Grudzień 2014

Króciak

Tydzień, a przy okazji i grudzień, rozpoczynamy od mocnego uderzenia. Aleksandra Brożek-Sala tłumaczy nam, czym jest Subtelność.

Nowość wydawnictwa Solaris

Nowa antologia Solarisu -

Ten świat musi zginąć

W antologii 7 opowiadań i krótkich powieści, w tym 6 to premiery. Science fiction i science fantasy.

Autorzy: Fritz Leiber, Fyfe, Lester Del Rey, Clifford Simak, Walter Miller, Bob Shaw, H. Beam Piper.

W samo południe - odsłona CLIII

Dzisiaj Hubert zmaga się z katastrofą, wszyscy trzymamy za Niego kciuki, a przy okazji robimy cichaczem konkurs. Inny niż zwykle, bo nie-Hubertowy, a jakże :)

Zasady są proste i niezmienne jak droga Huberta do domu.

Aha, dzisiaj mamy do wygrania 5 (słownie: pięć) egzemplarzy książki Michaela Cobleya - Wschodzące gwiazdy. Nagrody ufundowane przez wydawnictwo Mag.

Ale pytania będą inne, bo dlaczego miałyby być takie same? Sami pomyślcie, głupie by to było. Jak but głupie!

Tak więc dzisiaj będzie jedno pytania, a właściwie zadanie. Z masą podpunktów, podpunkcików, tak więc uważajcie, żeby się w nich nie pogubić.

Najpierw opowieść:

W Polsce były to lata końcowego socjalizmu, Hubert budził się do dorosłego życia, a tymczasem na zgniłym zachodzie jeden, obecnie bardzo znany (bo wtedy był trochę mniej znany, a nawet o wiele mnie znany) pisarz wraz z innymi pisarzami, którzy nie są mi potrzebni do tej opowieści (na dodatek byli jeszcze mniej znani) wymyślił i rozpoczął redakcję antologii o nietypowych superbohaterach.

Do tego pisarza przyszedł inny pisarz, obecnie bardzo znany i ceniony, który wtedy nie był znany i ceniony i zaproponował, żeby w antologii zamieścić jego opowiadanie o bohaterze, który pochodzi ze świata snów, marzeń. Opowiadanie nie zostało przyjęte, ponieważ pisarz nie był zbyt znany, a i pomysł pewnie wydawał się dziwny. Tego drugiego to już nie wiem, wersja oficjalna jest taka jak napisałem na początku.

Tyle opowieści, teraz podpunkty pytania: Proszę podać:

1. Nazwisko i imię tego pierwszego pisarza, który jest redaktorem antologii.

2. Tytuł antologii i napisać z ilu części składa się obecnie ten cykl. 

3. Nazwisko i imię autora odrzuconego pomysłu (jest wydawany przez wydawnictwo Mag).

4. Tytuł serii, która zrodziła się z tego pomysłu i ile ma tomów.

5. Wszystkie tytuły wznowionych przez Maga ostatnio powieści autora z podpunktu 3. Te w nowej szacie graficznej, dodam, żeby nie było nieporozumień, ładnie wydanych.

Sherlock Holmes t. II - Arthur Conan Doyle

Witam ponownie, mister Sherlock Holmes

Bartłomiej Cembaluk


Sherlock Holmes to nie tylko bohater literacki, ale prawdziwa ikona popkultury. Z powodzeniem wykorzystywali go twórcy filmów, seriali, komiksów, a nawet gier komputerowych. Detektyw z Baker Street po raz pierwszy zagościł w innych mediach ponad sto lat temu i od tego czasu regularnie dostajemy nowe adaptacje jego przygód. Pomimo tego nikt chyba nie zapomniał o jego książkowych korzeniach. Jeżeli jest inaczej, wystarczy przejść się do księgarni, gdzie można znaleźć wiele różnorodnych wydań. Jednym z najnowszych jest to trzytomowe od Zyska i S-ki, którego pierwsza część doczekała się już na Szortalu omówienia. Pora na kontynuację.

Doyle w Subiektywnie

Sherlock Holmes to nie tylko bohater literacki, ale prawdziwa ikona popkultury. Z powodzeniem wykorzystywali go twórcy filmów, seriali, komiksów, a nawet gier komputerowych. Detektyw z Baker Street po raz pierwszy zagościł w innych mediach ponad sto lat temu i od tego czasu regularnie dostajemy nowe adaptacje jego przygód. Pomimo tego nikt chyba nie zapomniał o jego książkowych korzeniach. Jeżeli jest inaczej, wystarczy przejść się do księgarni, gdzie można znaleźć wiele różnorodnych wydań. Jednym z najnowszych jest to trzytomowe od Zyska i S-ki, którego pierwsza część doczekała się już na Szortalu omówienia. Pora na kontynuację.

Zapraszam do lektury omówienia drugiego tomu opowieści o Sherlocku Holmesie, które to omówienie, podobnie jak recenzję pierwszego tomu, napisał (specjalnie dla Was) Bartek.

Króciak

Dziś w Szortowni Antoni Nowakowski i jego Gra w kości. I oczywiście nie namawiamy nikogo do hazardu, a jedynie do lektury.

Zapowiedź wydawnictwa Prószyński i S-ka

Stephen Baxter, Terry Pratchett - Długi Mars (20 stycznia 2015)

Ostatnia część bestsellerowej trylogii autorstwa mistrza fantasy Terry’ego Pratchetta oraz Stephena Baxtera.

Połączone talenty wybitnego brytyjskiego pisarza Terry’ego Pratchetta i giganta brytyjskiej science fiction Stephena Baxtera przynoszą nam nowy oszałamiający tom bestsellerowego cyklu.

Rok 2040. Długa Ziemia pogrążona jest w chaosie.

Kataklizm erupcji Yellowstone zagroził cywilizacji. Ludzie uciekają do Miriadów, relatywnie bezpiecznych światów Długiej Ziemi. Sally Linsay, Joshua Valienté i Lobsang angażują się w ryzykowne działania ratownicze.

Joshua jednak zmaga się z innym kryzysem. Ze swego długiego dzieciństwa w ukryciu na Długiej Ziemi wyłania się nowa rasa superinteligentnych post-ludzi – jednak "normalne" społeczeństwo, powodowane ignorancją i lękiem, zwraca się przeciw nim. Dla wplątanego w konflikt Joshuy dramatyczne starcie wydaje się nieuniknione.

Tymczasem Maggie Kauffman z marynarki Stanów Zjednoczonych wyrusza w niesamowitą podróż, prowadząc swój sterowiec ku niezbadanym granicom Długiej Ziemi.

Z Sally zaś kontaktuje się jej dawno zaginiony ojciec, Willis Linsay – wynalazca oryginalnego krokera. Także on planuje fantastyczną wyprawę: przez Długi Mars. Ale jakie są jego prawdziwe motywy?

Dla Joshuy, dla ludzkości, dla samej Długiej Ziemi – wszystko teraz jest inne.

Terry Pratchett (ur. 1948) jako autor opowiadań zadebiutował w wieku 13 lat, w 1971 r. wydana została jego pierwsza powieść „Dywan”. W 1983 r. ukazała się pierwsza część cyklu Świat Dysku – „Kolor magii”. W 1998 r. został uhonorowany przez królową Elżbietę II Orderem Imperium Brytyjskiego za zasługi dla literatury.

Stephen Baxter (ur. 1957) jest jednym z najpopularniejszych brytyjskich autorów science fiction, laureatem

Zapowiedź wydawnictwa Zysk - S-ka

Niebezpieczne kobiety - George R.R. Martin, G. Dozois 

(26 stycznia 2015)


FEMME FATALE W ŚWIECIE FANTASTYKI!

Książka wydana pod egidą George’a R.R. Martina i Gardnera Dozois opowiada o niebezpiecznych kobietach. Są wśród nich wojowniczki, przemierzające otchłanie kosmosu kobiety obcych ras, superbohaterki, weteranki wojenne, czarodziejki i buntowniczki, zabójczynie i królowe.


Książka składa się wyłącznie z premierowych utworów i stanowi bogaty przekrój najpopularniejszych obecnie gatunków. Sam George R.R. Martin napisał minipowieść Księżniczka i królowa opowiadającą o Tańcu Smoków,
krwawej wojnie domowej, która rozdarła Westeros dwieście lat przed wydarzeniami opisywanymi w Grze o tron.

W tomie między innymi: Joe Abercrombie, Brandon Sanderson, Sharon Kay Penman, Jim Butcher, Diana Gabaldon, Carrie Vaughn, Sherrilyn Kenyon.

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Lars Saabye Christensen - Odpływ   (15 stycznia 2015)

I.
Funder zwany Chaplinem ma 15 lat, właśnie wyjechał z matką na wakacje. Jest lipiec 1969 roku, za kilkanaście dni Neil Armstrong stanie na powierzchni Księżyca. Funder chce napisać o tym wiersz, ale nie uda mu się stworzyć niczego poza tytułem.


II.
Kiedy w amerykańskim miasteczku Karmack liczba nieszczęśliwych wypadków wzrosła o 18 procent, szeryf postanawia zatrudnić pośrednika, który będzie przekazywał tragiczne wieści rodzinom poszkodowanych. Posadę otrzymuje Frank Farelli. Niektórzy twierdzą, że Farelli przynosi nie tylko wiadomości o nieszczęściach, ale również same nieszczęścia.


III.
Funder jest już po pięćdziesiątce, właśnie opuścił ośrodek terapeutyczny w stanie Maryland. Jest cenionym pisarzem, ale po śmierci ojca przeżył załamanie nerwowe. „Najpierw straciłem ojca, potem straciłem powieść, a na koniec straciłem rozum” – mówi.


Te trzy historie, misternie połączone na bardzo wielu poziomach, składają się na Odpływ, nową powieść Larsa Saabye Christensena, autora niezapomnianego Półbrata i głównego norweskiego pretendenta do Literackiej Nagrody Nobla. W najnowszej książce norweski pisarz powraca do swoich ulubionych wątków i tematów: relacji dziecko–rodzice, dojrzewania i drobnych niedoskonałości fizycznych, które definiują osobowość. Znakiem rozpoznawczym Saabye Christensena są też postaci kobiet świetliste, tajemnicze i emanujące swoistą melancholią.


Książka została uznana przez prasę za arcydzieło i jest uważana za najlepszą powieść autora.


Ostry, zabawny i wstrząsający Odpływ to propozycja dla wszystkich, którzy kochają filmy braci Coen i nie mogą się uwolnić od chłodnego czaru prozy Karla Ove Knausgårda. Saabye Christensen hipnotyzuje tak samo, ale czułość, z jaką opisuje swoich niedoskonałych bohaterów, sprawia, że Odpływ emanuje niezwykłym ciepłem.

Wiedźmin: Dom ze szkła – Paul Tobin, Joe Querio

Maciej Rybicki

Ostatnimi czasy trudno oprzeć się wrażeniu, że multimedialna marka Wiedźmin ma się ostatnimi czasy wyjątkowo dobrze, przynajmniej w wymiarze rynkowym. Wraz ze zbliżającą się wielkimi krokami premierą kolejnej części gry komputerowej produktów związanych ze stworzonych przez Andrzeja Sapkowskiego uniwersum będzie pewnie coraz więcej, warto jednak odnotować, że fanom Geralta zaproponowano w ostatnim czasie m.in. książkowe wznowienia całej sagi (w dwóch wersjach, w tym kolekcjonerskiej w twardych oprawach), ebooki, audiobooki czy też grę planszową. Do tego medialnego szaleństwa przyłączyło się też wydawnictwo Egmont prezentując polskim czytelnikom komiksową opowieść zatytułowaną Wiedźmin: Dom ze szkła.

Tobin i Querio w Subiektywnie

Ostatnimi czasy trudno oprzeć się wrażeniu, że multimedialna marka Wiedźmin ma się ostatnimi czasy wyjątkowo dobrze, przynajmniej w wymiarze rynkowym. Wraz ze zbliżającą się wielkimi krokami premierą kolejnej części gry komputerowej produktów związanych ze stworzonych przez Andrzeja Sapkowskiego uniwersum będzie pewnie coraz więcej, warto jednak odnotować, że fanom Geralta zaproponowano w ostatnim czasie m.in. książkowe wznowienia całej sagi (w dwóch wersjach, w tym kolekcjonerskiej w twardych oprawach), ebooki, audiobooki czy też grę planszową. Do tego medialnego szaleństwa przyłączyło się też wydawnictwo Egmont prezentując polskim czytelnikom komiksową opowieść zatytułowaną Wiedźmin: Dom ze szkła.

Przed Wami kolejna recenzja komiksu - tym razem autorstwa Maćka. Zapraszam do lektury!

Nowość wydawnictwa Albatros

ALAN TURING: ENIGMA - Andrew Hodges

Człowiek, który przez całe życie miał obsesję na punkcie szyfrów, nie potrafił rozszyfrować sam siebie

 ALAN TURING: ENIGMA to dramatyczny obraz życia i dokonań Alana Turinga, najbardziej niezwykłego z niedocenianych bohaterów Wielkiej Brytanii, a zarazem jednego z największych innowatorów w skali świata. Na podstawie książki w 2014 roku nakręcono film GRA TAJEMNIC.

 Alan Turing był matematykiem, którego prace nad łamaniem kodów zmieniły bieg II wojny światowej. Zwerbowany w 1938 roku przez wywiad brytyjski jako nieśmiały, młody nauczyciel z Cambridge, łączył w sobie genialną logikę z talentem inżynierskim. W 1940 roku skonstruowane przez niego urządzenia łamały kodowane przez Enigmę szyfry sił powietrznych hitlerowskich Niemiec.

Turing przed wojną wymyślił pojęcie maszyny uniwersalnej, a w roku 1945 przekształcił je w pierwszy projekt komputera cyfrowego. Jego eksperymenty przyczyniły się również do rozwoju prac nad sztuczną inteligencją. Jednakże wizje Turinga wykraczały daleko poza jego dokonania, gdyż realizacja części projektów nie była możliwa z uwagi na ówczesną technikę. W roku 1952 z powodu homoseksualizmu Alan Turing został uznany za przestępcę i poddany upokarzającym procedurom. W roku 1954, mając zaledwie 41 lat, popełnił samobójstwo.

Nowość wydawnictwa Mag

Słowa światłości - Brandon Sanderson

Świetliści Rycerze muszą znów powstać.
W końcu wypowiedziano starożytne przysięgi, spreny powracają. Ludzie szukają tego, co zostało utracone. Być może ta misja ich zniszczy.

Wiatrowy zagubił się w strzaskanej krainie i balansuje na granicy między zemstą a honorem. Tkaczka Światła, którą powoli pochłania przeszłość, poszukuje kłamstwa, którym musi się stać. Kowal Więzi, zrodzony z krwi i śmierci, teraz próbuje odbudować to, co zostało zniszczone. Badaczka, od której zależą losy dwóch ludów, zostaje zmuszona do dokonania wyboru między powolną śmiercią a straszliwą zdradą wszystkiego, w co wierzy.
Najwyższy czas, by się przebudzili, nadchodzi bowiem Wieczna Burza.
I przybył Skrytobójca.

Doskonała kontynuacja „Drogi królów”.

Fragment powieści.

Informacja wydawnictwa Rebis

Dom Wydawniczy REBIS zaprasza na 23 Wrocławskie Targi Dobrych Książek, które zlokalizowane są na dworcu głównym w hali H, numer stoiska 67.

Wśród całej gamy naszych nowości wydawniczych szczególnie polecamy książkę Richarda Hargreavesa OSTATNIA TWIERDZA HITLERA. BRESLAU 1945, a także najnowszą publikację Wiktora Suworowa ALFABET SUWOROWA (to pierwsza książka tego autora napisana specjalnie dla polskich czytelników). Z literatury komercyjnej proponujemy ZŁOTĄ SKÓRĘ Carli Montero i SEJF 3 GNIAZDO KRUKA Tomasza Sekielskiego. Swoistym wydarzeniem literackim jest nowe tłumaczenie ponadczasowej powieści Miguela de Cervantesa PRZEMYŚLNY SZLACHCIC DON KICHOT Z MANCZY (książka nominowana do nagrody „Pióro Fredry” 2014).

Za to w niedzielę, 7.12 o godzinie 13.00 zapraszamy na spotkanie z Zosią Cudny, autorką książki PRZEPISY NA CZTERY PORY ROKU i założycielką jednego z najbardziej popularnych blogów kulinarnych w Polsce – makecookingeasier.pl. Stoisko Domu Wydawniczego REBIS, sala H, nr 67

Dodam, że decyzją jury Targów Książki Kulinarnej we Wrocławiu nagrodę specjalną otrzymała Zosia Cudny właśnie za PRZEPISY NA CZTERY PORY ROKU.

W samo południe - odsłona CLII - ogłoszenie wyników

Środa wieczór, ok, może być.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Już za momencik ukaże się (a jeśli zaspaliście, to pewnie już się ukazała) kolejna powieść jednego z najpopularniejszych polskich twórców (bo ten Pan nie tylko pisze), nie tylko fantastyki. Autor ten zasłynął między innymi tym, że umieścił psa w studni, ukazał agenta (i to nie tylko od dołu), a poza tym zbezcześcił samego Hansa Klossa. Proszę podać tytuł tej powieści i jej autora. A żeby nie było za lekko, Proszę podać tytuły jego megabestsellerowych powieści o alternatywnej historii dwudziestowiecznej Polski.

"Sodoma" Marcin Wolski, a powieści było dużo, między innymi: "Alterland", "Wallenrod", "Jedna przegrana bitwa", Mocarstwo".

2. Historyczne: Ostatnio pytałem się pewnego Mistrza ilustracji (Alek jeszcze nie rozwiązał tego konkursu, więc ja też Was potrzymam w niepewności), a tymczasem Zysk i S-ka wydało klasyczną pozycję dla dzieci, prawdziwe abecadło poezji dziecięcej, napisaną przez bardzo znanego poetę (nie atletę, poetę), którą to książeczkę zdobią ilustracje kolejnego polskiego Mistrza grafiki i rysunku. Proszę podać, kto jest tym Mistrzem i jak się podpisywał pod swoimi pracami. A także co to jest za książeczka i kto ją napisał. 

Bohdan Butenko - Butenko pinxit; "Abecadło" Juliana Tuwima.

3. Szortalowe: Ile znaków, ze spacjami, ma Ogólny Regulamin W Samo Południe. "Ogólny Regulamin..." też się liczy.

Hubert napisał mi, że 1208 i było parę takich odpowiedzi, ale większość odpowiedzi była 1224. Skopiowałem do Worda i mnie też wyszło 1224. Uznawałem więc i jedną i drugą odpowiedź i nawet nie chce mi się dociekać jak nam mogły wyjść różne odpowiedzi...

Zwycięzcy:

1. Gabriela Fafińska,

2. Jakub Sroczyk,

3. Marta Drost.

Gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród.

Baśnie braci Grimm dla młodzieży i dorosłych. Bez cenzury - Philip Pullman

Rafał Sala

Jak się wydaje, każda recenzja czy omówienie książki powinny zaczynać się od błyskotliwego wstępu, który to zadziała jak wabik na czytelnika, robak na rybkę, książka na bibliofila. Przyznam, że często zaczynam pisać wstęp, nie bardzo wiedząc, jak ugryźć temat, w jaki sposób stworzyć swego rodzaju klamrę, która mogłaby zamknąć jakoś wszystko w jednym worku. Zazwyczaj recenzent może zacząć od napomknięcia, gdzie daną książkę czytał, w jakich okolicznościach przyrody i, ewentualnie, czy czytanie poszło sprawnie, a może właśnie nie za bardzo. Nie zrobię tego, bo musiałbym wymienić dziesiątki miejsc, w których akurat znalazłem pięć czy dziesięć minut na czytanie. No i od razu ucinamy kwestię szybkiego czytania, bo ja na przekór pędowi świata czytam wolno, nie zamierzając tego zmieniać. Może właśnie dlatego lektura Baśni braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. Bez cenzury była bardzo przyjemnym doświadczeniem.

Pullman w Subiektywnie

Jak się wydaje, każda recenzja czy omówienie książki powinny zaczynać się od błyskotliwego wstępu, który to zadziała jak wabik na czytelnika, robak na rybkę, książka na bibliofila. Przyznam, że często zaczynam pisać wstęp, nie bardzo wiedząc, jak ugryźć temat, w jaki sposób stworzyć swego rodzaju klamrę, która mogłaby zamknąć jakoś wszystko w jednym worku. Zazwyczaj recenzent może zacząć od napomknięcia, gdzie daną książkę czytał, w jakich okolicznościach przyrody i, ewentualnie, czy czytanie poszło sprawnie, a może właśnie nie za bardzo. Nie zrobię tego, bo musiałbym wymienić dziesiątki miejsc, w których akurat znalazłem pięć czy dziesięć minut na czytanie. No i od razu ucinamy kwestię szybkiego czytania, bo ja na przekór pędowi świata czytam wolno, nie zamierzając tego zmieniać. Może właśnie dlatego lektura Baśni braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. Bez cenzury była...

Stop! Tego, jak dla Rafała była lektura tej książki, dowiecie się z lektury całości jego recenzji. Zapraszam!

Króciak

Jacek Jarecki debiutuje na Szortalu mocnym tytułem - By żyło się lepiej. Komu? Przeczytajcie.

Zapowiedź IW Erica

Julian - Gore Vidal

Rzymski cesarz, filozof, żołnierz, reformator, poeta. Jedna z najbarwniejszych postaci starożytności. Geniusz wojenny dorównujący poziomowi Juliuszowi Cezarowi i Aleksandrowi Wielkiemu. Oddany bogom hellenistycznym, walczy z chrześcijaństwem. Traci życie w wieku trzydziestu dwóch lat.

Nad powieścią unosi się klimat końca starego świata zastępowanego przez cos gorszego. Poganie odchodzą stopniowo do przeszłości , a wraz z nimi gaśnie blask imperium, które już nigdy nie będzie tak silne jak niegdyś.

Vidal z kunsztem odtwarza realia epoki drugiej połowy IV w.n.e. Julian postrzegany jest jako jedna z najlepszych powieści historycznych przez niego napisanych.

Eugene Luther Gore Vidal (1925-2012), autor wielu bestsellerów historycznych, wielki amerykański pisarz, dramaturg, eseista, scenarzysta i polityk, tworzący zarówno w USA jak i we Włoszech.

Nowość Wydawnictwa Literackiego

Drach - Szczepan Twardoch

Drach wie. Wraz z kilkuletnim Josefem przygląda się świniobiciu. Jest październikowy poranek 1906 roku i, choć chłopiec nie ma o tym pojęcia, ryk zarzynanego zwierzęcia oraz smak wusztzupy powrócą do niego kilkanaście lat później, gdy po zakończeniu wojny będzie powracał na Śląsk.

Nikodem nigdy nie był w wojsku. Jest za to wziętym architektem. Z poprzedniego związku ma pięcioletnią córkę, a po samochodowym wypadku bliznę nad lewym uchem. Właśnie rozstaje się z żoną, by ułożyć sobie życie z inną. Drach jest jednak świadomy, że dziewczyna coraz bardziej wymyka się mężczyźnie.

Między Josefem a Nikodemem piękne, podłe, smutne i — ostatecznie — tragiczne losy dwóch rodzin; wiek wojen i powstań, śmierci i narodzin, miłości, zdrad i marzeń, które nigdy się nie spełnią. Drach o nich wie. Widzi przeszłość i zna przyszłość. Dla niego wszystko jest teraz…

Saga rodzinna? Wielka opowieść o Śląsku? A może powieść totalna, która wymyka się wszelkim kategoryzacjom? Autor Morfiny w szczytowej formie.

Adwokat spraw ostatnich. Kontrakt - Paweł Mirosław Szlachetko

Kryminał na dobranoc

Olga „Issay” Sienkiewicz


Podobno od nadmiaru głowa nie boli - jednak doświadczenie pokazuje, że czasem zbyt duża ilość czegoś, na przykład przeczytanych książek z jednego gatunku, może sprowadzić na nieszczęsnego czytelnika całkiem solidną migrenę. Stąd też moja praktyka częstej zmiany aktualnie czytanego nurtu, jednak, jak sama się ostatnio zorientowałam, jest jeden, który niestety zaniedbałam: polski kryminał. Kajam się więc i sięgam po Adwokata spraw ostatnich. Kontrakt Pawła Mirosława Szlachetki, sama w sumie nie do końca wiedząc, na co się nastawiać. Niby opowieść z trupem w tle - jednak czy to na pewno wszystko, co w tej książce siedzi?

Wychodzi na to, że nie, bo dość szybko czytelnik może się zorientować, że poza starym dobrym 'kto zabił?' pojawiają się jeszcze dwa duże segmenty fabuły: nadprzyrodzony i obyczajowy. Zacznijmy może jednak od samego morderstwa. Muszę pochwalić autora za to, że zdecydował się na intrygę bardziej skomplikowaną niż ta, którą znajduję w zastraszającej ilości publikowanych kryminałów - ot, jest sobie psychopata, morduje on ludzi i trzeba go powstrzymać. Szlachetko prowadzi odbiorcę swojej powieści przez fabułę zdecydowanie lepiej rozwiniętą i przemyślaną, zaś mimo jej zawiłości nie jest trudno się połapać, o co chodzi. To samo w sobie jest już dość dużym osiągnięciem: gdybym dostawała tabliczkę czekolady za każdy raz, kiedy autorowi udało się mną tak zakręcić, że już nie wiedziałam, kto kogo i dlaczego, prawdopodobnie cierpiałabym już na bardzo zaawansowaną cukrzycę.

Szlachetko w Subiektywnie

Podobno od nadmiaru głowa nie boli - jednak doświadczenie pokazuje, że czasem zbyt duża ilość czegoś, na przykład przeczytanych książek z jednego gatunku, może sprowadzić na nieszczęsnego czytelnika całkiem solidną migrenę. Stąd też moja praktyka częstej zmiany aktualnie czytanego nurtu, jednak, jak sama się ostatnio zorientowałam, jest jeden, który niestety zaniedbałam: polski kryminał. Kajam się więc i sięgam po Adwokata spraw ostatnich. Kontrakt Pawła Mirosława Szlachetki, sama w sumie nie do końca wiedząc, na co się nastawiać. Niby opowieść z trupem w tle - jednak czy to na pewno wszystko, co w tej książce siedzi?

Jeśli chcecie poznać odpowiedź na to pytanie, to zapraszam Was do lektury dalszego ciągu recenzji, którą, jak zawsze, specjalnie dla Was, napisała Olga.

Drabble

Dziś w naszym Stusłówkowym Kąciku Ogrodniczym mamy zaszczyt przedstawić Donicę. Wykład poprowadzi Sylwia Błach.

Nowość wydawnictwa Albatros

OJCIEC CHRZESTNY - Mario Puzo

Jedna z najwybitniejszych powieści XX wieku, zekranizowana przez Francisa Forda Coppolę z genialnymi rolami Marlona Brando i Ala Pacino. Porywająca opowieść o honorze i nienawiści, szacunku i pogardzie, miłości i śmierci.

Vito Corleone jest Ojcem Chrzestnym jednej z sześciu nowojorskich rodzin mafijnych. Sprawuje rządy żelazną ręką, a ci, którzy nie podporządkowują się jego decyzjom, nie mogą liczyć na łaskę. To człowiek honoru, ale zarazem tyran i szantażysta, który wśród wrogów wzbudza strach, a wśród przyjaciół – zasłużony, choć nie całkiem bezinteresowny, szacunek. Kiedy odmawia uczestnictwa w nowym, niezwykle opłacalnym interesie – handlu narkotykami – wchodzi w ostry konflikt z cosa nostrą. Przyszłość rodziny może uratować tylko najmłodszy syn Vita, Michael, bohater wojenny, który z brudnymi interesami nie chciał mieć nic wspólnego. Czy okaże się godnym następcą Ojca Chrzestnego?

Nowość wydawnictwa Albatros

ŚWIAT BEZ KOŃCA - Ken Follett

W 1989 Ken Follett opublikował swoją najsłynniejszą książkę  –  powieść  historyczną "Filary Ziemi", której fabułę osnuto wokół budowy fikcyjnej katedry Kingsbridge w XII-wiecznej Anglii. Akcja  "Świata bez końca"  zaczyna się 200 lat później, w roku 1327.
 
ŚWIAT BEZ KOŃCA - kontynuacja FILARÓW ZIEMI, najsłynniejszej powieści historycznej Kena Folletta

Pierwsza połowa XIV wieku to dla Anglii trudny okres. Zarazy dziesiątkujące ludność, wieloletnia wojna z Francją, walki o pieniądze i władzę, polowania na czarownice... Nawet rozwój nauki wydaje się nie sprzyjać poddanym Edwarda III, zagraża bowiem fundamentom religii, a zatem – fundamentom świata.
Akcja ŚWIATA BEZ KOŃCA toczy się dwieście lat po rozpoczęciu budowy katedry w Kingsbridge. Bohaterowie są potomkami postaci, wokół których osnuta jest fabuła FILARÓW ZIEMI. Ich drogi życiowe determinuje ambicja, duma, tajemnice, zbrodnia, miłość i zemsta. Chociaż wojna i zaraza odbierze im to, co najdroższe ich sercu, ani na chwilę nie stracą nadziei i nie zapomną o przysiędze, którą złożyli w dzieciństwie pewnego brzemiennego w skutki dnia.
Na podstawie ŚWIATA BEZ KOŃCA w 2012 r. nakręcono serial telewizyjny, którego współproducentem był słynny reżyser Ridley Scott.

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Sodoma - Marcin Wolski


Wielka radość dla miłośników Agenta Dołu i Psa w studni! Marcin Wolski po sukcesach na niwie historii alternatywnych powraca w dawnym stylu. Zaprasza do współczesnej Sodomy i każe swemu bohaterowi powtórzyć zadanie, które Bóg zlecił ongiś innemu wybrańcowi. Jeśli nie znajdzie dziesięciu sprawiedliwych, jego miasto, gigantyczna dziesięciomilionowa metropolia, ulegnie zagładzie, choć tym razem to sami ludzie zgotują ludziom tragiczny los.

Bohater, Tol Willer, ma do dyspozycji parapsychiczne zdolności i tylko 72 godziny. Podjęte zadanie skomplikuje się jeszcze bardziej, gdy na jego drodze stanie piękna osiemnastoletnia Claire, uciekinierka z zakładu dla panien szczególnego przeznaczenia.

Wstrząsająca i głęboko humanistyczna historia o świecie i czasach, które mogą, choć nie muszą nastąpić, opowiedziana zgodnie z najlepszymi standardami kina akcji.

Przebudzenie - Stephen King

Kiedy dostajesz Kinga w puszce, wiedz, że coś się dzieje!

Aleksandra Brożek-Sala


Niedawno odebrałam z poczty nowiutką, pachnącą jeszcze farbą drukarską powieść Stephena Kinga. Do paczki włożono też podejrzany, podłużny obiekt, który jednak nie okazał się laską dynamitu (to dopiero byłoby Przebudzenie!), a puszką napoju energetycznego, którą możecie podziwiać na załączonym zdjęciu.

Na kartach powieści poznajemy Jamiego, dorosłego już bohatera, który wspomina swoje dzieciństwo, młodość oraz znajomość z pewnym pastorem – Charlesem Jacobsem - poznanym jeszcze w wieku sześciu lat. Jak zwykle u Kinga, na kartach powieści pojawia się niewielkie, amerykańskie miasteczko, a czytelnik ma okazję dogłębnie poznać życie, mentalność i problemy jego mieszkańców. Nici losu pastora i Jamiego wydają się nierozerwalnie związane, a ci dwaj mężczyźni, bez względu na zachodzące w ich życiu, drastyczne nieraz, zmiany, co pewien czas „wpadają” na siebie. W pewnym momencie czytelnik zaczyna zastanawiać się jednak, czy Jacobs z anioła miłosierdzia nie zmieni się w anioła śmierci…

Wydawnictwo reklamuje Przebudzenie jako mroczną, a zarazem elektryzującą opowieść. Licząc jednak na wartką akcję i typową powieść grozy, możemy się nieco zdziwić. Owszem, nie można powiedzieć, by historia była nużąca czy płytka, niemniej książka bardziej zakrawa na obyczajową niż fantastyczną. King, podobnie jak stało się to w przypadku również stosunkowo niedawno napisanego Joyland, dużą wagę przywiązał do poruszenia kwestii ludzkiego życia i jego celowości. Przybliża czytelnikowi człowieka jako istotę myślącą i czującą, a przede wszystkim walczącą z odwiecznymi rozterkami i strachem. Jest tu obawa przed śmiercią i przemijaniem, pojawiają się pytania o celowość naszej egzystencji czy zamysł Wielkiego Demiurga.

King w Subiektywnie

Niedawno odebrałam z poczty nowiutką, pachnącą jeszcze farbą drukarską powieść Stephena Kinga. Do paczki włożono też podejrzany, podłużny obiekt, który jednak nie okazał się laską dynamitu (to dopiero byłoby Przebudzenie!), a puszką napoju energetycznego, którą możecie podziwiać na załączonym zdjęciu.

Oczywiście, zdjęcie jest dołączone do pełnego tekstu najnowszej recenzji Oli. Więc jeśli przy okazji lektury dobrego tekstu chcecie ją zobaczyć, zapraszam do kliknięcia w ten oto odnośnik.

Zagraniczniak

Zastanawiacie się pewnie, jaki prezent mikołajkowy przygotowaliśmy dla Was w tym roku. Co powiecie na Badania terenowe Holly Schofield?

Zapowiedź wydawnictwa Rebis

W styczniu przyszłego, 2015 roku ukaże się nowa pozycja z serii: Horyzonty zdarzeń.


Osobliwość - Dariusz Domagalski


Statek zwiadowczy Selene podąża do gromady kulistej 47 Tucanae. Zwiadowcy mają ocenić, czy w tym regionie znajdują się zasoby, które warto wydobywać, oraz planety nadające się pod przyszłą kolonizację. W trakcie wyprawy zachodzi jednak podejrzenie, że 47 Tucanae nie jest sektorem dziewiczym i Federacja Solarna wysyłała tam już swoje statki, z których żaden nie powrócił. Podczas prac badawczych ginie jeden z członków zespołu i wygląda na to, że to dopiero początek dziwnych zgonów. Nadchodzi czas ostatecznej konfrontacji z obcą rasą.

Droga serca - M. John Harrison

Droga donikąd?

Anna Klimasara

Czasem na swej czytelniczej drodze napotyka się książkę, z którą właściwie nie wiadomo, co zrobić. Brakuje pomysłu, jak do niej podejść, jak ją ugryźć. Taki właśnie problem mam z Drogą serca M. Johna Harrisona. Po przeczytaniu notki na okładce bardzo wiele sobie obiecywałam, gdyż uwielbiam historie z jednej strony mocno osadzone w naszej rzeczywistości, a z drugiej zaprawione pewną dawką niesamowitości, magii czy bliżej niewyjaśnionych mocy, które niemal niezauważone wkraczają w naszą codzienność i zmieniają jej bieg. Zgodnie z nazwą serii, w której ukazała się książka, spodziewałam się prawdziwej uczty dla wyobraźni. Tymczasem moja wyobraźnia została wystawiona na wyjątkowo ciężką próbę.

Zaczyna się nie najgorzej. Poznajemy trójkę bohaterów – narratora, Pam i jej męża Lucasa, których wiele lat wcześniej połączył tajemniczy rytuał. Żadne z nich nie pamięta, co się wówczas wydarzyło, ale każde nadal odczuwa skutki tego zdarzenia – Pam nawiedza wizja białej pary splecionej w miłosnym uścisku, Lucasa prześladuje groteskowy karzeł, a za narratorem podąża zapach róż. Nad wszystkim unosi się (przynajmniej do pewnego momentu) przytłaczająca obecność tajemniczego maga Yaxleya, dla którego życiowym celem jest odkrycie prawdy o mitycznej krainie Pleromie i prowadzącej do niej Drodze Serca. Niestety im dłużej podążałam za bohaterami, tym bardziej miałam wrażenie, że akcja zamiast posuwać się do przodu, kręci się w kółko i z każdą kolejną stroną traciłam nadzieję na jakiekolwiek konkretne rozwiązanie. Owszem, w życiu bohaterów zachodziły pewne zmiany, ale wydawały mi się bezcelowe i niewiele wnoszące do treści. Nawet opis powolnej śmierci nie wywarł na mnie należytego wrażenia, gdyż opleciony plątaniną trywialnych zdarzeń, odebrał umieraniu cały ładunek emocjonalny.

Harrison w Subiektywnie

Czasem na swej czytelniczej drodze napotyka się książkę, z którą właściwie nie wiadomo, co zrobić. Brakuje pomysłu, jak do niej podejść, jak ją ugryźć. Taki właśnie problem mam z Drogą serca M. Johna Harrisona. Po przeczytaniu notki na okładce bardzo wiele sobie obiecywałam, gdyż uwielbiam historie z jednej strony mocno osadzone w naszej rzeczywistości, a z drugiej zaprawione pewną dawką niesamowitości, magii czy bliżej niewyjaśnionych mocy, które niemal niezauważone wkraczają w naszą codzienność i zmieniają jej bieg. Zgodnie z nazwą serii, w której ukazała się książka, spodziewałam się prawdziwej uczty dla wyobraźni.

Czy tak było? Czy Ania zakosztowała prawdziwego delikatesu na uczcie dla wyobraźni? Dowiecie się tego, ni mniej, ni więcej, z jej najnowszej recenzji.

Konkurs "Na cyku i na kacu" - przedłużenie terminu nadsyłania tekstów

Na konkurs „Na cyku i na kacu”, organizowany przez dwie redakcje – naszą oraz „Drabble na niedzielę” (www.werydnn.pl) prac przyszło nawet, nawet sporo. Ale jednak za mało, by przejść do drugiej części konkursu. A zatem niniejszym ogłaszam, że  konkurs zostanie przedłużony do końca roku. Mam nadzieje, że świąteczne wolne dni skłonią Was do napisania krótkiej historyjki i przesłana do nas.

Przypominam zatem warunki:

Po pierwsze – temat. Temat króciaka brzmi: „Na cyku i na kacu”.

Po drugie – tym razem będzie dwuetapowo. W każdej z redakcji wyłonionych zostanie 12 tekstów – dziewięć króciaków i trzy drabble.

Po trzecie– każdy może nadesłać dwa teksty – króciaka (do 5000 znaków ze spacjami) oraz drabble (100 słów – ni mniej, ni więcej). Dopuszczalne jest wysłanie tekstów do obu redakcji, ale jeśli do jednej wyślecie króciaka, do drugiej musi iść drabble.

Po czwarte – w etapie finałowym Wasze teksty znajdą się w konkursowym ebooku, oceni je również profesjonalne jury (czytelnicy również będą mogli glosować), a najlepsi ujrzą się w druku!

Czekamy zatem na Wasze teksty do końca roku pod adresem: konkurs@szortal.com. I nie zapomnijcie zapoznać się z regulaminem!

Rychło w czas - odsłona dwudziesta szósta

Dawno nie robiłem odsłon konkursu: Rychło w czas, najpierw było krucho z nagrodami, potem było krucho z czasem, przy okazji świętowaliśmy CL odsłonę naszego koronnego (bo Hubertowego) konkursu: W samo południe.

I tak drogie dziatki czas biegł nieubłaganie, liście spadały z drzew, gdzieniegdzie (bo u mnie jeszcze nie) śnieg przykrywał powoli wysychającą trawę (oprócz Suwałk, bo tak już zasypał po dachy domów i wcale nie chodzi mi o to, że oni tam w lepiankach śpią... :D). 

Dotarliśmy do 6 grudnia, dnia Świętego Mikołaja (ale nie tego kokakolowego, nie), tego prawdziwego Świętego Mikołaja. I właśnie On we własnej osobie przyniósł nam wczoraj na Szortal prezenty. Dokładnie trzy prezenty. Dokładnie trzy, takie same prezenty. A są nimi najnowsze książki Rafała Kosika (i nie, żeby Rafał był Mikołajem, nie! Przecież nie podpisuje się Mikołaj Kosik, tylko Rafał Kosik, tak?). 

Tak więc mamy do wygrania trzy egzemplarze książki Rafała Kosika (nie Mikołaja) - Felix, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKillianów. (wiadomość podprogowa dla wszystkich, którzy nie wygrają: mają dobre ceny w ich sklepie internetowym)

Co by Wam tu jeszcze napisać? Może pytania czy jakoś tak, jak to wypada w konkursie? Ok, myślę potrafię wykonać te zadanie:

1. Pierwsze podstawowe pytanie, a właściwie zadanie: proszę napisać, jaką książkę chcielibyście, aby Święty Mikołaj przyniósł Wam z okazji swojego święta (i nie musi to być produkcja Powergraphu, bo ogólnie jest wiadome, że wszyscy mamy ich książki w naszych biblioteczkach, dlatego też ani Rafał (Mikołaj), ani Kasia pewnie nie obrażą się, jak wpiszecie książkę innego wydawnictwa.

2. I żeby było konkretnie, tak informacyjnie trochę, to podajcie proszę następujące informację: ile książek liczy seria o FNiN, a ile o Amelii i Kubie?

3. Podajcie także kiedy była pierwsza odsłona konkursu: Rychło w czas, a kiedy dwudziesta piąta.

Króciak

Nowy tydzień rozpoczynamy Opowieściami Zofii, które przygotowała dla Was Olga Sienkiewicz.

Informacja wydawnictwa Rebis

Dzisiaj proponujemy książkę wydaną przez Wydawnictwo Nauka i Innowacje (dystrybucja: Dom Wydawniczy REBIS). 

Największą zaletą książki Joanny Krajewskiej Spór o literaturę kobiecą w Dwudziestoleciu międzywojennym jest skorygowanie obrazu polskiej literatury międzywojennej, jaki obowiązywał w dotychczasowych ujęciach kanonicznych. Udało się Autorce udowodnić i udokumentować, iż fenomen pisarstwa kobiecego znajdował się w samym centrum ówczesnego życia literackiego i był składnikiem ważnych dyskusji zarówno o charakterze estetycznym, jak i światopoglądowym.

W miarę krystalizowania się zainteresowań literaturoznawczych i samoświadomości badawczej Joanny Krajewskiej okazywało się coraz wyraźniej, że jej prawdziwym powołaniem jest uprawianie historii literatury, a konkretnie – historiografii pisarstwa kobiecego. Autorka niniejszej książki z podziwu godną cierpliwością eksplorowała rozmaite (niekiedy trudno dostępne) materiały źródłowe, by następnie dokonać ich analizy i interpretacji za pomocą narzędzi teoretycznych wypracowanych na gruncie poststrukturalistycznym i antropologiczno-kulturowym. Dzięki temu historiografia literacka w jej wydaniu daleka jest od tradycjonalizmu metodologicznego i nosi znamiona nowatorstwa.

Joanna Krajewska – absolwentka polonistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Specjalizuje się w historii literatury XX wieku, a zwłaszcza Dwudziestolecia międzywojennego. Publikowała swoje teksty w czasopismach naukowych oraz periodykach społeczno-kulturalnych. Spór o literaturę kobiecą w Dwudziestoleciu międzywojennym  jest jej debiutem książkowym.

Tydzień z Charlesem Bukowskim

Wraz z Oficyną Noir sur Blanc organizujemy na Szortalu Tydzień z Charlesem Bukowskim. Cieszycie się? Bo ja bardzo :)

Dzisiaj przedstawię Wam autora, przez cały tydzień będę prezentował nowe wydania Jego książek. Po drodze uraczę Was także różnymi ciekawostkami, czy to na Jego temat, czy na temat Jego twórczości. Nie zabraknie oczywiście konkursu z Jego książkami. To chyba oczywista oczywistość, nie mogło być przecież inaczej!

A wszystko to za sprawą Oficyny Noir sur Blanc, która mniej więcej od połowy 2014 roku wznawia książki Charlesa Bukowskiego. Akcję organizujemy właśnie z okazji wznowienia książki "Kobiety", szóstej już pozycji w nowej szacie graficznej. Pewnie jak słusznie przypuszczacie - w przyszłym roku możecie spodziewać się następnych pozycji.
Informacja na teraz: książki Autora (idealne na prezent, podpowiem cichutko) możecie kupić w księgarniach: Oficyny Noir sur Blanc i Wydawnictwa Literackiego.

Charles Bukowski

urodził się w 1920 roku w Andernach, w Niemczech. Kiedy miał trzy lata, jego rodzice wyemigrowali do USA. Dorastał w ubogich, robotniczych dzielnicach Los Angeles, gdzie dobrze poznał smak niedostatku. Doświadczał go także i później. Pierwsze opowiadanie opublikował w roku 1944, nieprędko jednak doceniono jego talent - długo musiał utrzymywać się z pracy fizycznej i różnych dorywczych zajęć, często bywał bez grosza i bez dachu nad głową, zdany na łaskę przypadkowych ludzi. Dopiero w dwu ostatnich dekadach życia pisarstwo zaczęło przynosić mu spore dochody. Twórczość Bukowskiego stanowi niepowtarzalne zjawisko w świecie zachodniej literatury. Często stawiany na równi z Hemingwayem i Henrym Millerem, zyskał uznanie krytyki i czytelników przede wszystkim za wspaniałe wyczucie formy, doskonale lapidarny styl i autentyzm.

A... a... a... kotki dwa - Ewa Szelburg-Zarembina

A... a... a... kotki dwa - Ewa Szelburg-Zarembina

Przeczytał i zreflektował: Jacek „Franco” Horęzga

Zakładam, że wszyscy czytelnicy widząc tytuł dzisiejszej „refletki”, odczytali go przez pryzmat powszechnie znanej kołysanki, wyśpiewanej swego czasu przez Eugeniusza Bodo i Adolfa Dymszę w kultowym, przedwojennym polskim filmie pt. „Paweł i Gaweł”.

Przedwojenne i kultowe? Oj tak... Nie dziwcie się. Ciągle, dla wielu ludzi, produkcje kinowe II RP noszą dużo wyrazistsze znamiona kultowości, niż większość okrzykiwanych tym mianem jeszcze przed oficjalną premierą, dokonań „naszego” przemysłu filmowego, „nakręconych” po 1989 roku.

Niestety w pięknie wydanym albumie „A...a... a... kotki dwa” na próżno szukać tekstu kołysanki, którą wielokrotnie nuciły nasze najukochańsze i jedyne rodzicielki milionom dzieciaków w czasach PRL. W tym mi, mojemu bratu oraz (już w roli babulek) – moim bratanicom. Słowa wyśpiewane przez Dymszę i Bodo zostały bowiem napisane przez Jerzego Nela i Ludwika Starskiego. A w albumie wydanym przez Wydawnictwo Zysk i S-ka pojawiają się tylko jeno jako swego rodzaju echo, tudzież (w zależności od rzeczywistej daty powstania tytułowego wierszyka) zapowiedź trwającej kilka dekad obecności kociej mruczanki w niemal wszystkich polskich domach.

Szelburg-Zarembina w Subiektywnie

Hubert znowu szaleje, odcięli Mu coś, sam nie wiem co, prąd, czy internet, łopatę odebrali, więc znowu ja na placu boju.

Zachęcam więc Was do najnowszej refleksji Jacka Horęzgi. Tym razem na temat książki Ewy Szelburg-Zarembiny - A... a... a... kotki dwa.
Na zachętę zajawka, czy jak to tak Hubert nazywa:
Zakładam, że wszyscy czytelnicy widząc tytuł dzisiejszej „refletki”, odczytali go przez pryzmat powszechnie znanej kołysanki, wyśpiewanej swego czasu przez Eugeniusza Bodo i Adolfa Dymszę w kultowym, przedwojennym polskim filmie pt. „Paweł i Gaweł”.
Sami wiecie jak to działa, żeby wiedzieć, jak Jacek ocenił książkę, musicie zajrzeć do Jego recenzji.

W samo południe - odsłona CLIV

Dzisiaj konkurs wcale nie jubileuszowy (no, chyba, że ktoś ma 154 lata :D), a jaki okazały i jaki wspaniały. Tak to tylko na Szortalu się zdarza!

Ok, hasło reklamowe puściłem, to teraz przechodzimy do sedna, czyli do nagród. W tym tygodniu, jak już zapewne wiecie, obchodzimy z pełną pompą (taką strażacką) Tydzień z Charlesem Bukowskim, co oczywiście powoduje, że nagrodami w tym tygodniu są książki Charlesa Bukowskiego ufundowane przez wydawnictwo Noir sur Blanc.

Zatem: za pierwsze miejsce mamy zestaw książek Charlesa Bukowskiego w nowym wydaniu Oficyny Literackiej Noir sur Blanc (w sumie sześć książek, jest o co walczyć, nie?), natomiast osoby, które zajmą miejsca od drugiego do piątego otrzymają po egzemplarzu najnowszego wznowienia autora: Kobiety.

To teraz tradycyjne nawiązanie, że tutaj jest regulamin i prosimy, aby się z nim zapoznać przed wysłaniem odpowiedzi.

Na koniec najłatwiejsze, to jest pytania:

1. Wydawnicze 1: Ile książek (poezja i proza) autorstwa Charlesa Bukowskiego ukazało się nakładem Oficyny Literackiej Noir sur Blanc? Proszę podać tytuły tych, które ukazały się także jako audiobook.
Wydawnicze 2: Proszę podać tytuły i autorów książek, które Noir sur Blanc zamierza wydać w styczniu 2015.

2. Autorskie: pierwsza część. Charles Bukowski napisał scenariusz do pewnego klasycznego już filmu z Mickey'em Rourke. A później napisał książkę o tej swojej przygodzie z przemysłem filmowym. Proszę podać tytuł filmu i tytuł tej książki. Druga część: Kilka lat temu powstała w Polsce krótkometrażówka oparta na motywach jednego z opowiadań Bukowskiego - proszę podać jej tytuł oraz tytuł owego opowiadania.

Tani drań - Wiesław, Marcin Michnikowski

Coś dla tych, którzy byli w tym roku grzeczni albo przynajmniej się starali

Anna Klimasara

To żaden przypadek, że w okolicach świąt oferty wydawnictw zapełniają się książkami, którymi chcemy dzielić się z innymi. Mam nadzieję, że wybierając podarunki dla najbliższych nie kierujecie się zasadą ze starego dowcipu „Eee, nie, książkę to on(a) już ma” i w poszukiwaniu prezentów chętnie kierujecie swoje kroki do księgarni. Tylko jak się odnaleźć w tym zalewie nowości? Pomocy warto szukać we wszystkich dostępnych źródłach, a na przedświąteczne „polecanki” można się obecnie natknąć w wielu audycjach radiowych i telewizyjnych, często zupełnie znienacka. Doszłam do wniosku, że Szortal nie może być gorszy, dlatego w najbliższym czasie postaram się skupiać na tytułach, które mogą zainteresować osoby szukające prezentu doskonałego (bo wierzę, że książka takim właśnie prezentem jest). Na pierwszy ogień idzie niedawno wydany „Tani drań”, będący zapisem rozmowy Wiesława Michnikowskiego z synem Marcinem.

Czy jest na sali ktoś, kto nie słyszał nigdy o Wiesławie Michnikowskim? Nie potrafię sobie tego wyobrazić, bo pan Wiesław Michnikowski po prostu jest z nami od… chyba od zawsze. A przynajmniej ja mam wrażenie, że towarzyszy mi, od kiedy tylko cokolwiek pamiętam. Co prawda oglądając „Smerfy”, nie wiedziałam jeszcze, że Papa Smerf przemawia do nas jego głosem, ale taki „Sęk” oglądałam już z pełną świadomością, który z panów to Wiesław Michnikowski, o ukochanych piosenkach z Kabaretu Starszych Panów czy „Seksmisji” nie wspominając. I pozostaje mi tylko żałować, że urodziłam się za późno, by obejrzeć pana Wiesława Michnikowskiego na scenie któregoś z warszawskich teatrów, bo to właśnie tam – jak dowiadujemy się z „Taniego drania” – czuł się najlepiej.

Michnikowski w Subiektywnie

Ania postanowiła, nie, nie napiszę..., tym razem oddam Jej głos:

To żaden przypadek, że w okolicach świąt oferty wydawnictw zapełniają się książkami, którymi chcemy dzielić się z innymi. Mam nadzieję, że wybierając podarunki dla najbliższych nie kierujecie się zasadą ze starego dowcipu „Eee, nie, książkę to on(a) już ma” i w poszukiwaniu prezentów chętnie kierujecie swoje kroki do księgarni. Tylko jak się odnaleźć w tym zalewie nowości? Pomocy warto szukać we wszystkich dostępnych źródłach, a na przedświąteczne „polecanki” można się obecnie natknąć w wielu audycjach radiowych i telewizyjnych, często zupełnie znienacka. Doszłam do wniosku, że Szortal nie może być gorszy, dlatego w najbliższym czasie postaram się skupiać na tytułach, które mogą zainteresować osoby szukające prezentu doskonałego (bo wierzę, że książka takim właśnie prezentem jest). Na pierwszy ogień idzie niedawno wydany „Tani drań”, będący zapisem rozmowy Wiesława Michnikowskiego z synem Marcinem.

W ten sposób postanowiłem Was zaprosić do przeczytania recenzji książki - rozmowy Marcina i Wiesława Michnikowskich - Tani drań.

Drabble

Jerzy Wiśniewski udowadnia nam, że w stu słowach można powiedzieć bardzo wiele o wolności. Zapraszam do lektury Nareszcie wolnego.

Zapowiedź wydawnictwa Zysk - S-ka

Pandemia - Jana Wagner (styczeń 2015)


Grypa to ostatnia niekontrolowana plaga ludzkości. Jednak wielu ją lekceważyło, a wybuch pandemii wirusa H1N1 był tylko kwestią czasu. Z całego świata napływają informacje o masowych śmiertelnych zachorowaniach. Społeczeństwa rozpadają się w chaosie i anarchii, odcięte od lekarstw, prądu i wody...

W konającej Moskwie resztka ocalałych wegetuje w strachu przed chorobą i jej nosicielami. Tylko nieliczni mają odwagę żyć poza wojskowymi strefami kwarantanny. Anna z rodziną i przyjaciółmi wie, że aby przetrwać, trzeba przejąć inicjatywę. Ucieczka jak najdalej od epicentrum wydaje się najlepszym rozwiązaniem, w odległe miejsce z dostępem do świeżej wody i żywności, gdzie można nauczyć się żyć od nowa. Wybór pada na małą chatkę na wysepce jeziora Wong w Karelii przy granicy z Finlandią. Jednak przedarcie się tam to karkołomne zadanie, ponieważ nic już nie jest takie jak przedtem. Zwarta grupa wyrusza w pełną niebezpieczeństw podróż przez upiorny świat wyniszczony globalną zarazą.

Do czego posuną się, by przetrwać i jak wiele poświęcą dla tych, których kochają najbardziej? Pomysłowe i oryginalne połączenie thillera, powieści drogi i dramatu psychologicznego! PANDEMIA trzyma w napięciu do ostatniej strony, a jej autentyczność na długo nie pozwoli spokojnie zasnąć.

„Marzyłam o przyczynieniu się do rehabilitacji literatury postapokaliptycznej. Wszyscy pytali mnie: po co? A ja doskonale wiedziałam, po co. Książek o upadku cywilizacji jest mnóstwo – wystarczy poszperać w księgarniach na półkach z fantastyką. Uginają się od wtórności, autorów kopiujących zachodnie filmy i siebie nawzajem: tysiące jednakowych tekstów w seryjnych okładkach. Ten przepiękny gatunek stał się literaturą niższego lotu. Stworzyłam Pandemię, żeby złamać ten szablon. Dlatego, że koniec świata to wymagający temat, zasługuje na poważne podejście i trzeba szanować czytelnika, pisząc uczciwie i serio”.
 

Jana Wagner

Tydzień z Charlesem Bukowskim - Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

Dzisiaj pierwsza ze wznawianych ostatnio przez Oficynę Noir sur Blanc książek Charlesa Bukowskiego. Sierpień 2014.

Charles Bukowski- Najpiękniejsza dziewczyna w mieście

Opowiadania z tego tomu stanowią kwintesencję twórczości Bukowskiego; z bezwzględną szczerością, bez upiększania opisuje w nich jedyny świat, w którym czuł się swojsko - i on, i wytwory jego literackiej wyobraźni - świat pijaków, dziwek, rozmaitych wykolejeńców i outsiderów.

Fragment książki.

Szortal Na Wynos - grudzień 2014

To już dwunasty tegoroczny numer "Na Wynos", tradycyjnie zasobny w treści, bogato ilustrowany. W nim to, co Szortal ma w sobie najlepszego: opowiadania, grafiki, wiersze, wywiad, recenzje...
Miesiąc też jest dwunasty, rok się jednak jeszcze nie skończył, a grudzień to miesiąc wypełniony okazjami do rozdawania prezentów.
Obecny numer potraktujcie jako spóźnione Mikołajki i nie zapomnijcie, nasi mili, w odpowiednim czasie zajrzeć pod choinkę. Czekać będzie tam na Was coś wyjątkowego, żeby nie powiedzieć: specjalnego.

Nowy Patrol Siergiej Łukjanienko

Dziwy, panie dziejku

Hubert Przybylski

Dziwny jest ten świat? No pewnie, że dziwny. A dlaczego dziwny? Bo my, ludzie, go zamieszkujemy. I to nikt inny tylko my, ludzie, nadajemy metkę "dziwu" rezultatom pracy Boga/Bogów/natury* oraz innych ludzi. Rezultatom, które, zdaje się, nie mają żadnego logicznego wytłumaczenia, solidnej, wiarygodnej podstawy zaistnienia. A czy książka, którą zamierzam dziś opisać, Nowy Patrol Siergieja Łukjanienki jest dziwna? Cóż...

Ale zacznijmy od fabuły. Główny bohater, Wysoki Jasny mag Anton Gorodecki, zupełnie przypadkowo jest świadkiem proroctwa wypowiedzianego przez dziesięcioletniego, nieinicjowanego Innego. Mało tego, chwilę później pada drugie, przerwane proroctwo - pod jego adresem. I nagle, nie wiadomo kiedy, prosta sprawa zmienia się w walkę z wszechpotężną istotą. Walkę o przetrwanie nie tylko Antona czy innych członków Nocnego Patrolu. To walka o przetrwanie samego Zmroku...

Jeśli chodzi o postacie, czy inne strony powieści, to tu akurat żadnych dziwów nie ma - ta książka to oczywisty objaw pełni oczywistego talentu Łukjanienki. Bohaterowie są pełnokrwiści, realni - jednych momentalnie polubimy, innych znielubimy, a wobec reszty, jak w życiu, będziemy obojętni. Nowy Patrol jest pełen inteligentnego humoru, przejawiającego się przeważnie w dialogach, nieco mniej w postaci humoru sytuacyjnego czy gagów. W rezultacie książkę czyta się znakomicie, niesamowicie lekko i przyjemnie. Aż do samego jej dziwnego końca.

Łukjanienko w Subiektywnie

Targany emocjami związanymi z brakiem Internetu wykrzesałem z siebie tylko cztery odnośniki. I będzie mi miło, jeśli przeczytacie moją najnowszą recenzję.
A jeśli potem ktoś z Was, drodzy Szortalowicze, będzie miał nieprzepartą ochotę aby mnie "pocacać", albo "obsobaczyć", to nie krępujcie się - od tego mamy komentarze :)

Nowość wydawnictwa Genius Creations

Błąd warunkowania – Anna Nieznaj


Jest koniec XXI wieku, układ sił na świecie zmienił się radykalnie. Jednak najlepszym narzędziem prowadzenia wojny pozostaje nauka: zbroi globalne potęgi, buduje prywatne imperia, dostarcza narzędzi szaleńcom.

Gdy Czarne Koty – genetycznie zmodyfikowani agenci unijnego wywiadu – próbują sprostać roli, do jakiej ich zaprojektowano, pewien niedoszły naukowiec o duszy awanturnika wpada w niebezpieczne towarzystwo. Ich losy zaczynają się splatać.

Nowość wydawnictwa Genius Creations

Chór zapomnianych głosów – Remigiusz Mróz


Okręt badawczy „Accipiter” przemierza bezkres kosmicznej próżni, a jego załoga pogrążona jest w głębokiej kriostazie. Nieliczni świadomi są dramatu, który rozgrywa się na pokładzie.

Astrochemik Håkon Lindberg budzi się przedwcześnie z kriogenicznego snu i widzi, jak ginie jeden z ostatnich członków załogi.

Prócz niego rzeź przetrwał tylko nawigator, Dija Udin Alhassan.

Czy to on jest odpowiedzialny za fiasko misji? A może stoi za tym jakaś niewypowiedziana siła? Obca cywilizacja? Nieokreślony byt? Ludzkość podróżuje między gwiazdami, odkrywa miriady światów, ale nigdy nie napotkała żadnych oznak życia.

Chór zapomnianych głosów to SF z tempem właściwym powieściom sensacyjnym, intrygą iście kryminalną i klimatem rodem z horrorów. Zakończenie powinno zaskoczyć nawet najbardziej przewidującego czytelnika.

Tydzień z Charlesem Bukowskim - Szmira

Charles Bukowski - Szmira

Powieść Szmira przewrotnie zadedykowana "złemu pisarstwu", jest błyskotliwym, dowcipnym i niezwykle kunsztownym pastiszem stylów i konwencji występujących w brukowej prozie. Stanowi wyjątkową pozycję w twórczości Charlesa Bukowskiego, jest jego ostatnią powieścią. Oprócz zabawnej i parodiującej kryminał formy, czuje się jednak także powiew śmierci, bohater wyraża często swoje dekadenckie i pesymistyczne poglądy, przeplatane niezwykle humorystycznymi i jak zwykle u Bukowskiego soczystymi dialogami.

Fragment książki.

Serafina - Rachel Hartman

Kryminalne fantasy

Magdalena Golec


Smoki obecne są od zawsze. Znajdziemy je w mitologiach, legendach, baśniach, i oczywiście w literaturze i filmie. Wyglądem raz zbliżone są bardziej do węży, innym razem przypominają wielkie jaszczury. Są sprawcami deszczu, symbolizują płodność, cechuje je słabość do złota, zieją ogniem, sieją zniszczenie i chaos, pożerają niewinne dziewice, mają głos Seana Connery, są też inteligentne, bywają zabawne, potrafią również zaprzyjaźnić się z człowiekiem. A jakie są smoki w powieści Rachel Hartman? A może to wcale nie jest opowieść o smokach? 

Witajcie w królestwie Goreddu, w którym wspólnie mieszkają ludzie i saarantrai - smoki w ludzkiej postaci. Od czterdziestu lat między tymi dwoma gatunkami panuje pokój. Czy ma on jednak solidne korzenie? Zobaczymy. Nadszedł czas próby, bo oto zostaje zamordowany członek królewskiego rodu Goreddu. Odnalezione ciało księcia Rufusa nie jest w pełni kompletne. Brakuje mu jednego istotnego elementu - głowy. Wszytko wskazuje na to, że jest to zbrodnia dokonana przez smoka. Czy faktycznie tak jest? Czy może ktoś z ludzi podstępem próbuje przerwać pokój? Jaka jest prawda? Tego wszystkiego próbuje dowiedzieć się Serafina - szesnastoletnia Asystentka Nadwornego Kompozytora.

Hartman w Subiektywnie

Smoki obecne są od zawsze. Znajdziemy je w mitologiach, legendach, baśniach, i oczywiście w literaturze i filmie. Wyglądem raz zbliżone są bardziej do węży, innym razem przypominają wielkie jaszczury. Są sprawcami deszczu, symbolizują płodność, cechuje je słabość do złota, zieją ogniem, sieją zniszczenie i chaos, pożerają niewinne dziewice, mają głos Seana Connery, są też inteligentne, bywają zabawne, potrafią również zaprzyjaźnić się z człowiekiem. A jakie są smoki w powieści Rachel Hartman? A może to wcale nie jest opowieść o smokach?

Gorąco zapraszam do lektury nowej recenzji, którą napisała Magda.

Drabble

Późna jesień... nie ma lepszej pory na Epidemię. Diagnozuje Aleksandra Brożek-Sala.

Informacja wydawnictwa Powergraph

Nominacja do Paszportu Polityki dla Wita Szostaka

Po raz 22. ogłoszono nominacje do Paszportów Polityki. 13 stycznia o nagrodę w kategorii literatura powalczą utwory: Sto dni bez słońca Wita Szostaka, Gniew Zygmunta Miłoszowskiego oraz Ślepnąc od świateł Jakuba Żulczyka.

W Stu dnach bez słońca wydanych nakładem Powergraphu, Lesław Srebroń trafia na Finnegany, by spędzić semestr jako wykładowca na tamtejszej uczelni. Wyspy, skryte za horyzontem, nie figurują nawet na mapach, ale dla tak ambitnego badacza to tylko kolejna inspiracja. Nie ma wątpliwości, że uda mu się wcielić w życie projekt ocalenia cywilizacji Zachodu. Nie może być inaczej, skoro za drogowskaz ma prozę wielkiego polskiego fantasty, Filipa Włócznika.

Na miejscu nie wszystko jednak wygląda tak, jak się początkowo wydaje. Gdzie przebiega granica między fikcją a rzeczywistością? Czy prawda, jaką poznajemy o nas samych, jest wiedzą obiektywną, czy tylko kolejną kreacją?

Powieść Wita Szostaka to zjadliwa akademicka satyra, w której dostaje się zarówno pracownikom naukowym, systemowi kształcenia, jak i polskiej fantastyce (oraz zwyczajom seksualnym dzikich). Ale to także pasjonująca historia o współczesnym Don Kichocie, który nie potrafi zrezygnować ze złudzeń. Sto dni bez słońca to powieść szalenie zabawna, strasznie smutna i niebezpiecznie inteligentna.

28 listopada miała miejsce powergraphowa premiera nostalgicznej historii o przemijaniu - powieści Wita Szostaka Oberki do końca świata.

Z okazji nominacji Powergraph przygotował dwupak książkowy w atrakcyjnej cenie składający się ze Stu dni bez słońca i Oberków do końca świata.


http://sklep.powergraph.pl/produkt/207-dwupak-sto-dni-bez-slonca-i-oberki-do-konca-swiata

Nowość IW Erica

Wołynianki. Z Wołynia do PRL - Piotr Jaźwiński, Aleksander Jaźwiński

Wołynianki zabierają nas do PRL-u widzianego oczami ludzi z dawnych Kresów. Autor wspomina swoją rodzinę: bachcię, mamę i ciocię. Opowieść rozpoczyna się w 1939 r. ucieczką z Wołynia, następnie przenosi się do lat 1959-68 do czasów gomułkowskiej małej stabilizacji. To opis zmagań wychowanej w II RP inteligencji z systemem komunistycznym w codziennej, żmudnej walce o ocalenie tego, co było dla nich najcenniejsze: pamięci, kultury, honoru.

Wołynianki to trochę sentymentalna, trochę smutna, ale momentami wesoła historia pisana z perspektywy kilku, potem kilkunastoletniego chłopca, a w końcu dorosłego mężczyzny. Przewija się przez nią galeria przeróżnych typów ludzkich – od cwaniaka z Radości, przez partyjnego aparatczyka, księdza-prałata, po rotmistrza kawalerii.

Piotr Jaźwiński (ur. 1954) – absolwent Wydziału Historii UW, autor książek: Oficerowie i dżentelmeni oraz Oficerowie i konie.

Aleksander Jaźwiński (ur. 1987) – syn Piotra, absolwent Wydziału Historii UW.

Nowość IW Erica

Radosław Sikora, Radosław Szleszyński - HUSARIA RZECZPOSPOLITEJ

Husaria Rzeczpospolitej to album wyjątkowy. Po raz pierwszy zebrano tak bogaty materiał ilustracyjny z XVI, XVII i XVIII wieku pokazujący husarzy i ich ekwipunek. Dzięki temu można zobaczyć, jak naprawdę wyglądali zanim dziewiętnastowieczni artyści zafałszowali ich wizerunek.

Pozycję wzbogacono o liczne opisy tego rycerstwa, nigdy dotąd nie zebrane w jednej publikacji, a powstałe w epoce istnienia husarii. Dzięki temu poznajemy nie tylko wygląd husarzy, ale także ich obyczaje, taktykę, organizację. Ponadto dowiadujemy się, jak ich postrzegano. W Europie od końca XVI do końca XVII wieku widziano w husarii najlepszą i najpiękniejszą kawalerię świata.

Teksty źródłowe podane są w oryginalnej wersji językowej i w tłumaczeniu na trzy języki: polski, angielski, francuski. Dzięki temu sława polskiego rycerstwa przekroczy granice.

Radosław Sikora - doktor nauk historycznych, ekspert do spraw husarii, autor książek i publikacji z zakresu staropolskiej wojskowości i kawalerii.

Radosław Szleszyński - badacz i rekonstruktor husarii. Od wielu lat dokumentuje ślady husarii w kraju i za granicą, specjalizuje się w tematyce oporządzenia jeździeckiego używanego w dawnej Rzeczypospolitej.

Tydzień z Charlesem Bukowskim - Kłopoty to męska specjalność

Charles Bukowski - Kłopoty to męska specjalność

Książka zawiera kilkanaście opowiadań pisanych żywym językiem, często dialogiem; czytelnik z bliska więc patrzy na "parszywy świat" oczami narratora, któremu tania whisky pomaga nadzwyczaj trzeźwo go pokazywać. Ten świat to rzeczywistość prostych faktów, fizjologii, seksu i alkoholu. Groteskowa zabawa faktem, lapidarny styl i celność opisu świadczą o wysokiej randze literackiej Bukowskiego. Przykładem może być początkowy fragment opowiadania zatytułowanego Jak być publikowanym:

"Będąc przez całe życie pisarzem undergroundu, poznałem przedziwnych wydawców, ale najdziwniejszymi z nich byli H.R. Mulloch i jego żona Honeysuckle. Mulloch, były więzień i były złodziej diamentów, wydawał magazyn "Demise". Zacząłem wysyłać mu wiersze i wywiązała się między nami korespondencja. Twierdził, że moja poezja zniszczyła w nim zainteresowanie twórczością wszystkich pozostałych poetów. Odpisałem, że zniszczyła to zainteresowanie również we mnie. H.R. zaczął wspominać o możliwości wydania tomiku moich wierszy i napisałem: w porządku, świetnie, wydawaj. Wyjaśnił, że nie może płacić tantiem, są biedni jak myszy kościelne. Napisałem: w porządku, świetnie, zapomnij o tantiemach, jestem biedny jak ubogi krewny myszy kościelnej."

Fragment książki.

Wacek i jego pies. Opowiadanie dla młodzieży z czasów ostatniej wojny - Antoni Ferdynand Ossendowski

Elementarz dla dorosłych. Refleksje nad książką Wacek i jego pies. Opowiadanie dla młodzieży z czasów ostatniej wojny
(wersja skrócona i wyprofilowana pod oczekiwania redakcji)

Jacek „Franco” Horęzga

(Z cyklu: „Biegnący po kłączu”)


Niech nikogo nie zmylą czarujące i sympatyczne akwarele na okładce i we wnętrzu najnowszego wznowienia analizowanej dziś książki - Wacek i jego pies nie był napisany dla dzieci! Nawet podtytuł wskazuje na nieco odmiennego wiekowo adresata, niż mogą to sugerować kolorowe obrazy. Oczywiście, można zredukować jej streszczenie do krótkiej „recki” i napisać kilka zdań w stylu „wzruszająca opowieść o przyjaźni łączącej Wacka i jego psa”, ale czyn takowy niegodzien byłby opowieści, wykuwającej w murze tandety okno do żywych jeszcze kilkanaście lat temu światów mistycznych uniesień, towarzyszących obcowaniu z perełkami popkultury. Które po skonsumowaniu, wzbudzały w części odbiorców potrzebę dalszych wędrówek i poszukiwań. A te wiodły dalej, na przykład w rejony bliższe filozofii kultury.

Jest bowiem wspomniane dzieło narracją wielowarstwową. Przesyconą nie tylko niemal bezpośrednimi odwołaniami do przedwojennego etosu pedagogiczno-dydaktycznego II RP, ale i epizodami o charakterze czy to metaforycznym, czy też wręcz mistycznym. Nadto narracją pełną aluzji do skłóconej Polski dnia dzisiejszego. Tak, jakby u kresu swych dni Autor próbował przestrzec następne pokolenia rodaków przed powielaniem błędów, które umożliwiły działającym w porozumieniu molochom - niemieckiemu i sowieckiemu, odebranie Narodowi Polskiemu z trudem wywalczonej wolności, zagarnięcie odzyskanych ziem i zawłaszczenie budowanego w bólach aparatu państwowego.

Horęzga (o książce Ossendowskiego) w Publicystyce

Niech nikogo nie zmylą czarujące i sympatyczne akwarele na okładce i we wnętrzu najnowszego wznowienia analizowanej dziś książki - Wacek i jego pies nie był napisany dla dzieci! Nawet podtytuł wskazuje na nieco odmiennego wiekowo adresata, niż mogą to sugerować kolorowe obrazy. Oczywiście, można zredukować jej streszczenie do krótkiej „recki” i napisać kilka zdań w stylu „wzruszająca opowieść o przyjaźni łączącej Wacka i jego psa”, ale czyn takowy niegodzien byłby opowieści, wykuwającej w murze tandety okno do żywych jeszcze kilkanaście lat temu światów mistycznych uniesień, towarzyszących obcowaniu z perełkami popkultury. Które po skonsumowaniu, wzbudzały w części odbiorców potrzebę dalszych wędrówek i poszukiwań. A te wiodły dalej, na przykład w rejony bliższe filozofii kultury.

Najnowszy tekst Jacka już w Publicystyce.

Drabble

Zdolność widzenia. Niby prosta rzecz, a jednak nie tak oczywista. Zapraszam do lektury stu słów Błażeja Jaworskiego.

Nowość IW Erica

Samotny krzyżowiec. Ścieżki przeznaczenia - Marek Orłowski

Dalszy ciąg przygód Rolanda z Montferratu, zwanego Czarnym Rycerzem.

Rok 1189, Ziemia Święta. Ocalałe z klęski pod Hittin resztki wojsk krzyżowców rozpaczliwie walczą o odzyskanie utraconych zamków i miast Królestwa Jerozolimskiego.

Czarny Rycerz ma do spełnienia własną misję. Usiłuje ocalić z rąk asasynów największą z relikwii, zapewniającą władzę nad światem – Arkę Przymierza. Przedtem jednak musi umknąć z ponurej fortecy w górach An-Nusarija. Czy samotny krzyżowiec zdoła ujść sztyletom skrytobójców Starca z Gór? Czy uda mu się ostrzec templariuszy o zdradzie? Jakie będą jego dalsze losy? Czy przeklęty przed wiekami Miecz Salomona będzie posłuszny dłoni chrześcijańskiego rycerza?

Czy odwaga i zręczność w walce wystarczą, by pokonać wrogów posługujących się nie tylko stalą, ale i magią?

Marek Orłowski, a właściwie Marko Szapkarow–Orłowski, urodził się w 1958 roku w Warszawie. Jest absolwentem ASP w macedońskim Skopje. Pasjonuje się jeździectwem, sportami wodnymi i turystyką górską, ale też historią średniowiecza i zabytkową bronią. Aktywny tryb życia łączy z zamiłowaniem do czytania książek o dość eklektycznie dobranej tematyce. Samotny krzyżowiec. Miecz Salomona był literackim debiutem.

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Peter Pezzelli - Pierwsza lekcja tańca  (5 lutego 2015)

Mistrz obyczajowej, pachnącej bazylią i pomidorami opowieści powraca w wielkim stylu. Peter Pezzelli po raz kolejny zabiera nas w podróż do amerykańskiej Małej Italii. Bohaterem jego najnowszej powieści jest Fabio Terranova, mieszkający we Włoszech, młody, dobrze zapowiadający się tancerz, który marzy o karierze na Broadwayu. Nie jest mu jednak dane podbić serca amerykańskiej publiczności. W wypadku samochodowym giną jego przyjaciel Enzo oraz partnerka taneczna, Caterina. Pokiereszowany fizycznie i psychicznie Fabio wciąż na nowo przeżywa tragedię. Z demonami przeszłości rozprawi się dopiero na obcej ziemi, w Ameryce, ucząc się, pod czujnym okiem wuja trudnej sztuki artystycznego dmuchania szkła. Czy stanie się ona jego nowym fachem? A może Fabio powróci jednak do ukochanego tańca?

Tydzień z Charlesem Bukowskim - Noce waniliowych myszy

Charles Bukowski - Noce waniliowych myszy. Wybór wierszy

Wybór poezji Charlesa Bukowskiego, opracowany przez Tadeusza Nyczka, który swój wstęp do tej książki zatytułował „Poezje starego świntucha”. Gratka dla miłośników Bukowskiego, tego lirycznego „literackiego rozrabiaki”.

Spis utworów:

(Tomy, z których zaczerpnięto wiersze oznaczono następująco - ŚBZG - Światło Błyskawicy za górą, ZOOS - "Z obłędu odsiąć słowo", PWW - " Płonąc w wodzie, tonąc w ogniu", MTPP - "Miłość to piekielny pies")

1. OJCIEC MIAŁ RACJĘ, ZAWSZE BĘDZIESZ ŁACHUDRĄ

Niemiec (German) – ŚBZG

Do kosza (into the wastebasket) – ŚBZG

Nasz wielki dzień w kinie (our big day at the movies) – ZOOS

Skąpany w blasku zła (basking in the evil light) – ZOOS

Cwany (a wise ass) – ZOOS

Ucieczka 1942 (escape1942) – ZOOS

Poemat o dziwnym koniu (a strange horse poem)– ZOOS

2. KURWY POWINNY UNIKAĆ WIELKICH POETÓW

Zaproszenie (the invitation) – ZOOS

Blues o łożu śmierci (Deathbed blues)– PWW

Wiersze miłosne Katullusa (the love poems of Catullus)– ZOOS

Dziwna wizyta (a strange visit)– ŚBZG

Co je najbardziej niepokoi (what bothers them most)– ŚBZG

Ten pies (this dog)– ZOOS

Tygrysica (the tigress) – PWW

Do kurwy która ukradła moje wiersze – (to the whore who took my poems)

Hey dolly

462-06-14 – MTPP

A gdyby pan uczył pisarstwa na uniwersytecie – spytał – co by im pan powiedział? (now, if you were teaching creative writing, he asked, what would you tell them?)– MTPP

Choroba? (a sickness?)– ZOOS

Romans literacki (a literary romance)– PWW

Sytuacja na świecie oglądana z okna na 3 piętrze (the state of world affairs)

Te wszystkie stracone lata (like all the years wasted) – PWW

Kocham cię, Lilith - Radek Rak

Magiczne wędrówki

Magdalena Golec


Nie bardzo wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce. Patrząc na okładkę, czy czytając pierwsze zdania opisu można pomyśleć, że będzie to lekka, romantyczna opowieść. Na szczęście Kocham Cię, Lilith okazała się powieścią znacznie bogatszą w przekazie, kryjącą w sobie wiele znaczeń, przenikających się światów, a przede wszystkim - napisaną przepięknym językiem.

Otwierając książkę trafiamy do beskidzkiego sanatorium, w którym główny bohater planuje podreperować swoje zdrowie. Robert nie jest postacią, która wzbudza sympatię czytelnika. Jest niesłowny, nieporadny, niedojrzały. Brakuje mu wyrazistości i charakteru. Biernie poddając się wydarzeniom, wydaje się być zagubiony w swoim własnym życiu. To wszystko sprawia, że początkowo nadzieja na doświadczenie ekscytującej przygody jest raczej niewielka. Dalsza lektura szczęśliwie rozwiewa te obawy.

Sanatorium okazuje się być tylko jednym z wielu przystanków w podróży, w którą zostajemy wciągnięci wraz z Robertem. Odkrywamy niezwykle barwne, zaskakujące światy. Miejsca wypełnione symboliką, w których religia miesza się z mitami, przeszłość z teraźniejszością. Szybko zaciera się granica między jawą a snem, między rzeczywistością a literaturą. Można już tylko snuć domysły co do istoty zjawisk i postaci. Czy rozróżnienie tej granicy jest jednak aż tak istotne? Wydaje się, że niespecjalnie. Ważniejsze jest samo odkrywanie coraz to bardziej zdumiewających historii. Opowieści, które w dużej mierze poświęcone są jednemu tylko tematowi - poszukiwaniu kobiety idealnej, a dokładniej - kochanki doskonałej. Wydaje się bowiem, że jedynie ta wyimaginowania kobieta potrafi rozbudzić w mężczyźnie prawdziwą namiętność, rozpalić w nim pożądanie tak silne, że przenika całe jego jestestwo.

Rak w Subiektywnie

Co prawda od premiery książki minęło już trochę czasu, ale że promocji dobrej książki nigdy za wiele, więc oto przed Wami jeszcze jedna recenzja Kocham Cię, Lilith. Tym razem, omówienie jest autorstwa Magdy. Ale zanim co, mała zajawka na początek:

Nie bardzo wiedziałam, czego spodziewać się po tej książce. Patrząc na okładkę, czy czytając pierwsze zdania opisu można pomyśleć, że będzie to lekka, romantyczna opowieść. Na szczęście Kocham Cię, Lilith okazała się powieścią znacznie bogatszą w przekazie, kryjącą w sobie wiele znaczeń, przenikających się światów, a przede wszystkim - napisaną przepięknym językiem.

Drabble

Grudzień kojarzy nam się bardzo zimowo, a przecież nadal trwa Jesień. Przypomina nam o tym Małgorzata Lewandowska.

Zapowiedź wydawnictwa Videograf

Pod koniec stycznia 2015 roku jedna z naszych autorek - Anna Bichalska wydaje książkę Czarci most.

Młody pisarz książek dla dzieci, Mikołaj Osadnik, po śmierci babki przyjeżdża do Czarciego Mostu - rodzinnego miasteczka, które opuścił jako dziecko. Miejsce to ma w regionie sławę niezwykłego, głównie za sprawą opowieści, które krążą wśród mieszkańców. Na miejscu Mikołaj spotyka Jagę - dziennikarkę lokalnej gazety i  przyjaciółkę z dzieciństwa, która opiekowała się jego babcią przed śmiercią. Wkrótce siostra Jagi zostaje zamordowana, a jej dziesięcioletni syn znika. Mikołaj i Jaga próbują go odnaleźć. Odkrywają, że zmarła babka nie była zwyczajną staruszką. Okazuje się też, że miasteczko nie jest takie, jak się na pozór wydaje, a miejscowe legendy i opowieści kryją w sobie wiele z prawdy. W pobliżu działają tajemnicze siły, a postacie z baśni, legend i mitów od setek lat żyją tuż obok ludzi. Stary kamienny most, od którego wzięła się nazwa miejscowości, jest też czymś znacznie więcej niż zwykłą budowlą. Mikołaj i Jaga dołączają do tajemniczego zespołu i zyskują niezwykłych pomocników, wraz z którymi próbują powstrzymać niebezpieczne istoty i uratować chłopca. Przekonują się też, że wszystko wiąże się ze starą sprawą sprzed osiemnastu laty, kiedy zginęła siostra Mikołaja.

Anna Bichalska - urodzona w 1983 roku na skraju Podlasia, w miasteczku mlekiem płynącym, gdzie czerwony wilk (bez Czerwonego Kapturka) przemyka wśród drzew. Obecnie mieszka w Ełku. Lubi (prawie) wszystko, co czworonożne i kudłate, gitarowe brzmienia oraz klasykę baśni i grozy. Dotychczas publikowała opowiadania w "Esensji" i "Fahrenheicie" oraz miniatury na portalu Szortal.com i w dwóch antologiach krótkich form literackich. „Czarci Most” to jej debiut powieściowy.

Tydzień z Charlesem Bukowskim - Faktotum

Charles Bukowski - Faktotum

Faktotum w zupelnie nowym wydaniu!

Faktotum to powieść złożona z krótkich rozdziałów wypełnionych przygodami tytułowego "totumfackiego", który nieustannie poszukuje zajęcia, a do kwestionariuszy kolejnych pośredniaków wpisuje nieodmiennie: "dwa lata college'u, specjalność: dziennikarstwo i sztuki piękne".

W tej książce fascynuje niezwykła, niemal magiczna realność. Sytuacje i zdarzenia, które opowiada nam Bukowski, mają fantastyczną moc: są prawdziwe, nawet jeśli się nie wydarzyły.

Fragment książki.


Polecamy świetną stronę o Charlesie Bukowskim: www.bukowski.net

W samo południe - odsłona CLIII - ogłoszenie wyników

Bardzo Was przepraszam, że tak późno, ale jakoś zapomniałem o rozwiązaniu konkursu z poniedziałku, ale mam nadzieję, że rozumiecie, w tym wieku różne rzeczy już się zapomina...

Prawidłowe odpowiedzi:

Najpierw opowieść:

W Polsce były to lata końcowego socjalizmu, Hubert budził się do dorosłego życia, a tymczasem na zgniłym zachodzie jeden, obecnie bardzo znany (bo wtedy był trochę mniej znany, a nawet o wiele mnie znany) pisarz wraz z innymi pisarzami, którzy nie są mi potrzebni do tej opowieści (na dodatek byli jeszcze mniej znani) wymyślił i rozpoczął redakcję antologii o nietypowych superbohaterach.

Do tego pisarza przyszedł inny pisarz, obecnie bardzo znany i ceniony, który wtedy nie był znany i ceniony i zaproponował, żeby w antologii zamieścić jego opowiadanie o bohaterze, który pochodzi ze świata snów, marzeń. Opowiadanie nie zostało przyjęte, ponieważ pisarz nie był zbyt znany, a i pomysł pewnie wydawał się dziwny. Tego drugiego to już nie wiem, wersja oficjalna jest taka jak napisałem na początku.

Tyle opowieści, teraz podpunkty pytania: Proszę podać:

1. Nazwisko i imię tego pierwszego pisarza, który jest redaktorem antologii.

George R. R. Martin

2. Tytuł antologii i napisać z ilu części składa się obecnie ten cykl.

"Dzikie Karty", 22 tomy

3. Nazwisko i imię autora odrzuconego pomysłu (jest wydawany przez wydawnictwo Mag).

Neil Gaiman

4. Tytuł serii, która zrodziła się z tego pomysłu i ile ma tomów.

„Sandman”, komiks oryginalnie wydany w 75 odcinkach, a następnie w 10 tomach (w Polsce pierwsze wydanie składało się z 17 tomów, drugie ma liczyć 10 tomów, z czego na chwilę obecną wydano 7)

5. Wszystkie tytuły wznowionych przez Maga ostatnio powieści autora z podpunktu 3. Te w nowej szacie graficznej, dodam, żeby nie było nieporozumień, ładnie wydanych.

"Amerykańscy bogowie", "Chłopaki Anansiego", "Księga cmentarna", "Nigdziebądź",

6. Tytuł ostatniej premierowej powieści autora z podpunktu 3 i 5 wydanej przez wydawnictwo Mag.

"Ocean na końcu drogi"

    A na koniec, bo niby już wcześniej był koniec, ale nie chcę zakończyć na podpunkcie numer sześć - 

Sodoma - Marcin Wolski

Marek Adamkiewicz

Pomysł na Sodomę wydaje się być banalnie prosty. Bierzemy na warsztat historię biblijną, dodajemy nieco sensacji, bohatera obdarzamy zdolnościami paranormalnymi, w krzywym zwierciadle przedstawiamy dzisiejszą rzeczywistość... I voila! Efekt końcowy powinien być wyśmienity. Mix lubianych motywów i szczypta moralizatorstwa. Wydawałoby się, że to idealny przepis na sukces. Jednak w tym mieszaniu coś autorowi ewidentnie nie zagrało. Sodoma, mimo potencjału, nie zachwyca.

Główny bohater powieści, Tol Willer, mężczyzna doświadczony przez los, wiedzie spokojną egzystencję. Nie jest kimś anonimowym w mieście. Dzięki posiadanym zdolnościom paranormalnym potrafi w pewnym stopniu dostrzegać przyszłość innych ludzi. Pewnego dnia, za pośrednictwem transmisji telewizyjnej, kontakt z Willerem nawiązuje przedstawiciel siły wyższej. Mewa, bo o niej mowa, zleca bohaterowi misję znalezienia w mieście Amodos dziesięciu sprawiedliwych. W przypadku niepowodzenia, miasto ma zostać zniszczone. Tol niezwłocznie przystępuje do działania. Jedną z pierwszych osób, które napotyka na swojej drodze, jest Claire Hastings, uciekinierka ze specyficznego zakładu dla dziewczyn.

Na kartach Sodomy autor nader często trafnie piętnuje dziwne kierunki, w których podąża dzisiejsze  społeczeństwo, pętane przez poprawność polityczną i galopujące rozpasanie moralne. Poszczególne wątki i konkretne sceny, dotyczą tutaj dosyć drażliwych tematów. Autor bierze np. na warsztat kwestię człowieczeństwa osoby poczętej w wyniku sztucznego zapłodnienia. Bohaterka, której to dotyczy, mimo że myśli i czuje jak każdy inny, musi się zmierzyć z negatywnym nastawieniem niektórych współobywateli. Problem jest naprawdę ciekawy, szkoda tylko, że ledwie przez autora liźnięty.

Wolski w Subiektywnie

Pomysł na Sodomę wydaje się być banalnie prosty. Bierzemy na warsztat historię biblijną, dodajemy nieco sensacji, bohatera obdarzamy zdolnościami paranormalnymi, w krzywym zwierciadle przedstawiamy dzisiejszą rzeczywistość... I voila! Efekt końcowy powinien być wyśmienity. Mix lubianych motywów i szczypta moralizatorstwa. Wydawałoby się, że to idealny przepis na sukces. Jednak w tym mieszaniu coś autorowi ewidentnie nie zagrało. Sodoma, mimo potencjału, nie zachwyca.

Gorąco zapraszam do lektury najnowszego omówienia, którego autorem jest Marek. Jak zawsze, znajdziecie je klikając w odnośnik.

Informacja wydawnictwa Solaris

Wojtek Sedeńko na blogu napisał parę zdań o następnych pozycjach z wydawanej przez Solaris serii: Krytycy o Fantastyce.

Oto co pisze:

Ostatnie tygodnie minęły mi na rozmowach z polskimi krytykami, pod kątem serii Krytycy o fantastyce. Nie jest to seria obliczona na zysk – raczej robiona „dla chwały domu”. Zainteresowanych pozycjami krytycznymi o fantastyce liczymy w tym kraju na kilkadziesiąt osób plus środowiska akademickie. Moim zdaniem, są to jednak książki bardzo potrzebne dla kultury .

Jakich tytułów możecie oczekiwać w roku 2015? Będzie ich kilka.

Dwie książki Wojciecha Kajtocha – wznowienie znakomitej monografii Bracia Strugaccy,  mocno rozszerzone o nowe materiały, zwłaszcza opracowania ze strony rosyjskiej. Do tego druga książka Kajtocha, w której zebrane są teksty publicystyczne autora na temat fantastyki. Jako że to krakowianin, to i twórczości krakowskich pisarzy dotyczy – Lema, Orbitowskiego.

Skoro już o Lemie mowa, to rozmawiam z Andrzejem Stoffem, znanym lemologiem, chciałbym opublikować jego książkę o Mistrzu.

Do tego po jednej książce Marka Oramusa i Macieja Parowskiego. Pierwszy przygotował, i mam to już na biurku, zbiór publicystyki często ocierającej się o SF, ale nie tylko – Człowiek idzie z dymem.

Drugi opracowuje książkę Fantaści w kulturze, opartą na swoich felietonach i publicystyce jeszcze z „Politechnika” i z początków miesięcznika „Fantastyka”. Główną część oparto na książce Bez dubbingu.

Pracuje też nad książką Lech Jęczmyk. U niego zbieranie materiałów trwa nieco dłużej, ale jestem – po dzisiejszej z nim rozmowie – dobrej myśli. Jest też w planach publicystyka Michała Cetnarowskiego.

Rychło w czas - odsłona dwudziesta szósta - ogłoszenie wyników

Tak całkiem znienacka skończyła się także dwudziesta szósta odsłona konkursu: Rychło w czas.

A więc, (nie zaczynamy zdania od a więc) żeby nie przedłużać, bo niedzielny poranek mamy (no, może dla niektórych, dla tych, co wstali na przykład 6:30 śpiesząc się gdzieś, to już będzie niedzielne przedpołudnie) podajemy właściwe odpowiedzi:

1. Pierwsze podstawowe pytanie, a właściwie zadanie: proszę napisać, jaką książkę chcielibyście, aby Święty Mikołaj przyniósł Wam z okazji swojego święta (i nie musi to być produkcja Powergraphu, bo ogólnie jest wiadome, że wszyscy mamy ich książki w naszych biblioteczkach, dlatego też ani Rafał (Mikołaj), ani Kasia pewnie nie obrażą się, jak wpiszecie książkę innego wydawnictwa.

Oj dużo było odpowiedzi i ciekawych było dużo i nie ograniczaliście się tylko do Powergraphu, dobrze się czytało :)

2. I żeby było konkretnie, tak informacyjnie trochę, to podajcie proszę następujące informację: ile książek liczy seria o FNiN, a ile o Amelii i Kubie?

Trzynaście i dwie.

3. Podajcie także kiedy była pierwsza odsłona konkursu: Rychło w czas, a kiedy dwudziesta piąta.

Tydzień z Charlesem Bukowskim - Kobiety

Charles Bukowski - Kobiety

Kobiety to już nawet nie osobny rozdział w życiu Charlesa Bukowskiego - to cała książka, której pierwsze zdania brzmią: "Miałem pięćdziesiątkę na karku i od czterech lat nie byłem w łóżku z kobietą. Nie miałem żadnych przyjaciółek. Kobiety widywałem jedynie na ulicy lub w innych miejscach publicznych, lecz patrzyłem na nie bez pożądania, z poczuciem, że nic z tego nie będzie. Onanizowałem się regularnie, ale myśl o jakimkolwiek związku z kobietą - nawet nie opartym na seksie - była mi obca. "Po czym następuje blisko trzysta stron poświęconych głównie opisom zbliżeń z imponującą liczbą partnerek. Kobiety pociągały autora z siłą, która pozbawia mężczyzn nie tylko rozsądku, ale i instynktu samozachowawczego. Czasem uważał je za modliszki, przystawał jednak na każde ryzyko, byle tylko dokonać kolejnego podboju. Nawet czytelnicy, których mogłaby razić nadmierna dosadność opisów, nie rozstaną się z tą książką w połowie.

Okup krwi - Marcin Jamiołkowski

Miejska magia

Magdalena Golec


Wybieracie się na spacer po parku. Siadacie na ławce. Rozglądacie się i widzicie radośnie bawiące się dzieci. Dostrzegacie piękne kolory kwiatów albo niezwykłe kształty drzew. I nagle ogarnia Was spokój i harmonia. Może to magia tego miejsca tak na Was zadziałała? Innym razem idziecie ulicą, mijają Was ludzie, którzy niespodziewanie zaczynają przyjaźnie się do Was uśmiechać. Może pod tą ulicą zakopany jest jakiś artefakt wywołujący pozytywne emocje? Kto wie, może magia krąży nieustannie w naszych miastach, tylko my nie zwracamy na nią uwagi?

Herbert pracuje jako krawiec, ale jego prawdziwą pasją jest magia. Wiedzie sobie spokojne życie w Podkowie Leśnej, które pewnego dnia zakłóca wizyta tajemniczego jegomościa. Składa on Herbertowi propozycję nie do odrzucenia. O określonej godzinie musi dostarczyć do Warszawy pewien artefakt. Jeśli tego nie zrobi, wówczas już nigdy więcej nie zobaczy swojej ukochanej Melanii. Herbert nie ma wyboru - musi podjąć się zadania, które nie wydaje się specjalnie skomplikowane. W końcu Podkowę Leśną od Warszawy nie dzielą nie wiadomo jak długie kilometry. Nie będzie jednak tak łatwo, kiedy na jego drodze pojawią się osoby, które będą robiły wszystko, żeby na wyznaczone miejsce nie dotarł.

Okup krwi to powieść bardzo dynamiczna. Wiele się tutaj dzieje. Są pościgi, spiski, ucieczki, starcia magów. Nie dostajemy jednak tylko nieustannej bieganiny, jest również chwila na złapanie oddechu. Bieżąca akcja przeplatana jest scenami wyjaśnień czy retrospekcji. Właśnie w tych przerwach między pościgami, możemy poznać przeszłość głównego bohatera czy też lepiej zrozumieć magię. Autor nawiązuje do historii Warszawy, która, co naturalne, wpływa również na teraźniejszość. Ciekawym elementem jest także sięgnięcie do warszawskich legend miejskich, dzięki którym historia jest bardziej barwna. Mimo, że fabuła nie jest specjalnie wymyślna, to w książce pojawia się parę interesujących rozwiązań, chociażby dotyczących magii.

Jamiołkowski w Subiektywnie

Wybieracie się na spacer po parku. Siadacie na ławce. Rozglądacie się i widzicie radośnie bawiące się dzieci. Dostrzegacie piękne kolory kwiatów albo niezwykłe kształty drzew. I nagle ogarnia Was spokój i harmonia. Może to magia tego miejsca tak na Was zadziałała? Innym razem idziecie ulicą, mijają Was ludzie, którzy niespodziewanie zaczynają przyjaźnie się do Was uśmiechać. Może pod tą ulicą zakopany jest jakiś artefakt wywołujący pozytywne emocje? Kto wie, może magia krąży nieustannie w naszych miastach, tylko my nie zwracamy na nią uwagi?

Miesiąc temu Okup krwi omawiała Marta, a teraz książce przyjrzała się Magda. Zapraszam do lektury recenzji!

Zagraniczniak

Mam nadzieję, że stęskniliście się trochę za zagranicznymi szortami. Zapraszam do lektury tekstu Hypoch Andrea, którego autorem jest B. York.

Zapowiedź wydawnictwa Rebis

Na początek przyszłego roku Rebis zapowiada kolejną książkę z cyklu Kroniki królobójcy:

Patrick Rothfuss - Muzyka milczącego świata

Głęboko pod Uniwersytetem istnieje ciemne miejsce. Mało kto o nim wie; to sieć potrzaskanych starożytnych korytarzy i opuszczonych pomieszczeń. W sercu tej zapomnianej przestrzeni mieszka młoda kobieta, która usunęła się w głąb rozległych tuneli Podspodzia. Ma na imię Auri i jest pełna tajemnic.
Muzyka milczącego świata to krótki, słodko-gorzki epizod z życia Auri, jej niewielka przygoda. Jednocześnie radosna i osaczająca, opowieść ofiarowuje szansę ujrzenia świata oczami bohaterki. Daje czytelnikowi okazję poznania spraw, o jakich wie tylko ona.

Tydzień z Charlesem Bukowskim

Zakończyliśmy właśnie Tydzień z Charlesem Bukowskim, akcję, którą organizowaliśmy wspólnie z Oficyną literacką Noir sur Blanc.

Przedstawiliśmy Wam autora, oraz sześć Jego książek, które w drugiej połowie tego roku wznowił Noir sur Blanc. Widząc niesamowite tempo wznowień (sześć książek w pięć miesięcy!) mamy nadzieję, że w 2015 roku ukażą się następne książki autora w nowym wydaniu (cichutko możemy Wam zdradzić, że otrzymaliśmy takie zapewnienie z redakcji).
Na organizowany przy okazji Tygodnia... konkurs przyszło też wiele odpowiedzi, co bardzo nas cieszy.

To ciekawy autor, niespokojna dusza, dlatego też chciałem Wam go przedstawić. Mam nadzieję, że udało mi się, że Was zainteresowałem.
Na koniec jeszcze garść informacji o Charlesie Bukowskim:

Bardzo ciekawą stronę o autorze już Wam przedstawiałem, ale jakbyście przeoczyli, to przypominam :)
Artykuł: Hop szklankę piwa na portalu mgzn.pl
Artykuł: Ten śliczny Bukowski na portalu popmoderna.pl
Artykuł: Elegancja d.... Charles Bukowski na portalu granice.pl


W Samo Południe - odsłona CLV

Witajcie, moi drodzy Szortalowicze! Po krótkie przerwie technicznej to znowu ja będę Was męczył pytaniami. Ale myślę, że warto na nie odpowiedzieć, bo w aktualnej odsłonie Waszego ulubionego konkursu można wygrać będzie jeden z trzech egzemplarzy pierwszego tomu najnowszego cyklu autorstwa Conna Igguldena - Zdobywca. Narodziny Imperium. Książki ufundował ich wydawca - Wydawnictwo Papierowy Księżyc.

Zasady konkursu, na wiek wieków wykute w szortalowej skale, są tutaj.

Pytania:

1. Wydawnicze: Jaki tytuł nosi najnowsza książka Olgi Gromyko, która właśnie ukazała się nakładem Papierowego Księżyca. To była część pierwsza pytania. Druga brzmi tak: proszę podać tytuł i autora książki, z której cytaty ukazują się ostatnio na fejsbuku Papierowego Księżyca (uspokajam tych, którzy, tak jak ja, nie istnieją - da się to sprawdzić bez zakładania konta).

2. Historyczne: Tym razem będzie nie o książce, a o filmie. O Czyngis Chanie nakręcono ich wiele, ale z jednym z nich wiąże się pewna dość makabryczna legenda. Otóż film był kręcony w Utah, niedaleko granicy Nevady i miejsca, w którym testowano broń atomową. W efekcie skażenia promieniotwórczością 91 osób spośród wszystkich zaangażowanych w kręcenie zachorowało na raka, z czego 46 zmarło. Wśród nich był pewien znany aktor. Proszę podać jego imię i nazwisko. Hmmm... Miało nie być o książce, ale jednak będzie. Ten sam aktor jest znany z ekranizacji pewnej bestsellerowej powieści z męstwem w tytule. Proszę podać jej tytuł i autora.

3. Szortalowe: Do kiedy został przedłużony konkurs "Na cyku i na kacu"?

To wszystko - do boju!

Widmopis - David Mitchell

Literacka wprawka

Bartłomiej Cembaluk


Została wam godzina do bardzo ważnego spotkania o pracę, ale nie wychodzicie jeszcze z domu, ponieważ nie możecie się oderwać od niesamowicie wciągającej książki. Kiedy już odłożycie ją na półkę, założycie płaszcz i dotrzecie na przystanek, okazuje się, że wasz autobus przed chwilą odjechał. W związku z tym musicie jechać następnym, w którym spotykacie niezwykłą kobietę/niezwykłego mężczyznę i postanawiacie iść razem na kawę, rezygnując z rozmowy kwalifikacyjnej. Jedna, pozornie błaha decyzja znacząco wpłynęła na życie co najmniej dwojga ludzi. Co najmniej, gdyż nie wykluczone,że dzięki niej pracę dostał ktoś, kto w innych okolicznościach nie miałby na nią szans, a za zarobione pieniądze kupił córce piękną suknię, czyniąc ją tym samym królową balu. Listę następujących po sobie wydarzeń można ciągnąć jeszcze długo, ale nie ma to w tej chwili sensu. To wyłącznie ilustracja do twierdzenia, wg którego wszystko co robimy w życiu ma ogromne znaczenie. Coś, co z naszej perspektywy jest nieistotne, w rzeczywistości może uratować życie komuś w innym kraju, a nawet na innym kontynencie. Między innymi o tym opowiada Widmopis autorstwa Davida Mitchella.

Mitchell w Subiektywnie

Zanim zaproszę Was do lektury najnowszego omówienia Widmopisu, informuję, że napisał je Bartek. A teraz, skoro już wiecie, że warto będzie kliknąć w ten oto odnośnik, mała zajawka całości:

Została wam godzina do bardzo ważnego spotkania o pracę, ale nie wychodzicie jeszcze z domu, ponieważ nie możecie się oderwać od niesamowicie wciągającej książki. Kiedy już odłożycie ją na półkę, założycie płaszcz i dotrzecie na przystanek, okazuje się, że wasz autobus przed chwilą odjechał. W związku z tym musicie jechać następnym, w którym spotykacie niezwykłą kobietę/niezwykłego mężczyznę i postanawiacie iść razem na kawę, rezygnując z rozmowy kwalifikacyjnej. Jedna, pozornie błaha decyzja znacząco wpłynęła na życie co najmniej dwojga ludzi. Co najmniej, gdyż nie wykluczone,że dzięki niej pracę dostał ktoś, kto w innych okolicznościach nie miałby na nią szans, a za zarobione pieniądze kupił córce piękną suknię, czyniąc ją tym samym królową balu. Listę następujących po sobie wydarzeń można ciągnąć jeszcze długo, ale nie ma to w tej chwili sensu. To wyłącznie ilustracja do twierdzenia, wg którego wszystko co robimy w życiu ma ogromne znaczenie. Coś, co z naszej perspektywy jest nieistotne, w rzeczywistości może uratować życie komuś w innym kraju, a nawet na innym kontynencie. Między innymi o tym opowiada Widmopis autorstwa Davida Mitchella.

Zapowiedź wydawnictwa Albatros

RÓŻNE ZWIERZĘTA ŻYWE I MARTWE - Marina Lewycka  (30 stycznia 2015)

Soczewica, wolna miłość, radykalne ruchy polityczne i rodzinne sekrety… Różne zwierzęta żywe i martwe jest przezabawną, czwartą już powieścią Mariny Lewyckiej, autorki bestsellerowego „Zarysu dziejów traktora po ukraińsku”.

Ironiczna saga rodzinna o wartościach, którym hołdują kolejne pokolenia, opowiedziana z punktu widzenia trzech osób: rodzeństwa Serge’a i Clary oraz ich matki Doro. Tłem dla wątku o różnicach pokoleniowych są zmartwienia i radości związane z posiadaniem domowych zwierzątek. Wielki kryzys bankowy 2008 r. Serge pracuje jako analityk w filii międzynarodowego banku inwestycyjnego znajdującej się w londyńskim City. Boi się przyznać rodzicom, którzy są ideowymi lewicowcami, że rzucił pisanie doktoratu z matematyki na rzecz zarabiania pieniędzy. Skuszony możliwością łatwego wzbogacenia, włamuje się do rachunku bankowego swojego szefa i zaczyna spekulować na giełdzie. Jego siostra Clara jest nauczycielką w biednej dzielnicy Doncaster i mimo trudnych warunków stara się pomagać w wychowaniu dzieci z tamtejszych ubogich rodzin. Doro, ich matka, wspomina dawne życie w komunie i czasy, gdy najważniejsza była wolność, miłość i wspólnota. Teraz zajmuje ją głównie opieka nad adoptowaną córki z zespołem Downa, Oolie, która za wszelką cenę pragnie opuścić dom
i rozpocząć życie na własna rękę.

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Nowe wydanie jednego z najlepszych tomów opowiadań Alice Munro Kocha, lubi, szanuje już 19 lutego 2015!

Miłość jest przeznaczeniem, ale nie wytycza drogi na całe życie. Bywa, że pojawia się tam, gdzie jej nie oczekiwano, zmienia lub porzuca obiekt uczuć, niesie ze sobą namiętność bądź nudę przyzwyczajenia, nieraz utrzymuje się na niej „leciutki nalot nienawiści”. Autorka  wypełnia przestrzeń między „kocha” a „szanuje” wielością odcieni uczuć i relacji. W jednym z opowiadań pisze, że „przypomina to bardziej chwytanie czegoś w powietrzu niż budowanie historii”. Opowiada o przeszłości,  tworzy prawdopodobne scenariusze, ale nie namawia do poszukiwania prawdy o przyszłości za wszelką cenę: „Nie pytaj, bo wiedzieć nie trzeba… co gotuje nam los, tobie i mnie”.

Munro  pokazuje, jak głębokie  i niepowtarzalne  może być  życie zwykłych ludzi zawieszonych między prowincją a miastem, wiarą a bezbożnością, historią własnego życia a zapisanym gdzieś losem.


Vivien Leigh - Anne Edwards

Tramwaj zwany przemijaniem
Reminiscencje nad biografią Vivien Leigh, autorstwa Anne Edwards

(z cyklu: „Biegnący po kłączu”)

Jacek „Franco” Horęzga

Tere-fere. Wojna, wojna, wojna. Gadanie o wojnie psuje każde przyjęcie.
Znudziłam się już jak mops. Poza tym, nie będzie wojny.

Scarlett O’Hara w „Przeminęło z wiatrem”

Była sobie kraina jeźdźców i pól bawełnianych, Południe, ostatni ukłon elegancji. Tutaj widziano ostatnich Rycerzy i Damy, Panów i Niewolników. Dziś istnieje tylko w książce, jak zapamiętany sen. Cywilizacja, która przeminęła z wiatrem…
Margaret Mitchell


Tych światów już nie ma. Przeminęły. Pozostały strzępy wspomnień, jawiących się coraz jaskrawiej i wyraźniej, w miarę blaknięcia konturów wydarzeń z dnia wczorajszego.

Światła przygasły. Ukazał się klaps z napisem kredą „Panna Vivien Leigh – Test – Scarlett O’Hara”. Kadr miał marne oświetlenie i mętne kolory. Potem pojawiła się ona, chwytając oddech, kiedy Mammy sznurowała jej gorset. Miała [...] ogień w oczach, pasję w każdym ruchu [...] była niepowtarzalna. Umiała uchwycić życie i zamknąć je w sobie, wydawała się niepokonana...

Reminiscencja. Domena nadciągającej starości. Pomaga osobom z bogatym bagażem doświadczeń, najczęściej po przekroczeniu 50 roku życia, w optymistycznym podsumowaniu ziemskiej egzystencji. Zaciera negatywne emocje, uwypuklając i idealizując wspomnienia o charakterze pozytywnym.

Znam dobrze te stany. Dopadły mnie przed czterdziestką, tuż po rozwodzie. Dziś dobijam pięćdziesiątki (od razu zresztą przechodząc do następnych...) i wspominam coraz częściej dobre chwile, w niepamięć starając się puszczać psychodelę, jakiej dostarczała mi exmałżonka. A bywało ostro... Nie wiedziałem jednak, że podobne piekło mogli przeżywać mężczyźni życia przeuroczej aktorki, w tym sir Lawrence Olivier...

Edwards w Subiektywnie

Zapraszam do lektury najnowszego tekstu Jacka. Tym razem będzie o biografii legendarnej odtwórczyni roli Scarlett O'Hary z Przeminęło z wiatrem. A jako zajawka, niech posłuży ten przemyślnie dobrany przez Jacka cytat ze wspomnianej książki:

To koniec mego życia! Nic już mi się nie zdarzy!



Króciak

Dziś w Szortowni czeka na Was Wariacja z powtórzeniami Konrada Jaskólskiego. Zapraszam do lektury!

Informacja wydawnictwa Fabryka Słów

18 grudnia o g. 12 rozpocznie się aukcja charytatywna fotografii na rzecz Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu La Strada.

Organizowana we współpracy z Wydawnictwem Fabryka Słów oraz autorem książki Achaja Andrzejem Ziemiańskim.

Licytację otworzymy podczas finisażu trwającej wystawy zdjęć (o których mowa) w The Pictures Art Bar Cafe przy ul. Chmielnej 26 w Warszawie.

To właśnie książka Andrzeja Ziemiańskiego "Achaja" była inspiracją do wykonania tych ekskluzywnych fotografii, których autorem jest Paweł Zając.

Link do akcji na FB.

Zapowiedź wydawnictwa Albatros

JACK REACHER. SPRAWA OSOBISTA - Lee Child   (14 stycznia 2015)

Nieznany sprawca strzela z dużej odległości do prezydenta Francji. Zamach jednak cudem się nie udaje. Snajper jest doskonałym zawodowcem, ma wielkie umiejętności strzeleckie, a w dodatku niebywały talent do kamuflażu, gdyż nie pozostawia po sobie żadnych śladów. Tylko jeden człowiek mógł dokonać tak zuchwałego czynu. Jack Reacher dopadł go już kiedyś i wsadził do więzienia. Teraz musi jednak zapolować na niego ponownie i unieszkodliwić na zawsze. Wyrusza śladami uciekiniera z Francji do Anglii, gdzie będzie musiał jednocześnie uniknąć zemsty snajpera i odkryć, kto stoi za zleceniem zamachu na głowę państwa.

Nowość wydawnictwa Solaris

Ziemia Vesnarów - Marina i Siergiej Diaczenko


W Polsce wielkimi orędowniczkami prozy Diaczenków są tłumaczka Iwona Czapla i graficzka Halina Pieścik. Za zgodą autorów zebrały, przetłumaczyły i pięknie zilustrowały (część ilustracji jest autorstwa Francuzki Charlotte Moritz) zbiór pięciu nowel. Dwa opowiadania to powtórki znane z antologii („Ostatni Don Kichot” – nagroda SFinks dla najlepszego opowiadania zagranicznego, oraz „I odjechał rycerz mój”), a trzy są polskim czytelnikom nieznane („Ziemia Vesnarów”, „Władca Studni”, „Poślubię najwspanialszą dziewczynę w królestwie”). Zbiór będzie miał bardzo mały, limitowany nakład.

Uliczny filozof i świątobliwy głupiec - Marius Kociejowski

Poeta w krainie rodem z Baśni tysiąca i jednej nocy

Aleksandra Brożek-Sala


Istnieje coś takiego jak zarażenie podróżą i jest to rodzaj choroby w gruncie rzeczy nieuleczalnej.
Ryszard Kapuściński, Podróże z Herodotem

Ostatnimi czasy nie miałam szczęścia, jeśli chodzi o książki o tematyce podróżniczej. Zamiast ciekawych historii, które pozwoliłyby mi poznać bliżej kulturę i piękno danego zakątka świata, trafiały mi się ogólnikowe relacje z wyjazdów bardziej przypominające zbiór wpisów na przeciętnym blogu niż godny uwagi reportaż. A muszę przyznać, że po zapoznaniu się z wieloma pozycjami Kapuścińskiego poprzeczkę dla autorów tego typu książek stawiam dość wysoko. Na szczęście mogę śmiało powiedzieć, że sięgnięcie po Kociejowskiego było strzałem w dziesiątkę.

Marius Kociejowski wybrał się w podróż po Syrii, która nam współczesnym kojarzy się bardziej z serią konfliktów zbrojnych niż z zabytkami czy dziedzictwem kulturowym. Mało kto słyszał o skarbach architektonicznych w Aleppo, Palmirze czy Damaszku oraz tak zwanych Martwych Miastach. Sytuacja polityczna kraju nie sprzyja ruchowi turystycznemu i, co gorsza, zwiększa prawdopodobieństwo zniszczenia starożytnych i średniowiecznych budowli. W świetle powyższego książka Kociejowskiego staje się jeszcze bardziej intrygująca, przybliżając czytelnikom to, co obecnie niemalże niedostępne.

Podczas czytelniczej wyprawy po Syrii wraz z autorem spędzamy dużo czasu z dwoma przedstawicielami tak odległego nam świata – Sulejmanem, czyli tytułowym głupcem, oraz Abedem, zwanym przez autora ulicznym filozofem. Obserwując rozmowy autora z każdym z nich, można poznać lepiej mentalność mieszkańców Bliskiego Wschodu. Poza tym wędrujemy po różnych zakątkach kraju, poznajemy oryginalne osobowości i słuchamy opowieści, w przypadku których nieraz trudno odróżnić prawdę od fikcji.

Kociejowski w Subiektywnie

Ostatnimi czasy nie miałam szczęścia, jeśli chodzi o książki o tematyce podróżniczej. Zamiast ciekawych historii, które pozwoliłyby mi poznać bliżej kulturę i piękno danego zakątka świata, trafiały mi się ogólnikowe relacje z wyjazdów bardziej przypominające zbiór wpisów na przeciętnym blogu niż godny uwagi reportaż. A muszę przyznać, że po zapoznaniu się z wieloma pozycjami Kapuścińskiego poprzeczkę dla autorów tego typu książek stawiam dość wysoko. Na szczęście mogę śmiało powiedzieć, że sięgnięcie po Kociejowskiego było strzałem w dziesiątkę.

Gorąco zapraszam do zapoznania się z najnowszym, napisanym przez Olę omówieniem. Miłej lektury!

Zapowiedź wydawnictwa Albatros

POWTÓRKA - Marc Levy    (21 stycznia 2015)


Odkąd Andrew Stillman został zamordowany, jego życie stało się niezwykle interesujące… Rankiem 9 lipca 2012 roku, Andrew, reporter śledczy New York Timesa biegał jak co dzień wzdłuż rzeki Hudson, gdy nagle poczuł ostry ból i upadł w kałuży krwi. Kiedy odzyskuje przytomność, okazuje się, że jest 7 maja 2012 r. – dokładnie dwa miesiące wcześniej. Od tego momentu Andrew ma sześćdziesiąt dni, aby odnaleźć swojego mordercę. Sześćdziesiąt dni, aby dowiedzieć się, kto chce go zabić i dlaczego. Wyrusza więc wszalony pościg od Nowego Jorku po Buenos Aires, by zmienić swoje przeznaczenie.

Ród - Emil Strzeszewski

Piekielne miasto

Magdalena Golec


Religie określają piekło jako miejsce, w które po śmierci trafiają potępione dusze. Jednak nie trzeba od razu umierać, żeby doświadczyć piekła tu i teraz. Wojna, głód, ból odtrąconej miłości, śmierć bliskiej osoby. Każdy ma chyba swoje własne wyobrażenie piekła. Dla jednych będzie to jakieś miejsce, dla innych sytuacja, która ich przerosła, albo będzie to rodzic, który znęca się fizycznie czy psychicznie nad dzieckiem. Nieraz wystarczy podjąć niewłaściwą decyzję, posłuchać nieodpowiedniej osoby i nasze życie staje się nie do zniesienia. Ale piekło to może też być stan naszego umysłu. Bo czy nie jest tak, że czasem nasze własne myśli potrafią zrobić w nas więcej zniszczeń, niż fizyczny atak?

Dama stolikowa, jubiler oraz policjant z wydziału kryminalnego. Oto matka, ojciec i syn - to ich historie poznajemy na stronach tej powieści. Każda z tych osób jest w jakiś sposób skrzywdzona, doświadczona przez los. Czują się oszukani, zdradzeni, nieszczęśliwi i zagubieni w tym świecie. Starają się uciec od swojej przeszłości, ale nie mają na to szansy, bo to ona ich ukształtowała i, prędzej czy później, dosięgnie ich i zniszczy. Równoprawnym bohaterem tej powieści jest również Miasto, które w sposób nieunikniony wpływa także na swoich mieszkańców. Jest to Miasto nieokreślone i bezbarwne, które w przeważającej części zamieszkują biedacy i przestępcy. Życie tutaj może być tylko równie mdłe i podłe, jak całe to miejsce.

Strzeszewski w Subiektywnie

Religie określają piekło jako miejsce, w które po śmierci trafiają potępione dusze. Jednak nie trzeba od razu umierać, żeby doświadczyć piekła tu i teraz. Wojna, głód, ból odtrąconej miłości, śmierć bliskiej osoby. Każdy ma chyba swoje własne wyobrażenie piekła. Dla jednych będzie to jakieś miejsce, dla innych sytuacja, która ich przerosła, albo będzie to rodzic, który znęca się fizycznie czy psychicznie nad dzieckiem. Nieraz wystarczy podjąć niewłaściwą decyzję, posłuchać nieodpowiedniej osoby i nasze życie staje się nie do zniesienia. Ale piekło to może też być stan naszego umysłu. Bo czy nie jest tak, że czasem nasze własne myśli potrafią zrobić w nas więcej zniszczeń, niż fizyczny atak?

Oto początek kolejnej recenzji Rodu Emila Strzeszewskiego. Tym razem, omawiającą jest Magda. Zapraszam do lektury.

Józef Piłsudski. Marzyciel i strateg - Bohdan Urbankowski

Rafał Sala

Śmiało mogę powiedzieć, że w pięknych czasach przyszło nam żyć. Jeśli uważniej rozejrzeć się dookoła, możemy zobaczyć tyle niezwykłości, o których nasi ojcowie czy dziadkowie nie mogli nawet śnić. Ogromne możliwości, jakie stwarzają najnowsze technologie, super szybkie metody przemieszczania się czy wygodne sposoby komunikacji sprawiają, że otaczający nas świat można nazwać cudownym. I nie ma w tym ani krztyny przesady. Nawet jeśli pominiemy kwestie rozwoju technologicznego, możemy jeszcze przyjrzeć się wartościom bardziej uniwersalnym, takim jak choćby wolność. A właśnie o wolności chciałbym co nieco napisać. Bo nie da się mówić o Józefie Piłsudskim w innym kontekście. Owszem, można odkrywać jego najróżniejsze oblicza, strony jego charakteru, wady i zalety, ale jeśli pojawia się zwrot wolna Polska, to jako jej filar trzeba wymienić Piłsudskiego.

Ten przydługi wstęp może być nazbyt patetyczny, mam tego świadomość. Nie chciałem go nakreślać w inny sposób, dodam jednak od siebie, że całkiem niedawno miałem okazję posłuchać bardzo ciekawego nagrania. Krótki fragment wypowiedzi samego Józefa Piłsudskiego, który dotyczył bodaj możliwości przesyłania czy nagrywania dźwięku. Ta minuta słuchania głosu Naczelnika sprawiła, że zacząłem o nim myśleć jak o człowieku z krwi i kości, o istniejącej osobie, która miała swoje cele, marzenia, ideały. Uderzyło mnie też to, że nie był to głos władczy, ale ciepły i miły dla ucha, pełen zaciekawienia najnowszymi nowinkami technologicznymi. Zainteresowanych nagraniem odsyłam do Internetu.

A potem dostałem książkę, a raczej powinienem powiedzieć, księgę, bo Józef Piłsudski. Marzyciel i strateg autorstwa Bohdana Urbankowskiego to ponad tysiąc stron opowieści o człowieku legendzie, o człowieku z tej legendy obdartym i w końcu o Piłsudskim kontrowersyjnym czy niedoskonałym. Jestem przekonany, że każdy sięgający po tę pozycję czytelnik będzie zaskoczony mnogością wątków i aspektów, które zostały tutaj poruszone. Dzieło (z całą pewnością to słuszna nazwa) podzielone jest na trzy części, z których każda mogłaby być samodzielną książką.

Urbankowski w Subiektywnie

Śmiało mogę powiedzieć, że w pięknych czasach przyszło nam żyć. Jeśli uważniej rozejrzeć się dookoła, możemy zobaczyć tyle niezwykłości, o których nasi ojcowie czy dziadkowie nie mogli nawet śnić. Ogromne możliwości, jakie stwarzają najnowsze technologie, super szybkie metody przemieszczania się czy wygodne sposoby komunikacji sprawiają, że otaczający nas świat można nazwać cudownym. I nie ma w tym ani krztyny przesady. Nawet jeśli pominiemy kwestie rozwoju technologicznego, możemy jeszcze przyjrzeć się wartościom bardziej uniwersalnym, takim jak choćby wolność. A właśnie o wolności chciałbym co nieco napisać. Bo nie da się mówić o Józefie Piłsudskim w innym kontekście. Owszem, można odkrywać jego najróżniejsze oblicza, strony jego charakteru, wady i zalety, ale jeśli pojawia się zwrot wolna Polska, to jako jej filar trzeba wymienić Piłsudskiego.

Tymi oto słowy otwiera się najnowsze omówienie Rafała. Rzecz godna przeczytania.

W samo południe - odsłona CLIV - ogłoszenie wyników

Czwartek wieczór, po recenzjach wklejonych przez Huberta, dobry czas na rozstrzygnięcie konkursu z Charlesem Bukowskim :)

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze 1: Ile książek (poezja i proza) autorstwa Charlesa Bukowskiego ukazało się nakładem Oficyny Literackiej Noir sur Blanc? Proszę podać tytuły tych, które ukazały się także jako audiobook.
Wydawnicze 2: Proszę podać tytuły i autorów książek, które Noir sur Blanc zamierza wydać w styczniu 2015.

W1: 16, "Kobiety".

W2: Javier Cercas "Anatomia chwili", Marco Malvaldi "Trzy karty" i Giles Milton "Rosyjska ruletka"

2. Autorskie: pierwsza część. Charles Bukowski napisał scenariusz do pewnego klasycznego już filmu z Mickey'em Rourke. A później napisał książkę o tej swojej przygodzie z przemysłem filmowym. Proszę podać tytuł filmu i tytuł tej książki. Druga część: Kilka lat temu powstała w Polsce krótkometrażówka oparta na motywach jednego z opowiadań Bukowskiego - proszę podać jej tytuł oraz tytuł owego opowiadania.

Część pierwsza - film "Ćma barowa" i książka "Hollywood". Część druga - krótkometrażówka "Kobiety", opowiadanie "Niezupełnie Bernadette".

3. Szortalowe: ostatnio zamieściliśmy recenzję książki (ostatnio, cóż za względne słowo, nie uważacie?), której tytuł jest identyczny jak jedna z książek Charlesa Bukowskiego. Proszę podać tytuł tej książki, autora książki i autora recenzji. Przy okazji takie zadanie: zawsze lubiłem czytać recenzje sprawdzonych przeze mnie recenzentów, takich, którzy mieli podobny do mnie gust, takich, których polecanki mogłem kupować w ciemno (na przykład, żeby nie być gołosłownym, w dawniejszej Nowej Fantastyce zawsze z uwagą czytałem recenzje, a właściwie felietony Pawła Matuszka). Teraz w końcu zadanie: proszę napisać jakiego recenzenta lubicie czytać na Szortalu najbardziej i dlaczego.

Tytuł książki - Kobiety.

Autor książki - Stanisława Kuszelewska-Rayska.

Autor recenzji - Olga "Issay" Sienkiewicz.

Co do drugiej części, fajne odpowiedzi, dotyczyły różnych członków załogi, jednak dlatego, że część odpowiedzi dotyczy mnie osobiście, to pozwolę sobie ich nie zamieszczać. Jednak dzięki za odpowiedzi :)

Zwycięzcy:

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Imperium hiacyntów - Maciej Żerdziński

(Informacja z bloga Wojtka Sedeńki)

Zbliża się wydanie Imperium hiacyntów Macieja Żerdzińskiego. Zredagowane mam osiem opowiadań, ale czekam jeszcze na obszerny fragment nowej powieści – światy Żerdzińskiego są ze sobą mocno zintegrowane, to właściwie jedno uniwersum.

Moim zdaniem zapowiada się książka w APF wybitna. To zbiór, w którym nie ma słabych opowiadań. A trzy z nich znajdują się na mojej prywatnej liście TOP10. (Nota bene, są tam jeszcze 3 opowiadania Huberatha, 2 Ziemkiewicza i 1 Lema, w dwudziestce jeszcze kolejne 2 Żerdzińskiego.) Dla mnie twórczość katowickiego pisarza było w latach 90. objawieniem w polskiej fantastyce. Opowiadania i powieść Opuścić Los Raques to absolutne  genialna SF i doprawdy nie wiem dlaczego nie odniosła spektakularnego sukcesu czytelniczego. Świetne recenzje, zachwyty krytyki, dobra prasa, jednak sprzedane nakłady głowy nie urywały.

Wszystkie poniższe opowiadania układają się w logiczną całość i zostały przez pisarza na potrzeby tego zbioru mocno poprawione . Można więc powiedzieć, że dopiero teraz zyskały właściwą, ostateczną wersję. Kanoniczną. Tom zawiera opowiadania:   Dzień na Wyścigach; Pancerniki siedzące w granatowej wodzie; Załóż swoje łyżwy, bracie; Naskórek Boga; Obserwacje pana Foresa; Nawrócić Avalon; Krew i deszcz; Malarze.

Myślę, że to pozycja obowiązkowa dla miłośników dobrej fantastyki.

Tom powinien być pierwszą książką naszego wydawnictwa w 2015 roku, a 41-ą w APF.

Był jazz - Krzysztof Karpiński

Nie tylko dla koneserów

Anna Klimasara


Pozostając w temacie najlepszych prezentów (niekoniecznie świątecznych, choć pora nie pozwala nam uciec przed tą myślą), chciałabym napisać Wam kilka słów o prawdziwej perełce – książce, jaka zdarza się raz na wiele lat i która nie ma prawa przejść niezauważona. Perełką jest imponujących rozmiarów księga Był jazz Krzysztofa Karpińskiego, warta każdego centymetra papieru potrzebnego do jej zapakowania. I choć rok jeszcze się nie skończył, Był jazz został już nagrodzony za poziom edytorski Piórem Fredry, otrzymując tym samym tytuł Książki Roku.

Co proponuje nam Krzysztof Karpiński? Prawdziwą podróż w czasie w poszukiwaniu początków polskiego jazzu, który dość nieśmiało wkraczał do kraju na początku lat dwudziestych. Autor bardzo przejrzyście uporządkował informacje, dzięki czemu łatwo jest podążać śladami ówczesnych twórców jazzowych i miejsc, w których jazz można było usłyszeć. Całość jest solidnie udokumentowana i bogato zilustrowana (ponad 700 ilustracji po prostu musi robić wrażenie). Mnie szczególnie zainteresowały liczne fragmenty artykułów prasowych – łezka się w oku kręci, gdy widzimy, o ile bogatszym językiem operowali ówcześni dziennikarze i z jaką pasją potrafili pisać o wydarzeniach kulturalnych, szczególnie tych, które budziły ich niesmak. Co ważne, język nawet tych najbardziej niepochlebnych tekstów nawet na chwilę nie traci elegancji. Swoim ładunkiem emocjonalnym zachwycił mnie termin „jazzbandytyzm”, choć według mnie najpiękniej skrytykował jazz Kornel Makuszyński:

Leci na ciebie rumowisko dźwięków, zasypuje cię i dławi; nie możesz odetchnąć, nie możesz zebrać myśli, nie możesz zamknąć oczu, bo coś wyje, ryczy i grzmi głosem tak natarczywym, rozzuchwalonym, bezczelnym i aroganckim, że potrafi zagłuszyć huk strzału i głośniejszy od niego jęk śmiertelnie zranionego serca.”*

Karpiński w Subiektywnie

Pozostając w temacie najlepszych prezentów (niekoniecznie świątecznych, choć pora nie pozwala nam uciec przed tą myślą), chciałabym napisać Wam kilka słów o prawdziwej perełce – książce, jaka zdarza się raz na wiele lat i która nie ma prawa przejść niezauważona. Perełką jest imponujących rozmiarów księga Był jazz Krzysztofa Karpińskiego, warta każdego centymetra papieru potrzebnego do jej zapakowania. I choć rok jeszcze się nie skończył, Był jazz został już nagrodzony za poziom edytorski Piórem Fredry, otrzymując tym samym tytuł Książki Roku.

Skoro początek najnowszego omówienia Ani już znacie, to teraz czas na ciąg dalszy. Zapraszam do lektury!

Króciak

Co prawda sezon grillowy już za nami, ale w Szortowni czeka dziś na Was Grill Girl Jacka Jareckiego. 

Alfabet Suworowa - Wiktor Suworow

Jak Hitler ocalił Europę

Olga "Issay" Sienkiewicz


Już tytuł niniejszej recenzji zawiera założenie śmiałe, żeby nie powiedzieć - nader kontrowersyjne, jednak nie jest to wcale najbardziej ryzykowna myśl, jaka pojawia się w omawianej pozycji, Alfabecie Suworowa. Bardzo dobrze sygnalizuje natomiast, z jakiego typu publikacją czytelnik ma do czynienia: odważną, bezkompromisową i wymagającą od swojego odbiorcy otwartego umysłu, który umożliwi mu odejście od wpajanych mu w szkole uproszczonych przyczyn i skutków ważnych wydarzeń historycznych. Gotowi? W takim razie zaczynamy.

Wiktor Suworow nie jest historykiem. Jest natomiast byłym oficerem GRU i wielkim znawcą Rosji, który z zapałem prawdziwego pasjonata tematu omawia w Alfabecie... najważniejsze dla historii tego państwa postacie, wybrane zarówno na podstawie kryteriów obiektywnych, jak i subiektywnych, bazujących na własnych doświadczeniach i przekonaniach. To bardzo egzotyczna mieszanka - nigdzie indziej nie spodziewałabym się natknąć na Katarzynę II obok Borysa Jelcyna oraz Putina w sąsiedztwie Reagana i "pożytecznych idiotów". Suworow tworzy tym samym dualistyczny obraz historii. Z jednej strony jest ta wielka, powszechna, która cechuje się globalnymi skutkami, jednak z drugiej jest jeszcze opowieść bardzo osobista o ludziach cenionych, nieodżałowanych, a czasem nawet pogardzanych przez autora. Alfabet... nie ma pretensji do bycia źródłem podręcznikowym, wręcz przeciwnie, jego treść raczej nie szybko znalazłaby się w pozycjach stricte akademickich. Nie jest to też jednak ani zbiór anegdot, ani forma publicystyczna - pod względem gatunkowym bardzo ciężko jest mi porównać recenzowane wydawnictwo do innych książek, jednak wydaje mi się, że najtrafniejszym określeniem byłoby "osobiste kompendium".

Suworow w Subiektywnie

Już tytuł niniejszej recenzji zawiera założenie śmiałe, żeby nie powiedzieć - nader kontrowersyjne, jednak nie jest to wcale najbardziej ryzykowna myśl, jaka pojawia się w omawianej pozycji, Alfabecie Suworowa. Bardzo dobrze sygnalizuje natomiast, z jakiego typu publikacją czytelnik ma do czynienia: odważną, bezkompromisową i wymagającą od swojego odbiorcy otwartego umysłu, który umożliwi mu odejście od wpajanych mu w szkole uproszczonych przyczyn i skutków ważnych wydarzeń historycznych. Gotowi? W takim razie zaczynamy.

Oczywiście, żeby zacząć czytać dalszy ciąg najnowszej recenzji Olgi, musicie zrobić tylko jedno. Kliknąć w ten oto odnośnik. Zapraszam!

Chór zapomnianych głosów - Remigiusz Mróz

Marta Kładź-Kocot

Chór zapomnianych głosów Remigiusza Mroza brzmi dobrze. Właśnie – brzmi. Od pierwszych słów uderza ładna, gładko płynąca polszczyzna. Taki język kształtuje powieściowy świat w sposób odpowiednio transparentny, sprawiając zarazem przyjemność przy czytaniu. Rzecz niby oczywista, a cieszy.

Fabuła płynie równie gładko jak język. Zaczyna się mocnym uderzeniem: kiedy główny bohater budzi się z krionicznego snu, pierwszym widokiem, jaki ma przed oczami, okazują się zakrwawione zwłoki, tyleż zgrabnie, co nietaktownie zsuwające się z jego kapsuły. Obecność nieboszczyka stanowi jednak zaledwie preludium do stwierdzenia ogólnej hekatomby na pokładzie. W opanowaniu odruchów wymiotnych i innych – zrozumiałych w takiej sytuacji – pomaga bohaterowi malowniczo wyrażający się muzułmanin, Dija Udin – najbardziej barwna postać w powieści, łącząca łotrzykowską swadę, cierpkie poczucie humoru, egzotyczny koloryt (na obcej planecie potrafi klęknąć i odmawiać modły do Allaha!)  oraz trudną do wyjaśnienia tajemnicę (ale o tym sza!). Bohaterowie muszą początkowo tylko we dwóch stawić czoła ponurym faktom.

Zagadka masakry na pokładzie Accipitera nie tylko nie znajduje błahego wytłumaczenia, ale zaczyna zataczać coraz szersze kręgi, angażować innych ludzi, inne przestrzenie – wikłać się i pogłębiać, stając się pytaniem o szansę przetrwania zagrożonej ludzkości. I w tym momencie recenzent może zadać pytanie o wszystkie długi, jakie autor zaciągnął u swoich poprzedników – w klasycznej hard sf.

Mróz w Subiektywnie

Chór zapomnianych głosów Remigiusza Mroza brzmi dobrze. Właśnie – brzmi. Od pierwszych słów uderza ładna, gładko płynąca polszczyzna. Taki język kształtuje powieściowy świat w sposób odpowiednio transparentny, sprawiając zarazem przyjemność przy czytaniu. Rzecz niby oczywista, a cieszy.

Króciutko, ale jakoś nie moglem znaleźć dłuższego fragmentu najnowszego omówienia Marty, który by zbytnio nie zdradzał jej opinii o książce. Jeśli jesteście zainteresowani całością, to zapraszam do lektury!

Drabble

Dziś pierwszy dzień zimy i zapewne wiele osób zadaje sobie pytanie "Gdzie ona jest?". Tymczasem Jerzy Wiśniewski pyta "Gdzie oni są?" i wcale nie o zimę mu chodzi...

W drodze do domu - Levi Henriksen

Katarzyna Lizak

Jeśli ktoś nie ma jeszcze pomysłu na prezent pod choinkę, ewentualnie wie, że ma to być książka, ale nie potrafi zdecydować, którą wybrać, bardzo polecam zbiór opowiadań W drodze do domu autorstwa Levi Henriksena. To również świetna książka dla tych, którzy chcą poczuć świąteczną atmosferę i przypomnieć sobie białe święta Bożego Narodzenia, jakimi to kiedyś się cieszyliśmy. I proszę się tu nie spodziewać przesłodzonych świątecznych historii rodem z disney’owskich filmów.

Święta Bożego Narodzenia to bardzo szczególny czas, wyjątkowy w całym roku. Dzieci go uwielbiają, bo w czasie wigilijnego wieczoru doświadczają bajkowej magii i cudownych zdarzeń. Niektórym dorosłym też się to jeszcze szczęśliwie przydarza. Ale doskonale wiemy, że Boże Narodzenie to często bardzo trudny czas, kiedy wszystko co boli, potrafi boleć jeszcze mocniej i kiedy tęsknota za kimś, kogo nie może przy nas być, doskwiera dotkliwiej. Zdarza się też nierzadko, że akurat wtedy na wierzch wychodzą różne problemy, do których w codziennym zabieganiu nie przywiązujemy należytej wagi, bądź na których nie mamy czasu się skupić. To inny wymiar świątecznej magii.   
 
Właśnie taki aspekt świąt opisuje Henriksen. Bohaterowie jego opowiadań w Święta Bożego Narodzenia muszą się zmierzyć z tym, co w ich życiu jest nie tak. I są to bardzo różne historie. Czasem chodzi tylko o nostalgię za czymś nienazwanym i za tym, co było kiedyś, a innym razem przeczytamy o dramacie człowieka, którego życie potoczyło się bardzo źle z powodu jednego krytycznego momentu. Wszystkie historie łączy miejsce akcji – miasteczko Skogli w Norwegii. Łączy je również tęsknota bohaterów za prawdziwym Szczęściem, tym wypływającym z poczucia spełnienia i spokoju oraz tęsknota do drugiego człowieka. Niektórym z nich uda się to wszystko odnaleźć. Dla innych, niestety, jest to niemożliwe, albo jest już za późno. 

Henriksen w Subiektywnie

Święta Bożego Narodzenia to bardzo szczególny czas, wyjątkowy w całym roku. Dzieci go uwielbiają, bo w czasie wigilijnego wieczoru doświadczają bajkowej magii i cudownych zdarzeń. Niektórym dorosłym też się to jeszcze szczęśliwie przydarza. Ale doskonale wiemy, że Boże Narodzenie to często bardzo trudny czas, kiedy wszystko co boli, potrafi boleć jeszcze mocniej i kiedy tęsknota za kimś, kogo nie może przy nas być, doskwiera dotkliwiej. Zdarza się też nierzadko, że akurat wtedy na wierzch wychodzą różne problemy, do których w codziennym zabieganiu nie przywiązujemy należytej wagi, bądź na których nie mamy czasu się skupić. To inny wymiar świątecznej magii.

Co ma wspólnego w/w fragment najnowszego omówienia Kasi z książką Henriksena? Dowiecie się tego z lektury całości recenzji. Zapraszam!

Samotny krzyżowiec. T. I. Miecz Salomona i T. II. Ścieżka przeznaczenia - Marek Orłowski

Mirosław Gołuński

Od czasów ataku na WTC krucjaty stały się – jak zauważył jeden z anglosaskich historyków – jednym z „topowych” tematów nie tylko w dyskusjach medialnych, ale również w kulturze popularnej. Bez tego wzmożonego zainteresowania nie pojawiłaby się choćby seria Assassin’s Creed, nawet jeśli z czasami wojen o Ziemię Świętą ma ona jedynie źródłowy związek. Trudno się dziwić, że zareagowali na niego również pisarze i w ciągu kilku ostatnich lat tylko w naszej rodzimej popkulturze można naliczyć przynajmniej kilka utworów mniej lub bardziej z krucjatami związanych. Zabrali się za niego zarówno znani twórcy fantasy – jak Marcin Mortka (Miecz i kwiaty) czy Mieszko Zagańczyk (Czarna ikona), jak i pisarze z tym nurtem niekojarzeni, jak Leszek Biały (Źródło Mamerkusa). Jeśli więc ktoś chce napisać powieść o krucjatach, musi mierzyć się nie tylko z tuzami polskiej literatury (Zofia Kossak czy Jan Dobraczyński), ale i bezpośrednią konkurencją.

Orłowski w Subiektywnie

Od czasów ataku na WTC krucjaty stały się – jak zauważył jeden z anglosaskich historyków – jednym z „topowych” tematów nie tylko w dyskusjach medialnych, ale również w kulturze popularnej. Bez tego wzmożonego zainteresowania nie pojawiłaby się choćby seria Assassin’s Creed, nawet jeśli z czasami wojen o Ziemię Świętą ma ona jedynie źródłowy związek. Trudno się dziwić, że zareagowali na niego również pisarze i w ciągu kilku ostatnich lat tylko w naszej rodzimej popkulturze można naliczyć przynajmniej kilka utworów mniej lub bardziej z krucjatami związanych. Zabrali się za niego zarówno znani twórcy fantasy – jak Marcin Mortka (Miecz i kwiaty) czy Mieszko Zagańczyk (Czarna ikona), jak i pisarze z tym nurtem niekojarzeni, jak Leszek Biały (Źródło Mamerkusa). Jeśli więc ktoś chce napisać powieść o krucjatach, musi mierzyć się nie tylko z tuzami polskiej literatury (Zofia Kossak czy Jan Dobraczyński), ale i bezpośrednią konkurencją.

Skoro już poznaliście wstęp do najnowszej recenzji Mirka, to zapraszam do przeczytania całości. Którą znajdziecie tutaj.

Szortal Na Wynos Wydanie Specjalne - Zapowiedź

Nadszedł czas na wiadomość zbiorczą z ostatnich miesięcy. Projekt, o którym nie zająknęliśmy się publicznie od samego jego początku, rozpoczął właśnie etap ostateczny - skład. Projekt zwie się "Szortal Na Wynos - Wydanie Specjalne". Autorka naszej oprawy graficznej, Natalia Maszczyszyn nadała pierwszej odsłonie projektu formę zewnętrzną. Nad tym co w środku, napracowali się autorzy pięćdziesięciu trzech opowiadań, dwudziestu ośmiu pełnowymiarowych grafik oraz dwunastu ilustracji. Nawet poławiacz pereł nie zdołałby wymienić jednym tchem tych wszystkich nazwisk. Zresztą, wystarczy że sięgniecie na półki swych domowych biblioteczek i wiele spośród owych nazwisk tam znajdziecie. Składem zajmuje się Andrzej Puzyński, co jest gwarancją najwyższej jakości produktu ostatecznego. I, jak w przypadku naszego miesięcznika, Numer Specjalny będzie można pobierać w trzech formatach.

Zagraniczniak

Jeszcze zanim całkowicie pochłoną Was przygotowania do Świąt, zatrzymajcie się na chwilę i zajrzyjcie do Szortowni, bo czeka tam na Was wyjątkowy zagraniczniak. Tekst Błogosławieni cisi C.G. Edmondsona ma już prawie 60 lat, a nie zestarzał się nawet troszeczkę. Pozostaje mi życzyć przyjemnej lektury, no i oczywiście zdrowych, spokojnych i zaczytanych!

Podsumowanie roku 2014 (jak zwykle subiektywne)

Tak sobie czytam ostatnio podsumowania roku, bo nie wiem czy wiecie, ale zbliża się koniec roku 2014, serio, serio! I wymyśliłem sobie, że może i u nas, na Szortalu zrobimy coś takiego! Uznałem to za wspaniały pomysł i szybko wcieliłem w życie.

Napisałem do naszych, a przede wszystkim Waszych cudownych recenzentów, żeby w paru krótkich, żołnierskich słowach (i wcale nie mają to być słowa: pułk, czołg, kompania) napisali o najlepszej, oczywiście ich zdaniem, książce roku 2014. Czyli takiej, która została wydana (także wznowiona) w roku 2014.

Otrzymałem kilkanaście odpowiedzi, które niezwłocznie Wam przekazuję, bo może potrzebujecie jeszcze pomysłu na prezent? Nigdy przecież nie wiadomo :)

Jako pierwsza napisała Ania polecając „Sto dni bez słońca” Wita Szostaka, książkę wydaną przez dobrze nam wszystkim znane i lubiane Wydawnictwo Powergraph:

Mnie literacka gwiazdka w tym roku wypadła dość wcześnie, bo już w marcu, kiedy to w moje ręce wpadła książka „Sto dni bez słońca” Wita Szostaka. Nie chcę się powtarzać, ale według mnie jedynym słabym punktem tej książki jest to, że tak szybko się kończy. Oprócz tego wszystko jest w niej zapięte na ostatni guzik. Lesław Srebroń to cudownie irytujący narrator, który potrafi rozbawić do łez, naturalnie szybko udowadniając nam, że niezmiennie z siebie się śmiejemy.

Co jest największą siłą tej książki? To że autor nie próbuje w niej niczego zrobić na siłę. Ani nie próbuje nikogo nawracać, ani umoralniać. Ot, poukładał sobie bardzo skrupulatnie historię i nawet na chwilę nie zboczył z obranej ścieżki. Tak powstają książki, które zapadają w pamięć i do których chce się wracać. Dodam jeszcze, że  powieść została już zauważona – tygodnik Polityka nominował ją do swojego Paszportu i sądzę, że jeszcze nie raz usłyszymy o „Stu dniach bez słońca” w kontekście różnych nagród. To zdecydowanie mój numer jeden w tym roku i polecam go absolutnie wszystkim miłośnikom dobrej literatury.

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Lars Saabye Christensen - Odpływ (15 stycznia 2015 roku)

I.
Funder zwany Chaplinem ma 15 lat, właśnie wyjechał z matką na wakacje. Jest lipiec 1969 roku, za kilkanaście dni Neil Armstrong stanie na powierzchni Księżyca. Funder chce napisać o tym wiersz, ale nie uda mu się stworzyć niczego poza tytułem.

II.
Kiedy w amerykańskim miasteczku Karmack liczba nieszczęśliwych wypadków wzrosła o 18 procent, szeryf postanawia zatrudnić pośrednika, który będzie przekazywał tragiczne wieści rodzinom poszkodowanych. Posadę otrzymuje Frank Farelli. Niektórzy twierdzą, że Farelli przynosi nie tylko wiadomości o nieszczęściach, ale również same nieszczęścia.

III.
Funder jest już po pięćdziesiątce, właśnie opuścił ośrodek terapeutyczny w stanie Maryland. Jest cenionym pisarzem, ale po śmierci ojca przeżył załamanie nerwowe. „Najpierw straciłem ojca, potem straciłem powieść, a na koniec straciłem rozum” – mówi.

Te trzy historie, misternie połączone na bardzo wielu poziomach, składają się na Odpływ, nową powieść Larsa Saabye Christensena, autora niezapomnianego Półbrata i głównego norweskiego pretendenta do Literackiej Nagrody Nobla. W najnowszej książce norweski pisarz powraca do swoich ulubionych wątków i tematów: relacji dziecko–rodzice, dojrzewania i drobnych niedoskonałości fizycznych, które definiują osobowość. Znakiem rozpoznawczym Saabye Christensena są też postaci kobiet świetliste, tajemnicze i emanujące swoistą melancholią.

Książka została uznana przez prasę za arcydzieło i jest uważana za najlepszą powieść autora.

W Samo Południe - odsłona CLVI

Witajcie moi drodzy, przedświątecznie zabiegani Szortalowicze! Oto przed Wami łatwa okazja, aby sobie, albo komuś Wam bliskiemu, zrobić prezent. Wiem, myślicie sobie, że na prezent wigilijny raczej już za późno. Zgadłem? No to powiem Wam - A figa, za kilka tygodni Wigilię będą obchodzili nasi prawosławni bracia (i siostry też) - co za problem się podpiąć pod ich terminarz i zrobić sobie drugie święta? :)
Ale do rzeczy - mamy dla Was trzy egzemplarze książki jednego z najpopularniejszych pisarzy nowożytnych, Stephena Kinga. Przebudzenie, bo o tej książce mowa, ufundował wydawca - Prószyński i S-ka.

Zasady konkursu tylko tym razem, wyjątkowo, bo świątecznie, pozostawiamy bez zmian. Ale warto je sobie przypomnieć, żeby nie odpowiadać w komentarzach poniżej...

Pytania:

1. Wydawnicze: Część pierwsza. Proszę podać tytuły trzech książek Kinga, wydanych przez Prószyńskiego nie tylko na papierze, ale także w postaci e-booka. Część druga. Kiedy (dokłada data premiery) ukazało się Przebudzenie?

2. Autorskie: Część pierwsza. Zaraza dziesiątkująca ludzkość i zwykli mieszkańcy amerykańskiej prowincji, wspierani przez miłą starszą panią, walczący z nie do końca ludzkim przeciwnikiem. Już wiecie, która to książka Kinga? To poproszę o tytuł. Część druga. Skąd wzięło się określenie "Zielona mila", którym nazwano korytarz wiodący do celi śmierci w Zielonej mili?

Blog niecodzienny - Maria Czubaszek

Na zdrowie!

Anna Klimasara


Przyśniła mi się Maria Czubaszek. Nie, nie w trykotach. A w pobliżu nie było Mariusza Pudzianowskiego, ani Kasi Cichopek. Tylko pani Maria, ubrana całkiem normalnie, z papierosem w dłoni (czyli bez niespodzianek). Tyle zarejestrowałam, nim się obudziłam, ale jestem pewna, że gdybym śniła dalej, doradziłaby mi, żeby o Blogu niecodziennym pisać krótko, bo im dłuższa książka, tym krócej należy o niej pisać. Pewnie uzasadniłaby to jakąś pokrętną, rozbrajającą puentą i zamilkła na dzień lub dwa. A potem powróciła, całkowicie zmieniając temat i znów zaskakując mnie jakimś spostrzeżeniem. No, to już mniej więcej wiecie, czego się spodziewać po Blogu niecodziennym, a ja postaram się zastosować do nieudzielonej rady i pisać krótko. Święta za pasem, kto by miał teraz czas na dłuższe lektury…

Gdyby ktoś zapytał mnie, o czym jest Blog niecodzienny, chyba najlepszą odpowiedzią byłoby „o życiu”. Brzmi poważnie, ale w rzeczywistości aż tak poważnie nie jest, bo Maria Czubaszek pisze o wszystkim, co nas otacza, z właściwym sobie poczuciem humoru i odrobiną złośliwości (choć, jak wielokrotnie powtarza, złośliwa nie jest). W komentowaniu bieżących wydarzeń często pomaga jej córka sąsiadki, z którą toczy liczne dyskusje na przeróżne tematy, zarówno te najwznioślejsze, jak i te najbardziej błahe. Córka sąsiadki uosabia wszystko to, co w „statystycznym Polaku” najbardziej małostkowe, ale i naiwne –nałogowo ogląda telewizję, czyta tabloidy i bez względu na to, jak się stara, nie może sobie poukładać życia. Dzięki temu jest idealną rozmówczynią, na tle której poglądy Marii Czubaszek (przez wiele osób uznawane za kontrowersyjne, choć według mnie w większości przypadków są po prostu zdroworozsądkowe) prezentują się jeszcze wyraziściej. Znajdziemy w Blogu... trochę polityki, całkiem sporo z życia naszych gwiazd i gwiazdeczek (i już się robi świątecznie), a co jakiś czas także wpisy bardzo serio (jak choćby te dotyczące okrucieństwa wobec zwierząt), które z jednej strony brutalnie sprowadzają nas na ziemię, a z drugiej przypominają o tym, co naprawdę ważne.

Czubaszek w Subiektywnie

Przyśniła mi się Maria Czubaszek. Nie, nie w trykotach. A w pobliżu nie było Mariusza Pudzianowskiego, ani Kasi Cichopek. Tylko pani Maria, ubrana całkiem normalnie, z papierosem w dłoni...

Chcecie wiedzieć, co było dalej? Przeczytajcie całą najnowszą recenzję Ani. Zapraszam!

Oficjalny album Assassin's Creed: Unity - Paul Davies

Zobaczyć Paryż i...zagrać?

Olga "Issay" Sienkiewicz


Paryż! Jedna ze stałych pozycji każdego zestawienia typu "najpiękniejsze miasta na świecie" oraz cel podróży milionów turystów z całego świata, którzy co rok tłumnie odwiedzają stolicę Francji. Niezależnie od tego, czy odwiedza się Paryż dla zabytków, atmosfery, niezliczonych imprez kulturalnych i muzeów, czy też może dla kuchni lub w interesach - to miasto zawsze zachwyca. Zimą czy latem, nawet w najgorszą niepogodę, jakimś sposobem zawsze jest piękny - co sprawiło, że uwieczniło go w swoich dziełach setki artystów. Nie dziwię się więc ani trochę, że twórcy gier Assassin's Creed, poszukując lokalizacji dla najnowszej odsłony serii, zdecydowali się właśnie na magiczny, pełen sprzeczności Paryż, w którym historia jest przecież zapisana w każdej cegle. Ale tu wcale nie o grze będzie mowa.

Lubię wiedzieć, jak powstają rzeczy. Szczególnie te bardziej skomplikowane i wymagające dużych nakładów pracy oraz ludzkiej kreatywności, dlatego też pasjami oglądam wszelkie programy dokumentalne, materiały z planów zdjęciowych i czytam wspomnienia pisarzy, a czasem nawet ich redaktorów. Ale jak pracuje się nad grami komputerowymi? O, to dla mnie zagadka, choć w całym procesie bardziej niż animacje i inne, bardziej "mechaniczne" kwestie, interesuje mnie warstwa graficzna. W jaki sposób tworzy się świat gry, szczególnie tak rozbudowany, jak w przypadku serii o asasynach? Czy twórcy bazują na szkicach albo schematach, a może po prostu tworzą to ot, tak, z głowy? Kiedy dostałam więc w swoje ręce album wypełniony grafiką koncepcyjną, dowiedziałam się kilku naprawdę ciekawych rzeczy.

Davies w Subiektywnie

Paryż! Jedna ze stałych pozycji każdego zestawienia typu "najpiękniejsze miasta na świecie" oraz cel podróży milionów turystów z całego świata, którzy co rok tłumnie odwiedzają stolicę Francji. Niezależnie od tego, czy odwiedza się Paryż dla zabytków, atmosfery, niezliczonych imprez kulturalnych i muzeów, czy też może dla kuchni lub w interesach - to miasto zawsze zachwyca. Zimą czy latem, nawet w najgorszą niepogodę, jakimś sposobem zawsze jest piękny - co sprawiło, że uwieczniło go w swoich dziełach setki artystów. Nie dziwię się więc ani trochę, że twórcy gier Assassin's Creed, poszukując lokalizacji dla najnowszej odsłony serii, zdecydowali się właśnie na magiczny, pełen sprzeczności Paryż, w którym historia jest przecież zapisana w każdej cegle. Ale tu wcale nie o grze będzie mowa.

Jeśli nie macie podglądu obrazka, który jest po lewej, to aby dowiedzieć się, o czym będzie mowa w najnowszej recenzji Olgi, musicie przeczytać ową recenzję. Którą znajdziecie tutaj. Polecam gorąco!

W samo południe - odsłona CLV - ogłoszenie wyników

Wtorkowe przedpołudnie. Jest dobrze.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Jaki tytuł nosi najnowsza książka Olgi Gromyko, która właśnie ukazała się nakładem Papierowego Księżyca. To była część pierwsza pytania. Druga brzmi tak: proszę podać tytuł i autora książki, z której cytaty ukazują się ostatnio na fejsbuku Papierowego Księżyca (uspokajam tych, którzy, tak jak ja, nie istnieją - da się to sprawdzić bez zakładania konta).

"Rok Szczura. Tom 1. Widząca"; "Książę Cieni" Mark Lawrence.

2. Historyczne: Tym razem będzie nie o książce, a o filmie. O Czyngis Chanie nakręcono ich wiele, ale z jednym z nich wiąże się pewna dość makabryczna legenda. Otóż film był kręcony w Utah, niedaleko granicy Nevady i miejsca, w którym testowano broń atomową. W efekcie skażenia promieniotwórczością 91 osób spośród wszystkich zaangażowanych w kręcenie zachorowało na raka, z czego 46 zmarło. Wśród nich był pewien znany aktor. Proszę podać jego imię i nazwisko. Hmmm... Miało nie być o książce, ale jednak będzie. Ten sam aktor jest znany z ekranizacji pewnej bestsellerowej powieści z męstwem w tytule. Proszę podać jej tytuł i autora.

John Wayne; "Prawdziwe męstwo" Charles Portis.

3. Szortalowe: Do kiedy został przedłużony konkurs "Na cyku i na kacu"?

Do końca roku.

Zwycięzcy:

1. Katarzyna Iwańczak,

2. Tomasz Piskorski,

3. Adrian Wójcik.

Gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród.

Szortal Na Wynos Wydanie Specjalne - Zapowiedź II

Kto by znał jakiekolwiek przeszkody...

Nie! Opublikujemy Szortal Na Wynos Wydanie Specjalne, nawet gdyby aktywiści z Greenpeace swój apel o wolność dla reniferów namalowali na naszej okładce.

Zanim usłyszycie dźwięk dzwoneczków dyndających u szyj reniferów, zapowiedź druga, czyli rzut okiem na Treściopis.

Transplantacja - Scott Sigler

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Jednym z poważniejszych problemów, z jakim boryka się obecna medycyna, jest brak narządów do przeszczepów – pomimo dużej ilości potencjalnych dawców znalezienie narządu dla osoby wymagającej przeszczepu nadal przypomina mały cud. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że przy obecnej wartości rynku farmaceutycznego wynalezienie sposobu na zapewnienie ciągłości „dostaw” narządów będzie Niagarą złota. Jednakże ryzyko wiążące się z podobnymi projektami może być absurdalnie wysokie – co pokazuje zresztą początek Transplantacji, gdy wojsko detonuje bombę atomową w laboratorium opanowanym przez przypadkiem stworzonego wirusa.

Przez dość długi czas nie wiadomo, o czym Transplantacja tak naprawdę będzie – początkowa scena zniszczenia wyżej wspomnianego laboratorium sugeruje, że losy świata będą (znowu) zagrożone przez grupę naukowców fanatycznie zapatrzonych w swój projekt. Niestety, prawda okazuje się znacznie bardziej banalna, a sama afera ma zasięg zdecydowanie lokalny – nie przeszkodziło to jednak autorowi książki, Scottowi Siglerowi, rozdmuchać jej do rozmiarów międzynarodowego spisku. Z wielkiej chmury mały deszcz.

Wcześniej warto wrócić jednak do sedna, czyli tytułowych transplantacji. Czym zajmować będą się bohaterowie powieści przez większość czasu? Głównie eksperymentem naukowym mającym na celu stworzenie istot z genomu wspólnego praprzodka wszystkich ssaków – hodowla takich istot pozwoliłaby na praktycznie niewyczerpane źródło narządów do przeszczepów. Szczytna idea, szczególnie w czasach, gdy zapotrzebowanie będzie coraz większe. Jednakże powierzanie stworzenia genomu kobiecie z poważnymi zaburzeniami psychicznymi nie jest… najlepszym pomysłem.

Sigler w Subiektywnie

Jak już zdążyliście zobaczyć - dziś przyglądamy się transplantacji. Przepraszam. Transplantacji. A konkretnie, to przygląda się jej Dawid. Poniżej małe co nieco na zachętę.

Jednym z poważniejszych problemów, z jakim boryka się obecna medycyna, jest brak narządów do przeszczepów – pomimo dużej ilości potencjalnych dawców znalezienie narządu dla osoby wymagającej przeszczepu nadal przypomina mały cud. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że przy obecnej wartości rynku farmaceutycznego wynalezienie sposobu na zapewnienie ciągłości „dostaw” narządów będzie Niagarą złota. Jednakże ryzyko wiążące się z podobnymi projektami może być absurdalnie wysokie – co pokazuje zresztą początek Transplantacji, gdy wojsko detonuje bombę atomową w laboratorium opanowanym przez przypadkiem stworzonego wirusa.

Nieziemsko piękna szafa i Ostatnie sto minut - Kir Bułyczow

Proza z duszą, słowiańską duszą

Aleksander Kusz


Właściwie na tytule mógłbym zakończyć moje omówienie dwóch zbiorów opowiadań Kira (kiedyś, na samym początku -  Kiryła, które to bardziej mi się podobało, i z tego co pamiętam, to od imienia żony było) Bułyczowa, wydanych niedawno przez Wydawnictwo Solaris w serii Galaktyka Gutenberga. Ale dobrze wiecie, że tylko Was tak zawsze podpuszczam, że niby się cieszycie, czy co, a tutaj nic, a właściwie dużo, bo następuje ciąg dalszy, czyli setki, tysiące liter układające się w jakiś ciąg przyczynowo skutkowy (przynajmniej według mnie) udający recenzję.

Pisałem Wam już o Bułyczowie? Nie pamiętam, chyba nie, a jest co pisać. Pewnie coś tam o Nim wspominałem podczas omawiania innych pozycji rosyjskojęzycznych, czy antologii rosyjskiej fantastyki. Bułyczow to obok braci Strugackich mój ulubiony rosyjski pisarz. Ulubiony pisarz fantastyki dodam, żeby nie było nieporozumień. Zawsze uwielbiałem Jego język (tak, nie boję się używać tak szumnych, poważnych słów), uwielbiałem.

Bułyczow w Subiektywnie

Właściwie na tytule mógłbym zakończyć moje omówienie dwóch zbiorów opowiadań Kira (kiedyś, na samym początku -  Kiryła, które to bardziej mi się podobało, i z tego co pamiętam, to od imienia żony było) Bułyczowa, wydanych niedawno przez Wydawnictwo Solaris w serii Galaktyka Gutenberga. Ale dobrze wiecie, że tylko Was tak zawsze podpuszczam, że niby się cieszycie, czy co, a tutaj nic, a właściwie dużo, bo następuje ciąg dalszy, czyli setki, tysiące liter układające się w jakiś ciąg przyczynowo skutkowy (przynajmniej według mnie) udający recenzję.

Wszystkich tych, którzy tak, jak ja, od lat dają się podpuszczać Alkowi i jego recenzjom, zapraszam do lektury jego najnowszego, podwójnego omówienia. Innych w sumie też zapraszam - w końcu kiedyś musi być ten pierwszy raz :)

Szortal Na wynos Wydanie Specjalne - Zima 2014

Nadszedł ten czas. Zima, Święta Bożego Narodzenia. Śnieg, mróz, lód, (już niebawem, czuję to w kościach) św. Mikołaj, choinka... Szortal zaprosił kilkudziesięciu literatów oraz grafików, by stworzyć prezent wyjątkowy, zimowo-świąteczny.
Od dziś do pobrania, jak zwykle w trzech formatach. Pierwszy (będą kolejne) numer Wydania Specjalnego naszego pisma. A w nim pięćdziesiąt cztery opowiadania okraszone dwunastoma ilustracjami, dwadzieścia osiem grafik.
Wesołych Świąt oraz Szczęśliwego Nowego Roku przy doskonałej lekturze.
Życzy szortalowa Redakcja.

Oficjalny album Assassin's Creed: Unity - Paul Davies

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Seria Assassin’s Creed zdobyła szturmem serca wielu miłośników komputerowej roz(g)rywki i równie wielu przyprawiła o ból zębów na widok charakterystycznego logo produktu. Powodów tego stanu rzeczy jest wiele i zapewne można by z nich ukuć cały odrębny artykuł – i nie zmienia to faktu, że nie są to aspekty istotne przy ocenie albumu wydanego z okazji premiery najnowszej części sagi o zakonie skrytobójców: czyli Assassin’s Creed: Unity.

Co w ogóle dało okazję  twórcom gry do wydania samodzielnego albumu składającego się z grafik koncepcyjnych używanych przy tworzeniu Unity? Zapewne fakt, iż najnowsza odsłona serii jest jak dotąd tą, której poświęcono najwięcej czasu od strony graficznej. Niezwykle drobiazgowe odwzorowanie Paryża z czasów rewolucji francuskiej (na czele z najważniejszymi budowlami, które do dziś cieszą się światową sławą) po prostu musiało dać wystarczająco dużo materiału, by udało stworzyć się z tego osobny album. A, trzeba przyznać, że jest co podziwiać.

Na blisko dwustu kolorowych stronach dużego formatu zamieszczono kilkaset grafik i komentarze do części z nich. Aczkolwiek dobór rozmiaru obrazów jest już co najmniej zastanawiający – często całe strony poświęcono malowidłom, co tu dużo mówić, brzydkim i chaotycznym, podczas gdy prawdziwe perełki bywają stłoczone po kilka na jednej stronie. Szczególnie źle wygląda to w przypadku akwarel.

Trzeba jednak przyznać, że same prace, często mimo wątpliwej jakości samego rysunku, stoją na wysokim poziomie: zarówno pod kątem szczegółowości (modele postaci i ich stroje naprawdę wyglądają jak żywcem wyciągnięte z epoki), jak i dynamiki poszczególnych scen – sporo z zaprezentowanych w albumie grafik chciałoby powiesić się na ścianie w dużym formacie. Gra światła w połączeniu z raczej surową, brudną kolorystyką i kilkoma innymi detalami w większości przypadków naprawdę cieszy oko.

Davies w Subiektywnie

Seria Assassin’s Creed zdobyła szturmem serca wielu miłośników komputerowej roz(g)rywki i równie wielu przyprawiła o ból zębów na widok charakterystycznego logo produktu. Powodów tego stanu rzeczy jest wiele i zapewne można by z nich ukuć cały odrębny artykuł – i nie zmienia to faktu, że nie są to aspekty istotne przy ocenie albumu wydanego z okazji premiery najnowszej części sagi o zakonie skrytobójców: czyli Assassin’s Creed: Unity.

Przed Wami najnowsza recenzja Dawida - zapraszam do lektury!

Pod pogańskim sztandarem. Dzieje tysiąca wojen Słowian połabskich od VII do XII wieku – Artur Szrejter

Lata pożogi

Hubert Przybylski


Co normalny zdrowy Polak, nawet taki, który ma maturę, wie o Słowianach połabskich? Nic. Ot, może gdzieś tam hen, za górami i lasami, błyśnie coś pod kopułą, że skoro Słowianie, to na pewno nasi Bracia Słowianie, z którymi, ramię w ramię, walczyliśmy z przeróżnymi Krzyżakami, Branderburgami i innymi Szkopami, tudzież Szwabami*. I w ogóle. Może u kogoś, kto studiował historię błyśnie nawet ze dwa razy, może przy tym pojawi się pojęcie "poganie" i to będzie tyle. Tymczasem z połabskimi Słowianami wiąże się pół tysiąca lat mniej lub bardziej udokumentowanej historii, na którą składają się zmieniające z roku na rok warunki geopolityczne, społeczne i religijne, setki wojen i konfliktów, tysiące wypraw łupieżczych, tragedie i chwile chwały, rozwój i upadek. To wszystko znajdziemy w najnowszym opracowaniu Artura Szrejtera - Pod pogańskim sztandarem. Dzieje tysiąca wojen Słowian połabskich od VII do XII wieku.

Książka Szrejtera jest podzielona na pięć głównych części, w których skupia się on na pięciu podstawowych ludach, które wchodzą w skład Słowian połabskich. I tak poznamy dzieje ludów obodrzyckich, wieleckich, Serbów połabskich, Milczan i Łużyczan oraz Głomaczy. Dzieje każdego z tych ludów są z kolei podzielone chronologicznie na okresy władztwa poszczególnych, znanych ze źródeł historycznych książąt. To wszystko uzupełniają tablice genealogiczne dynastii połabskich oraz aneks poświęcony marchiom niemieckim, które zakładano na Połabiu. Dodatkowo znajdziemy w opracowaniu także przedmowę dr Wojciecha Wróblewskiego, podwójny wstęp napisany przez Autora oraz posłowie, w którym Szrejter podsumowuje przyczyny upadku tych ludów oraz przedstawia kulisy ich germanizacji. Wspomnieć też trzeba o pojawiających się w tekście miniaturowych opracowań dotyczących szczególnie ciekawych wydarzeń, miejsc czy ludzi.

Szrejter w Subiektywnie

Korzystając z okazji, że przychodzi mi zaprosić Was do lektury mojej najnowszej recenzji, chciałbym Was, moi najdrożsi Szortalowicze, złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia :)   Żebyście zawsze mieli przynajmniej sto książek w kolejce do przeczytania i tyle czasu, żeby ta kolejka przesuwała się w oka mgnieniu :)

Moje okładki - Andrzej Krajewski

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Czytelników raczej nie trzeba przekonywać, że na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat okładki książek (szczególnie na polskim rynku wydawniczym) zmieniły się diametralnie – dziś raczej nie miałby sens powrotu wydawców do tego, co królowało w księgarniach za czasów komuny. Z bardzo prostego powodu: te toporne i często niezrozumiałe grafiki wyparły kolorowe, cieszące oko ilustracje. Jednakże na rynku niedawno ukazał się album Andrzeja Krajewskiego, pokazujący jego twórczość w tym zakresie.

Moje okładki otwiera preludium na temat samego artysty – krótka biografia połączona z charakterystyką jego twórczości (warto nadmienić, że tekst ten jest dostępny obok także w tłumaczeniu na angielski). Kilka tych słów pozwala lepiej zrozumieć zaprezentowane później okładki autora – a konkretniej jego geometryczność, odrobinę przypominającą to, co miłośnicy sztuki znają z kubizmu.

Sama pomysłowość autora była całkiem duża, skoro ilustrował on zarówno prozę, jak i poradniki, książki kulinarne czy nawet książki typu Jak obsługiwać ciągniki czy Zmechanizowana uprawa międzyrzędowa (trzeba przyznać, że szczególnie w dwóch ostatnich przypadkach wymyślenie sensownej a zarazem minimalistycznej ilustracji wcale nie jest łatwym zadaniem – autor sobie poradził, chociaż patrząc na zdjęcia z perspektywy dzisiejszego obserwatora te ilustracje to przysłowiowy kwiatek do kożucha). Jednak cała twórczość Krajewskiego wymusza na czytelniku jedną refleksję: jaki był cel w ozdabianiu książek tak irracjonalnymi grafikami?

Nie sposób nie zadać sobie pytania, czy większość prac Krajewskiego to nie przerost formy nad treścią – w niektórych jego pracach artyzm pozostawił daleko w tyle komercyjną rolę okładek. Prawdopodobnie nawet w swoich czasach wyżej wspomniany artysta wysuwał się przed szereg swoimi pomysłami – opatrywanie poradników czy dokumentów wymyślnymi ilustracjami dało efekt taki sobie.

Krajewski w Subiektywnie

Czytelników raczej nie trzeba przekonywać, że na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat okładki książek (szczególnie na polskim rynku wydawniczym) zmieniły się diametralnie – dziś raczej nie miałby sens powrotu wydawców do tego, co królowało w księgarniach za czasów komuny. Z bardzo prostego powodu: te toporne i często niezrozumiałe grafiki wyparły kolorowe, cieszące oko ilustracje. Jednakże na rynku niedawno ukazał się album Andrzeja Krajewskiego, pokazujący jego twórczość w tym zakresie.

Całkiem świątecznie zapraszam Was do zapoznania się z najnowszym, napisanym przez Dawida omówieniem.

Pozaświatowcy. Świat bez bohaterów - Brandon Mull

Laura "Visenna" Papierzańska

Powieści Brandona Mulla cieszą się dobrą sławą, czy to przez oceny, którymi obdarzany jest przez internautów, czy to dzięki umiejętności sięgania do kieszeni czytelnika, bo nie bez powodu Świat bez bohaterów pojawił się na liście bestsellerów New York Times’a. Pisarz oferuje nam wcielenie się rolę dwojga nastolatków, którzy trafiają z USA prosto do baśniowego kraju, zaś autor wplątuje tych biedaków w serię zdarzeń, których mógłby im pozazdrościć sam Bilbo Baggins. Choć moim skromnym zdaniem to w dalszym ciągu Mull może pozazdrościć kreatywności twórcy imć Bilba. Zacznijmy jednak od początku…

Pierwszy tom Pozaświatowców można określić, jako twór celujący w ludzi młodych, dopiero poszukujących literackich ścieżek. Mull nie komplikuje czytelnikowi absolutnie niczego, kreśli proste zdania i ożywia swoje równie proste pomysły. Ich prostota nie jest jednak nadmiernie uwierająca, jeśli rozpatrujemy ją w granicach targetu, do jakiego prawdopodobnie chciał dotrzeć pisarz. Wybaczyć ją można również dlatego, że mając w tym przypadku do czynienia z fantasy, nie spotkamy na swojej czytelniczej ścieżce nawet pół elfa, czy krasnoluda, gdyż autor pożegnał się z klasyką gatunku, stawiając na powiew świeżości połączony ze znanymi motywami.

Mull w Subiektywnie

Powieści Brandona Mulla cieszą się dobrą sławą, czy to przez oceny, którymi obdarzany jest przez internautów, czy to dzięki umiejętności sięgania do kieszeni czytelnika, bo nie bez powodu Świat bez bohaterów pojawił się na liście bestsellerów New York Times’a. Pisarz oferuje nam wcielenie się rolę dwojga nastolatków, którzy trafiają z USA prosto do baśniowego kraju, zaś autor wplątuje tych biedaków w serię zdarzeń, których mógłby im pozazdrościć sam Bilbo Baggins...

W tym miejscu przerwę zajawkę najnowszej recenzji Laury. Dalszy ciąg znajdziecie tutaj. Zapraszam do lektury!

Drabble

Święta, święta i czas na stusłówka. Chyba można uznać, że Małgorzata Lewandowska swoją Obietnicą wprowadza nas w nastrój noworocznych postanowień.

Kątem oka - Dean Koontz

Justyna Chwiedczenia

Koontz jest poetą prozy. W przeciwieństwie do Kinga, który preferuje proste, krótkie zdania, autor Kątem oka buduje długie, czasem skomplikowane, a jednocześnie bardzo ładne, „melodyjne” frazy. Tworzą one niesamowicie sugestywne pejzaże, które stymulują nawet najbardziej oporne umysły i wprowadzają je do magicznego świata opisywanych miejsc i zdarzeń. Np.: „Nazajutrz, we wtorek po południu, na niebie czarnym jak kocioł czarownic pojawiły się mewy, które sfrunęły z diabelskiego wywaru na swe bezpieczne grzędy, w dole zaś zbierały się wilgotne cienie nadchodzącej burzy.”

Opisy najzwyklejszych czynności pobudzają zmysły jak poranna kawa. Podążałam za nimi od pierwszej do ostatniej strony wiedziona nie tylko ciekawością czy chęcią poznania nowego świata, ale również przez wewnętrzny przymus odkrywania wszystkiego co poruszające, nietuzinkowe, niedzisiejsze. Koontz pieści czytelnicze podniebienie i dba o każdy detal swojej historii. Siadałam w autobusowym fotelu i zagłębiałam się w innej czasoprzestrzeni. Choć tak naprawdę znajdowałam się wtedy w wielu miejscach jednocześnie. W niektórych czytałam tę książkę, ale w innych nigdy nie nauczyłam się czytać, a istnieją takie, w których nawet nie noszę okularów. Tak powiedziałby Barty Lampion. I ja mu wierzę.

Bartholomew jest niezwykłym dzieckiem. Nie tylko dlatego, że kocha książki i czyta je płynnie już jako trzylatek. Nie dlatego, że na swój niezwykły sposób pojmuje teorie fizyki kwantowej i nie dlatego, że cały jego świat jest matematyką. Barty jest niezwykły, ponieważ nosi na swoich małych barkach historie wszystkich bohaterów książki (nawet jeśli ani on, ani oni, o tym nie wiedzą) i świetnie sobie z tym radzi. Świat Barty’ego to wspaniałe opowieści, godziny spędzane na czytaniu, nieszczęśliwi wujkowie, zapach placków i twarz jego matki. Najpiękniejszej kobiety pod słońcem.

Koontz w Subiektywnie

Koontz jest poetą prozy. W przeciwieństwie do Kinga, który preferuje proste, krótkie zdania, autor Kątem oka buduje długie, czasem skomplikowane, a jednocześnie bardzo ładne, „melodyjne” frazy. Tworzą one niesamowicie sugestywne pejzaże, które stymulują nawet najbardziej oporne umysły i wprowadzają je do magicznego świata opisywanych miejsc i zdarzeń. Np.: „Nazajutrz, we wtorek po południu, na niebie czarnym jak kocioł czarownic pojawiły się mewy, które sfrunęły z diabelskiego wywaru na swe bezpieczne grzędy, w dole zaś zbierały się wilgotne cienie nadchodzącej burzy.”

Jeśli chcecie wiedzieć, co jeszcze o Koontzu i jego książce sądzi Justyna, przeczytajcie cały tekst jej najnowszej recenzji. Zapraszam!

Króciak

Dziś Anna Bichalska zaprasza do prześledzenia pewnych Śladów. Pierwszy trop prowadzi do Szortowni.

Michael Jordan. Życie – Roland Lazenby

Maciej Rybicki

Truizmem jest stwierdzenie, że Michael Jordan stał się kimś więcej niż tylko sportowcem – ikoną amerykańskiej popkultury, symbolem sportowego i biznesowego sukcesu, przykładem dążenia do wyznaczonych celów za wszelką cenę. W pewnym momencie wydawało się wręcz, że ten człowiek ma magiczną moc – nie tylko dlatego, że potrafił „latać”, ale przede wszystkim dzięki temu, iż czego się nie dotknął, zamieniało się w złoto: podrzędnych, wyśmiewanych Chicago Bulls uczynił najpopularniejszym klubem w całej NBA, samą ligę wyciągnął z cienia rozgrywek futbolowych i baseballowych stając się motorem napędowym jej niebywałego rozwoju i ogromnego wzrostu oglądalności amerykańskiej koszykówki na całym świecie, z Nike – niewielkiej firmy produkującej sportowe obuwie uczynił zaś (w wymiarze marketingowym w zasadzie jednoosobowo) rynkowego potentata generującego niewyobrażalne wręcz zyski. Takie osoby intrygują i choć to, co w życiu Jordana działo się w blasku fleszy, na parkietach całego świata jest wszystkim znane i dostępne za pomocą kilku kliknięć, to jednak to, co zakryte, mające miejsce w ciasnych salach treningowych, zadymionych kasynach i na ekskluzywnych polach golfowych, stanowi równie ważny element tego, kim jest człowiek, zwany „jego Powietrznością” – najwybitniejszy koszykarz naszych czasów.

Roland Lazenby pisząc biografię Jordana stanął przed trudnym zadaniem pogodzenia wizerunku MJ’a  jako znakomitego sportowca, z jego obrośniętą plotkami i mitami skłonnością do szukania rywalizacji i dominacji w każdym aspekcie życia. W sensie struktury otrzymujemy jednak biografią dość typową, ułożoną chronologicznie (choć punktem wyjścia staje się osoba pradziadka Jordana i kolejne pokolenia jego rodziny, aż do niego samego). Tym, co ją wyróżnia, są przede wszystkim znakomity temat i świetny styl autora: żywy, plastyczny, powodujący, że pewne sceny na kartach książki wydają się znacznie bardziej emocjonalne i epickie, niż oglądane na ekranie (choćby słynny The Shot w play-offowym starciu z Cleveland).

Lazenby w Subiektywnie

Truizmem jest stwierdzenie, że Michael Jordan stał się kimś więcej niż tylko sportowcem – ikoną amerykańskiej popkultury, symbolem sportowego i biznesowego sukcesu, przykładem dążenia do wyznaczonych celów za wszelką cenę. W pewnym momencie wydawało się wręcz, że ten człowiek ma magiczną moc – nie tylko dlatego, że potrafił „latać”, ale przede wszystkim dzięki temu, iż czego się nie dotknął, zamieniało się w złoto...

Takim oto króciutkim fragmentem zapraszam Was wszystkich do lektury najnowszej recenzji Maćka.

Drabble

Jeżeli komuś nie podobała się wigilijna plucha, Małgorzata Lewandowska ma pewne wyjaśnienie tego fenomenu. Szarą zimę znajdziecie między stusłówkami (a czasem także i za oknem).

W Samo Południe - odsłona CLVII

Witajcie! Tak się trafiło, że ta edycja konkursu zacznie się w starym, a skończy już w nowym roku. A więc, z tej okazji, mamy dla Was podwójne nagrody - trzy komplety składające się z książek Tima Willocksa, "Religia" i "Dwanaścioro z Paryża", które ufundował ich wydawca - Wydawnictwo Rebis.

Zasady, mimo że idzie nowy rok, pozostawiamy bez zmian.

Pytania:

1. Wydawnicze: Na początku 2015 roku Rebis zamierza wydać książkę jednego z niewielu Rosjan, którzy walczą o odmitologizowanie Sowieckich działań w czasie II w.ś. Proszę podać imię i nazwisko tego autora oraz tytuł tejże książki. A także tytuły innych, wydanych przez Rebis jego książek.

2. Historyczne: Terry Pratchett, którego "Smoki z Zamku Ukruszon" ukazały się niedawno nakładem Rebisu, znany jest z tego, że lubi powoływać do życia małe istoty. Na ten przykład, choćby takie Nac Mac Feegle (kto nie lubi Nac Mac Feegli, ten niech im to powie prosto w twarz, hłe-hłe). Ale mały ludek ze Świata Dysku to nie jest ani najstarszym, wymyślonym przez Pratchetta, ani najpopularniejszym (no, filmu o nich jeszcze nie nakręcili). Proszę podać nazwy przynajmniej dwóch innych małych ludów, które pojawiają się na kartach niedyskowych książek Pratchetta.

3. Szortalowe: Proszę podać tytuły trzech ostatnio recenzowanych u nas książek, które wydał Rebis.

To wszystko - do boju!

Felix, Net i Nika oraz klątwa domu McKillianów - Rafał Kosik

Jakub Lizak

Co byście zrobili, gdyby koszmar ze strasznego snu okazał się rzeczywistością? Ja sam nie wiem.
Felix Net i Nika wybierają się na wakacje do Szkocji. Zwyczajny wyjazd, jak zawsze w przypadku tej trójki przyjaciół, zmienia się w zupełnie niespodziewaną przygodę. Młodzi ludzie stają przed intrygującą zagadką - zagadką domu McKillanów.

Na wstępie napiszę o swoim osobistym odkryciu, które bardzo mnie zaskoczyło. Kiedy zacząłem czytać książkę, zorientowałem się, że bohaterowie, których tak podziwiam, są w gimbazie i są już młodsi niż ja! Naprawdę było to dla mnie zaskoczeniem. A poza tym, bez zmian. Autor niezmiennie trzyma formę. Jak zwykle, nie zabraknie w tekście żartów sytuacyjnych bądź zabawnych neologizmów, którymi potem można się popisywać podczas luźnej rozmowy z kumplami.

Pamiętacie tę część cyklu, w której to do przyjaciół przyjechali goście z Wielkiej Brytanii na wymianę międzyszkolną*? Tak, to był Wiliam i Angus. Brytyjczycy postanowili się odwdzięczyć za gościnę i zaprosili Felixa Neta i Nikę do siebie. Przyjaciele mają najpierw zagościć w domu Angusa na dalekim pustkowiu Szkocji. Właśnie tam rozgrywa się większość akcji: w Beastlycrag. Z zamku Angusa rozciąga się wspaniały widok na ogromne jezioro przywołujące na myśl Loch Ness.
Coś tu jednak nie gra. Angus nie odbiera telefonów i nie odpisuje na maile. Przyjaciele z trudem dostają się pod wyznaczony adres. Nie spotykają tam swojego przyjaciela...

Cała fabuła toczy się wokół motywu misji, którą należy wypełnić, aby zakończyć klątwę ciążącą na rodzie McKillanów. Przyjaciele postanawiają podjąć wyzwanie. Jednak coś z całych sił chce ich powstrzymać.
Oprócz Szkocji, przyjaciele odwiedzą w tej części również Londyn.

W Klątwie domu McKillanów czytelnik otrzymuje kolejną dawkę dynamicznej akcji. Autor po raz kolejny popisuje się niesamowitą wyobraźnią. Pomimo tego, że jest już tak wiele części tej serii, ostatnią rzeczą, jaką można by tu powiedzieć jest to, że Autor się powtarza.        

Nic, tylko czytać!

Autor: Rafał Kosik

Kosik w Subiektywnie

Co byście zrobili, gdyby koszmar ze strasznego snu okazał się rzeczywistością?

Tyle tytułem zajawki do najnowszej recenzji, którą, jak zawsze, specjalnie dla Was, napisał nasz najmłodszy recenzent - Kuba. Zanim jednak zaczniecie rozważać odpowiedź na postawione przez niego pytanie, przeczytajcie cały tekst omówienia. Zapraszam!

Krzysztof Baranowski - Falka o ogień

Krzysztof Baranowski - Falka o ogień (oryginalny tekst)

Autor tekstu: Krzysztof Baranowski Tytuł: Falka o ogień Czyta: Michał Szwed W roli Miecia: Jolanta Solarz Realizacja: Roar Studio kontakt: michal@r-studio.pl

Joanna Maciejewska - Rozbitkowie

Joanna Maciejewska - Rozbitkowie (oryginalny tekst)

Autor tekstu: Joanna Maciejewska
Tytuł: Rozbitkowie
Czyta: Jolanta Solarz
Realizacja: Roar Studio, kontakt michal@r-studio.pl

Autorka ilustracji: Natalia Maszczyszyn
Patronacik: szortal.com
Kontakt: redakcja@szortal.com

Silniki grawitacji. Jak czarne dziury rządzą galaktykami i gwiazdami - Caleb Scharf

Rafał Sala

Często mam wrażenie, że gdyby nie pozytywni wariaci, uparcie zadzierający głowy do góry, latami obserwujący gwiazdy i inne obiekty w kosmosie, czy dokonujący niesamowitych obliczeń, nie powstałoby wiele interesujących i porywających książek. Ja wiem, że oni tego nie robią tylko po to, by inni wariaci mieli co czytać. Uznajmy, że to działalność poboczna. Musimy jednocześnie pamiętać, że spoglądanie w przestrzeń kosmiczną to też doskonały sposób na poznanie prawideł, które rządzą Wszechświatem, czy też, pośrednio, źródło wielu odkryć, które usprawniają nasze zwykłe życie. Pęd do odkrywania tego, co jest nieznane, sprawił, że dziś mam możliwość pisać tę recenzję na komputerze z dostępem do Internetu. Czy to nie wspaniałe?

Kosmos to nadal wielka zagadka i pewnie jeszcze przez długie lata będziemy snuć teorie na temat najróżniejszych obiektów znajdujących się w przestrzeni kosmicznej. Chyba najbardziej nieprawdopodobnymi i pociągającymi są czarne dziury.

Książka Caleba Scharfa Silniki grawitacji. Jak czarne dziury rządzą galaktykami i gwiazdami to wyprawa w świat fizyki i astronomii. Muszę przyznać, że sam nie jestem umysłem na tyle ścisłym, by fizyka stanowiła dla mnie łatwą i przyjemną dziedzinę nauki, toteż z lekkim niepokojem sięgałem po książkę Scharfa. Jak się okazało, mój lęk był w pewnym sensie niepotrzebny, bo język, którym posługuje się autor, nie był przesadnie naukowy i widać wyraźnie, że mamy do czynienia z literaturą popularno-naukową. Nawet jeśli pojawiają się równania i wzory, są one we w miarę prosty sposób omówione i wyjaśnione.

Scharf w Subiektywnie

Często mam wrażenie, że gdyby nie pozytywni wariaci, uparcie zadzierający głowy do góry, latami obserwujący gwiazdy i inne obiekty w kosmosie, czy dokonujący niesamowitych obliczeń, nie powstałoby wiele interesujących i porywających książek. Ja wiem, że oni tego nie robią tylko po to, by inni wariaci mieli co czytać. Uznajmy, że to działalność poboczna. Musimy jednocześnie pamiętać, że spoglądanie w przestrzeń kosmiczną to też doskonały sposób na poznanie prawideł, które rządzą Wszechświatem, czy też, pośrednio, źródło wielu odkryć, które usprawniają nasze zwykłe życie. Pęd do odkrywania tego, co jest nieznane, sprawił, że dziś mam możliwość pisać tę recenzję na komputerze z dostępem do Internetu. Czy to nie wspaniałe?

Pewnie, że wspaniale! Równie wspaniałe jest to, że Wy, moi najdrożsi Szortalowicze, mając dostęp do internetu możecie
przeczytać najnowsza recenzję Rafała. Do czego Was, za pomocą Internetu (i to też jest wspaniałe!), serdecznie zapraszam!

Justyna Sekuła - Humanoid Market

Justyna Sekuła - Humanoid Market (oryginalny tekst)

Autor tekstu: Justyna Sekuła
Tytuł: Humanoid Market
Czyta: Jolanta Solarz, Michał Szwed
Realizacja: Roar Studio, kontakt michal@r-studio.pl

Autorka ilustracji: Natalia Maszczyszyn
Patronacik: szortal.com
Kontakt: redakcja@szortal.com

Paulina Król - Człowiek winogron

Paulina Król - Człowiek winogron (oryginalny tekst)

Autor tekstu: Paulina Król
Tytuł: Człowiek - winogron
Czyta: Michał Szwed
Realizacja: Roar Studio, kontakt michal@r-studio.pl

Autorka ilustracji: Natalia Maszczyszyn
Patronacik: szortal.com
Kontakt: redakcja@szortal.com

Przemysław Hytroś - Opiekun Klienta Końcowego

Przemysław Hytroś - Opiekun Klienta Końcowego (oryginalny tekst)

Autor tekstu: Przemysław Hytroś
Tytuł: Opiekun Klienta Końcowego
Czyta: Michał Szwed
Realizacja: Roar Studio, kontakt michal@r-studio.pl

Autorka ilustracji: Aleksandra Uss
Patronacik: szortal.com
Kontakt: redakcja@szortal.com

Radosław Rak - Dom czasu przeszłego

Radosław Rak - Dom czasu przeszłego (oryginalny tekst)

Autor tekstu: Radosław Rak
Tytuł: Dom czasu przeszłego
Czyta: Michał Szwed
Realizacja: Roar Studio, kontakt michal@r-studio.pl

Autorka ilustracji: Natalia Maszczyszyn, Maciej Kaźmierczak
Patronacik: szortal.com
Kontakt: redakcja@szortal.com

Rafał Sala - Z pamiętnika umarlaka: Matrymonalia

 Rafał Sala - Z pamiętnika umarlaka: Matrymonalia  (oryginalny tekst)

Autor tekstu: Rafał Sala
Tytuł: Z pamiętnika umarlaka: Matrymonalia
Czyta: Michał Szwed, Jolanta Solarz
Autorka ilustracji: Natalia Maszczyszyn
Realizacja: Roar Studio 
kontakt:

michal@r-studio.pl

Andrzej Betkiewicz - Obcy w obcym kraju

Andrzej Betkiewicz - Obcy w obcym kraju (oryginalny tekst)

Autor tekstu: Andrzej Betkiewicz
Tytuł: Obcy w obcym kraju
Czyta: Michał Szwed
Realizacja: Roar Studio, kontakt michal@r-studio.pl

Autorka ilustracji: Aleksandra Uss
Patronacik: szortal.com
Kontakt: redakcja@szortal.com

Drabble

To już ostatnie stusłówka w tym roku, więc Ostatnia rata to chyba dobry tytuł. I pomimo wizji Macieja Zawadzkiego życzę Wam spłacenia w Nowym Roku ostatnich rat.

W samo południe - odsłona CLVI - ogłoszenie wyników

Środa, ale najważniejsze, że zdążyłem jeszcze w starym roku, tym 2014, bo wiadomo co się stanie w 2015?

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Część pierwsza. Proszę podać tytuły trzech książek Kinga, wydanych przez Prószyńskiego nie tylko na papierze, ale także w postaci e-booka. Część druga. Kiedy (dokłada data premiery) ukazało się Przebudzenie?

1.1 Dużo tego było, tutaj macie na przykład ściągę:

http://ksiegarnia.proszynski.pl/autor,1499

1.2 13 listopada 2014 roku.

2. Autorskie: Część pierwsza. Zaraza dziesiątkująca ludzkość i zwykli mieszkańcy amerykańskiej prowincji, wspierani przez miłą starszą panią, walczący z nie do końca ludzkim przeciwnikiem. Już wiecie, która to książka Kinga? To poproszę o tytuł. Część druga. Skąd wzięło się określenie "Zielona mila", którym nazwano korytarz wiodący do celi śmierci w Zielonej mili

2.1 Bastion.

2.2 Od koloru położonego w tymże korytarzu linoleum.

3. Szortalowe: nie zgadniecie - też dwuczęściowe :)  Część pierwsza. Kto na Szortalu zrecenzował Przebudzenie? Wystarczy podać imię tej osoby. Część druga. Twórcza. Ale nie bójcie się, niech wyraz grozy zniknie z Waszych twarzyczek. Zadanie jest proste - proszę ułożyć zdanie, w którym będą użyte przynajmniej trzy tytuły spośród wszystkich wydanych przez Prószyńskiego i S-kę książek Kinga. Ale uwaga - nie można używać tytułów jako tytułów (zdanie typu "Zielona Mila, Miasteczko Salem i Joyland to moje ulubione książki Kinga" nie przejdzie). I, zanim ktoś uszczegółowiony się zapyta, wyjaśniam - mieszkamy w Polsce i możemy odmieniać tytuły. Nawet takie ździebko teges, zagramaniczne :)

3.1 Ola (Aleksandra Brożek-Sala).

3.2 I znowu dużo było, ładnie się bawiliście, może w wolnej chwili wkleję co lepsze w komentarze :)

Dodam tylko, że znowu objawiły nam się leniuszki, które nie potrafiły kliknąć na: czytaj dalej, przez co odpowiedziały tylko na dwa, z trzech pytań (albo cztery z sześciu), które przeczytali na głównej stronie...

Zwycięzcy: