Listopad 2014

Zagraniczniak

Dziś dzień zadumy nad światem, życiem i nami samymi. Czy istnieją Aniołowie w ludzkim ciele? Władimir Arieniew ma ciekawą odpowiedź na to pytanie.

Rogi - Joe Hill

W każdym z nas drzemie diabeł

Aleksander Kusz


„Rogi” Joe Hilla to następna z dziwnych pozycji, które wziąłem do omówienia. Czemu dziwna? Bo ja właściwie nie lubię takiej literatury. Wiem, że to głupie, bo skoro nie lubię, to po co brałem, nie? Ale cóż, człowiek starzeje się i rośnie (ostatnie dwadzieścia lat to już tylko objętościowo) i zmieniają mu się gusta i guściki. Dlatego też, co jakiś czas trzeba otworzyć się na coś innego, sprawdzić, czy aby coś się nie zmieniło.

To drugie wydanie książki Joe Hilla. Wiadomo dlaczego - na Halloween w kinach będziemy mogli zobaczyć ekranizację tej książki, z Danielem Radcliffem w roli głównej. Okazja na wznowienie więc przednia, nic tak nie podnosi sprzedaży książek, jak ich ekranizacja filmowa. Na dodatek okładkę też oczywiście mamy filmową. Jest słabsza niż okładka wydania z 2010 roku (też Prószyńskiego), mimo tego, że tamta też jakoś nie zachwycała. Ale wiadomo, ‘biznes is biznes Winnetou’, nie ma wyjścia. Nie marudzę tutaj. Rozumiem. Nie pochwalam, ale rozumiem (podobnie ma się sprawa  z okładkami Nowej Fantastyki).

Natomiast bardzo miło zaskoczyła mnie cena, naprawdę jestem mocno zdumiony - 24 złote okładkowe (w niektórych księgarniach internetowych książkę dostaniemy już za 16,80) za, bądź co bądź, pełną powieść, to w obecnych czasach super cena. Bardzo duża pochwała dla Prószyńskiego za taki krok. Ciekawe, jak to się przełoży na sprzedaż? (to takie moje odchylenie księgowe, nie zwracajcie uwagi).

Joe Hill to syn SamiWiecieKogo, który nie chcąc podpierać się sławą ojca, pisze pod pseudonimem. Do tej pory w Polsce wydano cztery jego książki: wznowione właśnie „Rogi”, „Pudełko w kształcie serca” (Prószyński i S-ka), zbiór opowiadań „Upiory XX wieku” i najnowszą powieść „NOS4A2” (Albatros). Ta ostatnia była recenzowana u nas na Szortalu przez Marka.

Hill pisze podobnie jak ojciec, jak obecnie pisze jego ojciec, a nie jak pisał jego ojciec w jego wieku, rozumiecie? To znaczy, pisze w podobnym stylu - trochę grozy, trochę horroru, dużo prozy obyczajowej.

Hill w Subiektywnie

[...] Czemu dziwna? [...] człowiek starzeje się i rośnie [...] zmieniają mu się gusta i guściki [...] Kto zna moją miłość do [...] krwistych [cenzura] [...] Moje wewnętrzne dziecko [...]

Hmmm... Tak sobie myślę, że niniejsza zajawka najnowszego omówienia, które napisał Alek, może zburzyć niektórym z Was wiarę w ludzkość, a przynajmniej wiarę w Alka. Może, ale nie musi. Dlatego postawcie wszystko na jedną kartę, kliknijcie w ten oto odnośnik i przekonajcie się, jak to będzie w Waszym przypadku... Jakby co - ostrz... znaczy, zapraszałem.

Kobiety - Stanisława Kuszelewska-Rayska

Okupacja w obrazach

Olga „Issay” Sienkiewicz


Mój stosunek do literatury dotyczącej martyrologii narodu polskiego, szczególnie tej drugowojennej, oscyluje gdzieś pomiędzy fascynacją a niechęcią. To z jednej strony niezwykle interesujący okres historyczny i to nie tylko ze względu na wydarzenia, ale przede wszystkim ich filozoficzne, moralne i doktrynalne tło. Jednak z drugiej strony jest niezdrowy patos i gloryfikacja przeszłości mimo niejednoznacznych ocen wynikających z perspektywy czasu, bardzo wyraźnie obecne w tym konkretnym nurcie literackim. Czytając niektóre pozycje mam wręcz wrażenie, że mam w ręku nie tekst, a pomnik ku czci poległych i pomordowanych, jeden z licznych elementów kultu historii. Właśnie dlatego o Powstaniu Warszawskim zazwyczaj czytam opracowania historyczne, nie tyle napisane, a bardziej sporządzone, suche i konkretne w stylu i przekazie, tak jak monumentalny tom „Powstanie '44” autorstwa Normana Daviesa.

"Kobiety" Stanisławy Kuszelewskiej-Rayskiej to pozycja, do której podeszłam z dużą ostrożnością - autobiograficzna, poświęcona kobietom konspiracji, napisana przez autorkę już na emigracji. Sam suchy opis brzmi trochę jak te książki, których unikam, bo mają tendencje do romantyzowania martyrologii i upiększania historii, która wcale za piękna nie była. Przyznam się szczerze, że o samej osobie pisarki siadając do lektury nie wiedziałam nic ponad to, co wydawca umieścił o niej na skrzydełku okładki tomu. Nie zadałam też sobie trudu przeczytania posłowia Sławomira Cenckiewicza, wychodząc z założenia, że skoro jest na końcu, to powinnam czytać zgodnie z kolejnością dyktowaną przez spis treści. Być może był to błąd - być może wiedza o losach Kuszelewskiej zmieniłaby to, jak czytało mi się jej teksty.

Kuszelewska-Rayska w Subiektywnie

Mój stosunek do literatury dotyczącej martyrologii narodu polskiego, szczególnie tej drugowojennej, oscyluje gdzieś pomiędzy fascynacją a niechęcią. To z jednej strony niezwykle interesujący okres historyczny i to nie tylko ze względu na wydarzenia, ale przede wszystkim ich filozoficzne, moralne i doktrynalne tło. Jednak z drugiej strony jest niezdrowy patos i gloryfikacja przeszłości mimo niejednoznacznych ocen wynikających z perspektywy czasu, bardzo wyraźnie obecne w tym konkretnym nurcie literackim. Czytając niektóre pozycje mam wręcz wrażenie, że mam w ręku nie tekst, a pomnik ku czci poległych i pomordowanych, jeden z licznych elementów kultu historii. Właśnie dlatego o Powstaniu Warszawskim zazwyczaj czytam opracowania historyczne, nie tyle napisane, a bardziej sporządzone, suche i konkretne w stylu i przekazie, tak jak monumentalny tom „Powstanie '44” autorstwa Normana Daviesa.

Tak się zastanawiam, czy po takim wstępie jest jakikolwiek sens zapraszać Was do lektury całości. Mam wrażenie, że nawet nie przeczytacie tego, co tu napisałem, tylko co prędzej klikniecie ten oto odnośnik. Mam rację?

Drabble

Na Spacer zaprasza dzisiaj Bartosz Wrembel. Spacer niedługi. Na sto kroków i z powrotem.

Nowość wydawnictwa Egmont

Listopadowe nowości, a raczej wznowienia z serii: Kanon Komiksu

Sandman. Preludia i nokturny

Scenariusz: Neil Gaiman

Rysunki: Mike Dringenberg, Malcolm Jones III, Sam Kieth

Mroczna historia Władcy Snów, nieziemskiej istoty, która nie będąc bogiem, posiada władzę, o jakiej wielu bogów może tylko marzyć – rządzi ludzkimi snami i marzeniami.

Za sprawą scenariusza łączącego wątki mitologiczne, eschatologiczne i popkulturowe oraz okładek autorstwa Dave’a McKean’a cykl o Sandmanie przyczynił się do przekształcenia komiksu z jarmarcznej rozrywki w gatunek artystyczny. Seria otrzymała wiele nagród m.in. World Fantasy Award, nagrodę zarezerwowaną dotychczas dla literatury. Sandman doczekał się też udanych kontynuacji pobocznych wątków, z których jedną z najciekawszych jest seria Lucyfer.

Neil Gaiman jest dziennikarzem, scenarzystą i przede wszystkim jednym z najwybitniejszych żyjących pisarzy fantasy.

Indiańskie lato

Scenariusz: Hugo Pratt

Rysunki: Milo Manara

XVII wiek. W okolicach pewnej angielskiej kolonii na wybrzeżu Ameryki Północnej dwaj Indianie gwałcą białą osadniczkę. W zemście zostają zabici przez kolonistów, co napędza pętlę wzajemnych odwetów. Poprzez historię osadniczej rodziny Lewisów Pratt pokazuje koszmar kolonizacji Ameryki Północnej.

Album jest popisem kunsztu Manary, którego rysunki świetnie przystają do historycznego anturażu, nasycając opowieść dużą dawką erotyki. Indiańskie lato otrzymało nagrodę za najlepszy komiks
na Międzynarodowym Festiwalu Komiksu w Angoulême w 1987 r.

Zapowiedź wydawnictwa Albatros

LATARNIA - Deborah Lawrenson (14 listopada 2014)

Współczesna powieść gotycka, której akcja osadzona jest w bajecznych krajobrazach Prowansji.

Kiedy Eve poznaje w zamku Yvoire, w Labiryncie Pięciu Zmysłów przystojnego, tajemniczego Doma, czuje, że spotkała miłość swojego życia. Niedługo potem, za namową mężczyzny, decyduje się wyjechać do Francji i zamieszkać w popadającym w ruinę majątku ziemskim Les Genévriers.

Jednak stary dom to nie tylko malownicza, pełna mrocznych zakamarków posiadłość w urokliwej Prowansji. Posiadłość skrywa mroczną i smutną historia rodziny Lincelów i trójki ich dzieci: okrutnego, bezwzględnego Pierre'a, niewidomej Marthe, która wyjechała do Paryża, by zyskać sławę jako kreatorka perfum, a także Bénédicte, która jako jedyna pozostała w majątku i poświęciła swoje szczęście, próbując ocalić go przed upadkiem.

Jej opowieść przeplata się z opowieścią Eve, która obsesyjnie pragnie poznać prawdę o byłej żonie Doma, obiecującej dziennikarce, Rachel, która zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Niepokój kobiety potęguje dziwne zachowanie mężczyzny, który wraz z upływem czasu staje się coraz bardziej ponury i zamknięty w sobie, seria zaginięć młodych kobiet oraz ludzkie szczątki odnalezione na terenie posiadłości.

Pośród malowniczych krajobrazów Prowansji, ulotnych postaci i zapachów, które pojawiają się i znikają, Eve stopniowo odkrywa przerażającą prawdę o ukochanym mężczyźnie i tragicznych wydarzeniach, które rozegrały się w Les Genévriers.


W samo południe - odsłona CXLVIII - ogłoszenie wyników

Znowu zaskoczę Huberta, co mi tam :)

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Proszę wymienić dwie z trzech tegorocznych grudniowych zapowiedzi Genius Creations. 

http://geniuscreations.pl/plan-wydawniczy/

2. Historyczne: W pewnej klasycznej powieści sensacyjnej jednego z najbardziej znanych twórców tego gatunku fabuła krąży wokół postaci papieża. Proszę podać tytuł i autora tejże powieści. Dla ułatwienia dodam, że ten nieżyjący już autor zasłynął cyklem opowieści o zabijace z amnezją, którego w ekranizacjach książek zagrało dwóch dość znanych autorów (jeden z aniołów z "Dogmy" i rozbitkowany* pilot z "Shoguna"). A papieża porwali.

"Droga do Gandolfo" Roberta Ludluma

3. Szortalowe: Proszę podać nazwiska i imiona twórców, których książki ukażą się w przyszłym roku nakładem wydawnictwa GC, a którym zdarzyło się publikować swoje teksty u nas.

Maria Dunkel, Marcin Pągowski

Zwycięzcy:

1. Anna Hebel,

2. Jolanta Kozioł,

3. Walentyna Piorun,

4. Marcin Estkowski,

5. Mikołaj Siemienkowicz.

Gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród.

W Samo Południe - odsłona CXLIX

Ahoj, Szortalowa braci! Odpływ się zaczyna, najwyższy czas odciąć kotwicę oraz cumy i pożeglować ku nowej, korsarskiej odsłonie naszego stałego konkursu. A tam, na śmiałych, umiejących korzystać z Googli, a jednocześnie pozbawionych typowego marynarskiego pecha, czeka legendarny skarb - trzy egzemplarze "Republiki Piratów" Colina Woodarda, ufundowane przez wydawcę książki, Wydawnictwo Sine Qua Non. Har-har.

Specjalnie na potrzeby tego konkursu moja ulubiona, siedząca mi na ramieniu wróżka zamieniła się w papugę. I właśnie teraz zaskrzeczała mi do ucha, żebym przypomniał Wam o zasadach. A te, każdy szanujący się człowiek morza przestrzega. I nie ograniczają się one wyłącznie do zakazu wpuszczania księży i kobiet na pokład, do oddawania kapitanowi połowy zdobyczy przy podziale łupów, ale także do nie wrzucania odpowiedzi na niniejszy konkurs w komentarzach poniżej. Zasad tych jest więcej i jeśli macie w sobie ambicję zostania czymś więcej, niż przyprószonym morską pianą szczurem lądowym, tylko na ten przykład, pomocnikiem kucharza, albo majtkiem, to zasady te musicie znać. Har-har.

Pytania, har-har:

Silniki grawitacji. Jak czarne dziury rządzą galaktykami i gwiazdami - Caleb Scharf

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Czarne dziury to obiekty intrygujące – z jednej strony będące jedną z najpotężniejszych sił we Wszechświecie, z drugiej obiektami, o których wiemy bardzo niewiele (a zapewne niejeden fizyk czy astronom daliby się pokroić żywcem i posypać solą, gdyby tylko mogli dowiedzieć się więcej na temat tego, co znajduje się po drugiej stronie tych tajemniczych tworów). Jednak nawet będąc ograniczonymi do swojej ojczystej planety (ewentualnie układu słonecznego, jeśli uwzględnimy całe wysłane w próżnię latające żelastwo). Czy więc warto zapoznać się z badaniami zawartymi w „Silnikach grawitacji”? Okazuje się, że tak.

Istotę książki Caleba Scharfa opisuje już jej podtytuł – i faktycznie, amerykański autor zwraca uwagę na to, z czego bardzo wiele osób nie zdaje sobie sprawy. Czyli roli czarnych dziur w „sterowaniu” uniwersum. I raczej nie ma się co rozpisywać w tym miejscu – ich rola jest naprawdę duża, co autor skwapliwie udowadnia.

Pewnie wielu z nas pamięta z lekcji fizyki, że każdy większy obiekt w kosmosie przyciąga inne – nasze Słońce będzie przyciągać, na ten przykład, Alfę Centauri, niemniej będzie to oddziaływanie tak niewielkie, że praktycznie zerowe. Czarne dziury dysponują jednak tak silnym polem grawitacyjnym, że ucieczka światła jest z nich niemożliwa (bo te musiałoby osiągnąć większą prędkość, co z fizycznego punktu widzenia jest niemożliwe). I w tym miejscu objawia się niedoskonałość teoretycznej gałęzi nauki zwanej fizyką.

Scharf w Subiektywnie

Czarne dziury to obiekty intrygujące – z jednej strony będące jedną z najpotężniejszych sił we Wszechświecie, z drugiej obiektami, o których wiemy bardzo niewiele (a zapewne niejeden fizyk czy astronom daliby się pokroić żywcem i posypać solą, gdyby tylko mogli dowiedzieć się więcej na temat tego, co znajduje się po drugiej stronie tych tajemniczych tworów). Jednak nawet będąc ograniczonymi do swojej ojczystej planety (ewentualnie układu słonecznego, jeśli uwzględnimy całe wysłane w próżnię latające żelastwo). Czy więc warto zapoznać się z badaniami zawartymi w „Silnikach grawitacji”? Okazuje się, że...

Okazuje się, że zupełnie niechcący udało mi się uciąć zajawkę tak, żebyście nie wiedzieli, jakie zdanie o książce ma Dawid. Więc jeśli chcecie poznać jego opinię, zapraszam do przeczytania całej recenzji.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Maria Czubaszek - Blog niecodzienny

„Blog niecodzienny” to esencja najbardziej trafnych i zabawnych wpisów z popularnego bloga prowadzonego przez autorkę od 2006 roku.
Maria Czubaszek i jej niezawodne poczucie humoru w najczystszej formie. Choć mówi, że nie lubi pisać do druku, to w druku czyta się ją doskonale. Każdym słowem maluje charakterystyczne postacie: córkę sąsiadki, tajemniczą czytelniczkę czy bohaterkę swojej powieści, Alicję. Ich opinie stają się punktem wyjścia do błyskotliwych konstatacji, które - celniej niż wszelkie diagnozy społeczne - punktują absurdy codzienności. Innego rodzaju pożywką dla bezbłędnych puent jest obserwowane przez autorkę medialne życie polityków i osób publicznych.

Zawsze powtarzam, że człowiek nie po to żyje, żeby jeść, ale po to je, żeby się odchudzać. Najlepszym dowodem na potwierdzenie tej hipotezy jest jedna z moich znajomych. Od kiedy pamiętam, odchudza się. Głównie, jak podejrzewam, między posiłkami. Mimo to, a może właśnie dlatego (bo podobno najgorsze jest tzw. pojadanie) co jakiś czas informuje z dumą, że schudła. Kiedy mówię, żeby się nie przejmowała, bo nie widać, nabzdyczona zapewnia, że codziennie się waży. Na uwagę, że nie chudnie się od ważenia, tylko od niejedzenia, przegląda się uważnie w lustrze i choć wciąga brzuch do granic bólu, markotnieje. Wtedy robi mi się głupio i mówię, że żartowałam. Przecież widać, że schudła. Łyka to za każdym razem. Bo łatwo jest uwierzyć w to, w co chce się wierzyć.
Wiem to po sobie.
Maria Czubaszek

Maria Czubaszek – pisarka i satyryk, autorka tekstów piosenek, scenarzystka, felietonistka i dziennikarka. Stworzyła dla radiowej Trójki kultowe słuchowiska: „Dym z papierosa”, „Małgorzaty jego życia”, „Serwus, jestem nerwus”, w których brawurowe role tworzyli m.in. Irena Kwiatkowska, Bohdan Łazuka, Barbara Wrzesińska, Jerzy Dobrowolski, Wojciech Pokora. Słuchowiska te po raz pierwszy emitowane

Czarne bataliony - Piotr Gociek

Pisarz po przejściach

Aleksander Kusz


Dzisiaj będzie prościutko, najprościej jak potrafię. Bez owijania w bawełnę, bez kręcenia, że to czy tamto, bez zbędnych wstawek, po prostu jak z bicza trzasnął, nie inaczej. I co? Zdziwiłem Was? Pewnie nie, jeżeli domyśliliście się, że właśnie zabieram się za omówienie zbioru opowiadań pt. „Czarne bataliony” autorstwa Piotra Goćka, którego „Demokratora” niedawno tak Wam wychwalałem.

Piotr Gociek to pisarz po przejściach. Nie, żeby miał jakieś ciężkie przejścia, nie o to chodzi, ale to pisarz trochę niestandardowy, karierę pisarską ma niestandardową. Zaczynał ‘zabawę w fantastykę’ w latach ’80 ubiegłego wieku. Naturalnie po jakimś czasie zaczął pisać, dostał wyróżnienie w konkursie Fantastyki (obok innych debiutantów – Huberatha i Sapkowskiego), lecz potem nadeszły nowe czasy, odezwał się wolny rynek, nadeszła inna Polska i Gociek poszedł w dziennikarstwo. Pracował dla radia RMF, dla różnych czasopism i gazet, powiedzmy, że bardziej prawicowych, żeby nikogo i niczego nie wyróżniać. Ale tak to jest, że człowiek zarażony fantastyką w latach ’80 jakoś nie umie się od niej oderwać na dobre. Widzę to po swoim przykładzie, jestem z tego samego pokolenia, też opuściłem fantastykę by zagłębić się w ‘wolny rynek’ i wróciłem po dwudziestu latach. Coś nas ciągnie po prostu. Może to, że w tamtych latach fantastyka była w większości sensem naszego życia i wywarła niesamowite piętno na tym, co robiliśmy od tej pory? Sam nie wiem.

Gociek w Subiektywnie

Dzisiaj będzie prościutko, najprościej jak potrafię. Bez owijania w bawełnę, bez kręcenia, że to czy tamto, bez zbędnych wstawek, po prostu jak z bicza trzasnął, nie inaczej. I co? Zdziwiłem Was? Pewnie nie, jeżeli domyśliliście się, że właśnie zabieram się za omówienie zbioru opowiadań pt. „Czarne bataliony” autorstwa Piotra Goćka, którego „Demokratora” niedawno tak Wam wychwalałem.

Alek i bez owijania w bawełnę? Alek i bez kręcenia? Alek i bez zbędnych wstawek? Dajcie żyć...
Tych, którzy, tak jak ja, mają wątpliwości, czy coś takiego jest w ogóle możliwe, zapraszam do lektury najnowszego omówienia, które to omówienie powstało w niezakręconym, nieowiniętym w bawełnę i pozbawionym wszelkich zbędnych wstawek umyśle Alka, a potem spłynęło na nasze ekrany poprzez pewną, śmiganą delikatnymi, alkowymi paluszkami, klawiaturę...

Właśnie w ten oto sposób chciałem zapowiedzieć najnowszą recenzję Alka, ale tak sobie pomyślałem, że to chyba jednak byłoby przegięcie. Więc może po prostu powiem tak: zapraszam do lektury najnowszej recenzji Alka.

:)

Drabble

Kolejne sto słów, czyli ostrzeżenie autorstwa Bartłomieja Balcerzaka, że Pamięć nie wybacza.
Zapraszamy do lektury.

Nowość wydawnictwa Sine Qua Non

Zapiski nosorożca - Łukasz Orbitowski

Nowy, zaskakujący Orbitowski!

Republika Południowej Afryki. Dzikość przyrody, ruchliwe ulice wielkich miast i bezdroża w głębi kraju. Turystyczna rzeczywistość zderzona z brawurowo zreinterpretowanym światem afrykańskich mitów.

Nigdy nie dowiem się, co ludzie, tak serdeczni w pierwszym kontakcie, naprawdę o nas myśleli. Przeczuwam, że wioska w Zululandzie, gdzie zgubiliśmy się w nocy, była najbliżej prawdy, tej prawdziwej Afryki, jaką dane było zobaczyć nam, bogatym turystom, oglądającym świat przez szyby samochodu. Przeczuwam, ale nie wiem. Nie wiem nic. Poza jednym. Coś tam się zdarzyło.

Każda podróż jest darem. A podróż w mentalność tak odległą jest darem szczególnym. Co otrzymaliśmy? Opowieść o jednym z najbardziej fascynujących krajów świata czy szczere wyznanie pisarza, że nie wyjaśni nam Afryki? Ascetyczny dziennik podróży? A może zmysłową, na wpół baśniową włóczęgę przez świat magii i archetypów Czarnego Lądu? Jedno jest pewne: Orbitowski w Zapiskach Nosorożca mówi o Afryce w sposób, w jaki nie zrobił tego nikt do tej pory.


Łukasz Orbitowski – debiutował na łamach miesięcznika „Science Fiction”. Poza niezliczonymi opowiadaniami ma na swoim koncie 13 książek. Docenione i pozytywnie przyjęte przez krytykę zostały m.in. Tracę ciepło, Święty Wrocław, zbiór opowiadań Nadchodzi oraz głośne Widma. 

Za swoją ostatnią powieść, Szczęśliwą ziemię, był nominowany do prestiżowych nagród – Paszportu Polityki oraz Literackiej Nagrody Nike. Jest laureatem Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Młoda Polska” 2012. Od kilku lat jest stałym felietonistą „Gazety Wyborczej”. Aktualnie mieszka w Warszawie.

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Biała Reduta cz.I - Tomasz Kołodziejczak


Cztery różne światy, odmienne społeczności – jedna wojna. Nowa powieść  z uniwersum  Ostatniej Rzeczpospolitej. Wszechogarniające Zło, by zapanować nad światem, nie cofnie się przed niczym. Stale rodzi się i odnawia z większą siłą w mrocznych przestrzeniach Gehenny. Zarówno w Warszawie, jak i na Zachodnich Kresach Rzeczpospolitej, a także w zagrożonej kolonii na Marsie trwa nieustanne śledztwo i rozpaczliwa próba zbudowania powłoki ochronnej z pomocą zaklęć.

Scenografie może zmieniać pod dowolne atrakcyjne konwencje, ale Kołodziejczak nie wymieni sobie mózgu: mimo elfów, balrogów i podniesionych do magicznej potęgi patriotycznych sentymentów, pod powierzchnią świata "Ostatniej Rzeczpospolitej" nadal pracuje oldskulowy generator superlogicznych koncepcji, który mógłby napędzić wydział fizyki teoretycznej i antologię hard SF.
- Jacek Dukaj

Mariaż prawdziwego fantasy z solidnym sf udaje się niewielu. Kołodziejczak jest w tym mistrzem. Wstrząsająca wizja, epicka i jedyna w swoim rodzaju.
  - Jarosław Grzędowicz

Fragment powieści.

Nowość wydawnictwa Albatros

Trylogia Stulecie (Upadek gigantów, Zima świata, Krawędź wieczności) - Ken Follet

Trylogia STULECIE to epicka opowieść autora Filarów Ziemi, przedstawiająca splątane ze sobą losy członków pięciu rodzin – amerykańskiej, niemieckiej, rosyjskiej, angielskiej i walijskiej – na tle wydarzeń minionego wieku. Akcja Zimy świata, drugiej części trylogii, rozgrywa się w najbardziej dramatycznym okresie zeszłego stulecia – między rokiem 1933, kiedy Hitler doszedł do władzy, a początkiem zimnej wojny pod koniec lat czterdziestych. Akcja Upadku gigantów, pierwszej części trylogii, rozpoczyna się w 1911 roku, w dniu koronacji Jerzego V, i kończy w latach dwudziestych, w świecie zupełnie innym niż ten, któremu położyła kres pierwsza wojna światowa.

Panoramiczny obraz Europy i Ameryki w okresie, w którym oblicze świata
zmieniło się bardziej, niż zdajemy sobie z tego sprawę.

Rok 1911. W Europie wprawdzie panuje pokój, ale na scenie politycznej wyczuwa się rosnące napięcie. Najmniejsza iskra może wywołać pożar i ta atmosfera rzuca cień na losy rodzin pochodzących z różnych krajów. Angielski hrabia, dla którego wojna jest kwestią honoru i warunkiem przetrwania brytyjskiego imperium. Walijski młody górnik walczący we Francji i Belgii oraz jego siostra wychowująca nieślubne dziecko. Dwaj rosyjscy bracia, z których jeden zostaje rewolucjonistą, a drugi emigruje do Stanów Zjednoczonych. Niemiecki oficer utrzymujący w tajemnicy przed ojcem – zatwardziałym obrońcą pruskich wartości – swój związek z angielską arystokratką walczącą o prawa kobiet. Amerykański student prawa, przed którym otwiera się droga do kariery politycznej... To na ich losach Follett opiera opowieść pozwalającą mu prowadzić

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Czarne Bataliony - Piotr Gociek

Piotr Gociek sprawdza się nie tylko jako publicysta, ale jest też doskonałym pisarzem, którego wyobraźnia zaskakuje na wielu frontach. Tajemnica, orwellowski niepokój i obce fascynujące światy łączą się z niebywałą mieszanką historii, współczesności oraz fantastyki.  „Czarne Bataliony”  odznaczają się popkulturowym miksem, błyskotliwością i poczuciem humoru. Takiej prozy nie powstydziłby się nawet Lem.

Ceniony publicysta spróbował swoich sił w literaturze i z sukcesem wkroczył na pole królowej polskiej literatury - fantastyki.

Rzeczywistość jest przesiąkliwa jak benzyna. Nawet fantastyka nie zdoła się od niej uwolnić. Podobnie jak zbrodnia sprzed lat kala szczęśliwą komunistyczną utopię z tytułowego opowiadania "Czarne Bataliony". Na tym właśnie polega siła tej prozy.

Andrzej Pilipiuk

Omówienie Alka

Możemy też dodać, że w najnowszym Szortalu na wynos będzie bardzo ciekawy wywiad z autorem, już teraz zapraszamy.

Kamienne tablice - Graffity

Jacek 'Franco' Horęzga. Człowiek Orkiestra. Pisarz, poeta, fotografik. Jego prace niebawem udostępnimy w Rymowisku.

Tymczasem odkurzamy dział Graffiti, by umieścić w nim Kamienne Tablice, autorstwa Jacka.

Pod pogańskim sztandarem. Dzieje tysiąca wojen Słowian połabskich od VII do XII wieku – Artur Szrejter

Maciej Rybicki

Muszę przyznać, że wieść o wydaniu drugiej książki w serii Wojny wikingów i Słowian bardzo mnie ucieszyła. Otwierająca tę linię wydawniczą „Wielka wyprawa księcia Racibora” Artura Szrejtera okazała się bowiem pozycją ze wszech miar ciekawą, potrafiącą wciągnąć w średniowieczny klimat nawet takiego jak ja zupełnego laika w zakresie historii tego okresu. Nie czekając zatem specjalnie długo, przystąpiłem do lektury „Pod pogańskim sztandarem”… i od samego początku poczułem się lekko zdeprymowany. Doktor Wojciech Wróblewski z Instytutu Archeologii UW zafundował bowiem książce Szrejtera wstęp tyleż entuzjastyczny, co utrzymany w formule klasycznej recenzji akademickiej. Pomyślałem, no cóż, przyjdzie się spiąć, metaforycznie przywdziać marynarkę, sztruksy i zamachać własnym tytułem naukowym. Na szczęście nie było takiej potrzeby, choć… było blisko.

„Wielka wyprawa księcia Racibora” urzekała na kilku płaszczyznach. Bazując na intrygującym temacie w błyskotliwy sposób łączyła solidną podbudowę naukową z przystępną, popularną formą. W efekcie ta świetnie napisana książka jest w zasadzie idealnym „otwieraczem” dla nowej serii wydawnictwa Erica. Można by się spodziewać, że także i kolejne pozycje pióra Szrejtera utrzymane będą w podobnej formule. Patrząc na zapowiedź trzeciego tomu, chyba faktycznie jest coś na rzeczy… z małym, bo ledwie kilkusetstronicowym, wyjątkiem. „Pod pogańskim sztandarem” jest bowiem książką wyraźnie odmienną od poprzedniczki.

Szrejter w Subiektywnie

Muszę przyznać, że wieść o wydaniu drugiej książki w serii Wojny wikingów i Słowian bardzo mnie ucieszyła. Otwierająca tę linię wydawniczą „Wielka wyprawa księcia Racibora” Artura Szrejtera okazała się bowiem pozycją ze wszech miar ciekawą, potrafiącą wciągnąć w średniowieczny klimat nawet takiego jak ja zupełnego laika w zakresie historii tego okresu. Nie czekając zatem specjalnie długo, przystąpiłem do lektury „Pod pogańskim sztandarem”… i od samego początku poczułem się lekko zdeprymowany. Doktor Wojciech Wróblewski z Instytutu Archeologii UW zafundował bowiem książce Szrejtera wstęp tyleż entuzjastyczny, co utrzymany w formule klasycznej recenzji akademickiej. Pomyślałem, no cóż, przyjdzie się spiąć, metaforycznie przywdziać marynarkę, sztruksy i zamachać własnym tytułem naukowym. Na szczęście nie było takiej potrzeby, choć… było blisko.

Niniejszą zajawką zapraszam Was do lektury najnowszego omówienia Maćka. I czynię to bez najmniejszych wątpliwości, że jego tekst spodoba się Wam tak samo, jak mnie.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Sara Blædel - Zwiastun śmierci

Anioł Śmierci – drogocenny, liczący kilkaset lat witraż – był własnością bogatej rodziny Sachs-Smithów już od kilku pokoleń, jego istnienie utrzymywano jednak w tajemnicy. Dlatego zniknięcie witrażu wywołuje prawdziwy szok, zwłaszcza gdy jednocześnie okazuje się, że pani Sachs-Smith nie zginęła – jak podejrzewano – z własnej ręki, lecz padła ofiarą zabójstwa.

W tym samym czasie Louise Rick z Wydziału Zabójstw kopenhaskiej komendy policji zajmuje się sprawą zaginięcia młodej kobiety spędzającej wakacje na hiszpańskim Costa del Sol. Policja sądzi, że postanowiła zacząć nowe życie. Gdy jednak w tym samym rejonie znowu ktoś ginie, Louise nie ma wątpliwości, że musiało dojść do przestępstwa. Ku jej zdumieniu obie te sprawy łączą się ze sobą.

Sara Blædel (ur. 1964) – dziennikarka prasowa i telewizyjna, duńska królowa kryminałów. Zaczynała jako kelnerka, ma wykształcenie graficzne, założyła też własne wydawnictwo, publikujące głównie kryminały zagraniczne. „Zwiastun śmierci” to szósta część cyklu o Louise Rick.

Nowość wydawnictwa Egmont

Geralt z Rivii powraca w zupełnie nowej opowieści, długo wyczekiwanym albumie komiksowym – Wiedźmin Dom ze szkła. Historia Białego Wilka ukazuje się nakładem Egmont Polska. W sprzedaży już od 5 listopada br.

Autorem scenariusza do pełnej wartkiej akcji świata jest laureat Nagrody Eisnera - Paul Tobin, a rysunki wykonał Joe Querio – jeden z najbardziej obiecujących artystów komiksu. Okładkę komiksu zaprojektował sam Mike Mignola i Dave Stewart. Styl Joego Querio doskonale wpisuje się w subtelną, pełną niepokoju naturę horroru. Querio nanosi na każdą stronę naprawdę potężną dawkę napięcia i sprawia, że czytelnik wręcz chłonie atmosferę mrocznego lasu i okolic – napisał na okładce albumu amerykański recenzent. Nawet jeśli nie jesteś jeszcze fanem Wiedźmina, myślę, że ten komiks ci się spodoba, lecz jeśli nim jesteś, stanowi on lekturę obowiązkową – czytamy dalej.

Podczas wędrówki przez nawiedzony Czarny Las wiedźmin Geralt – słynny łowca potworów – spotyka Jakuba, owdowiałego rybaka. Jak się okazuje, żona mężczyzny, Marta, nawet po śmierci nie chce opuścić posiadłości zwanej Domem ze Szkła. Niekończące się korytarze, gdzie  niebezpieczeństwo czai się za każdym rogiem, oraz skrywana przez dom tajemnica sprawią, że Geralt będzie musiał wznieść się na wyżyny swoich wiedźmińskich umiejętności, aby nie tylko rozwiązać związaną z Martą i Jakubem zagadkę, ale i przeżyć.

Zapowiedź wydawnictwa Powergraph

Oberki do końca świata - Wit Szostak   (28 listopada 2014)

Odchodzący w zapomnienie świat wiejskich muzykantów. Książka napisana piękną frazą, w rytmie oberków, pełna melodii słów i magii muzyki wygrywanej na skrzypcach. To opowieść o życiu i śmierci, o miłości i o przemijaniu. To proza osadzona mocno w polskiej tradycji, sięgająca korzeni muzyki ludowej i zarazem bardzo nowoczesna, gęsta, niemalże transowa. Rodzimy realizm magiczny, nostalgiczna podróż do świata, który umarł, a któremu Wit Szostak podarował nieśmiertelność.

Króciak

Opowiadanie Marcina Brzostowskiego Muszę bardziej na siebie uważać, czyli historia opowiedziana pomiędzy dwoma łykami kawy.
Lub czegoś mocniejszego.

Sceny z życia smoków - Beata Krupska

Najcudowniejsze smoki na Ziemi

Aleksander Kusz


„Sceny z życia smoków” Beaty Krupskiej to majstersztyk. To klasyka moich młodzieńczych lat. To książka, do której wielokrotnie wracałem, którą polecałem, pożyczałem, ale dbałem, żeby zawsze do mnie wróciła. Dlatego też, pomimo tego, że dla mnie ta książka to skarb, nie do ruszenia, nie może mieć nawet najmniejszego zagięcia, to pierwsze wydanie z 1987 roku wygląda tak, jakby przeszedł po nim pułk wojska – poplamione, dolny grzbiet oderwany, książka przełamana na 42 stronie. A jednak nigdy bym się jej nie pozbył, bo niesie ona w sobie moc wspomnień z czasów młodzieńczych, tamte chwile zaczytania się ‘do końca’, zapomnienia w książce, zauroczenia, którego teraz, czytając wprawdzie mniej niż kiedyś, ale dalej dużo, już tak rzadko doświadczam.

Krupska w Subiektywnie

I co otrzymałem?

Rozwieję Wasze wątpliwości - to jest pytanie Alka, które znajdziecie w jego najnowszym omówieniu. Odpowiedź na nie też tam znajdziecie. Zapraszam do lektury!

Nowość wydawnictwa Albatros

UTRACONE SŁOWO - Violette Cabesos, Frédéric Lenoir

TAJEMNICA SIĘGAJĄCA POCZĄTKÓW CHRZEŚCIJAŃSTWA
Autorzy sensacyjnego megahitu OBIETNICA ANIOŁA, Frédéric Lenoir i Violette Cabesos,
powracają z idealnie skomponowanym thrillerem historycznym.

  Jakie mogą być konsekwencje prób odkrycia prawdy o kulcie najsłynniejszej biblijnej jawnogrzesznicy? Maria z Betanii, znana także jako Maria Magdalena, cudzołożnica przyprowadzona do Chrystusa na sąd – to ona stała się powiernicą jedynych słów napisanych przez niego osobiście. Czy przepadły na zawsze?  

Tajemnica nierozwiązana przez tysiąclecia. Współczesna archeolog podejmuje śledztwo w sprawie zagadkowych morderstw na stanowisku wykopaliskowym w Pompejach. Mała dziewczynka, która we śni widzi straszliwe sceny śmierci pierwszych chrześcijan w ogniu wybuchającego wulkanu. Średniowieczny mnich stający przed zadaniem, które może zmienić losy ludzkości...   Połączy ich jedno – UTRACONE SŁOWO...

TRANSPLANTACJA - Scott Sigler

Nowość Wydawnictwa Literackiego

Piórka - Jak Sztaudynger

Fantastyczny zbiór kilkuset fraszek mistrza gatunku, zmarłego w 1970 roku poety, satyryka i tłumacza Jana Sztaudyngera, w wyborze córki autora Anny Sztaudynger-Kaliszewiczowej. Książka zawiera najdowcipniejsze krótkie utwory z tomów Wyznania, Fraszki o fraszkach, Krople liryczne, Krakowskie piórka, Piórka z gór, Szumowiny, Miłość i małżeństwo oraz Życie przemijanie. Celne komentarze, rozśmieszające do łez porównania. Piórka to doskonały pomysł na prezent.

Zapowiedź wydawnictwa Powergraph

Felix, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKillianów - premiera

Rafał Kosik


Premiera najnowszego, trzynastego już tomu fantastycznej serii Rafała Kosika Felix, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKillianów odbędzie się 19 listopada. Dotychczas sprzedano ponad 600 tys. książek o przygodach warszawskich gimnazjalistów. Mroczny szkocki zamek i Londyn spowity mgłą - oto sceneria wakacji Felixa, Neta i Niki. Przyjaciele tym razem zmierzą się z klątwą od stuleci prześladującą pewien szkocki klan. Będzie trochę steampunkowo, trochę wiktoriańsko, bardzo śmiesznie i bardzo... horrorystycznie. Zapraszamy do trailera książki: http://www.powergraph.pl/797

Dobra pamięć, zła pamięć - Ewa Wojdyłło

Dobra pamięć, zła pamięć - Ewa Woydyłło


Katarzyna Lizak


„Jesteś tym, co pamiętasz” – tak brzmi motto książki Ewy Woydyłło pt. „Dobra pamięć, zła pamięć”. To poradnik, w którym znaleźć można wskazówki, jak być szczęśliwszym człowiekiem. Oczywiście, jak każdy poradnik, i ten nie jest dla każdego, to znaczy nie każdemu się przyda. A kto może w nim znaleźć wiele cennych wskazówek, jak sprawić, żeby życie było bardziej satysfakcjonujące i spełnione, dowiecie się po przeczytaniu tego omówienia. 

To, kim jesteśmy i jak sami siebie postrzegamy w dużej mierze, a może nawet przede wszystkim, zależy od tego, jakie wspomnienia przechowuje nasza pamięć. Chodzi tu zarówno o doświadczenia, jak i o to, co usłyszeliśmy na swój temat od innych, szczególnie od rodziców. Jak pisze Autorka, mózg przechowuje przeszłość w swoistym archiwum, gdzie wspomnienia podzielone są na przeróżne kategorie, które dodatkowo mieszają się i zazębiają. A co najważniejsze, cały czas w nas żyją. Co oczywiste, wszystko, co nas spotyka, kształtuje nas i określa. A kiedy staje się wspomnieniem, potrafi uskrzydlać, ale również zatruwać nas i boleć. „Na tym właśnie polega magia, ale i przekleństwo pamięci.”

Woydyłło w Subiektywnie

Kasia omawia książkę Ewy Woydyłło - Dobra pamięć, zła pamięć.

Na zachętę malutki fragment:

„Jesteś tym, co pamiętasz” – tak brzmi motto książki Ewy Woydyłło pt. „Dobra pamięć, zła pamięć”. To poradnik, w którym znaleźć można wskazówki, jak być szczęśliwszym człowiekiem. Oczywiście, jak każdy poradnik, i ten nie jest dla każdego, to znaczy nie każdemu się przyda. A kto może w nim znaleźć wiele cennych wskazówek, jak sprawić, żeby życie było bardziej satysfakcjonujące i spełnione, dowiecie się po przeczytaniu tego omówienia. 

Zagraniczniak

Dział zagraniczny, Zagraniczniakiem zwany, wzbogacił się dzisiaj o kolejny utwór. Brian Varcas niniejszym ogłasza Dom otwarty.

Święto wiosny - Modris Eksteins

Cierp i stań się!

Olga „Issay” Sienkiewicz

Czy można zrozumieć historię? Można ją poznać i opisać, porównać przekazy i zapiski, sprzeczać się o prawdy obiektywne i subiektywność źródeł, można pisać setki publikacji na temat jednego okresu w historii ludzkości - jednak zrozumienie procesów historycznych, tego wszystkiego co doprowadziło do konkretnych wydarzeń oraz tego, czym one poskutkowały, wydaje się przedsięwzięciem potwornie trudnym do zrealizowania. Szczególnie jeśli jako odbiorcę swojej pracy wybiera się nie profesora albo specjalistę danej dziedziny, a zwykłego, szarego człowieka którego wiedza pochodzi z lat spędzonych w trybach systemu szkolnej edukacji. Właśnie do takiego czytelnika Modris Eksteins skierował swoje "Święto wiosny", publikację o wcale nie najłatwiejszej tematyce, a jednak zaskakująco łatwą w odbiorze.

Eksteins w Subiektywnie

Olga znowu szaleje w recenzji. I bardzo dobrze, niech więcej tak szaleje :)

Na zachętę małe wprowadzenie:

Czy można zrozumieć historię? Można ją poznać i opisać, porównać przekazy i zapiski, sprzeczać się o prawdy obiektywne i subiektywność źródeł, można pisać setki publikacji na temat jednego okresu w historii ludzkości - jednak zrozumienie procesów historycznych, tego wszystkiego co doprowadziło do konkretnych wydarzeń oraz tego, czym one poskutkowały, wydaje się przedsięwzięciem potwornie trudnym do zrealizowania. Szczególnie jeśli jako odbiorcę swojej pracy wybiera się nie profesora albo specjalistę danej dziedziny, a zwykłego, szarego człowieka którego wiedza pochodzi z lat spędzonych w trybach systemu szkolnej edukacji. Właśnie do takiego czytelnika Modris Eksteins skierował swoje "Święto wiosny", publikację o wcale nie najłatwiejszej tematyce, a jednak zaskakująco łatwą w odbiorze.

Pierwszy kontakt - Murray Leinster

Wspomnień czar

Aleksander Kusz

Murray Leinster (William Fitzgerald Jenkins) – jeden z głównych autorów Złotego Wieku SF. Twórca wielu oryginalnych pomysłów, później wykorzystywanych przez kolejne pokolenia fantastów. To cytat z czwartej strony okładki książki, którą chcę Wam przedstawić. Przepisałem, bo dzisiaj zrobię notkę, a nie recenzję, czasami trzeba coś zmieniać w życiu, nieprawdaż?

Do niedawna wiadomo było, że jak wspomnień czar, to Wojtek Sedeńko, Solaris i najprawdopodobniej seria Galaktyka Gutenberga. I tak właśnie jest. Zbiór zatytułowany „Pierwszy kontakt” Murraya Leinstera otrzymał numer 25 w serii Galaktyka Gutenberga. A napisałem wcześniej „do niedawna”, bo na przyszły rok wydawnictwo Mag zapowiada swoją serię wspominkową – Artefakty. Jednak raczej Andrzej Miszkurka z Maga próbuje wybrać pozycje z trochę późniejszych lat niż te, które znajdziemy w Galaktyce Gutenberga. Przypuszczam więc, że wydawnictwa nie będą wchodzić sobie w drogę.

Murray Leinster był wcześniej u nas prawie nieznany, albo dla niektórych średnio znany. Parę opowiadań, jakieś klubówki, jedno w drugim tomie „Drogi do science fiction”- jedno w antologii Prószyńskiego „Stare dobre czasy”, dwie w pierwszych „Rakietowych szlakach” z 1958 roku, kilka w ostatnich antologiach Solarisu „Złoty wiek SF”. Widać, że Wojtek lubi i docenia Leinstera - najpierw opowiadania w antologiach, teraz zbiór opowiadań, a szykuje jeszcze jedną książkę. Właśnie przy czytaniu pierwszego tomu antologii „Złoty wiek SF” zwróciłem uwagę na tego autora. Nie pamiętałem go z wcześniejszych publikacji. Ukazało się tam opowiadanie „Parlamentariusz”, które to bardzo mi się spodobało. Potem właściwie co tom było jedno opowiadanie Leintera, ale już nie zaskoczyło tak dobrze, jak to pierwsze.

Leinster w Subiektywnie

Zawsze się zastanawiałem dlaczego Hubert tak strasznie marudzi podczas wklejania swoich recenzji. O fałszywą skromność Go nie posądzałem, ale teraz już wiem. Po prostu nie wiem co zapowiedzieć, bowiem Hubert kazał mi wkleić moje omówienie Leinstera. Moją notkę o Leinsterze i jego "Pierwszym kontakcie". I nie wiem co napisać, bo głupio jakoś tak, a sam siebie też nie podejrzewam o fałszywą skromność.

Panie i Panowie - dzisiaj piszę krótko o książce Murraya Leinstera - "Pierwszy kontakt".

Barbarzyńca w Ogrodach Episteme Cz. I – Ogród Prawdy - Jacek „Franco” Horęzga

Barbarzyńca w Ogrodach[1] Episteme

Cz. I – Ogród Prawdy

Jacek „Franco” Horęzga


Antropologia kultury jest przygodą. Żeglugą poprzez przestrzeń rozpiętą w Nieskończoności znakowego uniwersum tekstów. Wyprawą w poszukiwaniu definicji Człowieka i uzasadnienia Jego egzystencjalnego bytu. Podróżą  o tyle specyficzną, że jeszcze u swego zarania skazaną na syzyfowy kierat.

Doświadczony przez życie i przygotowany na owe poszukiwania Prawdy antropolog powinien być sceptykiem. Nie wyrusza bowiem na wyprawę ze śpiewem przesyconym radosnym optymizmem, płynącym z niezachwianej pewności rychłego dojścia do celu. Świadom dynamiki zmian determinujących proces semiozy, świadom mechanizmów zapominania, redefiniowania i powstawania znaczeń, świadom ciągłych przewartościowań, zachodzących w relacjach pomiędzy rozpędzającymi się nieustannie w zderzaczu kulturowych hadronów - memami (cząsteczkami kulturowej informacji), musi wiedzieć, że póty owe procesy trwają (a trwać będą niewątpliwie do kresu ludzkiego bytu), Prawda pozostanie poza możliwością ostatecznego uchwycenia. Samo bowiem Jej, to znaczy Prawdy owej, zdefiniowanie narażone przecież jest na szereg wyszczególnionych wyżej czynników sprawiających, że rzeczy, a nawet (o zgrozo!) idee, rysują się formami o nieostrych, nie doprecyzowanych konturach. I nie chodzi tu raczej o świadomość istnienia owych zagrożeń, ile o klarowne i stanowcze postawienie samego siebie (badacza) wobec specyfiki mechanizmu, którego istotą jest Zmiana. Nowe znaki wprowadzane są do semiotycznego uniwersum poprzez nowe wydarzenia i fakty (także te medialne), gdzie są definiowane przez stare znaki, powiększając tym samym zbiór o kolejne znaki. I tak co dzień. Co noc. Z godziny na godzinę. Z minuty na minutę. Zdefiniowanie zatem przestaje być możliwe i staje się DEFINIOWANIEM. Procesem ciągłym.  Nieustannym, powtórnym stwarzaniem świata na nowo, raz za razem, w syzyfowej pogoni za Prawdą.

Jacek "Franco" Horęzga w Publicystyce

Dawno nie odwiedzany dział publicystyki znowu ożywa, a to za sprawą Jacka "Franco" Horęzgi, który przesłał nam felieton. Trzeba przyznać bardzo osobisty, ale też taka jest większość tekstów Jacka.

Mam bardzo dużą nadzieję, że niedługo będziecie mieli możliwość zapoznania się z następnymi tekstami Jacka, czy to publicystycznymi, czy recenzenckimi.

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Błyskawiczna wypłata - Ryszard Ćwirlej


Poznań, czerwiec 1982 r. Milicjanci z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego pod kierunkiem porucznika Marcinkowskiego nie mają chwili wytchnienia. Muszą ująć sprawców zuchwałego napadu na furgonetkę przewożącą pieniądze. Jednocześnie badają sprawę upozorowanego samobójstwa mężczyzny o niejasnych powiązaniach z SB.

W samo południe - odsłona CL

No i w całkiem nieoczekiwanych okolicznościach przyrody kopnął mnie zaszczyt, że to ja robię jubileuszową, CL odsłonę naszego nieustającego konkursu: W samo południe. Hubert wybył balować, jak to mają w zwyczaju Suwalskie Nieświecie przed zimą, więc na mnie spadła organizacja tej odsłony (z czego bardzo się cieszę, nie ukrywam).

Dzisiaj będzie nietypowo, typowy jest czas i tym podobne rzeczy, nietypowe są nagrody, bo nie trzy, czy nawet pięć książek do wygrania, ale cztery różne zestawy plus trzy książki. Zaraz wszystko wytłumaczę, bo rozumiecie, to skomplikowane jest. Oj, skomplikowane :)


Do wygrania mamy następujące pozycje:

1. Cykl barokowy Neala Stephensona (Żywe srebro, Zamęt, Ustrój świata),

2. Trylogia Niecni dżentelmeni Scotta Lyncha (Kłamstwa Locke'a Lamory, Na szkarłatnych morzach, Republika złodziei),

3. Cykl Patrole Siergieja Łukjanienki (Nocny patrol, Dzienny patrol, Patrol zmroku, Ostatni patrol, Nowy patrol),

4. Cykl Skoki Stephena Donaldsona (Skok w konflikt. Skok w wizje, Skok w potęgę, Skok w szaleństwo, Skok w zagładę).

Dodatkowo, dla następnych trzech osób mamy po jednym egzemplarzu Echopraksji Petera Wattsa.

Niezły zestaw, nie? Nagrody ufundowało oczywiście wydawnictwo Mag z którym współpracujemy, mam nadzieję, że udanie dla obu stron, właściwie od powstania Szortalu. Bardzo dziękujemy :)


Zmieniliśmy także zestaw pytań, z okazji rocznicy będzie ich pięć, a nie jak zwyczajowo trzy, cóż, trzeba będzie trochę pocierpieć.

Pozostałe zasady nie zmieniły się i są w naszym regulaminie.

Króciak

Nowe opowiadanie. Dieta, Katarzyny Rupiewicz.
Miłego czytania.

Szortal Na wynos - listopad 2014

Jak co miesiąc, zapraszamy do pobierania kolejnego numeru naszego ulubionego pisma.

Tradycyjnie w trzech formatach, z zawartością równie tradycyjną, lecz za każdym razem inną.

Inne szorty, stusłówka, zagraniczniaki. Inne ilustracje oraz recenzje.

I zupełnie inni przepytani autorzy.

Informacja wydawnictwa Powergraph

Sto dni bez słońca Wita Szostaka oraz Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy Rafała Kosika zostały nominowane do Nagrody im. Henryka Sienkiewicza. „Nowa nagroda literacka ma na celu promować i wyróżniać pisarzy, którzy w Polsce wydają książki cenione przez czytelników, a nie jedynie przez jury nagród literackich. We współpracy z Instytutem Książki, Dyskusyjnymi Klubami Książkowymi i kapitułą nagrody wybierać będziemy powieść, która jest popowa (dowolność gatunkowa: od fantastyki, grozy, przez kryminał, po obyczaj), a przy tym prezentuje świetny poziom literacki” - jak pisze o samej nagrodzie jej organizator. Wyniki głosowania jury ogłoszone zostaną w kwietniu 2015 roku. Pełna lista nominowanych tu.:
http://dzikabanda.pl/wieksze-kawalki,5/nominacje-do-nagrody-im-henryka-sienkiewicza,3261.html

Mrówańcza - Rusłan Mielnikow

Mrówańcza - Rusłan Mielnikow


Marek Adamkiewicz


Czytanie kolejnych powieści, których akcja osadzona jest w konkretnym uniwersum, obarczone jest zawsze swego rodzaju ryzykiem. Równego poziomu nie da się utrzymać przez cały czas, od czasu do czasu musi trafić się literacki gniot. Z takim mieliśmy do czynienia przy okazji „Dziedzictwa Przodków” Surena Cormudiana. Po lekturze tamtej powieści miałem nadzieję, że to przykre doświadczenie nie zniechęci mnie do serii na dłużej. Ostatecznie, mimo wątpliwości, postanowiłem dać jej kolejną szansę. Tym sposobem sięgnąłem najpierw po „Dzielnicę Obiecaną”, a teraz po „Mrówańczę”. I, jak się okazuje, nie była to decyzja zła.

Powieść opowiada o losach Ilii Magina, znanego innym mieszkańcom metra pod ksywką „Mag”. Bohater żyje na opuszczonej stacji rostowskiego metra, a celem jego egzystencji jest zabijanie mutantów, przez które odeszła jego żona i syn. Oboje zginęli podczas nieudanej ewakuacji jednej ze stacji, gdy jej naczelnik, Saper, postanowił uratować siebie samego kosztem innych i nie wysadził tunel, przez który na stację przedostały się zmutowane stwory. Mag, w wyniku splotu okoliczności, zmuszony jest do odejścia z miejsca dotychczasowego zamieszkania, i podróży w głąb metra. Wraz z innymi ocalałymi po globalnej wojnie, będzie musiał stawić czoła nowemu zagrożeniu, wyplutemu przez zniszczony świat - tytułowej mrówańczy, niezwykle niebezpiecznej nowej rasie.

Mielnikow w Subiektywnie

Marek recenzuje nową powieść z uniwersum Metro 2033 - Mrówańczę Rusłana Mielnikowa.

Malutki fragmencik dla zachęty:

Czytanie kolejnych powieści, których akcja osadzona jest w konkretnym uniwersum, obarczone jest zawsze swego rodzaju ryzykiem. Równego poziomu nie da się utrzymać przez cały czas, od czasu do czasu musi trafić się literacki gniot. Z takim mieliśmy do czynienia przy okazji „Dziedzictwa Przodków” Surena Cormudiana. Po lekturze tamtej powieści miałem nadzieję, że to przykre doświadczenie nie zniechęci mnie do serii na dłużej. Ostatecznie, mimo wątpliwości, postanowiłem dać jej kolejną szansę. Tym sposobem sięgnąłem najpierw po „Dzielnicę Obiecaną”, a teraz po „Mrówańczę”. I, jak się okazuje, nie była to decyzja zła.

Nowość wydawnictwa Okultura

Trzeba popierać jak się da, takie inicjatywy - właśnie ukazała się książka:

Thomas Ligotti - Teatro Grottesco

Teatro Grottesco to zbiór najlepszych opowiadań mistrza współczesnych opowiadań grozy, którego niezwykła wyobraźnia ukazuje horror egzystencji. W opowiadaniach Ligottiego „zło” nie ma w sobie nic ponadzmysłowego, czai się bowiem tuż za rogiem, a nawet bliżej, w ludzkim ciele, zmysłach, myślach. Nieporównywalny z niczym geniusz Ligottiego zapewnia mu uznanie czytelników i krytyków, którzy wielokrotnie nagradzali go prestiżowymi wyróżnieniami, m.in. Nagrodą im. Brama Stokera oraz International Horror Gild Award. Ligottiego nieprzypadkowo klasyfikuje się jako czołowego reprezentanta weird fiction, gatunku wyrosłego z tego samego pnia co klasyczna groza, w zasadzie stanowiącego osobne zjawisko literackie, które jednak dzieli z horrorem odcienie stanów emocjonalnych wzbudzanych w czytelniku – lęku lub niepokoju. Źródła tego lęku i niepokoju są jednakże zupełnie inne. Można doszukiwać się ich w doświadczeniu zdumienia nieprzenikalnością świata, w labiryntowej dezorientacji uczestników gry, której reguły nie tylko są nieprzejrzyste, ale – zgodnie z prawem ciągłych przeobrażeń – nieustannie tworzone od nowa.

Książkę można nabyć w księgarni internetowej wydawcy.

Zapowiedź kolejnej książki z serii Biblioteka Grozy wydawnictwa C&T

Bardzo się cieszę, mogąc przekazać Wam taką wiadomość, bo jeszcze niedawno wyglądało, że seria coś traci rozpęd, a tutaj takie przyśpieszenie, że ho, ho!!!

Bardzo dobra wiadomość! Jeszcze w tym miesiącu możemy oczekiwać następnej książki z serii Biblioteka Grozy wydawnictwa C&T, a będzie to:

Pięć flakoników - M.R. James

Montague Rhodes James (1862-1936) to jeden z najwybitniejszych brytyjskich twórców opowieści niesamowitych. Cztery jego niewielkie zbiory takich opowiadań wystarczyły, by uznano go dziś za jednego z mistrzów tego gatunku, obok Algernona Blackwooda i H. P. Lovecrafta. Teksty te, zebrane w dwóch tomach w edycji polskiej – „Opowieści starego antykwariusza” i „Opowieści o duchach” – uzupełnia jedyna dłuższa opowieść w dorobku Jamesa, także z pogranicza literatury grozy i fantasy.
„Pięć flakoników” to historia walki z Mocami Ciemności, choć podana jakby w baśniowej konwencji, co potwierdza tylko różnorodność talentu literackiego M. R. Jamesa… A dzięki oryginalnym ilustracjom Gilberta Jamesa – z pierwszej edycji z roku 1922 – sam tekst nabiera jeszcze większego uroku i klimatu.

W samo południe - odsłona CXLIX - ogłoszenie wyników

Święto Niepodległości. I jak nie ogłosił rozwiązanie konkursu?!

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Jak powszechnie wiadomo, najlepszymi przyjaciółmi wszystkich szanujących się piratów są piłkarze. Zresztą, te dwie dziedziny sportu są tak nierozerwalnie ze sobą związane, jak nasz ukochany bosman i jego świeżo co wystrugana drewniana noga. Dlatego też proszę o podanie dowolnych trzech spośród wszystkich wydanych przez Sine Qua Non książek, które są związane z piłką nożną. Proszę o tytuły oraz autorów. I nie, "Republika piratów" już się nie liczy. A teraz druga część pytania. Piraci, jak wiadomo, lubią sobie pośpiewać. Zresztą, mało jest tak bardzo muzykalnych zawodów, jak piraci. Wystarczy obejrzeć sobie przepiękny i jakże prawdziwy film dokumentujący pirackie życie, "Film o piratach", żeby się o tym przekonać. Oglądając ten dokument można się również przekonać, że piraci, jak mało kto, może poza brytyjskimi muzykami, lubią się przebierać w kolorowe ciuszki i montować na wystających poza główną bryłę ciała... hmm... fragmentach... przeróżne kawałki biżuterii. A że zupełnie przypadkowo Sine Qua Non wydała też książkę pewnego brytyjskiego muzyka, w której opowiada on o swojej działalności dobroczynnej (z której dobrze znani są również piraci), to poproszę o podanie autora i tytułu tej książki. Har-har.

Część pierwsza: Jimmy Burns i "Barça. Życie, pasja, ludzie", Ulises Sánchez-Flor i "Raúl. Sekrety legendy", Andrea Pirlo oraz Alessandro Alciato i ich "Pirlo. Myślę, więc gram" oraz Wayne Rooney i Matt Allen z pozycją "Wayne Rooney. Moja dekada w Premier League".
Część druga: Elton John - "Miłość jest lekarstwem. O życiu, pomaganiu i stracie"

2. Historyczne: Pewien bardzo znany polski podróżnik i pisarz, dzięki któremu wiemy, co śpiewa w Ukajali i czym pachnie Kanada, napisał trylogię o pewnym pół krwi Polaku, który to zanim wylądował u Indian, a i później przez momencik też, przechodził przez kapersko-piracki okres życia. Proszę podać tytuły tych trzech książek, kto je napisał i jak się nazywa główny bohater powieści. Har-har.

Arkady Fiedler, trylogia o Johnie Boberze: "Wyspa Robinsona", "Orinoko", "Biały Jaguar".

Informacja wydawnictwa Papierowy Księżyc

"Przyszłość, mniej niż pięćdziesiąt lat od dnia dzisiejszego.

Świat nadal jest taki, jakim go znamy, a czas wciąż biegnie swoim dawnym rytmem.

Prawda jest jednak taka, że nasz czas się kończy.

Garstka wpływowych ludzi wie, co nas czeka. Przygotowują się. Próbują nas ochronić.

Wyznaczają dla nas ścieżkę, z której już nigdy nie zdołamy zawrócić.

Ścieżkę, która poprowadzi do zniszczenia; ścieżkę, która zawiedzie nas głęboko pod ziemię.

Karty historii silosu czekają, by je zapisać.

Nasza przyszłość wkrótce się zacznie."

Hugh Howey - Zmiana

Trylogia Silos, tom 2


Premiera - 26 listopada (pod warunkiem, że się wyrobimy)

Króciak

Żelazowa Wola widziana oczami Tomasza Borkowskiego wygląda trochę inaczej niżby się mogło wydawać.
Miłej lektury przy dźwiękach Poloneza A-dur

Kroki w nieznane - 2014

Znamy już wszystkie opowiadanie z antologii, właściwie almanachu Kroki w nieznane 2014. Premiera pod koniec listopada 2014. Już czekamy!

"Dziewięć śmierci doktora Valentine’a" - John Llewellyn Probert
"Zatwardziali kryminaliści" - Jonathan Lethem
"Pułkownik" - Peter Watts
"Nasza krew" - Ina Goldin
"Głębia siwego oceanu" - Jonathan Sherwood
"Pogromca smoka z Merebarton" - K. J. Parker
"Krzyż św. Jerzego" - Wiktor Toczinow
"Rekin! Rekin!" - Ray Cluley
"Nurek" - Braulio Tavares
"Ostatnia rafa" - Gareth L. Powell
"Szmaciarz" - Priya Sharma
"Wędrująca Ziemia" - Cixin Liu
"Zdobycz ojca" - Christopher Green
"Tęsknota za Langalaną" - Mercurio D. Rivera
"Pierworodny" - Brandon Sanderson

Cząstka na końcu Wszechświata. Bozon Higgsa i nowa wizja rzeczywistości - Sean Carroll

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Ogólnoświatowe media raczej nie zainteresowały się specjalnie odkryciem bozonu Higgsa – temat przewijał się w nich przez dzień, dwa, po czym ucichł. Dla fizyków był to jednak krok milowy, o którym śnili po nocach i fantazjowali na jawie – jednocześnie pozwoliło to także na popchnięcie do przodu naszych starań w zdobywaniu wiedzy o Wszechświecie. Publikacji o tym konkretnym dziale fizyki powstało już naprawdę wiele (i równie sporo zostało przetłumaczonych na nasz język), zaś „Cząstka na końcu wszechświata…” to kolejna z nich.

W pewnym momencie analizowanie serii naukowych w wydawnictwie Prószyński przestaje mieć znaczenie – zarówno dla czytelnika i miłośnika tychże, jak i recenzenta. Z bardzo prostego powodu – po prostu nie da się stworzyć dokumentu o fizyce, który w mniejszym lub większym stopniu nie zahaczałby o elementy przedstawione w innej pozycji tego typu. Stąd uważne śledzenie „czarnej serii” Prószyńskiego raczej nie sprawi, że każda kolejna książka w niej opublikowana dostarczy tylko i wyłącznie nowych informacji. Nie ma co jednak przerażać się, że „Cząstka na końcu wszechświata…” to odgrzewany kotlet – bo konkretnych, ważnych rzeczy pojawia się tu całkiem sporo.

Całkiem spora część opracowania odnosi się do Mekki fizyków, czyli szwajcarskiego CERN-u i jego LHC (Wielkiego Zderzacza Hadronów). A jest o czym pisać – w końcu to te urządzenie umożliwiło jakikolwiek postęp w badaniu cząsteczek na poziomie atomowym i odkrycie Bozonu. Jednak nadal nie zmienia to faktu, że był to tylko katalizator umożliwiający ruszenie fizyki teoretycznej do przodu, wszystko inne zależało zaś od środowiska naukowego, co autor zresztą też opisuje. Warto także nadmienić, że Sean Carroll wyraźnie zaznacza, że odkrycie Bozonu nie jest zasługą jednego człowieka, lecz ogromnej rzeszy naukowców, co uniemożliwia przyznanie nagrody Nobla za to konkretne odkrycie. To najlepiej pozwala uświadomić sobie, jak istotną cząstką elementarną jest Bozon Higgsa.

Carroll w Subiektywnie

Ogólnoświatowe media raczej nie zainteresowały się specjalnie odkryciem bozonu Higgsa – temat przewijał się w nich przez dzień, dwa, po czym ucichł. Dla fizyków był to jednak krok milowy, o którym śnili po nocach i fantazjowali na jawie – jednocześnie pozwoliło to także na popchnięcie do przodu naszych starań w zdobywaniu wiedzy o Wszechświecie. Publikacji o tym konkretnym dziale fizyki powstało już naprawdę wiele (i równie sporo zostało przetłumaczonych na nasz język), zaś „Cząstka na końcu wszechświata…” to kolejna z nich.

Oto przed Wami najnowsza recenzja Dawida - zapraszam do lektury!

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Stephen King - Przebudzenie

Mroczna, elektryzująca powieść o tym, co może istnieć po drugiej stronie życia…

W niedużej miejscowości w Nowej Anglii, ponad pół wieku temu, na małego chłopca bawiącego się żołnierzykami pada cień. Jamie Morton podnosi głowę i widzi intrygującego mężczyznę, jak się okazuje, nowego pastora. Charles Jacobs wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie podkochują się w pani Jacobs; kobiety i dziewczęta – w tym także matka Jamie’go i jego ukochana siostra Claire – tym samym uczuciem darzą wielebnego Jacobsa. Jednak kiedy rodzinę Jacobsów spotyka tragedia, a charyzmatyczny kaznodzieja wyklina Boga i szydzi z wiary, zostaje wygnany przez zszokowanych parafian.

Jamie ma własne demony. Od wielu lat gra na gitarze w zespołach na terenie całego kraju i wiedzie tułaczy żywot rock-and-rollowego muzyka, uciekając od rodzinnej tragedii. Po trzydziestce – uzależniony od heroiny, pozostawiony na pastwę losu, zdesperowany – Jamie ponownie spotyka Charlesa Jacobsa, co ma głębokie konsekwencje dla nich obu. Ich więź przeradza się w pakt, o jakim nawet diabłu się nie śniło, a Jamie odkrywa, że słowo „przebudzenie” ma wiele znaczeń.

Ta bogata, niepokojąca powieść prowadzi czytelnika przez pięć dekad do najbardziej przerażającego zakończenia, jakie kiedykolwiek wyszło spod pióra Stephena Kinga. To arcydzieło Kinga, nawiązujące do twórczości takich wybitnych amerykańskich pisarzy jak Frank Norris, Nathaniel Hawthorne i Edgar Allan Poe.

Stephen King (ur. 1947) napisał ponad pięćdziesiąt książek i wszystkie zyskały status światowych bestsellerów. Znajdują się między nimi: „Miasteczko Salem”, „Misery”, „Dallas ’63” czy „Lśnienie”. Powieści Kinga doczekały się tłumaczeń na przeszło 30 języków, a na całym świecie można znaleźć ponad 300 milionów egzemplarzy książek z jego nazwiskiem na okładce. Stephen King mieszka w stanie Maine z żoną, powieściopisarką Tabithą King.

Nowość wydawnictwa Rebis

Smoki na zamku Ukruszon - Terry Pratchett

Smoki na zamku Ukruszon to zbiór opowieści idealnych dla najmłodszych czytelników oraz prawdziwa gratka dla starszych miłośników twórczości Pratchetta! Świetne poczucie humoru oraz cała gama zabawnych postaci, które rozbawią czytelników do łez, to już znak rozpoznawczy tego autora. Jak sam mówi: „Wystąpią w nich smoki i czarodzieje, radcy i burmistrzowie, żądny przygód żółw i potwór z jeziora, a także rozliczne spiczaste kapelusze oraz mniej liczne magiczne zaklęcia (z których tylko garstka działa tak, jak powinny)”.

Całość okraszona jest bardzo śmiesznymi ilustracjami!

Terry Pratchett (ur. 1948) znany jest przede wszystkim jako autor serii „Świat Dysku”. Jego powieści science fiction i fantasy doczekały się wielu adaptacji, zdobyły też liczne nagrody,
w tym Carnegie Medal. W 1998 roku Pratchett został Kawalerem Orderu Imperium Brytyjskiego „za zasługi dla literatury”, a w roku 2008 otrzymał tytuł szlachecki. Na całym świecie sprzedano ponad 70 milionów jego książek przetłumaczonych na 37 języków.

Zagraniczniak

Najdłuższa historia świata opowiedziana w najkrótszy możliwy sposób. Może dałoby się krócej, a może nie...
Hugh Downs i Jego Zagraniczniak.

Paradoks. Dziewięć największych zagadek fizyki - Jim Al-Khalili

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Jeśli matematyka jest królową nauk, zaś fizyka jej córką, to wiele wyjaśniałoby w kwestii paradoksów zdefiniowanych w tych dziedzinach nauki (zapewne każdy przedstawiciel płci brzydkiej doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że zrozumienie kobiety nie leży w jego zdolnościach pojmowania). Jim Al-Khalili w swojej książce zawarł dziewięć znanych matematycznych paradoksów i przedstawił czytelnikom istotę problemu dla każdego przypadku. Wyszła z tego książka naprawdę intrygująca – bo pewnie mało kto spodziewałby się ujrzenia paradoksów w, na pozór, prostych sytuacjach.

Mimo iż recenzowana książka zawiera dziewięć przypadków, to te powszechnie znane są mniej więcej trzy – tak zwany „paradoks dziadka”, Kot Schrodingera oraz Achilles i żółw. Prawdopodobnie najlepszym przykładem jest tutaj pierwsza teoria, a jest ona całkiem prosta. A mówi ona o tym, że jeśli otrzymałbyś możliwość cofnięcia się w czasie, drogi czytelniku, i zabicia swojego dziadka, to doprowadziłbyś do sytuacji, w której niemożliwe byłoby twoje narodzenie, a tym samym nie zdołałbyś wyruszyć w przeszłość i dokonać zbrodni. Tym samym on cieszyłby się życiem i spłodził swojego potomka, który zapoczątkowałby twoje istnienie, co doprowadziłoby do możliwości podróży w czasie. Brzmi szalenie? Owszem. I tak mniej więcej wygląda istota recenzowanego „Paradoksu”.

W podanym wyżej przykładzie pokazana jest pewna niedoskonałość nauk ścisłych – nawet matematyki, bez której świat dosłownie nie mógłby istnieć (zapewne mało kto zdaje sobie sprawę, że, na przykład, liczba płatków kwiatu jest ściśle określona, nie losowa). Dlatego też lektura „Paradoksu” jest fascynująca, bo poniekąd zmusza czytelnika do własnego rozpatrywania wskazanych problemów w nadziei, że jakoś uda ominąć się ten uporządkowany chaos i wskazać własną drogę rozwiązania zagadki. No cóż, próżne nadzieje.

Al-Khalili w Subiektywnie

Jeśli matematyka jest królową nauk, zaś fizyka jej córką, to wiele wyjaśniałoby w kwestii paradoksów zdefiniowanych w tych dziedzinach nauki (zapewne każdy przedstawiciel płci brzydkiej doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że zrozumienie kobiety nie leży w jego zdolnościach pojmowania). Jim Al-Khalili w swojej książce zawarł dziewięć znanych matematycznych paradoksów i przedstawił czytelnikom istotę problemu dla każdego przypadku. Wyszła z tego książka naprawdę intrygująca – bo pewnie mało kto spodziewałby się ujrzenia paradoksów w, na pozór, prostych sytuacjach.

Jako że czwartek (nawet jeśli to bardzo późny czwartek) bez recenzji to nie czwartek, zapraszam Was do lektury napisanego przez Dawida omówienia.

Nowość wydawnictwa Albatros

CZŁOWIEK, KTÓRY CZYTAŁ UMARŁYCH - Antonio Garrido

Thriller rozgrywajacy sie w niepowtarzalnej scenerii Chin XIII wieku
Świat cesarskich eunuchów i pięknych konkubin, urzędników walczących o uprzywilejowane pozycje na dworze, bezwzględnych sędziów i więziennych oprawców, żebraków, ladacznic i drobnych oszustów, którzy próbują przetrwać w stolicy cesarstwa zmagającego się z najazdami ludów z północy.
To coś więcej niż powieść historyczna
To coś więcej niż powieść detektywistyczna
To coś więcej niż powieść przygodowa
Song Ci, który posiadł niezwykłe umiejętności odczytywania w ciałach umarłych przyczyn ich śmierci, zostaje ściągnięty na cesarski dwór. Ma rozwikłać zagadkę brutalnych mordów, mogących zagrozić ciągłości dynastii. Doskonale wie, jak sobie radzić ze zwłokami, ale jego racjonalny umysł nie jest w stanie ogarnąć sieci intryg, kłamstw i hipokryzji.
Song Ci, trzynastowieczny chiński uczony pochodzący z Syczuanu, stworzył podwaliny medycyny sądowej. Niektóre metody badania zwłok opisane w jego pięciotomowym kompendium wiedzy są stosowane do dziś. Antonio Garrido uczynił go bohaterem powieści, której pasjonujący wątek kryminalny wciąga czytelnika równie mocno, jak realia obyczajowe i historyczne.

Nowość wydawnictwa Albatros

LATARNIA - Deborah Lawrenson

Porywająca opowieść pełna zapachów, kolorów i tajemnic Prowansji...

Jeśli potraficie sobie wyobrazić Wichrowe wzgórza rozgrywające się w scenerii współczesnej Prowansji
– jak choćby w filmie z Russelem Crowe’em Dobry rok – a do tego dodacie kilka duchów,
tych miejscowych i tych przywiezionych w walizce, to jesteście już bardzo, bardzo blisko…
 
Eve bez pamięci zakochuje się w spotkanym w Szwajcarii tajemniczym i czarującym Dominicu. Nie zastanawia się długo, gdy ukochany proponuje jej zamieszkanie w wiejskiej posiadłości położonej wśród pól lawendy w południowej Francji. Każdy dzień przynosi nowe odkrycia: ukryte komnaty, sekretne piwnice, zabytkowa żelazna latarnia… Ale w tym domu każda płytka posadzki kryje w sobie jakąś historię, i większość z nich wcale nie jest szczęśliwa…
Wkrótce Eve będzie musiała zmierzyć się z jedną z nich. Żona Dominica zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach, a im bardziej Eve próbuje rozwikłać tę zagadkę, tym więcej pojawia się pytań. Tymczasem jej ukochany coraz bardziej zamyka się w sobie, a w okolicach ich domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy…

Nowość wydawnictwa Mag

Świat bez bohaterów - Brandon Mull

Jason Walker często marzy, żeby życie stało się odrobinę mniej przewidywalne – aż do dnia, kiedy codzienne obowiązki w zoo sprawiają, że Jason przenosi się z basenu hipopotama do dziwnego świata, któremu grozi niebezpieczeństwo.
Lyrian to miejsce pełne niebezpieczeństw i wyzwań – nie przypomina niczego, z czym Jason zetknął się do tej pory. Ludzie żyją tu w strachu przed nikczemnym czarnoksiężnikiem i cesarzem w jednej osobie, Maldorem. Dzielni ludzie, którzy kiedyś przeciwstawiali się Maldorowi, zostali przekupieni lub złamani, zostawiając po sobie królestwo, w którym górę wziął strach i podejrzliwość.
W poszukiwaniu drogi do domu Jason spotyka Rachel, która także została w tajemniczy sposób ściągnięta z naszego świata do Lyrianu. Jason i Rachel wplątują się w misję, mającą na celu złożenie w całość słowa mocy, które może zniszczyć cesarza i dowiadują się, że muszą uratować ten świat pozbawiony bohaterów, jeżeli chcą mieć jakąś szansę powrotu do domu.

Zarzewie buntu - Brandon Mull

Jason i Rachel muszą zebrać wszystkich pozostałych przy życiu bohaterów Lyrianu, aby pokonać Maldora. Czy uda się przekonać niezbędnych sprzymierzeńców, zanim cesarz zdławi raczkującą rebelię? Czy zdołają pokonać straszliwych wrogów i przeciwności losu? Nie przegap drugiego tomu bestsellerowej sagi Brandona Mulla.

W pogoni za proroctwem - Brandon Mull

Dramatyczne zakończenie bestsellerowej trylogii fantasy "Pozaświatowcy".
Jason i Rachel uzbrojeni w proroctwo wygłoszone przez umierającą wyrocznię, wyruszają w dwie oddzielne misje, każde w towarzystwie odważnych i potężnych sojuszników. Wiedzą, że szanse na sukces są niewielkie. Są

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Oficjalny album Assassin's Creed Unity


Wolność,

Równość,

Braterstwo,

… lub śmierć

Oficjalny album Assassin's Creed Unity przeniesie graczy w samo serce Paryża, wprost na brudne i ponure ulice miasta pogrążonego w bohaterskich walkach Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Książka stanowi skarbnicę nigdy niepublikowanych grafik prezentujących szkice z kolejnych faz powstawania gry, uzupełnionych szczegółowymi komentarzami jej twórców.

Mając do dyspozycji największe płótno, jakim kiedykolwiek dysponowano, artyści z Ubisoft Montreal i całego świata stworzyli tętniące życiem miasto, pełne niespokojnych mieszkańców walczących na wzniesionych barykadach w cieniu górujących nad wszystkim gilotyn. Paryż asasyna Arna Doriana odtworzono z niespotykanym wcześniej rozmachem, z zapierającymi dech w piersi detalami.

Odkryj pałac w Wersalu, wdrap się na katedrę Notre Dame i szturmuj Bastylię razem z ludem Francji, u boku Napoleona, Robespierre’a i otoczonego złą sławą markiza de Sade’a. Zobacz piękne grafiki koncepcyjne i prześledź kolejne etapy powstawania gry Assassin’s Creed Unity, podziwiaj piękno i grozę rewolucyjnego Paryża, sceny najbardziej widowiskowej odsłony z serii o słynnych asasynach.

Króciak

Nowe opowiadanie. Nowy Autor. Ta sama Szortownia.
Joachim, Hektor Sztych.

Echopraksja - Peter Watts

Mirosław Gołuński

Echopraksja – automatyczne powtarzanie zaobserwowanych ruchów wykonywanych przez inne osoby. Występuje w upośledzeniu umysłowym, katatonii, otępieniu. (Wikipedia)

Tytuł powieści Petera Wattsa jest tyleż naukowy, co wieloznacznie wykorzystany. Warto sprawdzić znaczenie tego słowa przed lekturą, gdyż nie znajdziemy w jej toku definicji, a i ono samo zostaje przywołane tylko raz i to z soczystym komentarzem. Jego znajomość zaś pozwala uporządkować różne poziomy fabuły i warstwy świata, w który z niejakim ociąganiem wprowadza nas pisarz.

Akcja powieści zaczyna się na Ziemi, ale jest to planeta, którą nawiedziła cywilizacyjna i biologiczna apokalipsa. Jak zwykle bywa w tego typu literaturze, w takiej właśnie kolejności. Jest to też właściwie ziemia postludzka, bo choć jej główny bohater, Brüks, jest człowiekiem, to większość bohaterów traktuje go jak przypadkowo niewymarłego mamuta. Ci, z którymi trochę z przypadku, a trochę z konieczności przyjdzie mu współdziałać, zostali wyposażeni w elektroniczne udoskonalenia, które bardzo ułatwiają pracę, ale niekoniecznie pomagają w życiu uczuciowym i – jak się okazuje – wprowadzają niebezpieczny schematyzm, w skrajnym przypadku pozbawiając żołnierzy zupełnie własnej woli, czyniąc ich „zombiakami” – istotami, które sprzedały swoje ciała wojsku. Jeśli przeżyją kontrakt, nie będą pamiętali, co robili, gdzie byli, kogo zabili.

Oprócz istot (post)ludzkich mamy również wampirzycę – w wersji Wattsa to istota należąca do prastarej rasy samotniczych łowców, która wymarła tysiąca lat temu, ale dzięki postępowi technicznemu została odrodzona (sklonowana) i poddana ścisłej kontroli. By kilka takich istot zneutralizować, zastosowano właśnie procedury wpojonej echopraksji. Jednak jednej z nich udało się uciec z laboratorium i dotrzeć na pustynię, na której Brüks polował na zmutowane zwierzęta, gdyż w następstwie nieodpowiedzialnych eksperymentów (za jednym z nich – jak się okazuje - stał również nasz bohater) Ziemia stała się również planetą postanimalną i niezmutowanych genetycznie zwierząt jest jeszcze mniej niż niepodrasowanych ludzi.

Watts w Subiektywnie

Tytuł powieści Petera Wattsa jest tyleż naukowy, co wieloznacznie wykorzystany. Warto sprawdzić znaczenie tego słowa przed lekturą, gdyż nie znajdziemy w jej toku definicji, a i ono samo zostaje przywołane tylko raz i to z soczystym komentarzem. Jego znajomość zaś pozwala uporządkować różne poziomy fabuły i warstwy świata, w który z niejakim ociąganiem wprowadza nas pisarz.

Zapraszam do lektury omówienia, które napisał debiutujący u nas Mirek Gołuński.

Rymowisko

Dzisiejszą nowość należy szukać w Rymowisku. To wiersz Księga Imion Jacka "Franco" Horęzgi, opatrzony wstępem.
Autor przyznaje, iż impulsem do opublikowania tego utworu u nas był szort Kathy Kachelries Dziewięć miliardów imion Boga

Zapiski nosorożca. Moja podróż po drogach, bezdrożach i legendach Afryki - Łukasz Orbitowski

Nowy zaskakujący Orbitowski

Aleksander Kusz


Myślę, że nie ma co ukrywać przed Wami mojej miłości do dokonań literackich Łukasza Orbitowskiego. Czasem omawiając jakąś książkę porównuję ją do tekstu autorstwa Łukasza sugerując delikatnie, że niestety, Orbitowskim to autor danej pozycji nie jest. Przeczytałem prawie wszystkie Jego książki (z wyjątkiem pierwszej, którą miał mi przesłać już kilka razy, bo nie umiałem jej kupić, ale zawsze zapominał).

Skoro już udowodniłem, jak mocno obiektywne będzie te omówienie, mogę spokojnie przejść do rzeczy. Autora nie ma co przedstawiać, robiłem to już tyle razy, że pewnie znowu sobie myślicie: „no, pewnie, Alek znowu pisze o Orbitowskim, nuda…” Uwielbiam Jego prozę, ale nie zawsze było mi z Nim po drodze. Niedawno (w kategoriach czasowych starszego faceta) myślałem nawet, że nasze drogi już się rozeszły, że jego ścieżka biegnie w jakimś całkiem zakręconym kierunku, którego ja już nie rozumiem. W takich momentach wracałem do noweli „Kacper Kłapacz” i już było mi lepiej na sercu. Na szczęście, ostatnio wydał „Szczęśliwą ziemię” i znowu mnie oczarował. Teraz to właśnie do tej książki będę wracał, kiedy nie będzie mi z Nim po drodze. 

„Zapiski nosorożca” to bardzo nietypowa książka w dorobku Autora. To opis podróży po Republice Południowej Afryki. Tylko autor, Agata i wypożyczony samochód. Zwiedzili główne miasta RPA, najważniejsze atrakcje turystyczne i parki narodowe (zwłaszcza Park Krugera). Nie bali się, a może się bali, ale przezwyciężyli strach i pojechali. Okazało się, że dobrze zrobili, bo nic niebezpiecznego ich nie spotkało. Strach, jak to zwykle ma w zwyczaju, miał wielkie oczy i nic ponadto.

A było to tak, drogie dzieci - najpierw dowiedziałem się, że Orbitowski napisał nową książkę, potem, że to właściwie opis podróży po RPA, a na koniec, że mamy tam jeszcze wplecione mity i legendy afrykańskie. Usiadłem więc na kamieniu, ręką podparłem głowę i powiedziałem do siebie: „I co ty Alku bidulku zrobisz teraz z tym nadmiarem szczęścia?” Bo ja, wiecie, lubię sobie czasami porozmawiać z inteligentnym człowiekiem. No i, rozumiecie:

Orbitowski w Subiektywnie

Myślę, że nie ma co ukrywać przed Wami mojej miłości do dokonań literackich Łukasza Orbitowskiego. Czasem omawiając jakąś książkę porównuję ją do tekstu autorstwa Łukasza sugerując delikatnie, że niestety, Orbitowskim to autor danej pozycji nie jest. Przeczytałem prawie wszystkie Jego książki (z wyjątkiem pierwszej, którą miał mi przesłać już kilka razy, bo nie umiałem jej kupić, ale zawsze zapominał).

Recenzja książki Orbitowskiego? Znowu? Alek, daj żyć... A chociaż... Zapraszam do lektury, bo będzie się działo...

Króciak

Konrad Jaskólski debiutuje na Szortalu opowiadaniem Od zera do nieskończoności i z powrotem.
Lektura aż kusi aby zacząć liczyć...

Okup krwi - Marcin Jamiołkowski

Marta Kładź-Kocot

Muszę przyznać, że z zainteresowaniem śledzę poczynania wydawnictwa Genius Creations. Wydawanie debiutantów może wydawać się decyzją odważną, jeśli nie straceńczą – w obecności wydawniczo-promocyjno-księgarskich gigantów, których gliniane nóżki zaczynają się delikatnie chwiać. W Empiku łatwiej teraz kupić farbki, figurynki z papier-mâché  i termokubki aniżeli książki, do których trzeba się przez stosy wspomnianych gadżetów przedzierać. Jednak GC nie rzuca się z motyką na słońce. Ma wsparcie we własnej księgarni madbooks.pl, która, co ciekawe, cenowo z tymi gigantami może skutecznie konkurować. A jeśli do tego dodać sieć kontaktów wśród pasjonatów czytania, których, zdaje się, nie jest wcale tak niewielu, efekty mogą okazać się co najmniej zadowalające. Amerykański sen zawsze zaczyna się w garażu, a produkcja wydawnicza GC już z garażu – w całkiem niezłym stylu – wyjechała.

Wśród książek dotychczas przez GC wydanych najbardziej zachwycił mnie „Okup krwi” Marcina Jamiołkowskiego – oczarował swoją bezpretensjonalną lekkością, sprawnie skonstruowaną fabułą, sympatycznymi bohaterami, okruchami ciepła przebijającymi gdzieniegdzie spomiędzy dramatycznych zdarzeń. Oto skromny, żyjący na bakier z technologią krawiec, Herbert Kruk (imię bohatera poznajemy bardzo szybko, nazwisko – dopiero na ostatnich stronach powieści), musi zmierzyć się z tajemniczym Gerhardem Schrödingerem, ponurym jegomościem, którego nie bawią dowcipy o kotach zamykanych w pudełku w ramach myślowych eksperymentów. W wyniku ultimatum postawionego przez tegoż jegomościa Herbertowi zostaje naprawdę niewiele czasu, żeby dotrzeć do Warszawy i dowiedzieć się, co stało się z jego ukochaną Melanią. Na drodze bohatera stają zarówno sprzysiężenia ciemnych sił (tajemnicze Bractwo Miast, dawny wróg oraz doprawdy odlotowi czciciele Bazyliszka), jak i siły całkiem przyjazne (małoletni uciekinier z domu oraz atrakcyjna pani detektyw). Składa się to wszystko na bardzo sprawnie poprowadzoną sensacyjną akcję – z zakończeniem, którego zdradzenie byłoby, dodam przewrotnie, okrucieństwem wobec czytelnika.

Jamiołkowski w Subiektywnie

Muszę przyznać, że z zainteresowaniem śledzę poczynania wydawnictwa Genius Creations. Wydawanie debiutantów może wydawać się decyzją odważną, jeśli nie straceńczą - w obecności wydawniczo-promocyjno-księgarskich gigantów, których gliniane nóżki zaczynają się delikatnie chwiać. W Empiku łatwiej teraz kupić farbki, figurynki z papier-mâché  i termokubki aniżeli książki, do których trzeba się przez stosy wspomnianych gadżetów przedzierać. Jednak GC nie rzuca się z motyką na słońce. Ma wsparcie we własnej księgarni madbooks.pl, która, co ciekawe, cenowo z tymi gigantami może skutecznie konkurować. A jeśli do tego dodać sieć kontaktów wśród pasjonatów czytania, których, zdaje się, nie jest wcale tak niewielu, efekty mogą okazać się co najmniej zadowalające. Amerykański sen zawsze zaczyna się w garażu, a produkcja wydawnicza GC już z garażu – w całkiem niezłym stylu – wyjechała.

Ten weekend, to prawdziwy czas debiutów :)  Kilka dni temu mieliście okazję przeczytać recenzję debiutującego u nas Mirka, kilka godzin temu swoim utworem zadebiutował u nas Konrad, a teraz mam dla Was kolejny szortalowy debiut - napisane przez Martę omówienie. Zapraszam do lektury!


Króciak

Dziś w Szortowni czeka na Was Ostatni smok Adama Krypczyka. Nie żeby wcześniej Adam miał ich kilka i został mu się jeden... No i w sumie nie czeka na Was smok, tylko tekst o nim. A zresztą sami się przekonajcie.

W Samo Południe - odsłona CLI

O moi najulubieńsi z Szortalowiczów - witajcie! Pewnie jeszcze pewnie drżycie z niepewności względem wyników poprzedniej odsłony W Samo Południe, a tymczasem mam dla Was nowy konkurs, z nie byle jakimi nagrodami. Otóż, ni mniej ni więcej, tym razem można będzie wygrać jeden z trzech egzemplarzy nagrodzonej Bookerem powieści Eleanor Catton - "Wszystko, co lśni" - które to książki ufundował ich wydawca, Wydawnictwo Literackie.

Nie wiem, jak Wam, ale mnie się zasady WSP podobają. I dlatego ich nie zmieniam. O!

Pytania:

1. Wydawnicze: Nakładem Wydawnictwa Literackiego ukaże się w tym tygodniu (a jeśli czytacie to po 20-tym, to już się ukazała) pewna książka dla dzieci. Sama data powinna Wam wystarczyć, ale dla rozwiania wszelkich wątpliwości dodam, że książka powstała dzięki wspólnej pracy córki i ojca, obojga dość znanych, nie tylko w środowisku literackim. A więc - proszę podać tytuł oraz autorów tej książki. To jest część pierwsza pytania. Część druga - czy Eleanor Catton, oprócz pisania blisko tysiąćstronicowych powieści, uprawiała też krótsze formy literackie. Tak, czy nie?

2. Historyczne: Od wieków, a przynajmniej od 1965 roku, kolejne pokolenia polskich dzieci mają możliwość śledzenia przygód trójki dość nietypowych i dość mocno związanych z Krakowem przyjaciół. I właśnie nadarza się świetna okazja, aby kolejnej generacji naszych pociech przybliżyć te historie, gdyż WL wznawia po raz drugi zbiorcze wydanie wszystkich trzech tomów tych przygód. jako że na pewno dobrze wiecie, kto napisał te książki i kim są ich bohaterowie, proszę podać imię i nazwisko autora kultowych ilustracji, bez których ta trylogia zwyczajnie nie mogłaby aż tak zabłysnąć.

3. Szortalowe: Mógłbym teraz okazać się wrednym Nieświeciem (w końcu duszę mam karlą, plugawą i nikczemną) i zadać Szortalowe pytanie związane z Alkiem, ale przecież ja taki nie jestem. Przynajmniej nie na co dzień. Dlatego też zapytam się Was o to, jaki jest przedostatni zagraniczny szort, jaki się pojawił na łamach Szortalu.

To wszystko - do boju!


Blog niecodzienny - Maria Czubaszek

Kronika absurdu

Olga „Issay” Sienkiewicz


Z dużym trudem przechodzi mi przez klawiaturę hasło „kultura celebrycka”, jednak można z pełnym przekonaniem powiedzieć, że takowa istnieje i jest widoczna, gdzie tylko człowiek nie spojrzy. Otwieram gazetę – a tam dział „plotki”, rzucam okiem w program telewizyjny i zauważam zajmującą się między innymi sławnymi ludźmi telewizję śniadaniową, że już o Internecie nawet pisać nie będę, bo chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z istnienia portali takich, jak Pudelek czy też inny Plotek. Każdy kolejny program telewizyjny, serial czy nawet afera polityczna czy społeczna tworzy kolejne „gwiazdy szołbizu”, za którymi tak naprawdę dość trudno nadążyć. Ja się już z całą pewnością całkowicie pogubiłam, kto jest kto, kto jest z kim, kto kogo zdradził oraz kto kogo nie lubi.

Nie pogubiła się za to Maria Czubaszek, która przez osiem lat prowadziła bloga (na dzień dzisiejszy nieaktualizowanego) zajmującego się właśnie ludźmi znanymi, jednak w przeciwieństwie do portali, które z lubością opisują nowe stroje, romanse i mniejsze czy większe afery, ona robi to z dość często ciętym poczuciem humoru.

Czubaszek w Subiektywnie

Z dużym trudem przechodzi mi przez klawiaturę hasło „kultura celebrycka”, jednak można z pełnym przekonaniem powiedzieć, że takowa istnieje i jest widoczna, gdzie tylko człowiek nie spojrzy. Otwieram gazetę – a tam dział „plotki”, rzucam okiem w program telewizyjny i zauważam zajmującą się między innymi sławnymi ludźmi telewizję śniadaniową, że już o Internecie nawet pisać nie będę, bo chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę z istnienia portali takich, jak Pudelek czy też inny Plotek. Każdy kolejny program telewizyjny, serial czy nawet afera polityczna czy społeczna tworzy kolejne „gwiazdy szołbizu”, za którymi tak naprawdę dość trudno nadążyć. Ja się już z całą pewnością całkowicie pogubiłam, kto jest kto, kto jest z kim, kto kogo zdradził oraz kto kogo nie lubi.

Zanim zaproszę Was do lektury najnowszego omówienia Olgi, powiem Wam tylko, że ja też się mało interesuję celebrytami, ale akurat wiem, dlaczego Pudzian nie lubi Hardkorowego Koksu. Bo HK jest w jednym od niego lepszy - szybciej biega dookoła ringu... :)

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Dennis Lehane - Brudny szmal

Autor "Rzeki tajemnic" i "Wyspy tajemnic" powraca! "Brudny szmal" to świetny kryminał, historia miłości i opowieść o wierności samemu sobie.

"Brudny szmal" opowiada historię samotnego barmana Boba Saginowskiego, uwikłanego w proceder przekazywania pieniędzy lokalnym gangsterom w „dziuplach” – bostońskich knajpkach przestępczego półświatka. Bob trafia nagle w sam środek nieudanego napadu rabunkowego i dochodzenia, obnażającego przeszłość dzielnicy, w której przyjaciele, krewni i wrogowie łączą siły, żeby zarobić na życie – bez względu na koszta…

Na podstawie scenariusza Dennisa Lehane’a powstała filmowa adaptacja "Brudnego szmalu" w reżyserii Michaëla R. Roskama. W rolach głównych wystąpili Tom Hardy, Noomi Rapace i James Gandolfini.

Dennis Lehane – jest autorem bestsellerowych powieści kryminalnych i psychologicznych, wiele z nich zekranizowano, m.in. „Rzekę tajemnic”, „Wyspę tajemnic”, „Gdzie jesteś, Amando?”.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Marcin Michnikowski, Wiesław Michnikowski - Tani drań

Wiesław Michnikowski należy do czołowych postaci polskiego kabaretu i estrady. Całe pokolenia zachwycały się jego piosenkami z Kabaretu Starszych Panów. „Addio, pomidory”, „Mija mi” i „Wesołe jest życie staruszka” czy wreszcie niezapomniany skecz „Sęk” w wykonaniu z Edwardem Dziewońskim. Młodzi bezbłędnie rozpoznają jego głos jako Papę Smerfa. Unikający wywiadów i przez ostatnie lata wycofany z życia zawodowego i towarzyskiego, teraz w szczerej rozmowie ze swoim synem, Marcinem. Od przedwojennej Warszawy, przez wspomnienia z aktorskiej garderoby, aż po ostatnie lata. A jeśli do tego dodać ujmujący uśmiech i diabelnie złośliwy dowcip? Proszę Państwa, przed Wami Wiesław Michnikowski!

Marcin Michnikowski (ur. 1958) ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Marii Konopnickiej w Warszawie, a następnie Wydział Mechaniki Precyzyjnej Politechniki Warszawskiej, uzyskując tytuł magistra w specjalności Inżynieria Biomedyczna (1986). Od czasu ukończenia studiów pracuje nieprzerwanie w Instytucie Biocybernetyki i Inżynierii Biomedycznej im. Macieja Nałęcza PAN w Warszawie, gdzie w 2000 roku uzyskał tytuł doktora. Zajmuje się zagadnieniami związanymi ze wspomaganiem oddychania, budową aparatury medycznej, sztuczną inteligencją.

Wiesław Michnikowski (ur. 1922) – jak sam przyznaje – to przede wszystkim człowiek teatru. W trakcie kariery scenicznej związany najpierw z teatrami lubelskimi, a następnie z Warszawą. Grywał na deskach teatru Klasycznego, Nowej Warszawy, Komedii oraz Współczesnego, tworząc jednocześnie wiele niezapomnianych kreacji w słuchowiskach, filmach i serialach telewizyjnych. Udzielał głosu postaciom z kreskówek. Współtworzył TVP, pracując jako spiker w studiu doświadczanym Telewizji Polskiej, choć zapisał się w również w pamięci radiosłuchaczy jako „głos” – aktor i spiker – audycji Polskiego Radia.

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Wojna światów - H. G. Wells

Po dziesięciu latach od ostatniej edycji, ukaże się jedna z najsławniejszych książek science fiction – Wojna światów, H.G. Wellsa. Powieść z 1898 roku, jedna z tych, które miały największy wpływ powstanie naszego ulubionego gatunku. O Wojnie światów można by długo mówić – o odbiorze w Wielkiej Brytanii, USA, Polsce międzywojennej, o inspiracjach, o słuchowisku Orsona Wellesa z 1938 roku, które wywołało panikę w Stanach Zjednoczonych i polowania na obcych, o ekranizacjach, dobrych i złych. Książka ważna, jej obecność w serii GG jak najbardziej konieczna. Kto nie zna, musi przeczytać.  Wells potrafił pisać, stopniować napięcie. No i jest to pierwsza powieść o inwazji Obcych na Ziemię. Premiera na przełomie listopada i grudnia.

A pierwsze polskie wydanie ukazało się w Polsce już rok po premierze brytyjskiej, w 1899 roku nakładem wydawnictwa Gazety Polskiej.

Marsjanin - Andy Weir

Dziwne

Aleksander Kusz


Dziwna książka.
Koniec recenzji.
Właśnie wyleciałem z działu recenzji, bo mnie Hubert wykopał w kosmos.
Gdyby rzeczywiście tak się stało, lot byłby długi i nieciekawy, ale na koniec znalazłbym się na Marsie. Sam. I na pewno nie przeżyłbym takich przygód jak Mark Watney, główny bohater książki Andy Weira „Marsjanin”.


Zainteresowałem? Mam nadzieję, że chociaż trochę. To teraz trochę więcej o książce.

Mark Watney jest członkiem marsjańskiej ekspedycji Ares 3. Jak się pewnie domyślacie po numerze, to trzecia wyprawa ludzi na Marsa (szykuje się już czwarta, co za chwilę okaże się bardzo ważną informacją). Właśnie wylądowali i przystąpili do pracy. Jednak straszliwa burza piaskowa sprawia, że muszą uciekać z Czerwonej planety. Gdy Mark odzyskuje przytomność to okazuje się, że:
1.    Jest ciężko ranny.
2.    Został sam na Marsie, bo cała załoga oprócz niego zdążyła ewakuować się z planety.
3.    Obóz jest zdewastowany.
4.    Ma minimalne zapasy jedzenia i powietrza.
5.    Nie ma łączności z Ziemią.
6.    Wszyscy (NASA i powracająca załoga) myślą, że nie żyje.
7.    Nawet gdyby wiedzieli, to i tak nie zdążyliby go uratować.
8.    Ogólnie mówiąc, cytując głównego bohatera: Mam całkowicie przesrane.

Weir w Subiektywnie

Dziwna książka.
Koniec recenzji.


Fajna zajawka, nie? Niestety, muszę Was zmart... znaczy, ucieszyć Was muszę - to nie jest koniec najnowszej recenzji Alka. Klikając w odnośnik sami się o tym przekonacie. Zapraszam!

Króciak

Dzisiaj poznacie krótką historię Obieżyświata jakich mało. Przewodnikiem po jego podróżach jest Marcin Brzostowski.

Nowość wydawnictwa Albatros

BAŚNIE BRACI GRIMM DLA DOROSŁYCH I MŁODZIEŻY. BEZ CENZURY - Philip Pullman

Dawno, dawno temu... 
 
W dalekich krainach, w których wiatr snuł najdziwniejsze opowieści... 
W dalekich krainach zamieszkanych przez wiedźmy, królewny i morderców…
W dalekich krainach, w których niebezpiecznie znaleźć się po zmroku... 
 
…ludzkim losem rządziła magia
50 na nowo opracowanych baśni o zaklętych księżniczkach, odważnych dzieciach, nikczemnych królach i niewiernych żonach. 
 
Jeden mały krok dzieli Cię od wyjścia z bezpiecznej codzienności. 
Nie zwlekaj dłużej i poddaj się magii opowieści... 
Spośród najsłynniejszych europejskich baśni mistrz fantastycznych opowieści, Philip Pullman, wybrał 50, aby zaprezentować je w nowej odsłonie. Od klasycznych historii o Roszpunce, Królewnie Śnieżce i Kopciuszku, aż po mniej znane, pełne grozy „Trzy wężowe liście”, „Narzeczoną mordercy” i „Śmierć ojcem chrzestnym”. Wszystkie zostały przypomniane z całym ich okrucieństwem i odwagą obyczajową, a także opatrzone krótkim i fascynującym komentarzem.

Nowość wydawnictwa Powergraph

Rafał Kosik - Felix, Net i Nika oraz klątwa Domu McKillianów


Mroczny szkocki zamek i Londyn spowity mgłą - oto sceneria wakacji Felixa, Neta i Niki. Przyjaciele tym razem zmierzą się z klątwą od stuleci prześladującą pewien szkocki klan. Będzie trochę steampunkowo, trochę wiktoriańsko, bardzo śmiesznie i bardzo... horrorystycznie. Już możecie się bać!


Zapraszamy do sklepu wydawnictwa na specjalną promocję!

Nowość wydawnictwa Akurat

Marsjanin - Andy Weir


Mark Watney kilka dni temu był jednym z pierwszych ludzi, którzy stanęli na Marsie.

Teraz jest pewien, że będzie pierwszym, który tam umrze!

Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami powietrza i żywności, a na dodatek bez łączności z Ziemią. Co gorsza, zarówno pozostali członkowie ekspedycji, jak i sztab w Houston uważają go za martwego, nikt więc nie zorganizuje wyprawy ratunkowej; zresztą, nawet gdyby wyruszyli po niego niemal natychmiast, dotarliby na Marsa długo po tym, jak zabraknie mu powietrza, wody i żywności. Czyżby to był koniec? Nic z tego. Mark rozpoczyna heroiczną walkę o przetrwanie, w której równie ważną rolę co naukowa wiedza, zdolności techniczne i pomysłowość odgrywają niezłomna determinacja i umiejętność zachowania dystansu wobec siebie i świata, który nie zawsze gra fair…

Realizowany na podstawie tej książki film reżyseruje Ridley Scott a główną rolę gra Matt Damon.

Przedpremierowe omówienie Alka.

Funky Koval. Wydanie kolekcjonerskie - Bogusław Polch, Maciej Parowski i Jacek Rodek

Bohater na miarę czasów?

Hubert Przybylski


Dawno, dawno (mniej więcej 30 lat) temu w naszym pięknym kraju było szaro-buro i przeważnie nudno. Nawet komiksy, mimo że pojawiały się też i kolorowe, to i tak były przeważnie szaro-bure i nudne. I do porzy... znaczy, do wciórności grzeczne i poprawne*. Nawet pomijając takie koszmary, jak przygody Jonki, Jonka i Kleksa, niemożliwym jest znalezienie czegoś, co wyrastałoby poza ówczesne wyobrażenie tego, czym może i czym powinien być komiks. I choć wiem, że za chwilę zostanę po tysiąckroć przeklęty, ktoś wysadzi mi Gruchę i ogoli ciut-furę (albo na odwrót), ale cóż... Kajko i Kokosz? Genialny, zawsze się świetnie bawię przy jego lekturze (tak, ciągle go sobie odświeżam), ale obrzydliwie grzeczny, polit-poprawny i to jednak kopia Asteriksa (Asteriksa też sobie odświeżam, ale zdecydowanie rzadziej). "Kapitan Żbik"? Niby jest przemoc, ale jakaś taka jak z MPAA-owej klasy "G". "Kapitan Kloss"? Fajny, ale zbyt idealny, a poziom indoktrynacji dobijał mnie dziesięć razy bardziej niż przy oglądaniu "Czterech pancernych". Tytus, Romek i A'Tomek? Dziękuję, postoję. Historyjki z "Relaxów"? W kilku potencjał był, ale cenzura je "kilim" na tyle skutecznie, że takie próby pojawiały się raz na pięć lat. Nieco ponad to wszystko wybijały się komiksy Mistrza Baranowskiego, ale on znowuż szedł w czarno-wisielczy humor i surrealizm (swoją drogą, robił to tak dobrze, że do dziś dnia, poza braćmi Minkiewicz, nikomu innemu się tego nie udało powtórzyć). A ja potrzebowałem krwi i spermy, akcji i intrygi, eksplozji i laserów**. I wreszcie, gdzieś tak w początkach lat 80-tych, pojawił się On. Powołany do życia geniuszem Maćka Parowskiego, Jacka Rodka, narysowany silną prawicą*** Bogusława Polcha - Funky Koval.

Polch, Parowski i Rodek w Subiektywnie

Tradycyjnie bezzajawkowo zapraszam do lektury mojej najnowszej recenzji.

Kompletna historia Wszechświata ze szczególnym uwzględnieniem Polski - Paweł Jarodzki

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Nie da się ukryć, że historia naszego kraju jest mocno burzliwa – wzlotów mieliśmy całkiem sporo, a jeszcze więcej odnaleźć można w niej upadków, mniej lub bardziej spektakularnych. Paweł Jarodzki, twórca komiksu o dość długiej nazwie (a brzmi ona „Kompletna historia Wszechświata ze szczególnym uwzględnieniem Polski”) przyjrzał się kilkudziesięciu ostatnim latom funkcjonowania kraju nad Wisłą – w większości czasom komuny, nie brak jednak epizodów późniejszych. Chociaż czasami ciężko zidentyfikować ich treść.

Trudno powiedzieć, czy „Kompletna…” jest bardziej komiksem, czy też powieścią graficzną. Ktoś może powiedzieć, że przecież w książce są obrazki – rzecz elementarna w każdym graficznym dziele sztuki. Problem w tym, że nie przypominają one tradycyjnej formy obrazkowego przekazu – zwartych plansz pokazujących kolejne kadry konkretnych scen. W „Kompletnej” wiele plansz to jego osobiste wyobrażenia dotyczące naszego świata, z komentarzami (lub bez). Zarówno w formie podpisów, jak i narracji.

Co za tym idzie, „Kompletna…” to komiks/książka nie nadająca się do „ciągłej” lektury. Niestety, dość śmiała jego forma sprawia, że czytelnik nie ma praktycznie żadnego punktu zaczepienia w poszczególnych epizodach. Tym bardziej, że niektóre sposoby wywarcia wpływu na czytelnika są czystą abstrakcją – ilustracje przesycone absurdem, często nie mające żadnego sensu. Groteskowość uwypuklająca obraz zmian w historii? Zabieg dobry i z powodzeniem wykorzystywany, problem jednak w tym, że Paweł Jarodzki poszedł krok za daleko i stworzył dzieło dość trudne w odbiorze.

Jarodzki w Subiektywnie

Nie da się ukryć, że historia naszego kraju jest mocno burzliwa – wzlotów mieliśmy całkiem sporo, a jeszcze więcej odnaleźć można w niej upadków, mniej lub bardziej spektakularnych. Paweł Jarodzki, twórca komiksu o dość długiej nazwie (a brzmi ona „Kompletna historia Wszechświata ze szczególnym uwzględnieniem Polski”) przyjrzał się kilkudziesięciu ostatnim latom funkcjonowania kraju nad Wisłą – w większości czasom komuny, nie brak jednak epizodów późniejszych. Chociaż czasami ciężko zidentyfikować ich treść.

Jako że zrobiliśmy sobie Taki Ździebko Mały Szortalowy Dzień Komiksu, więc zapraszam na jeszcze jedno omówienie rysunkowego dzieła - tym razem autorstwa Dawida.

Zagraniczniak

Stewart C. Baker i jego Zapominalnia to kolejny z naszych zagraniczniaków. Nie zapomnijcie przeczytać!

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Adwokat spraw ostatnich - Paweł Szlachetko

J
eśli po śmierci dopadną Was dawne kłopoty, znajdź adwokata spraw ostatnich. Bo w świecie żywych nie poradzisz sobie sam.

W jednym z kościołów zostają odkryte zwłoki młodej kobiety. Ułożono je na wyrysowanym krwią pentagramie. Śmierć dziewczyny okaże się śladem, który pozwoli wpaść na trop międzynarodowej afery, bezskutecznie rozpracowywanej przez Europol.
Rozwiązaniem zagadki mają zająć się Ona i On, mimo że stoją po dwóch stronach barykady. Ona jest policjantką z tajemniczymi powiązaniami, On adwokatem, który stracił wiarę w prawo i nie zamierza pomagać policji. Ku swemu zaskoczeniu dowiaduje się, że musi wziąć udział w grze, gdyż od tego zależy jego życie. Łączą siły, gdyż tylko razem mają szansę rozwikłać tajemnicę.

Paweł Mirosław Szlachetko – pisarz, dziennikarz, scenarzysta. Uznany przez krytyków za kultowego autora serii słuchowisk radiowych „Teatrzyk Zielone Oko” w radiowej Trójce (1985–1994). Twórca cyklów reportaży: „Zabijałem dla mafii”, „Śladami złodziei aniołów”, „Najwięksi polscy zbrodniarze”, oraz monografii teatru: „STS. Tu wszystko się zaczęło” (napisanej z Januszem R. Kowalczykiem). Scenarzysta telewizyjny i filmowy (serial paradokumentalny – „Śladami złodziei aniołów”, film kinowy – „Zwerbowana miłość”, oba na podstawie tekstów wydanych pod własnym nazwiskiem). Autor powieści kryminalnych: m.in. „Poker morderców”, (jako Arthur Ray), „Zwerbowana miłość”, „Zwerbowana miłość. Ucieczka”, „Ballada o kuternogach”, „Wichrołak” (w 2012 roku nominacja do Nagrody Wielkiego Kalibru).
www.szlachetko.eu

Nowość wydawnictwa Okultura

Teatro Grottesco - Thomas Ligotti

Teatro Grottesco to zbiór najlepszych opowiadań mistrza współczesnych opowiadań grozy, którego niezwykła wyobraźnia ukazuje horror egzystencji. W opowiadaniach Ligottiego „zło” nie ma w sobie nic ponadzmysłowego, czai się bowiem tuż za rogiem, a nawet bliżej, w ludzkim ciele, zmysłach, myślach. Nieporównywalny z niczym geniusz Ligottiego zapewnia mu uznanie czytelników i krytyków, którzy wielokrotnie nagradzali go prestiżowymi wyróżnieniami, m.in. Nagrodą im. Brama Stokera oraz International Horror Gild Award. Ligottiego nieprzypadkowo klasyfikuje się jako czołowego reprezentanta weird fiction, gatunku wyrosłego z tego samego pnia co klasyczna groza, w zasadzie stanowiącego osobne zjawisko literackie, które jednak dzieli z horrorem odcienie stanów emocjonalnych wzbudzanych w czytelniku – lęku lub niepokoju. Źródła tego lęku i niepokoju są jednakże zupełnie inne. Można doszukiwać się ich w doświadczeniu zdumienia nieprzenikalnością świata, w labiryntowej dezorientacji uczestników gry, której reguły nie tylko są nieprzejrzyste, ale – zgodnie z prawem ciągłych przeobrażeń – nieustannie tworzone od nowa.

SPIS TREŚCI:

Przedmowa do polskiej edycji
Urzeczenie koszmarem, Zaburzenia, Czystość, Zarządca miasta, Dziwowisko i inne opowiadania, Przedmowa, Chorobliwa macierz, Przedwczesny komunikat, Astronomiczne rozmycie, Otchłań form organicznych, Szał fenomenalny, Posłowie, Marionetka błazna, Czerwona wieża, Zdeformowania, Motywy moich działań odwetowych, Nasz tymczasowy nadzorca, W obcym mieście, na obcej ziemi, Cień jego wzniesie się do wyższego domu, Dźwięk dzwonków będzie nieść się bez końca, Łagodny głos szepce: nic, Kiedy usłyszysz śpiew, będziesz wiedzieć, że nadszedł czas, Zniszczeni i zgnębieni, Teatro grottesco, Lunaparki przy stacjach benzynowych, Bungalow, Severini, Cień, ciemność.

Nowość Wydawnictwa Literackiego

Sabriel - Garth Nix

Niezwykła opowieść o magii i miłości. Pierwszy tom kultowej dziś trylogii fantasy pióra australijskiego mistrza gatunku, Gartha Niksa, nagrodzony prestiżowym wyróżnieniem Aurealis Awards 2001 Best Fantasy!

Sabriel jest córką legendarnego Abhorsena – wielkiego maga i nekromanty. Do pewnego momentu prowadzi spokojne życie nastolatki, uczennicy szkoły dla dobrze urodzonych panien. Wie już jednak, że nie ucieknie od przeznaczenia. Musi odnaleźć ojca, któremu grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, a jednocześnie przejąć jego obowiązki i pomagać zaklętym duszom zmarłych znaleźć się w Krainie Śmierci, by nie zagrażali żyjącym. Pomagają jej w tym gadający kot Mogget i strażnik królewski Touchstone. Wszyscy razem udają się w niebezpieczną podróż na krańce Starego Królestwa.

Wartka fabuła, niespodziewane zwroty akcji i odpowiednio dozowane elementy sensacji.

Lirael - Garth Nix

W drugiej części trylogii o Starym Królestwie Garth Nix odkrywa przed nami tajemniczą przeszłość Lirael – dziewczyny z rodu Clayrów, której losy w niepojęty sposób splatają się z dziejami krainy i jej władców. Opuszczona przez matkę i nieświadoma pochodzenia ojca dziewczyna nie przypomina nikogo ze swoje rozległej, rozgałęzionej rodziny, żyjącej w Clayr’s Glacier. Nie posiada nawet tak charakterystycznej dla Clayrów Mocy Widzenia teraźniejszości i przyszłości.

Przekonaj się jakie więzy łączą Sabriel z Lirael i jak pozbawiona daru wizji i nieświadoma drzemiących w niej mocy dziewczyna może ocalić królestwo od inwazji „żywych trupów”.

Abhorsen - Garth Nix

Nadszedł czas prawdziwej próby! Orannis, Niszczyciel, został uwolniony z podziemnego więzienia. Tylko Lirael może powstrzymać Niszczyciela Życia…

Oswajanie tęczy - Jacek „Franco” Horęzga

Oswajanie tęczy
Z cyklu: Biegnący po kłączu

Jacek „Franco” Horęzga


Rządzimy materią, bo rządzimy umysłami. Rzeczywistość mieści się w mózgu.
G. Orwell, „Rok 1984”

Stało się. System zwyciężył. Adam Przechrzta miał rację. Oni... wygrali. Cześć pieśni. Podczas gdy my maszerujemy i wymachujemy sztandarami, bolszewicy zdesantowali najważniejsze strategicznie cele przy pomocy podstępu. Chytrze. Jakby czerpali pełnymi garściami z „patriarchalnej” biblii „polskiego Ciemnogrodu”, czyli nauk imć pana Onufrego o fortelach. Game Over. Dni się wypełniły. Jesteśmy w przysłowiowej „czarnej dupie”.

Zdaję sobie sprawę, że jak na podsumowania Narodowego Dnia Niepodległości, konstatacja powyższa nie jest za bardzo optymistyczna. Zwłaszcza, że wg. pierwszych, dzisiejszych doniesień, znowu na ulicach umęczonego Miasta Warszawy polała się „Krew Bohaterów”. Ale (i niestety), pomimo nieco ironicznego zacięcia, moje refleksje są jak najbardziej poważne i smutne. Niezależnie od tego, jakim (dzięki Kurt!) językiem i stylem je wyłożę.

Pamiętamy wszyscy zapewne, czy to z własnego doświadczenia, czy to z przekazów medialnych, czasy „upadku” tzw. „komuny”. System le(ł)gał w gruzy, pociągając za sobą „twarzą ku ziemi”, monumentalne pomniki „bohaterów”, którzy w rzeczywistości  byli,  jak to Rafał Ziemkiewicz trafnie i celnie punktuje, „zwyczajnymi bandytami, mordercami i gangsterami”. Obaliliśmy w euforycznym szale postumenty różnych Leninów, Stalinów, Dzierżyńskich, Bierutów. Zburzyliśmy też (a może to już nie „my”?) Mur Berliński. Runął. Uwolniliśmy przestrzeń publiczną od zakłamania i fałszu. Uwolniliśmy (nieświadomi oczywiście psychologicznych uwarunkowań swoich czynów) umysły, jaźń i tożsamość z jarzma przemocy symbolicznej. Tak samo jak zacieraliśmy nieco wcześniej znienawidzone hakenkrojce wraz z ciągami stylizowanych na runiczny gotyk znaków, jak obalaliśmy bismarcków (do korektora: z małej ma być, a nawias zostawić), hitlerów i fryderyków (tutaj też!). I podobnie, jak jeszcze wcześniej uwalnialiśmy przestrzeń od dominującej nad Warszawą cerkwi (dzięki, Andrzej Pilipiuk!).

Horęzga w Publicystyce

Zapraszam do odwiedzenia działu Publicystyka i lektury nowego tekstu Jacka "Franco" Horęzgi, który to tekst jest tak naprawdę wstępem do mającej się jutro ukazać recenzji.

Smoki na Zamku Ukruszon - Terry Pratchett

Marek Adamkiewicz

Terry Pratchett należy do tych twórców fantastyki, których zna się w każdym miejscu na świecie, a o jego twórczości wypada mieć coś do powiedzenia. Renoma jaka otacza autora, jest przede wszystkim zasługą słynnego cyklu „Świat Dysku”, w którego skład wchodzi w tej chwili grubo ponad trzydzieści powieści. Wynik godny pozazdroszczenia, nawet jeśli wziąć pod uwagę fakt, że powieści powstawały na przestrzeni ponad trzydziestu lat. Jednak nie samym Dyskiem żyje autor - zanim Pratchett dał się poznać jako autor tej mającej mu przynieść sławę serii, pisywał opowiadania dla dzieci. „Smoki na Zamku Ukruszon” to zbiór, w którym znajdziemy czternaście takich tekstów.

Kolejne opowiadania w „Smokach na Zamku Ukruszon” pełne są pomysłów, które wydają się być bardzo interesujące dla młodszego czytelnika. Mamy tu m.in. ożywienie świata zwierzęcego, próbę powrotu do przeszłości, przedstawienie wydarzeń zwyczajnych w sposób sugerujący ich nadnaturalność, czy też pozytywne pokazanie stworów, które znane były wcześniej jako ziejące ogniem maszkary. Tematyka opowiadań i sposób przedstawienia przez Pratchetta tych pomysłów w żaden sposób nie powinny przyprawić o ból głowy tych, którzy nawet w „Hello Kitty” doszukują się zgubnego wpływu Szatana na nasze pociechy. Chociaż... w dzisiejszym, pełnym absurdów świecie, nigdy do końca nie wiadomo, która z nieszkodliwych rzeczy sprowokuje reakcję obrońców moralności.

Pratchett w Subiektywnie

Terry Pratchett należy do tych twórców fantastyki, których zna się w każdym miejscu na świecie, a o jego twórczości wypada mieć coś do powiedzenia. Renoma jaka otacza autora, jest przede wszystkim zasługą słynnego cyklu „Świat Dysku”, w którego skład wchodzi w tej chwili grubo ponad trzydzieści powieści. Wynik godny pozazdroszczenia, nawet jeśli wziąć pod uwagę fakt, że powieści powstawały na przestrzeni ponad trzydziestu lat. Jednak nie samym Dyskiem żyje autor - zanim Pratchett dał się poznać jako autor tej mającej mu przynieść sławę serii, pisywał opowiadania dla dzieci. „Smoki na Zamku Ukruszon” to zbiór, w którym znajdziemy czternaście takich tekstów.

Oto przed Wami, na wyciągnięcie jednego kliku myszką, najnowsza recenzja Marka - życzę milej lektury!

Króciak

Co prawda dziś nie środa, ale piłkarski piątek też brzmi nieźle. Maciej Kaźmierczak w szorcie Cezar zapewnia nam nie tylko sportowe emocje.

Nowość wydawnictwa Mag

Wyprawa skrytobójcy - Robin Hobb

Królestwo Sześciu Księstw upada pod rządami zamozwańczego władcy, wciąż atakowane przez najeźdzców z Wysp Zewnętrznych. Młody skrytobójca Bastard wyrusza na poszukiwanie króla Szczerego, który powinien objąć tron. Posłuszny nieubłaganemu przeznaczeniu podąża trudnymi ścieżkami do krainy Najstarszych, gdzie od pokoleń nie postała ludzka stopa. Poznaje, co znaczy poświęcenie, lojalność i odwaga - za tę naukę przyjdzie mu zapłacić wysoką cenę.

Fragment powieści.

Nowość wydawnictwa Mag

Cudzoziemiec w Olondrii - Sofia Samatar

Jevick, syn handlarza pieprzu, wychowywał się na opowieściach o Olondrii, odległej krainie, gdzie książki – niezwykle rzadkie w jego ojczyźnie – są czymś często spotykanym. Po śmierci ojca Jevick wyrusza zamiast niego na coroczną wyprawę handlową do Olondrii. Jego życie wydaje się bliskie doskonałości, ale gdy raduje się Świętem Ptaków, zaczyna go prześladować duch niepiśmiennej dziewczyny z jego ojczyzny.
Zdesperowany Jevick szuka pomocy u olondryjskich kapłanów i staje się pionkiem w rozgrywce między dwiema najpotężniejszymi frakcjami w imperium. Pojawia się groźba wojny domowej. Jevick musi stawić czoło duchowi i poznać jego historię. Ta próba stanowi wyzwanie dla jego wyobrażeń o sztuce i życiu, o domu i wygnaniu...

Fragment powieści.

Nowość wydawnictwa Albatros

ROSE MADDER - Stephen King

Pewnego dnia Rosie Daniels decyduje się porzucić swojego męża, przed którym odczuwa paniczny strach, i pod przybranym nazwiskiem rozpocząć nowe życie. Ucieka do innego miasta, gdzie wkrótce zdobywa ciekawą pracę, nawiązuje znajomości i przyjaźnie. W sklepie ze starociami kupuje niezwykły obraz zatytułowany Rose Madder, który - jak się okazuje - pozwala przeniknąć do innego świata. Tymczasem tropem kobiety podąża jej mąż Norman, policjant psychopata, gotowy zabić każdego, kto mu się sprzeciwi. Jest już coraz bliżej, śledzi jej przyjaciół, zdobywa jej adres. Tylko ucieczka w świat Rose Madder może ocalić życie Rosie...

EKSPEDYCJA - James Rollins

Autor AMAZONII i OŁTARZA EDENU

 Powieść idealna dla fanów sensacji i przygody!

 
Odkrycie liczących kilkaset lat zabalsamowanych zwłok może podważyć obowiązujące dotychczas poglądy na kulturę Inków.
Tymczasem podważa całą wiedzę o świecie.
 
Wypełniająca czaszkę mumii dziwna materia, absorbująca w nieznany sposób energię, nie jest ani płynnym złotem, ani  żadnym innym metalem, ani też substancją organiczną. Czym zatem jest?
Krwią samego diabła?
 
Podziemna piramida w peruwiańskiej dżungli, z ukrytą w niej komnatą,  to dla jednych prawdziwa archeologiczna sensacja, dla innych nieprawdopodobne źródło bogactwa,  dla innych jeszcze - klucz do zbawienia świata.
A dla wszystkich – śmiertelna pułapka.


Nowość wydawnictwa Rebis

Alfabet Suworowa - Wiktor Suworow

Słynny były oficer GRU ze swadą urodzonego gawędziarza i znawcy tematu przedstawia kilkadziesiąt postaci, które wywarły wielki wpływ na dzieje Rosji, Europy i świata. Znaleźli się w tym zbiorze Stalin, Hitler, Katarzyna II, Rasputin, Napoleon, Reagan, Beria oraz Iwan Groźny, ale także Piłsudski, Jaruzelski, Dzierżyński i Ryszard Kukliński.

A do tego wywiad rzeka z Wiktorem Suworowem, przeprowadzony przez Piotra Zychowicza.
Suworow w wyjątkowo szczerej rozmowie wyjaśnia, dlaczego zdradził Związek Sowiecki i przeszedł na stronę Zachodu. Rozwija swoje znane już śmiałe tezy historyczne - na czele z twierdzeniem, że Hitler w 1941 roku uprzedził atak Stalina - oraz ujawnia wiele nieznanych faktów z własnego, barwnego  życiorysu.

Wiktor Suworow w Polsce! Zapraszamy na spotkania w Warszawie, Poznaniu i Łodzi:

26.11 WARSZAWA:18.00 - 19.30 - spotkanie w księgarni MATRAS, Al. Solidarności 113

27.11 POZNAŃ:17.00 -18.00 - podpisywanie książek w księgarni Powszechna, ul. Szkolna 5
18.30 - 20.00 - spotkanie w Pałacu Działyńskich, Stary Rynek 78/79

28.11 ŁÓDŹ: 18.00 - 19.30 - spotkanie w EMPIK Manufaktura, ul.Karskiego 5

29.11 WARSZAWA: 13.00 - 14.30 - spotkanie na Targach Książki Historycznej, Zamek Królewski
15.00 - 16.00 - podpisywanie książek na stoisku na Targach Książki Historycznej nr 106

W dniach 21-30.listopada z okazji wizyty autora w Polsce poniższe tytuły Wiktora Suworowa dostępne w księgarni Rebisu z 20% rabatem:

Atomowy Szpieg. Ryszard Kukliński i wojna wywiadów - Sławomir Cenckiewicz

Refleksje nad książką „Atomowy Szpieg” Sławomira Cenckiewicza

Jacek „Franco” Horęzga


EDIT: Tutaj znajdziecie wstęp do recenzji (przyp. Nieświeć)

Jedną z odtrutek, stosowanych na wyciszenie skrajnych emocji nieodłącznie towarzyszących moim osobistym relacjom z rzeczywistością medialnych manipulacji, oprócz magicznych likworów, są oczywiście książki. Czasami zresztą też będące narzędziami indoktrynacji i prób wykreowania obrazu rzeczywistości, odpowiedniego dla celów machiny stojącej za pojawieniem się tytułu na rynku. Za taką książkę zapewne będzie uznana próba zmierzenia się z postacią kontrowersyjnego pułkownika, któremu przypisuje się bezpośredni wpływ na zatrzymanie w ostatnich chwilach mechanizmu odliczającego sekundy do wydania rozkazu wzniecenia nad światem atomowej pożogi. Ze szczególnym uwzględnieniem rozpętania jej na terenach umęczonej przez stulecia wojen i zbrodni - Polskiej Ziemi.

Pułkownik Ryszard Kukliński, w kontekście refleksji snutej powyżej na kanwie klasycznej antyutopii George’a Orwella, jawi się właśnie jako agent. Podwójny, potrójny. Jako postać ambiwalenta. O duszy targanej rozdarciem pomiędzy honorem żołnierza a świadomością zbrodni, w jakiej ten honor każe mu uczestniczyć. „Rysiu, a może my już jesteśmy radzieccy, nie polscy, co? Tak w głębi duszy wmawiamy sobie, że jesteśmy jak Kościuszko. Oficerowie Wojska Polskiego. A tu tymczasem… sowieckie mordy mają nasze dusze. Nie żaden tam Kościuszko.” – słyszymy w filmie Pasikowskiego, który, wg. słów autora książki, był inspiracją do jej napisania.

Dawni zawodowi oficerowie PRLu bez pardonu tytułują Kuklińskiego zdrajcą, nie szczędząc przy tym i innych epitetów. A że język potrafią mieć cięty i wyposażony w nadzwyczaj bogaty zasób słownictwa, tytułowi „zdrajca” towarzyszy zazwyczaj jeszcze szereg dookreślników. Za „zdradę” ową podpisano na Kuklińskiego wyrok śmierci formalnie, i formalnie też ten wyrok w „wolnej” już Polsce uchylono. Ale mentalnie dla wielu spadkobierców reżimu Wielkiego Brata pozostaje on w mocy.

Cenckiewicz w Subiektywnie

Mam nadzieję, że wczorajszy tekst Jacka wprowadził Was w nastrój odpowiedni do lektury jego najnowszej recenzji. Do której przeczytania zapraszam gorąco taką oto zajawką:

Jedną z odtrutek, stosowanych na wyciszenie skrajnych emocji nieodłącznie towarzyszących moim osobistym relacjom z rzeczywistością medialnych manipulacji, oprócz magicznych likworów, są oczywiście książki. Czasami zresztą też będące narzędziami indoktrynacji i prób wykreowania obrazu rzeczywistości, odpowiedniego dla celów machiny stojącej za pojawieniem się tytułu na rynku. Za taką książkę zapewne będzie uznana próba zmierzenia się z postacią kontrowersyjnego pułkownika, któremu przypisuje się bezpośredni wpływ na zatrzymanie w ostatnich chwilach mechanizmu odliczającego sekundy do wydania rozkazu wzniecenia nad światem atomowej pożogi. Ze szczególnym uwzględnieniem rozpętania jej na terenach umęczonej przez stulecia wojen i zbrodni - Polskiej Ziemi.

Sherlock Holmes t. I - Arthur Conan Doyle

Mister Sherlock Holmes

Bartłomiej Cembaluk


Są takie utwory literackie, które zna niemal każdy. Nie ma znaczenia, czy rozmawiamy z bibliofilem czy z osobą wykorzystującą książki jako podstawkę pod nogę od stołu – gdy wymówimy dany tytuł, obydwie będą wiedziały o co chodzi. Do tego typu literatury należą bez wątpienia opowieści o Sherlocku Holmesie autorstwa Arthura Conan Doyle'a, uznawane za klasykę kryminału. Jeżeli ktoś jednak o Sherlocku wyłącznie słyszał, powinien jak najszybciej nadrobić braki i zapoznać się z nim osobiście. Za sprawą wydawnictwa Zysk i S-ka ma ku temu obecnie świetną okazję, gdyż poznańska firma postanowiła wypuścić na rynek nowe, trzytomowe wydanie, zawierające wszystkie utwory opowiadające o detektywie z Baker Street.

Na pierwszy tom składają się trzy, prawdopodobnie najbardziej popularne dzieła o przygodach Sherlocka Holmesa i jego przyjaciela, doktora Johna Watsona - „Studium w szkarłacie”, „Znak czterech” oraz „Pies Baskerville'ów”. Za każdym razem punktem wyjściowym prowadzonego przez Holmesa śledztwa jest odnalezienie zwłok. Ustalenie przyczyn zgonu i odnalezienie mordercy przerastają możliwości zawodowców ze Scotland Yardu, więc są oni zmuszeni do skorzystania z pomocy detektywa konsultanta. Fakt, że w centrum kryminalnych zagadek znajduje się śmierć, a zbrodnia dokonana została w ramach zemsty lub w celu wzbogacenia się sprawia, że utwory o Holmesie można uznać za mało oryginalne. Należy jednak pamiętać, iż powstały one pod koniec dziewiętnastego stulecia i tworzyły podwaliny pod całą współczesną literaturę kryminalną. Conan Doyle nie był co prawda pierwszym twórcą powieści detektywistycznych, ale bez dwóch zdań można go uznać za jednego z ojców tego gatunku. Postać Sherlocka Holmesa wzorowana była m.in. na bohaterach książek Edgara Alana Poego i Emila Gaboriau, o których, co ciekawe, Conan Doyle poprzez usta Sherlocka wypowiada się dość pogardliwie.

Doyle w Subiektywnie

Dzisiejszą recenzję książki publicystycznej już poznaliście, więc teraz czas na omówienie beletrystyki.

Są takie utwory literackie, które zna niemal każdy. Nie ma znaczenia, czy rozmawiamy z bibliofilem czy z osobą wykorzystującą książki jako podstawkę pod nogę od stołu – gdy wymówimy dany tytuł, obydwie będą wiedziały o co chodzi. Do tego typu literatury należą bez wątpienia opowieści o Sherlocku Holmesie autorstwa Arthura Conan Doyle'a, uznawane za klasykę kryminału. Jeżeli ktoś jednak o Sherlocku wyłącznie słyszał, powinien jak najszybciej nadrobić braki i zapoznać się z nim osobiście. Za sprawą wydawnictwa Zysk i S-ka ma ku temu obecnie świetną okazję, gdyż poznańska firma postanowiła wypuścić na rynek nowe, trzytomowe wydanie, zawierające wszystkie utwory opowiadające o detektywie z Baker Street.

Powyższy fragment pochodzi z najnowszego tekstu Bartka, do lektury którego to tekstu serdecznie Was zapraszam.

W samo południe - odsłona CL - ogłoszenie wyników

Piątkowy wieczór jest dobrą porą na ogłoszenie wyników naszej rocznicowej odsłony, pewnie też tak uważacie :)

Nie można było wcześniej, bo musiałem się przebić przez te stosy odpowiedzi, w większości dobrych, a przy pytaniu piątym, bardzo ciekawych!

Nic to, przechodzimy do rzeczy, czyli do prawidłowych odpowiedzi:

Pytania:1. Wydawnicze: Ile książek wydano w serii Uczta Wyobraźni? Proszę podać autora i tytuł pierwszej, trzeciej, piątej i siódmej pozycji z tej serii. Proszę podać także tytuły i autorów dowolnych dwóch książek z Uczty Wyobraźni, których wydanie jest zapowiedziane na rok 2015.

"Wieki światła" Ian R. MacLeod, 3 - "Atrament" Hal Duncan, 5 - "Akwaforta" K. J. Bishop i 7 - "Accelerando" Charles Stross, http://www.mag.com.pl/zapowiedzi

2. Wydawnicze: Wśród wydanych ostatnio przez MAG-a książek jest jedna szczególna. Proszę podać jej tytuł i autora. Chcecie jakąś podpowiedź? W książce pojawiają się smoki przybierające ludzką postać. A autor jest autorką. 

"Serafina" Rachel Hartman.

3. Wydawnicze: MAG wznowił ostatnio pewien cykl, w którym oprócz postaci fikcyjnych pojawiają się także ludzie żyjący naprawdę (w czasach, o których opowiada tenże cykl). Znajdziemy tu uczonych (np. Newtona, Leibniza czy Howke'a), królów (w tym Jana III Sobieskiego, Ludwika IV, Wilhelma III Orańskiego) i polityków (m.in. młodego Beniamina Franklina) czy pierwszych nowożytnych przedsiębiorców (najlepszy przykład, to kapitan Edward Teach, zwany Czarnobrodym). Proszę podać autora tego cyklu oraz tytuły jego poszczególnych tomów.

Neal Stephenson: "Żywe srebro", "Zamęt" i "Ustrój świata".

4. Wydawnicze: Jacek Rodek, założyciel MAG-a, jest współautorem trzech pierwszych części jednego z kultowych polskich komiksów S-F. Proszę podać tytuł tego komiksu, oraz proszę podać tytuły przynajmniej dwóch czasopism wydawanych przez MAG-a.

Informacja wydawnictwa Papierowy Księżyc

Pisarz Conn Iggulden o Dżyngis-chanie, imperium mongolskim i cyklu „Zdobywca”

Brytyjski pisarz, Conn Iggulden, zdobył uznanie wśród polskich czytelników za sprawą cyklu „Imperator”. W księgarniach pojawiła się niedawno jego nowa książka - „Narodziny imperium”. Tym razem autor bestsellerowych powieści historycznych przenosi akcję ze starożytnego Rzymu na mongolskie stepy i przedstawia fabularyzowaną historię wojownika Dżyngis-chana, twórcy największego imperium w dziejach świata.

„Narodziny imperium” to pierwszy z pięciu tomów słynnego cyklu „Zdobywca”. Temudżyn, syn chana z plemienia Wilków, ma zaledwie jedenaście lat, gdy jego ojciec zostaje zraniony podczas tatarskiej zasadzki. Po jego śmierci plemię porzuca rodzinę chłopca na mongolskim stepie bez pożywienia i jurty, skazując ich na pewną śmierć. Aby przeżyć chłopak musi szybko dorosnąć, zmierzyć się z okrutną rzeczywistością i stawić czoła zarówno bezlitosnym wrogom, jak i okrutnej przyrodzie. Samotny człowiek lub rodzina mają nikłe szanse na przetrwanie bez wsparcia plemienia. Temudżynowi udaje się jednak zgromadzić wokół siebie innych wyrzutków i stworzyć z nich klan. W chwilach rozpaczy, w głowie chłopca rodzi się wizja zjednoczenia wszystkich zwaśnionych plemion. Wkrótce zapanuje nad nimi i przybierze imię chana morza traw – Dżyngis-chana.

Wywiad z autorem

I dla czytających

Półbrat - Lars Saabye Christensen

Opowieść za mgłą

Olga „Issay” Sienkiewicz


Kiedy w Polsce literatura skandynawska dopiero wspinała się na szczyt swojej popularności, byłam jeszcze czytelnikiem bardzo niedojrzałym i tak naprawdę dopiero kształtującym się. Przeczytane wówczas książki z tego nurtu – głównie Stiega Larssona, Lizy Marklund i Henninga Mankella, wbiły mi do głowy pewien ogólny obraz Skandynawii jako dziwnej, chłodnej krainy utrzymanej w kolorystyce pasteli i spowitej mgłą. Lubię tam wracać, odpowiada mi bardzo charakterystyczny klimat opowieści z północy Europy, szczególnie teraz, późną jesienią, kiedy obraz za oknem odrobinę przypomina mi tę magiczną Skandynawię z mojej wyobraźni. Dlatego też z bardzo dużą przyjemnością zasiadłam do „Półbrata”, powieści Larsa Saabye Christensena – autora, z którym nigdy wcześniej się jeszcze nie zetknęłam. Może wstyd się do tego przyznać?

Zwykle wiem, o czym jest powieść, którą przeczytałam, szczególnie jeśli liczy sobie ona przeszło dziewięćset stron i spędziłam nad nią całkiem sporo czasu. Jednak „Półbrat” to tekst, w którym w sumie nic nadzwyczajnego się nie dzieje – to opowieść o życiu i to wcale nie jakimś specjalnym, o losach kilku zwyczajnych osób w powojennej Norwegii. Żadne z nich nie jest bohaterem wojennym, przywódcą, politykiem czy znaną osobistością, nie ma tu elementu przeznaczenia, magii czy nawet zbrodni, która jest jakże częstym motywem w tej części literatury skandynawskiej, która trafia na polski rynek. Nie, to w pewien sposób biografia rodziny – nie należy jej jednak mylić z kroniką.

Christensen w Subiektywnie

Kiedy w Polsce literatura skandynawska dopiero wspinała się na szczyt swojej popularności, byłam jeszcze czytelnikiem bardzo niedojrzałym i tak naprawdę dopiero kształtującym się. Przeczytane wówczas książki z tego nurtu – głównie Stiega Larssona, Lizy Marklund i Henninga Mankella, wbiły mi do głowy pewien ogólny obraz Skandynawii jako dziwnej, chłodnej krainy utrzymanej w kolorystyce pasteli i spowitej mgłą. Lubię tam wracać, odpowiada mi bardzo charakterystyczny klimat opowieści z północy Europy, szczególnie teraz, późną jesienią, kiedy obraz za oknem odrobinę przypomina mi tę magiczną Skandynawię z mojej wyobraźni. Dlatego też z bardzo dużą przyjemnością zasiadłam do „Półbrata”, powieści Larsa Saabye Christensena – autora, z którym nigdy wcześniej się jeszcze nie zetknęłam. Może wstyd się do tego przyznać?

Zapraszam Was wszystkich do zapoznania się z najnowszym omówieniem Olgi. Miłej lektury!

Rymowisko

Nasza dzisiejsza propozycja to wiersz  Jacka "Franco" Horęzgi Cmentarne Anioły. Zapraszam do lektury!

Zapowiedź wydawnictwa Genius Creations

Chór zapomnianych głosów - Remigiusz Mróz (10 grudnia 2014)

Okręt badawczy „Accipiter” przemierza bezkres kosmicznej próżni, a jego załoga pogrążona jest w głębokiej kriostazie. Nieliczni świadomi są dramatu, który rozgrywa się na pokładzie.

Astrochemik Håkon Lindberg budzi się przedwcześnie z kriogenicznego snu i widzi, jak ginie jeden z ostatnich członków załogi.

Prócz niego rzeź przetrwał tylko nawigator, Dija Udin Alhassan.

Czy to on jest odpowiedzialny za fiasko misji? A może stoi za tym jakaś niewypowiedziana siła? Obca cywilizacja? Nieokreślony byt? Ludzkość podróżuje między gwiazdami, odkrywa miriady światów, ale nigdy nie napotkała żadnych oznak życia.

Chór zapomnianych głosów to SF z tempem właściwym powieściom sensacyjnym, intrygą iście kryminalną i klimatem rodem z horrorów. Zakończenie powinno zaskoczyć nawet najbardziej przewidującego czytelnika.

Możecie skorzystać z bardzo atrakcyjnej ceny przedpremierowej w księgarni madbooks.pl

Zapowiedź wydawnictwa Genius Creations

Błąd warunkowania - Anna Nieznaj (10 grudnia 2014 roku)

Jest koniec XXI wieku i układ sił na świecie zmienił się radykalnie. Jednak najlepszym narzędziem prowadzenia wojny pozostaje nauka. Zbroi globalne potęgi, buduje prywatne imperia, dostarcza narzędzi szaleńcom.

Czarne Koty – genetycznie zmodyfikowani agenci unijnego wywiadu – próbują sprostać roli, do jakiej ich zaprojektowano.

Równocześnie niedoszły badacz o duszy awanturnika popada w niebezpieczne towarzystwo.

Ich losy zaczynają się splatać.

"Bardzo lubię taką „fantastykę bliskiego zasięgu”, gdzie świat i bohaterowie są jeszcze na tyle podobni do tego, co znamy, że można ich bez większego trudu zrozumieć, a jednocześnie jest w tym wszystkim fantastyczny element inności, który każe czytelnikowi mówić: Wow, sam bym na to wpadł! Tym elementem są tu przede wszystkim ludzie-koty, pomysł na pozór może nieszczególnie oryginalny, ale zrealizowany tak, że byłam pod sporym wrażeniem. A jest w książce jeszcze więcej: są elementy cyberpunku, akcja i skomplikowane uczucia, jest nawet wątek kryminalny, a także Europa przyszłości ze zmienionym i nader ciekawym układem sił politycznych. Nie jestem pewna, czy chciałabym w niej żyć, ale wiem, że bardzo chętnie przeczytam drugi tom tej historii." - Anna Kańtoch (autorka licznych bestsellerów, czterokrotna zdobywczyni Nagrody im. Janusza A. Zajdla)

Możecie skorzystać z bardzo atrakcyjnej ceny przedpremierowej w księgarni madbooks.pl

Krwawiąca granica. Kulisy wywiadu II RP - Marian Zacharski

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Mimo iż geograficzne położenie przez wieki sprawiało, że Rzeczpospolita miała dosłownie przekichane ze strony sąsiadów, to naszym przodkom nie można odmówić odwagi, nawet jeśli często tylko bardzo cienka granica dzieliła ją od brawury. Liczne zrywy i powstania, a także wojny partyzanckie sprawiały, że okupacja naszych ziem nigdy nie była łatwym zadaniem – także w czasach drugiej wojny światowej, gdy nasz wywiad, mimo niesprzyjających warunków zdołał napsuć krwi niemieckim i radzieckim oficerom.

Na początku warto zaznaczyć, że „Krwawiąca granica” nie jest jedynym dokumentem Mariana Zacharskiego na temat wywiadu II Rzeczpospolitej – recenzowane opracowanie dotyczy kilku konkretnych spraw, z naciskiem na te związane z działalnością przeciwko Niemcom. Czego więc można dowiedzieć się o działalności jednej z najbardziej zapomnianych służb II RP?

Zaskakująco sporo, i to nie tylko dobrych rzeczy – bo mimo iż sukcesów mieliśmy wiele, zarówno na polu propagandowym jak i tym bezpośrednio związanym z działalnością wojenną, to zdarzały się nam także kompromitujące wpadki (chociaż wspominanie o tych ostatnich nie ma sensu w recenzji – autor dokumentu znacznie lepiej wprowadza czytelnika w szczegóły mając na to więcej miejsca, jak i możliwość zaprezentowania źródeł). Nie zmienia to jednak faktu, że „Krwawiąca granica” to rzetelne przybliżenie pracy i kulisów służby wywiadowczej – tematu zaskakująco często pomijanego w dyskusjach o czasach poprzedzających wybuch drugiej wojny światowej.

Zacharski w Subiektywnie

Mimo iż geograficzne położenie przez wieki sprawiało, że Rzeczpospolita miała dosłownie przekichane ze strony sąsiadów, to naszym przodkom nie można odmówić odwagi, nawet jeśli często tylko bardzo cienka granica dzieliła ją od brawury. Liczne zrywy i powstania, a także wojny partyzanckie sprawiały, że okupacja naszych ziem nigdy nie była łatwym zadaniem – także w czasach drugiej wojny światowej, gdy nasz wywiad, mimo niesprzyjających warunków zdołał napsuć krwi niemieckim i radzieckim oficerom.

Powyższy fragment otwiera najnowszą recenzję Dawida, której cały tekst znajdziecie tutaj. Zapraszam do lektury.

Króciak

Z Potegą nauki nie ma co dyskutować, o czym przekona Was dziś Marcin Brzostowski.

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Sherlock Holmes t. 3 - Arthur Conan Doyle


NOWE WYDANIE Z ORYGINALNYMI ILUSTRACJAMI SIDNEYA PAGETA!

 

POWRÓT SHERLOCKA HOLMESA
 

Arthur Conan Doyle, pod naciskiem czytelników, przywraca słynnego detektywa do życia. Z opowiadania Pusty dom dowiadujemy się, że Holmes tak naprawdę nie spadł do wodospadu Reichenbach, gdyż wykorzystał swoje nieprzeciętne umiejętności w zakresie sztuki walki zwanej baritsu i zrzucił w otchłań profesora Moriarty'ego. Detektyw postanawia wykorzystać fakt, że wszyscy myślą, że on również wpadł w otchłań alpejskiego wodospadu, i z ukrycia wyłapać pozostałych zbrodniarzy z szajki Moriarty'ego. Pierwszym zadaniem jakie sobie wyznacza, jest schwytanie pułkownika Morana, bliskiego współpracownika profesora, który poza jego bratem Mycroftem jako jedyny wiedział, że detektyw żyje... W pozostałych opowiadaniach tomu Sherlock Holmes rozwiązuje zagmatwane sprawy kryminalne, wykorzystując swoje słynne metody dedukcji.

 

POŻEGNALNY UKŁON


Kolejna porcja skomplikowanych zagadek kryminalnych rozwiązywanych przez genialnego detektywa. Pewnego razu do domu doktora Watsona przybiega gospodyni Sherlocka Holmesa, mówiąc, że Holmes jest ciężko chory i umiera. Gdy Watson dociera do przyjaciela, ten mówi, że to gorączka sumatrzańska i zaraził się nią w porcie. Holmes wściekły i przerażony, prosi Watsona, by ten pojechał po niejakiego Calvertona Smitha, który jest lekarzem i jako jedyny zna się na gorączce sumatrzańskiej... W innej z opowieści doktor Watson, przebywający w kurorcie, jest świadkiem, jak lady Frances Carfax szokuje wszystkich gości swoim nietypowym dla damy zachowaniem. Zauważa też, że w pobliżu lady Frances kręci się jakiś tajemniczy mężczyzna z brodą. Pewnego dnia lady Frances znika. Holmes i Watson ruszają na jej poszukiwania...

 

Nowość wydawnictwa Rebis

Pamiętacie Dom jedwabny Anthony’ego Horowitza wydany w 2011 roku? Dzisiaj proponuję tę powieść w wersji audio, w interpretacji Andrzeja Ferenca.

Najnowsza część przygód Sherlocka Holmesa dotyczy historii, której wcześniej nie można było ujawnić ze względu na charakter  sprawy i pozycję zamieszanych w nią osób.

Gdy doktor Watson przybywa z kilkudniową towarzyską wizytą na Baker Street, nie spodziewa się, że dane mu będzie wziąć udział w kolejnej niezwykłej przygodzie u boku najwybitniejszego z detektywów. I nawet gdy z prośbą o pomoc zjawia się u Sherlocka Holmesa pewien marszand z Wimbledonu, zaplątany w transatlantycką awanturę, nic jeszcze nie zwiastuje rychłego ujawnienia afery z udziałem czołowych postaci londyńskiej socjety. Afery tak ohydnej, że nawet wierny kronikarz Holmesa, doktor Watson, nie pozwolił opublikować swej relacji wcześniej niż po stu latach...


Anthony Horowitz jest pisarzem i scenarzystą popularnych  seriali telewizyjnych, mistrzem budowania napięcia. Za scenariusz do serialu Detektyw Foyle otrzymał nagrodę BAFTA (British Academy of Film and Television Arts). Adaptował na potrzeby telewizji powieści Agaty Christie o Herculesie Poirot, zaopatrywał w historie także inne produkcje, jak Morderstwa w Midsomerczy Wypadek. Horowitz jest również autorem m.in. serii „Księga Pięciorga” oraz bestsellerowego cyklu o nastoletnim detektywie Aleksie Riderze.

W przyszłym roku ukaże się jego kolejna powieść pt. Moriarty.

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Jedna z bardziej oczekiwanym nowości w tym roku. przeze mnie oczekiwanej, dla jasności :)

Toromorze - China Mieville


Z pokładu kretownika Medes, Sham Yes ap Soorap obserwuje swoje pierwsze łowy na kretoryje. Olbrzymie krety wynurzające się z ziemi, harpunnicy mierzący do swych ofiar, wielka bitwa zakończona śmiercią jednej i chwałą drugiej strony. A jednak... nieważne, jak bardzo spektakularny jest to widok, Sham nie może się pozbyć wrażenia, że życie nie kończy się tylko na bezkresnych połaciach toromorza, nawet jeśli kapitan Medesa wciąż myśli tylko o wielkim, żółtawym krecie, który wiele lat temu pozbawił ją ręki. Gdy trafiają na wrak rozbitego pociągu, Sham odnajduje w jego szczątkach niezwykłe znalezisko – serię zdjęć przedstawiających coś niemożliwego. Już wkrótce sam staje się celem poszukiwań – ścigają go piraci, kolejarze, potwory i poszukiwacze odzysku i wygląda na to, że ta przygoda na zawsze zmieni nie tylko życie Shama. Może odmienić całe toromorze...

„Śledząc tę fascynującą opowieść, czytelnik co chwila przypomina sobie nazwiska innych znanych twórców, nie tylko Hermana Melville'a, ale także Franka Herberta, autora Diuny... Miéville ma szczególny dar nawiązywania do innych książek, jednocześnie przesycając opowieść swoim własnym, niepowtarzalnym stylem".

W Samo Południe - odsłona CLII

Witajcie! Jest poniedziałek, zbliża się południe (w strefie czasowej -6), więc najwyższy czas odsłonić nową odsłonę W Samo Południe, w której będziecie mogli wygrać wygraną w postaci jednego z trzech egzemplarzy powieści "Śmierć króla Artura" Petera Ackroyda, które to powieści ufundował wydawca książki - Wydawnictwo Zysk i S-ka.

Zasady konkursu... Hmmm... Zasady WSP są jak ośmiolistna tłuścioszka. Znaczy, osiem w jednym. Czy jakoś tak...

Pytania:

1. Wydawnicze: Już za momencik ukaże się (a jeśli zaspaliście, to pewnie już się ukazała) kolejna powieść jednego z najpopularniejszych polskich twórców (bo ten Pan nie tylko pisze), nie tylko fantastyki. Autor ten zasłynął między innymi tym, że umieścił psa w studni, ukazał agenta (i to nie tylko od dołu), a poza tym zbezcześcił samego Hansa Klossa. Proszę podać tytuł tej powieści i jej autora. A żeby nie było za lekko, Proszę podać tytuły jego megabestsellerowych powieści o alternatywnej historii dwudziestowiecznej Polski.

2. Historyczne: Ostatnio pytałem się pewnego Mistrza ilustracji (Alek jeszcze nie rozwiązał tego konkursu, więc ja też Was potrzymam w niepewności), a tymczasem Zysk i S-ka wydało klasyczną pozycję dla dzieci, prawdziwe abecadło poezji dziecięcej, napisaną przez bardzo znanego poetę (nie atletę, poetę), którą to książeczkę zdobią ilustracje kolejnego polskiego Mistrza grafiki i rysunku. Proszę podać, kto jest tym Mistrzem i jak się podpisywał pod swoimi pracami. A także co to jest za książeczka i kto ją napisał.

3. Szortalowe: Ile znaków, ze spacjami, ma Ogólny Regulamin W Samo Południe. "Ogólny Regulamin..." też się liczy.

To wszystko - do liczydeł!

Dzikie karty - George R.R. Martin

Tasując Dzikie Karty

Hubert Stelmach

"Dzikie Karty" to historia alternatywna zaczynająca się w 1946 roku, tuż po II wojnie światowej, gdy nad Manhattanem wybucha bomba zawierająca pozaziemski wirus. Jego działanie można ująć w dwóch słowach – robi wszystko. Przede wszystkim zabija – 90% populacji ginie. Dziewięciu procentom „szczęśliwców” wirus funduje nieprzydatne i zazwyczaj obrzydliwe mutacje, ich ochrzczono mianem dżokerów. Natomiast 1% zostaje asami – osobami, które zyskują super moce w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Nie wolno też zapominać o dwójkach – osobach, którym udało się zachować swój własny wygląd, ale zyskane umiejętności pozostawiają sporo do życzenia (natychmiastowe odrastanie włosów, czy zamiana samego siebie w wiadro mazi).

"Dzikie Karty" są (choć niezwykłą, o czym kilka słów później) antologią. Pierwsze teksty to przedstawione w formie retrospekcji wprowadzenie do całej serii. Tuż po wybuchu bomby, czwórka pierwszych Asów zostaje wcielona do nieformalnej jednostki rządowej „radzącej” sobie z międzynarodowymi zagrożeniami. W drugiej połowie lat czterdziestych sytuacja była dość oczywista – trzeba było walczyć z „tymi złymi”. Obalanie dyktatorów, czy wyłapywanie nazistów nie budziło żadnych kontrowersji. Jednak po kilku latach, gdy sytuacja nieco się uspokoiła, a rząd zmienił, Asowie przestali budzić podziw – zaczęto się ich bać.
 
Większość opowiadań rozgrywa się w Dżokerowie – części Nowego Jorku, która stała się nieformalnym gettem zdeformowanych ofiar wirusa. Pomimo, że głównymi bohaterami zazwyczaj są Asy, fabuła w ten czy inny sposób dotyka problemów istnienia Dżokerów w normalnym społeczeństwie. A wszystko to dzieje się w atmosferze Zimnej Wojny, co sprawia, że czasy są jeszcze bardziej niespokojne, niż było to w rzeczywistości.

Martin w Subiektywnie

"Dzikie Karty" to historia alternatywna zaczynająca się w 1946 roku, tuż po II wojnie światowej, gdy nad Manhattanem wybucha bomba zawierająca pozaziemski wirus. Jego działanie można ująć w dwóch słowach – robi wszystko. Przede wszystkim zabija – 90% populacji ginie. Dziewięciu procentom „szczęśliwców” wirus funduje nieprzydatne i zazwyczaj obrzydliwe mutacje, ich ochrzczono mianem dżokerów. Natomiast 1% zostaje asami – osobami, które zyskują super moce w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Nie wolno też zapominać o dwójkach – osobach, którym udało się zachować swój własny wygląd, ale zyskane umiejętności pozostawiają sporo do życzenia (natychmiastowe odrastanie włosów, czy zamiana samego siebie w wiadro mazi).

Moi drodzy - przed Wami najnowsza recenzja mojego imiennika, Huberta zwanego (dla odróżnienia od piszącego te słowa zgryźliwego tetryka) Młodszym. Zapraszam do lektury!

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Konstanty Ildefons Gałczyński
Szarlatanów nikt nie kocha. Wiersze zebrane. Tom 1
Portret muzy. Wiersze zebrane. Tom 2


Wyjątkowa edycja dzieł zebranych Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego z okazji 110. rocznicy urodzin poety. 

Konstanty Ildefons Gałczyński należy do najpopularniejszych poetów XX wieku. I choć mijają kolejne dekady, jego poetycka sława nie gaśnie. Bardzo jest nam bliski jego zaczarowany świat.
Dwa tomy stanowią pierwsze pełne wydanie wierszy poety. Niektóre z tekstów publikowane są po raz pierwszy.

W skali poezji XX wieku Gałczyński okazuje się szafarzem i odnowicielem języka o takim znaczeniu, jaki przypisuje się Gombrowiczowi w prozie.
Andrzej Lam

To, co powiedział Gałczyński, nie obala systemu Kopernika, nie stwarza nowej prawdy naukowej – jest może wyrazem intymnej zażyłości z księżycem jako źródłem poetyckich natchnień. Poeci bowiem są zmuszeni posługiwać się tymi samymi znakami co przekupnie, referenci magistraccy i dziennikarze, ale nadają im inny, swoisty, niepotoczny sens – stwarzają w ten sposób język poetycki. Każda wielka poezja jest tworzeniem ze starych słów – nowego języka.
Zbigniew Herbert

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Ingmar Lehmann, Alfred S. Posamentier
Niezwykłe liczby Fibonacciego. Piękno natury i potęga matematyki


Ciąg Fibonacciego jest najczęściej spotykanym i najbardziej intrygującym uporządkowanym ciągiem liczb w matematyce. Niezliczone przykłady jego występowania w naszej rzeczywistości stanowią zadziwiający dowód na głęboko matematyczny charakter podstawowych praw natury.
Dwaj wykładowcy matematyki – Alfred Posamentier i Ingmar Lehmann – wykazując się godną podziwu przenikliwością i umiejętnością przekazywania wiedzy, zabierają nas w zapierającą dech w piersiach podróż, pokazując wprost nieprawdopodobną liczbę rozmaitych przykładów obecności ciągu Fibonacciego oraz powiązanej z nim zasady złotego podziału.

Omawiają wyczerpująco również prawie nieograniczone zastosowania ciągu Fibonacciego w matematyce. Geometria, teoria liczb, rachunek prawdopodobieństwa, algebra i trójkąt Pascala to tylko niektóre zagadnienia matematyczne, gdzie przydatna okazuje się znajomość liczb Fibonacciego.
„Niezwykłe liczby Fibonacciego” to fascynująca, lekko i błyskotliwie napisana książka, dzięki której czytelnik będzie mógł się w pełni zachwycić prawdziwą elegancją matematyki oraz jej niesamowitymi przejawami w otaczającym nas świecie.

Alfred S. Posamentier jest popularyzatorem matematyki, dziekanem School of Education i profesorem w City College of New York. Wydał ponad pięćdziesiąt książek z dziedziny matematyki.

Ingmar Lehmann jest pracownikiem katedry matematyki w Humboldt Universität w Berlinie i autorem licznych publikacji o matematyce.

Rymowisko


Nasze Rymowisko wzbogaciło się o kolejny wiersz Jacka "Franco" Horęzgi. Oddaję Wilgotnym oddechem w cichej alei w Wasze ręce (czy raczej oczy).

Przebudzenie - Stephen King

Marek Adamkiewicz

Od dłuższego już czasu Stephen King wydaje kolejne powieści z regularnością godną szwajcarskiego zegarka. Fani pisarza muszą być z tego faktu więcej niż zadowoleni. Pewność, że praktycznie co roku czeka ich kolejne spotkanie z prozą ulubionego autora, musi być świetnym uczuciem. Także jesień 2014 roku nie jest pod tym względem wyjątkiem. Premierę miała właśnie najnowsza powieść Kinga, „Przebudzenie”. Jeszcze przed jej ukazaniem się reklamy były nader obiecujące, a w zapowiedziach pojawiały się naprawdę duże słowa. Sam autor mówił o niej jako o „kwintesencji horroru” i radził czytelnikom przygotować się na najlepsze. Jednak w rzeczywistości aż tak kolorowo nie jest. A przynajmniej nie przez całą, nieco ponad pięćset stronicową objętość.

Głównym bohaterem jest Jamie Morton, którego poznajemy już w czasach jego wczesnego dzieciństwa. Chłopiec, będący zarazem narratorem, mieszka wraz z liczną rodziną w małej amerykańskiej mieścinie, Harlow. Do pobliskiej parafii metodystycznej trafia nowy pastor, Charles Jacobs. Duchowny sprowadza się do miasteczka wraz z żoną i małym synkiem. Swoim otwartym i życzliwym podejściem do świata i ludzi, cała trójka szybko zjednuje sobie przychylność parafian. Sielanka zostaje jednak brutalnie przerwana, gdy bliscy Jacobsa giną w wypadku samochodowym, a on sam odrzuca wiarę i wyjeżdża z Harlow. To jednak nie koniec relacji duchownego z Jamiem, przyszłość, jak się okazuje, ma przynieść im kolejne spotkania, obfitujące w nieoczekiwane konsekwencje.

King w Subiektywnie

Od dłuższego już czasu Stephen King wydaje kolejne powieści z regularnością godną szwajcarskiego zegarka. Fani pisarza muszą być z tego faktu więcej niż zadowoleni. Pewność, że praktycznie co roku czeka ich kolejne spotkanie z prozą ulubionego autora, musi być świetnym uczuciem. Także jesień 2014 roku nie jest pod tym względem wyjątkiem. Premierę miała właśnie najnowsza powieść Kinga, „Przebudzenie”. Jeszcze przed jej ukazaniem się reklamy były nader obiecujące, a w zapowiedziach pojawiały się naprawdę duże słowa. Sam autor mówił o niej jako o „kwintesencji horroru” i radził czytelnikom przygotować się na najlepsze.

Czy zapowiedzi się sprawdziły? Dowiecie się tego z lektury najnowszego, napisanego przez Marka omówienia. Polecam!

Króciak

W gronie szortalowych autorów witamy Emilię Kozłowską, która opisuje pewną Próbę. Czyżby teatralną? Przekonajcie się sami.

Nowość wydawnictwa Papierowy Księżyc

Rok szczura. Widząca” Olga Gromyko 

Pierwszy tom trzytomowej sagi opowiadającej o losach Ryski, wiejskiej dziewczyny wykazującej zdolności jasnowidzenia. Autorka „Wiernych wrogów” i serii o Wiedźmie jak zawsze prezentuje czytelnikom niezapomnianą przygodę fantasy z dużą dawką humoru. Trylogia „Rok szczura” przez wielu fanów jest uznawana za najlepszą w dorobku Olgi Gromyko.

Zarys fabuły:

Jedni marzą o władzy i sławie, inni o bogatym i wygodnym życiu, a ktoś o cichym rodzinnym szczęściu. 

Z tysiąca ścieżek utkany jest ludzki los i tylko Najjaśniejsza Bogini wie, dokąd prowadzą. 

Czy młodej wędrowniczce starczy szczęścia by dokonać właściwego wyboru? 

Czy właściwy wybór w ogóle istnieje? 

Bo żeby jedno marzenie się spełniło czasem trzeba zrezygnować z innych…

Informacja wydawawnictwa Rebis

Szanowni Państwo,

Zapraszamy na Targi Książki Historycznej w Warszawie (27-30 listopada) Zamek Królewski (Arkady Kubickiego).

Specjalnie na tę imprezę przygotowaliśmy wybór naszych książek historycznych zarówno tych najnowszych jak i wydania starszych tytułów. Szczególną uwagę pragnę zwrócić Państwu na Alfabet Suworowa, Ostatnią twierdzę Hitlera. Breslau 1945, Opcję niemiecką Piotra Zychowicza, Janczarów Berlinga Tadeusza Kisielewskiego czy Chłopaka z Warszawy Andrzeja Borowca.

Gościem i niekwestionowaną gwiazdą tych targów będzie Wiktor Suworow.

Poniżej informacje o naszych imprezach targowych. Zapraszamy!

sobota 29.11.2014

13.00 -14.30 - Spotkanie z Wiktorem Suworowem i promocja jego najnowszej, napisanej specjalnie dla polskich czytelników, książki ALFABET SUWOROWA. Prowadzenie Piotr Zychowicz (sala koncertowa Zamku Królewskiego)

15:00 – 16.00 - Wiktor Suworow podpisuje książki na stoisku Domu Wydawniczego REBIS nr 106
15:00 – 16.30 - W POSZUKIWANIU OPCJI POLSKIEJ CZYLI PATRIOCI KONTRA REWIZJONIŚCI – debata „Historii Do Rzeczy”. W debacie udział wezmą: Piotr Semka, Piotr Gursztyn VS Rafał Ziemkiewicz, Piotr  Zychowicz. Prowadzenie Paweł Lisicki, sala kinowa

17.00 – 18.00 – Piotr Zychowicz podpisuje książki na stoisku Domu Wydawniczego REBIS nr 106

Nowość wydawnictwa Papierowy Księżyc

Zmiana, drugi tom trylogii Silos - Hugh Howey 

Trylogia „Silos” to niezwykły sukces wydawniczy, który zamienił nieznanego autora, publikującego na własny rachunek w światową gwiazdę literatury science-fiction ze szczytów list bestsellerów New York Timesa. Po wielkim sukcesie „Silosu” prawa do sfilmowania tej niezwykłej powieści zakupił sam Ridley Scott, reżyser takich klasyków jak „Obcy” czy “Łowca androidów”. 

Fabuła: 

Przyszłość, mniej niż pięćdziesiąt lat od dnia dzisiejszego.

Świat nadal jest taki, jakim go znamy, a czas wciąż biegnie swoim dawnym rytmem.

Prawda jest jednak taka, że nasz czas się kończy.

Garstka wpływowych ludzi wie, co nas czeka. Przygotowują się. Próbują nas ochronić.

Wyznaczają dla nas ścieżkę, z której już nigdy nie zdołamy zawrócić.

Ścieżkę, która poprowadzi do zniszczenia; ścieżkę, która zawiedzie nas głęboko pod ziemię.

Karty historii silosu czekają, by je zapisać.

Nasza przyszłość wkrótce się zacznie.

Nowość Narodowego Centrum Kultury w serii Zwrotnice Czasu

Tom "Utopie" zawiera dwie mikropowieści, które przedstawiają skrajne alternatywy historii Polski - jako zdechrystianizowanej, pogańskiej konfederacji oraz chrześcijańskiego imperium obejmjującego Litwę, Czechy, Węgry i Niemcy.

W pierwszym przypadku, w 1038 roku zwycięża tzw. reakcja pogańska i odparty zostaje najazd czeskiego księcia Brzetysława, w drugim żyjąca królowa Jadwiga nie dopuszcza do bitwy pod Grunwaldem, a Joanna d`Arc zostaje sprowadzona do Krakowa. Oba biegunowo odmienne polskie byty państwowe przedstawione są in statu nascendi, w chwili ich dramatycznych narodzin.


Konrad T. Lewandowski, pisarz, inżynier i filozof, w serii Zwrotnice Czasu wydał także powieść Orzeł bielszy niż Gołębica, która przedstawia alternatywną historię powstania styczniowego, wygranego przez Polaków dzięki parowym czołgom twardochom, wynalezionym przez Ignacego Łukasiewicza.

Zapowiedź wydawnictwa Powergraph

Oberki do końca świata - Wit Szostak

28 listopada będzie miała swą Powergraphową premierę (po raz pierwszy wydał ją w 2007 roku PIW) nostalgiczna historia o przemijaniu - powieść Wita Szostaka Oberki do końca świata. Pisarz pięknym językiem, w konwencji realizmu magicznego, opowiada o odchodzącym świecie wiejskich muzykantów. Na okładce wykorzystany został obraz „Pożegnanie Jana Michalskiego” autorstwa Andrzeja Bieńkowskiego - malarza, etnografa i pisarza, profesora warszawskiej ASP, twórcy projektu muzykaodnaleziona.pl

Fragment powieści.

Nowa Fantastyka 12/2014

Na rynku pojawił się nowy numer Nowej Fantastyki.

Znajdziecie w niej:

PUBLICYSTYKA

TWOJA UTOPIA MOIM WIĘZIENIEM Adam Rotter, Karolina Cisowska, DEMONTAŻ MECHANICZNEJ POMARAŃCZY Robert Skowroński, WSZYSTKIE STWORZENIA MĄDRE I GŁ UPIE Wawrzyniec Podrzucki, ŚPIĄCZKA Z LAMUSA Agnieszka Haska, Jerzy Stachowicz, FANTASTYCZNY ŚWIAT: KUBA Marek Grzywacz, TRUST MÓZGÓW CZ . 3 Maciej Parowski, TWARZE, WIELE TWARZY Rafał Kosik, SPIS TREŚCI ROCZNIK A 2014, W KRAINIE MORDERCZYCH ZAWIŁOŚCI Łukasz Orbitowski

PROZA POLSKA

WIARA. OPOWIADANIE BIZANTYŃSKIE Bartosz Działoszyński, RADOŚĆ Paweł Paliński, KRÓL Piotr Rogoża

PROZA ZAGRANICZNA

BOHATER Z FIVE POINTS Alan Gratz, CEGŁY, PATYKI, SŁOMA Gwyneth Jones

Fragment numeru.


Pogrom czy odwet? Akcja zbrojna Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” w Parczewie 5 lutego 1946 r. - Mariusz Bechta

9 czy 8? Refleksja nad książką „Pogrom, czy odwet?”, Mariusza Bechty (z odwołaniami do książek „Lisowczycy”, „Atomowy Szpieg” i „Trzeci najazd Marsjan”)
Z cyklu:
Biegnący po kłączu

Jacek „Franco” Horęzga

„...ostateczna bitwa nie rozegra się w przyszłości. Rozegra się tu i teraz, w naszej teraźniejszości.”
„Terminator”, reż. James Cameron

„...gdy obstrukcjoniści staną się zbyt irytujący, nazwijcie ich faszystami, nazistami albo antysemitami. Skojarzenie to, wystarczająco często powtarzane, stanie się faktem w opinii publicznej...”
Z doktryny Stalina (podobno)*

Dorobek pisarko-eseistyczny Marka Oramusa wydaje się być skazany w środowisku „nowego Fandomu” na jakiś dziwny ostracyzm. Z jednej strony niby wszyscy wiedzą, „kto zacz” ów facet o oryginalnym nazwisku. Z drugiej trudno jednak trafić (przynajmniej w głównym nurcie sieciowej debaty fantastów z fantastami) na jakieś głębsze refleksje. Czy to dotyczące chociażby jego dorobku, czy to na jakoweś szersze próby wpisania owego dorobku w osobiste relacje Oramusa z „dziejącą się” wokół nas wszystkich Rzeczywistością. W stosunku do której to mnogość literackich światów jest dla nas składową rudymentarną.

No dobrze -  zapyta szanowny Czytelnik – Ale co ma piernik? Narodowe Siły Zbrojne, Żydzi, Lisowczycy, Kukliński i te... wiesz pan... „małe, czerwone, ludziki Oramusa”? Gdzie Krym, a gdzie Rzym, panie „recęnzent”?

Horęzga (o książce Bechty) w Publicystyce

Zapraszam do lektury najnowszego tekstu Jacka. A żeby niespodzianka była większa, zajawki nie będzie :)

Króciak

W Szortowni, na zaproszenie Marcina Brzostowskiego, przysiadł na krótką chwilę Motylek. Spieszcie się z lekturą, nim odleci!

W samo południe - odsłona CLI - ogłoszenie wyników

Czwartek, nie jest źle, ale dobrze też nie jest, znaczy się jest normalnie, bo niby jak ma być?

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Nakładem Wydawnictwa Literackiego ukaże się w tym tygodniu (a jeśli czytacie to po 20-tym, to już się ukazała) pewna książka dla dzieci. Sama data powinna Wam wystarczyć, ale dla rozwiania wszelkich wątpliwości dodam, że książka powstała dzięki wspólnej pracy córki i ojca, obojga dość znanych, nie tylko w środowisku literackim. A więc - proszę podać tytuł oraz autorów tej książki. To jest część pierwsza pytania. Część druga - czy Eleanor Catton, oprócz pisania blisko tysiąćstronicowych powieści, uprawiała też krótsze formy literackie. Tak, czy nie?

"Kto tam zerka na Kacperka?" Marianna Bończa-Stuhr i Jerzy Stuhr; Tak.

2. Historyczne: Od wieków, a przynajmniej od 1965 roku, kolejne pokolenia polskich dzieci mają możliwość śledzenia przygód trójki dość nietypowych i dość mocno związanych z Krakowem przyjaciół. I właśnie nadarza się świetna okazja, aby kolejnej generacji naszych pociech przybliżyć te historie, gdyż WL wznawia po raz drugi zbiorcze wydanie wszystkich trzech tomów tych przygód. jako że na pewno dobrze wiecie, kto napisał te książki i kim są ich bohaterowie, proszę podać imię i nazwisko autora kultowych ilustracji, bez których ta trylogia zwyczajnie nie mogłaby aż tak zabłysnąć.

Ilustrował Alfred Ledwig.

3. Szortalowe: Mógłbym teraz okazać się wrednym Nieświeciem (w końcu duszę mam karlą, plugawą i nikczemną) i zadać Szortalowe pytanie związane z Alkiem, ale przecież ja taki nie jestem. Przynajmniej nie na co dzień. Dlatego też zapytam się Was o to, jaki jest przedostatni zagraniczny szort, jaki się pojawił na łamach Szortalu.

Tutaj macie odpowiedź Huberta:

Jako że pytanie zadałem 17-go, więc na tamtą chwilę przedostatnim zagranicznym szortem był "Dom otwarty" Briana Varcasa.

Z mojej strony dodam, że Nieświeć nie dodał daty granicznej do pytania, a że w międzyczasie pojawił się następny zagraniczny szort, to uznaję również odpowiedź:

Nowość wydawnictwa Solaris

Wznowienie opowiadań autora, którego prozę zawsze lubiłem:

Jeszcze jedna podróż Guliwera - Dariusz Filar

Opowiadania Filara do dziś zaskakują świeżością podejścia, sprawnością warsztatową i tym, że zupełnie się nie zestarzały pod względem technologicznym, a to zwykle główny zarzut wobec opowiadań science fiction sprzed ponad ćwierćwiecza.

W zbiorze znalazły się nowele i opowiadania:

1) Myśli ulotne
2) Jeszcze jedna podróż Guliwera
3) We własnej skórze
4) Zaglądający przez szpary
5) Dotyk

Dariusz Filar ur. 18 lipca 1950 w Gdyni – polski ekonomista, członek Rady Polityki Pieniężnej w latach 2004–2010. Ukończył studia z zakresu handlu zagranicznego na Uniwersytecie Gdańskim. Obronił następnie doktorat, a w 1989 habilitację. Po studiach pozostał na uczelni, pracując kolejno na stanowiskach od asystenta do profesora nadzwyczajnego w 1992.

Jako pisarz science fiction debiutował w 1968 na łamach „Radaru" recenzjami i krótkimi formami prozatorskimi. Jego pierwszym utworem science fiction było opowiadanie "Mortigena intellectualis" („Młody Technik" 10/1969). Swoje opowiadania opublikował w kilku antologiach i zbiorach autorskich: Czaszka olbrzyma, We własnej skórze, Nieostrość i Dotyk.

Na potrzeby niniejszego zbioru autor wybrał pięć opowiadań i nowel. Reprezentują one klasyczne motywy science fiction, ale pomimo upływu ponad ćwierćwiecza od pierwszej publikacji nie wykazują objawów zestarzenia się, co nie jest zjawiskiem częstym w fantastyce naukowej, gdzie postęp technologiczny zepchnął wiele utworów do lamusa.

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Pomnik Cesarzowej Achai t.4 - Andrzej Ziemiański

Intryga, wojna, i niepowtarzalny świat wykreowany przez Andrzeja Ziemiańskiego powracają! Ponad pół miliona fanów cesarzowej Achai doczekało się siódmej odsłony kultowego uniwersum.

Co czeka władcę?

Zwycięstwo czy śmierć?

Imperium musi trwać

Imperium musi trwać

Jak zwykle doskonały język i błyskotliwe pomysły. Ziemiański to prawdziwy fachowiec fantastyki.

Jarosław Grzędowicz, autor Pana Lodowego Ogrodu

Świetni bohaterowie. Dużo akcji. Zero nudy.  Czego chcieć więcej od fantasy?

Jakub Winiarski, Nowa  Fantastyka

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Łowca z Lasu - Andriej Lewicki

Wejdź do Survarium i zmierz się z krwiożerczą Matką Naturą. 

XXI wiek. Ziemia powstała przeciwko człowiekowi, aby go zniszczyć.

Na planecie pojawia się przerażająca bio-anomalia – Las pełen zmutowanych roślin i zwierząt. Nieliczni dają radę przeżyć w nowym świecie pełnym agresywnych mutantów i odmienionej przyrody. Ludzie formują bandy, klany i zgrupowania, walczące o resztki pozostałe po upadku cywilizacji. Łowca, Stas Łogin, balansując pomiędzy życiem a śmiercią w pojedynkę stawia czoła bandzie półdzikich koczowników, próbując rozwikłać zagadkę złowieszczego Poligonu Śmierci. 

Nawet jeśli wszyscy są przeciwko tobie – nie znaczy to, że nie masz racji.

Nowość wydawnictwa Powergraph

Oberki do końca świata - Wit Szostak

Odchodzący w zapomnienie świat wiejskich muzykantów. Książka napisana piękną frazą, w rytmie oberków, pełna melodii słów i magii muzyki wygrywanej na skrzypcach. To opowieść o życiu i śmierci, o miłości i o przemijaniu. To proza osadzona mocno w polskiej tradycji, sięgająca korzeni muzyki ludowej i zarazem bardzo nowoczesna, gęsta, niemalże transowa. Rodzimy realizm magiczny, nostalgiczna podróż do świata, który umarł, a któremu Wit Szostak podarował nieśmiertelność.

Nowość wydawnictwa Solaris

Nadszedł moment chyba najbardziej oczekiwanej przeze mnie premiery, jak co roku :)

Kroki w nieznane 2014, tom 10, almanach pod redakcją Mirka Obarskiego, będzie co czytać!!!

Spis treści:

"Dziewięć śmierci doktora Valentine’a" - John Llewellyn Probert
"Zatwardziali kryminaliści" - Jonathan Lethem
"Pułkownik" - Peter Watts
"Nasza krew" - Ina Goldin
"Głębia siwego oceanu" - Jonathan Sherwood
"Pogromca smoka z Merebarton" - K. J. Parker
"Krzyż św. Jerzego" - Wiktor Toczinow
"Rekin! Rekin!" - Ray Cluley
"Nurek" - Braulio Tavares
"Ostatnia rafa" - Gareth L. Powell
"Szmaciarz" - Priya Sharma
"Wędrująca Ziemia" - Cixin Liu
"Zdobycz ojca" - Christopher Green
"Tęsknota za Langalaną" - Mercurio D. Rivera
"Pierworodny" - Brandon Sanderson

Widmopis - David Mitchell

Przypadek czy przeznaczenie?

Magdalena Golec


Co kieruje naszym życiem? Przypadek czy przeznaczenie? Czy jesteśmy tylko bezwolną maszynką, którą steruje ślepy los albo drugi człowiek? Czy może sami decydujemy o naszym własnym życiu? Jaka jest natura człowieka? Czy jesteśmy skłonni do poświęceń, czy też wypełnia nas nieustanna chęć destrukcji? Te i wiele innych pytań pojawia się na stronach "Widmopisu".

David Mitchell zabiera nas w podróż po świecie. Wędrówkę rozpoczynamy od Japonii, odwiedzamy po drodze Chiny, Mongolię, Rosję, Wielką Brytanię, a kończymy ją w Stanach Zjednoczonych. Mamy możliwość zapoznania się z różnymi kulturami, odmienną mentalnością i językiem. Przede wszystkim jednak poznajemy ludzi - ich pragnienia, myśli, słabości i wątpliwości.

Książka podzielona jest na dziewięć opowieści. Każda z nich przedstawia historię innego człowieka. Wkraczamy w ich życie nagle, wsłuchujemy się przez chwilę w ich myśli. Zanim któregokolwiek z nich zdążymy lepiej poznać, przeskakujemy do innego życia. Mimo, że historie opowiadają o rozmaitych ludziach, mają różne tło historyczne i społeczne, to nie są one od siebie tak zupełnie oderwane. Autor subtelnie połączył je wszystkie delikatną siecią - czy to poprzez cień wcześniejszego bohatera, czy to w postaci wspomnienia, miejsca, wydarzenia.

Mitchell w Subiektywnie

Co kieruje naszym życiem? Przypadek czy przeznaczenie? Czy jesteśmy tylko bezwolną maszynką, którą steruje ślepy los albo drugi człowiek? Czy może sami decydujemy o naszym własnym życiu? Jaka jest natura człowieka? Czy jesteśmy skłonni do poświęceń, czy też wypełnia nas nieustanna chęć destrukcji? Te i wiele innych pytań pojawia się na stronach "Widmopisu".

Niniejszy fragment otwiera recenzję debiutującej u nas Magdy. Powitajcie ją gorąco!

Króciak

Żaneta Lewandowska Bardzo grzecznie zaprasza do zapoznania się z jej nowym tekstem.

Wszystko, co lśni - Eleanor Catton

Marta Kładź-Kocot

Wszystko, co lśni (The Luminaries) to najdłuższa w historii powieść uhonorowana nagrodą Bookera (w polskim wydaniu ponad 900 stron!), autorstwa najmłodszej laureatki tej nagrody, zaledwie 28-letniej Eleanor Catton, Nowozelandki pochodzenia kanadyjskiego. Nie chce się wręcz wierzyć, że dojrzała, choć podszyta humorem powieść wyszła z pod pióra osoby tak młodej, a do tego – młodej kobiety. Nie jest to bowiem w żadnym wypadku „literatura kobieca” ani nawet taka, na którą spojrzeć można by przez pryzmat płci. Narracja fokalizowana jest głównie przez męskich bohaterów – i to czasami panów w średnim wieku, a już na pewno niezbyt młodych duchem, a parytet (żartobliwie mówiąc) postaci kobiecych nie został w tym przypadku zachowany – co jednak nie powinno być powodem do ubolewań z perspektywy krytyki feministycznej, ponieważ charyzma wspomnianych postaci wystarcza, by obdzielić tchnieniem dobroczynnego bądź zabójczego wpływu cały wachlarz męskich bohaterów.

Catton w Subiektywnie

Wszystko, co lśni (The Luminaries) to najdłuższa w historii powieść uhonorowana nagrodą Bookera (w polskim wydaniu ponad 900 stron!), autorstwa najmłodszej laureatki tej nagrody, zaledwie 28-letniej Eleanor Catton, Nowozelandki pochodzenia kanadyjskiego. Nie chce się wręcz wierzyć, że dojrzała, choć podszyta humorem powieść wyszła z pod pióra osoby tak młodej, a do tego – młodej kobiety. Nie jest to bowiem w żadnym wypadku „literatura kobieca” ani nawet taka, na którą spojrzeć można by przez pryzmat płci. Narracja fokalizowana jest głównie przez męskich bohaterów – i to czasami panów w średnim wieku, a już na pewno niezbyt młodych duchem, a parytet (żartobliwie mówiąc) postaci kobiecych nie został w tym przypadku zachowany – co jednak nie powinno być powodem do ubolewań z perspektywy krytyki feministycznej, ponieważ charyzma wspomnianych postaci wystarcza, by obdzielić tchnieniem dobroczynnego bądź zabójczego wpływu cały wachlarz męskich bohaterów.

Już myślałem, że nie zdążę, ale zdążyłem. A teraz zapraszam Was do lektury najnowszego omówienia Marty. Warto.

Zagraniczniak

Dziś w cyklu "Trudne pytania, a odpowiedzi jeszcze trudniejsze" zagraniczniak Stevena L. Pecka Powiedzieć jej?

Ekspedycja - James Rollins

Justyna Chwiedczenia

James Rollins, a właściwie James Paul Czajkowski, to amerykański pisarz polskiego pochodzenia. Znany chociażby z takiego hitu jak Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki, czy serii książek o grupie operacyjnej SIGMA. Ekspedycja jest dla polskich czytelników nowością, ale w Stanach Zjednoczonych wydana została już w 2000 roku! Chciałam ją przeczytać, ponieważ kultury Ameryki Południowej zawsze były dla mnie zagadką, a Inkowie to już w ogóle nieodkryty ląd. W przeciwieństwie do Starożytnego Egiptu, o którym napisano już chyba wszystko, o Inkach nadal można przeczytać stosunkowo mało, a to tylko ułatwia zadanie pisarzom i daje im większe pole do popisu.

Rollins w Subiektywnie

James Rollins, a właściwie James Paul Czajkowski, to amerykański pisarz polskiego pochodzenia. Znany chociażby z takiego hitu jak Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki, czy serii książek o grupie operacyjnej SIGMA. Ekspedycja jest dla polskich czytelników nowością, ale w Stanach Zjednoczonych wydana została już w 2000 roku! Chciałam ją przeczytać, ponieważ kultury Ameryki Południowej zawsze były dla mnie zagadką, a Inkowie to już w ogóle nieodkryty ląd. W przeciwieństwie do Starożytnego Egiptu, o którym napisano już chyba wszystko, o Inkach nadal można przeczytać stosunkowo mało, a to tylko ułatwia zadanie pisarzom i daje im większe pole do popisu.

Nowy dzień, nowa recenzja i... nowa recenzentka - Justyna Chwiedczenia. Powitajcie ją gorąco :)

Króciak

O tym, że życie czasem nie jest cudne, opowiada tekst Mój przyjaciel pajacyk Marcina Brzostowskiego.

Biała Reduta, tom I - Tomasz Kołodziejczak

Hard Science Fantasy

Hubert Przybylski


Bo czasami jest tak, że się człowiek nudzi. Siedzi i się nudzi. Nudzi na potęgę. I o ile to jest zwykły człowiek, taki na wskroś typowo-statystyczny Juliusz Cezar Ciapatko-Ciągniewór, to nie ma problemu. Ot, najwyżej z tych nudów ogoli kota, albo, tak jak Foster, bohater Upadku, załaduje sobie torbę bronią i wyjdzie z domu (i siebie), aby walczyć z niesprawiedliwością i nieporządkiem społecznym. A ludzkość to przeżyje, bo takie rzeczy zdarzają się codziennie. Dużo gorzej jest, kiedy nudzi się twórca. Taki twórca nie zrobi nic pożytecznego dla  ludzkości*, tylko zacznie kombinować, co by tu jeszcze wymyślić, żeby było oryginalnie i świeżo. No i czasami wymyśli. W taki właśnie sposób powstało coś, co mądrzy ludzie nazwali terminem "science fantasy".

Dziś to dla Was żadne novum, w końcu wychowaliście się na Gwiezdnych Wojnach, czy powieściach Ursuli Le Guin. Ale te siedemdziesiąt lat temu szok kulturowy spotkania spiętego w ciasne okowy Sf lub fantasy umysłu z tą drugą stroną fantastyki był niewiarygodny. To mogło zabić. Albo, co gorsza, wywołać wciórności! A w już to kompletnie skrajnych przypadkach, mogło się nawet odbiorcom spodobać. I wiecie co? Spodobało się na tyle, że Amerykę, pomiędzy latami 40-tymi a 60-tymi, zalała fala science fantasy. Przeważnie w postaci opowiadań i nowelek w wydawanych masowo magazynach pulp fiction**

Kołodziejczak w Subiektywnie

Oto moja nowa recenzja.
Jakby co - obiecałem minimum trzy gwiazdki? Obiecałem. Tą razą wyszło mi ich równe pięć ;)

I chyba dobrze, bo trzy to liczba balrogów :)

Nowość wydawnictwa Albatros

DWAJ ŻOŁNIERZE - Anders Roslund, Borge Hellstrom

Inspektor Ewert Grens i José Pereira z wydziału do spraw zwalczania zorganizowanej przestępczości i gangów, ścigając groźnego zabójcę, napotykają na swojej drodze młodocianych przestępców – braci Leona i Gabriela. Chłopcy zrobią wszystko, by zapamiętano ich jako najgroźniejszych zbrodniarzy w historii.

ANOMALIA - Massimiliano Pieraccini


Podczas konferencji naukowej we włoskim Erice umiera Alexander Kaposka, ukraiński fizyk, twórca niepochlebnego raportu na temat bezpieczeństwa wokół elektrowni atomowej w Czarnobylu. Miasto błyskawicznie zostaje otoczone kordonem policji i agentów tajnych służb. Massimo Redi, profesor fizyki, i Fabio Moebius, genialny haker, uświadamiają sobie, że znaleźli się w samym środku międzynarodowej intrygi, w którą zamieszany jest sam papież i amerykańska armia…


Nowość wydawnictwa Albatros

KĄTEM OKA - Dean Koontz

Kiedy na świat przychodzi Bartholomew Lampion, chłopiec o przepięknych oczach, tysiące mil dalej Junior Cain dowiaduje się, że ma śmiertelnego wroga o tym właśnie imieniu. Rozpoczyna fanatyczną krucjatę przeciwko chłopcu, którego nawet nie poznał. Barty w wieku trzech lat traci wzrok. Jego życie będzie teraz wielką serią zdumiewających wydarzeń, które zmuszą każdego czytelnika do zmiany sposobu postrzegania świata… Niesamowita opowieść pokazująca, że każdym chaosem rządzi jakiś dziwny, niezrozumiały porządek.