erica Powella i Mike Mignola na gościnnych występach – legendarny „The Goon” wreszcie w całości po polsku.

Informacja wydawnictwa Fox Games

Wielki konkurs świąteczny Fox Games

Wygraj wszystkie gry, które FoxGames wyda w 2019 roku!

Wydawnictwo Fox Games zaprasza do wzięcia udziału w konkursie, w którym nagroda jest nie byle jaka! Jedna osoba otrzyma WSZYSTKIE gry wydane przez FoxGames w 2019 roku. To oznacza paczki dla zwycięzcy przez cały przyszły rok i niezwykłe emocje przy ich rozpakowywaniu.

Wystarczy wstawić w komentarzu pod postem konkursowym zdjęcie w świątecznym klimacie z dowolną wydaną przez Fox Games grą lub komiksem.

Konkurs trwa od 03.12 do 21.12 do końca dnia.
Wyniki zostaną ogłoszone 24.12, w Wigilię!

Konkurs znajdziecie TUTAJ.

Partnerem konkursu jest fanpejdż Planszowe Newsy, na którym również trwa konkurs (TUTAJ)! Tam możecie wygrać jedną dowolną grę wydaną przez FoxGames w 2019 roku.

Informacja wydawnictwa Rebis

Piotr Zychowicz - spotkanie autorskie (11 grudnia 2018)

Dom Wydawniczy REBIS oraz Księgarnia BOOKBOOK Hoża zapraszają na spotkanie autorskie z Piotrem Zychowiczem, poświęcone jego najnowszej książce Żydzi 2, które odbędzie się 11 grudnia (wtorek), o godz. 18.00 w Księgarni BOOKBOOK, ul. Hoża 29/31 w Warszawie.

Daredevil. Nieustraszony! Tom 6 – Ed Brubaker, Michael Lark, Paul i inni

Głębiej w mrok

Maciej Rybicki

„Daredevil. Nieustraszony!”, najpierw pisany przez Briana Michaela Bendisa a następnie przez Eda Brubakera, może zostać z powodzeniem zaliczony w poczet najlepszych serii komiksowych, jakie przyszło wydawać Marvelowi w XXI wieku. Mroczna, klimatyczna opowieść sięgała do stylistyki kojarzącej się nieco z „Daredevilem” pisanym przez Franka Milera, rozwijając ją i przenosząc w nowe stulecie. Gdy seria ta wreszcie ukazała się na polskim rynku, trafiła na wyjątkowo podatny grunt. Dokładnie rok od momentu wydania jej pierwszego albumu do rąk czytelników trafiła już szósty opasły tom zbierający przygody odzianego w czerwień śmiałka. I podobnie jak w przypadku odsłon poprzednich, podobnie i tu poziom komiksu jest bardzo wysoki.

Ed Brubaker, Michael Lark, Paul i inni w Subiektywnie

„Daredevil. Nieustraszony!”, najpierw pisany przez Briana Michaela Bendisa a następnie przez Eda Brubakera, może zostać z powodzeniem zaliczony w poczet najlepszych serii komiksowych, jakie przyszło wydawać Marvelowi w XXI wieku. Mroczna, klimatyczna opowieść sięgała do stylistyki kojarzącej się nieco z „Daredevilem” pisanym przez Franka Milera, rozwijając ją i przenosząc w nowe stulecie. Gdy seria ta wreszcie ukazała się na polskim rynku, trafiła na wyjątkowo podatny grunt. Dokładnie rok od momentu wydania jej pierwszego albumu do rąk czytelników trafiła już szósty opasły tom zbierający przygody odzianego w czerwień śmiałka. I podobnie jak w przypadku odsłon poprzednich, podobnie i tu poziom komiksu jest bardzo wysoki.

 

Po trwającym prawie tydzień codziennym dwurecenzyjnym sprincie, dzisiaj do przeczytania będzie tylko jedna recenzja. Maciek przedstawia szósty tom Daredevila. Nieustraszonego!

Króciak

Dziś gości u nas Baltazar sprowadzony przez Adriana Szymalskiego.

Gnat tom 4. Rose – Jeff Smith, Charles Vess

Kiedyś światem opiekowała się smoczyca

Jagoda Wochlik

„Gnat”, stworzony przez Jeffa Smitha, ukazywał się od 1991 do 2004 roku. Jego bohaterami było trzech kuzynków nazwiskiem Gnat, którzy z wyglądu bardzo przypominali kreskówkowe postaci. Pierwotnie seria ukazywała się w należącym do autora Cartoon Books, następnie przejął ją Image Comics, by znów wróciła do Cartoona. Przez trzynaście lat ukazało się łącznie pięćdziesiąt pięć numerów. Czwarty tom, który zatytułowany jest „Rose” i właśnie ukazał się w Polsce nakładem wydawnictwa Egmont, przenosi serię do fantastycznej krainy. Nie uświadczymy w nim kuzynów, zapoznamy sie natomiast z przebojową księżniczką Rose.

Kiedyś światem opiekowała się smoczyca, która oplatała go swoim ciałem, tak, że w paszczy trzymała ogon. Jednak została zaatakowana przez Króla Szarańczy i by uchronić świat przed szaleństwem swej królowej, pozostałe smoki musiały ją pokonać. Od tamtego momentu na świecie pozostało niewiele smoków, a u ludzkich władców ważny jest dar widzenia – przeczuwania niebezpieczeństwa lub dostrzegania fragmentów przyszłości w snach. Taką widzącą jest Rose, młoda księżniczka.

Właściwie niewiele dowiemy się o zaprezentowanym w komiksie świecie przedstawionym. Owszem, na początku znajdziemy mapę, owszem, mówi się o jakichś królestwach. Dowiemy się też, że istnieje zakon czy też inna organizacja, w której uczyć się będzie nasza księżniczka. Nie dostaniemy jednak nic ponadto. A szkoda, bo świat wykreowany przez scenarzystę ma potencjał, by go rozwijać.

Komiks przeznaczony jest raczej dla młodego, nastoletniego odbiorcy. Właściwie niemal wszystkie zwroty fabularne są tam do przewidzenia. Od pierwszych stron wyczuć można, kto zdradzi i jak potoczy się ta historia. Bardziej wprawiony czytelnik od razu wyłapie pewne rzeczy. Jednak akcja jest wartka i wciągająca, nie ma niepotrzebnych dłużyzn i nastolatkom może przypaść do gustu. Poza tym „Gnata” zwykło się uważać za serię humorystyczną, tymczasem w „Rose” humoru jest tyle, co kot napłakał.

Jeff Smith i Charles Vess w Subiektywnie

„Gnat”, stworzony przez Jeffa Smitha, ukazywał się od 1991 do 2004 roku. Jego bohaterami było trzech kuzynków nazwiskiem Gnat, którzy z wyglądu bardzo przypominali kreskówkowe postaci. Pierwotnie seria ukazywała się w należącym do autora Cartoon Books, następnie przejął ją Image Comics, by znów wróciła do Cartoona. Przez trzynaście lat ukazało się łącznie pięćdziesiąt pięć numerów. Czwarty tom, który zatytułowany jest „Rose” i właśnie ukazał się w Polsce nakładem wydawnictwa Egmont, przenosi serię do fantastycznej krainy. Nie uświadczymy w nim kuzynów, zapoznamy sie natomiast z przebojową księżniczką Rose.

 

Jagoda recenzuje dzisiaj czwarty tom Gnata.

W Samo Południe CCCXXIV - ogłoszenie wyników

Nagrodą w konkursie, który za chwilę zostanie zakończony, jest zbiór opowiadań Wehrwolf Marka Ścieszka. Książkę przekazało nam wydawnictwo Dom Horroru.

 

Prawidłowe odpowiedzi:

 

1. Człowiek roku.

2. The Entombed.

3. Sabat.

 

Nagrodę otrzymuje szortalowicz o inicjałach T.G.

Gratulujemy. Zwycięzca zostanie powiadomiony mailowo.

Saga o Potworze z Bagien. Tom 2 – Alan Moore, Stephen Bissette, John Totleben i inni

Bagno wciąga głębiej

Marek Adamkiewicz

Alan Moore jest twórcą, który wprowadził nową jakość do wielu tytułów i gatunków. Zrewolucjonizował komiks superbohaterski, spojrzał na nowo  na historię alternatywną, a także, jak w „Sadze o Potworze z Bagien”, w  niebanalny sposób podszedł do kwestii ekologii i szeroko pojętego folkloru amerykańskiego. Przez dłuższy czas za co by się Anglik nie wziął, efektem jego pracy okazywało się czyste złoto. Nie inaczej jest w omawianej serii. Już jej pierwszy tom olśniewał i czarował, dlatego z niecierpliwością oczekiwałem na kontynuację, licząc, że i ona przyniesie podobne wrażenia.

Drugi tom zbiorczy „Sagi” zbiera zeszyty, za które odpowiadał Alan Moore. Ponownie mamy tu więc osobne historie, które im bliżej końca, tym bardziej się zazębiają, tworząc ostatecznie większy obraz. Kolejne opowiadania mają dość szeroki przekrój tematyczny. Poznamy między innymi kloszarda żywiącego się odpadami atomowymi, dowiemy się, jak mogła potoczyć się ewolucja wampirzego gatunku, będziemy też świadkami niepokojącego związku między miesiączkowaniem a likantropią. Autor połączył też fabułę swojej serii z tworzonym w tym samym czasie „Kryzysem na Nieskończonych Ziemiach”, który był wówczas głównym wydarzeniem toczącym się w Uniwersum DC.

Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak Moore potrafi reinterpretować motywy, wydawałoby się po stokroć ograne (nawet w latach osiemdziesiątych, kiery ten komiks powstawał). Mowa tu między innymi o prezentowaniu wampirów, obecnych wszak w folklorze i popkulturze od dawna. W „Sadze o Potworze z Bagien” krwiopijcy są autentycznie źli, a w ich kreacji nie ma ani krztyny tak popularnego dzisiaj romantyzmu. To prawdziwe potwory, dla których liczy się głównie własne przetrwanie. Zmiana kilku akcentów i nowe otoczenie, w którym dotąd wampirów nie widywaliśmy, a także lekka modyfikacja samych stworów dają nam w efekcie w jednym z segmentów albumu mieszankę prawdziwie piorunującą.

Alan Moore, Stephen Bissette, John Totleben i inni w Subiektywnie

Alan Moore jest twórcą, który wprowadził nową jakość do wielu tytułów i gatunków. Zrewolucjonizował komiks superbohaterski, spojrzał na nowo  na historię alternatywną, a także, jak w „Sadze o Potworze z Bagien”, w  niebanalny sposób podszedł do kwestii ekologii i szeroko pojętego folkloru amerykańskiego. Przez dłuższy czas za co by się Anglik nie wziął, efektem jego pracy okazywało się czyste złoto. Nie inaczej jest w omawianej serii. Już jej pierwszy tom olśniewał i czarował, dlatego z niecierpliwością oczekiwałem na kontynuację, licząc, że i ona przyniesie podobne wrażenia.

 

Na zakończenie tygodnia Marek przedstawia w Subiektywnie drugi tom Sagi o Potworze z Bagien.

Zagraniczniak - longar

Dziś zwiedzamy Efredin, a naszym przewodnikiem będzie Mike Jansen.

W Samo Południe CCCXXVI

Przedstawiamy nowość wydawnictwa Akurat. Magia i stal, czyli pierwszy tom serii Blackwater autorstwa Nika Pierumowa. Trzy egzemplarze rozlosowane zostaną pośród osób, które prawidłowo odpowiedzą na zadane przez nas pytania, postępując zgodnie z konkursowym regulaminem.

 

1. Jak się zwie główna bohaterka "Magii i stali"?

2. Jaką nazwę nosi świat, w którym dzieje się akcja pierwszej powieści Nika Pierumowa i kto jest jego, tego świata, twórcą.

3. Elementy jakich dwóch gatunków fantastycznych łączy w sobie powieść "Magia i stal"?

 

Powodzenia

Nowość wydawnictwa Rebis

F.G. Haghenbeck - Diablero

Powieść, na podstawie której powstał serial Diablero.
Demony, duchy, strzygi, diabły i upiory, wynocha, jazda, won, precz!!! Elvis Infante nadchodzi!

Diaboliczne połączenie thrillera i horroru z akcją toczącą się w niebywałym tempie. A wszystko to podszyte przewrotnym czarnym humorem!

Po dramatycznej śmierci brata były więzień Elvis Infante, weteran wojny w Afganistanie, błąka się po podejrzanych dzielnicach Los Angeles, pracując jako diablero: łowca demonów, upadłych aniołów i innych nadprzyrodzonych istot, którymi handluje się na czarnym rynku i organizuje z ich udziałem nielegalne walki. Jest doskonale świadomy, że prędzej czy później nadarzy mu się sprawa taka jak ta: mocno skomplikowana, z udziałem księdza o uwodzicielskim talencie, bezlitosnej zabójczyni, która wygląda jak gotycka lolitka, oraz potężnej międzynarodowej organizacji związanej z owym nielegalnym handlem.

Oniemiałem…
Graham Masterton

F.G. HAGHENBECK urodził się w stolicy Meksyku w 1965 roku. Jest architektem, scenarzystą komiksowym i autorem kilku powieści, w tym Trago amargo nagrodzonego Premio Nacional de Novela Negra „Una Vuelta de Tuerca”. Diablero to jego najnowsza powieść.

Nowość wydawnictwa Noir sur Blanc

Stanisław Jerzy Lec - Myśli nieuczesane. Wszystkie

Jest to książka, z której każdy cywilizowany, myślący człowiek powinien co wieczór przeczytać trzy lub cztery linijki, zanim zaśnie (jeśli w ogóle będzie mógł zasnąć).
Umberto Eco

Sięgając po formułę starożytnych sentencji, posługując się ostrym dowcipem, kalamburem, skrótem myślowym, kondensacją znaczeń, Lec budował wyjątkowo trafny komentarz do wynaturzeń współczesnych czasów, nawiązując do najszerszego kontekstu kultury europejskiej. Stał się mistrzem paradoksu, tropicielem wszelkich myślowych falsyfikatów i językowych frazesów, zniewalających ludzką indywidualność i pozostających na usługach totalitaryzmu. Choć czytelnikom jego aforyzmy wydawać się mogły celną reakcją na absurdy peerelowskiej rzeczywistości, nie są one jedynie wytworem chwili historycznej, lecz zachowują aktualność i uniwersalny sens:

Nie poznaję tych ludzi. Na barykadach byli wyżsi. Gorszy od „kultu jednostki” jest „kult zera”. Są tacy, co nie mają żadnych uprzedzeń narodowych. Mogą bić się z każdym. Z opozycji można się wylizać.

W Myślach nieuczesanych Lec kontynuuje tradycję gorzkiego żydowskiego humoru i intelektualnej gry, prześcigając lapidarnością i esencjonalnością swych aforyzmów niekwestionowanego mistrza gatunku, wiedeńczyka Karla Krausa. W eseju poświęconym pamięci wybitnego aforysty prof. Leszek Kołakowski napisał: „Rozbudzał swoim wysiłkiem ten obszar świadomości, ku któremu się zwraca autentyczna praca filozofa: miast, jak zawodowi filozofowie nieraz czynią, zlepiać zastane banały w pozorne całości, demaskował, jeden po drugim, każdy banał obiegowy, nie darował żadnemu słowu, które bezwładem języka usypia myśl. Przywrócił godność pięknemu kunsztowi aforystyki, wyjałowionemu przez wymęczony humorek kalamburzystów, dla których kalambur jest celem, nie zaś myśl, wyrażająca rzeczywiste paradoksy świata”.

Króciak

Co i komu Obiecali, dowiecie się dziś z tekstu Moniki Syminowicz.

Nowość wydawnictwa Czarna Owca

Edward Rutherfurd - Paryż

NAPISANA Z ROZMACHEM POWIEŚĆ O MAGICZNYM MIEŚCIE!

Poruszająca powieść o Paryżu, w której zostały przedstawione dzieje czterech rodów. Ich losy splatają się na przestrzeni wieków poprzez zakazane związki, małżeństwa z rozsądku, pragnienie zemsty i śmiertelnie niebezpieczne tajemnice.

Historia miasta ożywa na stronach powieści poprzez intrygi, wojny, sztukę i chwałę jego mieszkańców. Edward Rutherfurd ukazuje Paryż tak, jak tylko on potrafi: opowiadając o dwóch tysiącach lat miłości, codzienności i dramatów ludzi, którzy zmienili niewielką osadę handlową na błotnistym brzegu Sekwany w uwielbiane miasto całego świata.

Nowość Wydawnictwa Literackiego

Jerzy Łukaszewski - Iść, jak prowadzi busola

Wspomnienia Jerzego Łukaszewskiego, wybitnego prawnika i dyplomaty, wieloletniego rektora Kolegium Europy w Brugii i ambasadora RP we Francji w latach 1991–1996. Zapis niezwykłej drogi życiowej prowadzącej z Kresów przez Sosnowiec, Poznań, Lublin, Cambridge (Massachusetts) i Genewę do Brugii i Paryża.

O najważniejszych wydarzeniach zadecydował rok 1959. Jerzy Łukaszewski po zakończeniu studiów w USA został zatrudniony w biurze Międzynarodowej Organizacji Pracy w Genewie. Rząd PRL zaprotestował przeciw tej nominacji i zażądał usunięcia go z Organizacji. Łukaszewski postanowił więc pozostać na emigracji i podjął pracę w Kolegium Europy w Brugii, któremu jako profesor nauk politycznych i rektor poświęcił trzydzieści lat życia. Opowieść o latach kształcenia kadr urzędników, polityków i dyplomatów europejskich, latach zmagań o przetrwanie i rozwój uczelni, pokazują siłę, energię i niezłomność w realizacji celów.

Wspomnienia tych lat, z perspektywy Polaka mieszkającego na zachodzie Europy, wiernego całe życie tradycjom rodzinnym i patriotycznym, stanowią bezcenne świadectwo osobiste i historyczne.

„Kiedy przebiegam myślą minione lata, to wydaje mi się, że miałem szczęście. Przeżyłem wojnę i doczekałem się końca komuny. Byłem świadkiem tego cudu, jakim było zjednoczenie narodów Europy. Jak każde dzieło ludzkie integracja przeżywa kryzysy i porażki. Gorąco pragnę, aby mogła trwać i postępować. Dla dobra narodów, rodzin i jednostek”.
Jerzy Łukaszewski

Nowość wydawnictwa Non Stop Comics

Jeff Lemire - Royal City tom 1: Krewni

Patric Pike – pogrążony w twórczym kryzysie pisarz – powraca do miasteczka, w którym dorastał, by zmierzyć się z rodzinną traumą. „Royal City” to jak do tej pory najambitniejszy i chyba najbardziej osobisty projekt Jeffa Lemire’a – jednego z najlepszych twórców współczesnego komiksu.

Thorgal – Kriss de Valnor. Strażnik Sprawiedliwości. Tom 8 – Xavier Dorison, Mathieu Mariolle, Frédéric Vignaux

Strażnik Sprawiedliwości

Jagoda Wochlik

Kriss de Valnor jest czarodziejką i wojowniczką znaną nam z cyklu o Thorgalu. Jej przygody, których pierwszy tom otrzymaliśmy w 2010 roku, jednocześnie po francusku i po polsku, zapoczątkowały serie poboczne, opowiadające o drugoplanowych postaciach serii, wśród których znalazła się także Louve, córka Thorgala oraz cykl opowiadający o jego młodości. Obecnie polski czytelnik otrzymał ósmy i zarazem ostatni tom przygód Kriss.

Akcja serii komiksowej o Kriss de Valnor rozpoczyna się tuż po jej śmierci w dwudziestym ósmym tomie „Thorgala”. Czarodziejka-wojowniczka podróżuje w poszukiwaniu syna przez różne alternatywne rzeczywistości, gdzie spotyka rozmaite wersje siebie. Ważnym wątkiem w komiksie jest także spór syna Thorgala, Jolana, z królem Magnusem.

Świat przedstawiony w komiksie aż prosi się o to, by go bardziej rozwinąć. Mamy tu bowiem zderzenie technologii ze światem wikingów oraz krzyżowców. Mowa jest o jedynym bogu, a król Magnus ewidentnie został narysowany tak, by uosabiał cechy średniowiecznego krzyżowca. Znajdujemy więc w „Kriss” podbudowę pod świetną historię. Mam wrażenie, że połączenie pozostałości technologicznych czy technologii w ogóle ze światem odradzającym się na nowo, jak to miało miejsce w „Kronikach Shanarry” Terry'ego Brooksa czy w „Horizon Zero Down” to zawsze jest świetna baza. Baza, która niestety w „Strażniku Sprawiedliwości” nie zostaje nijak rozwinięta, bo ważniejsze są jakieś bzdurne przeskoki Kriss de Valnor do różnych rzeczywistości i jej kwieciste mowy, których nie powstydziłaby się Katniss Everdeen, nic niewnoszące do samej opowieści. Scenariuszowo ta historia to zdecydowanie zmarnowany potencjał.

Xavier Dorison, Mathieu Mariolle oraz Frédéric Vignaux w Subiektywnie

Kriss de Valnor jest czarodziejką i wojowniczką znaną nam z cyklu o Thorgalu. Jej przygody, których pierwszy tom otrzymaliśmy w 2010 roku, jednocześnie po francusku i po polsku, zapoczątkowały serie poboczne, opowiadające o drugoplanowych postaciach serii, wśród których znalazła się także Louve, córka Thorgala oraz cykl opowiadający o jego młodości. Obecnie polski czytelnik otrzymał ósmy i zarazem ostatni tom przygód Kriss.

 

Coś się kończy, coś się zaczyna. Może śladem Kriss i Louve pójdą inne postaci z cyklu o dziecku z gwiazd? W oczekiwaniu na taki bieg wydarzeń, Jagoda przedstawia nam ostatni, ósmy tom spin-offu o przygodach Kriss de Valnor, zatytułowany Strażnik Sprawiedliwości.

Nowości wydawnictwa Mucha Comics

Brian Michael Bendis, Michael Gaydos - Jessica Jones: Wyzwolona Tom 1

JESSICA JONES POWRACA WE WŁASNEJ, ODRĘBNEJ SERII!

WIELE SIĘ ZMIENIŁO w Uniwersum Marvela, odkąd Jessica Jones była bohaterką własnej serii komiksowej. W cieniu czyha mnóstwo tajemnic, które może ujawnić tylko wyjątkowa kobieta – taka jak ona. Agencja detektywistyczna Alias Investigations zostanie ponownie otwarta, a spośród wielu sekretów do zbadania pierwsze śledztwo Jessiki może okazać się najniebezpieczniejszym! Niedawno wpadła na trop nowego, ukrytego zła – tak przerażającego, że była gotowa rozbić własną rodzinę, żeby ocalić przed nim najbliższych. Czy ta ofiara wystarczy? I czy istnieje sposób odbudowania jej dawnego życia? Twórcy postaci Jessiki Jones przygotowali nowy rozdział przygód słynnej pani detektyw, wyjaśniający niektóre z największych pytań, jakie zrodziło Uniwersum Marvel NOW!

W SKŁAD ALBUMU WCHODZĄ MATERIAŁY OPUBLIKOWANE PIERWOTNIE JAKO JESSICA JONES #1–6, AUTORSTWA BRIANA MICHAELA BENDISA, MICHAELA GAYDOSA I MATTA HOLLINGSWORTHA.

TYLKO DLA DOROSŁYCH.

Dzięki powrotowi Briana Bendisa i Michaela Gaydosa nowa seria ma urok oryginału.
IGN.com


Jason Aaron, Jason Latour, Jason Latour, Chris Brunner - Bękarty z południa: Motywacja Tom 4

Powód, dla którego trener Boss króluje niepodzielnie w hrabstwie Craw, jest prosty – jego drużyna futbolowa odnosi zwycięstwo za zwycięstwem. Gdy jednak jego dobra passa dobiega końca, a krąg wrogów zaczyna się zacieśniać, Boss nie ma wyjścia, jak tylko wynieść swoje przestępcze życie na całkowicie nowe wyżyny.

Nowość Grupy Wydawniczej Alpaka

Antologia - Za tamą. Fantastyka niderlandzka w praktyce i w teorii

Antologia powstała jako pomysł Damiana Olszewskiego, pomniejszego działacza fandomowego, magistra in spe filologii niderlandzkiej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Na polskim rynku fantastyka niderlandzka ukazuje się bardzo sporadycznie i rzadko kojarzona jest właśnie z tym kręgiem kulturowym. Sam temat fantastyki w Holandii i Belgii jest już wystarczająco ciężki, gdy gatunek ten pozostaje nadal w niszy i dopiero od kilku ostatnich lat możemy mówić o budzeniu się do życia.
Antologia jako dzieło w pełni darmowe – efekt pracy wolontariuszy, a przede wszystkim pełnych pasji pisarzy z Niderlandów – ma za zadanie popularyzować fantastykę niderlandzką poza granicami geograficznymi i uświadamiać fantastów w Polsce, że nie tylko literatura amerykańską i rosyjską można bawić umysł.

Dużą rolę miała tutaj współpraca z portalem Fantasywereld. Duża część tekstów publikowana była po niderlandzku właśnie tam. Pisarze niderlandzcy dość entuzjastycznie podeszli do pomysłu, udzielając kolejnych tekstów do tłumaczenia – w pewnym momencie opowiadań było tak wiele, że nie starczyło tłumaczy-wolontariuszy!
Autorzy tekstów zdobywali liczne nagrody w Niderlandach i za granicą. Ich teksty tłumaczone były wielokrotnie na języki europejskie. Wielu z nich ma za sobą ogromne sukcesy powieści i antologie.

Teksty z niderlandzkiego oraz angielskiego przełożyli studenci i absolwenci KUL-owskiej filologii niderlandzkiej, wspierani poradami i warsztatem doświadczonych tłumaczy niderlandzko-polskich, działających komercyjne w Polsce i Niderlandach od lat, w tym wykładowców z Katolickiego Uniwersytetu w Lowanium. Nad oprawą redaktorską i korektorską oraz ilustracjami pracowali wolontariusze z całej Polski.

Wszystko to pod skrzydłami Grupy Wydawniczej Alpaka, działającej pod Krakowską Siecią Fantastyki.

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Jacek Komuda - Jaksa Tom 1 Bies idzie za mną (16 stycznia 2019)

Pierwszy tom trylogii Jaksy Lędzica

Królestwo Lendii pada na kolana przed dziką hordą Hungurów. Zdrajcy zostają panami, rycerze - martwymi wojownikami, albo kryją się po lasach jak zaszczute zwierzęta. Zamęt wykorzystują guślarze, wzywając starych bogów. Krainę rozdziera bunt chłopstwa. Pośród chaosu i rzezi zaczyna się historia chłopca, który z powodu czynów ojca będzie ścigany aż do kresu swych dni. Wydaje się, że dziecko nie ma w tym starciu żadnych szans, a jednak raz za razem los mu sprzyja. Wszelako los to kapryśny sprzymierzeniec.

"Jaksa. Bies idzie za mną" to pierwszy tom powieści fantasy, do którego wstępem był wydany w maju zbiór opowiadań: Jaksa.

"Jaksa. Bies idzie za mną" to pierwszy tom cyklu ze świata Weddy, który tłumaczy wiele wątpliwości i niejasności zawartych w opowieściach. Skupia się przede wszystkim na postaci bohatera, ale poprzedni zbiorek bardzo rozszerza historię jego wielkiej i bezustannej ucieczki.

Felix, Net i Nika oraz Koniec Świata Jaki Znamy – Rafał Kosik

Koniec świata? Dajcie żyć…

Hubert Przybylski

Po zeszłorocznej wpadce z „Różańcem”* Rafał Kosik postanowił wrócić do tego, co wychodzi mu najlepiej – fantastyki młodzieżowej. Niedawno ukazał się najnowsza, piętnasta już część jego sztandarowej sagi, „Felix, Net i Nika oraz Koniec Świata Jaki Znamy”. Czy autorowi udało się utrzymać poziom wcześniejszych tomów?

Za króciutką chwilkę zaprawdę Wam to powiem, ale najsampierw małe wprowadzenie do treści. Niezwykle upalnego 1 września trójka naszych przyjaciół z mniejszymi lub większymi przygodami dociera na otwarcie roku szkolnego, a tam wydarza się prawdziwe trzęsienie ziemi – reorganizacja szkolnictwa, i to prywatnego. Nowy dyrektor, nowe twarze w klasach, nowe zasady, nowe prawie wszystko. Kłopoty zwalają się na naszą paczkę (znaczy na jednych mocniej niż na drugich czy trzecich), do tego dochodzą problemy rodzinne i nie ma się co dziwić, że przyjaciele nie zauważają nadciągającej prawdziwej, globalnej katastrofy. A kiedy świat wokół zaczyna się walić, odcięci od bliskich muszą dać sobie radę w ogarniętym chaosem i bezprawiem kraju***.

Od razu zaznaczam, że to jest najbardziej „dorosły” z wszystkich tomów serii. Pojawia się przemoc, wspomniane problemy rodzinne, zwykłe, codzienne ludzkie draństwo, bohaterów coraz mocniej zaczynają dotykać problemy starszych. Trzeba jednak przyznać, że autor nie przekracza cienkiej czerwonej linii i, na ten przykład, nie wpycha na siłę polityki do powieści. Mimo że miejscami widać, jak bardzo miał na to „poróżańcową” ochotę. Ale na szczęście potrafił się opamiętać i ustrzegł się tego błędu, tak jak przed nim ustrzegali się tego najwięksi „młodzieżowo-dziecięcy” pisarze – Astrid Lindgren, Karol May, czy z naszego podwórka Alfred Szklarski i Edmund Niziurski. W każdym**** razie po całej sadze widać, że jest pisana pod konkretnego czytelnika i że wraz z jego dojrzewaniem dojrzewają też i książki. Podobnie miała się sprawa ze Światem Dysku sir Terry’ego Pratchetta, pisanym początkowo dla jego córki.

Rafał Kosik w Subiektywnie

Po zeszłorocznej wpadce z „Różańcem”* Rafał Kosik postanowił wrócić do tego, co wychodzi mu najlepiej – fantastyki młodzieżowej. Niedawno ukazał się najnowsza, piętnasta już część jego sztandarowej sagi, „Felix, Net i Nika oraz Koniec Świata Jaki Znamy”. Czy autorowi udało się utrzymać poziom wcześniejszych tomów?

 

Po czym poznaliście, że do Subiektywnie zawitał Hubert? Felix, Net i Nika oraz Koniec Świata Jaki Znamy w recenzji Nieświecia, a tam również przypis, do którego wiedzie widoczna powyżej gwiazdka.

Króciak

Stary bóg już czeka na Was w Szortowni za sprawą Moniki Syminowicz.

Doman – Janusz Florkiewicz, Andrzej Nowakowski

Doman

Jagoda Wochlik

„Doman” to seria stworzona przez Janusza Florkiewicza i Andrzeja Nowakowskiego. Składa się na nią siedem komiksów z akcją osadzoną w czasach Polan. Scenariusze poszczególnych historii są luźno oparte na „Starej Baśni” Józefa Ignacego Kraszewskiego. W czasach swojej świetności, która przypadała na koniec lat osiemdziesiątych i początek dziewięćdziesiątych, nakład „Domana” liczono nawet w stu tysiącach egzemplarzy. We wrześniu tego roku, nakładem Egmontu, ukazało się pierwsze zbiorcze wydanie wszystkich zeszytów cyklu, pięknie wpisując się w obchody stulecia państwa polskiego.

Po zasięgnięciu języka u znajomych okazało się, że wśród ludzi zaledwie kilka lat starszych ode mnie „Doman” robił prawdziwą furorę. Nowakowski nie ukrywał, że tworząc komiksy, odwoływał się do Howardowskiego Conana i słynnych filmów z Arnoldem Schwarzeneggerem. Rzeczywiście, wpływy te są widoczne już na pierwszy rzut oka.

Przyjrzyjmy sie jednak, jak „Doman” broni się dziś – trzydzieści lat od pierwszych publikacji. Jeśli chodzi o fabułę, mamy tu wątki znane z podań i legend, a także ze „Starej Baśni”. Przeczytamy więc historię grodu w Krakowie oraz smoka wawelskiego, a także księżniczki Wandy, która nie chciała Niemca. Zapoznamy się z opowieścią o Popielu i grodzie w Kruszwicy, a także o postrzyżynach syna Piasta oraz jego późniejszym porwaniu. Jako słowiańskie opowieści zeszyty bronią się nieźle. Są zajmujące, niezbyt długie i doskonale znane, co paradoksalnie także stanowi pewną wartość.

Natomiast warstwa wizualna postarzała się mocno,  tak jak  mocno trąci myszką i nieco śmieszy kiczowata estetyka lat osiemdziesiątych. A „Doman”, nasz słowiański „Conan”, jest nią przesiąknięty. Rysunki  mogą więc budzić nostalgię i uśmiech, trudno jednak, by się podobały, bo sztuki wizualne poszły już mocno do przodu.

Niewątpliwie „Domana” warto znać jako reprezentanta polskiego komiksu, który niegdyś święcił triumfy i wzniósł się na szczyty popularności. Mam jednak wrażenie, że d to tylko taka przyjemna ramotka, która już raczej nie zachwyca.

Janusz Florkiewicz i Andrzej Nowakowski w Subiektywnie

„Doman” to seria stworzona przez Janusza Florkiewicza i Andrzeja Nowakowskiego. Składa się na nią siedem komiksów z akcją osadzoną w czasach Polan. Scenariusze poszczególnych historii są luźno oparte na „Starej Baśni” Józefa Ignacego Kraszewskiego. W czasach swojej świetności, która przypadała na koniec lat osiemdziesiątych i początek dziewięćdziesiątych, nakład „Domana” liczono nawet w stu tysiącach egzemplarzy. We wrześniu tego roku, nakładem Egmontu, ukazało się pierwsze zbiorcze wydanie wszystkich zeszytów cyklu, pięknie wpisując się w obchody stulecia państwa polskiego.

 

Dzisiaj w Subiektywnie Jagoda recenzuje Domana.

Zapowiedź wydawnictwa Phantom Books Horror

John Everson - Syrena (styczeń 2019)

Mroczny, klimatyczny, pełen erotyki horror mistrza gatunku, laureata Bram Stoker Award.

Evan od urodzenia cierpi na paniczny lęk przed wodą. Od roku próbuje poradzić sobie z traumą po stracie syna, który utonął w oceanie. Co wieczór chodzi na plażę i obserwuje miejsce, w którym zginął Josh, a potem idzie do baru po żonę, Sarę, która radzi sobie z tragedią w bardziej klasyczny sposób.

Pewnego wieczoru zwabiony dziwną pieśnią udaje się na skały bliżej fal, gdzie napotyka piękną, nagą kobietę. Jego wyprawy nad ocean nabierają innego charakteru, szczególnie, gdy między nim, a tajemniczą nieznajomą wybucha gorący romans. Evan zatraca się w coraz mroczniejszym związku, choć próbuje odnaleźć więź łączącą go niegdyś z żoną i wyrwać się z niebezpiecznych ramion morskiej piękności.

Bill, przyjaciel Evana, ostrzega go przed legendarną syreną pojawiającą się w przybrzeżnych wodach. Czy Ligieja jest morskim potworem, czy tylko niebezpieczną kochanką? Czy Evan zdoła ocalić siebie i bliskich?

W Samo Południe CCCXXV - ogłoszenie wyników

Nakładem wydawnictwa Vectra ukazał się pierwszy tom sagi fantasy Legendy Archeonu p.t. "Strach stary i nowy" autorstwa Thomasa Arnolda. Za chwilę wylosujemy nowych właścicieli trzech egzemplarzy tego bajecznie wydanego szortalowego patronatu.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Anestezja, 33 dni prawdy, Tetragon, Horyzont umysłu, Efektor.

2. Mauzoleum.

3. Tereny Centralne.

 

Nagrody otrzymują uczestnicy konkursu o inicjałach: R.K., E.R., S.S.

Gratulujemy. Zwycięzcy otrzymają powiadomienie mailowo.

Sente – Michał Cholewa

O łojzicku…

Hubert Przybylski

Są takie książki, których nie pamięta się tuż po zakończeniu lektury. Czasami zostają jakieś flesze odnośnie zakończenia, bo jednak czytało się je jako ostatnie, ale często nie ma nawet tego. Ot, takie książki-pętle, parapetum mobilne – kończysz czytać i możesz zaczynać od nowa i wciąż się zaskakiwać zwrotami akcji*. Są też takie, po których lekturze zostaje w głowie zarys fabuły i jakieś wyjątkowe momenty, jeśli były**. To też niezła opcja dla czytelników lubiących czytać a nielubiących bibliotek czy wydawania na książki pieniędzy. Po roku czy dwóch pamięć zanika i można czytać ją od nowa***. No i wreszcie są takie, po których skończeniu nie da się ich z głowy wyrzucić nawet siłą ducha****. Do której kategorii możemy zaliczyć „Sente” Michała Cholewy?

Zanim odpowiem na to pytanie, krótkie wprowadzenie do fabuły najnowszej, piątej części cyklu Algorytm Wojny. Między EU i USA panuje kruchy rozejm. Obie strony stworzyły Strefę, w której wspólnie badają przechwycony okręt SI nazywającej samą siebie Hakken. Normalne zdrowe kłopoty zaczynają się szybko, bo SI nie zasypia gruszek w popiele. Tyle że te kłopoty, w porównaniu z tym, co rozpęta się niedługo potem, to betka. A drużyna Wierzby, jak zwykle, znajduje się w centrum wydarzeń…

I teraz Wam odpowiem – „Sente” to bez wątpienia trzecia z wymienionych kategorii. Wkręca się mózg jak chomik w kołowrotek***** i zostaje tam na długo. Fabuła jest świetnie poprowadzona, żywa, pełna zwrotów akcji i w odpowiednich miejscach umiejętnie tonowana warstwą obyczajową. Główna intryga jest zagmatwana, ale w końcówce elegancko się rozwiązuje, zapowiadając jednocześnie to, co dostaniemy w szóstym tomie cyklu.

Michał Cholewa w Subiektywnie

Są takie książki, których nie pamięta się tuż po zakończeniu lektury. Czasami zostają jakieś flesze odnośnie zakończenia, bo jednak czytało się je jako ostatnie, ale często nie ma nawet tego. Ot, takie książki-pętle, parapetum mobilne – kończysz czytać i możesz zaczynać od nowa i wciąż się zaskakiwać zwrotami akcji*. Są też takie, po których lekturze zostaje w głowie zarys fabuły i jakieś wyjątkowe momenty, jeśli były**. To też niezła opcja dla czytelników lubiących czytać a nielubiących bibliotek czy wydawania na książki pieniędzy. Po roku czy dwóch pamięć zanika i można czytać ją od nowa***. No i wreszcie są takie, po których skończeniu nie da się ich z głowy wyrzucić nawet siłą ducha****. Do której kategorii możemy zaliczyć „Sente” Michała Cholewy?

 

Hubert, w swojej recenzji Sente, odpowiada nie tylko na to pytanie.

Króciak

Zasada trójki Franciszka Mocka to nasza propozycja na przerwę w przedświątecznych porządkach.

Batman. Rozbite miasto i inne opowieści – Brian Azzarello i Eduardo Risso

Batman. Rozbite miasto i inne opowieści

Jagoda Wochlik

„Batman. Rozbite miasto i inne opowieści” to zbiór wszystkich historii o Batmanie, jakie stworzyli Brian Azzarello i Eduardo Risso. Scenarzysta i rysownik współpracowali ze sobą także przy innych projektach, takich jak choćby bardzo dobrze przyjęte „100 naboi”. Obaj mają na koncie Nagrodę Eisnera. Również ich indywidualne projekty zasługują na uwagę. Spod ręki Azzarella wyszedł scenariusz do „Luthora”, a Risso rysował kadry między innymi do „Logana”. W październiku, nakładem wydawnictwa Egmont, ukazał się album zawierający wszystkie ich wspólne historie o Batmanie.

Otwiera go historia zawarta w kilku zeszytach. Jest ona detektywistyczną opowiastką o poszukiwaniach zaginionego Angela Lupo, którego Nietoperz podejrzewa o zabójstwo siostry. Wraz z Batmanem zagłębimy się więc w trzewia miasta, by odkryć prawdę. Fabularnie historia jest bardzo prosta, ale oprócz kryminalnej historyjki i pewnej, trzeba przyznać, wciągającej zagadki, mamy tu jeszcze opowieść o przeżywanej wciąż na nowo traumie oraz o tym, jak jedno wydarzenie determinuje całe dalsze życie. Jest to też komiks o tym, jak działanie z niewłaściwych, choć zdawałoby się dobrych, pobudek może doprowadzić do tragedii.

„Rozbite miasto” zawiera także przepiękną graficznie opowieść, przedstawioną w czerni i bieli, w której Batman ucina sobie krótką pogawędkę z jednym ze schwytanych przestępców. Sposób, w jaki Risso ją narysował, naprawdę zwala z nóg. To zaledwie dwie barwy, ale zupełnie wystarczają, by stworzyć niepowtarzalny klimat.

Największe wrażenie zrobiła na mnie jednak historia o losach Thomasa i Marty, rodziców Bruce'a. Jest to alternatywna wersja, w której podczas napadu giną nie Marta i Thomas, ale ich synek. Jego rodzice muszą radzić sobie ze stratą dziecka tak, jak potrafią. To zdecydowanie najlepszy i najciekawszy zeszyt z tego zbioru.

Brian Azzarello i Eduardo Risso w Subiektywnie

„Batman. Rozbite miasto i inne opowieści” to zbiór wszystkich historii o Batmanie, jakie stworzyli Brian Azzarello i Eduardo Risso. Scenarzysta i rysownik współpracowali ze sobą także przy innych projektach, takich jak choćby bardzo dobrze przyjęte „100 naboi”. Obaj mają na koncie Nagrodę Eisnera. Również ich indywidualne projekty zasługują na uwagę. Spod ręki Azzarella wyszedł scenariusz do „Luthora”, a Risso rysował kadry między innymi do „Logana”. W październiku, nakładem wydawnictwa Egmont, ukazał się album zawierający wszystkie ich wspólne historie o Batmanie.

 

Na dobry początek tygodnia Jagoda zrecenzowała komiks Batman. Rozbite miasto i inne opowieści.

W Samo Południe CCCXXVII

Brian McClellan kontynuuje eksplorację świata prochu i magii. Z tej okazji mamy do przekazania trzy egzemplarze pierwszego tomu nowej magiczno-prochowej trylogii, wydanego przez Fabrykę Słów. Grzechy Imperium dla trzech śmiałków, którym dopisze szczęście w losowaniu.

Jeszcze tylko regulamin, okazuje się bowiem, że czasami się przydaje.

 

1. Jaki tytuł nosi trylogia, która rozpoczyna się "Grzechami Imperium"?

2. Jaki tytuł nosił poprzedni cykl Briana McClellana wydany przez Fabrykę Słów, w skład którego wchodziły trzy tomy powieściowe oraz zbiór opowiadań?

3. Fabryka Słów niedawno powitała w swoich szeregach nowego polskiego autora. Nowego fabrycznego, ponieważ autor ten nie jest nieznany i ma już na koncie dwie powieści wydane przez wydawnictwo Drageus. Prosimy podać imię i nazwisko owego autora oraz tytuł Jego zapowiadanej przez FS na marzec książki.

 

Powodzenia

Zapowiedzi wydawnictwa Fantazmaty

Antologie nanoFantazje 1.0 (21 grudnia 2018) oraz Dragoneza (styczeń 2019)

Już 21.12.2018 r. będzie mieć premierę najnowsza antologia Fantazmatów – „nanoFantazje 1.0”. Publikacja będzie jednocześnie pierwszym tomem serii, której założeniem jest prezentowanie naprawdę krótkich opowiadań.

Krótkie opowieści są, zdawałoby się, najodpowiedniejszą formą literatury na dzisiejsze gorączkowe, zabiegane czasy. Jednak zamknięcie zaskakującej historii i oryginalnego pomysłu na przestrzeni zaledwie kilku stron często stanowi nie lada wyzwanie. Zachęcamy Was do sprawdzenia, czy nasi autorzy mu podołali. Zgłębcie nieśmiertelność, która staje się udręką, oraz egzotyczną wizję czyśćca. Poznajcie odpowiedź na pytanie, jak to jest być brzemiennym w historię lub jak można poświęcić dziecko zamiast siebie. Zobaczycie mówiący obraz, a także zwykły rower, który zabiera w podróż ku wyzwoleniu. Pozwólcie, by pochłonęły was czarne dziury i roje ciem. Zaobserwujcie nadnaturalne przemiany, przekroczcie granice własnej wyobraźni. Zaaplikujcie Fantazje w skali nano.

Lista opowiadań:
Oddział dla opętanych – Krzysztof Rewiuk
Chwyt – Łukasz Krukowski
Kosmiczny biznes – Adam Dura
Starsza pani musi zniknąć – Wiktor Orłowski
Książę Łabędzi – Zbigniew Bierzyński
Ćmy – Emilian Sornat
Modlitwa do Archimedesa – Krzysztof Matkowski
Komar i sito – Alicja Tempłowicz
Muerte Blanca – Magdalena Świerczek-Gryboś
Granica Roche'a – Anna Maria Wybraniec

Więcej informacji: https://fantazmaty.pl/projekty/nanofantazje-1-0/
Autorem okładki jest Przemek „Graphos” Świszcz

Zapowiedź wydawnictwa Dom Horroru

Patryk Bogusz - Obślizgłe paluchy (styczeń 2019)

ON - kucharz kanibal na sterydach.
ONA - niesympatyczna, cierpiąca na chorobliwą otyłość. Połączył ich los i restauracja z rodzinnymi tradycjami: "Obślizgłe Paluchy" – Kuchnia robiona z miłością przez ludzi, z ludzi, dla ludzi.

Horror ekstremalny pełen przemocy i czarnego humoru, lekceważący poprawność polityczną. Czas odbyć kulinarną podróż do piekła...

Batman. Tom 4: Wojna żartów z zagadkami – Tom King, Mikel Janin, Clay Mann

Nareszcie jakość!

Marek Adamkiewicz

Ujmując rzecz dość delikatnie, dotychczasowe wyczyny Toma Kinga jako prowadzącego główną serię z Nietoperzem w roli głównej nie sprawiały zbyt dobrego wrażenia. Ba, jedyne sceny, które zostawały w głowie po lekturze jej trzech pierwszych odsłon to te epatujące głupotą, gdy bohaterowie „przeskakiwali rekina”. Nie z tym chcemy kojarzyć Gacka, nie z tym... Przesłanki ku temu, by spodziewać się nagłej poprawy jakości, były więc wyjątkowo nikłe. Tym większe okazało się moje zaskoczenie przy lekturze „Wojny żartów z zagadkami”, kiedy uśmiech na twarzy rósł z każdą kolejną przewróconą stroną. Bo oto King dostarczył nam produkt naprawdę wysokiej jakości.

Krótko po wydarzeniach znanych jako Rok Zerowy ścieżki Batmana i Riddlera krzyżują się ponownie. Złoczyńca uczynił z obrońcy Gotham cel w chorej rywalizacji z Jokerem, a przedmiotem sporu stała się kwestia kto ma większe prawo do pozbawienia bohatera życia. Konflikt eskaluje w błyskawicznym tempie – kolejni przestępcy muszą wybierać po czyjej stronie stanąć, a na zakrojonych na szeroką skalę działaniach walkach traci tylko miasto i jego mieszkańcy. Batman musi znaleźć sposób, by zakończyć spiralę przemocy, będąc przy tym sprytniejszym niż Riddler. Od tego czy uda mu się przechytrzyć mistrza zagadek zależy los całego Gotham.

Króciak

Katarzyna Sikora Borowiecka debiutuje dziś na Szortalu i od razu zaprasza Was na Wariacką jazdę.

Tom King, Mikel Janin oraz Clay Mann w Subiektywnie

Ujmując rzecz dość delikatnie, dotychczasowe wyczyny Toma Kinga jako prowadzącego główną serię z Nietoperzem w roli głównej nie sprawiały zbyt dobrego wrażenia. Ba, jedyne sceny, które zostawały w głowie po lekturze jej trzech pierwszych odsłon to te epatujące głupotą, gdy bohaterowie „przeskakiwali rekina”. Nie z tym chcemy kojarzyć Gacka, nie z tym... Przesłanki ku temu, by spodziewać się nagłej poprawy jakości, były więc wyjątkowo nikłe. Tym większe okazało się moje zaskoczenie przy lekturze „Wojny żartów z zagadkami”, kiedy uśmiech na twarzy rósł z każdą kolejną przewróconą stroną. Bo oto King dostarczył nam produkt naprawdę wysokiej jakości.

 

Minęła ledwie doba, a my znów gościmy Batmana w Subiektywnie. Tym razem do wędrówki dachami Gotham zaprasza Marek.

Nowość Wydawnictwa Literackiego

Czesław Miłosz - W cieniu totalitaryzmów

Publicystyka rozproszona z lat 1945-1951 oraz teksty z okresu II wojny światowej

Miłosz wobec faszyzmu i komunizmu. Pierwsze wydanie rozproszonych tekstów z okresu wojny i lat powojennych.

Zgromadzone w tym tomie teksty dają się czytać zarówno jako wielogatunkowy i wielobarwny opis pełnej paroksyzmów dwudziestowiecznej historii, jak i relacja z nieraz bolesnych i tragicznych doświadczeń oraz wewnętrznych rozterek autora. Kreślą przy tym społeczno-polityczny pejzaż Polski i Stanów Zjednoczonych za prezydentury Harry’ego S. Trumana. Miłosz, w latach 1945-1951 urzędnik ambasady i konsulatu Polski Ludowej w Nowym Jorku, a następnie w Waszyngtonie, toczył w swym pisarstwie swoistą grę z cenzurą reżimu stalinowskiego, stereotypami na temat Ameryki pokutującymi w Polsce, zmagał się z niewiedzą oraz obojętnością znacznej części społeczeństwa amerykańskiego oraz amerykańskiej Polonii wobec konfrontacji ludności Europy Środkowej z dwiema formami totalitaryzmu.

Tom zawiera artykuły, szkice, eseje, listy otwarte, odpowiedzi na ankiety i recenzje, a także dramat pt. Prolog, które Czesław Miłosz napisał w latach 1945-1951 oraz w okresie drugiej wojny światowej. Wiele z tych tekstów było dotychczas rozproszonych w trudno dostępnych polskich oraz obcojęzycznych czasopismach i będą dla czytelnika niemałą niespodzianką.

Hellboy Tom 5. Zew ciemności. Dziki gon. – Mike Mignola i Duncan Fegredo

Krew… Nic prócz krwi…

Marcin Knyszyński

Na początku 2007 roku Mike Mignola, z powodu notorycznego braku czasu i nawału zobowiązań, zdecydował się na bardzo odważny krok. Powierzył rysowanie „Hellboya” nowemu twórcy, skupiając się tylko na tworzeniu scenariusza. Przyznał po czasie, że miał z tym problem, bowiem trudno mu było zrezygnować z kontroli jakichkolwiek elementów serii. Piąty tom „Hellboya” zaczyna się jednak dedykacją Mignoli: „Dla Duncana Fegredo, za podjęcie się tytanicznego zadania – i to w ostatniej chwili”. To znaczy, że obawy były bezpodstawne.

Pierwsza część tomu, „Zew ciemności”, wychodziła w odcinkach od maja do listopada 2007 roku. Jej fabuła kończy się mniej więcej w tym samym czasie co historia opowiedziana w trzecim tomie „B.B.P.O. Plaga żab” – członkowie Biura pojawiają się nawet w epilogu „Zewu…”. Hellboy przebywa właśnie w Wielkiej Brytanii. Pewnego dnia spotyka w lesie trzy dziwne stwory, które próbują przywrócić do życia wiedźmy, powieszone w XVII wieku przez Henry’ego Hooda, bezwzględnego łowcę czarownic. Brytyjskie wiedźmy, pod nieobecność uwięzionej Hekate, mają swoje plany wobec czerwonego diabła. Powraca również Baba Jaga, dysząca żądzą zemsty na Hellboyu, pojawia się Kościej Nieśmiertelny prosto z rosyjskich legend oraz kolejna trójka dziwacznych indywiduów. Znamy je z poprzednich części – ich działania to preludium do niesamowitych wydarzeń z drugiej części tomu.

Mike Mignola i Duncan Fegredo w Subiektywnie

Na początku 2007 roku Mike Mignola, z powodu notorycznego braku czasu i nawału zobowiązań, zdecydował się na bardzo odważny krok. Powierzył rysowanie „Hellboya” nowemu twórcy, skupiając się tylko na tworzeniu scenariusza. Przyznał po czasie, że miał z tym problem, bowiem trudno mu było zrezygnować z kontroli jakichkolwiek elementów serii. Piąty tom „Hellboya” zaczyna się jednak dedykacją Mignoli: „Dla Duncana Fegredo, za podjęcie się tytanicznego zadania – i to w ostatniej chwili”. To znaczy, że obawy były bezpodstawne.

 

Szortalowego komiksowo-subiektywnego serialu ciąg dalszy, czyli recenzja Marcina, który ma sporo do powiedzenia o piątym tomie Hellboya.

Zapowiedzi wydawnictwa Albatros

Lee Child - Czas przeszły (16 stycznia 2019)

NAJNOWSZA KSIĄŻKA W NOWEJ SZACIE GRAFICZNEJ !!!

23. POWIEŚĆ Z JACKIEM REACHEREM!
NUMER 1. NA LIŚCIE BESTSELLERÓW „SUNDAY TIMESA” I „NEW YORK TIMESA”
250 000 EGZEMPLARZY KSIĄŻKI SPRZEDANYCH W PIERWSZYM TYGODNIU PREMIERY
JEDNA Z NAJPOPULARNIEJSZYCH SERII SENSACYJNYCH NA ŚWIECIE
PONAD 100 MILIONÓW KSIĄŻEK CHILDA, DOSTĘPNYCH W 101 KRAJACH I TŁUMACZONYCH NA 49 JĘZYKÓW.
PONAD  2 000 000 EGZEMPLARZY SPRZEDANYCH TYLKO W POLSCE!
JACK REACHER STAJE TWARZĄ W TWARZ Z PRZESZŁOŚCIĄ.
ALE PRZECIWNIKÓW Z PIĘŚCIAMI I BRONIĄ, Z JAKĄ DOTĄD NIE MIAŁ DO CZYNIENIA, RÓWNIEŻ NIE ZABRAKNIE.

To miała być epicka podróż przez całe Stany – z wybrzeża Maine do San Diego. Wyprawa, jakiej Jack Reacher nie podejmował od lat. Nie zawędrował jednak daleko. Na rozwidleniu dróg zobaczył drogowskaz: Laconia. Nigdy tam nie był, ale nazwę zna dobrze – z rodzinnych dokumentów. Decyduje się więc przerwać podróż i zobaczyć miejsce, w którym urodził się jego ojciec.

W tym samym czasie, parę kilometrów dalej, dwójka młodych Kanadyjczyków z powodu awarii samochodu musi zatrzymać się w motelu na odludziu, gdzie zostają wplatani w dziwna grę, która z każdą godziną staje się coraz bardziej dramatyczna. Tak dramatyczna, że Reacher z pewnością przyszedłby z pomocą, gdyby znał ich sytuację. Mimo że ma własne kłopoty. Bo tak to już z nim jest: wystarczy, że zatrzyma się gdzieś na dłużej, i mają go dosyć. A on, choć lubi być w ruchu, nie cierpi, gdy ktoś próbuje go przepędzić.

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Andrzej Chwalba, Wojciech Harpula - Zwrotnice dziejów. Alternatywne historie Polski (30 stycznia 2019)

Jaka byłaby teraz Polska, gdyby zwrotnice dziejów ustawiono inaczej?

Kto mógł odmienić losy naszego kraju, a kto tego nie zrobił?

Autor bestsellerowych książek historycznych i jego alternatywna historia Polski.

Nasze „tu i teraz” jest sumą wyborów i zdarzeń sprzed lat. Ta zasada obowiązuje zarówno w przypadku jednostek, jak i całych narodów. Czasami warto zastanowić się, jak wyglądałoby polskie „dziś”, gdyby wydarzenia z przeszłości przybrały inny bieg.  

Jakie byłoby nasze państwo bez rozbicia dzielnicowego i sprowadzenia Krzyżaków?

Czy dynastia Jagiellonów okazała się dla Polski źródłem wielkości czy nieszczęść?

A może pod władzą Habsburgów nasz kraj stałby się częścią paneuropejskiej potęgi?

Czy Polska mogła uniknąć rozbiorów?

Wybitny i ceniony historyk, prof. Andrzej Chwalba, z epickim rozmachem, wizjonerstwem, ale i właściwą sobie naukową precyzją kreśli fascynującą panoramę alternatywnych losów Polski. Opierając się na swojej rozległej wiedzy, prowadzi czytelnika przez świat, który – z powodu takich, a nie innych decyzji i okoliczności – nigdy nie stał się polityczną rzeczywistością, choć był realnym jej wariantem. W tej intelektualnej podróży towarzyszy mu dziennikarz Wojciech Harpula, który w wielu momentach inspiruje, ale i prowokuje do coraz odważniejszych odpowiedzi na pytanie „co by było, gdyby?”.

prof. dr hab. Andrzej Chwalba – historyk, znany popularyzator historii, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Historycznego, specjalizuje się w głównie w historii Polski i powszechnej XIX i XX wieku, dziejach Krakowa oraz historii obu wojen światowych; autor i współautor ponad dwudziestu książek, w tym dla Wydawnictwa Literackiego m.in: Historia Polski 1795-1918, Okupacyjny Kraków czy Samobójstwo Europy.

Letnia noc – Dan Simmons

Młodzież kontra zło

Marek Adamkiewicz

Powrót do dzieciństwa to motyw często pojawiający się w literaturze. Jego atrakcyjność polega na tym, że stwarza autorowi duże pole do popisu, pozwalając przede wszystkim zagrać na sentymentach czytelnika i dając mu możliwość porównania starego z nowym i cofnięcia się do czasów, które większość z nas uważa za lepsze lub przynajmniej bardziej beztroskie. Swoją podróż w przeszłość Dan Simmons okrasza narastającą grozą, a „Letnia noc”, według słów samego autora, nawiązuje do jego przeżyć z dzieciństwa, które zostały tu rozwinięte w pasjonującą opowieść o walce z pochodzącym z otchłani czasu złem.

Rok 1960. Grupa chłopaków kończy kolejny rok szkolny. Tym razem sytuacja jest wyjątkowa, bo wraz z ostatnim dzwonkiem zamknięta zostanie placówka, w której wszyscy uczyli się przez kilka ostatnich lat. Bohaterowie nie czują jednak sentymentu do starego budynku. Co więcej, w jego otoczeniu zaczynają dziać się dziwne rzeczy, w które zamieszany może być personel Old Central. Coraz bardziej nieprawdopodobne i przerażające fakty wychodzą na światło dzienne, stając się realnym zagrożeniem dla członków paczki, którzy muszą radzić sobie ze wszystkim sami, bo kto potraktuje poważnie grupę dwunastolatków twierdzących, że napotkali pradawne zło i muszą z nim walczyć?

Tempo akcji „Letniej nocy” jest w znacznej mierze dość powolne. Ta cecha może zniechęcić tych odbiorców, którzy liczą na horror intensywny, bo nie z takowym mamy tu do czynienia. Simmons stawia na inne elementy. Dużą wagę przywiązuje zwłaszcza do szczegółowego opisania otoczenia i realiów, w jakich rozwija się opowieść. To daje dobre tło, pozwala odpowiednio wczuć się w życie codzienne bohaterów i dostrzec, w jaki sposób pojawia się w nim element obcy. Groza nie uderza od początku z pełną siłą, lecz narasta, co jest wyborem bardzo dobrym, ponieważ potęguje klimat zagrożenia.

Dan Simmons w Subiektywnie

Powrót do dzieciństwa to motyw często pojawiający się w literaturze. Jego atrakcyjność polega na tym, że stwarza autorowi duże pole do popisu, pozwalając przede wszystkim zagrać na sentymentach czytelnika i dając mu możliwość porównania starego z nowym i cofnięcia się do czasów, które większość z nas uważa za lepsze lub przynajmniej bardziej beztroskie. Swoją podróż w przeszłość Dan Simmons okrasza narastającą grozą, a „Letnia noc”, według słów samego autora, nawiązuje do jego przeżyć z dzieciństwa, które zostały tu rozwinięte w pasjonującą opowieść o walce z pochodzącym z otchłani czasu złem.

 

Letnia noc w grudniu i to w Subiektywnie po raz wtóry. Tym razem małomiasteczkową grozę wziął pod lupę Marek.

Longar

Święta jeszcze w drodze, a Danse Marcina Kowalskiego już tu jest.

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Jessie Burton - Marzycielki (27 lutego 2019)

Ilustracje: Angela Barrett

Siostrzana miłość, siła wyobraźni, dziewczęca odwaga i walka o niezależność...

Jessie Burton, autorka światowych bestsellerów: Miniaturzystka oraz Muza, powraca z zachwycającą i przepięknie ilustrowaną baśnią dla tych, w których drzemie dziecko.

Dla dwunastu córek króla Alberta śmierć królowej Laurelii oznacza nie tylko utratę matki. Decyzją ojca dziewczęta zostają objęte ścisłą ochroną. Odbiera się im ukochane lekcje, przedmioty, i – co najważniejsze – osobistą wolność.

Jednakże siostry, zwłaszcza najstarsza z nich, księżniczka Frida, nie zgadzają się na taki los. Jest coś, co nadal posiadają i czego ojciec nie może im odebrać: siła wyobraźni. Mogąc polegać wyłącznie na własnej pomysłowości, królewny podejmują walkę o życie na swoich warunkach.

Marzycielki są bajką przekorną – zapomnijcie o księciu, który przybędzie na ratunek i zdobędzie królestwo! – za to pełną odważnych, zaradnych i imponująco sprytnych młodych kobiet. Spodoba się najmłodszym i tym nieco starszym, którzy z na pozór dziecięcej opowieści potrafią wyczytać niejedną dorosłą prawdę.

Zapowiedź wydawnictwa Zysk i S-ka

Katarzyna Grzegrzółka - Odium (7 stycznia 20118)

Mroczny kryminał odsłaniający najciemniejszą stronę ludzkiej duszy.

Dwójka nastolatków przypadkowo natrafia w miejskim lasku na zmasakrowane zwłoki młodej kobiety. Charakter i liczba obrażeń świadczą o niepohamowanej, wręcz szaleńczej nienawiści zabójcy do swojej ofiary. Obok ciała leży pomięta kartka z rozmazanym napisem.

Śledztwo przejmuje komisarz Jan Bury, borykający się z własnymi problemami osobistymi. Niestety wszystko wskazuje na to, że ta zbrodnia to dopiero początek koszmaru, a każdy dzień zwłoki w odnalezieniu sprawcy może poskutkować kolejną bestialsko zamordowaną ofiarą.

Czy Buremu i jego zespołowi uda się zatrzymać spiralę nienawiści i dopaść okrutnego mordercę?

Nowość wydawnictwa Fantazmaty

Antologia - nanoFantazje 1.0

Krótkie opowieści są, zdawałoby się, najodpowiedniejszą formą literatury na dzisiejsze gorączkowe, zabiegane czasy. Jednak zamknięcie zaskakującej historii i oryginalnego pomysłu na przestrzeni zaledwie kilku stron często stanowi nie lada wyzwanie. Zachęcamy Was do sprawdzenia, czy nasi autorzy mu podołali. Zgłębcie nieśmiertelność, która staje się udręką, oraz egzotyczną wizję czyśćca. Poznajcie odpowiedź na pytanie, jak to jest być brzemiennym w historię lub jak można poświęcić dziecko zamiast siebie. Zobaczycie mówiący obraz, a także zwykły rower, który zabiera w podróż ku wyzwoleniu. Pozwólcie, by pochłonęły was czarne dziury i roje ciem. Zaobserwujcie nadnaturalne przemiany, przekroczcie granice własnej wyobraźni. Zaaplikujcie Fantazje w skali nano.

Lista opowiadań:
Oddział dla opętanychKrzysztof Rewiuk
Chwyt Łukasz Krukowski
Kosmiczny biznesAdam Dura
Starsza pani musi zniknąćWiktor Orłowski
Książę ŁabędziZbigniew Bierzyński
Ćmy – Emilian Sornat
Modlitwa do ArchimedesaKrzysztof Matkowski
Komar i sitoAlicja Tempłowicz
Muerte BlancaMagdalena Świerczek-Gryboś
Granica Roche'aAnna Maria Wybraniec

Więcej informacji: https://fantazmaty.pl/projekty/nanofantazje-1-0/
Autorem okładki jest Przemek „Graphos” Świszcz.

Monstressa. Tom 3 – Przystań – Marjorie Liu, Sana Takeda

Krok w mrok

Maciej Rybicki

Chociaż wielu może się to wydać nieco naciągane, uważam, że branżowe nagrody bywają całkiem niezłym miernikiem sukcesu, ale i jakości danego dzieła. Jasne, często bywa to złudne, gust jurorów (lub mas) może odbiegać od gustu indywidualnego odbiorcy, jednak trudno dyskutować z faktem, że zdobycie tego czy innego lauru wynika, po prostu, z utrafienia w czyjeś upodobania (lub potrzebę rynku). Otrzymanie tej czy innej nagrody jest więc może nie gwarancją, ale na pewno mnożnikiem prawdopodobieństwa, że dane dzieło trafi w nasze gusta. Na komiksowym poletku świetnym przykładem jest od lat brylująca w plebiscytach „Saga”. Ostatnio po piętach depcze jej jednak inny tytuł ze stajni Image – „Monstressa”.

W latach 2016–2018 Marjorie Liu i Sana Takeda zgarnęły za swą serię trzy Nagrody Hugo, jedną British Fantasy Award i pięć Eisnerów (dokładając jeszcze pięć nominacji). Niewątpliwie obfity plon. Tymczasem do naszych rąk trafia trzecie wydanie zbiorcze „Monstressy” zawierające pozostałe z wydanych dotąd zeszytów. „Przystań”, bo taki nosi tytuł, jest bezpośrednią kontynuacją dotychczasowych perypetii Maiko Półwilk i jej towarzyszy. Tym razem trafia ona do miasta Pontus, które choć ma przynieść jej odrobinę wytchnienia, staje się tak naprawdę areną dalszych kłopotów.

Marjorie Liu i Sana Takeda w Subiektywnie

Chociaż wielu może się to wydać nieco naciągane, uważam, że branżowe nagrody bywają całkiem niezłym miernikiem sukcesu, ale i jakości danego dzieła. Jasne, często bywa to złudne, gust jurorów (lub mas) może odbiegać od gustu indywidualnego odbiorcy, jednak trudno dyskutować z faktem, że zdobycie tego czy innego lauru wynika, po prostu, z utrafienia w czyjeś upodobania (lub potrzebę rynku). Otrzymanie tej czy innej nagrody jest więc może nie gwarancją, ale na pewno mnożnikiem prawdopodobieństwa, że dane dzieło trafi w nasze gusta. Na komiksowym poletku świetnym przykładem jest od lat brylująca w plebiscytach „Saga”. Ostatnio po piętach depcze jej jednak inny tytuł ze stajni Image – „Monstressa”.

 

Trzeci tom Monstressy w piątkowej recenzji Maćka.

Króciak

Mycie rąk to ważna sprawa, o czym przypomina w najnowszym tekście Przemysław Karbowski.

Dynia i jemioła – Aneta Jadowska

Cuda i magia w Thornverse

Anna Szumacher

„Dynia i jemioła” to książka, na którą czekali fani Dory i miłośnicy Nikity. A także wielbiciele Robina, adoratorki gorącego Baala, sympatycy Witkaca, Romana i Karmy. Do tego na kartach pojawiają się Koźlaki. Krótko mówiąc, na tę publikację czekała jakaś szalona liczba ludzi o absurdalnie wysokich oczekiwaniach. Potrzeba było cudu, by nie poczuli się rozczarowani. Ale w końcu to antologia opowiadań świątecznych, a w święta cuda się zdarzają. I tak jest właśnie w tym przypadku.

W najnowszej książce Anety Jadowskiej nie dostajecie jednej historii, a dziesięć niezależnych opowiadań umiejscowionych czasowo gdzieś między dynią i jemiołą, czyli tak naprawdę między Halloween a Bożym Narodzeniem. Znajdziecie tu Nikitę, która spędza nawet dwa Halloween, jedno w miarę spokojnie (czyli strzelając do ludzi przez okna), a jedno normalnie, jak to ona, mordując w noc Samhain potwory w Sawie. Natomiast Dora Wilk powita was w okolicach Bożego Narodzenia, choć jej świąteczny duch zostanie nieco „przyduszony” przez pewnego dobrze znanego wampira, w tekście „Wampir, który ukradł Święta”. To ważny tekst dla wszystkich fanów heksalogii, ponieważ jest tak naprawdę ciągiem dalszym tej serii i dochodzi w nim do dosyć istotnych zmian w samym Thornie. Dodatkowo w opowiadaniu pojawia się ulubiony szaman Jadowskiej, więc mamy aż trzy w jednym: Dorę, Romana i Witkacego. A jak już o tym ostatnim i duchach mowa, możemy płynnie przejść do przesłodkiego opowiadania „Duch, który stał się lisem”, gdzie pojawia się tytułowa zjawa, Witkacy i pewna dziewczynka, która dobrze rozumie przesłanie płynące z „Małego Księcia” Saint-Exupéry’ego.

Co jeszcze? No cóż, mamy wyczekiwane przez damski fandom Karmazynowego Księcia „50 twarzy Baala” i jest to tekst, który was nie rozczaruje. Aneta Jadowska z godnością autora-wyjadacza podniosła rzuconą w prima aprilis rękawicę i napisała opowiadanie-legendę. To jest coś, o czym będzie się mówiło. Przez łzy. Ze śmiechu.

Aneta Jadowska w Subiektywnie

„Dynia i jemioła” to książka, na którą czekali fani Dory i miłośnicy Nikity. A także wielbiciele Robina, adoratorki gorącego Baala, sympatycy Witkaca, Romana i Karmy. Do tego na kartach pojawiają się Koźlaki. Krótko mówiąc, na tę publikację czekała jakaś szalona liczba ludzi o absurdalnie wysokich oczekiwaniach. Potrzeba było cudu, by nie poczuli się rozczarowani. Ale w końcu to antologia opowiadań świątecznych, a w święta cuda się zdarzają. I tak jest właśnie w tym przypadku.

 

"Dynia i jemioła" to książka w sam raz jako prezent pod choinkę. Wahający się mogą przeczytać recenzję Ani.

W Samo Południe CCCXXVI - ogłoszenie wyników

Trzy egzemplarze powieści Nika Pierumowa Magia i stal, pierwszego tomu serii Blackwater - taką oto świąteczną niespodziankę sprezentowało nam wydawnictwo Akurat. Kto je otrzyma? Troje spośród uczestników konkursu, którzy prawidłowo odpowiedzieli na zadane przez nas pytania.

 

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Molly Blackwater.

2. Śródziemie. J. R. R. Tolkien

3. Cyberpunk i steampunk.

 

Nagrody otrzymują konkursowicze o inicjałach: A.H., M.B., A.Ś.

Zwycięzców powiadomimy mailowo.

Ho! Ho! Ho!

Zabij albo zgiń. Tom 4 – Ed Brubaker, Sean Phillips

Godne zakończenie

Marek Adamkiewicz

Nie będę ukrywał – bardzo lubię twórczość Eda Brubakera i uważam go za jednego z najlepszych komiksowych scenarzystów nie tylko pracujących obecnie w branży, ale w ogóle. Być może nie wszystko, czego Amerykanin się dotknie, zamienia się w czyste złoto, ale wiele projektów, które tworzył lub w których brał udział jako jeden z autorów, prezentuje się wybornie. Przykłady? „Fatale”, „Zaćmienie”, „Gotham Central”. Wystarczy? Kolejna znakomita seria jego autorstwa, „Zabij albo zgiń”, dobiegła właśnie końca, a w księgarniach wylądował domykający wszystkie wątki tom numer cztery. Czy utrzymał dotychczasowy wysoki poziom? Ba! Ktoś w ogóle myślał, że może być inaczej?

W wyniku incydentu, podczas którego omal nie zabija swojego współlokatora, Dylan trafia do szpitala psychiatrycznego. Starając się znaleźć pozytywne strony tego zdarzenia, ma nadzieję, że tu dowie się ostatecznie czy nękający go demon to wytwór chorego umysłu, czy jednak coś realnego. Jedno jest jednak pewne – obie możliwości nie wydają się szczególnie optymistyczne. W międzyczasie okazuje się, że po zamknięciu głównego bohatera w placówce morderstwa tajemniczego mściciela wcale nie ustały. Czy to jedynie naśladowca? A może Dylan ostatecznie oszalał?

Od pierwszego tomu Brubaker konsekwentnie zasiewa kolejne ziarna wątpliwości odnośnie do poczytalności Dylana. Czy chłopak jest zdrowy na umyśle? Czy faktycznie nawiedził go nadprzyrodzony byt i zlecił morderczą misję? Także tym razem nie dostajemy żadnych jasnych wyjaśnień, ale takowych wcale nie potrzeba. Nader często twórcy wpadają w pułapkę dookreślania wszystkich wątków i serwowania czytelnikom oczywistych rozwiązań. To z kolei każe myśleć, że inteligencja odbiorcy bywa zwyczajnie niedoceniana. Tymczasem w przypadku „Zabij albo zgiń” jest inaczej, a scenarzysta pozostawia nam pole do własnej interpretacji. To naprawdę odświeżające.

Ed Brubaker i Sean Phillips w Subiektywnie

Nie będę ukrywał – bardzo lubię twórczość Eda Brubakera i uważam go za jednego z najlepszych komiksowych scenarzystów nie tylko pracujących obecnie w branży, ale w ogóle. Być może nie wszystko, czego Amerykanin się dotknie, zamienia się w czyste złoto, ale wiele projektów, które tworzył lub w których brał udział jako jeden z autorów, prezentuje się wybornie. Przykłady? „Fatale”, „Zaćmienie”, „Gotham Central”. Wystarczy? Kolejna znakomita seria jego autorstwa, „Zabij albo zgiń”, dobiegła właśnie końca, a w księgarniach wylądował domykający wszystkie wątki tom numer cztery. Czy utrzymał dotychczasowy wysoki poziom? Ba! Ktoś w ogóle myślał, że może być inaczej?

 

W ostatni dzień przedwigilijny zapraszamy do Subiektywnie. Do przeczytania jest tam recenzja Marka ostatniego tomu z serii Zabij albo zgiń.

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Marlon James - Diabeł Urubu (13 lutego 2019)

Doskonały debiut literacki autora "Krótkiej historii siedmiu zabójstw", wyróżnionej Nagrodą Bookera. Obrazoburczy i poetycki zarazem. Pociągający i odpychający. Tylko Marlon James potrafi tak igrać z uczuciami czytelników.

Pierwsza powieść w literackiej karierze Jamajczyka to książka niezwykła, ukazująca z empatią i brutalną szczerością rodzimą wyspę pisarza i mentalność jej mieszkańców. To także wstrząsająca wiwisekcja religijnej sekty.

Jest rok 1957. Niewielka wioska Gibbeah to zapomniane przez cywilizację miejsce, pokryte kurzem, pamiętające jeszcze czasy plantacji, ale obecnie pogrążone w biedzie. Mentalnym przywódcą miejscowej społeczności jest pastor Hector Blight, który bardziej niż wiernych kocha beczułki z rumem.

Pewnego dnia nad Gibbeah zaczynają krążyć złowieszcze czarne sępy. Wpadają do kościoła, rozbijając okna. W ślad za ptakami w wiosce pojawia się człowiek, który nazywa siebie Apostołem Yorkiem. Przejmuje kościół i pod sztandarem „ducha odnowy” wprowadza nowe zasady. Wokół Apostoła zaczynają gromadzić się ludzie, którzy chcą mu pomóc sprowadzić pozostałych mieszkańców na bogobojną ścieżkę.

Pastor Blight nie ma wyjścia, musi odstawić rum i odzyskać zaufanie wiernych. Który z duchowych przywódców wygra tę biblijną potyczkę o rząd dusz?

Rękawica Nieskończoności – Jim Starlin, Ron Lim, George Pérez

Nieskończenie dobry crossover

Maciej Rybicki

Gdyby porównać współczesny rynek mainstreamowego amerykańskiego komiksu z tym sprzed trzydziestu lat, jedną z największych różnic, jakie dostrzeżemy, okażą się wielkie eventy i crossovery. Obecnie mamy do czynienia z ich ogromnym natłokiem, a  wydawnictwa takie jak Marvel czy DC podporządkowują całe linie wydawnicze jednemu lub dwóm takim wydarzeniom w roku. Trzeba jednak pamiętać, że na przełomie lat 80. i 90. tego rodzaju komiksowe przedsięwzięcia były czymś naprawdę wyjątkowym, a „Rękawica Nieskończoności” jest jednym z najlepszych.

Co czyni tę historię tak wyjątkową? Przede wszystkim temat i postacie. „Rękawica Nieskończoności” wraz z wchodzącą w skład omawianego albumu „Wyprawą Thanosa” stanowi doskonałe studium pragnienia władzy i… akceptacji. Jest to bowiem historia zdobycia przez Szalonego Tytana sześciu Klejnotów Nieskończoności, a wraz z nimi boskiej mocy. I jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, naprzeciw złoczyńcy o maniakalnych zapędach staje grupka dzielnych herosów, którzy mają uratować wszechświat. Sztampa, nawet w tamtych czasach. A jednak Jimowi Starlinowi udało się stworzyć historię, która zapadła w pamięć fanów na lata, zaś sam Thanos stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych, wyjątkowych postaci uniwersum Marvela. „Rękawica Nieskończoności” czerpie zresztą z kilku źródeł. Widać w niej dziedzictwo wcześniejszych udanych crossoverów (nie tylko Marvela), jak „Kryzys na Nieskończonych Ziemiach” i „Tajne Wojny”. Przede wszystkim bazuje jednak na pracach samego Starlina, jego skrupulatnym budowaniu „kosmicznej” części uniwersum w  tytułach takich jak „Captain Marvel”, „Warlock” i „Silver Surfer”. Na łamach zawartych w tym albumie miniserii wszystkie elementy układanki wskoczyły na swoje miejsce, dając nam w efekcie jeden z najlepszych crossoverów w historii komiksu.

Jim Starlin, Ron Lim oraz George Pérez w Subiektywnie

Gdyby porównać współczesny rynek mainstreamowego amerykańskiego komiksu z tym sprzed trzydziestu lat, jedną z największych różnic, jakie dostrzeżemy, okażą się wielkie eventy i crossovery. Obecnie mamy do czynienia z ich ogromnym natłokiem, a  wydawnictwa takie jak Marvel czy DC podporządkowują całe linie wydawnicze jednemu lub dwóm takim wydarzeniom w roku. Trzeba jednak pamiętać, że na przełomie lat 80. i 90. tego rodzaju komiksowe przedsięwzięcia były czymś naprawdę wyjątkowym, a „Rękawica Nieskończoności” jest jednym z najlepszych.

 

Rok jeszcze się nie skończył. Nadal mamy Wam do przekazania nasze subiektywne polecanki. Dzisiejszą, po lekturze Rękawicy Nieskończoności, napisał Maciek.

Króciak

Rybka po Świętach też smakuje, szczególnie w debiucie szortalowym Jakuba Luberdy.

Zapowiedź wydawnictwa Phantom Books Horror

Łukasz Radecki - Odium (styczeń 2019)

Krępów, niewielka miejscowość niedaleko wschodniej granicy. Miejscowość, która słynie z otwartości wobec emigrantów, stwarzając im odpowiednie warunki do pracy i życia. Młoda Rosjanka po filologii zaczyna pracę w szkole podstawowej. Służbowe mieszkanie w budynku placówki, otwarci i przyjacielsko nastawieni mieszkańcy, grzeczni, nie sprawiający problemów uczniowie… Dziewczyna ma wrażenie, że wygrała los na loterii, do czasu, gdy zaczyna słyszeć dziwne głosy i widzieć obce postacie na korytarzach szkoły. Czego od niej chcą? Jaki sekret skrywa Krępów?

100 naboi. Tom 4 – Brian Azzarello, Eduardo Risso

Rozstawianie figur

Marcin Knyszyński

Wszyscy, którzy przystępują do czytania czwartego tomu „100 naboi”, muszą wiedzieć jedno – bez znajomości wcześniejszych części nie zrozumieją za wiele z tej historii. Ta, naprawdę epickich rozmiarów, stuodcinkowa (tytuł zobowiązuje) opowieść, za którą od początku do końca stoi tylko dwóch twórców, jest niepodzielną całością. W czwartej odsłonie pojawiają się wszystkie dotychczas poznane ważne postacie oraz kilka nowych. Zmieniają się układy sił, poszerza czytelnicza perspektywa, klarują pewne rozwiązania, a kunszt Briana Azzarella i Eduarda Rissa, choć wydawało się to niemożliwe, rośnie nieprzerwanie.

Firma to głęboko zakonspirowana i od wieków trzymająca prawdziwą, bo niewidzialną, władzę nad Ameryką organizacja. Jak wiemy z poprzednich części, trzynaście rodzin trwa w napiętym i niezbyt stabilnym sojuszu. Kiedyś było łatwiej, ich wewnętrzna „policja”, złożona z najlepiej wyszkolonych zawodowych zabójców na świecie, pilnowała wewnętrznego porządku. Dominująca w organizacji rodzina Medici wymusiła na reszcie decyzję o likwidacji tych tak zwanych „Minutemanów”. Ich przywódca, agent Graves, poprzysięga zemstę i zniszczenie Firmy. Tyle powinny wiedzieć osoby rozpoczynające przygodę z komiksem od czwartego tomu, choć ta wiedza w sumie i tak niczego nie gwarantuje.

Brian Azzarello, Eduardo Risso w Subiektywnie

Wszyscy, którzy przystępują do czytania czwartego tomu „100 naboi”, muszą wiedzieć jedno – bez znajomości wcześniejszych części nie zrozumieją za wiele z tej historii. Ta, naprawdę epickich rozmiarów, stuodcinkowa (tytuł zobowiązuje) opowieść, za którą od początku do końca stoi tylko dwóch twórców, jest niepodzielną całością. W czwartej odsłonie pojawiają się wszystkie dotychczas poznane ważne postacie oraz kilka nowych. Zmieniają się układy sił, poszerza czytelnicza perspektywa, klarują pewne rozwiązania, a kunszt Briana Azzarella i Eduarda Rissa, choć wydawało się to niemożliwe, rośnie nieprzerwanie.

 

Czwarty tom 100 naboi w recenzji Marcina.

Green Arrow. Tom 4: Powstanie Star City – Benjamin Percy, Juan Ferreyra i inni

Urbanistyczne rewolucje

Marek Adamkiewicz

Obecna seria o Green Arrowie od początku trzyma dosyć wysoki poziom. Benjamin Percy ma dobrą rękę do Szmaragdowego Łucznika, potrafi oddać ducha jego przygód i stworzyć rozrywkową fabułę, z lekkimi aspiracjami. Poruszane w komiksie kwestie społeczne są bowiem interesującym smaczkiem i wyróżniają serię spośród innych. Oliver Queen zawsze był herosem obywatelsko zaangażowanym, trudno więc, żeby „Odrodzenie” przyniosło zmianę tego charakterystycznego wizerunku. Także i tym razem widzimy dokładnie takiego bohatera, jakiego znamy i lubimy.

Seattle pogrąża się w kryzysie. Powodem jest seria wypadków nawiedzających miasto. Na lotnisku rozbijają się samoloty, płoną ulice i walą się budynki – dosłownie wszystko ulega zniszczeniu. Takie natężenie katastrof sugeruje, że za wydarzeniami stoją osoby trzecie. Żeby odkryć, kto to taki, Green Arrow będzie musiał skorzystać z pomocy swoich sprzymierzeńców. Tylko czy wybuchowy charakter pozwoli mu porozumieć się z każdym z nich? Czasu na konflikty wewnątrz grupy nie ma zbyt wiele, ale kompromis musi zostać zawarty bardzo szybko, inaczej miasto może ulec zagładzie.

Na łamach „Powstania Star City” scenarzysta cofa się do wątków zasygnalizowanych w poprzednich tomach swojego runu i trzeba przyznać, że nie tylko nie odcina od nich kuponów, ale twórczo je rozwija, sprawiając, że tutaj są jeszcze bardziej interesujące. Dziewiąty Krąg, tajna organizacja bankowa silnie oddziałująca na Seattle, wydaje się inspirowana Trybunałem Sów z kart „Batmana”. Podobieństwa w ogólnych zarysach obu organizacji są dość oczywiste, diabeł tkwi jednak w szczegółach. Dziewiąty Krąg kładzie większy nacisk na ekonomiczną kontrolę nad miastem, co ma stać się kluczem do ostatecznego sukcesu, czyli przejęcia nad nim władzy. I wychodzi to naprawdę ciekawie, nawet pomijając fakt, że motyw konspiracji nie jest niczym nowym. Percy jednak prezentuje go z dużym entuzjazmem, co po prostu widać, i co warto docenić.

Benjamin Percy, Juan Ferreyra i inni w Subiektywnie

Obecna seria o Green Arrowie od początku trzyma dosyć wysoki poziom. Benjamin Percy ma dobrą rękę do Szmaragdowego Łucznika, potrafi oddać ducha jego przygód i stworzyć rozrywkową fabułę, z lekkimi aspiracjami. Poruszane w komiksie kwestie społeczne są bowiem interesującym smaczkiem i wyróżniają serię spośród innych. Oliver Queen zawsze był herosem obywatelsko zaangażowanym, trudno więc, żeby „Odrodzenie” przyniosło zmianę tego charakterystycznego wizerunku. Także i tym razem widzimy dokładnie takiego bohatera, jakiego znamy i lubimy.

 

Marek omówił dziś czwarty tom Green Arrowa.

Króciak

Rok kończymy prostym przepisem Przemysława Karbowskiego na Identyfikację.

Silmaris 4/2018

Silmaris 4/2018

Zimowe wydanie „Silmarisa” co prawda nie wpłynie na temperatury otoczenia, nie zlikwiduje mrozów — o ile one nadejdą i zagoszczą na dłużej — ale chociaż trochę rozgrzać szare komórki powinno. Rozweselić czytających także powinno, bo jak zwykle skomponowaliśmy zawartość według staropolskiego „jeden do Sasa, drugi do Lasa”. Zawarta w porzekadle sugestia, iżbyśmy mieli wykłócać się o treści i kolejności, ani trochę nie odpowiada prawdzie. Dyskusje — tak. Przepychanki — nie wśród Koleżanek redaktorek.

Wspominana powyżej rozgrzewka dotyczy działu literatury, oczywiście. Dwa razy SF, z nich jedno i twarde, i paradoksalnie dość nieodległe od space opery. Absurdalny kryminał, dark fantasy, postapo i wewnątrzmafijna siekanina z Dalekiego Wschodu. Aha, zabawne opowiadanie o absolwentkach magii też.

Dział publicystyki powinien zadowolić ciekawych wiedzy. Staroegipska, eklektyczna mitologia, w której połapać się trudno, technologiczny duet wody z ogniem w tak zwanym przekroju wieków, monotematyczny przegląd twórczości Stanisława Lema, czyli co i jak Mistrz miał do powiedzenia o miłości. Temat z pozoru może nawet błahy, ale tylko z pozoru. Przekonajcie się sami.

W numerze:
Człowiek nadświetlny – Jerzy Bogusławski
Ropucha i klątwy – Aleksandra Brokman
Niebo nad pustynią – Michał Bończyk
Śmierć Adonai – Paweł Lach
Człowiek idealnie nijaki — sieroty pani Somfing – Mateusz Hengier
Piach – Emilian Sornat
Kinin-no men – Bartosz Kalinowski
Klepsydra – Adam K. Burling

Recenzje: Marta Krajewska Świt między dobrym i złym, Małgorzata Lewandowska, Magdalena Lewandowska Drzewo wspomnień, Olga Tokarczuk Opowiadania bizarne, Stephen King Outsider, Miroslav Žamboch Mroczny Zbawiciel, Dariusz Adamowski Baśnie, Angus Watson Umrzesz kiedy umrzesz.

W Samo Południe CCCXXVII - ogłoszenie wyników

Na zakończenie roku do przekazania mamy trzy egzemplarze pierwszego tomu nowej magiczno-prochowej trylogii Briana McClellana, wydanego przez Fabrykę Słów. Grzechy Imperium dla trzech szczęśliwców, którym za chwilę dopisze szczęście w losowaniu.

 

Prawidłowe odpowiedzi na zadane przez nas pytania:

1. Bogowie Krwi i Prochu.

2. Trylogia Magów Prochowych.

3. Arkady Saulski, "Serce lodu".

 

Nagrody otrzymują konkursowicze o inicjałach: R.B., P.B., D.W.

 

Gratulujemy
Zwycięzcy zostaną powiadomieni mailowo.

 

Głębia. Tom 4: Zewnętrzne aspekty wewnętrznych postaw – Rick Remender, Greg Tocchini, Dave McCaig

Wyrwać się z głębin

Maciej Rybicki

Po wielu latach dominacji na naszym rynku komiksowym (a przynajmniej jego części zainteresowanej pozycjami zza Oceanu) publikacji Marvela i DC nareszcie dostajemy coraz więcej tytułów z nieco mniejszych wydawnictw: Image, Dark Horse czy też ostatnio Valiant. Co ważne, stają się one platformą dla nowych wydawców jak Non Stop Comics, czy KBoom, udanie przełamujących duopol Egmontu i Muchy. Szczególnie pierwsza ze wspomnianych oficyn – komiksowa odnoga wydawnictwa Sonia Draga – poczyna sobie bardzo śmiało, swa ofertę budując w znacznym stopniu na tytułach z katalogu Image. „Głębia” Ricka Remendera i Grega Tocciniego należy do najciekawszych z nich. Właśnie dostaliśmy do rąk jej czwarta odsłonę.

Rick Remender, Greg Tocchini oraz Dave McCaig w Subiektywnie

Po wielu latach dominacji na naszym rynku komiksowym (a przynajmniej jego części zainteresowanej pozycjami zza Oceanu) publikacji Marvela i DC nareszcie dostajemy coraz więcej tytułów z nieco mniejszych wydawnictw: Image, Dark Horse czy też ostatnio Valiant. Co ważne, stają się one platformą dla nowych wydawców jak Non Stop Comics, czy KBoom, udanie przełamujących duopol Egmontu i Muchy. Szczególnie pierwsza ze wspomnianych oficyn – komiksowa odnoga wydawnictwa Sonia Draga – poczyna sobie bardzo śmiało, swa ofertę budując w znacznym stopniu na tytułach z katalogu Image. „Głębia” Ricka Remendera i Grega Tocciniego należy do najciekawszych z nich. Właśnie dostaliśmy do rąk jej czwarta odsłonę.

 

W Subiektywnie zagościła właśnie ostatnia w starym roku recenzja Maćka, w której omawia czwarty tom Głębi.