luty 2014

Drabble

Antoni Nowakowski opowie nam dzisiaj o Fetyszu, a użyje do tego, ni mniej ni więcej, tylko sto słów.
Życzymy miłej lektury.

Kryptonim Garbo - Nigel West, Juan Pujol Garcia

Podwójnie dobra recenzja

Rafał Sala


Recenzje są różne. Recenzje w dużym stopniu powinny być oryginalne. Nie chodzi mi tutaj o treść ale formę. To jest moja teza. Nie każdy musi się z nią zgadzać, ale postanowiłem właśnie trochę poeksperymentować. Gdy w ręce wpadła mi książka Nigela Westa i Juana Pujola Garcii „Kryptonim Garbo”, w której mowa jest o siatce szpiegowskiej składającej się z wyimaginowanych osób, od razu do głowy wpadł mi pomysł. Poznajcie Rafała i Tomka. Moich nowych recenzentów.

Rafał: Czy nie uważasz, że recenzja powinna zaczynać się od oceny pierwszego wrażenia, jakie wywarła na tobie książka?
Tomek: Uważam, że powinna być rzetelna. Nie wiem, czy do końca cię rozumiem, ale czy twierdzisz, że już na początku powinniśmy dać książce ocenę?
Rafał: Czemu nie? Czytelnik od razu wiedziałby, z czym ma do czynienia. Potem tylko w punktach wymienilibyśmy co było na plus, a co wręcz przeciwnie. Taka taktyka byłaby chyba najodpowiedniejsza.
Tomek: Przepraszam cię bardzo, ale wydaje mi się, że twój zmysł matematyczny, jeśli coś takiego jest, rzucił ci się na mózg. Dobra recenzja to taka, w której czytelnik zagłębia się jak w ciekawej historii. Trzeba go przeciągnąć po krainie owej książki, zabrać na kilka szczytów i w parę dolin, a dopiero potem musimy przedstawić własne przemyślenia. Najlepiej zresztą, żeby sam czytający doszedł do pewnych wniosków.
Rafał: Wiesz, że zgodzić się z tobą nie mogę, ale najlepiej  sprawdźmy to na przykładzie.
Tomek: Co recenzujemy?
Rafał: „Kryptonim Garbo” - Nigel West, Juan Pujol Garcia.
Tomek: Nuda.
Rafał: Bo historia?
Tomek: Żartowałem. Nigdy nie uważałem, że historia jest nudna. Choć z drugiej strony niektóre godziny spędzone na lekcjach historii w szkole sprawiły, że zaczynałem zmieniać zdanie. Ale my nie o tym, prawda?
Rafał: Historia w szkole to oddzielny temat. „Kryptonim Garbo” to historia podwójnego agenta…
Tomek: Prawie jak o nas… no już, już. Zamieniam się w słuch.

West i Garcia w Subiektywnie

W zeszłym tygodniu można było wygrać książkę "Kryptonim Garbo", a dziś przedstawiamy Wam jej recenzję, napisaną przez Rafała (i Tomka). Całość znajdziecie tutaj, ale zanim co, mała zapowiedź tego, co znajdziecie w środku:

Recenzje są różne. Recenzje w dużym stopniu powinny być oryginalne. Nie chodzi mi tutaj o treść ale formę. To jest moja teza. Nie każdy musi się z nią zgadzać, ale postanowiłem właśnie trochę poeksperymentować. Gdy w ręce wpadła mi książka Nigela Westa i Juana Pujola Garcii „Kryptonim Garbo”, w której mowa jest o siatce szpiegowskiej składającej się z wyimaginowanych osób, od razu do głowy wpadł mi pomysł. Poznajcie Rafała i Tomka. Moich nowych recenzentów.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Lisa Scottoline - Nie odchodź

Mike Scanlon, trzydziestosześcioletni lekarz, odbywa służbę w Afganistanie, tęskniąc do pozostawionej w kraju żony Chloe i niedawno urodzonej córeczki. Wiadomość o nagłej śmierci Chloe jest dla niego wstrząsem. Równie wielkim okazują się szczegóły, które odkrywa wkrótce po powrocie, a które zmuszają go do zadania sobie pytania, na ile i czy w ogóle znał swoją żonę… i siebie. Musi też zdecydować, czy jest w stanie sam zająć się córką, dla której stał się zupełnie obcym człowiekiem. Mike uświadamia sobie, że najważniejszą bitwę swojego życia będzie musiał dopiero stoczyć, ryzykując wszystko, by ocalić to, co dla niego najdroższe.

Na ile jesteśmy w stanie poznać swoich bliskich i zrozumieć motywy ich działań? Jak bardzo samotność może mieć wpływ na autodestrukcyjne zachowania? Czy nieobecny dotąd w życiu dziecka ojciec może być równie dobrym rodzicem jak matka? Co to znaczy być bohaterem?
Lisa Scottoline – autorka licznych bestsellerów z listy „New York Timesa”, laureatka Nagrody Edgara, przewodnicząca organizacji Mystery Writers of America oraz pomysłodawczyni kursów Justice & Fiction na University of Pennsylvania Law School, dzięki którym zdobyła nagrodę dla najlepszego wykładowcy. Książki Scottoline zostały do tej pory wydane w nakładzie trzydziestu milionów egzemplarzy w trzydziestu dwóch krajach. Mieszka w Pensylwanii. Zapraszamy na jej stronę www.scottoline.com.

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Światło się mroczy - George R.R. Martin

Wezwany przez Gwen, swą dawną ukochaną, Dirk t Larien przekonuje się, że świat Worlorn, chluba światów zewnętrznych, bardzo się zmienił i jest teraz umierającą planetą. Worlorn podejmuje samotną wędrówkę przez mrok międzygwiezdnych otchłani. Dumni Kavalarowie władają swym światem zgodnie z opartym na przemocy kodeksem. Jednak ich brutalna cywilizacja zaczyna chylić się ku upadkowi…

„Fascynujący opis obcych światów i kultur oraz klimat mrocznego westernu przeniesionego w galaktyczne przestrzenie sprawiają, iż Martin trwale zapisał się wśród najlepszych dokonań space opery”.

Roger Zelazny

Nowość wydawnictwa Solaris

Plazmoidy - James H. Schmitz

Piasta to duża gromada gwiazd, położona gdzieś w pobliżu osi Galaktyki, w której ludzkość osiedliła się po stuleciach wojen gwiezdnych. Utworzona w Piaście Federacja, w chwili rozpoczęcia powieści, składa się z 1258 planet członkowskich i 214 światów stowarzyszonych, ale o ograniczonym statusie. Liczba ta jest ciągle powiększana o nowo skolonizowane planety. Jedną z takich planet, przygotowywaną do kolonizacji, jest Manon, na której zaczęło się zamieszanie wokół plazmoidów, będące osnową tej powieści.

W pierwszej połowie trzeciego tysiąclecia, gdy ludzkość rozpoczęła ekspansję kosmiczną, wśród populacji ludzkiej zaczęli się pojawiać osobnicy dysponujący zdolnościami parapsychicznymi. Zdolny telepata potrafił opanować i przekształcić ludność całej planety w wiernie wypełniających jego rozkazy niewolników. Działający bez jakiejkolwiek społecznej kontroli, pozbawieni skrupułów, esperzy doprowadzili do trwającego kilkaset lat okresu wojen międzygwiezdnych. Po zawiązaniu się Federacji powołano więc Służbę Psychologiczną, której głównym celem jest eliminowanie niebezpiecznych sytuacji wynikających z niekontrolowanego użycia zdolności parapsychicznych.

W Samo Południe - odsłona CX

Witam! Przed Wami najnowsza, sto dziesiąta odsłona naszej stałej zabawy. Dziś mamy dla Was trzy egzemplarze "Światła i dźwięku" Lecha Jęczmyka oraz dwa egzemplarze "Światło się mroczy" G.R.R. Martina, wszystkie ufundowane przez wydawnictwo Zysk i S-ka.

Zasady konkursu znajdziecie tutaj. Zwróćcie uwagę na punkt dotyczący sposobu udzielania odpowiedzi ;)

Pytania:

1. Wydawnicze: Nakładem Zyska i S-ki mają się niedługo ukazać trzy części przygód pewnej kochliwej panny po przejściach, a co więcej, z przeszłością. Proszę podać tytuły tych książek oraz nazwisko ich autorki.

2. Historyczne: To będzie proste - proszę podać tytuły dowolnych trzech bestsellerowych powieści, które przełożył na polski Lech Jęczmyk oraz jaką dziedzinę sportu sobie upodobał. G.R.R. Martina zostawimy sobie na inną okazję. Może nie będzie warczał...

To by było na tyle - do boju!




Złoty wiek SF. Tom 4 - Antologia

Handlując nostalgią, tom IV

Aleksander Kusz


Wstępu nie będzie. Jakoś nie mam nastroju na wymyślanie czegoś nowego, poza tym, właściwy wstęp do tego omówienia możecie sobie przeczytać przed omówieniem drugiego i trzeciego tomu. Bo właśnie zabrałem się za omawianie czwartego tomu antologii Solarisu „Złoty wiek SF”. To taka informacja, jakbyście na to wcześniej nie wpadli, czego nie podejrzewam, bo Szortal ma inteligentnych czytelników.

Tym razem, w odróżnieniu od trzeciego tomu, omówienie piszę tuż po premierze - miesiąc po i (chyba) dwa tygodnie po otrzymaniu książki. Nie do końca tak miało być, że przeczytam antologię za antologią, bo lubię je sobie dawkować. ale Mag spóźnił się z przesyłką książek z Uczty Wyobraźni (otrzymałem je tydzień temu), więc nie miałem wyjścia, wiedziałem, że wpadnę gdzieś na miesiąc na Magowe książki, a nie chciałem, żeby omówienie tej antologii tak przeciągać w czasie, zwłaszcza, że już przeczytana. Niedawno miałem miesiąc z Papierowym Księżycem, po drodze dwie książki Solarisu, a teraz będę miał (właściwie już zacząłem) miesiąc z Magiem. Ciekawe, co będzie za miesiąc? Macie jakieś propozycje?

Wracam jednak do antologii. Tom IV to dziesięć opowiadań, tak jak w poprzednich tomach   (z wyjątkiem trzeciego, gdzie opowiadań wyszło dziewięć). Ilość stron jest zbliżona do poprzednich tomów. Z kronikarskiego obowiązku napiszę, że dziesięć opowiadań można równiutko podzielić na pół: te znane już wcześniej w Polsce, niektóre nawet bardzo (antologia „Kryształowy sześcian Wenus”), niektóre mniej (w tym jedno znane z klubówki i … niedawno wydanego SFinksa przez Solaris), i na te, które zadebiutowały na polskim rynku. Najstarsze opowiadanie pochodzi z 1930 roku (mamy aż trzy opowiadania z lat ’30), natomiast najmłodsze zostało wydane w roku 1973. To już nie Złoty wiek, ale widocznie Wojtek chciał dodać Sheckleya do antologii, wolno mu, nikt nie zabronił. Dzięki temu mamy znacznie większą różnicę w wieku opowiadań w porównaniu z tomem trzecim, w końcu czterdzieści trzy lata to nie w kij dmuchał, można odczuć upływ czasu.

Złoty wiek SF. Tom 4 w Subiektywnie

Wstępu nie będzie. Jakoś nie mam nastroju na wymyślanie czegoś nowego, poza tym, właściwy wstęp do tego omówienia możecie sobie przeczytać przed omówieniem drugiego i trzeciego tomu. Bo właśnie zabrałem się za omawianie czwartego tomu antologii Solarisu „Złoty wiek SF”. To taka informacja, jakbyście na to wcześniej nie wpadli, czego nie podejrzewam, bo Szortal ma inteligentnych czytelników.

Zaczekaj tylko, zaraz znowu będziesz kasował odpowiedzi pod konkursami... ;P Wybaczcie złośliwość, normalnie zdrowo nie mogłem się powstrzymać ;P
Ale do rzeczy - zapraszam do lektury najnowszej recenzji Alka (zdziwieni? przecież, jeszcze, jest poniedziałek). Znajdziecie ją tutaj.

Nowość wydawnictwa Solaris

Broń ostateczna - John W. Campbell

John W. Campbell to przede wszystkim redaktor i wydawca magazynów pulpowych z kręgu science fiction. Jego gusta czytelnicze i pisarskie na dwie dekady wpływały na to, co w science fiction amerykańskiej powstawało.

Tom zawiera jego dwie nowele. Tytułowa "Broń ostateczna" to typowa space opera z wczesnego okresu SF, inwazja obcych i grupa naukowców pracujących nad wynalazkami, które tę inwazję pozwolą odeprzeć.

Drugi tekst, "Coś", to słynne opowiadanie o grupie polarników, którzy na Antarktydzie odkopują obcy statek kosmiczny i wydobywają zeń istotę, która potrafi przyjmować każdą postać. Na kanwie tego opowiadania John Carpenter nakręcił słynny film "The Thing".

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Rycerz Siedmiu Królestw - George R.R. Martin

Rycerz Siedmiu Królestw to prawdziwa gratka dla wszystkich miłośników George’a R.R. Martina i jego Gry o tron. Osadzone w świecie cyklu Pieśń Lodu i Ognia trzy minipowieści (Wędrowny rycerz, Zaprzysiężony miecz, Tajemniczy rycerz) prezentują wszystko to, co przyniosło autorowi światową sławę – fascynującą „rycerską” fabułę, nakreślone wiarygodnie psychologicznie postaci, rubaszny humor i niespodziewane zwroty akcji, a wszystko to okraszone odrobiną unoszącej się nad krainami Westeros smoczej magii.

Rycerskie turnieje, zhańbione damy, dworskie intrygi – to codzienne życie młodzieńca imieniem Dunk, który po śmierci swego rycerza wyrusza na turniej w poszukiwaniu sławy oraz honoru, nie wiedząc, że świat nie jest gotowy na przyjęcie kogoś, kto dotrzymuje przysiąg. W kolejnych częściach Dunk oraz jego kumpel Jajo (późniejszy Aegon V Targaryen, książę Westeros, król i obrońca królestwa) wmieszają się w konflikt ser Eustace’a Osgreya ze Standfast z lady Webber z Zimnej Fosy, a także przybędą na ślub lorda Ambrose’a Butterwella z Białych Murów, gdzie Dunk stanie do turnieju jako Tajemniczy Rycerz, nieświadomy prawdziwego charakteru rozgrywających się wydarzeń…

Żółw przypomniany. Przewodnik po Świecie Dysku uaktualniony aż do "Niucha" - Terry Pratchett i Stephen Briggs

Okruszki z pańskiego stołu?

Hubert Przybylski


Jakiś czas temu zamieściliśmy recenzje kilku książek, które były dodatkiem do cyklu "Gra o tron" G.R.R. Martina. Jedna była bardziej twórcza ("Uczta lodu i ognia" Chelsea Monroe-Cassel i Sariann Lehrer), druga mniej ("Aforyzmy i mądrości Tyriona Lannistera" George R. R. Martin, z ilustracjami Jonty Clark), ale obie te pozycje wydawnicze były jednymi z wielu, które na fali popularności Wielkich Nazwisk i ich książek mają przynieść tymże Wielkim Nazwiskom, przy ich minimalnym nakładzie pracy (*1), dodatkowe zyski, którymi podzieliliby się z autorami/pomysłodawcami dodatków. Były jednymi z wielu, ale nie były pierwszymi, ani nawet najczęściej podejmowanymi tego typu próbami. Tutaj wiedzie prym seria dodatków do Świata Dysku Terry'ego Pratchetta, składająca się z co najmniej kilkunastu pozycji (*2) i zapoczątkowana bodajże "Mappą Świata Dysku". To właśnie kolejnemu dodatkowi do tego cyklu przyjrzę się dzisiaj. Przed Wami - "Żółw przypomniany. Przewodnik po Świecie Dysku uaktualniony aż do "Niucha"" Terry'ego Pratchetta i Stephena Briggsa.

Na wstępie książki znajdziemy krótką historię wcześniejszych (zachodnich) wydań "Żółwia...", listę zmian, jakie wprowadzono w książce w jej aktualnej wersji oraz spis utworów Pratchetta, z których informacje trafiły do przewodnika.

Pratchett i Briggs w Subiektywnie

Przed Wami moja najnowsza recenzja - "Okruszki z pańskiego stołu?". Zapraszam! Będą przypisy!

Szortal na wynos - Luty 2014

Najkrótszy miesiąc w roku już się zaczął, więc i my dajemy Wam kolejny numer "Szortalu na wynos". Nie zabraknie w nim dobrych miniatur, drabli, recenzji i wywiadów. 

Możecie też przeczytać kilka słów od Alka, bowiem specjalnie dla Was przygotował wstępniaka. 

Gwiazdy numeru:

Dzik, Ścieszek, Maszczyszyn. 

Już teraz "Na wynos" w wersji PDF, mobi, epub.

Uff..

Zapraszamy :)

Konkurs Horror Masakra

„Horror Masakra” oraz „Szortal” zapraszają na KONKURS LITERACKI!

1.Zadaniem uczestników konkursu jest napisanie miniatury. Gatunek – horror (szeroko pojęty, więc stara dobra groza bez krwi i flaków też się liczy!). Język – polski;)

2.Limit znaków – 3666 (ze spacjami)

3.W konkursie może wziąć udział każdy, niezależnie od dorobku pisarskiego.

4.Nagrodą w konkursie jest publikacja wybranej przez jury miniaturki w papierowym dwumiesięczniku „Horror Masakra” oraz w miesięczniku internetowym „Szortal na wynos”.
Pozostałymi nagrodami (za trzy pierwsze miejsca) są książki niespodzianki.

5.Jury wybierze zwycięskie teksty w drodze tajnego głosowania.

6.Na opowiadania czekamy do 24 lutego 2014 roku do północy.

7.Opowiadania konkursowe można wysyłać na adres redakcja@szortal.com w temacie maila wpisując „Konkurs Horror Masakra”.

8.Konkurs zostanie rozstrzygnięty w ciągu dwóch tygodni od daty jego zakończenia. O wynikach poinformujemy zainteresowanych drogą mailową. Ogłosimy je też na stronie www.szortal.com

9.Wszelkie kwestie sporne rozstrzygają organizatorzy (Szortal oraz Horror Masakra)

10. Wysłanie tekstu na konkurs jest równoznaczne z udzieleniem zgody na jego publikację w miesięczniku „Horror Masakra” oraz miesięczniku internetowym „Na wynos”.

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Pomnik Cesarzowej Achai t.3 - Andrzej Ziemiański


Achaja już ponad 10 lat udowadnia, że jest jedyną słuszną cesarzową w świecie fantastyki. Rozmach i tempo prozy Ziemiańskiego powodują, że kolejne powieści z Achaja w tle zdobywają coraz większe rzesze sympatyków.

Fragment powieści.

Informacja wydawnictwa Prószyński i S-ka

Prószyński Media rozszerza rzeczywistość

Wszyscy miłośnicy dobrych książek i nowinek technologicznych już teraz mogą  posmakować tzw. rzeczywistości rozszerzonej. Wraz z premierą najnowszej powieści Lisy Scottoline pt. „Nie odchodź” na rynku wydawniczym debiutuje aplikacja Prószyński AR+, dzięki której czytelnik  może poznać świat literatury od zupełnie nowej, intrygującej strony.

Rzeczywistość  rozszerzona (Augmented Reality, AR) to technologia przeznaczona do wzbogacania wyglądu i treści – np. książki – o elementy interaktywne.  W przypadku „Nie odchodź”, trzeciej powieści wydanej w ramach klubu KOBIETY TO CZYTAJĄ, po skierowaniu kamery telefonu bądź tabletu na okładkę książki na ekranie urządzenia pojawi się dodatkowa treść – niespodzianka przygotowana przez ambasadorkę klubu, Magdalenę Kumorek.

Aplikacja Prószyński AR+ działa na urządzeniach mobilnych z systemem Android oraz iOS, wyposażonych w aparat fotograficzny. Korzystanie z aplikacji jest niezwykle proste: wystarczy pobrać darmową aplikację Prószyński AR+ na smartfon lub tablet, a po uruchomieniu jej skierować urządzenie na okładkę książki.

Rzeczywistość rozszerzona to coś, co zaskoczy wszystkich. Możliwości aplikacji są niemal nieograniczone – dodatkową treścią może być wideorecenzja książki, wywiad z autorem, animacja, interaktywna postać lub ilustracja w 3D, odnośnik do strony internetowej wydawnictwa czy fanpage’a na Facebooku. „Nie odchodź” Lisy Scottoline jest pierwszą książką na rynku beletrystyki, która oferuje takie możliwości, ale Prószyński Media już teraz zapowiada, że kolejne książki również zostaną wzbogacone o dodatkowe materiały możliwe do obejrzenia dzięki aplikacji Prószyński AR+.

Aplikacja Prószyński AR+ powstała dzięki współpracy z drukarnią Opolgraf, która w swojej ofercie posiada możliwość drukowania książek zawierających elementy rzeczywistości rozszerzonej.

Drabble

Maciej "Haskeer" Kaźmierczak zaprasza do lektury swego drabbla p.t. Czystość największą cnotą. Szortal się do tych zaprosin przyłącza.

Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy - Rafal Kosik

Gdzież Ty, ma Hańczo Czerwona?

Hubert Przybylski


Kiedy mniej więcej osiem miesięcy temu pisałem recenzję poprzedniego tomu przygód trójki przyjaciół z Kuszmińskiego, "Felixa, Neta i Niki oraz Nadprogramowych Historii", nie sądziłem, że tak szybko będę miał przyjemność przeczytać kolejny. Mało tego, nie sądziłem, że pisząc "Sekret Czerwonej Hańczy", jej Autor, Rafał Kosik, wprowadzi do cyklu zmiany. W końcu, czy można poprawić coś niemal doskonałego? No cóż...

Akcja najnowszego tomu cyklu rozgrywa się kilkutorowo. Przede wszystkim, zbliża się koniec roku szkolnego. Klasa Felixa, Neta i Niki gości zagranicznych uczniów. Zamieszanie z tym związane potęgują przygotowania do klasowego wyjazdu na obóz nad Czerwoną Hańczą i tajemnicze zniknięcie jednej z uczennic. Do tego drzemiący dotąd wulkan o wdzięcznej nazwie "dyrektor magister inżynier Juliusz Stokrotka" zaczyna się budzić. A nad tym wszystkim rozciąga się cień tajemniczej (z początku) organizacji... Oj, będzie się działo...

Pierwsza zmiana względem wcześniejszych tomów cyklu, to odejście od fantastyki (czy to SF, czy to motywów paranormalnych). "Sekret Czerwonej Hańczy" zbliża się tym samym do takich klasyków powieści młodzieżowej, jak "Wakacje z duchami" Adama Bahdaja, czy też napisany przez Zbigniewa Nienackiego cykl przygód Pana Samochodzika. I choć nie wiem, czy jest to chwilowy skok w bok Autora, czy też to trwała zmiana, to muszę przyznać, że wcale a wcale nie odbiło się to negatywnie na atmosferze tajemnicy, która od zawsze towarzyszyła przygodom Felixa, Neta i Niki. Rzekłbym nawet, że jest odwrotnie. Przy czym mam wrażenie, że ów brak fantastyki pozwolił Autorowi bardziej skupić się na realnej stronie życia naszych bohaterów i nie tylko ich. Do tej pory Autor przeważnie skupiał się na postaciach Felixa, Neta i Niki, zwłaszcza tej ostatniej, ale teraz głębsza warstwa obyczajowa pozwoliła także na lepsze przyjrzenie się reszcie
pojawiających się w książce postaci.

Kosik w Subiektywnie

Howdee! To znowu ja. I moja kolejna w tym tygodniu recenzja.

I choć wiem, że to niektórych rozczaruje, lub wręcz załamie, ale chcę być wobec Was uczciwy - tym razem nie ma żadnego przypisu...

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Katarzyna Puzyńska - Motylek

Doskonale skonstruowany kryminał, gęsta atmosfera małej społeczności i zagadki z przeszłości, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego.

W mroźny zimowy poranek na skraju wsi zostaje znalezione ciało zakonnicy. Początkowo wydaje się, że kobietę potrącił samochód. Szybko okazuje się jednak, że ktoś ją zabił i potem upozorował wypadek. Kilka dni później ginie kolejna osoba. Ofiary nie wydają się być ze sobą w żaden sposób związane.
Zaczyna się wyścig z czasem. Policja musi odnaleźć mordercę, zanim zginą następne kobiety.
Śledztwo ujawnia tajemnice mrocznej przeszłości zakonnicy, przy okazji odkrywając też mniejsze lub większe przewiny mieszkańców sielskiej – tylko na pozór – sielskiej miejscowości.

Katarzyna Puzyńska (ur. 1985) – z wykształcenia psycholog, z zawodu nauczyciel akademicki na wydziale psychologii, z powołania pisarz. Wielbicielka Skandynawii i Hiszpanii. „Motylek” to jej debiut powieściowy. Pracuje już nad kolejnymi częściami cyklu o policjantach z Lipowa.

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Dzisiaj zapowiedź na którą osobiście czekam, bo podobała mi się pierwsza część.

Multirzeczywistość - David Louis Edelman

Wydany w 2012 r. Infoszok otwiera trylogię Skok 225. Osadzona w tym samym uniwersum Multirzeczywistość kontynuuje główny wątek, a całą serię zwieńczy powieść Geosynchron.

W cyklu Edelmana różnice między światem wirtualnym i rzeczywistym niemal całkowicie się zatarły. Najskuteczniejszą bronią są prezentacje produktów i hasła reklamowe. Najpopularniejszym biznesem - pisanie oprogramowania dla ludzkiej fizjologii. Ciało, umysł i soft stały się jednością.

Niepokojąca wizja świata, który na własne życzenie pozbywa się człowieczeństwa, zachowując najgorsze cechy rodzaju ludzkiego. - Jarosław Grzędowicz

Pełne zestawienie trylogii Skok 225:

I Infoszok – książka w sprzedaży

II Multirzeczywistość – premiera książki 21 marca

III Geosynchron – książka w przygotowaniu

Kilka przypadków szczęśliwych - Magdalena Zimny-Louis

O motylu w gąszczu zdarzeń

Katarzyna Lizak


„Wszystko, co nam się przydarza – wielkiego czy ważnego – zawsze zaczyna się małą niepozorną kropką na czarnym lub białym tle” -  to zdanie na okładce zachęciło mnie do przeczytania powieści Magdaleny Zimny – Louis pt. „Kilka przypadków szczęśliwych”.  Myślę, że „efekt motyla” jest najbardziej fascynującą regułą rządząca ludzkimi losami i całym  światem. Zaintrygowała mnie więc owa niepozorna kropka stanowiąca parafrazę trzepotu skrzydeł motyla a zarazem punkt wyjścia powieści, jak i motyw, na którym jest zbudowana.

Powieść składa się z kilku historii, które łączy postać Emmy Dudy, głównej bohaterki i jednocześnie narratorki. Są to zwykłe historie niepozornych ludzi. I, jak to w życiu bywa, nawet w najbardziej pospolitych historiach zdarzają się niezwykłe zwroty akcji, gdzie jedno, zdawać by się mogło, zupełnie niepozorne wydarzenie sprawia, że życie przeskakuje na inny tor i biegnie w zupełnie innym kierunku, niż można się było spodziewać. „No bo przecież gdyby…..” Tak się właśnie dzieje z losami bohaterów powieści.

Zimny-Louis w Subiektywnie

„Wszystko, co nam się przydarza – wielkiego czy ważnego – zawsze zaczyna się małą niepozorną kropką na czarnym lub białym tle” -  to zdanie na okładce zachęciło mnie do przeczytania powieści Magdaleny Zimny – Louis pt. „Kilka przypadków szczęśliwych”.  Myślę, że „efekt motyla” jest najbardziej fascynującą regułą rządząca ludzkimi losami i całym  światem. Zaintrygowała mnie więc owa niepozorna kropka stanowiąca parafrazę trzepotu skrzydeł motyla a zarazem punkt wyjścia powieści, jak i motyw, na którym jest zbudowana.

Kasia może nie zarzuca nas recenzjami, ale jak już coś zrecenzuje, to na pewno warto się temu przyjrzeć z bliska. Niniejszym zapraszam do lektury jej najnowszej recenzji - znajdziecie ją tutaj.

P.S. Czy Wam też, po przeczytaniu tytułu tego newsa, stanęły przed oczami obrazki ubranych w prochowce i kapelusze fedora facetów
cokolwiek włoskiej proweniencji, z dymiącymi Thommy gunami w rękach i cygarami w ustach?

Zapowiedź wydawnictwa Zysk i S-ka

Helen Fielding - Bridget Jones: szalejąc za facetem

Premiera: 5 marca

Długo oczekiwany powrót ukochanej przez wielu bohaterki w Bridget Jones: szalejąc za facetem oddaje najważniejsze problemy teraźniejszości, wzrusza, porusza, cieszy, zastanawia i, na Boga, jest prześmieszny.

CO ROBIĆ, gdy twoje sześćdziesiąte urodziny wypadają w tym samym dniu, co trzydzieste urodziny twojego chłopaka?

CZY KŁAMSTWO na temat swojego wieku jest złe w przypadku internetowych randek?

JAK MA SIĘ TWOJA MORALNOŚĆ, jeśli układasz włosy suszarką, a jedno z twoich dzieci ma właśnie wszy na głowie?

CZY DALAJLAMA naprawdę publikuje na twitterze, czy robi to za niego jego asystent?

CZY TECHNOLOGIA to rzeczywiście piąty element? Czy tylko szaleństwo?

JEŚLI PRZEŚPISZ SIĘ Z KIMŚ po dwóch randkach i sześciu tygodniach esemesowania, to jest tak samo, jakbyś wyszła za kogoś po dwóch spotkaniach i sześciu miesiącach pisania listów za czasów Jane Austen?

Dumając nad tymi zagadnieniami i innymi problemami naszych czasów, Bridget Jones przedziera się przez gąszcz wyzwań, czyhających na twittującą i esemesującą samotną matkę i jednocześnie ponownie odkrywa swoją seksualność w, jak to nieuprzejmie mogą co poniektórzy nazwać zupełnie nieadekwatnie, „wieku średnim”.

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Na 14 marca Fabryka Słów zapowiada czwartą część opowieści o Dorze Wilk.

Wszystko zostaje w rodzinie - Aneta Jadowska


Rozlew krwi w rytmie Bad moon rising

Dora Wilk udowadnia, że męska skleroza jest początkiem wszelkich kłopotów.

I tak – wampiry zapominają, że słońce im szkodzi; wilki zapominają, kto jest ich Alfą;

Gajusz zapomina o dobrym wychowaniu; Miron zapomina o tym, co ważne; Baal zapomina, że nie może wpadać bez zaproszenia i robić jej śniadania; a nowy koleś zapomina, gdzie jest jego miejsce w szeregu.

Wiedźma Dora, z właściwym sobie wdziękiem, musi posprzątać cały ten bajzel, zanim ktoś przeprowadzi naprawdę morderczy test białej rękawiczki. A że od mopa woli glocka i miecz... nie obejdzie się bez przelania krwi, ale wszystko zostaje w rodzinie.


Nowość wydawnictwa Mag

Mechaniczna Księżniczka - Cassandra Clare


Mroczna sieć zaczyna się zaciskać wokół Nocnych Łowców z Instytutu Londyńskiego. Mortmain planuje wykorzystać swoje Piekielne Maszyny, armię bezlitosnych automatów, żeby zniszczyć Nocnych Łowców. Potrzebuje jeszcze tylko ostatniego elementu, żeby zrealizować swój plan. Potrzebuje Tessy Gray.

Charlotte Branwell, szefowa Instytutu Londyńskiego, rozpaczliwie stara się znaleźć Mortmaina, zanim ten zaatakuje. Ale kiedy Mortmain porywa Tessę, chłopcy, którzy roszczą sobie równe prawa do jej serca, Jem i Will, zrobią wszystko, żeby ją uratować. Bo choć Tessa i Jem są zaręczeni, Will jest zakochany w niej jak zawsze.

W samo południe - odsłona CIX - ogłoszenie wyników

Bez zbędnego zagadywania publikuję rozwiązanie konkursu, bo piątek już mamy, jak pewnie już wiecie. Jak to mawiały smerfy, piątek kąpielątek, tak mi się skojarzyło, wiem, że totalnie od czapy, ale cóż ja poradzę na moje skojarzenia...

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Jak się nazywa i z ilu tomów ma się składać najnowszy cykl Eriksona wydawany przez MAGa i ile tomów wydano do tej pory? I żeby nie było za prosto - ile lat doświadczenia ma Erikson jako archeolog/paleontolog/antropolog?

Kharkanas, bo tak nazywa się ten cykl, ma mieć 3 tomy (więc musi co będzie to trylogia), a dotychczas MAG wydał jeden (pierwszy tom). Erikson ma w swoim wyuczonym zawodzie 18 lat stażu pracy.

2. Historyczne: Erikson, pisząc Malazańską, nawiązywał do twórczości kilku znanych pisarzy fantasy. Jeden z nich zasłynął cyklem o przygodach pewnej grupy żołnierzy. Ale pytanie dotyczy innego cyklu tego samego autora. Cykl, o którego podanie nazwy Was proszę, składa się z ośmiu tomów. W ramach podpowiedzi dodam, że przez długie lata wydanych było tylko siedem, gdyż jego autor - w sumie, to możecie w odpowiedzi podać również jego nazwisko - prowadził dom otwarty dla fanów i jeden z nich ukradł jedyny rękopis niewydanego jeszcze ósmego tomu. Obrażony na cały świat autor stwierdził, że nie będzie pisał zakończenia cyklu od nowa. I pękł dopiero niedawno. Choć tak naprawdę, to postawił na swoim, bo ósmy tom tegoż cyklu pojawił się pod innym, niż na początku, tytułem i ze mienioną, w dużej mierze, zawartością. Przy okazji, obok nazwy tego cyklu i nazwiska jego autora podajcie też, ile lat upłynęło pomiędzy światową premierą siódmego, a światową premierą ósmego tomu tegoż cyklu.

Chodzi o Imperium Grozy Glena Cooka. Pomiędzy premierami siódmego tomu  (An Ill Fate Marshalling - 1988), a ósmego (A Path to Coldness of Heart - 2012) upłynęły 24 lata.

Króciak

Nowy Autor. Nowy szort.

Antoni Kaja oraz Sztuka origami.

Upojnej lektury.

Zabójczy księżyc - N. K. Jemisin

Echo dawnych cywilizacji

Paulina Kuchta

N. K. Jemisin była dwukrotnie nominowana do Nebuli, najważniejszej nagrody dla fantasy - World Fantasy Award, a także do nagrody Hugo. Jest też laureatką nagrody miesięcznika Locus za najlepszy debiut powieściowy.
Autorka znana jest już polskiemu czytelnikowi z powieści Sto Tysięcy Królestw, I tomu cyklu Trylogia Dziedzictwa, która ukazała się nakładem wydawnictwa Papierowy Księżyc w 2011 roku.


Zabójczy Księżyc wydany przez wydawnictwo Akurat, imprinta Muzy SA, jest dylogią rozgrywającą się w mieście-państwie Gujaareh, określanym także Miastem Snów, gdzie kapłani bogini - Hananji, zwani zbieraczami prowadzą śniących w życie wieczne do krainy Ina - Karekh.
Kiedy zbieracz o imieniu Ehiru dostaje zlecenie pobrania snów kobiety przysłanej do Miasta Snów z misją dyplomatyczną, zostaje niespodziewanie dla samego siebie wciągnięty w spisek mogący doprowadzić do wojny.

Fantasy już od jakiegoś czasu nie jest moim ulubionym gatunkiem. Dlatego obawiałam się, że z Zabójczym księżycem może mi być bardzo nie po drodze i w konsekwencji może okazać się dla mnie rzeczywiście zabójczy.
Nie przepadam też za zbyt rozbudowanymi, wielowątkowymi powieściami, chyba, że naprawdę wciągają, a takich, które wywarły na mnie wrażenie swoim rozmachem, ale nie przepychem opisów dla samych opisów, jest niewiele. Zwyczajnie nie lubię przewagi formy nad treścią. Wolę jednego bohatera, ale takiego wyrazistego, z którym mogłabym się zżyć, niż kilkunastu, których mogę sobie co najwyżej “liznąć” i nie zostaje mi nic, a nawet wspomnienia szybko się zacierają.
Jednym słowem, trudno napisać dobre fantasy, które nie miałoby znamion infantylności i nie było kalką wszystkich znanych już światów.

Skoro sobie ponarzekałam, to może przejdę do rzeczy.
Autorce w pierwszej części cyklu Sen o krwi udało się przedstawić bardzo ciekawy i różnorodny świat.

Jemisin w Subiektywnie

N. K. Jemisin była dwukrotnie nominowana do Nebuli, najważniejszej nagrody dla fantasy - World Fantasy Award, a także do nagrody Hugo. Jest też laureatką nagrody miesięcznika Locus za najlepszy debiut powieściowy.
Autorka znana jest już polskiemu czytelnikowi z powieści
Sto Tysięcy Królestw, I tomu cyklu Trylogia Dziedzictwa, która ukazała się nakładem wydawnictwa Papierowy Księżyc w 2011 roku.

Niech Was nie zwiedzie ten fragment, więcej informacji o autorce w najnowszej recenzji Pauliny nie będzie. Za to będzie dużo o jej książce. Możecie się o tym przekonać zaglądając tutaj. Zapraszam!

Na szkarłatnych morzach - Scott Lynch

Nieoznaczoność Lyncha

Sławomir Szlachciński


Pisanie recenzji kolejnych tomów cyklu sprawia mi niejakie trudności. Bo cóż można napisać? Zwykle rzecz wygląda w ten sposób, że można by skopiować recenzję poprzedniego tomu i w dwóch czy trzech miejscach wskazać zmiany, tudzież podsumować jednym zdaniem, że udało się poziom utrzymać, albo że nastąpiła lekka jego zwyżka/obniżka. Wszak poza wyjątkowymi sytuacjami, autor specjalnie nie zmienił się pod względem twórczym, jak i literackim, z reguły jego pióro prowadzi się w podobny sposób, wyczarowując podobną magię. Pisząc recenzję w takich warunkach przyrody, łatwo otrzeć się o autoplagiat z jednej strony, albo nakłamać szukając wysilonej oryginalności z drugiej. Ale cóż, służba nie drużba.

Lynch w Subiektywnie

Pisanie recenzji kolejnych tomów cyklu sprawia mi niejakie trudności. Bo cóż można napisać? Zwykle rzecz wygląda w ten sposób, że można by skopiować recenzję poprzedniego tomu i w dwóch czy trzech miejscach wskazać zmiany, tudzież podsumować jednym zdaniem, że udało się poziom utrzymać, albo że nastąpiła lekka jego zwyżka/obniżka. Wszak poza wyjątkowymi sytuacjami, autor specjalnie nie zmienił się pod względem twórczym, jak i literackim, z reguły jego pióro prowadzi się w podobny sposób, wyczarowując podobną magię. Pisząc recenzję w takich warunkach przyrody, łatwo otrzeć się o autoplagiat z jednej strony, albo nakłamać szukając wysilonej oryginalności z drugiej. Ale cóż, służba nie drużba.

O tym, czy Sławek poradził sobie z tym problemem, przekonacie się z lektury całości jego najnowszego omówienia, które znajdziecie tutaj. Zapraszam!

I czekam na tom trzeci :)

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Ptasi śpiew - Sebastian Faulks

ŚWIATOWY BESTSELLER!
KILKA MILIONÓW SPRZEDANYCH EGZEMPLARZY!


Amiens, północna Francja, rok 1910. Młody Anglik, Stephen Wraysford, zatrudniony w londyńskiej firmie tekstylnej, zostaje wysłany, aby zapoznać się funkcjonowaniem dużej fabryki René Azaire’a. Zatrzymuje się w domu przemysłowca, którego druga żona, Isabelle, źle traktowana przez męża, jest kobietą pełną niespełnionych marzeń. W dusznej atmosferze mieszczańskiego domu, pod nieobecność gospodarza, między Stephenem a Isabelle wybucha żarliwy romans. Gdy nie można go dłużej ukrywać, kochankowie uciekają do Prowansji. Isabelle zachodzi w ciążę i pewnego dnia, z przyczyn, które ujawni dopiero później, opuszcza Stephena…

Flandria, rok 1916. Stephen jest oficerem piechoty na froncie zachodnim; wbrew wojskowemu regulaminowi w sekrecie prowadzi szyfrowany dziennik, w którym opisuje nie tylko straszliwe efekty ataków artyleryjskich i gazowych, ale wraca także myślami do przeszłości, do Isabelle, jedynej kobiety, którą kochał. Stephen otrzymuje od dowódcy rozkaz dołączenia do oddziału „tunelarzy”, straceńców podkładających miny pod umocnieniami wroga. Latem przenoszą się na południe nad Sommę, gdzie już pierwszego dnia bitwy giną dziesiątki tysięcy Brytyjczyków. Dopiero to potworne doświadczenie uświadamia Stephenowi, co naprawdę liczy się w życiu…

Ptasi śpiew Sebastiana Faulksa to klasyka współczesnej literatury, powieść plasująca się na czele wielu rankingów na najlepszą książkę angielskojęzyczną ostatniego półwiecza. Poruszająca historia niespełnionej miłości w połączeniu z wstrząsającym opisem krwawych wojennych zmagań z czasów I wojny światowej zyskała uznanie na całym świecie, co zaowocowało kilkunastoma wydaniami obcojęzycznymi, a także wieloma adaptacjami teatralnymi i filmowymi.

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Obcy - Max Frei

Rosyjski bestseller ze świata fantastyki, ponad milion sprzedanych egzemplarzy, pierwszy tom niezwykle popularnego cyklu Labirynty Echo!

Głównym bohaterem jest sir Maks, alter ego samego autora, który przedostaje się z naszego zwyczajnego świata do magicznego świata Echo, nazwanego tak na cześć największego miasta potężnego królestwa. Wraz z sir Juffinem Halleyem, naczelnikiem Tajnego Wojska Wywiadowczego (swego rodzaju elity magicznej policji) Echo, który wspomagał go w „przejeździe”, sir Maks rozwiązuje na początek zagadkę serii dziwnych zabójstw w domu sąsiada sir Juffina, w które zamieszny jest energetyczny wampir. Sir Maks, przyjęty na służbę do Tajnego Wojska Wywiadowczego jako zastępca sir Juffina i nagrodzony za swoją pierwszą sprawę, zaczyna stopniowo urządzać się w Echo. Jednak szybko okazuje się, że naprzeciwko jego domu osiadł dziwny gatunek złych mocy, żywiących się snami i życiem swoich sąsiadów…

Fantastyka i mistyka, detektywistyczna intryga i baśniowe szczegóły, ironia, parodia i filozoficzna przypowieść misternie przemieszane w twórczym tyglu Maksa Freia oraz okraszone błyskotliwym humorem – oto swoista „wizytówką” pisarza, do którego świata Obcy, pierwsza z jego baśniowych książek, stanowi fascynujące zaproszenie. W tym świecie wyobraźnia nie zna granic: zwyczajny tramwaj może okazać się środkiem lokomocji w podróży miedzy światami; miasto widziane we śnie – zdumiewającą realnością; śmiertelne niebezpieczeństwo – powodem żartu, a maniak-morderca – waszym bliźniakiem. W świecie Labiryntów Echo Maksa Freia wszystko jest możliwe.

Jeśli książki to sny, które śnią się nam na jawie, to Maks Frei jest nowym Janem Christianem Andersenem w wersji dla dorosłych!

Nocne życie - Dennis Lehane

Daniel Augustynowicz

Na kolejną książkę do recenzji chciałem wybrać „Ostatnie życzenie” Andrzeja Sapkowskiego. Większość fanów fantastyki z pewnością zetknęła się z twórczością rodzimego pisarza. A i ci, którzy fanami nie są, zapewne słyszeli o tym utalentowanym jegomościu. Nie wspomnę już o całej rzeszy graczy, wypatrującej daty premiery "Wiedźmina 3".
Zmieniłem jednak zdanie.

Pomyślałem, że chciałbym państwa czymś zaskoczyć. Podarować recenzję dobrej, lecz mało znanej książki. I nie powiem, żebym się specjalnie zastanawiał nad pozycją. Kołatała mi w głowie, odkąd zapragnąłem prowadzić recenzenckiego bloga. A to, dlatego, że przeszła bez echa i została mocno niedoceniona. Przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Niegruba(501 stron), ale też nie jest broszurką. Ciekawa, poruszająca, o intrygującym tytule - „Nocne życie”. 

O „Nocnym życiu” dowiedziałem się poprzez zakładkę, dołączoną do recenzowanego wcześniej „Joyland’u”. Pomyślałem, że skorzystam z niej nie więcej niż raz, ale w końcu nic mnie to nie kosztuje. Dali to biorę. Chociaż wcześniej to bardziej cieszyło, bo teraz, w co drugiej dają. Zakładka przejęła rolę ulotki, bo człowiek tak milszym okiem zawsze na nią spojrzy. Przydatna, praktyczna. I ładna. Kolorowa. Więc oglądam. Z jednej, z drugiej.
A w oczy rzuca mi się takie o to zdanie:
Nocne życie to Ojciec chrzestny dla ludzi myślących.” – Stephen King
Jak to „dla myślących”? A to „Ojciec chrzestny” niby, dla kogo był?
Dobrze, że wyszedłem z księgarni, bo byłaby awantura na całego. Zapiekło mnie to zdanie, powiem szczerze. Oj, zapiekło! I to mocno.
Musiałem jak najszybciej zdobyć tę kontrowersyjną książkę, szumnie reklamowaną przez Kinga tak ostrą wypowiedzią. Rozpocząłem poszukiwanie najtańszego egzemplarza, bo 39 złoty to ja w błoto nie wyrzucę (aż tak to mnie to zdanie nie zapiekło). Znalazłem, kupiłem, przeczytałem. Nie przyznałem Kingowi racji. Stwierdziłem, że pisarz z niego dobry, ale zero w nim przyzwoitości, żeby tak „Ojca chrzestnego” z błotem mieszać.

Lehane w Subiektywnie

Na kolejną książkę do recenzji chciałem wybrać „Ostatnie życzenie” Andrzeja Sapkowskiego. Większość fanów fantastyki z pewnością zetknęła się z twórczością rodzimego pisarza. A i ci, którzy fanami nie są, zapewne słyszeli o tym utalentowanym jegomościu. Nie wspomnę już o całej rzeszy graczy, wypatrującej daty premiery "Wiedźmina 3".
Zmieniłem jednak zdanie.


Moi Drodzy Szortalowicze! Przed Wami omówienie debiutującego u nas Daniela. Jak zawsze pełny tekst dostępny jest po kliknięciu w odnośnik. Zapraszam do lektury!

Jak przetrwać wśród czarnych dziur - Dave Goldberg i Jeff Blomquist

Black hole survival

Paulina Kuchta


Muszę się do czegoś przyznać...nienawidzę fizyki. Jest to mój drugi “ulubiony” przedmiot po matematyce. Pewnie nie rozumiecie, czemu sięgnęłam po książkę, która może być dla mnie strzałem w kolano, stopę, albo czymś znacznie gorszym... Pomyślałam, że wreszcie będzie można nadrobić zaległości z dziedziny fizyki i zwalczyć szkolną traumę, czytając najzabawniejszy (przynajmniej tak twierdzą autorzy) przewodnik po Wszechświecie.
Czy dzięki niemu czarne dziury i inne ustrojstwa nie są już dla mnie tajemnicą, albo czy chociaż dobrze się bawiłam? O tym poniżej.


Czarne dziury są. Czarnych dziur nie ma? Stephen Hawking ostatnio trochę zamieszał. Według jego najnowszej teorii materia wciągnięta przez czarną dziurę ma szansę na uwolnienie i nie ginie bezpowrotnie, jak sądził jeszcze do niedawna. Więc wychodzi na to, że czarne dziury wcale nie są takie czarne. Ale co, jeśli Hawking stwierdzi, że ich w ogóle nie ma?
No właśnie, więc jak to z nimi jest? - zapytałam sama siebie. Czy może teraz ta nowa, jakby nie było pozycja, nie straciła na aktualności? Odpowiem krótko: nie wiem, ale recenzję napiszę i tak. Na wszelki wypadek...

Jak przetrwać wśród czarnych dziur ma dwóch autorów. Dave Goldberg jest profesorem fizyki na Drexel University, a Jeff Blomquist absolwentem tego wydziału i autorem zabawnych ilustracji. Czy to jednak możliwe, by profesor fizyki napisał coś normalnym językiem, na dodatek z poczuciem humoru? Ta książka jest dowodem na to, że da się to zrobić.

Goldberg i Blomquist w Subiektywnie

Muszę się do czegoś przyznać...nienawidzę fizyki. Jest to mój drugi “ulubiony” przedmiot po matematyce. Pewnie nie rozumiecie, czemu sięgnęłam po książkę, która może być dla mnie strzałem w kolano, stopę, albo czymś znacznie gorszym... Pomyślałam, że wreszcie będzie można nadrobić zaległości z dziedziny fizyki i zwalczyć szkolną traumę, czytając najzabawniejszy (przynajmniej tak twierdzą autorzy) przewodnik po Wszechświecie.
Czy dzięki niemu czarne dziury i inne ustrojstwa nie są już dla mnie tajemnicą, albo czy chociaż dobrze się bawiłam? O tym poniżej.


Znaczy, może bardziej tutaj, niż poniżej, ale na pewno znajdziecie tam odpowiedzi na przedstawione przez Paulinę, na początku jej najnowszego omówienia, pytania. Zapraszam!

Króciak

Humanista nowej ery, czyli opowiadanie Marcina Brzostowskiego. Do przeczytania w dziale szortów.

Zapowiedź wydawnictwa Replika

Na 18 lutego Replika zapowiada nową książka Jacka Ketchuma - Czas zamykania.

„Czas zamykania” to historie zrodzone przez mistrza grozy, którego sam Stephen King określił mianem prawdopodobnie najstraszniejszego faceta w Ameryce.

Światy, jakie kreuje Jack Ketchum pełne są mroku i tajemnicy. Bijący od nich realizm potęguje wrażenie niesamowitości i wywołuje strach. Strach, przed którym na próżno szukać drogi ucieczki.

To dziewiętnaście przerażających opowiadań, które doprowadzą Was na skraj mrocznej przepaści, która kryć może dosłownie wszystko.

Fragment powieści.

Pokój - Gene Wolfe

Gene Wolfe – mistrz słowa w cebulce

Aleksander Kusz


Mag zaszalał w styczniu i zrobił maniakom Uczty Wyobraźni niesamowitą niespodziankę. Wydano aż cztery pozycje z tej serii (wszystkie będą omówione na Szortalu, dwie pozycje omówi Ania, dwie ja), dodatkowo podbijając to rewelacyjną promocją w Empiku: 1+1. Nic tylko kupować i czytać. Co też większość fanów tej serii zrobiła zrobiła, przy okazji uzupełniając zbiory przez zakup starszych pozycji. Z powodu braku niektórych książek („Ślepowidzenie”, „Accelerando” na przykład), i ich niesamowicie wysokich cen na wtórnym rynku, wygląda na to, że niektórzy zaczynają kupować na zapas, na handel. Taka ciekawostka, że z książkami można jeszcze tak robić w naszym sprzedażowo marketingowym świecie. Książki z tej serii, wskakując na top listę Empiku, zainteresowały także innych czytelników, nie znających jej wcześniej.

O całej serii, o jej znaczeniu w światku fantastycznym i powoli także poza nim napiszę może kiedyś osobny felieton. To niesamowite, co można zrobić uporem i chęcią pokazania szerszej publiczności czegoś innego, bardziej wymagającego. Naprawdę głęboki szacunek dla Maga, że podjął się takiego zadania. Wydano do tej pory trzydzieści siedem pozycji. Pierwsza książka ukazała się w 2006 roku, więc tempo nie jest zbyt oszałamiające, ale ostatnio wyraźnie uległo przyśpieszeniu. Z tego, co doczytałem na forum Maga, to na ten rok zapowiedziano jeszcze parę pozycji, więc na pewno przebijemy czterdziestkę. O KaMaGAMa (Klubie Miłośników Gustu Andrzeja Miszkurki) napiszę może jeszcze trochę przy omawianiu „Tonącej dziewczyny”, ale któż to wie, co mi trafi do łba za tydzień, może będę pisał wykład o schizofrenii?

Wolfe w Subiektywnie

Dzisiaj jest poniedziałek, czyli uświęcony odwieczną tradycją dzień majsterski. Znaczy, dziś idzie recenzja Alka. Ale tym razem nie będzie zajawki. Zamiast tego powiem tylko, że Alek rozbierze Gene Wolfe'a jak cebulę, a potem zaserwuje go Wam, drodzy Szortalowicze, w cebulce.

Nie wierzycie? Zajrzyjcie tutaj. Zapraszam!

W Samo Południe - odsłona CXI

Witajcie! Nową edycję naszego cotygodniowego konkursu czas zacząć! Co dziś mamy dla Was? Trzy egzemplarze powieści "Po apokalipsie" Maureen F. McHugh, ufundowane przez Wydawnictwo Replika.

Jak zawsze, dla wszystkich, nie tylko dla ewentualnych zwycięzców, mamy... zasady konkursu. Ufundowane przez naszego majstra (nie bez powodu poniedziałek, to u nas dzień prawdziwie majsterski) i nas, jego pomocników, zwanych w niektórych okolicznościach przyrody terminatorami.

Ale to nie wszystko! Dla Was wszystkich, drodzy Szortalowicze, mamy także to, co najważniejsze - czyli pytania! A te brzmią tak:

1. Wydawnicze: Wśród aktualnych nowości i zapowiedzi Repliki pojawiają się tytuły książek, które krążą wokół pewnego zwierzęcia. Proszę powiedzieć, jakie to zwierzę.

2. To samo zwierze jest bohaterem niefantastycznej książki napisanej przez pewnego znanego pisarza, który do dziś wydał już chyba z sześćdziesiąt książek, w tym około czterdziestotomowy cykl fantasy. Proszę podać tytuł i autora tej książki. Proszę podać także, jak się nazywało wywodzące się z tego samego gatunku "przyrody" monstrum, ten prawdziwie apokaliptyczny kłąb chuci i mordu, który pojawił się w owym długim cyklu fantasy.

I to na tyle - do boju!

Nowość wydawnictwa Solaris

Stara Ziemia - Jerzy Żuławski

Czas akcji toczy się mniej więcej równocześnie z akcją powieści Zwycięzca, tylko w innym miejscu - na Ziemi. Jest przełom XXIX i XXX wieku. Europa zjednoczyła się w jeden organizm państwowy, któremu patronuje system spółek spółdzielczych. Niezwykłe maszyny i wynalazki zapewniają dobrobyt mieszkańcom. Nie ma jednak powszechnego egalitaryzmu. Burżuazja utrzymuje się dzięki pracy robotników, obsługujących setki maszyn, wykonujących wciąż te same zautomatyzowane czynności. Państwo staje się potężną i bezduszną maszyną ograniczającą wolność jednostki. Grupa intelektualistów pragnie przejąć władzę, wykorzystując niezadowolenie robotników, którymi gardzi. Istotną funkcję pełni w powieści cudowny wynalazek - przyrząd unicestwiający materię skonstruowany przez genialnego naukowca Jacka - głównego bohatera powieści. Owa potężna broń użyta jako obiekt przetargu w rozgrywkach politycznych przyczynia się do reformy ustroju... Tworząc swoją wizję przyszłości Żuławski podejmuje polemikę z modernistycznymi koncepcjami naprawy świata. Jego prognoza to też reakcja na program odnowy socjalistów, oceniany jako metoda fantastyczna. 

Stalin. Terror absolutny - Jörg Baberowski

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Ironicznym śmiechem historii jest fakt, że okres Wielkiej Czystki, zapoczątkowany przez Józefa Stalina, dzisiaj najlepiej można podsumować słowami jego samego: "Jedna śmierć to tragedia, milion to statystyka". Okres terroru jest dziś tylko liczbami oznaczającymi ilość aresztowanych, wywiezionych w głąb kraju, czy po prostu zamordowanych. Najbardziej znanym jego powodem jest chorobliwy strach o władzę i życie dyktatora – mało kto jednak podejmuje się głębszej analizy tematu. A ta w wykonaniu Baberowskiego jest co najmniej zaskakująca.

Już w samym wstępie niemiecki historyk dość dosadnie pokazuje Wielką czystkę od samych jej korzeni. Przytacza scenę z pierwszego tomu "Archipelagu Gułag" Sołżenicyna, w której to wystąpienie nowego sekretarza rejkomu (a konkretniej przeczytanie przez niego listu do towarzysza Stalina) podsumowane jest owacją na stojąco. Ryzyko aresztowania doprowadza jednak do tego, że nikt nie ma odwagi oklasków... przerwać. Z bardzo prozaicznej przyczyny – kto pierwszy zdecyduje się na taki krok może być niemal pewnym, że następne kilkanaście lat życia spędzi w obozie. I właściwie tylko tą sceną można by podsumować zawartość "Terroru absolutnego". Jeden człowiek zdołał doprowadzić ogromne imperium do stanu permanentnej psychozy.

Z całej lektury można wysunąć też inny wniosek (o którym zresztą wspomina sam autor): dążenia Stalina wcale nie były podszyte tylko i wyłącznie dziwnym psychicznym spaczeniem, lecz stanowiły istotny element budowy... nowoczesnego społeczeństwa. Pierwsza próba standaryzacji tegoż miała miejsce już w pierwszej połowie dwudziestego wieku – mimo, iż prowadzona raczej prymitywnymi i brutalnymi (chociaż trzeba przyznać, że "skutecznymi") metodami, miała pomóc w budowie nowej struktury, symetrycznej i równej pod każdym względem. Sposób osiągnięcia tego celu stawia jednak dość konkretne pytanie (które historyk ponownie zadaje, aczkolwiek zdecydowanie nie wprost).

Baberowski w Subiektywnie

Zapraszam na kolejną na Szortalu recenzję książki Baberowskiego. Tym razem przedstawiamy Wam opinię Dawida. Poniżej znajdziecie małe co nieco dla zaostrzenia apetytu:

Ironicznym śmiechem historii jest fakt, że okres Wielkiej czystki, zapoczątkowany przez Józefa Stalina, dzisiaj najlepiej można podsumować słowami jego samego: "Jedna śmierć to tragedia, milion to statystyka". Okres terroru jest dziś tylko liczbami oznaczającymi ilość aresztowanych, wywiezionych w głąb kraju, czy po prostu zamordowanych. Najbardziej znanym jego powodem jest chorobliwy strach o władzę i życie dyktatora – mało kto jednak podejmuje się głębszej analizy tematu. A ta w wykonaniu Baberowskiego jest co najmniej zaskakująca.

Króciak

Antoniego Nowakowskiego Stary, dobry pomysł - kto jeszcze nie czytał, teraz ma okazję nadrobić zaległości.

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Na 14 marca Fabryka Słów zapowiada:

Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu - Kady Cross

X-Meni w Nowym Jorku

Kronika gangów

Jest rok 1897 - życie w Nowym Jorku nigdy nie wcześniej nie było tak bardzo ekscytujące i niebezpieczne.

Cały Manhattan zalewa fala gotowych na wszystko gangów. Do jednego z nich wnika szesnastoletnia Finley Jayne.

Zadziwiająca i pełna zwrotów akcji kronika epoki wiktoriańskiej okraszona tajemnicą mechanicznego kołnierza.

TV Ciał0 - Jeff Noon

Mroczna (tele)wizja

Anna Klimasara


Tekstów przestrzegających nas przed nowoczesnymi mediami, żądnymi krwi widzami coraz brutalniejszych reality show i technologiami odgrywającymi w naszym życiu coraz większe znaczenie napisano już chyba tysiące. Weźmy takie reality show. Wydawać by się mogło, że „Uciekinier” Richarda Bachmana (vel. Stephena Kinga) powiedział o programach tego typu już praktycznie wszystko, ale ogromna popularność książek takich jak „Igrzyska Śmierci” przekonuje, że czytelnicy jeszcze nie są znudzeni tematem* i warto do niego wracać. Tylko czy można to zrobić bez uciekania się do postapokaliptycznej przyszłości? Czy można skomentować telewizyjno-technologiczne szaleństwo tak, by między oddaniem książki do druku a jej pojawieniem się na półkach księgarni rzeczywistość nie przegoniła pomysłów autora? Jeff Noon podjął to wyzwanie w powieści „TV Ciał0”.

Autor nie wybiega w daleką przyszłość, ale skupia się zarówno na ogłupiającej roli mediów, jak i najnowszych technologiach, a na dokładkę mamy tu także reality show. Jak udaje mu się uniknąć nadmiernej wtórności? Serwuje nam prawdziwie uderzeniową dawkę emocji. Główną bohaterką jest Nola Blue, utalentowana piosenkarka, która w pogoni za karierą zostaje wtłoczona w tryby ogromnej machiny marketingowej. Machina ta zasadniczo nie różni się od tego, co możemy zaobserwować obecnie. Noon jedynie wyolbrzymia pewne elementy i ukazuje je w krzywym zwierciadle. Całym tzw. światkiem artystycznym rządzi ranking statusu, z dnia na dzień mogący strącić kogoś z piedestału w otchłań niebytu. W takich warunkach ktoś taki jak Nola Blue – ktoś, kto najwyraźniej czuje trochę za mocno i dostrzega więcej niż inni – ma marne szanse na przetrwanie. Szczególnie, że Noon przewidział dla niej wyjątkowo traumatyczne przeżycie.

Noon w Subiektywnie

Tekstów przestrzegających nas przed nowoczesnymi mediami, żądnymi krwi widzami coraz brutalniejszych reality show i technologiami odgrywającymi w naszym życiu coraz większe znaczenie napisano już chyba tysiące. Weźmy takie reality show. Wydawać by się mogło, że „Uciekinier” Richarda Bachmana (vel. Stephena Kinga) powiedział o programach tego typu już praktycznie wszystko, ale ogromna popularność książek takich jak „Igrzyska Śmierci” przekonuje, że czytelnicy jeszcze nie są znudzeni tematem* i warto do niego wracać. Tylko czy można to zrobić bez uciekania się do postapokaliptycznej przyszłości? Czy można skomentować telewizyjno-technologiczne szaleństwo tak, by między oddaniem książki do druku a jej pojawieniem się na półkach księgarni rzeczywistość nie przegoniła pomysłów autora? Jeff Noon podjął to wyzwanie w powieści „TV Ciał0”.

A czy wyszedł z tego zwycięsko? Dowiecie się tego z najnowszej recenzji Ani, którą to recenzję można znaleźć tutaj. Zapraszam!


W samo południe - odsłona CX - ogłoszenie wyników

Bez zbędnych ceregieli przechodzę do rozwiązania konkursu. Konkursu nietypowego, bo tak jakby nie-Hubertowego, ale cóż zrobić, wypadki chodzą po ludziach, no i po nieświeciach też, ewidentnie :)

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Nakładem Zyska i S-ki mają się niedługo ukazać trzy części przygód pewnej kochliwej panny po przejściach, a co więcej, z przeszłością. Proszę podać tytuły tych książek oraz nazwisko ich autorki.

"Bridget Jones: Szalejąc za facetem", "Bridget Jones: W pogoni za rozumem", "Bridget Jones: Dziennik" (kolejność przypadkowa) - Helen Fielding.

2. Historyczne: To będzie proste - proszę podać tytuły dowolnych trzech bestsellerowych powieści, które przełożył na polski Lech Jęczmyk oraz jaką dziedzinę sportu sobie upodobał. G.R.R. Martina zostawimy sobie na inną okazję. Może nie będzie warczał...

Pierwsza część pytania jest otwarta, Lech Jęczmyk przetłumaczył takie wiele dobrych książek, że trudno je tutaj wymieniać (trochę ich jest tutaj - http://pl.wikipedia.org/wiki/Lech_J%C4%99czmyk#T.C5.82umaczenia ) więc nie podaję prawidłowej odpowiedzi. Druga część, to oczywiście judo.

Co do hasła Huberta, że Martin może nie będzie warczał, że zostawimy go sobie na inną okazję, nadmienię, że okazja już niebawem... :) Ciekawe czy domyślicie się z jaką książką :D

Zwycięzcy:

1. Andrzej Symonowicz (M)

2. Aleksandra Wiercińska (M)

3. Tomasz Krzeszewski (J)

4. Sebastian Kowalewski (J)

5. Angelika Jędrak (J)

Serdecznie gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród, pozostałych jak zwykle zapraszam na obecną odsłonę.

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Fabryka Słów zapowiada na 28 marca:

Polowanie - Andrew Fukuda

 JESTEŚ ŁOWCĄ, ALBO ZDOBYCZĄ

Nie wolno się pocić. Nie wolno się śmiać. Nie wolno ściągać na siebie uwagi. I przede wszystkim, cokolwiek się robi, nie wolno zakochać się w jednym z nich.

Gene różni się od swoich rówieśników. Nie potrafi biegać szybko jak błyskawica, słońce mu nie szkodzi, nie dręczy go również żądza krwi. Gene jest człowiekiem i zna zasady. Trzeba ukrywać prawdę. To jedyny sposób, żeby zachować życie w świecie nocy – świecie, gdzie ludzie stanowią przysmak i poluje się na nich dla krwi.

"Kiedyś było nas więcej. Bez wątpienia. Nie tylu, żeby wypełnić stadion czy salę kinową, ale na pewno więcej niż teraz. Po prawdzie sądzę, że nikt już nie został. Oprócz mnie. Tak to jest z rzadkimi okazami. Są wysoko cenione i pożądane. I dlatego wymierają".

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na 28 lutego Solaris zapowiedział długo oczekiwaną książkę Samuela R. Delany'ego - Nova.

Samuel R. Delany to jeden z największych mistrzów amerykańskiej science fiction i fantasy. Laureat wszystkich najważniejszych nagród w świecie fantastyki - Hugo, Nebula, Locus, World Fantasy Award.

Powieść "Nova", obok wydanej w tej samej serii "Babel 17" to szczytowe osiągnięcie Delany'ego.

Delany jest kojarzony z Nową Falą SF, ale to twórca samodzielny, nie lubiący by go identyfikowano z jakimiś ruchami literackimi, trudny do zaszufladkowania. Ma oryginalny styl, a powieść Nova niewątpliwie należy do największych osiągnięć science fiction, można ją śmiało stawiać na jednej półce z najlepszymi powieściami Clarke'a, Bradbury'ego, Heinleina czy Herberta, ale literacko wyprzedza ich dokonania o staje.

To powieść pra-cyberpunkowa i blisko jej do nurtu, który 20 lat później stworzył William Gibson.

Powieść jest historią wyprawy po ilirion, niewyobrażalnie rzadkie i efektywne źródło energii. Do celu zmierza kilka konkurujących ze sobą statków międzygwiezdnych, a wygra tylko jeden - najsilniejszy, najsprytniejszy. Bohaterowie Delany'ego są niezwykle barwni, to mieszkańcy Ziemi, księżyców Drako i planet z Federacji Plejad. Każdy z nich posiada ukryte zdolności, które moga pozwolić przechytrzyć przeciwnika.

Doskonała, wartka powieść science fiction, jedna z najlepszych, jakie kiedykolwiek napisano.

Jak przetrwać wśród czarnych dziur - Dave Goldberg i Jeff Blomquist

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Fizyka to dość specyficzna gałąź nauki – zapewne dziewięćdziesięciu dziewięciu procent z nas przedmiot ten skutecznie zdołali obrzydzić nauczyciele, tudzież wykładowcy. Masa literek, cyferek, wzorów i setki absurdalnych przekształceń tylko po to, by obliczyć długość hamowania przeciętnego pociągu – któż tego nie zna? Na te makabryczne przeżycia (to ewidentnie zjawisko międzynarodowe) odpowiadają szumnie naukowcy, publikując dziesiątki pozycji mających przybliżyć zasady działania fizyki czytelnikom. A z tego typu tekstami jak z dietami – jest ich wiele, tylko nie wiadomo, którą wybrać. Czy więc „Jak przetrwać wśród czarnych dziur” to kolejny rynkowy zapychacz, czy może książka warta uwagi?

Charakterystykę recenzowanej pozycji nieźle oddaje już sama… okładka. Dość pstrokata, utrzymana w lekko humorystycznej konwencji (dziura w okładce w miejscu czarnej dziury) i miano „Najzabawniejszego przewodnika po wszechświecie”. Jeśli ktoś więc spodziewał się poważnego, naukowego opracowania, to może niemalże od razu zrezygnować z „Jak przetrwać…” – pozycja ta przeznaczona jest raczej do nastoletniego czytelnika.

Po czym można to wywnioskować? Po „ziomalskiej” stylistyce tekstu – autorzy niemalże prześcigają się we wplataniu mniej lub bardziej udanych żartów (chociaż znaczna ich część to typowe suchary – tak suche, że aż śmieszne), okraszając przykładowe doświadczenia do bólu prymitywnymi rysunkami, przypominającymi bazgroły niezbyt utalentowanego rysownika. Krótko mówiąc, nie ma co spodziewać się „powagi” publikacji – na dodatek sam zakres omawianych tematów to absolutne podstawy fizyki, więc sama pozycja nie bardzo nadaje się jako dobry materiał wyjściowy do poszerzania wiedzy. Natomiast jako nauka fizycznego alfabetu? Czemu nie.

Goldberg i Blomquist w Subiektywnie

Fizyka to dość specyficzna gałąź nauki – zapewne dziewięćdziesięciu dziewięciu procent z nas przedmiot ten skutecznie zdołali obrzydzić nauczyciele, tudzież wykładowcy. Masa literek, cyferek, wzorów i setki absurdalnych przekształceń tylko po to, by obliczyć długość hamowania przeciętnego pociągu – któż tego nie zna? Na te makabryczne przeżycia (to ewidentnie zjawisko międzynarodowe) odpowiadają szumnie naukowcy, publikując dziesiątki pozycji mających przybliżyć zasady działania fizyki czytelnikom. A z tego typu tekstami jak z dietami – jest ich wiele, tylko nie wiadomo, którą wybrać. Czy więc „Jak przetrwać wśród czarnych dziur” to kolejny rynkowy zapychacz, czy może książka warta uwagi?

No właśnie. Kilka dni temu prezentowaliśmy Wam pogląd Pauliny na tę kwestię, teraz czas na spojrzenie Dawida. Czy ich opinie się pokrywają? Sprawdźcie to sami.

Nowość wydawnictwa Mag

Neil Gaiman - Chłopaki Anansiego

Chłopaki Anansiego to najzabawniejsza książka literackiego maga Neila Gaimana, ulubieńca popkultury. W Chłopakach Anansiego autor powraca do mitycznych krain, opisanych jakże błyskotliwie w bestsellerowych Amerykańskich bogach. Czytelnicy z Ameryki i całego świata po raz pierwszy poznali pana Nancyego (Anansiego), pajęczego boga, właśnie w Amerykańskich bogach. Chłopaki Anansiego to historia o jego dwóch synach, Grubym Charliem i Spiderze.

Syberia. Wyprawa na biegun zimna - Jacek Pałkiewicz

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Statycznemu Polakowi kraina zwana Syberią kojarzy się na dwa sposoby – jako lodowa, surowa i „drapieżna” lodowa pustynia, a także miejsce zsyłki polskich więźniów, a później zaś umiejscowienie kołchozów. Nic zresztą dziwnego – ta część rosyjskiego imperium to niemalże nieprzebyte tereny, przez które nie wiedzie praktycznie żaden sensowny szlak, a skupiska ludzkie to zabite dechami wsie zapomniane przez świat, w których czas zatrzymał się jakieś sto lat temu. Jednocześnie mało kto wie, że ostatnio wybiło ćwierćwiecze wyprawy przez te rejony przez grupę podróżników, którzy mieli zbadać wytrzymałość ludzkiego organizmu na długotrwałe oddziaływanie mrozu. Wznowienie „Syberii” ma miejsce właśnie ze względu na tę datę.

Pierwszym, co rzuca się w oczy podczas lektury zapisków Jacka Pałkiewicza, to pewnego rodzaju ponadczasowość problemów, z jakimi musieli zmierzyć się podróżnicy (ciekawostka: grupę badawczą stanowili ludzie pochodzący z naprawdę różnorodnych narodowości i kultur). Owszem, dwadzieścia pięć lat temu technologia stała na znacznie niższym poziomie niż obecnie, ale niemal na samym początku autor zwraca uwagę na to, że nawet w roku 1989 jej zdobycze były zupełnie niewystarczające do wsparcia takiej wyprawy. Z całego sprzętu jedynie niewielkie radio i drobny ekwipunek (jak flary) były wtedy oznaką cywilizacji. Przed zimnem nie chroniły wymyślne syntetyczne materiały, lecz tradycyjne grube skóry. I zapewne gdyby chcieć zorganizować podobną wyprawę dziś, po gwałtownym rozwoju technologii, wyglądałaby ona podobnie.

Pałkiewicz w Subiektywnie

Statycznemu Polakowi kraina zwana Syberią kojarzy się na dwa sposoby – jako lodowa, surowa i „drapieżna” lodowa pustynia, a także miejsce zsyłki polskich więźniów, a później zaś umiejscowienie kołchozów. Nic zresztą dziwnego – ta część rosyjskiego imperium to niemalże nieprzebyte tereny, przez które nie wiedzie praktycznie żaden sensowny szlak, a skupiska ludzkie to zabite dechami wsie zapomniane przez świat, w których czas zatrzymał się jakieś sto lat temu. Jednocześnie mało kto wie, że ostatnio wybiło ćwierćwiecze wyprawy przez te rejony przez grupę podróżników, którzy mieli zbadać wytrzymałość ludzkiego organizmu na długotrwałe oddziaływanie mrozu. Wznowienie „Syberii” ma miejsce właśnie ze względu na tę datę.

Zapraszam do lektury nowej recenzji Dawida. Tym razem dowiemy się, czy warto razem z Jackiem Pałkiewiczem wybrać się na biegun zimna. Znaczy, ten ten drugi biegun, Syberię. W końcu każdy wie, że Suwałki są cool i warto je odwiedzać :)

Króciak

Autorem dzisiejszej pokuty jest Bartłomiej Dzik.

Przeczytacie najnowsze opowiadanie dziko, pt. Oraming.

Trzykrotnie.

Potem wyrecytujecie je z pamięci.

Od tyłu.

Informacja wydawnicza

Jak to zwykle bywa, na Pyrkonie będą miały premiery wielu książek. Dzisiaj opowiem Wam o kilku z nich:

- pierwsza, to zapowiedź nowej książki wydawnictwa Powergraph,

- druga, to nowa książka Wita Szostaka,

- trzecia, to nowa pozycja serii: Kontrapunkty,

- czwarta, to książka o jakże enigmatycznym tytule: Sto dni bez słońca.

Już niedługo napiszę też o innych pozycjach :)

Wystrzałowa dziewiątka - Janet Evanovich

W  życiu trzeba mieć zasady

Milena Zaremba


Są takie dni w życiu dziewczyny, gdy uważa, że okres to największy z życiowych problemów. I, najprawdopodobniej, otoczenie wówczas podziela jej zdanie. Są też faceci, którzy twierdzą, że fajnie byłoby stać się dziewczyną – miałoby się cycki do zabawy. Oba beznadziejne przypadki wyleczy Stephanie Plum.

Dziewiątka w tytule nie bez kozery sugeruje istnienie wcześniejszych ośmiu tomów. Podobnie jak w ich przypadku, można ją jednak czytać jako samostójkę. Braki w znajomości postaci lub luki w pamięci odnośnie zdarzeń zgrabnie nadrabiają i wypełniają wplecione w tekst zwięzłe wyjaśnienia. Chociaż, tak między nami, pewnych rzeczy wyjaśnić się nie da. Po prostu to zaakceptuj, jak to, że Twoja kumpela była kiedyś dziwką (przykład nie został wzięty ani z kosmosu, ani z mojego życia prywatnego. Z głowy też nie).

Gdy najnowsza część rozpoczęła się, że tak się wyrażę, z dupy strony (i jesteś w ogromnym błędzie, jeśli sądzisz, że to rozumiesz), po czym przeszła przez otwarte wyznania do pań kojarzących mi się OD RAZU z Bollywood, poczułam, że potrzeba to uporządkować. W życiu trzeba mieć zasady. Więc wyciągam babskie zasady według Stephanie Plum.

Zasada pierwsza: gdy porwą jakiegoś fagasa i psa jednocześnie, naturalnym odruchem jest współczucie psu i poczucie żalu, że biedna psinka zaginęła. Zwłaszcza, gdy na zdjęciu jest śjićniutki i taki śłodziutki. Wszystkie psiaćki są. Mężczyźnie nie wszyscy. I tu jest –nomen omen – pies pogrzebany.

Zasada druga: gdy już podejmiesz ten trud, padnie Ci na głowę lub zostaniesz zmuszona przejść na dietę, poinformuj o tym otoczenie. Tak na wszelki wypadek, zwłaszcza, gdy nosisz broń. Odrzuć te, które każą Ci jeść warzywa. Diety mięsne są fajniejsze. Można wtedy jeść hamburgery, tylko bez bułki.

Zasada trzecia: jak masz stukniętą babcię, to jej wybacz. Reszta rodziny może być jeszcze gorsza. I wtedy niezaspokojona chuć staruszki wcale nie jest zła. Zwłaszcza, gdy uważa twojego faceta z ciacho. Babcie mają dobry gust.

Evanovich w Subiektywnie

Są takie dni w życiu dziewczyny, gdy uważa, że okres to największy z życiowych problemów. I, najprawdopodobniej, otoczenie wówczas podziela jej zdanie. Są też faceci, którzy twierdzą, że fajnie byłoby stać się dziewczyną – miałoby się cycki do zabawy. Oba beznadziejne przypadki wyleczy Stephanie Plum.

Przed Wami najnowsze omówienia Mileny. Zapraszam do jego lektury!

Nowa książka Andrzeja Sawickiego

Na 20 lutego IW Erica zapowiedziało nową książkę Andrzeja Sawickiego o Kazimierzu Luxie.

Andrzej Sawicki - Szabla Sobieskiego

Major Kazimierz Lux (1780-1846) – polski żołnierz Napoleona. Legionista w korpusie Dąbrowskiego, weteran batalii na San Domingo, pirat karaibski, bohater wojny wyzwoleńczej 1807 roku, oficer armii Księstwa Warszawskiego, uczestnik wyprawy na Moskwę 1812 roku, żołnierz armii Królestwa Kongresowego. Odznaczony Legią Honorową, Krzyżem Złotym Virtuti Militari i Orderem św. Stanisława. Awanturnik, bohater, poszukiwacz przygód, dzielny żołnierz, a w potrzebie oddany przyjaciel. Walczył o honor i ojczyznę, równość, wolność, braterstwo, za Cesarza oraz o złoto i sławę.

Oto jego historia.

Rok 1798. Armia francuska podbija Państwo Kościelne i wkracza do Rzymu. Republikańscy dowódcy nie radzą sobie z sytuacją w ogarniętym chaosem Wiecznym Mieście. Wzywają na pomoc Legion Polski. Sierżant Kazimierz Lux, osiemnastoletni warszawiak służący w Legionie zakochuje się i wplątuje w intrygę związaną z zaginioną szablą, którą po Wiktorii Wiedeńskiej król Sobieski podarował papieżowi. Tymczasem w pobliskiej prowincji agenci Marii Karoliny Austriaczki, królowej Neapolu, przygotowują powstanie, które ma zupełnie zaskoczyć nieliczne siły polskie.

Oto druga część niewiarygodnej opowieści, która wydarzyła się naprawdę. Kazimierz Lux przebędzie pół świata, nim po latach dane mu będzie powrócić do odrodzonej pod protektoratem Napoleona Polski, gdzie spisze swoje pamiętniki.

Zapowiedź Studia Truso

Na 3 marca 2014 roku Studio Truso zapowiada pierwszą w Polsce wampirzą antologię - Księga wampirów.

Tęsknisz za bezwzględnymi bestiami lub arystokratycznymi, lecz bezlitosnymi krwiopijcami? Pragniesz prawdziwej, gęstej i pachnącej człowiekiem krwi? Masz dość brokatowej popkulturowej papki? Wampir – to kiedyś brzmiało dumnie. Przywróćmy sens temu słowu i niech na nowo króluje bezpretensjonalna przemoc!
„Księga Wampirów” zabierze Cię na szaloną przejażdżkę przez najciekawsze wampirze historie – retro, high-end, postapo, klasyka czy satyra. Spotkasz tutaj zarówno wampiry uzbrojone w kły i pazury, jak i energetycznych cwaniaków. Wszystkie na równi prawdziwe i niebezpieczne.
Dwudziestu jeden zbuntowanych przeciwko dziwnym trendom autorów postanowiło na nowo zdefiniować obraz wampira. To już nie jest zakochany nastolatek…
Dołącz do szeregu albo chwytaj za krzyż i walcz! To nowa epoka. Krwawa i NASZA.

Zapowiedź wydawnictwa Genius Creations

Nowe wydawnictwo, ale autor zacny, oj zacny. Paweł Majka. Wygląda na to, że rok 2014 będzie pamiętany przez potomnych jako rok Pawła Majki :)

Książkę można już kupić przedpremierowo, o właśnie tutaj, a oficjalna premiera odbędzie się podczas Pyrkonu (więc jakby co, to mamy następną pyrkonową książkę).

Pokój światów – Paweł Majka

Ziemia po Kresie.

I wojna światowa była tragedią, ale nie skończyła się tak, jak mówią podręczniki historii. Na Ziemi wylądowali Marsjanie. Inwazja została odparta, a uwięziony na powierzchni planety najeźdźca zasymilowany, jednak odtąd nic już nie było takie jak dawniej.

Sprowadzone przez Obcych mitbomby uwolniły energię wiary, która ożywiła postaci z mitologii, baśni i legend. Domy otoczono ochronnymi barierami, boscy patroni strzegą poszczególnych miast, po ulicach przechadzają się upiory i magowie. Miejsce dawnych państw zajęły spółki handlowe, Republika Narodów i na pół świadome państwa-organizmy: Wieczna Rewolucja, Wiekuista Puszcza czy Matka Tajga.

Czego poszukuje zorganizowana przez Nowakowskiego – bogatego krakowskiego Marsjanina – ekspedycja na wschód? Trwają lata Pokoju, ale wyprawa sterowcem nad Kresami Rzeczypospolitej nigdy nie należała do bezpiecznych… Czy barwna zbieranina indywidualności – opętany przez nienawiść Mirosław Kutrzeba, stworzony w laboratorium ślepy bóg Szuler Losu, uzależniony od czarciego mleka były inspektor kolejowy Grabiński, cyganka Sara, olbrzym Burzymur i naiwny Jasiek – wie, na co się porwała?

Zamieszkująca ciało Kutrzeby zmora dopilnuje, żeby nie zapomniano o zemście.

W Samo południe - odsłona CXII

Witajcie! Przed Wami nowa odsłona naszego cotygodniowego konkursu. Tym razem mamy do rozdania (szczęśliwcom) trzy pakieciki, składające się z "Długiej Ziemi" i "Długiej Wojny" duetu Pratchett i Baxter każdy, ufundowane przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Zasady konkursu znajdziecie tutaj. Znaleźliście? No to gut-ble-ble. Przypominam tylko o #&%$*(#$@#%$^*.

Pytania:

1. Wydawnicze: Spójrzcie na listę zapowiedzi książek Prószyńskiego i S-ki, które mają się ukazać od 24-go lutego br. do 25 marca br. włącznie. Już? Świetnie, to teraz proszę wymienić wszystkich autorów z tej listy, których książki były już u nas recenzowane. I, oczywiście, podać tytuły tych książek.

2. Historyczne: Na wstępie pierwsza podpowiedź - będzie to historia nowożytna, a nie prehistoria. Kilka lat temu wydano u nas dwie części cyklu, w którym również fabuła krąży wokół tematu wojny i światów równoległych. Tak jak "Długą Ziemię" i "Długą Wojnę", tak i cykl, o który się pytamy, napisała dwójka autorów. Mało? Pomysłodawca/pomysłodawczyni tegoż cyklu, podobnie jak Pratchett, ma bardzo poważne problemy ze zdrowiem (stąd wciąż nie ma kontynuacji). Ale że nie każdy z Was jeździe na Festiwale Fantastyczne w Nidzicy, więc możecie o tym fakcie nie wiedzieć. Dlatego też skupmy się na drugiej połówce duetu. Owa druga połówka (choć pisanie o tak potężnym przedstawicielu homo sapiens sapiens, który pierwszą połówkę przerasta o jakieś pół metra i sto dwadzieścia kilo, jest mało poprawne, to jednak przy tym pozostanę) zasłynęła z pisania książek SF, przeważnie military fiction, i jednego czterotomowego cyklu fantasy (którego czwartej części jeszcze u nas nie wydano, choć to już drugi rok mija od premiery...). I to już Wam powinno wystarczyć, żeby podać imiona i nazwiska twórców tworzących ów duet oraz tytuł niedokończonego cyklu, który zaczęli tworzyć.

Wszystko - do boju!

Tonąca dziewczyna - Caitlin R. Kiernan

Zatapiając się w "Tonącą dziewczynę"

Aleksander Kusz


Dzisiaj przedstawię Wam na klasycznym przykładzie, że KaMaGAMa istnieje. Na dodatek na moim przykładzie - starca, którego już mało co potrafi zaskoczyć i człowieka, któremu wydaje się, że jego już nie można zmienić, ani na nic nakierować. A tutaj proszę, jak po sznurku, „pies Pawłowa” to mało powiedziane, sięgam po kolejną pozycję z serii Uczta Wyobraźni. Przypuszczam, że w życiu nie zainteresowałbym się „Tonącą dziewczyną” Caitlin R. Kiernan, a książka zginęłaby w zalewie innych do przeczytania, przy stale rosnącym tempie wydawania książek, które mogłyby mnie zainteresować i przy stale malejącej szybkości mojego osobistego czytania. Wystarczyło jednak, aby ukazała się w tej właśnie serii, bym po nią sięgnął i przeczytał. Na dodatek odkładając inne książki.

xan4 napisał: Przestań znowu odpływać, pisz na temat, skończ z dygresjami i popisywaniem się swoją wiedzą, która nikogo nie interesuje. Zabierz się za omawianie książki (omawianie, bo do pisania recenzji jeszcze bardzo wiele ci brakuje).

Dobrze, xanie, już się zabieram, ale dodam jeszcze tylko, że oczywiście KaMaGAMa ma także swoją ciemną stronę mocy. Został stworzony klub wzajemnej adoracji, gdzie wyłamanie się z ochów i achów jeszcze nie jest karane, ale powoli sekowane, bo przecież to niemożliwe, aby w tej serii ukazało się coś słabego, albo coś, co mi się nie spodoba. Więc walimy 6/6, zachwycamy się książkami, wiedząc, że nie za bardzo je zrozumieliśmy. Ale nie możemy się do tego przyznać, przecież inni też się zachwycają, więc to może tylko mój mały móżdżek tego nie zrozumiał? Więc może nie przyznam się do tego, moja opinia zginie w tłumie? I poczuję się przy tym lepszy, poczuję się w grupie, poczuję się potrzebny, bo przecież należę do KaMaGAMy, elity fantastów! Oczywiście są wyjątki, ale myślę, że spokojnie mogą potwierdzić regułę.

Kiernan w Subiektywnie

Dzisiaj przedstawię Wam na klasycznym przykładzie, że KaMaGAMa istnieje. Na dodatek na moim przykładzie - starca, którego już mało co potrafi zaskoczyć i człowieka, któremu wydaje się, że jego już nie można zmienić, ani na nic nakierować. A tutaj proszę, jak po sznurku, „pies Pawłowa” to mało powiedziane, sięgam po kolejną pozycję z serii Uczta Wyobraźni. Przypuszczam, że w życiu nie zainteresowałbym się „Tonącą dziewczyną” Caitlin R. Kiernan, a książka zginęłaby w zalewie innych do przeczytania, przy stale rosnącym tempie wydawania książek, które mogłyby mnie zainteresować i przy stale malejącej szybkości mojego osobistego czytania. Wystarczyło jednak, aby ukazała się w tej właśnie serii, bym po nią sięgnął i przeczytał. Na dodatek odkładając inne książki.

Co tu dużo mówić - dzień majsterski w pełni, a więc najnowszy tekst Wiecie Czyj (choć po jego lekturze możecie
już nie być tacy pewni) znajdziecie tutaj. Zapraszam do lektury!*

*Choć absynt nie wchodzi w skład produktu i jest sprzedawany oddzielnie, to jego zażycie może być konieczne do właściwego działania produktu**.

**Tak mówi siedząca na moim ramieniu wróżka, a ona nigdy się nie myli***.

***Poza typowaniem numerków w totka :/

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Martin Sixsmith - Tajemnica Filomeny

Irlandia, rok 1952. Nastoletnia Filomena Lee zachodzi w przypadkową ciążę, rodzina wysyła ją do klasztoru w miejscowości Roscrea, w hrabstwie Limerick, do miejsca gdzie zakonnice „opiekują się upadłymi kobietami”. Kiedy chłopiec, którego urodziła, kończy trzy lata, zostaje odebrany matce, „sprzedany” przez zakonnice do adopcji amerykańskiej rodzinie i wywieziony z Irlandii. Zmuszona do formalnego zrzeczenia się wszelkich praw do dziecka, nigdy więcej go nie zobaczyła, kolejne pięćdziesiąt lat spędziła na poszukiwaniach. Przez te wszystkie lata nie miała pojęcia, że i syn szukał jej przez całe swoje życie.
Michael – jak nazwali go przybrani rodzice – Hess wyrósł na jednego z najlepszych waszyngtońskich prawników. Zajmował wysokie stanowisko w strukturach Partii Republikańskiej za czasów administracji George’a Busha Seniora. Ale syn Filomeny miał pewną tajemnicę: był gejem. Waszyngton w latach osiemdziesiątych nie należał do miejsc gdzie można było otwarcie i z dumą mówić o swojej odmiennej orientacji seksualnej. Kiedy zachorował na AIDS, starał się to ukryć tak długo, jak to było możliwe. Wiedząc, że zostało mu niewiele czasu, powrócił do Irlandii, by błagać zakonnice o pomoc w odnalezieniu matki, którą pragnął zobaczyć przed śmiercią. Odmówiły.
„Tajemnica Filomeny” jest poruszającą opowieścią o matce i synu rozdzielonych przez bezduszne instytucje oraz morze urzędniczej hipokryzji po obu stronach Atlantyku. Martin Sixsmith w fascynujący sposób opisuje miłość i stratę, wywołując łzy wzruszenia, ale i uśmiech nadziei, ponieważ jest to historia także o przebaczeniu.

Na ekrany polskich kin wkrótce trafi film w reżyserii Stephena Frearse’a. W rolach głównych zobaczymy Judi Dench i Steve’a Coogana.

Martin Sixsmith (ur. w 1954) studiował w Oxfordzie, na Harvardzie i Sorbonie. W latach 1980–1997 był korespondentem BBC w Moskwie, Waszyngtonie, Brukseli oraz Warszawie. Od 1997 do 2002 roku pracował dla brytyjskiego rządu jako specjalista od public relations.

Nowość wydawnictwa Replika

Czas zamykania - Jack Ketchum

„Czas zamykania” to historie zrodzone przez mistrza grozy, którego sam Stephen King określił mianem prawdopodobnie najstraszniejszego faceta w Ameryce.

Światy, jakie kreuje Jack Ketchum pełne są mroku i tajemnicy. Bijący od nich realizm potęguje wrażenie niesamowitości i wywołuje strach. Strach, przed którym na próżno szukać drogi ucieczki.

To dziewiętnaście przerażających opowiadań, które doprowadzą Was na skraj mrocznej przepaści, która kryć może dosłownie wszystko.

Drabble

Dzisiaj w dziale Stusłówek Krzysztof Baranowski, znaczy baranek, relacjonuje Spacer w parku.
Nie jest dobrze. Trza na siebie uważać. Rozglądać się. I psa sobie większego sprawić.

Wyposażenie osobiste - Marek Oramus

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Wśród starszych ludzi często pokutuje przekonanie, że za PRL-u było lepiej. W pewnych aspektach zapewne mają rację, w innych już niekoniecznie – na pewno jednak to właśnie wtedy polska fantastyka naukowa święciła triumfy. Kilkudziesięciotysięczne nakłady były normą, a autorów mieliśmy małe zatrzęsienie. Teraz ostały nam się tylko popłuczyny po dawnym rynku, a krytyka literacka niemalże nie istnieje – stąd dość istotnym krokiem wydawnictwa Solaris było otwarcie nowej serii zawierającej w sobie publicystykę twórców zasłużonych dla gatunku.

„Wyposażenie osobiste” to wznowienie zbioru felietonów Marka Oramusa o takim samym tytule, pierwotnie wydanych przez Iskry ponad ćwierćwiecze temu. Dziś to pozycja nietypowa – tego typu pozycji praktycznie nie wznawiał do tej pory nikt, podobnie jest zresztą z powstawaniem kolejnych tego typów tekstów. Więc jeśli ktoś obawia się, że dwadzieścia pięć lat było dla myśli Marka Oramusa bezlitosne, to... ma połowiczną rację. Z jednej strony fantastyka z tamtego okresu nie zmieniła się o jotę, z drugiej zaś, sam sposób wyrażania opinii przez publicystę może być pewnego rodzaju szokiem.

W określeniu „książka krytyczna” nie ma najmniejszej krztyny przesady – autor naprawdę krytykuje i nie boi się uderzać w kolegów po fachu. Dla fantasty „wychowanego” na obecnie pisanych felietonach będzie to mały szok - brak tu klepania kolegów po fachu po plecach, lub niezdarnego poszturchiwania w ramach dyskusji, czy krytykowania własnych poglądów. Teksty zawarte w „Wyposażeniu osobistym” ukazują w pełnym spektrum mechanizmy funkcjonowania ówczesnego rynku wydawniczego, relacje między czołowymi twórcami, czy początki różnych projektów. A te ostatnie wspominane będą w rozmowach z twórcami takimi jak Zajdel, Jęczmyk czy Wiśniewski-Snerg.

Oramus w Subiektywnie

Wśród starszych ludzi często pokutuje przekonanie, że za PRL-u było lepiej. W pewnych aspektach zapewne mają rację, w innych już niekoniecznie – na pewno jednak to właśnie wtedy polska fantastyka naukowa święciła triumfy. Kilkudziesięciotysięczne nakłady były normą, a autorów mieliśmy małe zatrzęsienie. Teraz ostały nam się tylko popłuczyny po dawnym rynku, a krytyka literacka niemalże nie istnieje – stąd dość istotnym krokiem wydawnictwa Solaris było otwarcie nowej serii zawierającej w sobie publicystykę twórców zasłużonych dla gatunku.

Zapraszam do lektury najnowszego omówienia Dawida, które znajdziecie tutaj.

Nowość wydawnictwa Videograf

Mirosław Salski - Wielbłąd przy bramie

Mail od dawno niewidzianego stryja i jego niecodzienna prośba zmusza  Leona Ciesielskiego Juniora do wyjazdu do Szczecina.   Ma załatwić miejsce na  Cmentarzu Centralnym

i znaleźć kobietę, która odegra rolę wdowy pogrążonej w żałobie. Mieszkający w Kopenhadze stryj ma najwyraźniej zamiar z fasonem zakończyć swoje barwne życie...

Tak zaczyna się akcja powieści kryminalnej, która wprowadza czytelnika w świat wielkich pieniędzy i wielkich namiętności. Obaj panowie, a także cmentarna urzędniczka, pewien fałszywy Żyd na damskim rowerze, dwaj emerytowani szczecińscy policjanci, Farer z Wysp Owczych, turecki agnostyk uznawany oficjalnie za muzułmanina, gej na etacie pielęgniarki, nieortodoksyjny posiadacz fałszywego skarbu i wiele innych barwnych postaci stanowią nie mniej pokręcony konglomerat jak łącząca ich intryga.

Mirosław Salski – mieszkający w Szczecinie dziennikarz telewizyjny, nauczyciel akademicki (dziennikarstwo i film dokumentalny), autor zbioru opowiadań Lato oszustów, powieści obyczajowej Między słowami oraz powieści kryminalnych Muzeum falsyfikatów  i  Wielbłąd przy bramie

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Tytuł nowego zbioru opowiadań Macieja Żerdzińskiego to Imperium hiacyntów.  Okładka to obraz olejny autorstwa pisarza – pisze, komponuje, maluje i rysuje w wolnych chwilach nie wypełnionych pracą lekarza. Zawartość to 7-8 opowiadań plus fragment powieści. Opowiadania są w tej chwili szlifowane, poprawiane, do wersji kanonicznej. W przypadku „Obserwacji” autor jeszcze nie zdecydował, czy zmieści się w zbiorze.

Tytuły: 1. Krew i deszcz 2. Nawrócić Avalon 3. Malarze 4. Pancerniki siedzące w granatowej wodzie 5. Załóż swoje łyżwy, bracie 6. Naskórek Boga 7. Wyhoduj mnie, proszę 8. Obserwacje 9. fragment powieści

Część opowiadań ukazała się dotąd tylko w prasie lub w antologiach (pod red. Parowskiego, Dukaja i Sedeńki).

Gra o Ferrin - Katarzyna Michalak

Odbicie w stawie

Milena Zaremba


Mówi się, że szachy to gra królów. Wśród bieli i czerni toczą odwieczną symboliczną bitwę dobra ze złem. Taktykę rozbija się na pola. Zasad trzyma sztywno. Gra honorowo. Jeśli chcesz być królem, graj w szachy. Lecz, jeśli chcesz zostać niepodzielnym władcą, graj nieczysto. Uciekaj się do podstępów. Stwarzaj i wykorzystuj słabość przeciwników. Twórz własne reguły. Bądź bezlitosny. I zacznij od gry w kości.
Od tej niepozornej gry zaczynają się Kroniki Ferrinu, gdzie gra się o Ferrin, nie można uniknąć skojarzeń z Grą o Tron, lecz, przede wszystkim, gra się o władzę, prawdę, przetrwanie. O swoje życie. I jest to pasjonująca gra, nawet zza zasłony kartek, w wygodnym fotelu.


Jest jedno "ale"

Psychologia lingwistyczna nie pozostawia złudzeń co do magicznego wpływu tego maleńkiego słowa na nasz mózg. Nieważne, co powiesz przed nim, zostanie to anulowane, zapomniane, posłane w Mordor. I dlatego, mając dobre i złe wiadomości, zacznę od złej. Dwóch złych. Kilku złych. I niechaj działa nauka.

Australia

Michalak w Subiektywnie

Mówi się, że szachy to gra królów. Wśród bieli i czerni toczą odwieczną symboliczną bitwę dobra ze złem. Taktykę rozbija się na pola. Zasad trzyma sztywno. Gra honorowo. Jeśli chcesz być królem, graj w szachy. Lecz, jeśli chcesz zostać niepodzielnym władcą, graj nieczysto. Uciekaj się do podstępów. Stwarzaj i wykorzystuj słabość przeciwników. Twórz własne reguły. Bądź bezlitosny. I zacznij od gry w kości.

A ja proponuję zacząć przygodę z Ferrinem od przeczytania najnowszej recenzji Mileny, którą znajdziecie tutaj. Zapraszam!

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Książka odważna, prawdziwa, a przede wszystkim dodająca otuchy… Nie sposób oderwać się od lektury. Rankiem 26 grudnia 2004 roku Sonali Deraniyagala straciła rodziców, męża i dwóch synków w tsunami, które uderzyło w południowe wybrzeże Sri Lanki. Ona sama cudem przeżyła wielką falę. W swoim niezwykłym, bezlitośnie szczerym pamiętniku opisuje pierwsze przerażające chwile i długi proces dochodzenia do siebie po tragedii. Pasjonującą, pozbawioną sentymentalizmu książkę cechuje doskonałe wyważenie akcentów. Obserwujemy zmagania autorki w pierwszych miesiącach po kataklizmie: bunt i niezgodę na rzeczywistość, której nie potrafi ani wyprzeć, ani stawić jej czoła. W miarę upływu lat Sonali wychodzi ze stanu odrętwienia. Pozwala sobie wracać pamięcią do udanego, radosnego życia, którego tak dotkliwie jej brakuje: do londyńskiego domu, do narodzin dzieci, do roku, w którym poznała w Cambridge swego męża, do dzieciństwa spędzonego w Kolombo. Przez cały czas stara się utrzymać równowagę pomiędzy świadomością tego, co bezpowrotnie utraciła, a potrzebą zachowania rodziny w żywej pamięci.

Sonali Deraniyagala obroniła licencjat z ekonomii na Uniwersytecie w Cambridge, a następnie doktorat z ekonomii na Uniwersytecie w Oxfordzie. Jest członkiem kadry wydziału ekonomii w Instytucie Studiów Orientalnych i Afrykańskich Uniwersytetu Londyńskiego, a także prowadzi badania naukowe na Uniwersytecie Columbia.

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

W marcu i kwietniu ukażą się w Archiwum polskiej fantastyki dwa tomy z prozą Konrada Fiałkowskiego. Autor napisał w latach 60. i 70. kilkanaście opowiadań, które stały się polskim kanonem SF. W latach 80. napisał dwie krótsze powieści: Adam, jeden z nas i Homo divisus. Jego twórczość była i jest bardzo popularna w Niemczech, autor mieszka zresztą w Wiedniu. Potem porzucił karierę literacką, którą zresztą traktował jako hobby obok pracy naukowej. Jest autorem m.in. książki Homo przypadkiem sapiens. My w dwóch tomach wydamy większość jego prozy, łącznie z ww powieściami. Tomy będą miały tytuły: Zerowe rozwiązanie i Nieśmiertelny z Wegi. A że w opowiadaniach Fiałkowskiego bardzo dużo się mówi o automatach, robotyce, cybernetyce, to i okładki są w tej tematyce.

W samo południe - odsłona CXI - ogłoszenie wyników

Dzisiaj bez zbędnych wstępów.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Wśród aktualnych nowości i zapowiedzi Repliki pojawiają się tytuły książek, które krążą wokół pewnego zwierzęcia. Proszę powiedzieć, jakie to zwierzę.

Kot.

2. To samo zwierze jest bohaterem niefantastycznej książki napisanej przez pewnego znanego pisarza, który do dziś wydał już chyba z sześćdziesiąt książek, w tym około czterdziestotomowy cykl fantasy. Proszę podać tytuł i autora tej książki. Proszę podać także, jak się nazywało wywodzące się z tego samego gatunku "przyrody" monstrum, ten prawdziwie apokaliptyczny kłąb chuci i mordu, który pojawił się w owym długim cyklu fantasy.

Kot w stanie czystym. Terry Pratchett. Greebo.

Krótkie odpowiedzi, ale czasami Hubert tak lubi :)

Zwycięzcy:

1. Joanna Partyńska,

2. Sławomir Szlachciński,

3. Marcin Estkowski.

Gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród, pozostałych jak zwykle zapraszam na toczącą się właśnie odsłonę, z książkami Pratchetta przy okazji, nie wiem jak to się Hubertowi udało :)

Ciemny Eden - Chris Beckett

Raj na nie-Ziemi…?

Anna Klimasara


Jakoś tak się składa, że gdy któryś znajomy narzeka, że nie doczytał książki do końca, bo zwyczajnie nie dał rady przez nią przebrnąć, bo za ciężka, bo za mało się dzieje, bo za bardzo udziwniona, to w większości przypadków są to pozycje wydane w serii Uczta Wyobraźni. Czy to znaczy, że pojawiają się w niej tytuły złe? Nie. Pojawiają się w niej tytuły specyficzne, wymagające bardzo konkretnej odmiany wyobraźni (nomen omen), lubiącej dryfować w dziwaczne rejony, niekoniecznie domagającej się nieustannych zwrotów akcji i fajerwerków. Pokręcone światy, nierzadko pretekstowa fabuła, mnóstwo przemyśleń autora i tematów do przemyśleń dla czytelników… tego przede wszystkim zawsze spodziewałam się po Uczcie Wyobraźni. Aż tu nagle trafiłam na „Ciemny Eden”.

Zacznijmy od świata. Czy zasłużył na miano pokręconego? Obca planeta, czyli w zasadzie nie jest źle. Zasiedlona dziwacznymi zwierzętami i porośnięta świecącymi drzewami. Jeszcze lepiej. Ale co to? Między tymi wszystkimi okazami obcej fauny i flory… ludzie. Czyżby bohaterscy koloniści, którzy wyruszyli na podbój kosmosu? A gdzie tam… potomkowie pechowych Ziemian, którzy trafili na Eden (jak nazwali planetę) w dość kuriozalnych okolicznościach. Część zmuszona była zostać, pozostali wyruszyli sprowadzić pomoc. I tak od kilku pokoleń grupa przypadkowych osadników się rozrasta, z niecierpliwością czekając na Godota*… wróć! Na misję ratunkową, choć efekt póki co jest podobny. Mamy zatem całkiem już sporą społeczność Edenu, marzącą tylko o tym, by pewnego dnia odnaleźć (bardzo dosłownie) raj na Ziemi. Pokręcone to jest bez dwóch zdań.

Co istotne, chwila, w której poznajemy naszych bohaterów, jest o ponad sto lat oddalona od lądowania na Edenie, przez co nikt z żyjących nie pamięta prawdziwej Ziemi, o której opowieści (z każdą chwilą coraz bliższe legendom) przekazywane są ustnie z prawdziwie nabożną czcią. Edenianie zasadniczo całe swoje życie sprowadzili do walki o przetrwanie i pielęgnowania pamięci o Ziemi, a ich niezłomność w trzymaniu się zasad ustalonych przez przodków jest zdumiewająca.

Beckett w Subiektywnie

Jakoś tak się składa, że gdy któryś znajomy narzeka, że nie doczytał książki do końca, bo zwyczajnie nie dał rady przez nią przebrnąć, bo za ciężka, bo za mało się dzieje, bo za bardzo udziwniona, to w większości przypadków są to pozycje wydane w serii Uczta Wyobraźni. Czy to znaczy, że pojawiają się w niej tytuły złe? Nie. Pojawiają się w niej tytuły specyficzne, wymagające bardzo konkretnej odmiany wyobraźni (nomen omen), lubiącej dryfować w dziwaczne rejony, niekoniecznie domagającej się nieustannych zwrotów akcji i fajerwerków. Pokręcone światy, nierzadko pretekstowa fabuła, mnóstwo przemyśleń autora i tematów do przemyśleń dla czytelników… tego przede wszystkim zawsze spodziewałam się po Uczcie Wyobraźni. Aż tu nagle trafiłam na „Ciemny Eden”.

A jak Ania ocenia tę książkę? Dowiecie się tego zaglądając tutaj i czytając całą jej recenzję. Zapraszam!

Dla uważnych czytelników
, na życzenie Autorki omówienia, mała niespodzianka gratis :)

Nowość wydawnictwa Mag

Trupia otucha - Dan Simmons

Przeszłość

Schwytany w sieć zaplanowanego przez Hitlera „Ostatecznego Rozwiązania” Saul Laski jest jednym z tysięcy skazanych na śmierć w niesławnym obozie zagłady w Chełmnie. Wkrótce jednak wpada w szpony zła o wiele gorszego i starszego niż nazistowskie Niemcy.

Teraźniejszość
Nieliczni wybrańcy posiadają Talent – psychologiczną umiejętność oddziaływania na umysły innych ludzi. Na dorocznych spotkaniach planują nieustającą kampanię rzezi i rozpasania. W tym roku jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem…

Obejmująca parę dziesięcioleci i rozgrywająca się na kilku kontynentach historia zapuszcza się w najmroczniejsze zakamarki historii XX wieku. „Trupia otucha”, stanowiąca jedną z najdoskonalszych prób ożywienia wampirzej legendy, zgłębia naturę ludzkiej skłonności do przemocy i analizuje jej wpływ na naszą przyszłość.
 
„Trupia otucha” łączy epicki rozmach z niepokojącą przenikliwością, łączy odległe epoki, tworzy historię na nowo i podkopuje fundamenty rzeczywistości. Makabryczna kronika dziejów drapieżcy i jego ofiary unicestwi wasz dotychczasowy światopogląd. Prawdziwy klasyk. – Guillermo del Toro, reżyser Labiryntu Fauna

"Trupia otucha" to jeden z trzech najlepszych horrorów XX wieku. Po prostu. - Stephen King

Jedna z nielicznych poważnych prób reinterpretacji idei wampiryzmu, porównywalna z "Inwazją porywaczy ciał" Jacka Finneya, "Jestem legendą" Richarda Mathesona i "Miasteczkiem Salem" Stephena Kinga. - David Morrell

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Wilczy Legion - Adam Przechrzta

Najlepszym kłamstwem jest to, które ociera się o prawdę

Historia facetów, jakimi chcielibyście być i jakich… chciałybyście mieć. Z pociętymi przez szable barkami i szramami od kul, przypominają watahę obliźnionych wilków. Doświadczonych, posiwiałych i śmiertelnie niebezpiecznych.

Major Krohne – jeden ze stada, łowca i bezwzględny zabójca – wie, że jego życie to ślizg po ostrzu brzytwy. Choć jest pupilem Marszałka i najlepszym z najlepszych. Bondem z przedwojennym sznytem.  

Mamy rok 1937. Wojna wisi w powietrzu. Arsenał broni totalnej zagłady wzbogaciła nowa technologia, oparta na odkryciu, że elektryczność to nie tylko nie jedyny, ale nawet nie najważniejszy rodzaj energii.

Matematyka życia. Jak równania pomagają odkrywać tajemnice natury - Ian Stewart

Trudna i fascynująca matematyka życia

Jakub Lizak


Mówi się: „nie oceniaj książki po okładce”. Może się wydawać, że ilustracja na okładce jest zabawna i podchodzi z dystansem do tematu zawartego w tytule, ale równocześnie bardzo wymownie oddaje to, co znajdziemy w książce. A znajdziemy tu niezwykle ciekawe wywody na temat roli liczb w funkcjonowaniu organizmów i wirusów. Jak się okazuje, liczby w tym wypadku absolutnie nie są przypadkowe i niemal wszędzie można zauważyć zależności z ich udziałem.

Nadchodzi kolejna rewolucja w biologii - taką tezę stawia autor. Rewolucja ta, następna w kolejce po takich przełomowych rewolucjach jak Systematyka, Teoria Ewolucji, Genetyka i inne, ma polegać na wykorzystywaniu matematyki w badaniu nad życiem w jego różnych aspektach. A bohaterem tej szóstej z kolei rewolucji nie jest żaden konkretny naukowiec jak w tamtych przypadkach (Lineusz, Darwin, Rosalind Franklin, Crik czy Watson) ale po prostu naukowcy z całego świata, którzy uświadomili sobie, że aby zrobić postępy w rozumieniu biologii, należy w tym celu wykorzystać matematykę. Autor konsekwentnie udowadnia postawioną przez siebie tezę dając liczne przykłady na to, jak i kiedy matematyka tłumaczy biologię. I tak na przykład dowiadujemy się, że ananas, kwiat słonecznika i ulistnienie stokrotki są ustalone według tych samych praw.  Przeczytamy o tym, jak powoli odkrywano tajniki materiału genetycznego i jak doszło do opublikowania pełnego zapisu genomu ludzkiego.

Autor w bardzo przystępny sposób podał nam w książce dużą dawkę wiedzy biologicznej, która dla mnie jest uzupełnieniem tego, czego nauczyłem się w gimnazjum, które właśnie kończę. Biologia to jeden z moich ulubionych przedmiotów, czytałem więc z ogromnym zaciekawieniem. Co nieco z tego, co wyczytałem, udało mi się wykorzystać i przemycić na klasówce. Niestety, muszę również stwierdzić, że, jak na razie, nie jestem w stanie zrozumieć wszystkiego, jeśli chodzi o matematykę, a tym samym ciąg dedukcyjny autora. Moja matma jest za słaba.  Dlatego planuję wrócić do książki za jakiś czas, kiedy będę wiedział i umiał więcej, jeśli chodzi o królową nauk.

Stewart w Subiektywnie

Mówi się: „nie oceniaj książki po okładce”. Może się wydawać, że ilustracja na okładce jest zabawna i podchodzi z dystansem do tematu zawartego w tytule, ale równocześnie bardzo wymownie oddaje to, co znajdziemy w książce. A znajdziemy tu niezwykle ciekawe wywody na temat roli liczb w funkcjonowaniu organizmów i wirusów. Jak się okazuje, liczby w tym wypadku absolutnie nie są przypadkowe i niemal wszędzie można zauważyć zależności z ich udziałem.

Nareszcie łykend! A czyż można lepiej zacząć lykend, niż czytając recenzję na Szortalu? Sami widzicie, że nie można. Dlatego zapraszam Was do lektury najnowszego omówienia Kuby, które możecie znaleźć tutaj.

Cień Endera - Orson Scott Card

Marek Adamkiewicz

Jak to jest z kurą i złotymi jajkami, które znosi, wie każdy. Reguła przekłada się na wszystkie praktycznie dziedziny kultury i rozrywki. Filmowcy kręcą kolejne części bestsellerowych serii, muzycy nagrywają albumy nawiązujące do ich najlepszych dokonań, a pisarze tworzą kolejne historie z bohaterami, którzy zyskali wielką popularność. Orson Scott Card nie jest w tej materii żadnym wyjątkiem. Nie dosyć, że bezpośrednio kontynuował główny cykl o Enderze, to w dodatku wpadł mu do głowy pomysł napisania serii powieści... równoległych. Pierwszą z nich jest właśnie „Cień Endera”.

Jak sugeruje już sam tytuł, Ender nie jest tym razem głównym bohaterem. Na tym stanowisku zastąpił go inny chłopiec, kształcący się do roli obrońcy ludzkości w wojnie z robalami, Groszek. Zahartowany w ciężkich warunkach, panujących na ulicach Rotterdamu, gdzie codziennie ocierał się o śmierć i musiał walczyć o przetrwanie, Groszek trafia w końcu (nie bez interwencji osób trzecich) do Szkoły Bojowej, która ma go przygotować do dowodzenia armią ludzkości, lub którymś z jej segmentów, w toczącej się w przestrzeni kosmicznej wojnie. Tutaj właśnie chłopiec poznaje Endera, u boku którego stanie do tej, wydawałoby się, beznadziejnej walki.

Card w Subiektywnie

Jak to jest z kurą i złotymi jajkami, które znosi, wie każdy. Reguła przekłada się na wszystkie praktycznie dziedziny kultury i rozrywki. Filmowcy kręcą kolejne części bestsellerowych serii, muzycy nagrywają albumy nawiązujące do ich najlepszych dokonań, a pisarze tworzą kolejne historie z bohaterami, którzy zyskali wielką popularność. Orson Scott Card nie jest w tej materii żadnym wyjątkiem. Nie dosyć, że bezpośrednio kontynuował główny cykl o Enderze, to w dodatku wpadł mu do głowy pomysł napisania serii powieści... równoległych. Pierwszą z nich jest właśnie „Cień Endera”.

Marek omówił kolejną klasyczną pozycję SF. Cały tekst recenzji znajdziecie tutaj. Zapraszam!

Informacja wydawnictwa Zysk i S-ka

„Nie tylko Zysk się liczy”

Szczytny cel, konkretni ludzie, niezwykłe książki, cenne zdobycze… Czy potrzebna jest większa motywacja, by wziąć udział w licytacji?

W ramach kontynuacji akcji „Nie tylko Zysk się liczy” przy współpracy z Grupą Allegro, 10  lutego wystartowały długo oczekiwane aukcje na portalu Allegro.pl. Organizatorzy, Zysk i S-ka Wydawnictwo oraz SKOK przekazali na ten cel niepowtarzalne egzemplarze książek, które zawierają specjalne dedykacje znanych osób zaproszonych do udziału w projekcie.

Darmowa wysyłka  wylicytowanych książek, uzyskana przy wsparciu Organizatorów dodatkowo zwiększa świadomość właściwie przeznaczonych pieniędzy.

Całość uzyskanego dochodu zostanie przekazana Centrum Administracyjnemu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Komarnie – zwycięzcy, który został wylosowany spośród wszystkich placówek biorących udział w tej inicjatywie charytatywnej.

Nowe aukcje, codziennie, do końca lutego!

Link do aukcji: http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=35322017

W Samo Południe - odsłona CXIII

Witajcie! Bez owijania w pakuły i duby smalone powiem, że sześcioro z Was - sześcioro szczęśliwców i tytanów gógla - będzie miało okazję miało okazję zasiąść do Uczty Wyobraźni. Albowiem mamy dla Was po trzy egzemplarze niedawno recenzowanych u nas powieści, które ukazały się nakładem wydawnictwa MAG (sponsora niniejszego konkursu). Są to "Ciemny Eden" Chrisa Becketta i "TV Ciał0" Jeffa Noona. O tym, do kogo ze szczęśliwców powędruje która książka, zadecyduje nasza etatowa sierotka.

Zasady konkursu znajdziecie tutaj. Ciekawi mnie, ilu z Was jest w stanie wskazać różnice względem wersji z zeszłego tygodnia :)

Pytania:

1. Wydawnicze: Jako że ostatnie pytanie wydawnicze sprawiło Wam tak olbrzymie trudności, nie mogę się oprzeć chęci kontynuowania zabawy. A zatem zajrzyjcie sobie na stronę MAGa (www.mag.com.pl), do zakładki "Nowości" i popatrzcie na listę książek wydanych w tym roku - pomiędzy 1 stycznia, a 23 lutego. Już? Prawidłowo, dostatecznie. To teraz proszę podać tytuły i autorów tych książek, które (jeszcze) nie były u nas recenzowane (tutaj obowiązuje okres od początku wszechświata do dziś, do godziny 20:00 czasu szortalowego). Poza tym proszę podać, nazwisko i imię autora, który wiedzie prym w ilości wydanych w Uczcie Wyobraźni książek (bez względu na ilość wydań). Ale to nie koniec - proszę też podać, która z książek z Uczty Wyobraźni została u nas zrecenzowana jako pierwsza.

2. Historyczne: Jako że od jakiegoś czasu atakuje mnie zapalenie spojówek, więc pozwolę sobie powiązać to pytanie z komputerami. Jedna z książek z Uczty Wyobraźni opowiada o alternatywnej historii Ziemi, na której zaczęto wykorzystywać komputery sto lat szybciej, niż u nas. Co to była za książka i o jaki komputer chodziło.

To wszystko - do boju!


Po apokalipsie - Maureen F. McHugh

Różne oblicza apokalipsy i postapokalipsy

Aleksander Kusz


W ostatnim czasie słowo ‘apokalipsa’ zmieniło trochę swoje znaczenie. To już nie opis tego, co ma się wydarzyć w dniach ostatecznych (z religijnego punktu widzenia), ale życie tuż przed, w trakcie i po katastrofie - jakiejkolwiek, zazwyczaj jest to w dalszym ciągu wybuch bomby atomowej, ale mamy również inne przyczyny. Termin ‘literatura postapokaliptyczna’ wszedł już na stałe do słowniczków fantastów i całkiem ładnie się rozwija, patrząc na pierwsze z brzegu przykłady jak Uniwersum Metro 2033 czy S.T.A.L.K.E.R.a.

McHugh w Subiektywnie

W ostatnim czasie słowo ‘apokalipsa’ zmieniło trochę swoje znaczenie. To już nie opis tego, co ma się wydarzyć w dniach ostatecznych (z religijnego punktu widzenia), ale życie tuż przed, w trakcie i po katastrofie - jakiejkolwiek, zazwyczaj jest to w dalszym ciągu wybuch bomby atomowej, ale mamy również inne przyczyny. Termin ‘literatura postapokaliptyczna’ wszedł już na stałe do słowniczków fantastów i całkiem ładnie się rozwija, patrząc na pierwsze z brzegu przykłady jak Uniwersum Metro 2033 czy S.T.A.L.K.E.R.a.

Powiem krótko - jeśli chcecie się dowiedzieć, dlaczego po przeczytaniu tego omówienia śmiertelnie się na Alka obraziłem, to zajrzyjcie tutaj.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Nikola Sellmair, Jennifer Teege - Amon. Mój dziadek by mnie zastrzelił

Prawdziwa historia wnuczki jednego z największych zbrodniarzy hitlerowskich.

To jedno zdarzenie zachwiało całym jej życiem: Jennifer Teege, mając 38 lat, dowiedziała się, kim jest naprawdę. Przez przypadek znalazła w bibliotece książkę o swojej matce i dziadku Amonie Göcie. Miliony ludzi znają historię Götha. W „Liście Schindlera” Stevena Spielberga jest brutalnym komendantem obozu koncentracyjnego oraz kompanem „od kieliszka” i rywalem wybawcy Żydów Oskara Schindlera. Göth był odpowiedzialny za śmierć tysięcy osób i został powieszony w 1946 roku. Jego życiowa towarzyszka i ukochana babcia Jennifer Teege, Ruth Irene, w 1983 roku popełniła samobójstwo. Jennifer jest córką Niemki i Nigeryjczyka. Wychowywała się w rodzinie zastępczej, studiowała w Izraelu. Po swoim odkryciu musiała stawić czoło historii rodzinnej, od której już nigdy nie zdoła uciec. Jak jeszcze kiedyś ma spojrzeć w oczy swoim żydowskim przyjaciołom? Co powinna powiedzieć własnym dzieciom? Jennifer Teege postanawia zmierzyć się z przeszłością. Spotyka się z matką, której nie widziała od wielu lat, razem z dziennikarką Nikolą Sellmair bada historię swojej rodziny, odwiedza miejsca związane z tą przeszłością: wyjeżdża do Polski i raz jeszcze do Izraela. Krok po kroku, z przerażenia mrocznymi losami rodziny, tworzy historię własnego wyzwolenia.

Jennifer Teege (ur. 1970) – jest córką Niemki i Nigeryjczyka. Gdy miała cztery tygodnie, została oddana do domu dziecka, a w wieku siedmiu lat adoptowana. Przez cztery lata mieszkała i studiowała w Izraelu. Od 1999 roku pracuje jako copywriterka w branży reklamowej. Mieszka w Hamburgu.

Nikola Sellmair (ur. 1971) – absolwentka szkoły dziennikarskiej DJS (Deutsche Journalistenschule). Studiowała ekonomię, nauki polityczne oraz komunikację społeczną na Uniwersytecie Ludwiga

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

J.D. Robb - Wyrachowanie i śmierć

Eve Dallas wielokrotnie miała do czynienia z naprawdę potwornymi zbrodniami. Ale niektóre przypadki są gorsze od innych…

U podnóża schodów do sutereny w eleganckiej kamienicy w Upper East Side na Manhattanie znaleziono martwą kobietę, której zabrano wszystkie kosztowności. Większość gliniarzy uznałaby to za bandycki napad, ale nie porucznik Eve Dallas.
Dobrze sytuowana księgowa, kochana żona i matka, Marta Dickenson nie wygląda na kogoś, na czyjej śmierci mogłoby komuś zależeć. Ale kiedy Eve razem ze swoją partnerką, Peabody, znajduje w kamienicy ślady krwi, wie, że zabójstwo Marty jest dziełem zawodowca, zbyt niechlujnego lub niewystarczająco sprytnego, by je usunąć.
Eve dowiaduje się, że w dniu, w którym zamordowano Martę, ofiara miała rozpocząć audyt w trzech firmach. To skłania ją do przypuszczeń, że kobietę pozbawiono życia, by nie wyszły na jaw jakieś finansowe machlojki. Eve jest dobra w demaskowaniu przestępców, nie w dodawaniu cyferek. Na szczęście może poprosić Roarke’a, swego męża-miliardera, o pomoc w ustaleniu, która z firm, będących klientami Marty, nie do końca działa zgodnie z prawem.
Kiedy ktoś kradnie akta z biura Marty, Eve musi wejść w świat wielkiego biznesu, by ustalić, kto jest na tyle okrutny i bezwzględny, by zlecić płatnemu zabójcy zamordowanie niewinnej kobiety. I kiedy skłonność do okrucieństwa u zabójcy się nasila, Eve wie, że musi go powstrzymać, nawet jeśli oznacza to wykorzystanie siebie w charakterze przynęty...

J.D. Robb to pseudonim autorki ponad dwustu powieści, które sprzedały się w łącznym nakładzie ponad czterystu milionów egzemplarzy i regularnie trafiały na listę bestsellerów „New York Timesa”. Dużą popularnością cieszy się jej seria powieści sensacyjnych, których akcja rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. „Wyrachowanie i śmierć” to kolejna część tego cyklu.

Zapowiedź wydawnictwa Powergraph

Na Pyrkon Powergraph zapowiada następną książkę. Tym razem będzie to thriller Ad Infinitum Michała Protasiuka.

Zapowiada się wspaniała uczta, jak do tej pory żadna z książek Michała mnie nie rozczarowała, ciekawe jak będzie tym razem...

Informacja Nowej Fantastyki

W 2014 roku, "Nowa Fantastyka", najstarszy Polski magazyn poświęcony fantastyce, wręczy swoje wyróżnienia. Nagrody “Nowej Fantastyki” przyznane zostaną w dwóch kategoriach:

- Książka Roku (polska bądź zagraniczna);

- Reflektor – nagroda przyznawana młodemu autorowi, który zdaniem jury zasługuje swoim talentem na zwrócenie uwagi czytelników.

O tym, kto zostanie nominowany oraz do kogo ostatecznie powędrują wyróżnienia decyduje Jury Nagrody, w skład którego wchodzą redaktorzy "Nowej Fantastyki" i zaproszeni przez nich współpracownicy pisma. Skład Jury może się zmieniać w kolejnych latach, w 2014 roku jest następujący:

Agnieszka Haska
Joanna Kułakowska
Michał Cetnarowski
Jerzy Stachowicz
Jerzy Rzymowski (przewodniczący Jury)
Tymoteusz Wronka
Robert Ziębiński
Marcin Zwierzchowski (sekretarz Nagród)

Za rok 2013 Jury zdecydowało się nominować:

kategoria Książka Roku:

"Historia krain i miejsc legendarnych" Umberto Eco
"Portret Pani Charbuque. Asystentka pisarza fantasy" Jeffrey Ford
"Gwiazdozbiór psa" Peter Heller
"Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta" David Mitchell
'Małpy Pana Boga. Obrazy" Maciej Parowski

Wstępnie zgłoszona została także książka „Sny o potędze” Agnieszki Haski i Jerzego Stachowicza, jednak ze względu na fakt zasiada autorów w Jury, zdecydowali oni o wycofaniu tej pozycji.

kategoria Reflektor:

Iwona Michałowska-Gabrych
Marcin Podlewski
Cezary Zbierzchowski

Nazwiska laureatów ogłoszone zostaną w trakcie poznańskiego konwentu Pyrkon, który w 2014 odbędzie się w dniach od 21 do 23 marca, oraz w "Nowej Fantastyce" 4/2013. Na tej samej gali organizatorzy konwentu wręczą Identyfikatory Pyrkonu - ustanowione przez siebie nagrody, na których laureatów głosować będą zgromadzeni na imprezie uczestnicy.

Smocza Cesarzowa - Juraj Červenák


Nastojaszczij gieroj 2

Hubert Przybylski


Półtora roku temu miałem przyjemność przeczytania pierwszej części trylogii Bohatyr, "Żelaznego kostura" Juraja Červenáka. Może nie była to jakaś ogromnie wielka przyjemność i może nie całkiem po mojej stronie, ale jednak moje wrażenia były na tyle pozytywne, że nie chciałem się rozstawać z Ilją i resztą wesołej, kijowskiej kamandy. Czy teraz, po przeczytaniu tomu drugiego - "Smoczej Cesarzowej" - moje wrażenie są równie pozytywne? O tym za chwilkę.

(Uwaga - nisko latające spoilery) Szturm na twierdzę Tugarina zakończył się tylko połowicznym sukcesem. Kraj jest bezpieczny, ale żywy Tugarin uciekł na północ na grzbiecie śmiertelnie rannego smoka, który zdążył się wcześniej pożywić jednym z dowódców bohatyrów - Wołchem. Od tego momentu minęły dwa miesiące. Światosław, za pomocą pozostających przy życiu bohatyrów, umacnia swoją władzę w Bułgarii, ale słabo mu to idzie, gdyż nieopłaceni Waregowie zaczynają napadać i grabić mieszkańców królestwa. Na szczęście nadarza się okazja, aby zająć czymś (czyli walką i obietnicą kolejnych łupów) Waregów - północne ziemie Światosława napadają Czeremisi, u których znalazł schronienie Tugarin. Decyzja zapada szybko i na czeremiskie ziemie rusza karna wareska ekspedycja, do której dołącza grupa kijowskich bohatyrów, mająca dokończyć to, co zaczęli w pierwszym tomie trylogii - wytropić i zabić Tugarina. Nie spodziewają się jednak, jak daleko przyjdzie im wędrować, kogo spotkają po drodze i z jakimi niebezpieczeństwami przyjdzie im się zmierzyć...

Pierwsza rzecz, która szybko rzuca się w oczy przy lekturze "Smoczej Cesarzowej", to zmiana klimatu względem pierwszej części trylogii. Drugi tom jest dużo bardziej ponury i ciężki. Na tyle, że pojawiające się co jakiś czas momenty lżejsze nie mają większego wpływu na całość. Jest to rezultat tego, że do znanych z pierwszego tomu treści awanturniczo-przygodowych Červenák dołożył więcej polityki, i to w tej życiowej odmianie - ze zdradami, niewygodnymi sojuszami i wątpliwymi moralnie kompromisami. Fabuła stała się dojrzalsza i co by tu dużo nie mówić, ta zmiana wyszła całości na plus.

Červenák w Subiektywnie

Zapraszam do lektury mojego omówienia "Smoczej Cesarzowej" Červenáka - znajdziecie je tutaj.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

John Gribbin - Skąd się wziął kot Schrödingera. Geniusz z Wiednia i kwantowa rewolucja

Erwin Schrödinger to jedna z najbardziej fascynujących postaci we współczesnej fizyce. Bardziej roztargniony od Einsteina i bardziej niekonwencjonalny od artystycznej bohemy, bezskutecznie próbował przywrócić zdrowy rozsądek klasycznej fizyki światu kwantowemu. Jednak jego arcydzieło, praca, za którą otrzymał Nagrodę Nobla, stało się integralną częścią rewolucyjnej nowej fizyki. Prywatnie był nie mniej interesującą postacią. Nigdy nie próbował ukrywać, że dzieli życie z żoną i kochanką, a żona – także mająca kochanków – jest zupełnie zadowolona z tego stanu rzeczy. Jako wykładowca ubierał się tak niedbale, że często brano go za studenta, a nawet za włóczęgę. „Skąd się wziął kot Schrödingera” to pasjonująca opowieść o niezwykłej, kwantowej rzeczywistości i geniuszu, który dokonał rewolucji w dwudziestowiecznej fizyce.

John Gribbin to jeden z najwybitniejszych współczesnych pisarzy popularnonaukowych, autor bestsellerów, m.in. „W poszukiwaniu Multiświata”, „Podróż do granic Wszechświata” i „Dlaczego jesteśmy”. Słynie ze zdolności prostego wyjaśniania złożonych zagadnień. Twierdzi, że w twórczości pisarskiej — w znacznej mierze z udziałem żony, Mary Gribbin — stawia sobie za cel dzielenie się z czytelnikami swoim zachwytem nad osobliwościami Wszechświata. John Gribbin studiował astrofizykę w Cambridge, obecnie odbywa staż naukowy jako stypendysta Katedry Astronomii w University of Sussex.

Zapowiedź IW Erica

Na początek kwietnia IW Erica zapowiada drugi tom serii Czarnoksiężnik - Juraj Červenák - Miecz Radogosta

Rogan powrócił z królestwa zmarłych, aby w świecie śmiertelników walczyć z biesami i siłami ciemności. Jako potomek czarnoksiężników z Góry Dzika musi jednak najpierw wydrzeć święty Krwawy Ogień z pazurów złowieszczych  służalców Białoboga. Nie będzie to możliwe bez pamiątki rodowej - miecza wojennego, należącego niegdyś do boga Radogosta. Poszukiwania prastarego oręża zawiodą go daleko na zachód, gdzie plemię Czechów jest zagrożone przez plemię Łuczan dowodzonego przez demonicznego księcia Włościsława. Czarnoksiężnik i jego drużyna, wiedźma Mirena oraz  przywódca wilczej sfory z zaświatów - Gorywałd, muszą stawić czoła nie tylko własnym nieprzyjaciołom, ale wciągnięci zostaną także w wir wojny, która zatrzęsie w posadach tronem książąt przemyślidowskich.

Juraj Červenák w drugim tomie cyklu „Czarnoksiężnik”  ponownie zabiera czytelników w pełną przygód podróż po świecie słowiańskich bohaterów, bogów i demonów.

Czarnoksiężnik, to znakomita seria, która błyskawicznie wciąga w świat słowiańskich herosów, książąt oraz magii, kapryśnych bogów i żądnych krwi biesów, a wszystko to na tle prawdziwych wydarzeń historycznych.

 Juraj Červenák (ur. 1974 r.)  to słowacki pisarz, który mistrzowsko łączy trzymającą w napięciu fantastyczną przygodę z historycznymi detalami. Za serię Czarnoksiężnik otrzymał Nagrodę Akademii Science Fiction, Fantasy i Horroru w kategorii „Najlepsza czeska i słowacka książka roku”. Nareszcie ukazuje się w języku polskim, co więcej w nowej, poprawionej przez autora wersji.

Nowość wydawnictwa Solaris

Czesław Białczyński - Wojny Haoltańskie 1: Ostatnia noc niewidzialnych

Jan San jest intuicjonałem. To znaczy człowiekiem, który dzięki specjalnemu szkoleniu i własnej intuicji potrafi rozwiązywać zagadki zdawałoby się nierozwiązywalne. Ma też dużo szczęścia. Jest mu potrzebne, Jan San nie należy do zbyt rozgarniętych adeptów tej sztuki.
Tom zawiera dwie przygody Jana San, uwięzionego na planecie CO2 i spisującego swoje przygody dla potomnych. "Ostatnia noc Niewidzialnych" opowiada o wynalazku niewidzialności i do jakiego zamieszania doprowadził on na Ziemi. "Bunt w Parku Chimer" rozgrywa się na odległej planecie, słynącej z olbrzymiego parku, w którym zgromadzono okazy flory i fauny z całej galaktyki.

Króciak

Istvan Vizvary opowie dzisiaj o tajemnicach Islandii. Potrawą główną w menu będzie Horodżodża. Smacznego.

W samo południe - odsłona CXII - ogłoszenie wyników

Ogłoszenie wyników, środa, nie jest źle.

Muszę przyznać, że znowu pytania sprawiły Wam trudność, przede wszystkim pierwsze, ale w drugim też były błędne odpowiedzi, pewnie Huberta to ucieszy :)

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Spójrzcie na listę zapowiedzi książek Prószyńskiego i S-ki, które mają się ukazać od 24-go lutego br. do 25 marca br. włącznie. Już? Świetnie, to teraz proszę wymienić wszystkich autorów z tej listy, których książki były już u nas recenzowane. I, oczywiście, podać tytuły tych książek.

Tutaj było najtrudniej, bo wymienialiście także tych z zapowiedzi i nowości, a chodziło tylko o recenzowanych autorów. Ten był tylko jeden, Orson Scott Card i pięć jego książek, dodatkowo jedna napisana w duecie i jak ktoś już chciał, to siódma książka, której to recenzja ukazała się już po pytaniu, ale nie było ograniczenia. Tak więc prawidłowa odpowiedź to: Orson Scott Card i jego książki: Tropiciel, Zaginione wrota, Mówca umarłych, Ruiny, Gra Endera, W przededniu (w duecie z A. Johnstonem). Dodatkowo był jeszcze teraz Cień Endera (ale to nie było potrzebne).

Matematyka życia. Jak równania pomagają odkrywać tajemnice natury - Ian Stewart

Dawid „Fenrir” Wiktorski

Wszystko jest liczbą – ta prosta zasada rządzi Wszechświatem, a matematyka nie bez kozery nazywana jest królową nauk. Już starożytni Babilończycy potrafili rozwiązywać równania kwadratowe, a astronomowie pradawnych cywilizacji z użyciem dostępnych sobie prymitywnych narzędzi byli w stanie ustalić, ile dni ma rok oraz na ile godzin dzieli się doba. Wraz z biegiem lat i coraz śmielszym rozwojem tej dziedziny nauki jesteśmy w stanie zrozumieć coraz więcej procesów zachodzących w naszym bliższym lub dalszym otoczeniu. I jednocześnie się dowiedzieć, że praktycznie nic w przyrodzie nie jest przypadkowe. Ian Stewart postanowił przybliżyć czytelnikom dziedziny, w których matematyka pozornie nie ma zastosowania. Pozornie.

Lista poruszanych przez badacza zagadnień w „Matematyce życia” jest dość długa – od wspomnianego wyżej sprzężenia matematyki z biologią, przez genetykę i system klasyfikacji istot żywych, aż po istnienie obcych form życia we Wszechświecie. Generalnie jednak lista tematów w znacznej mierze porusza kwestie czysto biologiczne, takie jak dziedziczenie cech, genezę liczby płatków kwiatów, czy nawet kwestię pasków i cętek u niektórych z gatunków zwierząt. Ot, leksykon wiedzy bezużytecznej – bo niby komu przyda się informacja na temat tego, w jaki sposób natura „ustala” liczbę płatków kwiatów w poszczególnych roślinach? Jeśli jednak ktoś ma ochotę przynajmniej w powierzchowny sposób poznać prawidła rządzące rzeczywistością, to będzie to całkiem niezły wybór.

Pomijając bardziej przyziemne aspekty lektury (o których więcej przeczytać można w akapicie niżej), to trzeba przyznać, że Stewart potrafi zainteresować doborem tematów. Raczej trudno wyobrazić sobie źródło inspiracji, które normalnemu, niezwiązanemu z matematyką wyższą, człowiekowi kazałoby zastanawiać się chociażby nad wspomnianą wcześniej ilością płatków w kwiecie. Kwestia użycia matematyki przy szacowaniu ilości możliwych inteligentnych ras w kosmosie to już bardziej znana kwestia – wszystko sprowadza się do tego, by pokazać w jak najpełniejszym spektrum połączenie między matematyką, a praktycznie każdą inną dziedziną nauki.

Stewart w Subiektywnie

Wszystko jest liczbą – ta prosta zasada rządzi Wszechświatem, a matematyka nie bez kozery nazywana jest królową nauk. Już starożytni Babilończycy potrafili rozwiązywać równania kwadratowe, a astronomowie pradawnych cywilizacji z użyciem dostępnych sobie prymitywnych narzędzi byli w stanie ustalić, ile dni ma rok oraz na ile godzin dzieli się doba. Wraz z biegiem lat i coraz śmielszym rozwojem tej dziedziny nauki jesteśmy w stanie zrozumieć coraz więcej procesów zachodzących w naszym bliższym lub dalszym otoczeniu. I jednocześnie się dowiedzieć, że praktycznie nic w przyrodzie nie jest przypadkowe. Ian Stewart postanowił przybliżyć czytelnikom dziedziny, w których matematyka pozornie nie ma zastosowania. Pozornie.

Zapewne część z Was popatrzyła na obrazek okładki i pomyślała o
déjà vu. Niepotrzebnie. To tylko drugie w ostatnich dniach omówienie książki Iana Stewarta (pierwsza była recenzja Kuby) - tym razem napisane przez Dawida. Możecie je znaleźć tutaj. Zapraszam do jego lektury!

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

4 kwietnia ukaże się:

Dziecię ognia - Harry Connolly

Moc run przeciw sile ognia

W prowincjonalnym miasteczku rodem z filmów Davida Lyncha bije źródło złowrogiej magii. Strzeże go drapieżca, który poświęca dziesiątki niewinnych dzieci w zamian za nadnaturalną moc. Ray Lilly, były więzień i złodziej samochodów, z charakteru cynik wrażliwy na krzywdę innych musi ten proces powstrzymać.

Tym bardziej, że musi odkupić winy u swojej szefowej, która tylko szuka pretekstu, aby go unicestwić lub posłużyć się w tym celu kimś innym.

Opowieść, którą czyta się jednym tchem, jakby oglądało się najlepsze hollywoodzkie produkcje.

Terry Rossio, scenarzysta "Piratów z Karaibów"

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

"Szczerze oddana" Pekka Hiltunen

Ekscytujący thriller psychologiczny ukaże ci głęboko skrywane, mroczne oblicze Londynu...

Młoda kobieta została okrutnie zamordowana, a jej okaleczone ciało porzucono w bagażniku samochodu w samym centrum Londynu jako ostrzeżenie dla innych. Lia, graficzka komputerowa, staje się świadkiem tej makabrycznej sceny i jest równie wstrząśnięta, jak inni mieszkańcy miasta.

Wkrótce policyjne śledztwo staje w miejscu i historia znika z nagłówków gazet. Lia nie przestaje jednak o niej myśleć. Kiedy więc spotyka w nocnym barze Mari, czuje, że połączył je los i trapiące ją koszmary w końcu znajdą rozwiązanie. Nowo poznana Finka posiada niezwykłe umiejętności – potrafi „czytać” ludzi – przenika ich najbardziej skryte myśli i przewiduje działania. Kieruje niewielką grupą specjalistów, którzy pomagają ludziom w sprawach, w których policja była bezradna, a gdzie pomóc mogą wyłącznie niezwykłe i bezcenne zdolności Mari.

Lia i Mari wspólnie wkraczają na niebezpieczne terytorium mordercy – wkrótce przekonują się, że nie było to zwykłe zabójstwo, ale element mrocznej i okrutnej intrygi.

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na 20 marca Solaris zapowiada nową książkę Maćka Musialika, naszego Stormbringera. To znane i nieznane opowiadania z Nowej Moskwy.

Nowa Moskwa.

Dwadzieścia dwa lata temu wybuchła nad miastem eksperymentalna bomba.
Przypadkiem.
Teraz, też przypadkiem, w Nowej Moskwie pojawią się anomalie.
Zabierają budynki, ludzi przedmioty. Krawędzie anomalii wszystko na swej drodze tną jak brzytwa. A to, co w środku anomalii - znika.
By pojawić się w innym miejscu i czasie.

Nowa Moskwa jednak to żywe miasto. Ludzie przecież zawsze znikali.

Anomalie są badane. Nie tylko naukowcy mają z nimi robotę. Powstają nowe zawody. Np. tropiciele znikających osób.

Winston Watson jest jednym z najlepszych tropicieli. Może dlatego, że jest jasnowidzem.

Chłopiec z listy Schindlera - Leon Leyson

Sen o wolności

Paulina Kuchta


Chłopiec z listy Schindlera wywołał we mnie wspomnienia. Powróciły obrazy filmów, tytułów i okładek książek. Miałam taki etap w życiu kiedy literatura holocaustu często mi towarzyszyła. Zaczytywałam się w książkach Romy Ligockiej (Dziewczynka w czerwonym płaszczyku, Kobieta w podróży), Imre Kertesza (trylogia ludzi bez losu, na którą składają się powieści - Los utracony, Fiasko, Kadisz za nienarodzone dziecko), Hanny Krall, Pianiście Szpilmana, Dzienniku Anne Frank i wielu innych.
Dzisiaj, po latach, muszę przyznać, że zostały mi tylko jakieś migawki, przebłyski dawnych zainteresowań i pomyślałam, że lektura Chłopca z listy Schindlera pozwoli mi sobie przypomnieć tamte czasy.


Dla Leona Leysona spokojne, beztroskie dzieciństwo we wsi Narewka skończyło się, gdy wraz z rodzeństwem (Caligiem, siostrą Peszą, Dawidem) i matką przeniósł się do Krakowa, gdzie od paru lat pracował jego ojciec i któremu wreszcie udało się ściągnąć do siebie rodzinę. Leon zafascynowany Krakowem, poznaje miasto, snuje plany przyszłości. Wszystko kończy się wraz z wybuchem wojny, a w konsekwencji umieszczeniem rodziny w krakowskim getcie. Ale prawdziwe piekło rozpoczyna się w obozie koncentracyjnym w podkrakowskim Płaszowie zarządzanym przez sadystycznego komendanta Amona Goethe. Dopiero Oskar Schindler niemiecki przedsiębiorca ratuje Leona i jego rodzinę wciągając na listę pracowników swojej fabryki - Emalia, zwaną Deutsche Emaillenwarenfabrik.

Lista Schindlera zyskała światowy rozgłos dzięki filmowi Stevena Spielberga pod tym samym tytułem. Co prawda została ona nakręcona na podstawie książki Thomasa Keneally’ego Arka Schindlera, ale to ekranizacja była dla Leona Leysona impulsem by opowiedzieć o wojennych przeżyciach, których nie chciał do tej pory z nikim dzielić. Dopiero za sprawą namolnego dziennikarza Los Angeles Times zgodził się udzielić wywiadu, co zaowocowało nagłym zainteresowaniem jego osobą, dzięki czemu dzisiaj przeczytać możemy te wspomnienia.

Leyson w Subiektywnie

Chłopiec z listy Schindlera wywołał we mnie wspomnienia. Powróciły obrazy filmów, tytułów i okładek książek. Miałam taki etap w życiu kiedy literatura holocaustu często mi towarzyszyła. Zaczytywałam się w książkach Romy Ligockiej (Dziewczynka w czerwonym płaszczyku, Kobieta w podróży), Imre Kertesza (trylogia ludzi bez losu, na którą składają się powieści - Los utracony, Fiasko, Kadisz za nienarodzone dziecko), Hanny Krall, Pianiście Szpilmana, Dzienniku Anne Frank i wielu innych.
Dzisiaj, po latach, muszę przyznać, że zostały mi tylko jakieś migawki, przebłyski dawnych zainteresowań i pomyślałam, że lektura
Chłopca z listy Schindlera pozwoli mi sobie przypomnieć tamte czasy.

Przed Wami ostatnia, w tym miesiącu, recenzja. Tekst napisany przez Paulinę możecie znaleźć tutaj. Zapraszam!

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Ja Inkwizytor. Głód i Pragnienie - Jacek Piekara

OTO ON, INKWIZYTOR I SŁUGA BOŻY

CZŁOWIEK GŁĘBOKIEJ WIARY

Oto świat, w którym Chrystus zszedł z Krzyża i objął władzę nad ludzkością.

Świat tortur, stosów i prześladowań.

Mogę być waszym najgorszym koszmarem, jeśli tylko zechcecie.

Imię jego Mordimer Madderdin - przed sąd inkwizycyjny posłał dziesiątki ludzi.

Fragment powieści.

Nawet nie przypuszczasz, ile rzeczy da się wyrzeźbić za pomocą jednego dłuta.

Nowość wydawnictwa Mag

Osierocone światy - Michael Cobley

Darien nie jest już zaginionym przyczółkiem ludzkości, lecz nagrodą w wewnątrzgalaktycznych walkach o władzę. Siły Hegemonii przejęły kontrolę nad planetą, podczas gdy Ziemia biernie obserwuje sytuację, bezsilna politycznie. Jednakże ambasador Ziemi wysłany na Dariena stanie się graczem w większym konflikcie, gdzie stawką jest coś więcej aniżeli granice wpływów na nowo odkrytym świecie.

Starożytna świątynia kryje dostęp do hiperprzestrzennego więzienia, w głębi którego czai się największe zagrożenie, z jakim rozumne życie kiedykolwiek musiało się zmierzyć. Tysiąclecia temu, po apokaliptycznych zmaganiach, zamknięto tam złowrogie inteligentne twory, a ich słudzy robią co mogą, aby doprowadzić do ich uwolnienia. Teraz nadchodzi nowa wojna.

Nowość wydawnictwa Solaris

Nova - Samuel R. Delany

Delany jest kojarzony z Nową Falą SF, ale to twórca samodzielny, nie lubiący by go identyfikowano z jakimiś ruchami literackimi, trudny do zaszufladkowania. Ma oryginalny styl, a powieść Nova niewątpliwie należy do największych osiągnięć science fiction, można ją śmiało stawiać na jednej półce z najlepszymi powieściami Clarke'a, Bradbury'ego, Heinleina czy Herberta, ale literacko wyprzedza ich dokonania o staje.

To powieść z 1968 roku, ale można powiedzieć, że jest pra-cyberpunkowa i blisko jej do pewnych rzeczy, o których 20 lat później pisał William Gibson.

Jednocześnie pełno w niej archetypów: poszukiwanie Graala, zemsta (i to jaka!), karty powieści wypełniają niesamowite postaci, a fabuła rwie do przodu jak w filmie Spielberga - są bitwy kosmiczne i wyprawa po element niezbędny do podróży międzygwiezdnych. A wszystko to w przyzwoitej objętości, ze słowem KONIEC na ostatniej stronie. Prawdziwa klasyka. Takich rzeczy już się nie pisze!

Króciak

Houston, mamy Drobny problem.
Nie, nie. To nie komunikat o awarii serwera, ani informacja o przekroczonym limicie opowiadań do zamieszczenia na łamach Szortalu.
To kolejny szortalowy debiut, w osobie Juliusza Wojciechowicza.
Bierzcie i czytajcie.