Sierpień 2014

Festiwal eFHa Bielawa 2014 - konkurs

Z cyklu "Gdzie Szortal nie może, tam..." nasza korektor, Dagmara Adwentowska, poza uzdatnianiem opowiadań do publikacji, niestrudzenie poszukuje rzeczy fantastycznych.
Wynalazła w Sieci i przekazała nam takiego oto newsa:
Festiwal Niezależnych Filmów Fantastycznych i Horrorów Bielawa 2014, czyli kolejna edycja eFHa Festiwal.
Z informacji organizatora w tym roku...
"festiwal otwiera się na tzw. youtuberów, ludzi, którzy realizują materiały filmowe min. związane z fantastycznymi i horrorowymi grami.
Do nich skierowany jest dodatkowy konkurs Fantastic Independent Film.
To nowa, dodatkowa ścieżka, którą po przemyśleniach i dyskusjach postanowiliśmy pójść, min. po dyskusji na temat zamieszczania filmów w necie, przed prezentacją na festiwalu."
Zatem, twórzcie i wysyłajcie. Nabór filmów rozpoczęty!

W samo południe - odsłona CXXXIV - ogłoszenie wyników

Nadganiania część ostatnia.

1. Wydawnicze: Na początek września zapowiedziana jest kolejna książka dość mocno związana z jednym ze sztandarowych, wydawanych przez Prószyńskiego i S-kę cykli fantastycznych, w których dość ważną rolę odgrywa Śmierć. Proszę podać autorów tej książki, jej tytuł, oraz jak się nazywa środek transportu Śmierci. 

"Nauka Świata Dysku IV. Dzień sądu" autorstwa Jacka Cohena, Terry'ego Pratchetta i Iana Stewarta. Środkiem transportu Śmierci jest jak najbardziej żywy, biały koń o wdzięcznym imieniu Pimpuś.

2. Historyczne: Jest sobie krótkie opowiadanie o tym, jak to pewien izraelski reżyser podjął się nakręcenia filmu wojennego (noszącego tytuł "Gdzie orły szukają żon"),  w którym to filmie grupa izraelskich komandosów atakowała wyrzutnię rakiet w Tangerze. Proszę powiedzieć, który z bohaterów filmu umarł pierwszy oraz czyje jest to opowiadanie i jaki nosi tytuł.

Pierwszy umarł zażarty bojownik Griszka - komendant oddziału. Opowiadanie nosi tytuł "Komando duchów", jego autorem jest Ephraim Kishon.

3. Szortalowe: U kogo pierwszego w recenzji pojawia się słowo "śmierć" (w dokładnie takiej formie, nie odmieniana).

Słowo "śmierć" w mianowniku po raz Szortalowo-recenzyjno-pierwszy pojawia się w tekście pt. Prawdziwie policyjna opowieść autorstwa Bartłomieja Cembaluka z dn. 19/09/2011, będącego recenzją "Ocalonego" Seana Slatera.

Zwycięzcy:

1. Anna Kubik,

2. Beata Kajtanowska,

3. Grzegorz Lebek.

Gratuluję, proszę o przesłanie danych do wysyłki nagród.


Nowość wydawnictwa Solaris

Bal na Pięciu Księżycach - Bohdan Petecki

Irek Skiba to typowy nastolatek, gdyby nie to, że należy do rodziny, z której wywodzą się wielcy naukowcy. Ojciec Irka na przykład projektuje rakiety i silniki rakietowe. W nadchodzące wakacje ojciec Irka zabiera go na wakacje na Ganimedesa, do gwiaździńca "Pięć Księżyców". Tutaj razem będą mogli powspinać się na niezdobyte szczyty - alpinizm jest ich wspólną pasją. Specjalnie dla Irka został skonstruowany robot Truszek, który ma go chronić w trakcie wypraw.


Nieoczekiwanie wakacyjny wyjazd zamienia się w pełną przygód wyprawę z odkryciem tajemniczych artefaktów i ratowaniem zaginionych w kosmosie załóg.

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Herezjarcha. Historia życia Francois Villona, czyli dzieje poety i mordercy - Jacek Komuda

François Villon – jeden z najwybitniejszych poetów francuskich wieków średnich, miał opinię hulaki, przestępcy i awanturnika. Wiedza na temat faktów z jego barwnego życia pochodzi z dwóch rozbieżnych źródeł: z jego utworów oraz z dokumentów sądowych. Na kartach czterech opowiadań Komuda ukazuje nieznane dotąd losy poety wygnanego z Paryża.

Imię Bestii. Historia życia Francois Villona, czyli dzieje poety i mordercy - Jacek Komuda

Jacek Komuda po mistrzowsku odtwarza atmosferę i koloryt średniowiecza — podobnie jak Umberto Eco w Imieniu Róży — bawi się konwencjami epoki.

Niezwykle barwny zbiór opowiadań obrazujący losy François Villona – jednego z najwybitniejszych poetów francuskich wieków średnich, a jednocześnie hulaki, przestępcy i awanturnika.

Literacki hołd pisarza dla autora Wielkiego Testamentu.

Zapowiedź wydawnictwa Akurat

Na sierpień Akurat zapowiada: Czerwone koszule - John Scalzi

Podporucznik Andrew Dahl rozpoczyna służbę na „Nieustraszonym”, statku flagowym Unii Galaktycznej od roku 2456. Jest to prestiżowy przydział, dający między innymi możliwość uczestniczenia w misjach zwiadowczych u boku dowódców słynnych w całej flocie. Wszystko zapowiada się pięknie, do chwili, gdy Dahl zdaje sobie sprawę, że na misjach zwiadowczych szeregowi członkowie załogi giną w głupi sposób i z zadziwiającą regularnością, podczas gdy ich starsi stażem towarzysze zawsze się z nich wymigują. Potem Dahl dowiaduje się czegoś, co kompletnie zmienia obraz tego, czym tak naprawdę jest „Nieustraszony”, i uzyskuje szansę – jeżeli powiedzie się wariacki plan jego i grupki przyjaciół – ocalenia nie tylko własnego życia.

Książka zdobyła Nagrodę Hugo za najlepszą powieść w 2013 roku.

Studio Paramount kupuje prawa do ekranizacji pierwszej powieści Scalziego – film będzie miał budżet rzędu 100 milionów dolarów! Z projektem związany jest legendarny reżyser Wolfgang Petersen, oryginalny scenariusz napisał David Self (Droga do zatracenia), a przerobił Chris Boal. Prawa zagraniczne sprzedane do 15 krajów.

Niewidoma contessa – Carey Wallace

Justyna Czerniawska

Lubię te krótkie chwile zadowolenia po skończonej lekturze. Ten subtelny moment, gdy wiem, że przygoda w wykreowanym świecie dobiegła końca i czeka mnie decyzja, gdzie udać się dalej. Niekiedy towarzyszy temu smutek, bo pożegnanie z bohaterami, których się polubiło, z którymi się w pewien sposób zżyło, bywa bolesne. To tylko fikcja literacka - powiecie. To drugi, alternatywny świat, do którego zawsze mogę się udać, gdy tylko mam na to ochotę- odpowiem. Dla jednych te podróże znaczą więcej, dla innych mniej, zawsze jednak wywołują emocje. Po przeczytaniu „Niewidomej contessy”, nowości w arsenale Wydawnictwa Albatros, zalała mnie fala dziwnych, dość nietypowych uczuć. Jakich i z jakiego powodu? Śpieszę z odpowiedzią, najpierw, jednak kilka słów o fabule.

Carolina Fantoni była młodą mężatką. Piękną kobietą, którą każdy mężczyzna chciałby się móc pochwalić. Carolina była jednak ślepa. Przed zawarciem małżeństwa mówiła swojemu przyszłemu mężowi, że zauważa u siebie postępującą utratę wzroku. Ten jednak uważał to za żarty. Jedynym miejscem, gdzie kobieta mogła widzieć i czuć się swobodnie, był świat snów oraz jej bogata wyobraźnia. Turii, przyjaciel z dzieciństwa, niepoprawny marzyciel i wynalazca, obdarował contessę zaprojektowaną i stworzoną przez siebie maszyną do pisania. Wydawało się, iż tylko on był w stanie zrozumieć potrzeby Caroliny, jak się później okazało, również te cielesne. Między przyjaciółmi zawiązał się płomienny romans, niestety dość brzemienny w skutkach…

Wallace w Subiektywnie

Lubię te krótkie chwile zadowolenia po skończonej lekturze. Ten subtelny moment, gdy wiem, że przygoda w wykreowanym świecie dobiegła końca i czeka mnie decyzja, gdzie udać się dalej. Niekiedy towarzyszy temu smutek, bo pożegnanie z bohaterami, których się polubiło, z którymi się w pewien sposób zżyło, bywa bolesne. To tylko fikcja literacka - powiecie. To drugi, alternatywny świat, do którego zawsze mogę się udać, gdy tylko mam na to ochotę- odpowiem. Dla jednych te podróże znaczą więcej, dla innych mniej, zawsze jednak wywołują emocje. Po przeczytaniu „Niewidomej contessy”, nowości w arsenale Wydawnictwa Albatros, zalała mnie fala dziwnych, dość nietypowych uczuć. Jakich i z jakiego powodu? Śpieszę z odpowiedzią, najpierw, jednak kilka słów o fabule.

Ale zanim będzie o fabule, muszę rozczarować wszystkich tych, którym na widok tytułu tego newsa
wypełniła serce nadzieja, że będzie też o Gromicie. No więc nie będzie. Wallace z zapowiedzi najnowszej recenzji Justyny to nie ten Wallace, tylko ta Wallace. I w związku z tym Gromita nie będzie. Ale będą inne rzeczy - a wszystkiego dowiecie się z lektury całości tekstu. Zapraszam!

Króciak

Dziś bez zbędnych wstępów. W Szortowni czeka na Was Pokuta.

Wyspa na prerii - Wojciech Cejrowski

Wsi spokojna, wsi wesoła...

Hubert Przybylski


Wśród licznego grona naszych współczesnych, piszących książki podróżników znajdziemy wielu speców od obcych kultur, od podróży za jeden uśmiech *1, od przetrwania w dziczy czy od każdej innej rzeczy, która nam się normalnie (zdrowo) kojarzy z podróżami, ale która mnie, akurat teraz, nie przyszła do głowy. W tej całkiem sporej gromadce podróżników znajdziemy tylko jednego, którego pierwsze pół kraju kocha, drugie pół nienawidzi, ale obok którego nikt nie przejdzie obojętny. Proszę Państwa - oto przed Wami Wojciech Cejrowski i jego najnowsza książka - "Wyspa na prerii".

Wszystko zaczyna się w okolicach 1989 roku, kiedy to Cejrowski, (prawdopodobnie jeszcze) jako student, trafia do USA, gdzie zostaje właścicielem małego rancha w Arizonie. Potem na długie dwadzieścia lat opuszcza tamte okolice, zamieniając je na inne zakątki świata (choć przeważnie na pozostałe Ameryki - Łacińską i Południową). Przez te wszystkie lata tubylcy zapomnieli o młodym, dziwnym, europejskim gringo, który przez jakiś czas był jednym z nich, a to, czego nie zapomnieli, weszło do lokalnego zasobu legend i podań. Aż tu nagle, po wielu latach, tuż przed Bożym Narodzeniem, gringo wraca wraca do Arizony, gdzie odnajduje swój domek na prerii i się w nim osiedla. I każe tubylcom mówić do siebie per "Gringo"...

Cejrowski w Subiektywnie

Ehe, dokładnie tak. Wcale nie macie omamów wzrokowych. Po raz pierwszy na Szortalu - recenzja książki Wojciecha Cejrowskiego. Najnowszej książki. I zgadnijcie tylko, kto jest tym szczęśliwcem, który ją omówił... :D

Zagraniczniak

To nic, że mamy sam środek lata, to nic, że oślepia nas słońce, a noce jeszcze krótkie. W każdej chwili może przebudzić się Ciemność.

Rychło w czas - odsłona dwudziesta trzecia

Odsłona dwudziesta trzecia, nietypowa. Z okazji rekordu tegorocznych upałów wymyśliłem sobie konkurs.

Mamy dwie nagrody - dwa egzemplarze książki ufundowanej przez Wydawnictwo Literackie - Wykolejony Krefelda.

Konkurs trwa od ogłoszenia do czasu wpisania w komentarzach prawidłowej odpowiedzi. Drugą nagrodę wylosuję pośród wszystkich, którzy uczestniczyli w zabawie. Odpowiedzi udzielamy w komentarzach. Chyba tyle, sam nie wiem co jeszcze można napisać, aha, pytanie, no właśnie, pytanie!

Pytanie będzie jedno i to dziwne i łatwe, mianowicie czytam sobie teraz książkę. Niedawno ukazała się w księgarniach. Proszę podać jej tytuł i autora! Fajne, nie? Jakby nie było prawidłowej odpowiedzi, to co jakiś czas będę dopisywał tutaj różne wiadomości na temat książki, autora, albo wydawnictwa.

1. Dzisiaj na dobry początek coś ode mnie - uważam, że jest to do tej pory moja książka roku.

Zapraszam do zabawy!

2. Jest to powieść, nie żadna antologia, ani zbiór opowiadań, po prostu powieść, jedna całość.

3. Książka ukazała niedawno na rynku. Niedawno to znaczy, że data wydania jest nie starsza niż 1 lipca 2014 roku.

4. To nie jest kryminał.

5. to nie jest książka wydana przez Rebis.

6. To nie jest część żadnego cyklu, to pojedyncza powieść.

7. To raczej mało znane wydawnictwo i mało znany autor (przy czym mało znany jako autor beletrystyki). Myślę, że to powinno dużo wyjaśnić.

8. To nie jest książka z pseudo-wydawnictw z samofinansowaniem.

9. Ma ciekawą w dotyku okładkę.

10. To wznowienie, tutaj już Wam bardzo dużo pomagam, powiadam Wam! :)

Aposiopesis - Andrzej W. Sawicki

Apasjonata

Aleksander Kusz


Chciałem pokazać tytułem, że ja też umiem, a co! Nie będę gorszy od Sawickiego. Wprawdzie jego tytuły mają jakiś sens, a u mnie trzeba by go ze świecą szukać, nie mówiąc już o poprawności językowej, ale co tam, najważniejsze, że stanąłem w szranki z Andrzejem W. Sawickim. Koniecznie tak musi być. Andrzej W. Sawicki, a nie Andrzej Sawicki, bo inaczej przyjdzie Generał i będzie źle, lepiej nie ryzykować, pamiętajcie!

Z tytułami autor faktycznie potrafi zaszaleć. Opowiadania, które to już czytamy od prawie dziesięciu lat (tak, tak, to już dziesięć lat od debiutu autora w Fahrenheicie), Sawicki potrafi zatytułować standardowo, ale w powieściach go ponosi – „Inkluzja” (uwaga, trudne słowo), „Nadzieja czerwona jak śnieg” (tylko chemik mógł wymyślić takie porównanie, na dodatek pewnie by to jeszcze udowodnił  jakimś zawiłym wzorem, którego i tak by nikt nie zrozumiał), i omawiana właśnie „Aposiopesis” (aż musiałem zajrzeć do słownika, wstyd…). Jedynie w książkach o Kazimierzu Luxie daje tytuły proste jak budowa cepa, pewnie są pisane z myślą o czytelnikach innego gatunku, sam nie wiem.

Pamiętam twórczość Andrzeja z SFFiH, pamiętam fajne kosmiczne opowiadania później połączone w całość w powieści „Inkluzja” (bo w Polsce opowiadania się nie sprzedają, więc opowiadania trzeba połączyć tak, żeby wyglądało, że jest to powieść i już mamy o wiele większą sprzedaż; ot, kolejna z niewyjaśnionych polskich tajemnic, oprócz potwora z Loch Ness). Pamiętam średnio udane (czytaj: nieudane) „Aniołki Czackiego” (to może jednak udane, skoro je pamiętam?). No i w końcu pamiętam jego ostatnie opowiadania, bardzo dobre, już publikowane w Nowej Fantastyce i w antologiach. AWS nigdy się nie ograniczał do jednego gatunku. To u niego bardzo lubię. Potrafi napisać dobrą space-operę, a za chwilę bardzo dobrze czytającą się opowieść historyczną. I najważniejsze jest to, że wszystko, za co się zabiera, robi dobrze. Pisze ton co chce - dobre rozrywkowe opowieści. Nie ma aspiracji do pisania „literatury wyższych lotów”, nie chce być męską Masłowską (przynajmniej ja nic o tym nie wiem).

Sawicki w Subiektywnie

Najnowsze omówienie Alka nosi tytuł "Apasjonata". Dlaczego? Alek rozwinął to tak:

Chciałem pokazać tytułem, że ja też umiem, a co! Nie będę gorszy od Sawickiego. Wprawdzie jego tytuły mają jakiś sens, a u mnie trzeba by go ze świecą szukać, nie mówiąc już o poprawności językowej, ale co tam, najważniejsze, że stanąłem w szranki z Andrzejem W. Sawickim. Koniecznie tak musi być. Andrzej W. Sawicki, a nie Andrzej Sawicki, bo inaczej przyjdzie Generał i będzie źle, lepiej nie ryzykować, pamiętajcie!

A jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej, to zapraszam do lektury całego tekstu.

Króciak

Na wizytę w barze chyba jeszcze za wcześnie, ale na spotkanie z Ćmą barową każda pora jest dobra.

Wakacyjny konkurs literacki

Na plaży słońce praży, tu bladość ciał zanika…” śpiewał niegdyś Rudi Schubert. Jako że wakacje w pełni ogłaszam literacki konkurs wakacyjny. Żadnych ograniczeń co do gatunku – kryminał, romans, fantastyka – co Wam odpowiada. Ważne jednak, żeby akcja opowiadania toczyła się nad morzem – słońce, plaża, fale i pan z lodami na patyku. Choć ten ostatni niekoniecznie.

Limit znaków: 5000

Miejsce i czas akcji: Nadmorska plaża, wakacje

Gatunek: dowolny

Nagroda: Anna Kendall – na drugą stronę

 

Teksty nadsyłać proszę na mail: konkurs@szortal.com. Na opowiadania czekam do 20.08.2014 r., a tymczasem udaję się wkrótce na własne oczy przekonać się jak wygląda zachód słońca na plaży w Mielnie.

Nowość IW Erica

Skald. Kowal słów. Tom 1 - Łukasz Malinowski

Przygotuj się na krwawą, mityczną podróż w głąb wikińskiej duszy, gdzie walka jest jak poezja, miłość jak klątwa, pieśń jak złoto, magia jak religia, a śmierć to zbawienie...

X wiek, Europa Wschodnia. Nastały czasy krwi i chciwości. Waregowie łupią morskie wybrzeża i zapuszczają się daleko w głąb lądu, gdzie władają rzecznymi trasami handlowymi. Powstają bogate państwa, wybuchają wojny, a wszyscy wojownicy połączeni są żądzą władzy, przemocy i bogactwa. To wspaniały czas dla najemników z Północy. Takich jak Ainar Skald, który nie tylko dobrze rąbie mieczem ale jest kowalem słów sprawnym w strof składaniu.

Po wydarzeniach opisanych w Karmicielu kruków, Ainar Skald staje się banitą na całej Północy. Schronienia szuka na Wschodzie, na krańcach znanego mu świata, ufając, że tam kłopoty go nie znajdą. Nie mógłby się bardziej mylić. Zostaje porwany przez Alego Czarnego Berserka, który zawozi go na dwór tajemniczego kagana Tirusa Wielkiego. Na miejscu poeta dostaje dziwaczną propozycję. Ma znaleźć tamtejszemu władcy żonę. Jego przewodnikiem zostaje Ali i Haukrhedin - bestialski wojownik w którego głowie mieszka człowiek i jastrząb. Razem wyruszają w misję, w trakcie której poznają różne oblicza szaleństwa.

Fragment powieści.

Nowość wydawnictwa Albatros

BESTIAAnders Roslund, Borge Hellstrom

Dwie dziewięcioletnie przyjaciółki, Marie i Idę, znaleziono w piwnicy, zgwałcone i zamordowane. Bernt Lund, sprawdza zdarzenia został złapany i skazany na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Karę odbywa na oddziale dla przestępców seksualnych w zakładzie w Aspses, skąd ucieka podczas transportu do szpitala.

Bernt Lund to wyjątkowo niebezpieczny przestępca, nikt nie potrafi przewidzieć, jak się zachowa, co powie ani co zrobi. Jego profil psychologiczny wskazuje jednak, że będzie tak długo dopuszczał się zbrodni, aż go ktoś powstrzyma lub sam targnie się na swoje życie...

Nowość wydawnictwa Albatros

BEZSENNOŚĆ -  Stephen King

Bohaterem powieści jest mężczyzna cierpiący na bezsenność, Ralph Roberts. Im krócej sypia, tym dziwniej postrzega świat i ludzi - wydaje mu się, ze zaczyna widzieć ich 'aury', a także tajemnicze istoty towarzyszące zgonom jego znajomych i przyjaciół. Tymczasem miasto jest rozrywane społecznymi zamieszkami spowodowanymi powstaniem szpitala, 'centrum opieki', w którym dokonuje się m.in. zabiegów aborcji. Inspirują je zrzeszeni w 'Pro-Life' obrońcy życia nie narodzonych dzieci. Na czele ruchu stoi człowiek obłąkany, sadysta skazany za znęcanie się nad własną rodziną. Planuje on zamach na centrum i zgładzenie przebywających tam ludzi. Jest wśród nich chłopiec, w którego rękach spoczywa los wszechświata. Tylko Ralph dzięki swoim niezwykłym zdolnościom postrzegania może ich ocalić...

TO -  Stephen King

Derry to małe miasto w stanie Main - nawiedzone miasto - w którym pewnego razu grupa dzieci spotkała TO. Większość z nich miała szczęście, uszła z życiem i wyjechała z Derry. Po dwudziestu latach TO znowu daje o sobie znać, a ci, którzy przeżyli, zostają wezwani do powrotu w rodzinne strony. Zapomniane strachy dzieciństwa powracają. Dzieci sa już dorosłymi, ale muszą odnaleźć w sobie dziecięcą wiarę, lojalność i odwagę by skutecznie stawić mu czoła.

Nowość wydawnictwa Otwarte

Lawendowy pokój - Nina George 


W swojej księgarni – o wiele mówiącej nazwie Apteka Literacka – Jean Perdu sprzedaje książki tak jak farmaceuta medykamenty. Umiejętnie rozpoznaje, co ktoś nosi w sercu, i proponuje odpowiednią fabułę na konkretny problem. Nie potrafi jednak uleczyć własnego cierpienia, które zaczęło się pewnej nocy wiele lat temu, kiedy odeszła od niego ukochana kobieta.
Wszystko się zmienia, gdy Jean w końcu otwiera pozostawiony przez nią list. Wcześniej nie miał odwagi go przeczytać...

Zachwycająca historia o miłości, która przywraca do życia.

W Samo Południe - odsłona CXXXVI

Witajcie! Siedemdziesiąt lat temu wybuchło Powstanie Warszawskie, a my, na okoliczność tej rocznicy, mamy dla Was trzy egzemplarze antologii "I żywy stąd nie wyjdzie nikt", które ufundowała Fabryka Słów, a które będzie można wygrać w naszym cotygodniowym konkursie wiedzowym.

Co prawda w miłości i na wojnie nie ma zasad, ale my łamiemy tę zasadę i nasz konkurs z wojną w tle zasady ma.

Pytania:

1. Wydawnicze: Parę miesięcy temu miała w Fabryce Słów swoją premierę najnowsza książka pewnego znanego autora, publicysty i dziennikarza. Książka ta traktowała o nas, Polakach, i o wojnie. Proszę podać kto jest jej autorem, jaki jest jej tytuł i do tego, ile razy owa osoba zdobywała Zajdla.

2. Historyczne: Mamy wśród naszych polskich twórczyń taką, która jest za pan brat z wojskiem i militariami. Proszę podać jej imię i nazwisko oraz tytuł i rok wydania jej premierowej powieści.

3. Szortalowe: Jako że rocznica Powstania jest siedemdziesiąta, więc proszę podać, co można było wygrać w siedemdziesiątej odsłonie W Samo Południe.

I to na tyle - do boju!

Ewa i jej goście - Ewa Siwicka

Paulina Kuchta

Co sprawia, że tak lubimy czytać wywiady? Nieważne czy z gwiazdami kina, telewizyjnymi celebrytami, czy ulubionymi muzykami. Pewnie gdybyśmy mieli taką możliwość, wielu z nas też chętnie podzieliłoby się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami z szerszą widownią. Niestety, jesteśmy zwykłymi ludźmi (choć może to i dobrze), nierozpoznawalnymi na ulicy (chyba, że przez znajomych) i by dowiedzieć się, jak żyją osoby, którym się “powiodło”, nie pozostaje nic innego, jak poczytać rozmowy ze znanymi i lubianymi (lub nie). Możemy oczywiście iść do kiosku, by zaopatrzyć się w kolorowe plotkarskie magazyny (nie polecam), zagłębić się w odmęty sieci albo sięgnąć po książkę Ewy Siwickiej - Ewa i jej goście.

Ewa i jej goście to zapis rozmów z wybitnymi twórcami kultury uznanymi nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Rozmowy te wcześniej prezentowane były w programie telewizyjnym Ewa i jej goście, ukazującym się już od 2005 roku w Telewizji Regionalnej Poznań. Prowadzi go Ewa Siwicka, znana i lubiana dziennikarka i prezenterka telewizyjna. Ponieważ program trwa już ładnych kilka lat, w książce znajdziemy tylko część rozmów, jakie ukazywały się na antenie, a dokładnie trzydzieści jeden.

Zacznę może od tego, że o życiu celebrytów wiem niewiele. Tyle, co zobaczę z braku innych doznań wzrokowych stojąc w kolejce na poczcie, tam do wyboru mam tylko gazetki z przepisami i kilka tabloidów. Czasem więc rzucę okiem na okładkę i wtedy poznaję jakiś “dramat”, np. “miały identyczną sukienkę”. Wiem, normalnie groza. Wtedy rzeczywiście ręce opadają i wyłania się obraz tandety. Sięgając jednak po tę pozycję, nie sądziłam, że będzie źle, przecież to nie kolorowa gazetka tylko zbiór wywiadów z programu telewizyjnego. Liczyłam więc na “nietabloidowe” podejście. Raczej na rozmowy, przemyślenia o życiu, niż wypytywanie o sprawy rodzinne i doszukiwanie się skandali. Miałam nadzieję, że właśnie to znajdę w tej książce.

Siwicka w Subiektywnie

Co sprawia, że tak lubimy czytać wywiady? Nieważne czy z gwiazdami kina, telewizyjnymi celebrytami, czy ulubionymi muzykami. Pewnie gdybyśmy mieli taką możliwość, wielu z nas też chętnie podzieliłoby się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami z szerszą widownią. Niestety, jesteśmy zwykłymi ludźmi (choć może to i dobrze), nierozpoznawalnymi na ulicy (chyba, że przez znajomych) i by dowiedzieć się, jak żyją osoby, którym się “powiodło”, nie pozostaje nic innego, jak poczytać rozmowy ze znanymi i lubianymi (lub nie). Możemy oczywiście iść do kiosku, by zaopatrzyć się w kolorowe plotkarskie magazyny (nie polecam), zagłębić się w odmęty sieci albo sięgnąć po książkę Ewy Siwickiej - Ewa i jej goście.

Ale zanim to zrobicie, dobrze jest cokolwiek o tej książce się dowiedzieć. A czy jest na to lepszy sposób, niż przeczytanie całego omówienia, które przygotowała dla Was Paulina? No pewnie, że nie! A więc zapraszam do lektury!

Nowość wydawnictwa Ender

Demokrator - Piotr Gociek

Matrix pisany cyrylicą.
Gociek odważył się poprowadzić „Demokratora” w oryginalnej stylizacji na rosyjską skazkę wykręconą w narzędzie totalitarnej propagandy. Ironia tego chwytu jest bardziej przewrotna, niż sugerują doraźne odczytania powieści; one z czasem zblakną, a pozostanie mocna metafora XXI-wiecznej postdemokracji. Jacek Dukaj

„Demokrator” to powieść fantastyczna. Ale, Towarzyszu Gociek, uważajcie! Jeśli Wasza kniga wpadnie w ręce Władimira Władimirowicza, może być z Wami krucho. Przed drzwiami mogą pojawić się „zielone ludziki”, a sąsiedzi ogłoszą referendum w sprawie eksmisji z mieszkania. Bogdan Rymanowski, „faszysta z Polszy”

Gociek zadebiutował potężną powieścią. Wszystko w niej zaskakuje: temat, jego ujęcie, forma i humor. Jest
„Demokrator” pamfletem na dzisiejszą Rosję i wczorajsze Sowiety, na wielkoruski szowinizm, kult siły i robienie w bambuko społeczeństwa, na wielkoskalowość wszystkiego: oszustwa, zbrodni i nadużyć władzy. Marek Oramus

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Jacek Skowroński, Maria Ulatowska - Autorka

A gdy się zejdą, raz i drugi, kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością, powstaje wspólna powieść, nie obyczajowa, charakterystyczna dla Marii Ulatowskiej, i nie czysta sensacja, typowa dla Jacka Skowrońskiego. Powieść, która łączy oba gatunki.

Nagle ludzie z otoczenia autorki poczytnych powieści zaczynają ginąć w dziwnych okolicznościach. Jej mozolna, chwilami monotonna praca pisarki zostaje zaburzona informacjami o następnych tragicznych wydarzeniach, a ona sama staje się celem wyrachowanego prześladowcy. Policyjna profilerka i prowadzący niekonwencjonalne śledztwo nadkomisarz usiłują przerwać łańcuch niewytłumaczalnych na pozór zbrodni. Tymczasem giną kolejne osoby.
Relacje osobiste między bohaterami komplikują się coraz bardziej, zegar tyka, różne tropy wiodą na manowce, a rozwiązania zagadki nie widać…

Maria Ulatowska
– autorka bestsellerowych powieści obyczajowych („Sosnowe dziedzictwo”, „Pensjonat Sosnówka”, „Domek nad morzem”, „Przypadki pani Eustaszyny”, „Kamienica przy Kruczej”, „Całkiem nowe życie”, „Prawie siostry”). Miłośniczka przyrody, zwierząt, książek i dobrej muzyki. Jest warszawianką z urodzenia i z wyboru, choć chciałaby żyć w kilku miejscach jednocześnie.

Jacek Skowroński – współzałożyciel i zastępca redaktora naczelnego magazynu fantastyczno-kryminalnego Qfant, laureat Grand Prix Ogólnopolskiego Konkursu na Opowiadanie Kryminalne. Autor powieści sensacyjno-kryminalnych („Mucha”, „Był sobie złodziej”, „Zabić, zniknąć, zapomnieć”). Potrafi skakać ze spadochronem, prowadzić lokomotywy i strzelać z karabinu maszynowego.

Dzieci drzewa jakarandy - Sahar Delijani

Powieść piękna jak drzewo jakarandy

Katarzyna Lizak


„Dzieci drzewa jakarandy” to niezwykła powieść chwytająca za serce, opisująca losy ludzi dotkliwie skrzywdzonych przez irańską rewolucją islamską. Powieść ta została zainspirowana historią rodziny autorki. Sahar Delijani urodziła się w 1983 roku w teherańskim więzieniu, w którym jej rodzice odsiadywali wyrok za działalność antyrewolucyjną. Jej debiutancka powieść jest hołdem złożonym tym, którzy odważnie sprzeciwiali się tyranii. Opowiadając o losach kilkorga z nich, Delijani snuje opowieść o okrucieństwie reżimu, ale również o poświęceniu i ogromnej miłości. Jej własne doświadczenia oraz doświadczenia jej bliskich sprawiają, że powieść zyskuje wyjątkową perspektywę.

Akcja powieści rozgrywa się na przestrzeni trzydziestu lat, w okresie od roku 1983 do 2011. Pierwszy rozdział opowiada historię Azar, która w więziennej celi w Ewin* oczekuje narodzin dziecka. Azar wie, że niedługo po porodzie będzie zmuszona się z nim rozstać. Na szczęście, dzieci urodzone w więzieniu, były oddawane na wychowanie rodzinom uwięzionych kobiet. Akcja następnego rozdziału toczy się poza murami więzienia. To historia młodej dziewczyny – Lejli, która wraz z rodzicami opiekuje się dziećmi swoich sióstr, przetrzymywanych w Ewin. Lejla poświęca dla tego obowiązku wszystko, a nawet więcej, bo rezygnuje z przyszłości u boku ukochanego mężczyzny. Jak dla mnie, to najpiękniejsza historia, a Lejla to wyjątkowa postać, opisana przez autorkę w niezwykle ciepły sposób. W kolejnej części wracamy do więzienia Ewin i poznajemy Amira skazanego za długą listę przewinień przeciwko rewolucji. Młody mężczyzna żyje nadzieją, że będzie mógł wrócić do żony i do córeczki, dla której robi bransoletkę z pestek daktyli. Kontakty pomiędzy więźniami i ich rodzinami na zewnątrz były ograniczane, bądź wręcz uniemożliwiane przez reżim. Trudno było zdobyć jakiekolwiek informacje o bliskich, co dodatkowo wzmagało cierpienia po obu stronach muru.

Delijani w Subiektywnie

„Dzieci drzewa jakarandy” to niezwykła powieść chwytająca za serce, opisująca losy ludzi dotkliwie skrzywdzonych przez irańską rewolucją islamską. Powieść ta została zainspirowana historią rodziny autorki. Sahar Delijani urodziła się w 1983 roku w teherańskim więzieniu, w którym jej rodzice odsiadywali wyrok za działalność antyrewolucyjną. Jej debiutancka powieść jest hołdem złożonym tym, którzy odważnie sprzeciwiali się tyranii. Opowiadając o losach kilkorga z nich, Delijani snuje opowieść o okrucieństwie reżimu, ale również o poświęceniu i ogromnej miłości. Jej własne doświadczenia oraz doświadczenia jej bliskich sprawiają, że powieść zyskuje wyjątkową perspektywę.

Zapraszam do lektury najnowszej recenzji Kasi.

Ballada

W dzisiejszym odcinku Szalonej, Zakręconej, Odważnie Rymowanej Twórczości Absolutnie Ludowej Ballada o Kaśce.

Informacja wydawnictwa Powergraph

W Warszawie w dniach 7 sierpnia (czwartek) – 10 sierpnia (niedziela) odbędzie się dziewiąta edycja ogólnopolskiego konwentu miłośników fantastyki, którego organizatorem jest Stowarzyszenie Miłośników Fantastyki Avangarda. Impreza w tym roku odbędzie się w budynkach Kampusu Głównego Politechniki Warszawskiej.

Serdecznie zapraszamy na spotkania z autorami Powergraphu.

14/08/08 (piątek):
16:00-16:50 Anna Kańtoch - Warsztaty literackie część 1 (Blok literacki 1)
19:00-19:50 Emil Strzeszewski „Duch w maszynie, dusza w szyszynce, czyli szalone pomysły fantastyczne filozofów” (Blok literacki 1)

14/08/09 (sobota):
11:00-11:50  Cezary Zbierzchowski - dyżur autorski
15:00-15:50  Emil Strzeszewski - dyżur autorski
16:00-16:50  Paweł Majka - dyżur autorski
16:00-16:50 Anna Kańtoch - Warsztaty literackie część 2 (Blok literacki 1)
18:00-18:50  Anna Kańtoch - dyżur autorski

W samo południe - odsłona CXXXV - ogłoszenie wyników

Środowe prawie południe, nie jest źle, wracamy do normy.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Na początek listopada zapowiedziana jest przez MAGa premiera piątej części pewnego znanego cyklu urban fantasy. Proszę podać tytuł tej książki, tytuł cyklu i nazwisko autora. Jedyna podpowiedź jest taka, że imię głównego bohatera cyklu ma coś wspólnego z jabłkami :)

"Nowy Patrol" Sergieja Łukjanienki z cyklu Patrole (Nocny Patrol).

2. Historyczne: Lata temu MAG wydał serię książek, której tytuł składał się z imienia i nazwiska jednego z najpopularniejszych polskich twórców fantasy oraz słowa "przedstawia". Proszę podać, czyje to było nazwisko oraz podać nazwiska trzech autorów, których książki wydano w tej serii.

Jest to Andrzej Sapkowski, a wydawani w niej autorzy to: Emma Bull, Carey Jacqueline, Fabrice Colin, Neil Gaiman, Elizabeth Haydon, Robin Hobb (właśc. Ogden Margaret Astrid Lindholm), Patricia A. McKillip i Martha Wells.

3. Szortalowe: Proszę podać, czyje Stusłówka zostały u nas opublikowane jako pierwsze. Proszę podać też tytuł tych Stusłówek.

Rafał Cywicki i jego "Szybkie czasy".

Zwycięzcy, którzy zostaną uhonorowani prawdziwą cegłą :)

1. Walentyna Piorun,

2. Aleksandra Wójcik,

3. Marta Drost.

Gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród.

Hubert, czy Ty to widzisz? Same kobiety! I będą musiały teraz nosić te cegły...

Zapowiedź wydawnictwa Akurat

Sierpniowa zapowiedź wydawnictwa Akurat:

Bot - Max Kidruk

Tymur Korszak, młody i zdolny programista pracujący w firmie produkującej gry komputerowe, specjalizujący się w tworzeniu botów, pewnego dnia otrzymuje dziwne zlecenie – musi naprawić usterkę w botach, które skonstruował parę lat wcześniej dla tajemniczego klienta z Ameryki Południowej. W grę wchodzą olbrzymie pieniądze. Po krótkim namyśle chłopak udaje się w podróż do Chile. Jego nowym tymczasowym miejscem pracy okazuje się dziwne laboratorium na pustyni Atakama. Budowla jest pilnie strzeżona, otacza ją ogrodzenie pod napięciem.
Działająca tam ekipa pod kierownictwem genialnego nanotechnologa-wizjonera, Japończyka Keitaro Roka, stworzyła istoty do złudzenia przypominające 12-letnich chłopców, zdolne wytrzymać ekstremalne warunki i działać według wytycznych. Boty są nieustannie poddawane ciągłym badaniom i testom, jednak przed kilkunastoma dniami wydarzyło się coś, co postawiło cały zespół w stan pełnej gotowości bojowej – spora grupa „malców” (tak ich nazywa narrator) uciekła i zaczęła zagrażać bezpieczeństwu miejscowej ludności, a także pracowników NGF Lab. Zadanie młodego programisty jest nieskomplikowane: sprowadzić boty z powrotem. I odkryć przyczyny, dla których odważyły się na taki krok…

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Na 7 listopada Mag zapowiada kolejną książkę z Uczty Wyobraźni:

Cudzoziemiec w Olondrii - Sofia Samatar

Jevick, syn handlarza pieprzu, wychowywał się na opowieściach o Olondrii, odległej krainie, gdzie ksiąki – niezwykle rzadkie w jego ojczyźnie – są czymś często spotykanym. Po śmierci ojca Jevick wyrusza zamiast niego na coroczną wyprawę handlową do Olondrii. Jego życie wydaje się biskie doskonałości, ale gdy raduje się Świętem Ptaków, zaczyna go prześladować duch niepiśmiennej dziewczyny z jego ojczyzny.
Zdesperowany Jevick szuka pomocy u olondryjskich kapłanów i staje się pionkiem w rozgrywce między dwiema najpotężniejszymi frakcjami w imperium. Pojawia się groźba wojny domowej. Jevick musi stawić czoło duchowi i poznać jego historię. Ta próba stanowi wyzwanie dla jego wyobrażeń o sztuce i życiu, o domu i wygnaniu...

"Zwróćmy uwagę na tę oszołamiającą i świetnie napisaną powieść. Debiutancka książka Sofii Samatar jest jednoczeście fascynującą epicką fantasy, jak i wyrazem miłości do opowieści, poezji oraz języka. Samatar pisze jak dziedziczka Ursuli K. LeGuin oraz Gene’a Wolfe’a" – Kelly Link

"Opowieść o duchach i książkach, o zdradzie i tajemnicy, niezwykle pomysłowa i pięknie napisana" – Jeffrey Ford

"Wspaniały styl, piękny, zmysłowy i precyzyjny – historia o duchach w stylu Prousta" – Paul Witcover

Mongoliada - Neal Stephenson, Greg Bear, Mark Teppo, E.D. de Birmingham (Nicole Galland), Eric Bear, Joseph Brassley, Cooper Moo

Mongoliada, spółka autorska z ograniczoną odpowiedzialnością

Aleksander Kusz


Zawsze mnie ciekawiło jak to jest pisać w spółce autorskiej. Często czytałem wywiady autorów piszących razem. Dworak & Danak z polskiej fantastyki, Martin & Tuttle, Gaiman & Reaves, no i najbliżsi mojemu sercu – Dick & Zelazny. Jednak były to z reguły jednostkowe strzały. Różne były powody pisania razem i różne jego formy. Czasami autorzy pisali osobno każdy po opowiadaniu, bądź rozdziale, a czasami siedzieli razem i pisali uzgadniając szczegóły (nie biorę pod uwagę wszelkich ‘spółek autorskich’ w których znany autor użycza swojego nazwiska za większością wynagrodzenia za książkę, a pisze zamówiony rzemieślnik wymieniony małymi literami na okładce). Prawdziwym ewenementem byli bracia Arkadij i Borys Strugaccy, którzy zawsze pisali razem (dopiero po śmierci Arkadija Borys napisał coś sam). Ta spółka autorsko-braterska przyniosła nam niesamowite powieści i opowiadania, prawdziwe kamienie milowe światowej fantastyki.

To był taki mały wstęp do omówienia pierwszego tomu cyklu „Mongoliada”, który to napisało aż siedmiu autorów! Pewnie to nie rekord, ale nie przypominam sobie, abym czytał książkę napisaną przez większą ilość autorów. Jak im się to w ogóle udało? Niesamowite! Co oni robili? Jeden pisał, drugi w tym samym czasie sprawdzał źródła historyczne, a pozostali robili kawę? Coś niecoś wiemy z podziękowań na końcu książki. Tak naprawdę to pomysł na książkę zawdzięczamy przede wszystkim Nealowi Stephensonowi, a pisał z nim Greg Bear i jego syn Eric. Całość koordynował Mark Teppo. Pozostali pomagali, niektórzy w scenach walki, niektórzy pisząc pewne stałe fragmenty.

Stephenson, Bear, Teppo, de Birmingham, Bear, Brassley i Moo w Subiektywnie

Przed Wami, drodzy Szortalowicze, Alek i jego najnowszy tekst - "Mongoliada, spółka autorska z ograniczoną odpowiedzialnością". A zaczyna to się tak:

Zawsze mnie ciekawiło jak to jest pisać w spółce autorskiej. Często czytałem wywiady autorów piszących razem. Dworak & Danak z polskiej fantastyki, Martin & Tuttle, Gaiman & Reaves, no i najbliżsi mojemu sercu – Dick & Zelazny. Jednak były to z reguły jednostkowe strzały. Różne były powody pisania razem i różne jego formy. Czasami autorzy pisali osobno każdy po opowiadaniu, bądź rozdziale, a czasami siedzieli razem i pisali uzgadniając szczegóły (nie biorę pod uwagę wszelkich ‘spółek autorskich’ w których znany autor użycza swojego nazwiska za większością wynagrodzenia za książkę, a pisze zamówiony rzemieślnik wymieniony małymi literami na okładce). Prawdziwym ewenementem byli bracia Arkadij i Borys Strugaccy, którzy zawsze pisali razem (dopiero po śmierci Arkadija Borys napisał coś sam). Ta spółka autorsko-braterska przyniosła nam niesamowite powieści i opowiadania, prawdziwe kamienie milowe światowej fantastyki.

Zapowiedź wydawnictwa C&T

Na wrzesień wydawnictwo C&T zapowiada następną pozycję z serii Biblioteka Grozy:

H. P. Lovecraft - W poszukiwaniu nieznanego Kadath

Po latach oczekiwań, w nowym przekładzie Violetty Dobosz, legendarna opowieść z dorobku najsłynniejszego pisarza grozy.
Jak pisał sam autor o ukończonej 22 stycznia 1927 roku opowieści: „to awanturnicza kronika niewiarygodnych przygód w krainie snu”. A z kolei S.T. Joshi w słynnej książce „H.P. Lovecraft. Biografia” dodaje, że: „W poszukiwaniu nieznanego Kadath pełne jest cudów, zachwycających elementów fantasy, a nawet horroru, które czynią z niego frapujące dzieło” (w tłum. Mateusza Kopacza).
W poszukiwaniu Kadath wyrusza do krainy snu Carter, znany już z opowiadań „Zeznania Randolpha Cartera” (1919) i „Nienazwane” (1923). Wybiera się tam po opuszczeniu rodzinnego Bostonu. A to, co spotka go po drodze i jakie wnioski wyciągnie z tej wędrówki w nieznane, daje popis niesamowitej wyobraźni Lovecrafta i urzeka do dziś kolejne pokolenia czytelników.

Ujarzmienie - Jeff VanderMeer

Guru okularników po raz drugi i nie ostatni

Aleksander Kusz


W drugim tomie trylogii „ Southern Reach” Jeffa VanderMeera znowu pojawia się Strefa X. Spotykamy ponownie ludzi, który ze Strefą mają dużo wspólnego i którzy próbują ją badać.

Drugi tom trylogii wszelkich jest zazwyczaj największa niewiadomą. Przeczytawszy tom pierwszy zastanawiamy się, co będzie dalej. Autor ma jeszcze szansę wprowadzić nowe tematy, albo nowe wątki splatając je z zawiązaną już fabułą. Może ciągnąć to, co opisał w pierwszym tomie. Tylko tom drugi stwarza takie możliwości, ponieważ trzeci jest już tylko przeznaczony do kontynuacji i zamykania poszczególnych wątków (czasami coś nowego też się znajdzie). Można powiedzieć, że pierwszy tom to wiosna - wszystko wzrasta, idzie do góry i nikt nie myśli, że to się może kiedyś skończyć. Drugi tom to lato, pełny rozkwit, ale pod koniec wszystko zmierza ku końcowi i czuć już jesień. Trzeci tom, wiadomo - zaczynamy późną jesienią, żeby zakończyć sprawy, kiedy spada śnieg i lód skuje rzeki.

W drugim tomie trylogii „Southern Reach” mamy wersję pośrednią (dobry jestem, najpierw wykładam Wam jakąś swoją teorię, a potem piszę, że w tej akurat książce jest jeszcze inaczej, zaiste dobre podejście do klienta, nie ma co!). Mianowicie autor rozwinął i poszerzył zawartość tomu pierwszego, ale pokazał wszystko z innej perspektywy. Tym razem mamy spojrzenie na Strefę X z zewnątrz. Przypomnę, że w pierwszym tomie „badaliśmy” ją od wewnątrz wraz z uczestnikami, przepraszam najmocniej, uczestniczkami dwunastej ekspedycji, czyli biolożką, psycholożką, antropolożką i geodetką, z różnymi konsekwencjami dla wyżej wymienionych pań.

VanderMeer w Subiektywnie

W drugim tomie trylogii „ Southern Reach” Jeffa VanderMeera znowu pojawia się Strefa X. Spotykamy ponownie ludzi, który ze Strefą mają dużo wspólnego i którzy próbują ją badać.

Czy uwierzycie, że ten krótki i oszczędny wstęp wyszedł spod pióra Alka? Nie? A jednak. To jest wstęp do najnowszego omówienia, które napisał. I które możecie znaleźć tutaj. Zapraszam do lektury.

Informacja wydawnictwa Genius Creations

Nawiązaliśmy bliższą współpracę z wydawnictwem Genius Creations, w najbliższym czasie możecie spodziewać się u nas recenzji ich książek oraz, jak to zwykle bywa, konkursów z ich książkami.

Na dzień dobry przedstawiam Wam ich plan wydawniczy, muszę przyznać, że bardzo ambitny:

wrzesień 2014 roku
Ród - Emil Strzeszewski

październik 2014 roku
Błąd warunkowania – Anna Nieznaj
Okup krwi - Marcin Jamiołkowski

listopad 2014 roku
Dziewczyna z wiankiem na głowie - Magdalena Jaźwińska
Malajski Excalibur - Daniel Nogal
Nawrócony Mesjasz – Paweł Imperowicz
Poziom – Tomasz Kilian
Studnia Zagubionych Aniołów - Artur Laisen

grudzień  2014 roku
CK Monogatari - Artur Laisen
Nóż - Rafał Cuprjak
Trzech Cnotliwych Morderców – Marcin Pągowski

2015 rok
Galaxia Dracones - Paweł Imperowicz
Góry Pamięci – Wiesław Gwiazdowski


Wydane


luty 2014 roku
Pokój światów - Paweł Majka

sierpień 2014 roku
Kotku, jestem w ogniu - Dawid Kain

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Krucjata Starka - Jack Campbell

Wojna przyszłości wg Campbella

Sierżant Stark został wysłany w kosmos, by chronić amerykańską kolonię na księżycu. Jednakże rozkazy, które otrzymał skazywały ludzi na pewną śmierć. Dlatego sierżant stanął na czele buntu i walczy o coś więcej niż zwykłe przetrwanie.

Stark i jego żołnierze muszą zmagać się ze zautomatyzowanym wrogiem, niebezpiecznymi atakami na ich najsłabsze pozycje i podjąć ostateczną decyzję czy zaryzykować wszystko na rzecz walki z oponentem.

Ani księżycowa kolonia, ani ich przeciwnicy nie są w stanie kontynuować dłużej wojny.. Któraś ze stron musi zwyciężyć.

Mocne zamknięcie doskonałej trylogii napisanej przez byłego oficera US Army

Drabble

Co powiecie na Piknik? Tylko strzeżcie kosze przed Misiem Yogi!

Nowość wydawnictwa Albatros

CUJO -  Stephen King

W pobliżu Castle Rock – spokojnego miasteczka w stanie Maine – czai się potwór...
 
Cujo, olbrzymi pies, jest przyjaznym stworzeniem... do czasu, aż w pogoni za królikiem wpada do kryjówki zarażonych wścieklizną nietoperzy. Walcząc z niezrozumiałymi zmianami, które w nim zachodzą, chore zwierzę stopniowo zamienia się w psa-mordercę. Atakuje swojego właściciela, terroryzuje kobietę i jej syna uwięzionych w zepsutym samochodzie.
 
Dla mieszkańców Castle Rock starcie z Cujo będzie próbą ich człowieczeństwa.

DOLORES CLAIBORNE -  Stephen King

Mieszkańcy Little Tall Island czekali blisko 30 lat, by dowiedzieć się, co przydarzyło się mężowi Dolores Claiborne pewnego dnia latem 1963 roku podczas całkowitego zaćmienia Słońca. Podejrzana o zamordowanie swojej pracodawczyni, bogatej Very Donovan, Dolores niespodziewanie przyznaje się do popełnienia zupełnie innej zbrodni, uparcie jednak deklarując: 'Wszystko, co robiłam, robiłam z miłości'. Tak zaczyna sie jej niezwykła opowieść...

Niewidzialna korona - Elżbieta Cherezińska

Marek Adamkiewicz

Na dobrą sprawę nie musiałbym pisać żadnego z tych wszystkich słów, które widać poniżej. Bynajmniej nie dlatego, że o tej powieści nie można powiedzieć niczego ciekawego. Przeciwnie. Doskonale podsumować ją można jednym, jedynym zdaniem: „Niewidzialna Korona” jest przynajmniej równie fascynującą i intrygującą lekturą jak „Korona Śniegu i Krwi”. I wszystko byłoby jasne. To, za co pokochaliśmy opowieść o Przemyśle II, czyli rozmach, plastyczność i świetnie nakreślonych bohaterów, jest wciąż obecne w kontynuacji. Jednak powodów by się z nią zapoznać jest jeszcze więcej...

Autorka rozpoczyna dokładnie w tym miejscu, w którym zakończyła „Koronę Śniegu i Krwi”, nad ciałem Przemysła II. Królestwo, w którym zaczynała odżywać nadzieja na zjednoczenie, ponownie staje w obliczu zagrożenia podziału przez spory spowodowane wyścigiem o koronę. A kandydatów do niej nie brakuje. Rządzić Polakami chcą ponury i sprawiedliwy Henryk z Głogowa, książę kujawski Władysław i Vaclav II, król Czech. W cieniu konfliktu możnych toczą się jednak inne, mniej spektakularne, choć również bardzo ważne sprawy. Powoli nad Polskę nadciąga także złowieszczy cień krzyżackiego zakonu.

Cherezińska w Subiektywnie

Na dobrą sprawę nie musiałbym pisać żadnego z tych wszystkich słów, które widać poniżej. Bynajmniej nie dlatego, że o tej powieści nie można powiedzieć niczego ciekawego. Przeciwnie. Doskonale podsumować ją można jednym, jedynym zdaniem: „Niewidzialna Korona” jest przynajmniej równie fascynującą i intrygującą lekturą jak „Korona Śniegu i Krwi”. I wszystko byłoby jasne. To, za co pokochaliśmy opowieść o Przemyśle II, czyli rozmach, plastyczność i świetnie nakreślonych bohaterów, jest wciąż obecne w kontynuacji. Jednak powodów by się z nią zapoznać jest jeszcze więcej...

Zapraszam do lektury omówienia będącego wynikiem kolejnego spotkania Marka z prozą Elżbiety Cherezińskiej.

Króciak

Krew klasyka zalała dziś Szortownię. Miłej lektury!

Nowość wydawnictwa Albatros

Bastion - Stephen King

Najdłuższa i według powszechnych ocen najlepsza powieść w dorobku autora.
Przerażająca wizja opustoszałego świata, obraz apokalipsy

Supernowoczesna broń biologiczna przynosi całkowitą zagładę. Bez wybuchów, bez terrorystycznych ataków, bez zapowiedzi - ludzkość umiera. Zaczyna się niewinnie, od zwykłego przeziębienia. Ktoś kichnął, ktoś umarł i nagle Ziemia stała się masowym grobem.

Nieliczni, którzy przetrwali, zagubieni w nowym postapokaliptycznym świecie, zaczynają śnić. Wizje wskazują im drogę, zwiastują pojawienie się Wysłanników Dobra i Zła. Każdy musi dokonać wyboru, a kiedy to nastąpi, podążyć obraną ścieżką. Podzielona ludzkość formuje dwa obozy i wyrusza, by zbudować lub zniszczyć nową rzeczywistość. Epidemia obudziła w ludziach wszystko co najgorsze, do głosu doszły najniższe, najbardziej prymitywne instynkty. Jednak wciąż jeszcze są tacy, którzy wierzą w miłość, dobroć i braterstwo.

Nowość wydawnictwa Albatros

Susza - Graham Masterton

SUSZA to thriller katastroficzny, który zabiera czytelnika do San Bernardino w Kalifornii dotkniętej klęską suszy. Brak wody stał się faktem. Władze wprowadzają grafik, według którego poszczególne dzielnice mają być pozbawione wody na okres czterdziestu ośmiu godzin. To jednak jest mrzonka. Wody nie będzie wcale, a przynajmniej dopóki nie wrócą deszcze.

Społeczeństwo odpowiada buntem, dochodzi do zamieszek na ulicach, kradzieży, plądrowania, zbrodni i gwałtów. W tej atmosferze chaosu zostaje

aresztowany syn Martina Makepeace’a. Przekonany o jego niewinności ojciec, były żołnierz marines, pomaga mu wydostać się z więzienia. Naraziwszy się agentom skorumpowanego gubernatora Kalifornii, Martin wraz z rodziną musi uciekać. Jego celem jest jezioro w Parku Narodowym Joshua Tree. Żeby tam dotrzeć, będzie musiał się zmierzyć z nieprzyjazną pustynią. Ale nie tylko ona okaże się przeciwnikiem...

W Samo Południe - odsłona CXXXVII

Witajcie! Jako że dziś troszkę później niż zwykle ogłaszamy nową odsłonę naszego stałego konkursu, więc będę się streszczał.
Mamy dla Was trzy egzemplarze "Księgi cmentarnej" Gaimana, ufundowane przez Wydawnictwo MAG.

Zasady znajdziecie tutaj.

Pytania:

1. Wydawnicze: Ile razy MAG wznawiał "Księgę cmentarną" (niezależnie od twardości wydania) i ile lat upłynęło pomiędzy pierwszym a ostatnim wydaniem.

2. Historyczne: Jedna z powieści Neila Gaimana powstała najpierw jako scenariusz serialu telewizyjnego. Proszę podać tytuł tej powieści i ile lat po premierze serialu trzeba było czekać na premierę książki.

3. Szortalowe: Kiedy w tym roku będzie ogłoszona okrągła, sto i pięćdziesiąta odsłona W Samo Południe.

Tyle - do boju!

Bez ostrzeżenia - Tim Weaver

Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał…

Katarzyna Lizak


Konstrukcja labiryntu, specyficzny zapach, odczucie klaustrofobii, nieczynne stacje widma - zdaniem Tima Weavera, autora powieści p.t. „Bez ostrzeżenia”, londyńskie metro może przyprawić o gęsią skórkę, a tym samym stanowi świetne miejsce akcji i punkt wyjścia dobrego thrillera. Jak wyczytałam na jego stronie internetowej, od lat fascynuje się londyńskim metrem i od zawsze chciał napisać thriller z metrem w roli głównej. A czy efekt jest zadowalający?

Pewnego grudniowego dnia Sam Wren, młody finansista pracujący w dobrze prosperującej firmie w londyńskim City, wsiada do wagonu metra, po czym z niego nie wychodzi. Najzwyczajniej w świecie znika. Nie widać go na nagraniach monitoringu. Nie pamiętają go pracownicy metra. Sam Wren znika bez śladu. Kiedy policja okazuje się bezradna w tej sprawie, Julia, żona Sama, wynajmuje prywatnego detektywa, Davida Rakera, aby odnalazł jej męża. Raker, specjalizujący się w odnajdywaniu zaginionych ludzi, jest znany z tego, że doprowadza powierzone mu sprawy do końca, tzn. do rozwikłania zagadki zaginięcia. Muszę przyznać, że początek powieści, kiedy to Raker przystępuje do zadania - zbiera materiały, rozmawia z ludźmi, obserwuje ich, główkuje i wymyśla, co i jak – jest świetny! Zapachniało mi kryminałami Agaty Christie. Czytałam z zapartym tchem, zastanawiając się, dlaczego od lat nie przeczytałam nic z tego gatunku.

Weaver w Subiektywnie

Konstrukcja labiryntu, specyficzny zapach, odczucie klaustrofobii, nieczynne stacje widma - zdaniem Tima Weavera, autora powieści p.t. „Bez ostrzeżenia”, londyńskie metro może przyprawić o gęsią skórkę, a tym samym stanowi świetne miejsce akcji i punkt wyjścia dobrego thrillera. Jak wyczytałam na jego stronie internetowej, od lat fascynuje się londyńskim metrem i od zawsze chciał napisać thriller z metrem w roli głównej. A czy efekt jest zadowalający?

Odpowiedzi szukajcie w pełnym tekście najnowszej recenzji Kasi. Zapraszam!

Drabble

Do długiego weekendu trzeba jakoś dotrwać. Może przyda się Wam nasz Wspomagacz?

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Lucy Dillon - Policz do stu

Ciepła historia o tym, że liczy się tylko tu i teraz.

Listy od jedynego mężczyzny, którego kochała, pamiątka po ojcu, którego nie miała szansy poznać, szklana waza, wypełniona światłem nawet w pochmurny dzień.
Gdybyście mieli okazję zacząć wszystko od nowa, co zachowalibyście ze starego życia, a czego pozbylibyście się bez żalu?
Gina Bellamy po kilku trudnych latach, o których wolałaby zapomnieć, zaczyna życie od nowa. Jednak rzeczy, które dotąd gromadziła, nie pasują już do osoby, którą się stała. Gina postanawia więc, że w nowym mieszkaniu zostawi tylko sto przedmiotów, które mają dla niej szczególne znaczenie, a reszty się pozbędzie.
To jednak oznacza, że musi pogodzić się z przeszłością i przyjąć wszystko, co może przynieść los…

Lucy Dillon – brytyjska pisarka. Swój czas dzieli między Londyn a Wye Valley, gdzie uwielbia spacerować ze swoim psem, bassetem o imieniu Violet. W Polsce ukazały się jej trzy powieści: „Psy, Rachel i cała reszta”, „Spacer po szczęście” i „Szczęśliwe zakończenie”.

W samo południe - odsłona CXXXVI - ogłoszenie wyników

Wtorek. Jest dobrze.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Parę miesięcy temu miała w Fabryce Słów swoją premierę najnowsza książka pewnego znanego autora, publicysty i dziennikarza. Książka ta traktowała o nas, Polakach, i o wojnie. Proszę podać kto jest jej autorem, jaki jest jej tytuł i do tego, ile razy owa osoba zdobywała Zajdla.

Rafał A. Ziemkiewicz, "Jakie piękne samobójstwo", trzy Zajdle na koncie.

2. Historyczne: Mamy wśród naszych polskich twórczyń taką, która jest za pan brat z wojskiem i militariami. Proszę podać jej imię i nazwisko oraz tytuł i rok wydania jej premierowej powieści.

Magdalena Kozak, "Nocarz", 2006

3. Szortalowe: Jako że rocznica Powstania jest siedemdziesiąta, więc proszę podać, co można było wygrać w siedemdziesiątej odsłonie W Samo Południe.

Dwa tomy "Przedksiężycowych" Anny Kańtoch

Zwycięzcy:

1. Artur Kuchta,

2. Anna Klimasara,

3. Łukasz Wrzesiński.

Gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród, pozostałych zapraszam na aktualną odsłonę, a niedługo zrobię następne Rychło w czas z całkiem fajnymi nagrodami! :)

Demokrator - Piotr Gociek

Książka wyśniona

Aleksander Kusz


“Demokrator” Piotra Goćka ukazał się prawie dokładnie dwa lata temu, we wrześniu 2012 roku. Małe wydawnictwo, skąpa reklama, więc książka nie przebiła się za bardzo do zbiorowej świadomości; nie wzbudziła pędu tłumu do księgarń i to pomimo tego, że polecały ją swego czasu naprawdę ‘głośne nazwiska’. Zresztą, w wielu księgarniach nie można było jej dostać. Wiem, bo próbowałem ją przewertować, poczuć, co w trawie piszczy, bo muszę przyznać, że od początku mnie zainteresowała.

Czasami książki do mnie wołają: „Chodź Alek, przyjdź i kup mnie. Mówię ci, nie będziesz żałował, na pewno uwiodę cię swoją ciekawą fabułą i zwrotami akcji. Jestem napisana pięknym, barokowym stylem, powolnie, ale tak, że będziesz się rozkoszował, gdy będziesz mnie czytał”. Czasami oczywiście jest to syreni śpiew i kończę rzucając książką po ścianach (dla nieznajomych: to przenośnia, nie rzucam książkami po ścianach, nawet największymi gniotami), ale zazwyczaj te książki są bardzo dobrym wyborem. Nie wiem czemu, może jestem już taki stary, że po prostu potrafię wybierać, znaczy się, moja podświadomość jest taka stara, że potrafi wybrać mi książki do czytania i zachwycania się. Może faktycznie pomiędzy mną a niektórymi książkami powstaje ‘pewna chemia’, pewne przyciąganie i wtedy wiem, że po prostu muszę ją mieć. Muszę ją przeczytać, a potem musi stać u mnie na półce i cieszyć oko bibliofila.

Gociek w Subiektywnie

“Demokrator” Piotra Goćka ukazał się prawie dokładnie dwa lata temu, we wrześniu 2012 roku. Małe wydawnictwo, skąpa reklama, więc książka nie przebiła się za bardzo do zbiorowej świadomości; nie wzbudziła pędu tłumu do księgarń i to pomimo tego, że polecały ją swego czasu naprawdę ‘głośne nazwiska’. Zresztą, w wielu księgarniach nie można było jej dostać. Wiem, bo próbowałem ją przewertować, poczuć, co w trawie piszczy, bo muszę przyznać, że od początku mnie zainteresowała.

Takim oto małym fragmentem wstępu zapraszam Was do lektury najnowszej recenzji Alka.

Zagraniczniak

Żywa wyobraźnia to coś, co zdaje się występować w przyrodzie coraz rzadziej. Ale na Szortalu żywa wyobraźnia zawsze żywa!

Higgs. Odkrycie boskiej cząstki - Jim Baggott

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Dwudziesty pierwszy wiek – od kilkudziesięciu lat jesteśmy w stanie latać w kosmos (a już lata dzielą nas od szeroko dostępnych lotów komercyjnych), medycyna osiągnęła zawrotne tempo rozwoju, a kolejne aspekty życia diametralnie zaczynają się różnić od ich odpowiedników sprzed stu lat. Można jednak rzec, że nadal błądzimy niczym dzieci we mgle w dziedzinie fizyki – pomimo ogromnych postępów poczynionych w ostatnich latach w tej gałęzi nauki, wiele kwestii pozostaje nadal czysto teoretycznych. Nie można jednak nie przyznać, że potwierdzenie istnienia bozonu Higgsa było kamieniem milowym – i to odkrycie opisuje dokładniej kolejna wydana w naszym kraju książka autorstwa Jima Baggotta.

Myśl przewodnia „Higgsa” jest dość abstrakcyjna dla przeciętnego zjadacza chleba – w końcu przez kilkadziesiąt lat cząstka ta istniała tylko w teorii, według której miała ona, w wielkim skrócie, nadawać masę cząstkom elementarnym. Dość trudno wyobrazić sobie, że cokolwiek złożonego z cząstek ma masę nadaną przez jedną z nich. Baggott stara się wyjaśnić dokładniej tę kwestię, a także przybliżyć kilka zagadnień pozornie niezwiązanych z Higgsem (bo trudno na pierwszy rzut oka zobaczyć jakiekolwiek związki z odkryciem sprzed kilku lat, a rozporządzeniami… Adolfa Hitlera).

Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że nazwisko Higgsa na okładce oznacza biografię czy też skoncentrowanie się tylko na tak zwanej „boskiej cząstce”. Bo na dobrą sprawę „Higgs” zawiera w sobie coś, co znajdzie się w praktycznie każdej książce poświęconej zagadnieniom fizyki klasycznej i kwantowej – czyli model opisu świata. Lektura opracowania Baggotta dostarcza informacji na temat hierarchii cząsteczek – a także jej zmieniania się wraz z kolejnymi odkryciami (jak było na przykład z atomami, czyli do pewnego czasu „najniższą” kategorią cząstek – dopóki nie odkryto kwarków). Co więcej, pozwala poznać także pewne zasady funkcjonowania najmniejszych cząstek materii we Wszechświecie – na czele z kwarkami o tak egzotycznych nazwach jak dziwne, piękne czy prawdziwe.

Baggott w Subiektywnie

Dwudziesty pierwszy wiek – od kilkudziesięciu lat jesteśmy w stanie latać w kosmos (a już lata dzielą nas od szeroko dostępnych lotów komercyjnych), medycyna osiągnęła zawrotne tempo rozwoju, a kolejne aspekty życia diametralnie zaczynają się różnić od ich odpowiedników sprzed stu lat. Można jednak rzec, że nadal błądzimy niczym dzieci we mgle w dziedzinie fizyki – pomimo ogromnych postępów poczynionych w ostatnich latach w tej gałęzi nauki, wiele kwestii pozostaje nadal czysto teoretycznych. Nie można jednak nie przyznać, że potwierdzenie istnienia bozonu Higgsa było kamieniem milowym – i to odkrycie opisuje dokładniej kolejna wydana w naszym kraju książka autorstwa Jima Baggotta.

Jak już się pewnie domyśliliście, Dawid po raz kolejny wziął na celownik książkę popularnonaukową. Jeśli jesteście ciekawi jego wrażeń, to zajrzyjcie tutaj i przeczytajcie cały tekst omówienia. Zapraszam!

Króciak

Jedni lubią wylegiwać się na plaży, inni wybierają aktywny wypoczynek w Szkole przetrwania.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Gregg Olsen - Więzy krwi

Twarz zabójcy wygląda równie znajomo, jak własna…

Za pierwszym razem poszło łatwo. Nikt nigdy nie podejrzewał, że ofiarę zamordowano. Choć zbrodnia dawno została pogrzebana, mroczne namiętności, kierujące zbrodniczą ręką, nadal żyją. Nie można jednak lekceważyć potrzeby zemsty. Tylko jedna osoba może położyć kres serii morderstw. Tylko jedna osoba może zidentyfikować ich sprawcę. Tylko jedna osoba zna bowiem oblicze zabójcy — równie bliskie, jak odbicie w lustrze…

Gregg Olsen – dziennikarz, autor bestsellerowych kryminałów. Urodzony w Seattle, mieszka w stanie Waszyngton wraz z żoną i córkami. Więcej informacji można uzyskać na stronie www.greggolsen.com.

Zapowiedź wydawnictwa Wiatr od morza

Na 30 września Wiatr od morza zapowiada następną ciekawą pozycję:

Anglicy na pokładzie - Matthew Kneale

Niezwykła powieść o wyprawie morskiej z Anglii na Tasmanię – opowiedziana przez 21 narratorów, przełożona przez 21 tłumaczy!

Rok 1857. Natchniony pastor Geoffrey Wilson postanawia udowodnić, że biblijny ogród Eden znajduje się na Tasmanii. Kaznodzieja staje na czele ekspedycji, w której towarzyszy mu botanik Timothy Renshaw – młody utracjusz, wysłany przez rodziców na wyprawę, aby „poznał życie” – oraz chirurg Thomas Potter, zawzięcie badający „typy ludzkie” i opracowujący pseudoantropologiczne, rasistowskie teorie. Angielscy dżentelmeni czarterują statek, nie zdając sobie sprawy, że jego załogę stanowią przemytnicy z Wyspy Man uciekający przed londyńskimi celnikami, a ładownie pełne są tytoniu i francuskiej brandy.

Komiczna zbieranina dziwaków wyrusza na drugi koniec świata, nie spodziewając się, że to, co zastanie na Tasmanii, niewiele ma wspólnego z rajem – wyspa usiana jest bowiem koloniami karnymi, a angielscy osadnicy okazują miejscowej ludności niezrozumienie i pogardę, przemocą narzucając jej europejskie standardy życia.

Swobodnie bawiąc się konwencją dziewiętnastowiecznych powieści marynistycznych, Kneale tworzy niezwykle bogatą, wciągającą i momentami komiczną fabułę, a zarazem przekonująco przedstawia tragiczny los rdzennej ludności Tasmanii. Autor dopuszcza do głosu aż dwudziestu jeden narratorów (w tym tasmańskiego aborygena czy na wpół obłąkanego doktora Pottera), wspaniale różnicując styl, podkreślając konflikty między bohaterami i kulturami oraz pokazując, jak nierzadko ograniczeni jesteśmy w naszym postrzeganiu świata.

W porozumieniu z autorem wydawnictwo Wiatr od Morza zrealizowało bezprecedensowe przedsięwzięcie translatorskie – tekst każdego z narratorów został przełożony przez innego tłumacza!

Rychło w czas - odsłona dwudziesta czwarta

Z okazji dłuższego weekendu zrobię Wam dwudziestą czwartą odsłonę naszego konkursu: Rychło w czas. Dzisiaj mamy do wygrania dwa (słownie: dwa) egzemplarze książki ufundowanej przez Wydawnictwo Albatros - NOS4A2 autorstwa Joe Hilla.

Zasady są jakie są. Konkurs trwa od ogłoszenia do środy 20 sierpnia 2014 roku, do godziny 20:20 (czasu szortalowego). Podpisane imieniem i nazwiskiem odpowiedzi z nazwą i numerem konkursu prosimy przesyłać na maila: odpowiedz@szortal.com. W konkursie rozlosujemy jeden egzemplarz książki wśród tych, którzy nadeślą prawidłowe odpowiedzi, natomiast drugi egzemplarz książki trafi do tej osoby, która jako ostatnia zmieści się w wyznaczonym czasie i prześle prawidłowe odpowiedzi.

Pytania:

1. Albatros wznawia ostatnio dużo książek pewnego znanego autora, proszę napisać co ma wspólnego z Joe Hillem.

2. Albatros wydał także ostatnio książkę innego znanego pisarza. Proszę napisać jego imię i nazwisko i wymienić trzy tytuły jego książek wydanych w Polsce (w tym tytuł tej ostatniej).

3. Proszę podać datę powstania wydawnictwa Albatros.

4. Proszę podać tytuł oraz nazwisko i imię autora przynajmniej jednej książki wydawnictwa Albatros, która miała recenzję na Szortalu.

Zapraszam do zabawy!


Nowa książka Roberta J. Szmidta

19 sierpnia trafi do księgarń kolejna powieść wydana w serii Horyzonty zdarzeń.

Łatwo być Bogiem autorstwa Roberta J. Szmidta to sf w najtwardszej odmianie, prawdziwa uczta dla miłośników gatunku.

W połowie XXIV wieku ludzkość ma za sobą skok cywilizacyjny. W ciągu piętnastu pokoleń skolonizowano ponad tysiąc planet i zbadano kilkanaście tysięcy układów gwiezdnych. Stoczono też krwawą wojnę domową.

Teraz cywilizacja stoi w obliczu rewolucyjnych zmian. W układzie Xan 4 naukowcy i wojskowi Federacji, w tym zwolniony czasowo z karnej kolonii sierżant Henryan Święcki, obserwują ze stacji orbitalnej tych, których od dawna chcieli spotkać - dwie rasy Obcych.  Sierżant ma zidentyfikować ludzi, którzy wbrew procedurom próbują ocalić jedną z ras. Stawką będzie nie tylko przetrwanie Wojowników Kości, ale i życie Henryana.

Tymczasem w odległym układzie New Rouen Nomada, okręt Korpusu Utylizacyjnego usuwający zniszczone jednostki, natrafia na tajemniczy wrak. Zaawansowana technologia jest imponująca, ale odnaleziona na pokładzie jednostki istota może wstrząsnąć podstawami ludzkiej cywilizacji...

Łatwo być Bogiem to pierwszy tom cyklu science fiction "Pola dawno zapomnianych bitew".

Robert J. Szmidt (ur. 1962) pierwsze teksty (magazyn "Fikcje") i tłumaczenia (m.in. dla Iskier i "Fantastyki") opublikował na początku lat osiemdziesiątych. Przez kolejne dziesięć lat wydawał czasopisma dla branży filmowej, następnie przerzucił się na gry komputerowe, by w 2001 roku wrócić do korzeni i stworzyć "Science Fiction", ukazujący się nieprzerwanie dziewięć lat magazyn literacki, na którego łamach zadebiutowała większość znaczących pisarzy ostatniego pokolenia. Twórca portalu www.fantastykapolska.pl. Napisał cztery powieści i niemal dwadzieścia opowiadań, przetłumaczył prawie pięćdziesiąt książek, odpowiadał za spolszczenie jedenastu gier komputerowych.

Drabble

Magiczna kraina, którą można przemierzyć w sto słów? Proszę bardzo.

Księżyc nad Soho - Ben Aaronovitch

Muzyk, nie całkiem bezpieczny

Paulina Kuchta


Każdy, kto czytał Rzeki Londynu, domyśla się, że w kontynuacji Peterowi również przyjdzie prowadzić zagadkowe nadnaturalne śledztwa. Podobnie jak w części pierwszej wkroczymy w świat magii, bądź to magia zawita do naszego. Możemy być więc pewni, że czeka nas co najmniej jedna nieprzespana noc. Noc z Księżycem nad Soho.

Posterunkowy Peter Grant, detektyw w londyńskiej policji, uczeń czarodzieja, powraca. W Księżycu nad Soho ma do rozwiązania zagadkę podejrzanych zgonów muzyków jazzowych. W zbadaniu sprawy pomaga mu kochanka jednej z ofiar, piękna Simone Fitzwillian. Peter przeszukuje dzielnicę Soho, serce muzycznej sceny, by znaleźć źródło zła i dowiedzieć się, kto żeruje na nadzwyczajnie utalentowanych jazzmanach. Ma więc twardy orzech do zgryzienia, zwłaszcza, że tym razem, jednak będzie zmuszony poradzić sobie tylko z niewielką pomocą nadinspektora Nightingale’a, który doznał uszczerbku na zdrowiu. A żeby było ciekawiej, jest jeszcze parę wątków pobocznych, innych śledztw, romans, porwanie ambulansu, pewna Blada Dama i czarodziej Anonim.

Aaronovitch w Subiektywnie

Każdy, kto czytał Rzeki Londynu, domyśla się, że w kontynuacji Peterowi również przyjdzie prowadzić zagadkowe nadnaturalne śledztwa. Podobnie jak w części pierwszej wkroczymy w świat magii, bądź to magia zawita do naszego. Możemy być więc pewni, że czeka nas co najmniej jedna nieprzespana noc. Noc z Księżycem nad Soho.

W wielkim skrócie - zapraszam do lektury najnowszej recenzji Pauliny.

Zapowiedź wydawnictwa Albatros

Na 19 września Albatros zapowiada:

TU SPAŁ YOSSARIAN -  Erica Heller

Jedna z najczęściej recenzowanych biografii 2011 roku!!!

Joseph Heller, niedościgniony wzór dla pisarzy i publicystów, był człowiekiem bardzo trudnym. Nie sprawdził się zwłaszcza jako ojciec rodziny, tak pisze w niedawno opublikowanej – świetnej, sarkastycznej i bezlitosnej − książce jego córka, Erica Heller.

Ramę kompozycyjną wspomnień stanowią kolejne mieszkania zajmowane przez pisarza i jego rodzinę w Apthorp, jednym ze najsławniejszych i najstarszych apartamentowców w Nowym Jorku, budynku o barwnej historii, od początku swojego istnienia przyciągającym osoby znane i utalentowane, jak George Balanchine, Al Pacino czy Nora Ephron. Relacjonując kolejne przeprowadzki Hellerów, Erica opowiada o małżeństwie swoich rodziców, ich burzliwym rozwodzie po przeszło trzydziestu latach pożycia, ekscesach ojca, człowieka o specyficznym poczuciu humoru, wymagającego i szorstkiego, a także o swoich niełatwych z nim stosunkach, a wszystko to na tle nowojorskiego życia kulturalnego i obyczajowego drugiej połowy XX wieku. W swoją relację wplata czasami zabawne, czasami wzruszające anegdoty i mądre refleksje o życiu, z jego blaskami i cieniami, dostrzegając prawdziwie hellerowskie absurdy w różnych sytuacjach smutnych i dramatycznych.  Na końcu Erica Heller wyznaje, że nigdy nie przeczytała Paragrafu 22, najsłynniejszego dzieła swojego sławnego ojca. Heller napisała książkę na miarę córki wielkiego kpiarza, cynika i pisarza; dowcipną, prześmiewczą, słodko-gorzką. Tę biografię czyta się jak wyborną powieść.

Lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników PARAGRAFU 22!

Szortal Na Wynos - sierpień 2014

Kolejna porcja szortów, drabbli oraz recenzji. W tym numerze wywiad z Krzysztofem T. Dąbrowskim oraz trzy szorty zagraniczne.

Mnóstwo świetnej lektury, jak zwykle okraszonej niezrównanymi ilustracjami.

Do pobierania przystąp.

Drabble

Na dobry początek tygodnia prawdziwy horror - Szpital z sumieniem.

Konkurs na okładkę do Postosłowia - rozstrzygnięcie

Trochę to trwało, ale myślę, że lepiej późno niż wcale.
Przyszło wiele dobrych prac, część musieliśmy odrzucić nie z powodu bylejakości, ale z powodu braku możliwości wydrukowania takich prac na naszej okładce. Z pozostałych wybraliśmy tę jedną, która znajdzie się na okładce naszej antologii.

Komisja w składzie szortalowym + Wojtek Sedeńko z Solarisu (wydawcy antologii) wybrała pracę Małgorzaty Lewandowskiej.
Gosia w nagrodę dostaje zestaw książek IW Erica - Keri Arthur - Niebezpieczna rozgrywka, Wschodzący księżyc, Całując grzech, Kuszące zło.

Ja osobiście chciałbym wyróżnić nagrodą prace Pawła Jędrzejczyka, w nagrodę przyznaję książkę IW Erica - Grzegorz Cydzik - Ułani, ułani. Wspomnienia, gawędy, opowieści.

Okładka jest właśnie dopieszczana przez Gosię i w niedługim czasie pokażemy ją na Szortalu, w końcu rodzi się nasza druga antologia!

PS: zwycięzców proszę o dane do wysyłki nagród.

Zapowiedź wydawnictwa Powergraph

Prapremiera na Polconie w Bielsku Białej (4-7 września 2014), nowa książka ze świetnej serii Kontrapunkty:

Polaroidy z zagłady - Paweł Paliński

Kiedy przychodzi zbyt wcześnie, przynosi cierpienie. Co jednak, jeśli nadejdzie za późno?

Opowieść o śmierci zawsze jest historią o samotności.

Terasę Szulc opuścili wszyscy. Podobnie jak jej miasto i wszystkie miejscowości w okolicy. Czy jednak naprawdę jest sama? Co można uczynić, kiedy zostało się ostatnim człowiekiem – w S., w Polsce, na Ziemi? Pozostaje walka o przetrwanie.

Powieść Pawła Palińskiego lokuje się na przecięciu kulturowych i popkulturowych dróg. Realizm McCarthy’ego spotyka się tu z oryginalnością narracyjną World War Z, chłodna bezwzględność Sartre’a z emocjonalnym okrucieństwem Kirkmana i jego Żywych trupów, a estetyka Romero z filozofią Derridy. Żyjemy w epoce końca czasów – nawet jeśli ten koniec jest jednocześnie początkiem nieznanego.

Wyspa na prerii - Wojciech Cejrowski

Jakub Lizak

W swojej najnowszej książce pan Cejrowski zabiera nas do krainy kowbojów, pojedynków na rewolwery i prawdziwego męskiego honoru. Życie na prerii to nie przelewki, ale przede wszystkim nieustająca przygoda. Oto opowieść rodem z prawdziwych amerykańskich westernów.

Akcja powieści toczy się w Arizonie. Tam ponad 20 lat temu autor, a zarazem główny bohater, wyjechał na podbój Dzikiego Zachodu. Żeby nie zdradzać zbyt wiele faktów, krótko napiszę, że dane mu było wejść w posiadanie małego, położonego na pustkowiu drewnianego domku. Cejrowski wrócił potem do Polski, a domek jak stał, tak stał, aż do następnych odwiedzin swojego właściciela dwie dekady później. Tu zaczyna się właściwa przygoda. Jako „zupełnie” nowy przybysz Cejrowski musi się zadomowić w lokalnej społeczności i znów nauczyć się tu funkcjonować. Zwyczaje kultywowane tutaj są zupełnie inne od tych naszych, na Starym Kontynencie. Pomimo tego, co autor podkreśla, że era prawdziwego Dzikiego Zachodu już mija, to jednak życie wygląda tu niemal tak jak w westernach. Każdy broni tu swojej posesji trzymając broń za pazuchą, a popołudnia mijają przy ladzie baru, w kowbojskich kapeluszach na głowie.

Dotychczas przeczytałem tylko jedną inną książkę Cejrowskiego - „Podróżnik WC”, więc nie będę się bawił w porównywanie tej książki z innymi. Choć ciekawym aspektem jest to, jak zmienił się sposób pisania pana Cejrowskiego. W tej książce opisuje wiele bardzo zabawnych, nieraz niesamowitych przygód, o których czyta się z zafascynowaniem i myślą „też chciałbym to przeżyć”. Czasem zastanawiałem się, czy niektóre historie nie są ubarwione. Spodobało mi się również to, że autor pisze też o swoich przemyśleniach i poglądach na tematy zarówno te lekkie, jak i te ważne.

Kiedy przekonałem się, a zarazem na początku rozczarowałem, że akcja „ciągle..” będzie się toczyła tylko w jednym miejscu, że nie będzie żadnych podróży, zdawało mi się, że lektura nie będzie porywająca. To tylko złudzenie.

Książka jest świetnie wydana ( dobrej jakości papier, ciekawe zdjęcia i mapki).
Nic tylko brać w ręce i czytać!

Cejrowski w Subiektywnie

W swojej najnowszej książce pan Cejrowski zabiera nas do krainy kowbojów, pojedynków na rewolwery i prawdziwego męskiego honoru. Życie na prerii to nie przelewki, ale przede wszystkim nieustająca przygoda. Oto opowieść rodem z prawdziwych amerykańskich westernów.

Takim oto króciutkim i napisanym na temat wstępem zaczyna się najnowsza recenzja Kuby. A jak jest dalej? Dowiecie się z lektury całości. Zapraszam!

W Samo Południe - odsłona CXXXVIII

Witajcie! Oto przed Wami nowa odsłona naszego stałego konkursu i szansa na zdobycie jednego z trzech egzemplarzy najnowszej książki Wojciecha Cejrowskiego, "Wyspy na prerii", które ufundowało Wydawnictwo Zysk i S-ka.

Zasady konkursu są. Jak Pieśń Błękitnych Traw, ale są.

Pytania:

1. Wydawnicze: Zysk i S-ka wśród swoich Zapowiedzi i Nowości ma dwie książki dość mocno związane z epidemiami - proszę podać tytuły i autorów obu tych książek.

2. Historyczne: Tenże sam Zysk i S-ka (czysty zbieg okoliczności) ma w swoich Zapowiedziach (ew. jeśli będziecie to czytali w jakiś czas po ogłoszeniu konkursu, to mogą to już być Nowości) książkę pewnego znanego autora fantastyki, którego dziś młodzież kojarzy przede wszystkim z fantasy, głównie z rozmaitymi przerośniętymi, latającymi jaszczurami i walką o królewski stolec, ale który wybił się i wyrobił swoją markę przy pomocy SF. Dodatkowa podpowiedź - jest to wznowienie po siedemnastu latach od polskiej premiery rynkowej (nie licząc ewentualnych wydań fandomowych). Proszę podać imię i nazwisko tego autora oraz tytuł owej książki. A także tytuł najbardziej znanego, zaadaptowanego na potrzeby srebrnego (telewizyjnego) ekranu oraz komiksu opowiadania SF, jakie ten miły autor (dwa dni w Kalbornii z nami spędził, więc wiem, że jest miły) napisał.

3. Szortalowe: Proszę podać tytuł i autora książki podróżniczej, która była u nas recenzowana ostatnio (nie licząc "Wyspy na prerii", oczywiście). A także kto z naszej ekipy ją recenzował.

To wszystko - do boju!

Zagraniczniak

Blokada pisarska - tego nie życzę żadnemu z naszych autorów. Ale sam tekst zacny, zagraniczny i można go czytać ku przestrodze.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Orson Scott Card - Cień Hegemona

Wojna Ligi została wygrana, ludzkość ocalała. Zwycięstwo nad Formidami odniosło dziewięcioro dzieci – geniuszy strategii i taktyki – pod dowództwem Endera Wiggina. Ender wyruszył w kosmos na statku kolonizacyjnym, nikt już go na Ziemi nie zobaczy. Dzieci ze Szkoły Bojowej wróciły do swoich domów, do rodziców. Starają się przystosować do zwykłego cywilnego życia. Zapewne by im się to udało, ale są zbyt utalentowane, by nie chciał ich wykorzystać ktoś, kto pragnie sięgnąć po władzę nad światem.

Jak zawsze, uderzający jest opis dzieci, zawsze bardziej lub mniej ludzkich, doskonałych, ale zawodnych, tragicznych, ale pełnych nadziei, cudownych i niezwykłych.
„Publishers Weekly Starred Review”

Orson Scott Card (ur. 1951) – jeden z najbardziej popularnych autorów science fiction. Zadebiutował w wieku 26 lat opowiadaniem „Gra Endera”; zostało ono później rozbudowane do rozmiarów powieści, która zapoczątkowała jeden z najpopularniejszych cykli powieściowych autora – Sagę o Enderze. Równie popularną i powiązaną z nią fabularnie serią jest Saga Cienia. „Cień Hegemona” to jej druga część, kolejne ukażą się wkrótce nakładem Prószyński i S-ka.

Vader. Wojna totalna – Jarek Szubrycht

Maciej Rybicki

Historia zespołu Vader jest wyjątkowa, co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości. Z szarego, smutnego  Olsztyna schyłkowego PRLu zespół dowodzony przez Piotra Wiwczarka wybił się na sceny całego świata. Grając koncerty i sprzedając płyty na całym świecie jest prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnym w skali globalnej polskim wykonawcą muzyki popularnej (no bo w gruncie rzeczy metal to muzyka popularna). Ten sukces miał jednak swą cenę, obok momentów chwały były też, jak to w życiu, momenty załamania, trudności, nawet śmierć. I choć może się wydawać, że to w pewnym sensie typowe, że każdy sukces, każda muzyczna opowieść godna znalezienia się na kartach książki muszą być do siebie podobne, to jednak na tę książkę czekałem bardzo.

Szubrycht w Subiektywnie

Historia zespołu Vader jest wyjątkowa, co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości. Z szarego, smutnego  Olsztyna schyłkowego PRLu zespół dowodzony przez Piotra Wiwczarka wybił się na sceny całego świata. Grając koncerty i sprzedając płyty na całym świecie jest prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnym w skali globalnej polskim wykonawcą muzyki popularnej (no bo w gruncie rzeczy metal to muzyka popularna). Ten sukces miał jednak swą cenę, obok momentów chwały były też, jak to w życiu, momenty załamania, trudności, nawet śmierć. I choć może się wydawać, że to w pewnym sensie typowe, że każdy sukces, każda muzyczna opowieść godna znalezienia się na kartach książki muszą być do siebie podobne, to jednak na tę książkę czekałem bardzo.

Zapraszam do lektury najnowszego tekstu Maćka.

Nowość wydawnictwa Solaris

Na piątek Solaris zapowiada:

Nasza pani radosna - Władysław Zambrzycki

Władysław Zambrzycki (1891-1962) dziennikarz i pisarz, już przed wojną dał się poznać jako autor przesyconych humorem opowieści. Napisana w 1931 roku Nasza Pani Radosna wpisuje się w nurt podobnych dokonań takich pisarzy jak Mark Twain (Jankes na dworze króla Artura) czy L. Sprague de Camp (Jankes w Rzymie). Znakomicie i dowcipnie wykorzystuje konfrontacje szablonowych ujęć historii z rzeczywistością.

Nasza Pani Radosna to absolutny ewenement w polskiej fantastyce. A fantastyką jest z racji podróży w czasie, jaką odbywa po zażyciu narkotyku grupka przyjaciół, lekkoduchów i kombinatorów, cwaniaczków poszukujących łatwego zarobku.  Trafiają do starożytnego Rzymu, w okolice Pompei, aby tu wprowadzić w życie swoje biznesowe plany – budowę gorzelni i przekonanie mieszkańców świata antycznego, że wódka i bimber to woda życia. To zresztą nie jedyna „innowacja”, jaką wprowadzają w swoim otoczeniu.

Drabble

Dziś czeka nas krótka, ale treściwa Bitwa.

W samo południe - odsłona CXXXVII - ogłoszenie wyników

Środowo, nie jest źle.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Ile razy MAG wznawiał "Księgę cmentarną" (niezależnie od twardości wydania) i ile lat upłynęło pomiędzy pierwszym a ostatnim wydaniem.

Wznawiał raz (są dwa wydania), sześć lat.

2. Historyczne: Jedna z powieści Neila Gaimana powstała najpierw jako scenariusz serialu telewizyjnego. Proszę podać tytuł tej powieści i ile lat po premierze serialu trzeba było czekać na premierę książki.

Scenariusz 1994, serial 1996, powieść (Anglia) 1996, (Polska) 2001.

3. Szortalowe: Kiedy w tym roku będzie ogłoszona okrągła, sto i pięćdziesiąta odsłona: W Samo Południe.

10 listopada 2014 roku.

Zwycięzcy:

1. Anna Kostrzewa,

2. Karol Karpiński,

3. Dariusz Fafiński.

Gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród, pozostałych zapraszam na nasze aktualne konkursy.

Problem kluczy do mieszkania w Piasecznie - Marek Oramus

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Fantastyka przez długie lata miała opinię gatunku niepoważnego i niegodnego uwagi ze strony tak zwanego „głównego nurtu”. Sytuacja ta powoli się zmieniała, a za kamień milowy w tym procesie uznać można „Ziemiomorze” Ursuli K. Le Guin, która zdołała osiągnąć rozgłos o niespotykanej wcześniej skali. Nie ma co także ukrywać, że to fantastyka dawała autorom w drugiej połowie dwudziestego wieku największe pole do popisu w kwestii krytykowania ustrojów politycznych (co miało miejsce także w naszym kraju – fantaści niemal do perfekcji opanowali metafory i analogie, których cenzorzy nie byli w stanie wyłapać) i procesów zachodzących w społeczeństwie. Co zaś te zjawiska mają wspólnego ze zbiorem felietonów Marka Oramusa o dość długim tytule „Problem kluczy do mieszkania w Piasecznie”? Zaskakująco dużo.

Można powiedzieć, że Marek Oramus odwrócił trend, według którego fantaści z pomocą fantastyki chcą przekazać czytelnikom jakąś część swoich poglądów i przekonań (a przy okazji stworzyć coś, co można czytać z przyjemnością bez zagłębiania się w drugie dno). Byłoby to stwierdzenie prawie… słuszne, gdyby nie jedna rzecz – autor recenzowanych felietonów zabrał się do tematu od drugiej strony, czyli postanowił nakreślić wagę konkretnych problemów za pomocą odpowiednich przykładów zaczerpniętych z literatury fantastycznonaukowej. A naprawdę można się zdziwić, jak wiele – z pozoru niezwykle prozaicznych – sytuacji zostało wykorzystanych przez autorów takich jak Robert Heinlein czy Stanisław Lem.

Oramus w Subiektywnie

Fantastyka przez długie lata miała opinię gatunku niepoważnego i niegodnego uwagi ze strony tak zwanego „głównego nurtu”. Sytuacja ta powoli się zmieniała, a za kamień milowy w tym procesie uznać można „Ziemiomorze” Ursuli K. Le Guin, która zdołała osiągnąć rozgłos o niespotykanej wcześniej skali. Nie ma co także ukrywać, że to fantastyka dawała autorom w drugiej połowie dwudziestego wieku największe pole do popisu w kwestii krytykowania ustrojów politycznych (co miało miejsce także w naszym kraju – fantaści niemal do perfekcji opanowali metafory i analogie, których cenzorzy nie byli w stanie wyłapać) i procesów zachodzących w społeczeństwie. Co zaś te zjawiska mają wspólnego ze zbiorem felietonów Marka Oramusa o dość długim tytule „Problem kluczy do mieszkania w Piasecznie”? Zaskakująco dużo.

A wszystkiego dowiecie się z lektury najnowszego omówienia Dawida. Zapraszam do lektury!

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Marian Izaguirre - Tamte cudowne lata

Niezwykła historia o wielkiej mocy książek i prawdziwej miłości, porównywana do powieści Carlosa Ruiza Zafóna.

„Tęsknię za czasem, kiedy byliśmy panami życia”, mówi, krzątając się po kuchni, Lola. Jej dawna egzystencja, pełna marzeń, poświęcona była książkom i dyskusjom w kawiarniach, leniwym sjestom i snuciu wizji lepszej Hiszpanii, która w tamtym okresie powoli uczyła się demokracji. Jednakże przyszedł rok 1936, rok wybuchu hiszpańskiej wojny domowej, i życie zamieniło się w walkę. Teraz, po piętnastu latach, Loli i jej mężowi Matíasowi pozostał jedynie mały antykwariat, na wpół ukryty w jednej ze starych madryckich dzielnic, i sprzedawanie przypadkowym klientom romansów i zapomnianych klasyków. To tutaj, w tej skromnej księgarence, pewnego popołudnia roku 1951 Lola pozna Alice, kobietę, która znalazła w literaturze sens istnienia. We dwie, czytając wspólnie jedną książkę, zabiorą nas do Anglii początków XX wieku, gdzie poznamy pewną dziewczynkę, dorastającą w nieświadomości, kim byli jej rodzice.
Powieść Marian Izaguirre to hołd złożony lekturze, ale również opowieść o dwóch kobietach, które wiedzą o życiu zbyt dużo, by móc o tym mówić.

Marian Izaguirre urodziła się w Bilbao, a teraz mieszka w Madrycie, w domu pełnym książek, dobrej muzyki i przyjaciół. Od ukończenia studiów dziennikarskich pracuje w mediach i reklamie, jednocześnie zajmując się pisarstwem.

Zapowiedź wydawnictwa Zysk - S-ka

Do zapowiedzi wydawnictwa Zysk i S-ka trafiła jedna z najlepszych książek G.R.R. Martina

Tuf wędrowiec

Haviland Tuf jest podróżnikiem i rzetelnym, aczkolwiek drobnym międzygwiezdnym kupcem. Dzięki niezwykłemu splotowi zdarzeń staje się właścicielem wiekowego, długiego na wiele mil statku - bazy ziemskiego Inżynierskiego Korpusu Ekologicznego. Zbudowany jako śmiercionośna broń, statek ów chroni sekrety zapomnianej dziedziny nauki. Funkcjonuje wystarczająco sprawnie, aby za pomocą inżynierii genetycznej i technik klonowania produkować dziesiątki tysięcy rozmaitych gatunków roślin i zwierząt - zarówno dobroczynnych, jak i niszczycielskich.


Ekscentryczny, ale zawsze postępujący zgodnie z zasadami etyki, Tuf postanawia zmienić profesję i mianuje się inżynierem ekologiem, używając zasobów statku-bazy do rozwiązywania problemów nękających rozliczne światy.

Rychło w czas - odsłona dwudziesta czwarta - ogłoszenie wyników

Stwierdziłem, że Was zaskoczę szybkością, tak jak Wy wczoraj zaskoczyliście mnie ilością odpowiedzi w okolicy 20:20 :)

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Albatros wznawia ostatnio dużo książek pewnego znanego autora, proszę napisać co ma wspólnego z Joe Hillem.

Stephen King jest ojcem Joe Hilla.

2. Albatros wydał także ostatnio książkę innego znanego pisarza. Proszę napisać jego imię i nazwisko i wymienić trzy tytuły jego książek wydanych w Polsce (w tym tytuł tej ostatniej).

Chodziło mi o Grahama Mastertona. Książek wydał w Polsce mnóstwo, nie będę tutaj przytaczał tytułów. Ostatnią premierą była "Susza"

3. Proszę podać datę powstania wydawnictwa Albatros.

Listopad 1994

4. Proszę podać tytuł oraz nazwisko i imię autora przynajmniej jednej książki wydawnictwa Albatros, która miała recenzję na Szortalu.

Trochę się tego zebrało od momentu nawiązania współpracy z Albatrosem:

Niewidoma contessa – Carey Wallace

Bez ostrzeżenia - Tim Weaver

Dzieci drzewa jakarandy - Sahar Delijani

Najdłuższa podróż-Nicholas Sparks

NOS4A2 - Joe Hill

Zwycięzcy:

1. Roman Drzewiecki (wylosowany ze wszystkich prawidłowo odpowiadających),

2. Piotr Hamerski (ostatni z tych, co przesłali odpowiedź o 20:20).

Gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród.


Zapowiedź korporacji ha!art

Korporacja ha!art na październik zapowiada:

Zegar światowy - Nick Montfort

tłumaczenie: Piotr Marecki

Zegar światowy zawiera 1440 mikrohistorie, które rozgrywają się na całym świecie w ciągu jednej minuty. Książka zainspirowana jest fikcyjną recenzją Stanisława Lema Jedna Minuta, zamieszczoną w zbiorze o znaczącym tytule Biblioteka XXI wieku, oraz Chronostychem na 1998 rok (Chronogram for 1998) Harry'ego Mathewsa. Opisując Jedną minutę w 1982 roku, Lem zaznaczył, że jest to stuprocentowy bestseller i że gdyby ta książka nie powstała, należałoby ją wymyślić. Opisana przez polskiego autora SF ponad trzydzieści lat temu książka ujrzała światło dzienne w 2013 roku w USA.

Oparty na pomyśle Lema Zegar światowy Nicka Montforta skupia się na industrialnym podejściu do czasu, opowiadając o banalności doświadczanej przez ludzi na całym globie. Tekst został wygenerowany w Pythonie na bazie kodu, przy użyciu zewnętrznej aplikacji ze strefami czasowymi. Polski przekład ukazuje się w 2014 roku w serii Liberatura, która zawiera już dwie książki o równie globalnym charakterze – Finneganów Tren Jamesa Joyce'a w tłumaczeniu Krzysztofa Bartnickiego i Życie instrukcja obsługi Georgesa Pereca w tłumaczeniu Wawrzyńca Brzozowskiego. Zegar światowy to książka-eksperyment, i podobnie eksperymentalne okazało się tłumaczenie kodu i generowanie polskiej wersji w Pythonie, czego podjął się Piotr Marecki.

Szablą i wąsem. Antologia opowiadań sarmackich - Andrzej W. Sawicki, Monika Sokół, Agnieszka Hałas, Stanisław Truchan, Tomasz Kilian, Dawid Juraszek

Kto plikiem wojuje…

Anna Klimasara


Do tematu e-książek jeszcze wielu czytelników podchodzi jak pies do jeża. Nie dalej jak kilka dni temu odbyłam ciekawą rozmowę:
– Dostałam na gwiazdkę Kindla.
– A którego?
– Ja tam się nie znam…
– Takiego z ekranem dotykowym czy z przyciskami?
– Nie mam pojęcia, jeszcze ani razu go nie użyłam. Bo ja to jednak muszę czytać z papieru…
– Skąd wiesz, skoro żadnej książki nie przeczytałaś na czytniku?

Na to już dobrej odpowiedzi nie ma, ale chyba zgodzicie się, że trudno porównać dwie rzeczy, znając tylko jedną z nich. Na szczęście polscy wydawcy coraz powszechniej dostrzegają e-czytelników, a są nawet i takie wydawnictwa, które wydają wyłącznie ebooki. Jednym z nich jest RW2010, obecne na rynku – jak sama nazwa nie wskazuje – od 2011 roku. Jak się można domyślić, wydawnictwa takie mają znacznie bardziej pod górkę niż te tradycyjne – nie dość, że wciąż stosunkowo niewiele osób sięga po e-książki, to jeszcze pośród tych, które sięgają, panuje przekonanie, że teksty ukazujące się tylko w wersji elektronicznej (co wcale nie musi oznaczać self-publishingu, ale tak się to wielu osobom kojarzy), nie są warte nawet tych kilku (dosłownie!) złotych, jakie trzeba na nie wydać. Oczywiście jest to przekonanie błędne, choć faktycznie w zalewie tysięcy tytułów może nie być łatwo wyłowić te najbardziej wartościowe.

Czasem najlepiej pójść po linii najmniejszego oporu i przy wyborze stosować proste kryterium – nazwiska. W przypadku antologii „Szablą i wąsem” zestaw nazwisk jest całkiem solidny i sądzę, że żadne z nich dla fana polskiej fantastyki nie jest zupełnie obce. Rozpoczynamy od „Machine de Pologne” Andrzeja W. Sawickiego, który z jednej strony postanowił trzymać się mocno wydarzeń i nazwisk historycznych, a z drugiej odleciał w cyberpunkowe rejony, dodając niesamowitą otoczkę do początku chyba najbardziej znanego romansu w naszej historii.

Sawicki, Sokół, Hałas, Truchan, Kilian i Juraszek w Subiektywnie

Do tematu e-książek jeszcze wielu czytelników podchodzi jak pies do jeża. Nie dalej jak kilka dni temu odbyłam ciekawą rozmowę:
– Dostałam na gwiazdkę Kindla.
– A którego?
– Ja tam się nie znam…
– Takiego z ekranem dotykowym czy z przyciskami?
– Nie mam pojęcia, jeszcze ani razu go nie użyłam. Bo ja to jednak muszę czytać z papieru…
– Skąd wiesz, skoro żadnej książki nie przeczytałaś na czytniku?


Skoro początek najnowszego omówienia Ani już znacie, to teraz zapraszam do zapoznania się z całością.

Króciak

Cóż, każdy ma taki Dzień ojca, na jaki sobie zasłużył. Wam przysługuje taki w wersji szortowej.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Jim Al-Khalili - Paradoks. Dziewięć największych zagadek fizyki

W nauce istnieje wiele idei, które na pierwszy rzut oka zdają się przeczyć zdrowemu rozsądkowi. Nazywamy je zazwyczaj paradoksami. Rozwiązanie niektórych z nich stanowiło prawdziwe wyzwanie, a niekiedy zwiastowało narodziny przełomowych teorii.
W swojej książce profesor Jim Al-Khalili skupia się na problemach związanych z naturą czasu, przestrzeni i właściwościami Wszechświata, które na pierwszy rzut oka wydawały się absurdalne, jednak wystarczyło spojrzeć na nie pod odpowiednim kątem, by przekonać się, że nie tylko nie zawierają żadnej sprzeczności, ale kryją także głęboką prawdę o naszej rzeczywistości. Przedstawione w książce w przystępny i niepozbawiony poczucia humoru sposób paradoksy nauki dostarczają czytelnikom nie tylko rzetelnej wiedzy, ale także – a może przede wszystkim – wyśmienitej rozrywki intelektualnej.

Profesor Jim Al-Khalili, Oficer Orderu Imperium Brytyjskiego jest naukowcem i pisarzem, szefem katedry fizyki teoretycznej na Uniwersytecie w Surrey, gdzie wykłada mechanikę kwantową i prowadzi własne badania z tej dziedziny. Napisał wiele książek popularnonaukowych, które przełożono do tej pory na dwadzieścia języków. W 2007 roku Towarzystwo Królewskie w Londynie uhonorowało go medalem Michaela Faradaya, a w 2011 roku Instytut Fizyki przyznał mu medal Kelvina. W obydwu przypadkach doceniono jego osiągnięcia w popularyzowaniu nauki.

Wakacyjny konkurs literacki - głosowanie

Uff...

Już myślałem, że wakacyjne upały tak Was rozkojarzyły, iż nie mieliście głowy do pisania. Na szczęście w ostatnich konkursowych dniach zarzuciliście skrzynkę tekstami, dzięki czemu mogę z dumą ogłosić, iż w głosowaniu na najlepszą wakacyjną opowieść bierze udział aż dziewięć króciaków! 

Głosy oddawać można w ankiecie, a na szczęśliwych zwycięzców czekają już egzemplarze książki Anny Kendall – "Na drugą stronę"

Zakończenie glosowania tradycyjnie za dwa tygodnie - 05.09.2014.

Trzymam kciuki za wszystkich konkursowiczów i życzę powodzenia!

Króciak

Jest lato, są burze. Są burze, jest tęcza. A czasem się nawet objawi Potęga tęczy.

Drabble

Dziś wracamy na chwilę do emocji piłkarskich (i gwarantuję, że emocji nie zabraknie). Poczujmy się Mundialowo.

W Samo Południe - odsłona CXXXIX

Witajcie! Sto i trzydziestą i dziewiątą odsłonę naszego cotygodniowego konkursu czas zacząć. Tym razem mamy dla Was ufundowane przez Wydawnictwo ERICA trzy egzemplarze pierwszego tomu najnowszej powieści Łukasza Malinowskiego - "Skald. Kowal Słów".

Zasady konkursu - wykute w ogniu wcześniejszych jego edycji i zahartowane w pocie i łzach wszystkich uczestników - znajdziecie tutaj.

Pytania:

1. Wydawnicze: Proszę podać tytuły i autorów trzech książek wydanych przez Wydawnictwo ERICA, w których pojawiają się wikingowie i które zostały zrecenzowane na Szortalu.

2. Historyczne: Regnak (Rek), bohater jednej z najbardziej znanych powieści Davida Gemmella, "Legendy", również był berserkiem. Proszę podać, jak Gemmell wytłumaczył to zjawisko. Do wyboru macie:
a). gniew
b). strach
c). alkohol i grzybki
d). opętanie przez demona
e). szok spowodowany odniesioną raną.

3. Szortalowe: Andrzej W. Sawicki, autor świetnego cyklu o przygodach Kazimierza Luxa, opublikował na Szortalu artykuł, w którym porównał dzieje fikcyjnej Czarnej Kompanii z cyklu książek Glena Cooka do dziejów Legionów Polskich. Proszę podać tytuł tego artykułu oraz datę jego publikacji.

To wszystko - do boju!

Forta - Michał Cholewa

"...czwarta ręka, Króla bije As..."

Hubert Przybylski


Pomysł, żeby moją najnowszą recenzję zacząć od kwestii używania przez pisarzy określeń karcianych do tworzenia tytułów ich książek, właściwie nasunął się sam, momentalnie, jeszcze zanim zacząłem czytać moją dzisiejszą bohaterkę. Przecież wiadomo, że to są tak dynamiczne terminy, sugerujące jednocześnie dobrze przemyślane działania bohaterów powieści, że zwyczajnie połowa tytułów książek czy filmów powinna nawiązywać do kart. Gdy już skończyłem czytać, jeszcze bardziej utwierdziłem się w przekonaniu, że to dobry pomysł był. Wreszcie, po kilku dniach od ukończenia lektury, kiedy przemyślałem już sobie wszystko dokładnie, usiadłem do pisania recenzji i ... figa. Siedziałem pół godziny, potem godzinę, następnie przejrzałem swoją biblioteczkę, jeszcze później wezwałem na pomoc Wujka Gógla i ciocię Wiki i ... figa. Trzy godziny, i piszę to na serio, zmarnowane i nie znalazłem ani jednego tytułu, który nawiązywałby do gier karcianych. Ale to, że nie mam racji, nie oznacza przecież, że muszę od razu zmieniać swoje zdanie. Chwyciłem się za szachy. Przecież musi się roić od tytułów zawierających takie określenia, jak "szach-mat". Kolejne dwie godzinki szukania i już wiedziałem, że chyba jednak nie musi. Miałem trzy tytuły. Pierwszy, "Królewska roszada" Eugeniusza Dębskiego, i drugi, "Gambit Wielopolskiego" Andrzeja W. Sawickiego właściwie siedziały mi w głowie od początku, bo obie czytałem. Trzeci, "Gambit" Michała Cholewy wpadł mi w ręce, gdy czytałem notkę o autorze mojej dzisiejszej bohaterki. A że jak są trzy, to pewnie musi być więcej. I takim oto, satysfakcjonującym, bo potwierdzającym moją teorię stwierdzeniem, przechodzę do omawiania "Forty".

Cholewa w Subiektywnie

Ździebko skrępowany zapraszam do lektury mojej najnowszej recenzji.

Wszechświat Zajdla

Pojawił się nowy pakiet Bookrage, a w nim druga odsłona książek Janusza A. Zajdla - "Lalande 21185", "Prawo do powrotu", "Dziwny nieznany świat", "Ten piękny dzień", a pakiecie dodatkowym "Felicitas" i "Residuum".

Szortal bardzo poleca!

Nowość wydawnictwa Akurat

W księgarniach pojawiła się nowa książka wydawnictwa Akurat.

Max Kidruk - Bot

Tymur Korszak, młody i zdolny programista pracujący w firmie produkującej gry komputerowe, specjalizujący się w tworzeniu botów, pewnego dnia otrzymuje dziwne zlecenie – musi naprawić usterkę w botach, które skonstruował parę lat wcześniej dla tajemniczego klienta z Ameryki Południowej. W grę wchodzą olbrzymie pieniądze. Po krótkim namyśle chłopak udaje się w podróż do Chile. Jego nowym tymczasowym miejscem pracy okazuje się dziwne laboratorium na pustyni Atakama. Budowla jest pilnie strzeżona, otacza ją ogrodzenie pod napięciem.
Działająca tam ekipa pod kierownictwem genialnego nanotechnologa-wizjonera, Japończyka Keitaro Roka, stworzyła istoty do złudzenia przypominające 12-letnich chłopców, zdolne wytrzymać ekstremalne warunki i działać według wytycznych. Boty są nieustannie poddawane ciągłym badaniom i testom, jednak przed kilkunastoma dniami wydarzyło się coś, co postawiło cały zespół w stan pełnej gotowości bojowej – spora grupa „malców” (tak ich nazywa narrator) uciekła i zaczęła zagrażać bezpieczeństwu miejscowej ludności, a także pracowników NGF Lab. Zadanie młodego programisty jest nieskomplikowane: sprowadzić boty z powrotem. I odkryć przyczyny, dla których odważyły się na taki krok…

Nowa antologia Szortalu i Solarisu

Na Polconie wreszcie ujrzy światło dzienne nasza druga antologia:

Szortal Fiction 2 - Postosłowie - antologia stusłówek.

Już się cieszymy, bo czemu mamy się nie cieszyć? :) 80 autorów, 460 drabbli. Jest moc!!!

Kolejna antologia przygotowana przez ekipę portalu Szortal.com.

Kilkudziesięciu autorów, stale lub sporadycznie współpracujących z portalem.

Kilkaset tekstów. Bardzo różnych. I bardzo krótkich.

Wszystkie teksty łączy jedno – każdy z nich składa się dokładnie ze stu słów.

A jak wiele można powiedzieć używając jedynie stu słów?

Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w tej antologii.

Zresztą, niewykluczone, że znajdziecie w niej odpowiedzi na wiele innych pytań. Również tych, które nie do końca ośmielacie się zadać…

Samemu Bogu chwała - Aleksander Kowarz

Marek Ścieszek

Jesteśmy w samy środku wojen religijnych. Wiele lat temu zakończyła się muzułmańska Wiosna Ludów, ale Armia Wielkiego Kalifatu jest nadal siłą, którą należy traktować poważnie. Finałem wojny była kontrakcja, której strona katolicka nadała kryptonim Krucjata. Po której to obie wrogie siły okopały się w swoich obozach i przyczajone jęły łypać na siebie, czekając dogodnej chwili by zmiażdżyć wroga. Europa stała się ultrakatolicka, rządzona twardą ręką przez Rzym. Kościół określa teraz kto i o czym ma myśleć, i czy myśleć ma w ogóle. Wszelkie oznaki nieprawomyślności tępione są w zarodku – pilnuje tego Święte Oficjum. Herezję traktuje się jak największą zbrodnię. Inkwizycja patrzy i widzi wszystko.

Gdzie trafiliśmy? Do średniowiecza, ktoś powie, to opowieść historyczna, traktująca o czasach Bernarda z Gui, wypraw krzyżowych, polowań na czarownice, ordaliów. Otóż, nie. No, może nie do końca. To nie przeszłość, lecz Bernarda z Gui zastąpił Alexander Vanzeen a Inkwizycja ma się dobrze. Tak samo zresztą jak i herezja. Jesteśmy w czasach przyszłych.

Przez Stary Kontynent przetoczyła się niszczycielska armia Allacha. Miasta obróciły się w zgliszcza. Na ruinach powstał nowy byt: podzielona na Katedry Europa, ze stolicą w Rzymie oraz okręgami zarządzanymi przez namiestników Watykanu, zwanych Patriarchami. Papież jest panem i władcą, lecz w Jego imieniu faktyczną władzę sprawuje dwunastoosobowa Rada Apostołów. Witajcie w postapokaliptycznej rzeczywistości, wykreowanej przez Aleksandra Kowarza.

Kowarz w Subiektywnie

Jesteśmy w samy środku wojen religijnych. Wiele lat temu zakończyła się muzułmańska Wiosna Ludów, ale Armia Wielkiego Kalifatu jest nadal siłą, którą należy traktować poważnie. Finałem wojny była kontrakcja, której strona katolicka nadała kryptonim Krucjata. Po której to obie wrogie siły okopały się w swoich obozach i przyczajone jęły łypać na siebie, czekając dogodnej chwili by zmiażdżyć wroga. Europa stała się ultrakatolicka, rządzona twardą ręką przez Rzym. Kościół określa teraz kto i o czym ma myśleć, i czy myśleć ma w ogóle. Wszelkie oznaki nieprawomyślności tępione są w zarodku – pilnuje tego Święte Oficjum. Herezję traktuje się jak największą zbrodnię. Inkwizycja patrzy i widzi wszystko.

Swoją najnowszą recenzję Marek, zwany także terebką, postanowił zacząć od wprowadzenia w klimaty omawianej książki. A co było dalej? Zaprasza do lektury całości!

W samo południe - odsłona CXXXVIII - ogłoszenie wyników

Ogłoszenia wtorkowe.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Zysk i S-ka wśród swoich Zapowiedzi i Nowości ma dwie książki dość mocno związane z epidemiami - proszę podać tytuły i autorów obu tych książek.

"Wirus" Guillermo del Toro i Chucka Hogana, "Pandemia" Jana Wagner.

2. Historyczne: Tenże sam Zysk i S-ka (czysty zbieg okoliczności) ma w swoich Zapowiedziach (ew. jeśli będziecie to czytali w jakiś czas po ogłoszeniu konkursu, to mogą to już być Nowości) książkę pewnego znanego autora fantastyki, którego dziś młodzież kojarzy przede wszystkim z fantasy, głównie z rozmaitymi przerośniętymi, latającymi jaszczurami i walką o królewski stolec, ale który wybił się i wyrobił swoją markę przy pomocy SF. Dodatkowa podpowiedź - jest to wznowienie po siedemnastu latach od polskiej premiery rynkowej (nie licząc ewentualnych wydań fandomowych). Proszę podać imię i nazwisko tego autora oraz tytuł owej książki. A także tytuł najbardziej znanego, zaadaptowanego na potrzeby srebrnego (telewizyjnego) ekranu oraz komiksu opowiadania SF, jakie ten miły autor (dwa dni w Kalbornii z nami spędził, więc wiem, że jest miły) napisał.

G.R.R. Martin, "Tuf Wędrowiec", "Piaseczniki".

3. Szortalowe: Proszę podać tytuł i autora książki podróżniczej, która była u nas recenzowana ostatnio (nie licząc "Wyspy na prerii", oczywiście). A także kto z naszej ekipy ją recenzował.

Wacław Korabiewicz, "Słońce na Ambach", Paulina Kuchta.

Zwycięzcy:

1. Marian Borucki,

2. Mariola Wiśniewska,

3. Andrzej Hołubiuk.

Gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród.

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Kompleks 7215 - Bartek Biedrzycki

Warszawskie metro dwie dekady po wojnie atomowej

Po globalnym konflikcie termonuklearnym w podziemiach zrujnowanej aglomeracji warszawskiej żyją ludzie. Chowają się przed radiacją, mutantami i innymi zagrożeniami, które sprawiły, że życie na powierzchni przestało być już możliwe.

Borka, najemnik-intelektualista z sojuszu Kryształowy Pałac, dowódca oddziału stalkerów, podejmuje absurdalną misję odnalezienia Atomowej Kwatery Dowodzenia w Puszczy Kampinoskiej i wyrusza ze swoją drużyną w podróż na północ pierwszej linii metra, do ostatniej stacji i dalej…

Prawdziwa gratka dla miłośników ZONY, literatury wojennej i militariów.

Fragment powieści.


Drabble

Zbawiciel w stu słowach. I już.

Betonowy pałac - Gaja Grzegorzewska

Żywoty żuli i żuląt polskich

Paulina Kuchta   


Wychodzę przed blok, widzę kilku gości w dresach żłopiących piwo. Siedzą na ławeczce, bo ławeczka to styl życia. Ktoś się śmieje, ktoś ma mocno w czubie, ktoś pluje przed siebie, zgniata puszkę i rzuca w kierunku kosza na śmieci. Nie trafia. Puszka odbija się i dołącza do pozostałych na obsranym trawniku. Przyśpieszam kroku, mijam kolejne Betonowe pałace. To miasto w mieście, które rządzi się własnymi regułami. Dokładnie jak w powieści Gai Grzegorzewskiej, myślę.

Profesor, po dwóch latach spędzonych na Morzach Południowych, powraca w rodzinne strony, do Krakowa. Wprawdzie nie chce znowu wejść do osiedlowego półświatka, jednak ciągnie go na stare śmieci.
Dla Profesora bowiem dobrze jest tam, gdzie go nie ma. Pacyfik był tylko etapem przejściowym, a w Krakowie coś się dzieje. Musi wrócić i sprawdzić. Dobrym początkiem wydaje się znalezienie lokum i odzyskanie starego forda. Miasto też wydaje się spokojniejsze. Po zdetronizowanym Królu, władzę sprawuje otaczający się dość ekscentryczną i niebezpieczną gromadką, admin zwany Opiekunem. Szybko też okazuje się, że ma dla Profesora propozycję nie do odrzucenia. Ma odnaleźć jego piękną żonę Sophie, w przeciwnym wypadku sytuacja Profesora, i nie tylko, będzie bardzo, ale to bardzo nieciekawa. Nie pozostaje mu nic innego, jak podjąć się niechcianego śledztwa. Pomaga mu kumpel, Kojak, zwany przez Profesora Watsonem i Julia.
I tyle, jeśli chodzi o fabułę, to nic więcej nie napiszę, żeby nie popsuć wam zabawy.

Grzegorzewska w Subiektywnie

Wychodzę przed blok, widzę kilku gości w dresach żłopiących piwo. Siedzą na ławeczce, bo ławeczka to styl życia. Ktoś się śmieje, ktoś ma mocno w czubie, ktoś pluje przed siebie, zgniata puszkę i rzuca w kierunku kosza na śmieci. Nie trafia. Puszka odbija się i dołącza do pozostałych na obsranym trawniku. Przyśpieszam kroku, mijam kolejne Betonowe pałace. To miasto w mieście, które rządzi się własnymi regułami. Dokładnie jak w powieści Gai Grzegorzewskiej, myślę.

Takim oto sympatycznym i podnoszącym na duchu wstępem zaczyna się najnowsza recenzja Pauliny. A jeśli chcecie się dowiedzieć, jak jest dalej, to zapraszam do lektury całego tekstu.

Przegląd końca świata - Feed - Deadline

Mira Grant - Przegląd końca świata. Feed (listopad 2012)

„Świt żywych trupów” Romero, „Martwe zło” Raimiego czy „28 dni później” Boyle’a – to co było fikcją, stało się rzeczywistością. Czy wiedza wyniesiona z klasycznych horrorów pomoże ludzkości przetrwać apokalipsę?

Rok 2014. Wynaleźliśmy lek na raka. Pokonaliśmy grypę i przeziębienie. Niestety stworzyliśmy też coś nowego, strasznego, coś, czego nikt nie mógł zatrzymać. Infekcja rozprzestrzeniła się szybko, wirus przejmował kontrolę nad ciałami i umysłami, wydając jedno tylko polecenie: jedz!

Upłynęło ponad 20 lat. Georgia i Shaun Masonowie stają przed życiową szansą — są na tropie mrocznej konspiracji stojącej za wybuchem infekcji. Prawda musi wyjść na jaw, nawet jeśli jest śmiertelna.

Mira Grant, pisarskie objawienie roku 2011, fantastycznie kreuje świat, w którym media tradycyjne niemal zupełnie tracą na znaczeniu, a zastępuje je… Najlepiej przekonajcie się sami!

FEED jest thrillerem politycznym z horrorem w tle, okraszonym śmiertelną dawką humoru. Ale przede wszystkim jest to historia dwójki rodzeństwa, profesjonalnych reporterów, podążających za prawdą tropem usłanym trupami… niekoniecznie martwymi.

Mira Grant - Przegląd końca świata. Deadline (październik 2013)

Nowość wydawnictwa Sine Qua Non

Przegląd końca świata - Blackout - Mira Grant

Tylko jedna rzecz jest pewna: zawsze może być jeszcze gorzej
Kiedy w 2014 roku opracowywano lek na raka i skuteczną szczepionkę przeciwko grypie, nikt się nie spodziewał, że świat stanie na skraju zagłady. Po ćwierćwieczu walki o dawny świat, bez strachu o jutro, ludzkość wyszła na prostą. Wtedy też okazało się, że to nie zombie, a sam człowiek jest największym zagrożeniem.
Niespodziewany wybuch epidemii na Florydzie staje się kolejnym kamieniem milowym w spisku stulecia, a ekipa Przeglądu Końca Świata zostaje oskarżona o bioterroryzm. Sytuacja wymaga podziału grupy. Shaun wyrusza zbadać źródło zarazy, natomiast reszta udaje się do legendarnego hakera Małpy po nowe tożsamości. A do tego wszystkiego dochodzi tajemnica Obiektu 7c przetrzymywanego w tajnych laboratoriach CZKC…
Pozostało jeszcze tak wiele do zrobienia, a zegary nieubłaganie odmierzają czas do wielkiego finału. Czy młodym dziennikarzom wystarczy odwagi, żeby stawić czoła szalonym naukowcom, wytworom ich eksperymentów oraz pozbawionym sumienia agencjom rządowym?
„Blackout” to wstrząsający finał epickiej trylogii o dziennikarzach przyszłości, poszukujących prawdy w warunkach wybitnie niesprzyjających… podczas zombie-apokalipsy.

A post poniżej przypomniałem Wam dwa pierwsze tomy, nie żebym nie wierzył w Waszą pamięć, ale tak na wszelki wypadek :)

Premiera Szortal Fiction 2 - PoStoSłowie - antologia stusłówek

Szortal Fiction 2 - PoStoSłowie - antologia stusłówek

Nasza druga antologia będzie miała premierę na tegorocznym Polconie w Bielsku Białej (4-7 września 2014).

Uroczyste spotkanie premierowe odbędzie się w sobotę, 6 września 2014 roku, o godzinie 18:00, w sali Literacki II.

Serdecznie zapraszamy wszystkim miłośników krótkiej formy literackiej i nie tylko :)

Informacja wydawnictwa Zysk i S-ka

Miło nam poinformować, że "Niewidzialna korona" Elżbiety Cherezińskiej w konkursie TVP Kultura została wybrana najgorętszą książką lata 2014.

Dla przypomnienia, dla tych co jeszcze nie czytali, albo (co wydaje mi się niemożliwe, nie znają książek Elżbiety Cherezińskiej) opis książki.

Po dwustu latach bezkrólewia, gdy nad Polską ciążyła klątwa Wielkiego Rozbicia, Przemysłowi II udało się odzyskać królewską koronę. I po ledwie siedmiu miesiącach padł ofiarą królobójstwa. Do wyścigu o polski tron ruszyło trzech kandydatów - prawy i mściwy Henryk głogowski; bogaty i szalony czeski król Vaclav II. I Władysław Łokietek. Karzeł? Książę zagonowy? Wieczny chłopiec, który działa nim pomyśli? Pierwszą rundę wygrał najsilniejszy - Vaclav Przemyślida rozprawiczył piastowski tron stając się naszym pierwszym obcym władcą. Na Łokietka nie mogli patrzeć nawet jego najwierniejsi. Został księciem wyklętym i wygnanym z kraju. Ale po kilku latach powrócił i pociągnął za sobą już nie możnych, ale tworzący się na naszych oczach naród. Podjął walkę nawet z żelaznymi braćmi, Krzyżakami. I znów wygrał Królestwo.

PS: A ja tylko dodam, że jakiś czas temu zamieszczaliśmy na Szortalu omówienie, które napisał Marek. I które można znaleźć tutaj.  (H)

PS2: A ja wkleję linka do bardzo dobrego wywiadu z autorką :D (A)

Scotland Yard - Alex Grecian

Życie po Kubie

Anna Klimasara


Ogromne miasto, do którego bezwzględnie wkracza nowoczesność, z każdym dniem przyduszając je bardziej. Nieprzebrane masy przelewają się ulicami. To wymarzone miejsce, by uciec przed swoim wcześniejszym życiem, wtopić się w tłum zachowując anonimowość. Nic dziwnego, że każdego dnia ginie tu bez śladu szereg osób, z których większości nikt nigdy nie będzie szukać. Takie miejsce to raj dla wszelkiej maści przestępców, którzy wobec słabości organów ścigania czują się bezkarni. O której ze współczesnych metropolii mowa? Czyżbyśmy mieli przenieść się gdzieś do Ameryki Południowej lub Afryki, gdzie bezwstydnie panoszy się bezprawie? Skądże znowu. Alex Grecian zaprasza nas w podróż nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie, a jej celem jest Londyn końca dziewiętnastego wieku.

Rok wcześniej miastem wstrząsnęła seria zbrodni Kuby Rozpruwacza, którego postać elektryzuje twórców do dziś. Możemy sobie zatem wyobrazić, jak szerokim echem odbiły się te morderstwa w ówczesnym Londynie i jakim wstrząsem musiały być dla osób żyjących ze świadomością, że w okolicy grasuje szaleniec. Sądzę, że to był właśnie punkt wyjścia dla Alexa Greciana – miasto, na którym głębokim cieniem kładzie się nierozwiązana sprawa Kuby Rozpruwacza, żyjące w niepewności i ciągłym napięciu. Morderca przestał uderzać, ale nikt nie wie, czy nie jest to tylko cisza przed burzą. Dodatkowo fakt, że Kuba nie został schwytany, stanowi plamę na honorze londyńskiej policji, co autor postanowił wykorzystać. W „Scotland Yardzie” pojawia się bowiem morderca, który uderza właśnie w policjantów. Czy jest to wynik frustracji marnymi wynikami ich pracy? Czy może Kuba postanowił podnieść sobie poprzeczkę?

Grecian w Subiektywnie

Ogromne miasto, do którego bezwzględnie wkracza nowoczesność, z każdym dniem przyduszając je bardziej. Nieprzebrane masy przelewają się ulicami. To wymarzone miejsce, by uciec przed swoim wcześniejszym życiem, wtopić się w tłum zachowując anonimowość. Nic dziwnego, że każdego dnia ginie tu bez śladu szereg osób, z których większości nikt nigdy nie będzie szukać. Takie miejsce to raj dla wszelkiej maści przestępców, którzy wobec słabości organów ścigania czują się bezkarni. O której ze współczesnych metropolii mowa? Czyżbyśmy mieli przenieść się gdzieś do Ameryki Południowej lub Afryki, gdzie bezwstydnie panoszy się bezprawie? Skądże znowu. Alex Grecian zaprasza nas w podróż nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie, a jej celem jest Londyn końca dziewiętnastego wieku.

A ja zapraszam Was do lektury najnowszej recenzji Ani. O!

Zagraniczniak

Koleżanki po piórze to kolejna propozycja szortalowego działu prozy zagranicznej. Miłej lektury!

Nowość wydawnictwa Insignis

Dzielnica obiecana - Paweł Majka (Uniwersum Metro 2033)

PIERWSZA POLSKA POWIEŚĆ W UNIWERSUM METRO 2033

Nareszcie! Jest sygnał z Krakowa! W końcu mamy dowód na to, że także i w Polsce żyją niedobitki po nuklearnej zagładzie… Z nieukrywaną dumą – wraz ze znakomitym autorem, Pawłem Majką – oddajemy w wasze ręce pierwszą polską powieść w Uniwersum Metro 2033. Czekanie naprawdę się opłaciło. Witajcie w Polsce, w roku 2033…

Dmitry Glukhovsky


Dwie dekady po Pożodze, globalnej zagładzie atomowej. Gatunek homo sapiens na powrót został sprowadzony do roli jednego z konkurentów w grze o przetrwanie. Zmieniło się wszystko. Tylko ludzie pozostali tacy jak dawniej.
Nowa Huta. Zaprojektowane i zbudowane od podstaw robotnicze miasto. XVIII dzielnica Krakowa. To tu, w podziemnych schronach, mieszkają ci, którzy przetrwali nuklearną apokalipsę. Każdy dzień oznacza dla nich walkę, każdy miesiąc przynosi nowe zagrożenia. Wśród strzępów cywilizacji przeżycie kolejnego roku zakrawa na cud.

Zdradzeni i zmuszeni do ucieczki mieszkańcy Nowej Huty wyruszają na poszukiwanie mitycznego raju – Kombinatu. Nie wiedzą jeszcze, że z niedostępnego dla nich centrum Krakowa nadciąga przerażająca horda, która odmieni znany im świat.

Jednak to śmiertelne niebezpieczeństwo okaże się tylko tłem dla piekła, które ludzie niezmiennie gotują sobie sami nawzajem.

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Zdobycz - Andrew Fukuda

Nie uciekniesz. "Polowanie" trwa.

Drugi tom znakomicie przyjętego „Polowania”

Trzymasz w rękach jedną z najbardziej błyskotliwych i oryginalnych książek jakie ostatnio czytałam. Andrew Fukuda stworzył obraz świata jednocześnie przerażający i fascynujący. Ta książka gwarantuje ci niejedną bezsenną noc!

Richelle Mead, autorka bestsellerowej serii Akademia Wampirów

Gene i jego przyjaciele myślą, że są w końcu bezpieczni. To jednak tylko pozory. Wkrótce okazuje się, że polowanie dopiero się zaczyna.

Sam pomysł polowania przywodzi na myśl wydarzenia z „Igrzysk śmierci” – losowanie „szczęśliwców”, centrum treningowe, poleganie tylko na sobie, walka o przetrwanie.

Monika „Katriona” Doerre

Nowość wydawnictwa Solaris

Kosmiczny wiking - H. Bean Piper

Terro-Human to zaplanowany przez Pipera cykl powieści i opowiadań o przyszłości, w której ludzkość skolonizowała setki planet, dzięki odkryciu antygrawitacji. Federacja planet zrzesza różne światy, ale proces zjednoczenia wcale nie przebiegał pokojowo, a pierwszy okres kolonizacji to czas wojen, potyczek w kosmosie, grabieży. I czas kosmicznego piractwa. Zostanie kosmicznym wikingiem to możliwość przeżycia przygody, zdobycia majątku, a nawet własnego świata. 

H. Beam Piper  (1904 - 1964) amerykański pisarz science fiction, jeden z głównych autorów Hugo Gernsbacka i jego magazynów pulpowych. Był jednym  z najbardziej znanych pisarzy SF w latach 30.

Największą sławę przyniosły mu cykle powieściowe o Kudłaczach, należący do szerszej sagi Terro-Human i Paratime Police. W tym ostatnim cyklu Piper jako jeden z pierwszych zastosował światy równoległe.

Kotku, jestem w ogniu - Dawid Kain

Kocham cię, czytanie moje

Anna Klimasara


Wszyscy wiemy, że Polacy uparcie nie czytają, większe wydawnictwa systematycznie zmniejszają liczbę publikacji, a mniejsze po prostu się zamykają. Zawsze jednak znajdzie się ktoś skłonny zaryzykować wejście na trudny rynek czytelniczy, nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi zdają się podpowiadać, że czas ku temu nie jest najlepszy. I tak w 2014 roku powstało nowe wydawnictwo – Genius Creations, ambitnie zapowiadające publikację dwunastu książek jeszcze w tym roku. Póki co ukazały się dwie – „Pokój światów” Pawła Majki, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, oraz „Kotku, jestem w ogniu” Dawida Kaina, która to powieść jest bohaterką niniejszego tekstu.

Zacząć chyba muszę właśnie od słowa „powieść”, bo nie jestem pewna, czy „Kotku, jestem w ogniu” faktycznie można nazwać pełnowymiarową powieścią. Pod względem konstrukcji (raczej jednowątkowej) tekst przypomina opowiadanie, więc może „mikropowieść” lepiej oddaje to, czego możecie się spodziewać po tej pozycji. A skoro już zaczęłam nie tak, jak bogowie przykazali, czyli nie od wprowadzenia Was w fabułę, to wyleję od razu swoje e-czytelnicze żale (a nuż ktoś z wydawnictwa weźmie sobie moje słowa do serca). W wersjach elektronicznych obu wydanych dotychczas książek Genius Creations raczy nas czcionką wydawcy, której mój czytnik za nic nie daje rady zmienić. Wiem, wiem… w przypadku wersji papierowej zawsze jesteśmy skazani na wybory graficzne wydawcy i jakoś musimy z tym żyć. Jednakże do dobrego człowiek (a nawet czytelnik) szybko się przyzwyczaja, więc skoro już ebooki oferują nam możliwość dostosowania tekstu do własnych potrzeb, to wolałabym, żeby nikt mi jej nie odbierał. Wydawco, nie idź tą drogą! Nie blokuj mi dostępu do ulubionej czcionki! Koniec apelu.

Kain w Subiektywnie

Wszyscy wiemy, że Polacy uparcie nie czytają, większe wydawnictwa systematycznie zmniejszają liczbę publikacji, a mniejsze po prostu się zamykają. Zawsze jednak znajdzie się ktoś skłonny zaryzykować wejście na trudny rynek czytelniczy, nawet jeśli wszystkie znaki na niebie i ziemi zdają się podpowiadać, że czas ku temu nie jest najlepszy. I tak w 2014 roku powstało nowe wydawnictwo – Genius Creations, ambitnie zapowiadające publikację dwunastu książek jeszcze w tym roku. Póki co ukazały się dwie – „Pokój światów” Pawła Majki, którego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać, oraz „Kotku, jestem w ogniu” Dawida Kaina, która to powieść jest bohaterką niniejszego tekstu.

Natomiast autorką tekstu, którego fragmencik właśnie przeczytaliście, jest Ania. A teraz, skoro wstęp macie już za sobą, zapraszam do lektury całości omówienia.

Króciak

Dziś Marcin Mleczak opowie Wam bajeczkę. A w zasadzie Baśń.

Appendix Solariana i Maszyna - Wiktor Żwikiewicz

Analogie muzyczne

Aleksander Kusz


Dzisiaj na moje biurko trafił dwutomowy zbiór opowiadań (noweli) Wiktora Żwikiewicza – „Appendix Solariana” i „Maszyna”. Niech Was nie zwiedzie fakt, że zacząłem od razu od książek, bo dzisiaj będzie naokoło, chyba jeszcze mniej o omawianych pozycjach niż zwykle. Czytając te opowiadania, wybrane do zbioru przez samego autora, wróciłem wspomnieniami do lat młodości. Wiadomo, że lato (powiedzmy, że jest jeszcze lato, chociaż jesień mocno już puka do drzwi) sprzyja powrotom wspomnieniami do młodzieńczych lat.

Wszystko to stało się za sprawą prozy Wiktora Żwikiewicza oraz samego Wiktora Żwikiewicza, którego to dane mi było poznać na Festiwalu Fantastyki w Nidzicy. Pacholęciem będąc (na przełomie lat ‘70/’80), czytając Jego utwory, pełne nieziemskich opisów, aluzji, parafraz i analogii, pisane pięknym, barokowych językiem odbierałem jako coś całkiem innego, rewelacyjnego wśród polskiej prozy, w większości spod znaku KAW-owskiej dżdżownicy.

Byłem zauroczony prozą Wiktora. a gdy czytałem Jego książki z latarką pod kołdrą, to nigdy bym nie przypuszczał, że za trzydzieści lat będę z Nim siedział przy stoliku na śniadaniu i opowiadał mu jakieś głupoty. Dziwne to były czasy, wtedy jawił mi się jako jakiś bóg polskiej fantastyki, niedościgły, tak jak paru innych moich ukochanych autorów. Wyobrażałem sobie, że siedzą sobie gdzieś na Olimpie (nie wiem, może w Polsce na Giewoncie, czy Łysej Górze?) i popijając ambrozję piszą fantastykę; że niestraszni im cenzorzy i rynek wydawniczy w Polsce (przecież wydają książki).

Żwikiewicz, tak samo jak potem Gaiman (może to ściągnął od Niego?) pisze (pisał) obrazami. Gdy czyta się Jego książki to przed oczami staje opisywany fragment. Tak nie pisało się w Polsce, fakt, że trzeba było się przebijać przez zdania, wielokrotnie złożone, przez opisy nie z tej Ziemi, żeby dotrzeć do sedna, ale naprawdę było warto.

Żwikiewicz w Subiektywnie

Dzisiaj na moje biurko trafił dwutomowy zbiór opowiadań (noweli) Wiktora Żwikiewicza – „Appendix Solariana” i „Maszyna”. Niech Was nie zwiedzie fakt, że zacząłem od razu od książek, bo dzisiaj będzie naokoło, chyba jeszcze mniej o omawianych pozycjach niż zwykle. Czytając te opowiadania, wybrane do zbioru przez samego autora, wróciłem wspomnieniami do lat młodości. Wiadomo, że lato (powiedzmy, że jest jeszcze lato, chociaż jesień mocno już puka do drzwi) sprzyja powrotom wspomnieniami do młodzieńczych lat.

Jak widzicie, Alek już zdążył Wam streścić to, o czym będzie jego najnowsze omówienia. Dlatego dodam tylko, że całość znajdziecie tutaj. Zapraszam!