Styczeń 2014

Konkurs stusłówkowy Bohater z tornistrem - etap II czyli czytanie i głosowanie

Witajcie w Nowym Roku, drodzy Szortmaniacy. Oto mamy przed sobą pięć świeżych konkursowych opowieści, z motywem przewodnim nastoletniego bohatera, super-herosa, wynalazcy... Opowiadania dostępne są w dziale Stusłówka (bo gdzieżby indziej?) w takim oto porządku:

Bez tytułu 1
Bez tytułu 2
Pałka, zapałka
Nie zauważy
Oj, będzie szlaban

Udostępniona została takoż ankieta, z pomocą której dokonamy wyboru tego najlepszego/tych najlepszych. Pytanie brzmi: Właściciel którego tornistra jest najbardziej bohaterski? Czekamy na odpowiedzi. Swoje komentarze możecie  zamieszczać nie tylko pod tekstami, ale również na naszym forum. Głosowanie trwa dwa tygodnie, zaś nagrodą dla Autorów najlepszych stusłówek będą egzemplarze Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy, Rafała Kosika. Do dzieła.

Króciak

Różne odgłosy dochodzą czasami zza ścian mieszkań. Niektórych lepiej nie słyszeć. Mógłby coś na ten temat powiedzieć bohater Public relations autorstwa Marcina Brzostowskiego.

Zapowiedź wydawnictwa Zysk i S-ka

Na koniec stycznia Zysk i S-ka zapowiedziało wznowienie książki G.R.R. Martina - Światło się mroczy.

Wezwany przez Gwen, swą dawną ukochaną, Dirk t Larien przekonuje się, że świat Worlorn, chluba światów zewnętrznych, bardzo się zmienił i jest teraz umierającą planetą. Worlorn podejmuje samotną wędrówkę przez mrok międzygwiezdnych otchłani. Dumni Kavalarowie władają swym światem zgodnie z opartym na przemocy kodeksem. Jednak ich brutalna cywilizacja zaczyna chylić się ku upadkowi…

„Fascynujący opis obcych światów i kultur oraz klimat mrocznego westernu przeniesionego w galaktyczne przestrzenie sprawiają, iż Martin trwale zapisał się wśród najlepszych dokonań space opery”.
Roger Zelazny

Nowość wydawnictwa Papierowy Księżyc

Dom służących” autorstwa Kathleen Grissom, to jeden z największych bestsellerów na rynku amerykańskim w ostatnich latach. Powieść przez wiele tygodni utrzymywała się na liście bestsellerów New York Timesa, a prawa do jej sfilmowania wykupiła wytwórnia Lonetree Entertainment.

Dom służących” w pasjonujący sposób łączy powieść historyczną z elementami obyczajowymi, kreśląc fascynującą historię pełną tajemnic i emocji, która z pewnością trafi w gusta tych czytelników, którym podobały się „Służące”.

***

Przybycie małej białej dziewczynki na plantację pociąga za sobą tragedię, która wydobywa na światło dzienne to, co w ludziach, których nazywa swoją rodziną jest najlepsze i to, co najgorsze.

Siedmioletnia Lavinia zostaje osierocona na pokładzie statku płynącego z Irlandii. Na plantacji tytoniu, do której zostaje zabrana i gdzie ma pracować, trafia do domu niewolników. Będąc pod opieką Belle, nieślubnej córki właściciela, Lavinia zżywa się ze swoją przybraną rodziną, chociaż dzieli ich kolor skóry.

W końcu właściciele plantacji przygarniają Lavinię do swojego domu, gdzie pan jest wciąż nieobecny, a pani zmaga się z uzależnieniem od opium. Lavinia jest rozdarta pomiędzy dwoma domami. Kiedy zostaje zmuszona do dokonania wyboru, jej lojalność zostaje podważona, tajemnice zostają wyciągnięte na światło dzienne, a ludzkie życie znajduje się w niebezpieczeństwie.

Dom służących” to trzymająca w napięciu powieść o tym jak ważna jest rodzina, w której miłość i lojalność triumfują.

Egzekutor – Stanisław Dąmbski

Maciej Rybicki

W polskiej historii Armia Krajowa i wojenne losy jej członków obrosły w równie dużą liczbę legend, co powstało na ich temat poważnych opracowań. Złożyło się na to bardzo wiele czynników, od jej podziemnego charakteru począwszy, przez lata oficjalnie propagandowego podejścia do problemu w dobie PRL, a następnie mitologizację AK w dobie odradzającej się w pełni suwerennej Polski, aż po niezwykłe emocje wynikające z faktu, iż wielu z bohaterów opracowań to wciąż osoby żyjące. W praktyce potoczny obraz działań zbrojnego ramienia rządu londyńskiego jest mieszanką romantycznych wizji na miarę wielkich powstań narodowych, elementów mitu założycielskiego III RP za wszelką cenę starającego się gloryfikować to, co władza ludowa chciała, przynajmniej częściowo, zdyskredytować, a także widocznej w ostatnich latach medialnej ofensywy. rosnącej w siłę radykalnej prawicy i, o zgrozo, tzw. „ruchu kibicowskiego”. W efekcie, choć coraz więcej się o AK mówi i pisze, za ilością nie zawsze idzie jakość. Wśród medialnego szumu coraz trudniej usłyszeć głosy wartościowe i ciekawe. W moim mniemaniu takim głosem są wspomnienia Stefana Dąmbskiego wydane przez ośrodek Karta, pt. Egzekutor.

Dąmbski w Subiektywnie

W polskiej historii Armia Krajowa i wojenne losy jej członków obrosły w równie dużą liczbę legend, co powstało na ich temat poważnych opracowań. Złożyło się na to bardzo wiele czynników, od jej podziemnego charakteru począwszy, przez lata oficjalnie propagandowego podejścia do problemu w dobie PRL, a następnie mitologizację AK w dobie odradzającej się w pełni suwerennej Polski, aż po niezwykłe emocje wynikające z faktu, iż wielu z bohaterów opracowań to wciąż osoby żyjące. W praktyce potoczny obraz działań zbrojnego ramienia rządu londyńskiego jest mieszanką romantycznych wizji na miarę wielkich powstań narodowych, elementów mitu założycielskiego III RP za wszelką cenę starającego się gloryfikować to, co władza ludowa chciała, przynajmniej częściowo, zdyskredytować, a także widocznej w ostatnich latach medialnej ofensywy. rosnącej w siłę radykalnej prawicy i, o zgrozo, tzw. „ruchu kibicowskiego”. W efekcie, choć coraz więcej się o AK mówi i pisze, za ilością nie zawsze idzie jakość.

A jak to jest z "Egzekutorem"? Dowiecie się czytając całość najnowszego omówienia Maćka, które znajdziecie tutaj. Zapraszam!

Nowość wydawnictwa Solaris

Pierwsza z trzech książek Marka Oramusa, wybitnego znawcy fantastyki, krytyka, na którą składają się wybrane recenzje, eseje, wywiady.

Książka "Wyposażenie osobiste" to wydanie drugie, poszerzone. Wydanie z lat 80. wywołało zainteresowanie Stanisława Lema, który zaprosił autora do swojego mieszkania w Krakowie, by o fantastyce porozmawiać.

Krytyk typowy rusza na spotkanie z literaturą uzbrojony w przekonania, słowniki, encyklopedie, w wypracowane zbiorowo pojęcia literackie - jest trochę jak geograf, jak reporter uznanej gazety, przemierzający dzikie lądy z tragarzami, zapasami żywności i klimatyzowanym namiotem. Marek Oramus przypomina trampa, który brnie środkiem interioru, w kurzu i spiekocie, upija się z krajowcami i nad ranem, mimo kaca, poluje z nimi na krokodyle (...) Oramus ma do cholery intuicji, przenikliwości i chyba szczęścia, które jest zapłatą za nieszablonowość i odwagę (...) 
Maciej Parowski

Podobnie jak w przypadku pacjenta: gdy chwycić jeden narząd, ciągną się za nim pozostałe, tak poprzez badanie wyposażenia osobistego książek można natychmiast wnosić nie tylko o ich zdrowiu, ale i o wyposażeniu osobistym ich autorów, a także gatunku, do którego jedne i drudzy należą. Prawem rewanżu można wnosić na podstawie wystawionej przez recenzenta cenzurki – o jego własnym wyposażeniu osobistym oraz (tu zamyka się pętla sprzężenia) o defektach i walorach fantastyki, w tym naukowej.
(fragment książki)

Zapowiedź wydawnictwa Akurat

N.K. Jemisin, autorka świetnie przyjętej „Trylogii Dziedzictwa”, powraca z nową serią fantasy

15 stycznia do księgarń trafi „Zabójczy księżyc” - trzymająca w napięciu powieść fantasy, która  przenosi czytelnika w labirynt intryg politycznych. Autorka za pomocą słowa rysuje rzeczywistość, w której walka dobra ze złem nie jest rozumiana jednoznacznie. Świat „Zabójczego księżyca” to miejsce, gdzie „dobro” ma wiele mrocznych odcieni, a „zło” wzbudza współczucie.

W pustynnym mieście-państwie Gujaareh rządzi spokój. Na tych prastarych ulicach nie dochodzi do przestępstw, nie ma tu miejsca na przemoc. Porządku pilnują kapłani bogini snu, zwani zbieraczami. Zbierają oni sny obywateli, leczą chorych i rannych, prowadzą śniących w życie wieczne, nie zważając na to, czy śniący się na to zgadzają. Gdy Ehiru – najsławniejszy z miejskich zbieraczy – otrzymuje zlecenie pobrania snów kobiety, przysłanej do Gujaarehu z misją dyplomatyczną, niespodziewanie dla samego siebie zostaje wciągnięty w spisek, który może doprowadzić całe śniące miasto do wojny.

Inspiracją dla świata wykreowanego w „Zabójczym księżycu” są starożytne imperia, które od zawsze urzekały N.K. Jemisin -fascynowała mnie egipska magia, która płynnie łączy religię i sztuki medyczne” – tłumaczy autorka w jednym z wywiadów.

1945. Polowanie na niemieckich naukowców - Sean Longden

Dawid "Fenrir" Wiktorski

Nikogo nie trzeba przekonywać, że Trzecia Rzesza klucza do zwycięstwa upatrywała nie w ilości, lecz jakości – spektrum badań i projektów nazistowskich naukowców było naprawdę imponujące i obejmowało chyba każdy możliwy teatr działań wojennych. Alianci doskonale zdawali sobie sprawę, że te wynalazki mogą być zarówno niewypałami, jak i przysłowiową iskrą w beczce prochu, która mogłaby w jednej chwili zmienić bieg historii. Co zaś z niemiecką myślą techniczną wspólnego ma James Bond? Wbrew pozorom całkiem wiele, jak okazuje się podczas lektury "Polowania na niemieckich naukowców".

Już na pierwszych stronach lektury autor, Sean Longden, przybliża nam pokrótce rolę i historię tajnej jednostki mającej specjalizować się miała właśnie w sabotażu niemieckich projektów i placówek badawczych. Okazuje się też, że postać Jamesa Bonda wcale nie jest czystym literackim wymysłem, bo jej twórca, Ian Fleming, był jedną z osób zaangażowanych w tworzenie komanda. Ten epizod w jego wojskowej karierze to rzecz raczej zapomniana, a i sami historycy raczej nie zajmowali się tematem na szerszą skalę, Longden zaś wyciąga temat na światło dzienne i pokazuje, jak wiele znaczyło złamanie jednego rozkazu.

Opracowanie przybliża losy jednostki od czasu narodzin pomysłu aż do czasów powojennych, gdy ta działała jeszcze na terenie okupowanych Niemiec. A losy T-Force faktycznie mogłyby być kanwą na niejedną powieść sensacyjną. Jej dowódca złamał rozkazy dowództwa, poprowadził kilkusetosobowy oddział ku Kilonii i zdołał z jego pomocą... zdobyć miasto okupowane przez czterdziestotysięczną niemiecką armię tylko po to, by Związek Radziecki nie mógł uczynić z Bałtyku swojej akwenu wewnętrznego. To zaś tylko jeden z przykładów brawury i zuchwałości osób dowodzących formacją.

Longden w Subiektywnie

Nikogo nie trzeba przekonywać, że Trzecia Rzesza klucza do zwycięstwa upatrywała nie w ilości, lecz jakości – spektrum badań i projektów nazistowskich naukowców było naprawdę imponujące i obejmowało chyba każdy możliwy teatr działań wojennych. Alianci doskonale zdawali sobie sprawę, że te wynalazki mogą być zarówno niewypałami, jak i przysłowiową iskrą w beczce prochu, która mogłaby w jednej chwili zmienić bieg historii. Co zaś z niemiecką myślą techniczną wspólnego ma James Bond? Wbrew pozorom całkiem wiele, jak okazuje się podczas lektury "Polowania na niemieckich naukowców".

Zapraszam do lektury najnowszej recenzji Dawida, którą znajdziecie tutaj.

Drabble

Pytania. Wątpliwości. Eeech...

Marek Ścieszek - "Skąd się biorą dzieci?"

Zapraszamy.

Fenomen husarii - Radosław Sikora

Dawid "Fenrir" Wiktorski

Polska mentalność to rzecz dziwna – dużo lepiej zapamiętujemy i, paradoksalnie, częściej świętujemy porażki niż zwycięstwa. Owszem, nie można zaprzeczyć, że nasz kraj ma historię długą i bardzo burzliwą, a geograficzne położenie między dwoma zaciekłymi imperiami było dla nas zawsze olbrzymim problemem. Jednakże mało kto pamięta (a raczej wspomina), że mamy w historii okres, w którym Rzeczpospolita była krajem mlekiem i miodem płynącym, wzbudzający niepomierny strach i podziw na polach europejskich bitew. Za sprawą doborowej jazdy – husarii.

Do tej pory czytelnik chcący zapoznać się bliżej z tą formacją kawalerii musiał grzebać po bibliotekach w poszukiwaniu starych i rozwlekłych opracowań – historycy raczej nie byli spieszni przybliżać dane dotyczące husarii przeciętnemu zjadaczowi chleba. Ten stan rzeczy zmienił Radosław Sikora – jego "Fenomen husarii" to już czwarte opracowanie na ten temat wydane sumptem Instytutu Wydawniczego ERICA. Tym razem jednak ciężko powiedzieć, o czym dokładnie ono mówi – bo zawiera w sobie informacje zaczerpnięte z poprzednio wydanych tytułów (lub ich uzupełnienie), a także sporo nowych danych.

Sikora w Subiektywnie

Polska mentalność to rzecz dziwna – dużo lepiej zapamiętujemy i, paradoksalnie, częściej świętujemy porażki niż zwycięstwa. Owszem, nie można zaprzeczyć, że nasz kraj ma historię długą i bardzo burzliwą, a geograficzne położenie między dwoma zaciekłymi imperiami było dla nas zawsze olbrzymim problemem. Jednakże mało kto pamięta (a raczej wspomina), że mamy w historii okres, w którym Rzeczpospolita była krajem mlekiem i miodem płynącym, wzbudzający niepomierny strach i podziw na polach europejskich bitew. Za sprawą doborowej jazdy – husarii.

Kolejny dzień, kolejna recenzja książki popularno-naukowej (i znowu autorem jest Dawid). Przed Wami jego spojrzenie na "Fenomen husarii" Radosława Sikory. Oczywiście całość dostępna po kliknięciu w odnośnik. Ten oto odnośnik.

Klub Ognia Piekielnego - Anne Perry

Fin de siècle, girl power i Whitechapel

Anna Klimasara


Koniec roku to tradycyjnie chwila wszelkiego rodzaju podsumowań. Trochę przerażają mnie nagłówki, jakimi nęcą nas tzw. portale informacyjne już od kilku dni – ranking wpadek modowych, najgłośniejszych rozstań roku, największych afer sportowych… Aż trudno uwierzyć, że kogoś to może interesować. Bardziej ambitne portale zapewne już wkrótce uraczą nas zestawieniami najlepszych bądź najpopularniejszych książek 2013 roku. Czy Wy również dokonujecie tego typu podsumowań literackich? Odnotowujecie skrupulatnie przeczytane tytuły? Ja w roku 2013 po raz pierwszy odnotowywałam, a przy okazji podsumowania odkryłam, że jestem Wam winna kilka słów na temat „Klubu Ognia Piekielnego” Anne Perry.

Co prawda od lektury minęło już trochę czasu, ale na szczęście nie jest to książka, która przez kilka miesięcy może jakoś szczególnie stracić na aktualności. Przenosimy się w niej do Londynu końca dziewiętnastego wieku, a towarzyszyć nam w tej podróży będą – jak się szybko dowiadujemy – bohaterowie znani z wcześniejszych książek Anne Perry, z nadinspektorem Thomasem Pittem na czele. Co prawda nie czytałam żadnej z pozostałych odsłon tego cyklu, ale choć to szesnasta (!) powieść serii (która liczy już dwadzieścia osiem pozycji), nie można powiedzieć, że poczułam się wrzucona w środek jakiejś większej historii i pozostawiona sama sobie. Jak na kryminał przystało, zaczyna się od zbrodni, na której skupia się fabuła, a wszelkie odniesienia do wcześniejszych wydarzeń są podane w takiej formie, by wyjaśnić, co konieczne nowym czytelnikom, a przy okazji nie zanudzić tych, którzy śledzą poczynania Thomasa Pitta na bieżąco.

Perry w Subiektywnie

Wszystkich tych, którzy mieli nadzieję na czwartą z kolei recenzję książki popularno-naukowej, z przykrością muszę rozczarować. Ania, bo to ona jest autorką niniejszego omówienia, zrecenzowała kryminał. Cały tekst znajdziecie tutaj, natomiast przed Wami małe co nieco na zachętę. Zapraszam!

Koniec roku to tradycyjnie chwila wszelkiego rodzaju podsumowań. Trochę przerażają mnie nagłówki, jakimi nęcą nas tzw. portale informacyjne już od kilku dni – ranking wpadek modowych, najgłośniejszych rozstań roku, największych afer sportowych… Aż trudno uwierzyć, że kogoś to może interesować. Bardziej ambitne portale zapewne już wkrótce uraczą nas zestawieniami najlepszych bądź najpopularniejszych książek 2013 roku. Czy Wy również dokonujecie tego typu podsumowań literackich? Odnotowujecie skrupulatnie przeczytane tytuły? Ja w roku 2013 po raz pierwszy odnotowywałam, a przy okazji podsumowania odkryłam, że jestem Wam winna kilka słów na temat „Klubu Ognia Piekielnego” Anne Perry.

Tea Book - Proza

"Herbatka u Heleny" to prężnie rozwijający się portal okołoliteracki. Całkiem niedawno pojawiła się antologia "Tea Book - Proza", w której znalazły się najlepsze niefantastyczne opowiadania z portalu. Od dziś "Tea Book - Proza" do ściągnięcia też u nas w pobieralni. Zapraszamy!

W Samo Poludnie - odsłona CVI

Witajcie! Jest poniedziałek, więc oznacza to, że nową odsłonę naszego cotygodniowego konkursu czas zacząć. Tak w sumie, to można by też powiedzieć odwrotnie - jest nowa osłona W Samo Południe, więc pewnie jest poniedziałek. Poniedziałek wieczór, ściśle mówiąc...

W każdym b... razie mamy dla Was dwa pakieciki składające się z dwóch tomów "Rodziny Wenclów" Leny Najdeckiej każdy (oczywiście każdy tom inny), ufundowane przez Instytut wydawniczy ERICA.

Zasady znajdziecie chociażby tu.

Pytania:

1. Wydawnicze: W tym miesiącu nakładem IW ERICA ma się ukazać kilka książek. Proszę podać tytuły tych autorów, których książki już wcześniej były u nas omawiane.

2. Historyczne: Byli sobie Polak, Niemiec i Żyd... Nie, to nie jest początek jednego z serii dowcipów. To bohaterowie jednej z powieści polskiego autora, której akcja rozgrywa się w XIX-wiecznej Łodzi. Ale że pytanie o tytuł i nazwisko tego autora byłoby zbyt banalne, proszę podać, kim był występujący w tej książce Cezar.

Tyle - do boju!


Philip Kindred Dick

Philip K. Dick. O Ubiku, Trzech stygmatach Palmera Eldritcha i nie tylko. Tak sobie, ogólnie

Aleksander Kusz


Dzisiaj będzie nietypowo. Wzięło mnie na wspominki, więc sięgnąłem sobie po mojego Guru - człowieka, który właściwie zdefiniował mi fantastykę, człowieka, w którego książkach zaczytywałem się w młodości, mam na myśli oczywiście Philipa K. Dicka. A wszystko za sprawą wydawnictwa Rebis, które od dwóch lat wydaje serię dzieł wybranych/zebranych tego autora. Nie wiem, ile tego wyjdzie, czy wyjdzie wszystko, czy tylko te lepsze, ważniejsze pozycje.

To seria kolekcjonerska: twarda oprawa, obwoluta, na okładce obrazy Wojtka Siudmaka. Naprawdę wysmakowane wydanie. Niestety, cena tych książek też jest bardzo wysmakowana. Można by napisać, że coś za coś. „Cóż… biznes i biznes Winnetou, nie jesteśmy instytucją charytatywną, ale staramy się zarobić” - pewnie odpowiedzieliby mi ludzie z Rebisu i pewnie mieliby rację. Przecież nikt mnie nie zmusza do zakupu, mogę sobie pooglądać książkę w księgarni i tyle. Mogę też jej w ogóle nie oglądać. Mogę mieć starsze wydania. Bo mam chyba wszystkie wydane w Polsce książki PKD (tak sobie będę skracał Jego nazwisko, żeby tyle nie pisać, nie nabijać znaków, żeby Hubert znowu nie psioczył, że za dużo napisałem i na dodatek połowę bez sensu).

Dick w Subiektywnie

Dzisiaj będzie nietypowo. Wzięło mnie na wspominki, więc sięgnąłem sobie po mojego Guru - człowieka, który właściwie zdefiniował mi fantastykę, człowieka, w którego książkach zaczytywałem się w młodości, mam na myśli oczywiście Philipa K. Dicka. A wszystko za sprawą wydawnictwa Rebis, które od dwóch lat wydaje serię dzieł wybranych/zebranych tego autora. Nie wiem, ile tego wyjdzie, czy wyjdzie wszystko, czy tylko te lepsze, ważniejsze pozycje.

Zapraszam do lektury wspominek o Dicku, których autorem jest Alek, a które to wspominki znajdziecie tutaj.

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na 3 lutego Solaris zapowiedział następną książkę z cyklu Galaktyka Gutenberga - Broń ostateczna - John W. Campbell.

John W. Campbell to przede wszystkim redaktor i wydawca magazynów pulpowych z kręgu science fiction. Jego gusta czytelnicze i pisarskie na dwie dekady wpływały na to, co w science fiction amerykańskiej powstawało.

Tom zawiera jego dwie nowele. Tytułowa "Broń ostateczna" to typowa space opera z wczesnego okresu SF, inwazja obcych i grupa naukowców pracujących nad wynalazkami, które tę inwazję pozwolą odeprzeć.

Drugi tekst, "Coś", to słynne opowiadanie o grupie polarników, którzy na Antarktydzie odkopują obcy statek kosmiczny i wydobywają zeń istotę, która potrafi przyjmować każdą postać. Na kanwie tego opowiadania John Carpenter nakręcił słynny film "The Thing".

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na 6 lutego Solaris zapowiedział książkę Jamesa H. Schmitza - Plazmoidy.

Piasta to duża gromada gwiazd, położona gdzieś w pobliżu osi Galaktyki, w której ludzkość osiedliła się po stuleciach wojen gwiezdnych. Utworzona w Piaście Federacja, w chwili rozpoczęcia powieści, składa się z 1258 planet członkowskich i 214 światów stowarzyszonych, ale o ograniczonym statusie. Liczba ta jest ciągle powiększana o nowo skolonizowane planety. Jedną z takich planet, przygotowywaną do kolonizacji, jest Manon, na której zaczęło się zamieszanie wokół plazmoidów, będące osnową tej powieści.

W pierwszej połowie trzeciego tysiąclecia, gdy ludzkość rozpoczęła ekspansję kosmiczną, wśród populacji ludzkiej zaczęli się pojawiać osobnicy dysponujący zdolnościami parapsychicznymi. Zdolny telepata potrafił opanować i przekształcić ludność całej planety w wiernie wypełniających jego rozkazy niewolników. Działający bez jakiejkolwiek społecznej kontroli, pozbawieni skrupułów, esperzy doprowadzili do trwającego kilkaset lat okresu wojen międzygwiezdnych. Po zawiązaniu się Federacji powołano więc Służbę Psychologiczną, której głównym celem jest eliminowanie niebezpiecznych sytuacji wynikających z niekontrolowanego użycia zdolności parapsychicznych.

Króciak

W sumie, to należało się spodziewać takiego obrotu rzeczy. Znak czasów, ktoś powie. I będzie miał słuszność, bo świat fantasy wcale nie jest taki inny niż ten nasz. Bartłomiej Dzik w swojej Paradzie równości nie ma skrupułów, aby poruszyć sprawy, o których bali się pisać nawet Sapkowski oraz Tolkien.

Kapitanowie 1941. Pseudonim Grzmot. Tom 1 - Tomasz Stężała

Sławomir Szlachciński

Kapitanowie 1941: Pseudonim Grzmot to pierwszy tom drugiej części cyklu Trzy Armie, zbeletryzowanej historii wojennych losów Bolesława Nieczui-Ostrowskiego, prywatnie dziadka autora. Tomasz Stężała, z pochodzenia Elblążanin, z zamiłowania historyk z upodobaniem do małych historii, zwłaszcza dotyczących jego rodzinnych stron, ma już za sobą kilka publikacji skrojonych w podobny fason. W Porucznikach 1939, pierwszym akcie wojennych opowieści, przeprowadził swych bohaterów przez zawieruchę wrześniowych zmagań i zostawił próbujących przystosować się do nowej, pokrzywionej rzeczywistości. Tym razem przenosimy się do roku 1941, gdzie hitlerowskie Niemcy szykują się do ataku na potężnego, dotychczasowego sojusznika, a znani nam bohaterowie wracają do gry.

Porucznicy z poprzedniego tomu nabrali doświadczenia, dorośli na polach bitew, przetrwali by w końcu awansować. Świat się zmienił, jednym mniej, innym bardziej, a żyć wciąż jakoś trzeba. I to życie, owa wojenna rzeczywistość, jest jednym z filarów powieści Stężały. Trzeba koniecznie dodać, że sposób w jaki została oddana, można zaliczyć w poczet zdecydowanych atutów. Autor będąc hobbystą-amatorem, posiadając ogromne zasoby wiedzy na temat, bardzo poważnie traktuje aspekt historycznej rzetelności. Dzięki temu możemy wojnę obserwować, rzec by można, od podszewki; oddaną wiernie, bez zdobień i bez zaniedbań. Walki, fronty gdzieś tam są, są istotne, lecz główny nacisk znajdujemy w obserwacji świata oczami człowieka oderwanego od rodziny, żyjącego w mocno opresyjnej rzeczywistości, niepewnego jutra, bezsilnego wobec wichrów historii. Śledząc równolegle losy bohaterów różnej narodowości, zauważamy różnice w świecie, jaki otacza Niemców, Rosjan i Polaków. A to wszystko pomieszczone między wierszami bardzo dobrze opowiedzianej wojennej historii.

Steżała w Subiektywnie

Kapitanowie 1941: Pseudonim Grzmot to pierwszy tom drugiej części cyklu Trzy Armie, zbeletryzowanej historii wojennych losów Bolesława Nieczui-Ostrowskiego, prywatnie dziadka autora. Tomasz Stężała, z pochodzenia Elblążanin, z zamiłowania historyk z upodobaniem do małych historii, zwłaszcza dotyczących jego rodzinnych stron, ma już za sobą kilka publikacji skrojonych w podobny fason. W Porucznikach 1939, pierwszym akcie wojennych opowieści, przeprowadził swych bohaterów przez zawieruchę wrześniowych zmagań i zostawił próbujących przystosować się do nowej, pokrzywionej rzeczywistości. Tym razem przenosimy się do roku 1941, gdzie hitlerowskie Niemcy szykują się do ataku na potężnego, dotychczasowego sojusznika, a znani nam bohaterowie wracają do gry.

Przed Wami najnowsze omówienie, które wyszło spod pióra Sławka. Znajdziecie je tutaj - zapraszam gorąco do lektury całości!

Informacja wydawnictwa Fabryka Słów

Oto nadszedł wielki moment dla wszystkich fanów książki mówionej!

Do piątku, 17 stycznia 2013 roku o godz. 10.35 w audycji „Lektury Jedynki” można wysłuchać opowiadań z najnowszej książki Andrzeja Pilipiuka – Carskiej Manierki w wykonaniu Marcina Piejasia.

http://www.polskieradio.pl/7/15/Artykul/1010872,Tajemnicze-historie-Pilipiuka-na-antenie-Jedynki

Krótkie i barwne historie utkane w niezwykłą kompozycję światów – wszystko, co charakteryzuje opowiadania Pilipiuka.

Carska Manierka Andrzeja Pilipiuka – od dziś w radiowej Jedynce i w każdym polskim domu.

Informacja wydawnictwa Mag

Cztery premiery Maga z serii Uczta Wyobraźni za tydzień - 15 stycznia, ale już dzisiaj możecie poczytać fragmenty tych książek.

Zapraszamy więc do czytania :)

Ciemny Eden - Chris Beckett

Pokój - Gene Wolfe

Tonąca dziewczyna - Caitlin R. Kiernan

TV Ciał0 - Jeff Noon

Pył Snów - Steven Erikson

O tym i owym, czyli pół finału za pasem

Hubert Przybylski


"Pył Snów", dziewiąty tom Malazańskiej za mną*. Znowu było słodko-gorzko. Znowu z żałości i rozgoryczenia życzyłem światu, żeby go jasny szlag trafił. Znowu bolał mnie brzuch ze śmiechu. Znowu było okrutnie krwawo. I znowu, choć na szczęście tylko w kilku momentach, "słitaśnie"**. Znowu walczyłem ramię w ramię z bohaterami. I znowu, tym razem nieco dłużej i bardziej na poważnie, dyskutowałem z Eriksonem... A co z tego wyszło?

O tym za momencik. Najpierw króciutkie wprowadzenie do fabuły, zwane potocznie spoilerowaniem treści. Letherem, w którym Łowcy Kości zbierają siły, którym rządzi nowy król. Król Tehol (Beddict) Jedyny. Robi to wraz z królową Janath i królewskim cedą*** Buggiem. Ale w końcu nadchodzi czas, by armia ruszyła w dalszą drogę na wschód, pchana wolą Tavore ku tajemniczemu przeciwnikowi. Ruszyła, ale nie sam, bo w towarzystwie dowodzonej przez Brysa Beddicta sporej części letheryjskiej armii. Tymczasem starsi stażem sojusznicy Tavore, którzy również podążają na wschód, choć nieco innymi drogami, mają problemy. Zgubańskie Szare Hełmy i Khudrylle ugrzęźli w Bolkando, a cierpiący na brak wrogów Barghastowie wyrywają się spod ręki Onosa Toolana i są gotowi na wojnę z każdym, kto się im tylko nawinie. Tymczasem w przeciwną stronę (ze wschodu na zachód) wędruje Wąż - wielotysięczny korowód dzieci, które uciekły z Kolanse przed jego nowymi władcami i opętanymi przez nich dorosłymi. Pozbawione żywności, trapione pragnieniem, chorobami i pasożytami, atakowane przez dzikie zwierzęta wędrują przez szklaną pustynię i nie zatrzymują się, gdyż ktoś podąża ich tropem. Ktoś, kto jest zapowiedzią cierpień straszniejszych niż te związane z niekończącym się marszem...

Erikson w Subiektywnie

"Pył Snów", dziewiąty tom Malazańskiej za mną*. Znowu było słodko-gorzko. Znowu z żałości i rozgoryczenia życzyłem światu, żeby go jasny szlag trafił. Znowu bolał mnie brzuch ze śmiechu. Znowu było okrutnie krwawo. I znowu, choć na szczęście tylko w kilku momentach, "słitaśnie"**. Znowu walczyłem ramię w ramię z bohaterami. I znowu, tym razem nieco dłużej i bardziej na poważnie, dyskutowałem z Eriksonem... A co z tego wyszło?

Dowiecie się zaglądając tu i czytając całość mojej recenzji. Zapraszam!

Dla opornych dodatkowa zachęta - po raz pierwszy w życiu dałem w jednym tekście aż cztery przypisy.

W samo południe - odsłona CV - ogłoszenie wyników

Środa, po dziwnym poniedziałku, który był niedzielą, nie jest źle.

Rozwiązanie, które o dziwo i w jednym i w drugim przysporzyło Wam trochę trudności.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Proszę podać przynajmniej trzy tytuły książek, wraz z ich autorami, wydanych przez NCK, których recenzje pojawiły się na Szortalu. 

Były dokładnie trzy: Śniąc o potędze - Agnieszka Haska i Jerzy Stachowicz, Ogień - Łukasz Orbitowski, Gambit Wielopolskiego - Adam Przechrzta. Niektórzy także wymieniali Wallenroda Marcina Wolskiego, ale ewidentnie w stopce, ale przede wszystkim pokazując okładkę wskazywaliśmy na II wydanie Zyska.

2. Historyczne: "Małpy..." Parowskiego opowiadają o styku fantastyki i obrazu, więc i niniejsze pytanie podąży w tym kierunku. Proszę podać kto był pionierem kina s-f i którą z książek Juliusza Verne'a wziął na warsztat jako pierwszą. Podpowiem tylko, że w efekcie powstała kilkunastominutowa parodia tej książki. Ale to nie wszystko - jakiej narodowości miał być w pierwszej wersji owej powieści jej główny bohater i dlaczego wymuszono na autorze zmianę tejże narodowości.

Tutaj były rozbieżności, więc sięgnąłem do źródła, na naszej skarbnicy wiedzy, naszego fantastycznego guru, czyli Huberta we własnej osobie i tak oto odpowiedział:

Historycy kina spierają się do dziś, czy Méliès kręcąc "Podróż na Księżyc" inspirował się powieściami "Z Ziemi na Księżyc" i "Wokół Księżyca" Juliusza Verne'a, czy też "Pierwszymi ludźmi na księżycu" H. G. Wellsa, czy też, mówiąc kolokwialnie, zerżnął z tych trzech książek po trochu (tylko tę ostatnią wersję podaje nasza swojska Wiki, zapominając przy okazji o "Wokół Księżyca" Verne'a). Zresztą, sam Méliès nie pomaga nam, gdyż przez prawie trzydzieści lat po nakręceniu filmu nie mógł się sam zdecydować, na której powieści wzorował się bardziej.

Mało tego, są i tacy historycy sztuki, którzy wysunęli teorię, że kręcąc "Wyprawę na Księżyc" Méliès wzorował się nie na "Z Ziemi na Księżyc" Verne'a, tylko na będącej jej luźną adaptacją operze Jacquesa Offenbacha, zatytułowanej, nomen omen, "Wyprawa na Księżyc".

Nowość Narodowego Centrum Kultury z serii Zwrotnice Czasu

"Powroty" to kolejna już powieść z serii "Zwrotnice czasu. Historie alternatywne". Tym razem odpowiedź na pytanie co by było, gdyby? poznamy dzięki dwóm autorom - Wojciechowi Bogaczykowi i  Adamowi Pietrasiewiczowi.

Bohater powieści Piotr Zarzeczański, rówieśnik autorów, Warszawiak AD 2010, uzyskuje możliwości podróży w czasie dzięki cudownemu urządzeniu - przypominającemu lampę Aladyna - uzyskanemu od mieszkającego w Polsce Kurda, Asmana. To tak zwany "wracacz" - jego pojawieniu się na powieściowej scenie towarzyszy czytelniczy uśmiech pobłażania tylko przez chwilę. Zwłaszcza, że Polska, w której akcja startuje jest trochę inna niż nasza - owszem na skrzyżowaniu Jerozolimskich i Nowego Światu tkwi palma, ale stoi tam też pomnik marszałka Montgomery`ego. Nie zmienia się historii bez konsekwencji. Potem, kiedy Piotr wyruszy w wielokrotne wyprawy przez czas do historycznego świata w przededniu wojny, w sierpniu 1939 aż do jej finału w 1945 roku, czytelnika opuszcza uczucie wyższości, a gra toczy się o najwyższe stawki.

Autorem ilustracji jest Przemek Truściński.

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na 28 lutego Solaris zapowiedział długo oczekiwaną książkę Samuela R, Delany'ego - Nova.

Samuel R. Delany to jeden z największych mistrzów amerykańskiej science fiction i fantasy. Laureat wszystkich najważniejszych nagród w świecie fantastyki - Hugo, Nebula, Locus, World Fantasy Award.

Powieść "Nova", obok wydanej w tej samej serii "Babel 17" to szczytowe osiągnięcie Delany'ego.

Delany jest kojarzony z Nową Falą SF, ale to twórca samodzielny, nie lubiący by go identyfikowano z jakimiś ruchami literackimi, trudny do zaszufladkowania. Ma oryginalny styl, a powieść Nova niewątpliwie należy do największych osiągnięć science fiction, można ją śmiało stawiać na jednej półce z najlepszymi powieściami Clarke'a, Bradbury'ego, Heinleina czy Herberta, ale literacko wyprzedza ich dokonania o staje.
 
To powieść pra-cyberpunkowa i blisko jej do nurtu, który 20 lat później stworzył William Gibson.
 
Powieść jest historią wyprawy po ilirion, niewyobrażalnie rzadkie i efektywne źródło energii. Do celu zmierza kilka konkurujących ze sobą statków międzygwiezdnych, a wygra tylko jeden - najsilniejszy, najsprytniejszy. Bohaterowie Delany'ego są niezwykle barwni, to mieszkańcy Ziemi, księżyców Drako i planet z Federacji Plejad. Każdy z nich posiada ukryte zdolności, które moga pozwolić przechytrzyć przeciwnika.

Doskonała, wartka powieść science fiction, jedna z najlepszych, jakie kiedykolwiek napisano.

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Golem i Dżin cz.1 - Helene Wecker

Połączyła ich bezsenność

Dwie mityczne istoty z odległych stron świata spotykają się w jednym mieście pod osłoną nocy. Golem Chava - stworzona w dalekiej Polsce oraz dżin Ahmad - zrodzony z ognia w starożytnej Syrii.

Debiutancka powieść Helene Wecker w niezwykły sposób splata żydowską tradycję z kulturą Bliskiego Wschodu i literacką wizją Nowego Jorku u schyłku XIX wieku.

Niezwykły tygiel magii, wierzeń i mitów w jedynej takiej książce.

Fragment powieści.

Miasto nawiedzonych - Witold Jabłoński

Polish Horror Story

Maciej Kaźmierczak


„W niewielkim pomieszczeniu spoczywał na niezbyt czystym łóżku przedziwny kształt, w którym z trudem dawało się dopatrzeć cech ludzkich. Podłączony był skomplikowaną plątaniną kabli i rurek do rozmaitych aparatów. Julia zrozumiała, że leżący osobnik pozbawiony jest lewej ręki i obu nóg, mniej więcej do kolan, a jego twarz przypomina przypalony befsztyk. W poczerniałym, bezwłosym czerepie ziały też puste oczodoły. Dziewczynie wydawało się jednak, że płoną w nich dziwne, niebieskawe ogniki, nienaturalnie ożywiające potworną maskę.”

Opowieść o Mieście Nawiedzonych zaczyna się w bardzo delikatny sposób. Witold Jabłoński wprowadza nas w fabułę krótkim, aczkolwiek treściwym opisem tajemniczej i nienazwanej miejscowości, w odniesieniu do sytuacji politycznej Polski w XX w. Po chwili jednak autor zaczyna snuć opowieść główną, rozpoczynającą się od wizyty panny Lilli Herzenglas w Urzędzie Miasta, przybyłą do Polski zza oceanu w celu odzyskania kamienicy, należącej niegdyś do jej rodziny.

Mecenas Ciemnołęcki opowiadana pannie Lilli o lokatorach domu, który ta chce przejąć, a między jego słowa wplecione zostają krótkie sceny, przedstawiające wspominane osoby. Autor robi to w sposób bardzo delikatny, nie spiesząc się przy tym, ani nie męcząc czytelnika. Opowieść jest subtelna, ale już napełniona pewnego rodzaju tajemniczością.

Kolejne strony przedstawiają nam coraz dokładniejszy obraz konkretnych bohaterów, konkretne zamierzenia Argentynki o niemieckim pochodzeniu, jej stosunek do osób polskiej i żydowskiej narodowości oraz zostaje uchylony rąbek tajemnicy dotyczący nienazwanych mocy, których ta powoli zaczyna używać.

Z biegiem czasu dowiadujemy sie, iż rodowa kamienica rodziny Herzenglasów skrywa w swych posadach zagadkowe Źródło Mocy, którym dziedziczka chce zawładnąć, a do którego pewien stary Żyd – zegarmistrz, mieszkaniec Domu – nie chce jej dopuścić.  Czy pokona strażników Źródła i uda jej się do niego dotrzeć? Pytanie to zawiśnie w powietrzu na dość długo. 

Jabłoński w Subiektywnie

Dziś dość nietypowo zachęcę Was do przeczytania najnowszej recenzji Maćka (którą znajdziecie tutaj) - cytatem z książki, którą omawia. Zresztą - skoro tak też zaczyna się recenzja, więc dlaczego miałbym zrobić inaczej? Zapraszam do lektury!

„W niewielkim pomieszczeniu spoczywał na niezbyt czystym łóżku przedziwny kształt, w którym z trudem dawało się dopatrzeć cech ludzkich. Podłączony był skomplikowaną plątaniną kabli i rurek do rozmaitych aparatów. Julia zrozumiała, że leżący osobnik pozbawiony jest lewej ręki i obu nóg, mniej więcej do kolan, a jego twarz przypomina przypalony befsztyk. W poczerniałym, bezwłosym czerepie ziały też puste oczodoły. Dziewczynie wydawało się jednak, że płoną w nich dziwne, niebieskawe ogniki, nienaturalnie ożywiające potworną maskę.”

Zapowiedź wydawnictwa Replika

Na 21 stycznia Replika zapowiada książkę Maureen F. McHugh - Po apokalipsie.

Uznana przez Publishers Weekly za jedną z 10 najlepszych książek roku 2011!

NIE ŻYJE ĆWIERĆ MILIARDA CHIŃCZYKÓW
WYBUCH JĄDROWY W BALTIMORE
TAJEMNICZE AWARIE PRĄDU W SZPITALACH
BUNT ZOMBIE OPANOWANY

Akcja książki rozgrywa się w świecie, który uległ zagładzie.
Kres historii przybiera różne postacie: od pandemii śmiercionośnego wirusa, przez wysyp zombie, skażenie nuklearne, aż po uzyskanie samoświadomości przez maszyny. Pomimo rozgrywającego się w tle terroru, bohaterowie – zwykli ludzie, niepokojąco podobni do nas – walczą o przetrwanie w nowej rzeczywistości, nie ustępują w odkrywaniu siebie w związkach i przyjaźniach. Ich niezwykła ciekawość świata nie znika nawet w obliczu jego zagłady.

Koniec świata nigdy nie będzie taki sam...

Maureen McHugh jest zwyciężczynią nagród: Hugo (1995) i Locus (1995) za The Lincoln Train.

Natomiast książka Po apokalipsie otrzymała następujące nominacje i nagrody: nominacja do nagrody im. Philipa K. Dicka 2011 nominacja do nagrody im. Shirley Jackson 2011, nagroda Tiptree 2011.

Nowość wydawnictwa Mag

Na dzisiaj mamy zwieńczenie Malazańskiej Księgi Poległych - Okaleczony  Bóg Stevena Eriksona już w księgarniach.

Ostatni tom Malazańskiej Księgi Poległych.
Na wojnie przegrywają wszyscy. Tę okrutną prawdę można wyczytać w oczach każdego żołnierza na każdym ze światów…
Łowcy Kości maszerują do Kolanse, na spotkanie nieznanego losu. Udręczeni i wyczerpani, są armią stojącą na skraju buntu. Ale przyboczna Tavore Paran nie daje za wygraną. Jeśli zdoła powstrzymać rozkład swych sił, jeśli kruche sojusze, które wykuła, przetrwają, i jeśli będzie to leżało w jej mocy, zamierza uczynić jeszcze jedno. Rzucić wyzwanie bogom.
Na drodze przybocznej i jej sojuszników stoją potężni wrogowie. Władający straszliwą mocą Forkrul Assailowie zamierzają oczyścić świat – zniszczyć wszystkie cywilizacje i wytępić ludzi – by móc zacząć od nowa. Pradawni bogowie również pragną odzyskać utraconą pozycję. W tym celu skruszą łańcuchy skuwające moc szerzącą ostateczne zniszczenie i uwolnią ją z wiecznego więzienia. Na świat znowu wrócą smoki.
Tak się zaczyna ostatni, apokaliptyczny rozdział Malazańskiej Księgi Poległych Stevena Eriksona, rewelacyjnej sagi, która odmieniła oblicze fantasy.

Fragment powieści.

Króciak

Pasja według Tadeusza Marcina Brzostowskiego. Bo jeden zbiera znaczki pocztowe, inny autografy celebrytów a jeszcze inny etykiety z tanich win, a co pasjonuje Tadeusza?

Malazańska Księga Poległych - podsumowanie z okazji ukazania się drugiego wydania "Okaleczonego Boga"

It's the End of the World as I Know It

Hubert Przybylski


Dziś wchodzi na rynek drugie wydanie "Okaleczonego Boga" Stevena Eriksona, a więc to świetna okazja, żeby podsumować cały cykl (*1).  Ech, jak to łatwo powiedzieć - "podsumować". W końcu nie raz już i nie dwa wspominałem, że dla mnie Erikson to najlepszy pisarz fantasy ever. A może i nie tylko fantasy. Pisać to jeszcze raz? Niezaprzeczalnie, podsumowanie jest powtórzeniem najważniejszych informacji na dany temat, więc byłbym kryty. Ale może...

Ale może zacznę od szczegółów. Choćby od tego, że Erikson pisze bardzo emocjonalnie (*2) i te emocje udzielają się czytelnikowi. Mam już na liczniku trochę przeczytanych książek (nieskromnie dodam, że do pełnych dziesięciu tysięcy brakuje mi niecałego tysiąca), ale bardzo mało z nich działało na mnie w taki sposób, w jaki to zrobiła Malazańska. Może nie jest to dostrzegalne od razu, bo Erikson preferuje metody podstępne i długofalowe, à la "cicha woda", i ci, którzy zakończyli przygodę z Malazańską na "Ogrodach Księżyca", czy "Bramach Domu Umarłych", zwyczajnie mogli nie zdążyć się o tym przekonać (*3). Cóż, ja nie przerwałem czytania i oto emocje, które mną targały w trakcie i po zakończonej lekturze.

Erikson w Subiektywnie

Dziś wchodzi na rynek drugie wydanie "Okaleczonego Boga" Stevena Eriksona, a więc to świetna okazja, żeby podsumować cały cykl (*1).  Ech, jak to łatwo powiedzieć - "podsumować". W końcu nie raz już i nie dwa wspominałem, że dla mnie Erikson to najlepszy pisarz fantasy ever. A może i nie tylko fantasy. Pisać to jeszcze raz? Niezaprzeczalnie, podsumowanie jest powtórzeniem najważniejszych informacji na dany temat, więc byłbym kryty. Ale może...

Tak, to znowu ja. I znowu o Malazańskiej. Ale tym razem mocno ogólnie. Cały tekst znajdziecie tutaj. Dodam tylko, że ze względu na nieuzasadniony i niepohamowany wzrost ilości przypisów musiałem zmienić system ich notyfikacji. Co zresztą widać na załączonym obrazku. Znaczy, na załączonym fragmencie omówienia...

Żona rzeźnika - Izabela Szolc

„Życie ma znaczenie tylko w obliczu śmierci.”

Maciej Kaźmierczak


„<Atakuj zawsze ze słońcem w plecy!> Wszyscy mężczyźni stali się rzeźnikami. Z mocy prawa, z mocy przyjemności. Nazwano to odwagą.

„Jesteś moim pożądaniem, moim skarbem, moim mięsem...”
21 grudnia 1924 na posterunek policji w Munsterbergu przybiega zakrwawiony włóczęga, mówiąc, iż pogryzł go człowiek, o co oskarża znanego w miasteczku Karla Denkego. Któż uwierzy, że wszystkim znany obywatel jest kanibalem? I właściwie dlaczego? Policja musi to sprawdzić, na posterunek policji zostaje wezwana żona Karla – Jutta. Dziwna, tajemnicza kobieta, która najwyraźniej wie o czymś, a co stara się ukryć.
Mimo, iż to właśnie wydarzenie stanowi podstawę całej książki, to nie jest istotą jej przekazu.
Izabela Szolc przeplata wydarzenia z „teraz” i „kiedyś”. Wydarzenia z „przed Karlem” i „po ojcu”. I przedstawiając sceny z życia Jutty z Karlem, prezentuje jej początek z nim. No bo kim właściwie ona jest? Kim była, zanim została żoną kanibala - postaci prawdziwej, a dzięki tej powieści jeszcze bardziej realistycznej? Jak to się stało, że do niego trafiła? Uciekła z domu, z lasu, biedna przyjechała do miasta, gdzie nagle pojawił się On. Była głodna, więc zabrał ją do siebie i nakarmił. I tam już została.

 „Sztuka stania w miejscu. Nie pojęłam jej. Wciąż nie pojmuję.”
Poznawała jego sekrety, żyła z nim. Zostali tajemniczym małżeństwem, jednak Karol nigdy nie dotknął Jutty w ten specyficzny sposób. Nigdy nie byli ze sobą bliżej, niż to było potrzebne dla oszukiwania reszty społeczeństwa. Ale nie oszukiwali siebie – Jutta kochała go za to, co dla niej zrobił, a on był zadowolony, że odwdzięczała się, między innymi poprzez nie poruszanie pewnych tematów, nie wyjawianie jego tajemnic.

„Myślę sobie, że w niebie musi być ciasno.”

Szolc w Subiektywnie

„Jesteś moim pożądaniem, moim skarbem, moim mięsem...”
21 grudnia 1924 na posterunek policji w Munsterbergu przybiega zakrwawiony włóczęga, mówiąc, iż pogryzł go człowiek, o co oskarża znanego w miasteczku Karla Denkego. Któż uwierzy, że wszystkim znany obywatel jest kanibalem? I właściwie dlaczego? Policja musi to sprawdzić, na posterunek policji zostaje wezwana żona Karla – Jutta. Dziwna, tajemnicza kobieta, która najwyraźniej wie o czymś, a co stara się ukryć.
Mimo, iż to właśnie wydarzenie stanowi podstawę całej książki, to nie jest istotą jej przekazu.

Zapraszam na kolejną recenzję Maćka. Znajdziecie ją tutaj. Polecam gorąco!

Nowość wydawnictwa Solaris

Solaris wydał książkę jednego z moich ulubieńców 'wykładowych' - Leszka Błaszkiewicza. To jak jej nie polecić? :)

Promieniowanie kosmicznych maserów - Leszek P. Błaszkiewicz

Radioastronomia, czyli nauka zajmująca się badaniem Wszechświata na falach radiowych rozpoczęła się wraz z odkryciem tychże fal powstających w naturalnych procesach astrofizycznych. Dokonał tego Karl Jansky w 1932 roku. Po 2 wojnie światowej rozwój technik związanych z detekcją radiowego zakresu widma fal elektromagnetycznych sprawił, że największe odkrycia astronomiczne tego okresu dokonane zostały przy pomocy radioteleskopów. Takie powszechnie dziś znane obiekty jak kwazary czy pulsary to przykłady tych odkryć. Do tego grona zaliczyć trzeba mniej eksploatowane w literaturze kosmiczne masery. W swojej monografii Błaszkiewicz, który w sposób czynny zajmuje się radioastronomią, wyjaśnia nam nie tylko czym są kosmiczne masery, ale w przystępny sposób wprowadza nas w tajniki technik obserwacyjnych. Kolejne rozdziały książki to w gruncie rzeczy samodzielne eseje, poświęcone różnym rodzajom emisji maserowej, a często wybiegające treścią poza opis samych tylko maserów. Formalizm matematyczny, niezbędny w naukowym opisie zjawisk i obiektów astrofizycznych, został okrojony do niezbędnego minimum, a pojawiające się wzory są omawiane bardzo dokładnie. I choć poziom książki jest nieco wyższy niż pozycji popularnonaukowych, to jej lektura nie powinna nastręczać kłopotu osobom z podstawową wiedza fizyczna, matematyczną i astronomiczną.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Śladami zbrodni - Mary Higgins Clark

Hanna Connelly, dwudziestoośmioletnia projektantka i wschodząca gwiazda w świecie mody, dowiaduje się, że Doskonałe Repliki Connelly’ego, należąca do rodziny fabryka mebli założona przez jej dziadka została zrównana z ziemią przez wybuch, do którego doszło w środku nocy. Wszystko uległo zniszczeniu: magazyn, salony wystawowe oraz muzeum z bezcenną kolekcją zabytkowych mebli. Co gorsza, aby uciec przed płomieniami, Kate, starsza siostra Hanny, wyskoczyła z okna i teraz ciężko ranna leży w szpitalu, pogrążona w śpiączce farmakologicznej. Inspektorzy pożarnictwa badający sprawę otwarcie mówią o swych podejrzeniach, że ktoś, może nawet Kate, rozmyślnie doprowadził do wybuchu. Dręczona smutkiem i niepokojem, Hanna nie potrafi zrozumieć, z jakiego powodu siostra poszła do fabryki w nocy. Nie wie jednak, że Kate najbardziej zagrażają osoby mające dostęp do jej szpitalnego pokoju. Jedna z nich zamierza zrobić wszystko, by Kate nie odzyskała przytomności, a także by pokrzyżować szyki dążącej do poznania prawdy Hannie.

Mary Higgins Clark jest autorką trzydziestu jeden powieści kryminalnych, trzech zbiorów opowiadań, powieści historycznej i pamiętników. Wspólnie z córką, Carol Higgins Clark, napisała też pięć świątecznych powieści kryminalnych.

Króciak

Bartłomiej Dzik zaprasza do kolejnej wycieczki wgłąb świata fantasy, wcale nie po to, aby cementować wyobrażenie fanów na temat ich ulubionych postaci. Lektura Zabójczej refleksji sprawi, że gabinety psychoanalityków zapełnią się zdesperowanymi "fantasyfilami" zaś w słuchawkach telefonów zaufania rozbrzmi ich przepełnione rozpaczą łkanie.

Informacja wydawnictwa Solaris

Dobra wiadomość od Wojtka Sedeńki:

Jak obiecałem, tak realizuję. W przyszłym tygodniu pojawią się dodruki pierwszych pięciu tomów Kroków w nieznane. Musieliśmy zmienić oprawę, ponieważ nie mamy kontaktu z pierwszym grafikiem KwN, Maćkiem Monastyrem. Środki pozostają bez zmian, są to de facto dodruki, tylko w oprawie miękkiej, druk cyfrowy, ale i cenowo wymiar kary znacznie mniejszy. Co prawda w twardej oprawie wciąż są tomy 2006, 2008, ale uznaliśmy, że najlepiej dodrukować od razu pięć pierwszych tomów. Dodruków w twardej oprawie już nie będzie. Właśnie ze względu na brak opraw.

Edycja dostępna będzie tylko na naszych platformach. Już można zamawiać.

I mój dopisek już, jak widzicie pod linkiem, już można :)

Ludzie to idioci! i Zamknij się! - Larry Winget

Rafał Sala

Pewnie chcielibyście dowiedzieć się, jak odnieść sukces i być szczęśliwymi? No już, przyznajcie się. Każdy czasem zastanawia się, co powinien zrobić, żeby osiągnąć wyznaczone sobie cele i w jaki sposób rozplanować działania. Jeśli myślicie o tym, a mimo wszystko zaczynacie czytać tę recenzję, to znak, że jesteście idiotami :). Chcecie się dowiedzieć, dlaczego tak myślę? Usadźcie wygodnie cztery litery na kanapie, krześle czy innym siedzisku, a postaram się wszystko wyjaśnić. Mam nadzieję, że potraficie się skupić. Zresztą, cholera Was tam wie.

Siadać i czytać! Larry Winget jest amerykańskim (większość z was teraz puka się w czoło i pewnie przestaje czytać recenzję. Ani się ważcie!) mówcą motywacyjnym. Innymi słowy, gada do ludzi, żeby ich zmotywować. W swoich książkach „Zamknij się” oraz „Ludzie to idioci” zawarł większość swoich wskazówek na temat tego, jak spowodować, żeby człowiek osiągnął sukces, wspiął się na szczyt, zdobył upragnioną kasę, stanowisko w pracy, szczęście w miłości, w rodzinie. Od razu powiem, że książki mają formę „zeszytu ćwiczeń” dlatego po zakupieniu jednej z nich warto uzbroić się we flamaster czy ołówek. Winget nie pieści się z czytelnikiem, nie głaszcze go po głowie i nie wmawia, że ty czy ja jesteśmy super i możemy zdobyć każdą górę. Owszem, gdzieś tam po drodze dowiemy się, że wiele możemy, ale same chęci nie wystarczą. Autor od samego początku, od pierwszych zdań, wskazuje nam przyczyny naszych niepowodzeń. Nie szuka ich daleko. Winny jest nikt inny tylko Ty. Sam sobie pościeliłeś i teraz się wysypiasz bądź nie.

Winget w Subiektywnie

Pewnie chcielibyście dowiedzieć się, jak odnieść sukces i być szczęśliwymi? No już, przyznajcie się. Każdy czasem zastanawia się, co powinien zrobić, żeby osiągnąć wyznaczone sobie cele i w jaki sposób rozplanować działania. Jeśli myślicie o tym, a mimo wszystko zaczynacie czytać tę recenzję, to znak, że jesteście idiotami :) . Chcecie się dowiedzieć, dlaczego tak myślę? Usadźcie wygodnie cztery litery na kanapie, krześle czy innym siedzisku, a postaram się wszystko wyjaśnić. Mam nadzieję, że potraficie się skupić. Zresztą, cholera Was tam wie.

Ja tam, nic nie wiem. Poza tym, że całość najnowszej recenzji Rafała znajdziecie tutaj. I że Was zapraszam do jej lektury.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Marilyn J. Harran, Elisabeth B. Leyson, Leon Leyson - Chłopiec z listy Schindlera

Prawdziwa historia chłopca cudem ocalałego z Holocaustu.

Nawet w najbardziej mrocznych czasach – a może zwłaszcza wtedy – jest miejsce dla siły woli i odwagi.

Leon Leyson (właśc. Lejb Lejzon) miał tylko dziesięć lat, gdy naziści najechali na Polskę, i musiał wraz z rodziną przenieść się do krakowskiego getta. Dzięki nieprawdopodobnemu szczęściu, a także hartowi ducha i sprytowi, udało mu się przetrwać sadystyczne praktyki nazistów, w tym demonicznego Amona Goetha, komendanta obozu koncentracyjnego w podkrakowskim Płaszowie. Jednak w ostatecznym rachunku to wspaniałomyślność i przebiegłość jednego człowieka – Oskara Schindlera – uratowała życie Leona Leysona i jego rodziny. Schindler wpisał ich na listę pracowników swojej fabryki – lista ta stała się znana na świecie jako „lista Schindlera”.

Książka wspaniale oddaje niewinność młodego chłopca, który musiał przejść przez piekło. Najbardziej uderza w niej brak słów pełnych nienawiści; wiele za to mówi o ludzkiej godności i woli przetrwania.

Leon Leyson ukończył Los Angeles City College, California State University i Pepperdine University; przez trzydzieści lat nauczał w Hintington High School w Kalifornii. W uznaniu jego osiągnięć pedagogicznych – i jako świadkowi Holocaustu – Chapman University przyznał mu doktorat honoris causa z nauk humanistycznych. Leon Leyson zmarł w styczniu 2013 roku, pozostawiając żonę Lis, ich dwójkę dzieci i sześcioro wnucząt.

Zapowiedź wydawnictwa Replika

Solomon Northup - Zniewolony. 12 Year a Slave

To wydarzyło się naprawdę!

Wstrząsające wspomnienia Solomona Northupa, wolnego człowieka, który stał się niewolnikiem!

Jest rok 1841. Na dwadzieścia lat przed wybuchem wojny secesyjnej Solomon Northup – wolny i wykształcony człowiek z Północy, ojciec dwojga dzieci, szczęśliwy mąż i szanowany obywatel – zostaje podstępem porwany i sprzedany handlarzom niewolników. Tak rozpoczyna się trwająca dwanaście lat dramatyczna odyseja człowieka, który wbrew otaczającej go brutalnej rzeczywistości próbuje przetrwać i nigdy nie traci nadziei na wolność.

Po jakimś czasie spisuje swoją historię – poruszające świadectwo tego, czym było niewolnictwo w XIX-wiecznej Ameryce.

Człowiek raz wolny, pozostanie nim na zawsze.

Film na podstawie wspomnień Northupa zachwycił rzesze krytyków i został okrzyknięty przez publiczność absolutnym arcydziełem!

W Samo Południe - odsłona CVII

Witajcie! Nową odsłonę W Samo Południe czas... hmmm... odsłonić... I bez owijania w bawełnę, ot tak, dla formalności tylko dodam - wszak już obejrzeliście dokładnie okładkę tegotygodniowej nagrody i z pewnością zaczął już Was męczyć ślinotok - że, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Powergraph, mamy dla Was trzy egzemplarze trzeciego tomu "Przedksiężycowych" Anny Kańtoch.

Zasady też są odsłonięte - jak zawsze, można je znaleźć tutaj.

Pytania:

1. Wydawnicze: Portal Hatak.pl ogłosił niedawno listę najlepszych książek 2013 roku. Proszę podać tytuły książek, wraz z ich autorami, które pojawiły się w pierwszej siódemce tego zestawienia, a które, zupełnie nieprzypadkowo, ukazały się nakładem Powergraphu.

2. Historyczne: Pewnie większość z Was oglądała któryś z filmów o Jasonie Bourne i pewnie wiecie, na podstawie czyich książek powstały te ekranizacje. To Was naprowadzi na trop pana, o którego się dziś pytam. A mianowicie, ten pan zastąpił Ludluma, po śmierci tegoż, w kreowaniu dalszych losów Bourne'a. Pan ów zasłynął jednak czymś innym. Znaczy, wieloma rzeczami zasłynął (między innymi tym, że, jeszcze będąc dziennikarzem muzycznym, jako pierwszy wróżył sukcesy Jimiego Hendricksa, Carlosa Santany, Davida Bowie, czy grupy The Who), napisał sporo niezłych, a jeszcze więcej dobrych książek, ale jednym z najsłynniejszych jego dzieł jest cykl powieści o przygodach pewnego wojownika. A wspomniałem, że był to jego debiut autorski? Nie? No to wspominam - ten cykl, to był jego debiut, jako pisarza. Dla już całkowitego ułatwienia dodam, że cykl ten należy do gatunku, który ja, w nieustającej erupcji swojego geniuszu, nazwałem postapokaptylizmem magicznym. Do tego samego gatunku należy też "Mroczna wieża" Kinga, ale nie mówmy tu o wciórnościach... Proszę podać, jak się nazywa ten autor, a także tytuł cyklu i rok, w którym pierwszy jego tom ukazał się na rynkach wydawniczych (niech będzie, że tylko w USA i u nas). Aha - proszę też podać, z ilu tomów składa się ten cykl.

Wszystko. Do boju!

Nowa Fantastyka 1 (376) 2014

Sławomir Szlachciński

Początek roku to zwykle czas podsumowań i takich tam. Nie ma tu za wiele miejsca, ale dwa zdania subiektywnych odczuć chyba się zmieszczą. Ogólnie rzecz biorąc Nowa Fantastyka przespacerowała poprzedni rok na poziomie raczej przeciętnym, choć z wyraźnym plusem. Szczęśliwie, literacko było całkiem nieźle. Wpadki, raczej niegroźne, na akceptowalnym poziomie rzekłbym. Z drugiej strony znalazło się na łamach pisma sporo naprawdę niezłych opowiadań. Konkurs literacki był jaki był, trudno tu redakcję o cokolwiek obwiniać. Brak objawień, koncepcyjnie raczej wtórnie, warsztatowo co najwyżej poprawnie. Publicystyka zdecydowanie mocna po stronie felietonów, w publikacjach problemowych z rzadka ukazywała wartościowsze oblicze. To tyle o przeszłości, a teraz, co tam panie w styczniu piszczy?

Piotr Nesterowicz napisał swego czasu powieść Piasek, chwilę później ukazało się promocyjne opowiadanie Anioł na piasku. Po zapoznaniu się z informacjami na temat powieści bardzo ostrzyłem sobie jęzor, lecz po przeczytaniu opowiadania całkowicie zrezygnowałem z pomysłu zakupu Piasku. Samo opowiadanie było przeciętne, lecz język autora, w moim odczuciu, bardzo utrudniał lekturę. Ciężki, bez finezji, dystansu, humoru. Coś jak wrzucanie trzech ton węgla do piwnicy. Jest w tym sens, ale nikt dla przyjemności się za to nie bierze. No i przystępując do Rzeźbiarza bogów zabrałem ze sobą sipę. Czytało się tym razem lepiej, lecz wciąż czuć nadęty brak dystansu. Sama opowieść całkiem niezła, z jakimś pomysłem, acz nieszczególnie wyszukanym. Bez szału, bez tragedii.

Jak uniknąłem służby wojskowej Lucyny Grad już samym tytułem puszcza do nas oko. Nie wiem jak wam, ale mnie od razu przyszedł na myśl 'Kania' Kaniowski. I w sumie przeczucie nie było tak zupełnie nietrafione. Autorka wzięła baśń o głupcu, który dzięki nieujawnianemu wcześniej sprytowi zdobywa królestwo i pół księżniczki, po czym powyginała go i ubrała po swojemu miszmaszem różnorodnych pomysłów, nawiązań i zapożyczeń, całość zdobiąc bardzo przyjemnym humorem. Wyszło zgrabnie, lekko i bardzo urokliwie.

Nowa Fantastyka 1/2014 w Subiektywnie

Początek roku to zwykle czas podsumowań i takich tam. Nie ma tu za wiele miejsca, ale dwa zdania subiektywnych odczuć chyba się zmieszczą. Ogólnie rzecz biorąc Nowa Fantastyka przespacerowała poprzedni rok na poziomie raczej przeciętnym, choć z wyraźnym plusem. Szczęśliwie, literacko było całkiem nieźle. Wpadki, raczej niegroźne, na akceptowalnym poziomie rzekłbym. Z drugiej strony znalazło się na łamach pisma sporo naprawdę niezłych opowiadań. Konkurs literacki był jaki był, trudno tu redakcję o cokolwiek obwiniać. Brak objawień, koncepcyjnie raczej wtórnie, warsztatowo co najwyżej poprawnie. Publicystyka zdecydowanie mocna po stronie felietonów, w publikacjach problemowych z rzadka ukazywała wartościowsze oblicze. To tyle o przeszłości, a teraz, co tam panie w styczniu piszczy?

Sławek... Znaczy... Sławek napisał omówienie najnowszego numeru Nowej Fantastyki. Znajdziecie je tutaj. Zapraszam!

Łabędzi śpiew - Robert McCammon

Łabędzi śpiew?

Aleksander Kusz


Robert McCammon to autor, który na dzień dobry dostaje u mnie bonusowe punkty za „Magiczne lata”. Nie chodzi o to, że teraz w ciemno pochwaliłbym cokolwiek Jego autorstwa,  tak łatwo nie dam się zwieść. Chodzi o to, że „Magicznymi latami” przeniósł się z literackiego niebytu, w którym, jak dla mnie, przebywał, od razu do pierwszej ligi. Mógł sobie jednak tym zaszkodzić, bo zdobywając te bonusowe punkty podniósł poprzeczkę tak wysoko, że większość autorów nie może jej przeskoczyć. Ciekawy byłem, czy On sam będzie umiał, więc gdy wydawnictwo Papierowy Księżyc zapowiedziało Jego następną książkę, natychmiast ustawiłem się po nią w kolejce z łapkami do góry.

„Łabędzi śpiew”, bo to o tę książkę chodzi, została wydana w dwóch tomach. Premiera, jak to zwykle w Papierowym Księżycu bywa, była kilka razy przekładana, ale w końcu książki ukazały się tak, że można je było spokojnie kupić przed świętami, czyli dobrze trafili, bo taki piękny pakiet musiał się całkiem dobrze prezentować pod choinką. I mam nadzieję, że dobrze się sprzedaje, bo jakoś tak lubię to wydawnictwo. Fajne książki wydają, mają luźne podejście (na ile ono jest naprawdę luźne, to pewnie tylko oni wiedzą). Niech istnieją i rosną w siłę, bo szkoda by było, gdyby zniknęli z rynku. Wracając jednak do książki - dwa tomy, miękka okładka z zakładką, ponad tysiąc stron (fakt, że druk rozstrzelony, światło naokoło, ale i tak duuuużo czytania). Wydanie formatem i okładką w tym samym stylu co „Magiczne lata”, które ukazały się nakładem Papierowego Księżyca w 2012 roku.

McCammon w Subiektywnie

Robert McCammon to autor, który na dzień dobry dostaje u mnie bonusowe punkty za „Magiczne lata”. Nie chodzi o to, że teraz w ciemno pochwaliłbym cokolwiek Jego autorstwa,  tak łatwo nie dam się zwieść. Chodzi o to, że „Magicznymi latami” przeniósł się z literackiego niebytu, w którym, jak dla mnie, przebywał, od razu do pierwszej ligi. Mógł sobie jednak tym zaszkodzić, bo zdobywając te bonusowe punkty podniósł poprzeczkę tak wysoko, że większość autorów nie może jej przeskoczyć. Ciekawy byłem, czy On sam będzie umiał, więc gdy wydawnictwo Papierowy Księżyc zapowiedziało Jego następną książkę, natychmiast ustawiłem się po nią w kolejce z łapkami do góry.

Ja też mam łapki do góry. Nie sądziłem, że coś takiego jest możliwe. Pikieta pod domem, i to z dwóch stron (aż się cieszę, że mieszkam w szeregówce). Maile. Fejs-zbuk. Telefony do radia. Głuche telefony do mnie. Wszystko to zmontowane w godzinę po tym, jak wrzuciłem poniedziałkową recenzję i się okazało, że to nie był nowy tekst Alka. Zgroza, do czego to w dzisiejszych czasach są zdolni Szortalowicze, gdy się złamie uświęconą, odwieczną, no... kilkumiesięczną tradycję... Ale już możecie przestać. Już możecie wrócić do domów i zacząć czytać. Przed Wami najnowsza recenzja Alka. Całe 11300 znaków ze spacjami o wydanej ostatnio powieści McCammona... Zapraszam!

Informacja Wydawnictwa Literackiego

Alice Munro Księżyce Jowisza

opowiadanie z tomu Księżyce Jowisza, premiera: kwiecień 2014! (do przeczytania także w najnowszym „Twoim Stylu”)

Dzieci mają nadzieję, że nie została w Toronto ze względu na Gordona. Wszyscy mają taką nadzieję. Ona sama wyśmiałaby te podejrzenia. Bywa na przyjęciach i urządza je u siebie; czasami umawia się z innymi mężczyznami. Jej podejście do seksu daje wielką pociechę tym z jej przyjaciółek, które wpędzają się w straszne stany namiętności i zazdrości i mają poczucie, jakby straciły orientację, czego się trzymać. Prue, jak się wydaje, traktuje seks jak zdrową, nieco niemądrą przyjemność, taką jak taniec i wystawne kolacje – coś, co nie powinno stawać na przeszkodzie temu, by ludzie odnosili się do siebie życzliwie i serdecznie.

Kolejny, wydany po raz pierwszy w 1982 roku tom opowiadań ubiegłorocznej Noblistki Alice Munro trafi do naszych księgarń już w kwietniu. We wrześniu zaprosimy Państwa do lektury innego, nie publikowanego dotychczas w Polsce tomu autorki z lat 80. – Odcieni miłości.  Przedpremierowo wybrane opowiadania z obydwu tomów mogą Państwo przeczytać w najnowszym, lutowym numerze „Twojego Stylu”. To opowiadania wyjątkowe, pokazujące różne oblicza, „odcienie” miłości. Zapraszamy do lektury, zapowiadając jednocześnie kwietniową premierę Księżyców Jowisza.

Alice Munro - Księżyce Jowisza

Polska premiera tomu tegorocznej Noblistki, Alice Munro z 1982 roku!

W tych przepięknych i nieustannie zaskakujących opowiadaniach jednej z najbardziej uznanych współczesnych prozatorek wiele się dzieje: zdrady, pojednania, romanse czy żałoba po ukochanej osobie. Ale najważniejsze w Księżycach Jowisza są przemiany bohaterów, ich konfrontacje z sobą samym pełne gniewu, urazy i nieskończonego współczucia, które bohaterowie komunikują czytelnikom z elektryzującą mocą. Tematyka zbioru zdominowana jest przez rozpacz i smutek kobiet.

Informacja wydawnictwa Mag

Dobra wiadomość dla wszystkich miłośników dobrej literatury!

    Od 15 stycznia do 4 lutego we wszystkich salonach Empik w całej Polsce czytelnicy kupujący 2 tytuły z pełnej oferty serii Uczta Wyobraźni zapłacą tylko za 1 książkę, a za drugą 1 grosz.

    Do wyboru wśród nowości objętych promocją są wszystkie dostępne tytuły z serii Uczta Wyobraźni.


Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Jörg Baberowski - Stalin. Terror absolutny

„Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie” – ostrzegały słowa umieszczone nad wejściem do piekieł w dziele Dantego. Zdanie to mogłoby widnieć na słupach granicznych kraju, którym rządził Stalin. Ofiarą psychopaty, którego w równym stopniu fascynowała władza, co terror i ludzkie cierpienie, padły miliony bezbronnych i niewinnych ludzi. Umierali z głodu, znikali na zawsze w łagrach albo byli mordowani, by zaspokoić żądzę krwi Stalina.

W swojej wybitnej, wstrząsającej książce Jörg Baberowski prowadzi czytelnika w paranoiczny świat sowieckiego dyktatora i tworzy nieznane perspektywy, pozwalające na nowo odczytać przyczyny stalinowskich zbrodni. Jest to jednocześnie książka wymagająca, gdyż autor każe nam śledzić setki dokumentów, listów, donosów, raportów, wspomnień i relacji świadków, byśmy spróbowali sami – porzucając intelektualny komfort niewiedzy – zrozumieć „logikę terroru”.

Jörg Baberowski (ur. w 1961) – profesor historii Europy Wschodniej na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie. Autor licznych publikacji na temat historii Rosji i Związku Sowieckiego.

Króciak

Anna Bichalska zaprasza do lektury swego opowiadania Katastrofa. My również zapraszamy  oraz życzymy przyjemnych chwil nie tylko tych poprzedzających katastrofę.

Carrie - Stephen King

Sprać Kinga, czyli recenzja książki „Carrie”

Rafał Sala


Stephen King lub, by być bliższym prawdy, STEPHEN KING, jest dla horroru postacią wyjątkową. I mógłbym tu godzinami prawić o jego zasługach, o ogromnym talencie, o historiach, które mimo swej prostoty trafiają w gust wielu czytelników. Mógłbym, ale po co? Jeśli znacie Kinga, a naprawdę niewielu nie wie, kim jest i gdy słyszy to nazwisko, myśli o B.B. Kingu (nie umniejszając temu drugiemu znaczenia). Horror jest gatunkiem, który częstokroć uznawany jest za mało atrakcyjny, wtórny i miałki. I oczywiście będzie to w niektórych wypadkach prawda, bo ma to być przecież literatura rozrywkowa. Ale takie generalizowanie wcale nie ukaże nam gatunku w całej rozciągłości. Jeśli weźmiemy do ręki którąkolwiek książkę Kinga, znajdziemy w niej więcej niż opowiastkę do straszenia.

Tak jest w przypadku „Carrie”. Napisana prawie czterdzieści (sic!) lat temu powieść opowiada o Carrie White – dziewczynie, która dzięki odpowiedniemu genowi posiada zdolności telekinetyczne. Zapowiada się fajnie, prawda? Telekineza to wszak zdolność poruszania przedmiotów za pomocą umysłu. Może to być przydatna umiejętność. Ale jak to u Kinga bywa, okazuje się ona przekleństwem, bo odmieńcy w życiu nie mają łatwo. Carrie byłaby typową nastolatką (pomijając oczywiście telekinetyczne umiejętności), gdyby nie matka, która jest ortodoksyjną katoliczką, przez co dziewczyna ma same problemy. Jest wyśmiewana i poniżana przez rówieśników, którzy w Carrie widzą dziwadło. Już od najmłodszych lat musiała znosić upokorzenia, nie miała przyjaciół, a atmosfera panująca w domu sprawiała, że Carrie czuła się odpowiedzialna za wszelkie swoje niepowodzenia. Matka Carrie wierzy, że córka jest karą za takie grzechy jak seks małżeński i miesiączka (kusi mnie, żeby drugi raz napisać: sic!). 

King w Subiektywnie

Stephen King lub, by być bliższym prawdy, STEPHEN KING, jest dla horroru postacią wyjątkową. I mógłbym tu godzinami prawić o jego zasługach, o ogromnym talencie, o historiach, które mimo swej prostoty trafiają w gust wielu czytelników. Mógłbym, ale po co? Jeśli znacie Kinga, a naprawdę niewielu nie wie, kim jest i gdy słyszy to nazwisko, myśli o B.B. Kingu (nie umniejszając temu drugiemu znaczenia). Horror jest gatunkiem, który częstokroć uznawany jest za mało atrakcyjny, wtórny i miałki. I oczywiście będzie to w niektórych wypadkach prawda, bo ma to być przecież literatura rozrywkowa. Ale takie generalizowanie wcale nie ukaże nam gatunku w całej rozciągłości. Jeśli weźmiemy do ręki którąkolwiek książkę Kinga, znajdziemy w niej więcej niż opowiastkę do straszenia.

Nowa recenzja Rafała już tu jest. Znaczy - tutaj. A w niej, jego spojrzenie na powieściowy debiut Stephena Kinga. Zapraszam!

Nowość wydawnictwa Mag

Mamy dzisiaj Dzień Uczty Wyobraźni, aż cztery premiery! Tego jeszcze nie było!

Dzisiaj przedstawię Wam dwie nowości, jutro też dwie, bo wiem, że moglibyście nie ogarnąć tego wszystkiego :)

Przy okazji przypominam o promocji na UW. Można naprawdę tanio zgarnąć świetne książki!

TV Ciał0 - Jeff Noon

Mistrzowski powrót do pierwszej ligi.
SFX

Witamy w nowym interfejsie.
TV Ciał0 opowiada historię Noli Blue: młodej gwiazdy pop, dziewczyny, której każdy zazdrości i której towarzystwa pragną wszyscy. Ma talent, ma przeboje, ma międzynarodową sławę, ma wszystko czego zapragnie.Jednakże, kiedy zaczyna odbierać własną skórą programy telewizyjne, los porywa ją w podróż daleko poza granice pop-gwiazdorstwa, do którego przygotowywała się całe życie.

Opowieść o Frankensteinie dla pokolenia "X-Factor". TV Ciał0, przesycone tą samą obecnością pasożytniczych mediów, które żywią się Nolą, jest jedną wielką reklamą lirycznego mistrzostwa Noona, a reklama ta mnoży się na wszystkich pasmach jak wirus.

Stylowa postmodernistyczna Ewangelia. - Pornokitsch

Fragment powieści.

Nowość wydawnictwa Mag

Tonąca dziewczyna - Caitlin R. Kiernan

"Spektakularne osiągnięcie literackie... arcydzieło".  - Peter Straub

"Jedna z najważniejszych autorek mrocznej prozy".   - The New York Times

"Ostra jak brzytwa, przepiękna i wykonana z idealną precyzją układanki, 'Tonąca dziewczyna' zapiera mi dech w piersi".  - Holly Black, autorka     bestsellerowej "Red Glove"

"To arcydzieło. Zasługuje, by przeczytali je nie tylko miłośnicy gatunku - i by czytali je, i czytali".  - Elizabeth Bear, autorka     ksiązki "Grail"

India Morgan Phelps - dla przyjaciół Imp - to schizofreniczka. Nie ufa już własnemu umysłowi, albowiem święcie wierzy, że wspomnienia w jakiś sposób ją zdradziły, zmuszając do zakwestionowania własnej tożsamości.

Zmagając się ze swą percepcją rzeczywistości, Imp musi odkryć prawdę na temat spotkania z bezlitosną syreną albo bezradnym wilkiem, który przybył do niej pod postacią dzikiej dziewczyny - albo może z żadną z tych istot, lecz czymś znacznie, znacznie dziwniejszym...

Fragment powieści.

Nowość wydawnictwa Akurat

N.K. Jemisin, autorka świetnie przyjętej „Trylogii Dziedzictwa”,
powraca z nową serią fantasy

15 stycznia do księgarń trafi „Zabójczy księżyc” - trzymająca w napięciu powieść fantasy, która  przenosi czytelnika w labirynt intryg politycznych. Autorka za pomocą słowa rysuje rzeczywistość, w której walka dobra ze złem nie jest rozumiana jednoznacznie. Świat „Zabójczego księżyca” to miejsce, gdzie „dobro” ma wiele mrocznych odcieni, a „zło” wzbudza współczucie.

W pustynnym mieście-państwie Gujaareh rządzi spokój. Na tych prastarych ulicach nie dochodzi do przestępstw, nie ma tu miejsca na przemoc. Porządku pilnują kapłani bogini snu, zwani zbieraczami. Zbierają oni sny obywateli, leczą chorych i rannych, prowadzą śniących w życie wieczne, nie zważając na to, czy śniący się na to zgadzają. Gdy Ehiru – najsławniejszy z miejskich zbieraczy – otrzymuje zlecenie pobrania snów kobiety, przysłanej do Gujaarehu z misją dyplomatyczną, niespodziewanie dla samego siebie zostaje wciągnięty w spisek, który może doprowadzić całe śniące miasto do wojny.

Inspiracją dla świata wykreowanego w „Zabójczym księżycu” są starożytne imperia, które od zawsze urzekały N.K. Jemisin -fascynowała mnie egipska magia, która płynnie łączy religię i sztuki medyczne” – tłumaczy autorka w jednym z wywiadów.

Crux - Ramez Naam

Hubert Stelmach

Jeśli chodzi o fantastykę, to Ramez Naam jest moim zdecydowanym faworytem 2013 roku. Jego pierwsza powieść - Nexus - była modelowym przykładem tego, że obecnie twarda sf również może mieć atrakcyjną formę. Natomiast jej kontynuacja - Crux - choć na pierwszy rzut oka zupełnie inna, w mistrzowski sposób podejmuje i rozwija wątki zapoczątkowane w Nexusie.

Kilka miesięcy po uwolnieniu Nexusa 5 do sieci, świat nie jest już tym samym miejscem. Naukowcy, dzięki bezpośredniemu połączeniu umysłów są w stanie osiągnąć znacznie więcej niż w pojedynkę, autystyczne dzieci nawiązują prawdziwy kontakt ze światem zewnętrznym, a zwykli ludzie otrzymali narzędzie pozwalające naprawdę zrozumieć drugiego człowieka. Jednak medal ma też drugą stronę - zdolny programista bez większego problemu jest w stanie przemienić Nexusa w narzędzie całkowitego ubezwłasnowolnienia i sterować ludźmi jak marionetkami - a rząd amerykański zdaje się dostrzegać jedynie tę drugą stronę.

Naam w Subiektywnie

Jeśli chodzi o fantastykę, to Ramez Naam jest moim zdecydowanym faworytem 2013 roku. Jego pierwsza powieść - Nexus - była modelowym przykładem tego, że obecnie twarda sf również może mieć atrakcyjną formę. Natomiast jej kontynuacja - Crux - choć na pierwszy rzut oka zupełnie inna, w mistrzowski sposób podejmuje i rozwija wątki zapoczątkowane w Nexusie.

Przed Wami najnowsza recenzja Huberta zwanego Młodszym. Zwanego tak dla odróżnienia od takich różnych dziadów, co się
tu po okolicy kręcą i śliwki rwą. Pewnie na bimber... Ale nie o tym miałem... Napisane przez Huberta Młodszego omówienie znajdziecie tutaj, więc usiądźcie wygodnie w fotelu przy kominku (dopuszczamy wersję "na taborecie, przy otwartym i zapalonym piekarniku w kuchence gazowej"), w ten lekko mroźny zimowy wieczór, z kotem i notkiem na kolanach (choć można też spróbować trzymać kota na głowie - nic tak dobrze nie ogrzewa zatok, jak leżący na nich kot, a przecież o zatoki dbać trzeba; no i przy tym rozwiązaniu łysiny nie widać) oraz szklaneczką śliwowicy w dłoni i czytajcie, czytajcie, czytajcie... 

Nowość wydawnictwa Mag

Pokój - Gene Wolfe

Nowe posłowie autorstwa Neila Gaimana

„Złożona, niegodziwa, głęboka i niezwykła powieść jednego z najlepszych amerykańskich pisarzy... To nie tylko jedna z moich ulubionych książek (choć z pewnością nią jest), ale również jedna z nielicznych współczesnych powieści, które podziwiam.”
- Neil Gaiman, autor „Amerykańskich bogów” i cyklu „Sandman”.

„Pokój”, pierwotnie wydany w roku 1975, to dzieło błyskotliwe i urzekające. Pełne melancholii wspomnienia Aldena Dennisa Weera, rozgoryczonego starca spędzającego ostatnie dni życia w małym miasteczku na Środkowym Zachodzie Stanów, w miarę rozwoju historii ujawniają swój nadnaturalny wymiar. Wyobraźnia Weera zdolna jest bowiem unicestwić czas i przeobrazić rzeczywistość, wykraczając poza samą śmierć. „Pokój”, wielki, poruszający i bezkompromisowo szczery, jest jednym z największych dzieł naszych czasów.
Gene Wolfe, nazywany przez „The Denver Post” jednym z „olbrzymów s.f.”, wielokrotnie zdobywał najważniejsze nagrody z tej dziedziny, w tym nagrody Nebula, Hugo i World Fantasy. „Pokój” to jego pierwsza pełnowymiarowa powieść, świadcząca o geniuszu, który później rozkwitł w dziełach takich jak "Księga Nowego Słońca".

Fragment powieści.

Nowość wydawnictwa Mag

Ciemny Eden - Chris Beckett

Na odległej, obcej i pozbawionej słońca planecie zwanej Edenem, pięciuset trzydziestu dwóch członków Rodziny szuka schronienia w świetle i cieple drzew lampowych.
Wokół Lasu rozciąga się Śnieżne Ciemno - góry tak wysokie, mroźne i spowite tak gęstym mrokiem, że dotąd nie pokonał ich żaden człowiek.
Najstarsi w Rodzinie powtarzają legendy o świecie, w którym światło padało z nieba, a ludzie potrafili budować łodzie pływające między gwiazdami.
Takie łodzie przywiozły nas tutaj, powtarzają, Rodzina powinna więc czekać na powrót gwiezdnych podróżników.
Jednakże młody John Czerwoniuch złamie edeńskie prawa, rozbije Rodzinę i odmieni historię. Porzuci stare zwyczaje, zapuści się w Ciemno... i odkryje prawdę o swoim świecie.

Powieść zdobyła nagrodę im. Arthura C. Clarke'a, za najlepszą powieść science fiction roku 2013.

Fragment powieści.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Jeff Blomquist, Dave Goldberg - Jak przetrwać wśród czarnych dziur. Najzabawniejszy przewodnik po Wszechświecie

Jakie okropności czekają cię po powrocie, jeśli polecisz w kosmos z prędkością bliską prędkości światła? Czy można wpływać na rzeczywistość, jedynie ją obserwując? Czy można zbudować wehikuł czasu? Czy kot Schrödingera tak naprawdę jest żywy czy martwy? Czy można być w dwóch miejscach jednocześnie? A w trzech? A w trzech tysiącach? Czy mechanika kwantowa jest w jakiś sposób odpowiedzialna za wszystkie rzeczy, które się gubią?
Jesteś częścią otaczającego cię wszechświata, nie możesz więc pozwalać sobie dłużej na niewiedzę. Pora poznać odpowiedzi na wszystkie te pytania. Jesteśmy pewni, że większość z nich cię zaskoczy.
Będziemy szczerzy. Jeśli marzy ci się zbudowanie napędu, który umożliwi ci podróżowanie z prędkością nadświetlną lub przerobienie twojego samochodu na wehikuł czasu, daj sobie spokój. Jeśli jednak chciałbyś się dowiedzieć, czy to w ogóle możliwe, przeczytaj „Jak przetrwać wśród czarnych dziur”.
Prosty język i humor – ten przewodnik oprowadzi cię po wszystkich najważniejszych odkryciach współczesnej fizyki. Usiądź wygodnie i zanurz się w świecie fizyki, tak jak nigdy sobie nie wyobrażałeś – na luzie. Masz teraz szansę zadziwić towarzystwo na przyjęciach swoimi poglądami na temat kwantów, czasoprzestrzeni, ekspansji Wszechświata i wielu, wielu innych zagadnień. Kto wie? Może nawet czegoś się nauczysz?
Okraszona najbardziej zabawnymi przypisami, jakie kiedykolwiek miałeś okazję przeczytać w książce poświęconej fizyce, oraz dziesiątkami urzekająco absurdalnych, ale przydatnych ilustracji, książka Goldberga i Blomquista zmienia trudną naukę w przyjemną, zrozumiałą i fascynującą lekturę.

Dave Goldberg jest profesorem fizyki na Drexel University. Specjalizuje się w dziedzinie kosmologii teoretycznej oraz obserwacyjnej. Doktorat z astrofizyki uzyskał na Uniwersytecie Princeton.

Drabble

Szymon Teżewski mówi Dobranoc.

Tylko, czy ktoś się po lekturze Jego drabbla odważy zasnąć?

Konkurs stusłówkowy "Bohater z tornistrem" - wyniki

Mamy niewątpliwą przyjemność ogłosić zwycięzców drabblowego konkursu literackiego, pt. "Bohater z tornistrem". Z woli Szortalowiczów głosy rozłożyły się w takiej oto kolejności:

I miejsce Mikołaj Tomaszek – Oj, będzie szlaban

II miejsce Robert Rusik – Pałka, zapałka

III miejsce Małgorzata Augustyn – Nie zauważy

IV miejsce Piotr Sokołowski - Bez tytułu 1

V miejsce Maja Cicha - Bez tytułu 2

Uczestnikom konkursu dziękujemy. Laureatom trzech pierwszych miejsc, a tym samym nowym właścicielom trzech ślicznych egzemplarzy Feliksa, Neta i Niki oraz Sekretu Czerwonej Hańczy Rafała Kosika, gratulujemy oraz prosimy o nadesłanie swych adresów na naszą konkursową skrzynkę - konkurs@szortal.com

Innowacyjne NLP. Przewodnik na trudne czasy. Tom 1 - L. Michael Hall oraz Shelle Rose Charvet

Zrozumieć NLP

Paulina Kuchta


Czy zastanawialiście się czym jest NLP? Co kryje się za tymi trzema tajemniczymi literkami? Nie, to nie skrót od: Nie lubię poniedziałku.
NLP (NeuroLinguistic Programming) to neurolingwistyczne programowanie.
Tak, wiem, to skomplikowane. Ale wszystko po kolei.

NLP bazuje na teorii, według której (przynajmniej ja to tak rozumiem) umysł ludzki przypomina komputer i można go programować za pomocą odpowiednich słów i technik.
Nazwę wymyślili twórcy tej metody, Richard Bandler i John Grinder pod koniec lat siedemdziesiątych XX wieku.

Trudno mi było tę książkę zrozumieć, a jeszcze trudniej ocenić, mając świadomość, że nie jestem specjalistą i brakuje mi potrzebnej wiedzy, by przeanalizować tajniki NLP.
Zastanawiałam się, czy ustalając pewne granice definicyjne jest nam łatwiej zrozumieć otaczające nas zjawiska? Czy kolejne teorie, definicje, modele, nie powodują większego bałaganu?
Przyznam, że można nabawić się od tych definicji lekkiego bólu głowy, ale gdy już się przez nie przebrnie i zrozumie, zaczyna się powoli układać, o co w tym wszystkim chodzi.

Lojalnie uprzedzam, to nie jest łatwa lektura, to opasłe tomiszcze jest poniekąd podręcznikiem dla ludzi zaawansowanych w tej dziedzinie. Artykuły doświadczonych trenerów podsumowują innowacje w neurolingwistycznym programowaniu. To pozycja adresowana bardziej do praktyków NLP. Dla nich to użyteczny zbiór, wnoszący jakiś powiew świeżości, innowacji do dziedziny, która boryka się nadal z brakiem wystarczającej ilości dowodów naukowych, świadczących o skuteczności tego podejścia.

Zastosowanie NLP jest bardzo szerokie, co może budzić kontrowersje, bo jeśli coś jest do wszystkiego, to może być do niczego.
Techniki NLP wykorzystywane są w samorozwoju, psychoterapii, medycynie (np. w holistycznym leczeniu raka, walce ze stresem pourazowym), coachingu*, biznesie i w wielu innych dziedzinach. 

Hall i Charvet w Subiektywnie

Czy zastanawialiście się czym jest NLP? Co kryje się za tymi trzema tajemniczymi literkami? Nie, to nie skrót od: Nie lubię poniedziałku.
NLP (NeuroLinguistic Programming) to neurolingwistyczne programowanie.
Tak, wiem, to skomplikowane. Ale wszystko po kolei
.

Zapraszam do najnowszego omówienia autorstwa Pauliny - tym razem będzie o NLP - znajdziecie je tutaj.

Zapowiedź wydawnictwa Replika

Kolejna powieść bestsellerowej autorki Charlaine Harris z serii o Aurorze Teagarden wkrótce w księgarniach!

Bystra detektyw amator znowu na tropie zagadki kryminalnej i...  własnych marzeń

Aurora Teagarden – sympatyczna okularnica i była bibliotekarka z niewielkiego miasteczka Lawrenceton w stanie Georgia – właśnie próbuje swoich sił w handlu nieruchomo­ściami. Jej debiut w branży spokojnie można nazwać spektakularnym: kiedy oprowadza klientów swojej matki po zjawiskowym domu Andertonów, w jednej z trzech mieszczących się na piętrze sypialni odkrywa półnagie zwłoki kobiety. W kręgu podejrzanych o morderstwo nagle znajdują się wszyscy pośrednicy w Lawrenceton... i nie tylko.

Dla byłej bibliotekarki, decyzja czy chce się zająć nieruchomościami okazuje się wyborem między życiem a śmiercią!

Roe ma także inne zmartwienia na głowie. Usiłuje sprzedać odziedziczony po starszej koleżance dom, który – bo przecież nie mogłoby być inaczej! – znajduje się vis a vis mieszkania byłego faceta Roe, i znaleźć sobie lokum jak najdalej od Arthura, jego żony i córki. Do tego, choć Aurora od kilku miesięcy spotyka się z Aubreyem, nagle traci grunt pod nogami, gdy jej oczy napotykają brązowe spojrzenie nowego klienta matki, niejakiego Martina...

Charlaine Harris (ur. 1951)–bestsellerowa pisarka, autorka słynnego cyklu o Sookie Stackhouse, na podstawie którego HBO nakręciło popularny serial „Czysta krew”. Zanim zaczęła pisać powieści, tworzyła poezje, a następnie sztuki teatralne. Jej książki sprzedają się w milionowych nakładach na całym świecie. Charlaine Harris mieszka w Arkansas wraz z mężem i trójką dzieci.


O cyklu „Aurora Teagarden”

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Demon Luster - Martyna Raduchowska

Jak pech to pech, w takich stanach nawet niebyt wyciąga ramiona

Ida jest szamanką od umarlaków, a więc kimś pomiędzy medium a banshee. Nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale z chwilą, w której doznaję wizji, staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty.

W ciągu ostatniego roku nad wyraz często przekonywała się jak kłopotliwe jest posiadanie szóstego zmysłu.

Teraz pora zmierzyć się z Kusicielem, znanym jako Demon Luster.

Cała ta historia przepojona jest lekko ironicznym humorem, dialogi są żywe, narracja wartka i prowadzona barwnym językiem. Lekka i przyjemna, wciąga jak odkurzacz.

Ewa Białołęcka

Szortal na wynos - Styczeń 2014

"Szortal na wynos - Styczeń 2014" już jest. W numerze świetne opowiadania, wywiady oraz grafiki. Dla każdego coś miłego. 

Zapraszamy, życząc miłego czytania!

Talia niezwykłych postaci II RP - Jerzy Chociłowski

Dawid "Fenrir" Wiktorski

II Rzeczpospolita obfitowała w grono postaci mniej lub bardziej kultowych, wyraźnie odcinających się na tle całej śmietanki politycznej i artystycznej. Niektóre z nich są znane lepiej, chociażby z podręczników do historii (Dmowski, Starzyńscy, Bodo, Witos czy Piłsudski), jest też jednak cały  gros tych, którzy obecnie zostali praktycznie zapomniani z wielu różnych powodów. "Talia niezwykłych postaci..." Chociłowskiego to opracowanie mające za zadanie przybliżyć pokrótce postaci doskonale znane, jak i te, które z wielu powodów zaginęły w mrokach dziejów chociażby przez urząd cenzury. A to wszystko w dość ciekawej formie – słowo "talia" w tytule nie jest przypadkowe.

W opracowaniu Chociłowskiego znajdziemy biogramy 52 wybranych osobistości – dla każdej z nich przypada jedna "karta", jak w tradycyjnej talii. Każdej z postaci poświęcono średnio sześć stron – w połączeniu z ich zdjęciami nie daje to wiele tekstu, ale też nie o to chodziło autorowi książki. Wspomniane kilka stron zostało wypełnione nie biografiami w skróconych formach, a najciekawszymi faktami z życia poszczególnych osób. Od najważniejszych wydarzeń po interesujące ciekawostki.

W kwestii tychże w "Talii..." nie ma jakiegoś konkretnego klucza, według którego zbierałby informacje autor opracowania. Czasami są to rzeczy zupełnie nieistotne, lecz zabawne (na przykład Kornel Makuszyński i przyczyna jego wydalenia ze szkoły: strzelecki pojedynek o względy jednej z koleżanek) i bardziej poważne (to zaś tyczy się głównie postaci, które miały bardziej istotną rolę w przebiegu drugiej wojny światowej, między innymi Stefana Starzyńskiego). Ogółem jednak nie da się ukryć, że opracowanie jest zarazem niezłym uzupełnieniem informacji o bardziej znanych postaciach i przedstawieniem tych zapomnianych, a istotnych w czasach II Rzeczpospolitej. "Talię..." najlepiej potraktować jako leksykon nazwisk – i jeśli kogoś zaciekawią informacje przygotowane przez Jerzego Chociłowskiego, to może na własną rękę dowiedzieć się więcej o konkretnej osobie.

Chociłowski w Subiektywnie

II Rzeczpospolita obfitowała w grono postaci mniej lub bardziej kultowych, wyraźnie odcinających się na tle całej śmietanki politycznej i artystycznej. Niektóre z nich są znane lepiej, chociażby z podręczników do historii (Dmowski, Starzyńscy, Bodo, Witos czy Piłsudski), jest też jednak cały  gros tych, którzy obecnie zostali praktycznie zapomniani z wielu różnych powodów. "Talia niezwykłych postaci..." Chociłowskiego to opracowanie mające za zadanie przybliżyć pokrótce postaci doskonale znane, jak i te, które z wielu powodów zaginęły w mrokach dziejów chociażby przez urząd cenzury. A to wszystko w dość ciekawej formie – słowo "talia" w tytule nie jest przypadkowe.

Fragment zamieszczony powyżej pochodzi z najnowszej recenzji Dawida, którą możecie przeczytać zaglądając tu. Zapraszam!

W samo południe - odsłona CVI - ogłoszenie wyników

Jakoś tak zapomniałem, po prostu. Poniedziałek minął, wtorek też, środa przebiegła kłusem, czwartek był nawet miły, a piątek jak to piątek, niby zapowiadał odpoczynek, ale najpierw musiał dać w kość. Dlatego dopiero teraz przestawię Wam wyniki CVI odsłony naszego nieustającego konkursu: W samo południe.

Ale już śpieszę nadgonić. Przedstawiam Wam prawidłowe odpowiedzi i zwycięzców, których tak usilnie Sierotka Marysia losowała :)

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: W tym miesiącu nakładem IW ERICA ma się ukazać kilka książek. Proszę podać tytuły tych autorów, których książki już wcześniej były u nas omawiane.

"Aptekarz" Tomasza Stężały i "Żywiąc wojnę. Logistyka od Walleinsteina do Pattona" Martina von Crevelda.

2. Historyczne: Byli sobie Polak, Niemiec i Żyd... Nie, to nie jest początek jednego z serii dowcipów. To bohaterowie jednej z powieści polskiego autora, której akcja rozgrywa się w XIX-wiecznej Łodzi. Ale że pytanie o tytuł i nazwisko tego autora byłoby zbyt banalne, proszę podać, kim był występujący w tej książce Cezar.

Cezar, to pies Wilhelma Müllera, teścia jednego z głównych bohaterów "Ziemi obiecanej" Reymonta - Karola Borowieckiego.

Zwycięzcy:

1. Karol Szczytnicki,

2. Daria Łapa.

Zwycięzcom gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród, pozostałych zapraszam na toczącą się właśnie odsłonę z trzecią częścią Przedksiężycowych Ani Kańtoch. Jest o co grać :)

Hubert! 1:1, nie jest źle :)

Zbiór opowiadań Bartosza Orlewskiego

Za garść zbawienia i inne opowiadania - Bartosz Orlewski

Książka jednego z szortalowiczów, na dodatek zawierająca też szorty, więc jak tu nie polecać :)

Za garść zbawienia i inne opowiadania to zbiór dwunastu opowiadań i sześciu szortów, które składają się na bezkompromisową przejażdżkę po bezdrożach mojej wyobraźni, rozmiłowanej w opowieściach niesamowitych, dziwacznych westernach i amerykańskich muscle cars. Zawiera teksty publikowane w Nowej Fantastyce, Horror Masakrze, Qfancie, Niedobrych Literkach, Szortalu oraz w antologiach Po drugiej stronie, Bizarro Bazar i Zombiefilia. Zbiór ukaże się w formie płatnego ebooka (epub, mobi i pdf) na stronie wydaje.pl. Premiera 1 lutego.

 

Spis treści:

 

Opowiadania

Bezprawie, Caleb, Trumna i osioł, Jeff, Za garść zbawienia, Czerń i ostrogi, Ristretto, Żegnaj, Melhizabet, Saul, Maltanek, Niemożliwe sny, Nawiedzony

 

Szorty

Zombie blues, Chata, Prawda, All-inclusive, Świątynia zagłady, Armadillo

 

Info o autorze:

Króciak

Gdyby przedmioty codziennego użytku potrafiły mówić, co moglibyśmy od nich usłyszeć?
Debiutująca na Szortalu Agnieszka Kwiatkowska z opowiadaniem Świat według łyżeczki.
Smacz... chciałem powiedzieć, miłej lektury.

Ziemiomorze - Ursula K. Le Guin

Dzieło życia Ursuli Le Guin

Bartłomiej Cembaluk


Po raz pierwszy w życiu przychodzi mi zmierzyć się z napisaniem recenzji całego cyklu. Oczywiście zdarzało się już wcześniej, że omawiałem serie książkowe, ale każdą z części zajmowałem się osobno. Tym razem jest jednak inaczej, a to ze względu na wydawnictwo Prószyński i S-ka, które postanowiło wypuścić na rynek wszystkie historie ze świata Ziemiomorza Ursuli K. Le Guin w jednym tomie. Śmiało można mówić w tym przypadku o legendzie i klasyku literatury fantasy. To opowieści, które sposobem narracji, fabułą i miejscem akcji wyznaczyły trendy oraz stały się wzorem dla późniejszych twórców. Mimo tego, wśród cech charakteryzujących „Ziemiomorze” można znaleźć także takie, które zapewne odrzucą część potencjalnych czytelników. Sytuacja jest podobna do tej z „Władcą pierścieni” Tolkiena, przez wielu uznawanego za powieść potwornie nudną i ciężką w odbiorze, ale jednak będącą najsłynniejszym dziełem z gatunku. Oba wspomniane utwory mają bowiem w sobie coś takiego, co każe zwrócić na nie naszą uwagę. Niekoniecznie musimy te książki pokochać, ale na pewno ciężko przejść obok nich obojętnie.

Le Guin w Subiektywnie

Po raz pierwszy w życiu przychodzi mi zmierzyć się z napisaniem recenzji całego cyklu. Oczywiście zdarzało się już wcześniej, że omawiałem serie książkowe, ale każdą z części zajmowałem się osobno. Tym razem jest jednak inaczej, a to ze względu na wydawnictwo Prószyński i S-ka, które postanowiło wypuścić na rynek wszystkie historie ze świata Ziemiomorza Ursuli K. Le Guin w jednym tomie. Śmiało można mówić w tym przypadku o legendzie i klasyku literatury fantasy. To opowieści, które sposobem narracji, fabułą i miejscem akcji wyznaczyły trendy oraz stały się wzorem dla późniejszych twórców. Mimo tego, wśród cech charakteryzujących „Ziemiomorze” można znaleźć także takie, które zapewne odrzucą część potencjalnych czytelników. Sytuacja jest podobna do tej z „Władcą pierścieni” Tolkiena, przez wielu uznawanego za powieść potwornie nudną i ciężką w odbiorze, ale jednak będącą najsłynniejszym dziełem z gatunku. Oba wspomniane utwory mają bowiem w sobie coś takiego, co każe zwrócić na nie naszą uwagę. Niekoniecznie musimy te książki pokochać, ale na pewno ciężko przejść obok nich obojętnie.

To o mnie!... Znaczy, zapraszam do lektury najnowszego omówienia napisanego przez Bartka, które możecie znaleźć tutaj.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Jeden świat to za mało… Długa Ziemia stoi otworem. Ludzkość rozprzestrzeniła się po niezliczonych światach, a flotylle sterowców łączą je, wspomagając wyprawy badawcze, wymianę handlową i rozwój kultury. Jednak gdy cała ludzkość kształtuje Długą Ziemię, ona sama też wpływa na ludzi. A zbliża się punkt kolizji kilku ważnych kryzysów. Ponad milion kroków od oryginalnej Ziemi Podstawowej, wyrasta nowa Ameryka – młody naród, który dość ma słuchania Podstawowego Rządu. Trolle – pełne gracji stworzenia obdarzone świadomością zbiorową, których pieśń rozbrzmiewała kiedyś na całej Długiej Ziemi – wobec niepowstrzymanego marszu ludzkości zaczynają milknąć... i znikają. To Joshua Valienté, który – w towarzystwie wszechwiedzącej istoty znanej jako Lobsang – przed laty zbadał te równoległe światy. I do Joshuy Valienté Długa Ziemia zwraca się teraz o pomoc. Ponieważ pojawia się całkiem realna groźba wojny... ...wojny, jakiej ludzkość jeszcze nie prowadziła. „Długa wojna” to druga po „Długiej Ziemi” powieść powstała w wyniku współpracy twórcy Świata Dysku Terry’ego Pratchetta ze znanym autorem science fiction Stephenem Baxterem.

Terry Pratchett (ur. 1948) jako autor opowiadań zadebiutował w wieku 13 lat, a w 1971 r. wydana została jego pierwsza powieść „Dywan”. Dwanaście lat później ukazała się pierwsza część cyklu Świat Dysku – „Kolor magii”. W 1998 r. Pratchett został uhonorowany przez królową Elżbietę II Orderem Imperium Brytyjskiego za zasługi dla literatury. Stephen Baxter (ur. 1957) jest jednym z najpopularniejszych brytyjskich autorów science fiction, laureatem licznych prestiżowych nagród, współautorem „Odysei czasu”. Mieszka w Northumberland.

W Samo Południe - odsłona CVIII

Witajcie! Przed Wami najnowsza odsłona W Samo Południe, w której można wygrać jeden z trzech egzemplarzy książki "Kryptonim Garbo" Nigela Westa i Juana Pujoli Garcii. Fundatorem nagród jest ich wydawca - Wydawnictwo RM.

Zasady konkursu są tutaj.

Pytania:

1. Wydawnicze: Co przedwojennego, oprócz architektury i przyrody, możemy podziwiać w wydanych przez RM albumach z serii "Najpiękniejsze fotografie"?

2. Historyczne: Kiedy inne nacje chwalą się swoimi najlepszymi drugowojennymi szpiegami, my nie możemy zapomnieć o naszej własnej dziewczynie-szpiegu, pierwszej wśród aliantów, wielokrotnie odznaczanej za genialnie i brawurowo przeprowadzane akcje na tyłach wroga, a po wojnie niewygodniej dla zwycięzców i skazanej na zapomnienie... Proszę podać jej imię i nazwisko oraz tytuły przynajmniej trzech wydanych w Polsce książek, wraz z ich autorami, których
bohaterką jest ta dziewczyna. Dla ułatwienia dodam, że po wojnie miała romans z Ianem Flemingiem, który będąc pod wpływem jej uroku i wojennych dokonań stworzył na jej podstawie postać agentki Vesper, ukochanej Jamesa Bonda z "Cassino Royale".

Tyle - do boju!

Silos - Hugh Howey

Stracone złudzenia, nietrafiona nadzieja…

Aleksander Kusz


Kiedy dostałem przed świętami paczkę od wydawnictwa Papierowy Księżyc, to z lekka się jej przestraszyłem. Bo duża była, nie taka jak ja, ale jak na paczkę z książkami (bo tego spodziewałem się w przesyłce) duża. W końcu zawierała trzy książki, a w nich ponad 1700 stron do przeczytania. Zastanawiałem się, kiedy ja to przeczytam. Ale jak widzicie, nie minął nawet miesiąc, a już trzecia pozycja przeczytana. Omówienie dwutomowego „Łabędziego śpiewu” przeczytaliście tydzień temu, dzisiaj nadszedł czas na omówienie trzeciej książki.

Zacznę od informacji technicznych: 656 stron, pięć części, wydanie w formacie McCammona (musiałem coś o Nim napisać, normalnie tak mnie skręcało i musiałem), ale mniej światła niż w „Łabędzim śpiewie” (i znowu musiałem, od razu się lepiej poczułem, spełniony taki). Książka jest ładnie wydana edytorsko, jak to zwykle w tym wydawnictwie. Tym razem jednak nie popisał się korektor. Pierwszy raz spotkałem u nich dużo literówek i błędów. W poprzednich książkach PK właściwie nic nie zauważyłem, a tutaj parę rzeczy rzuciło mi się w oczy.

Howey w Subiektywnie

Kiedy dostałem przed świętami paczkę od wydawnictwa Papierowy Księżyc, to z lekka się jej przestraszyłem. Bo duża była, nie taka jak ja, ale jak na paczkę z książkami (bo tego spodziewałem się w przesyłce) duża. W końcu zawierała trzy książki, a w nich ponad 1700 stron do przeczytania. Zastanawiałem się, kiedy ja to przeczytam. Ale jak widzicie, nie minął nawet miesiąc, a już trzecia pozycja przeczytana. Omówienie dwutomowego „Łabędziego śpiewu” przeczytaliście tydzień temu, dzisiaj nadszedł czas na omówienie trzeciej książki.

Przed Wami najnowszy tekst Alka. Czy tym razem mi uwierzycie, gdy napiszę, że jest krótko i na temat? Ała! Zrozumiałem, nie musicie krzyczeć... "No-man'y" Wy jedne... Ale jak nie, to nie. Sami się przekonacie, gdy tylko zajrzycie tutaj. Zapraszam.

Króciak

Tymczasem w dziale szortów Znikające guzki mamy, Pauliny J. Król.

Zachęcamy do zapoznania się, wraz z - jak zwykle - życzeniami miłej lektury.

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Demon Luster - Martyna Raduchowska

Jak pech to pech, w takich stanach nawet niebyt wyciąga ramiona

Ida jest szamanką od umarlaków, a więc kimś pomiędzy medium a banshee. Nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale z chwilą, w której doznaję wizji, staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty.

W ciągu ostatniego roku nad wyraz często przekonywała się jak kłopotliwe jest posiadanie szóstego zmysłu.

Teraz pora zmierzyć się z Kusicielem, znanym jako Demon Luster.

Cała ta historia przepojona jest lekko ironicznym humorem, dialogi są żywe, narracja wartka i prowadzona barwnym językiem. Lekka i przyjemna, wciąga jak odkurzacz.

Ewa Białołęcka

Fragment powieści.

Nowość wydawnictwa Replika

Dzisiaj trzy nowości Repliki, przypominam Wam tę najbardziej nam pasującą :)

Maureen F. McHugh - Po apokalipsie

Uznana przez Publishers Weekly za jedną z 10 najlepszych książek roku 2011!

NIE ŻYJE ĆWIERĆ MILIARDA CHIŃCZYKÓW
WYBUCH JĄDROWY W BALTIMORE
TAJEMNICZE AWARIE PRĄDU W SZPITALACH
BUNT ZOMBIE OPANOWANY

Akcja książki rozgrywa się w świecie, który uległ zagładzie.
Kres historii przybiera różne postacie: od pandemii śmiercionośnego wirusa, przez wysyp zombie, skażenie nuklearne, aż po uzyskanie samoświadomości przez maszyny. Pomimo rozgrywającego się w tle terroru, bohaterowie – zwykli ludzie, niepokojąco podobni do nas – walczą o przetrwanie w nowej rzeczywistości, nie ustępują w odkrywaniu siebie w związkach i przyjaźniach. Ich niezwykła ciekawość świata nie znika nawet w obliczu jego zagłady.

Koniec świata nigdy nie będzie taki sam...

Maureen McHugh jest zwyciężczynią nagród: Hugo (1995) i Locus (1995) za The Lincoln Train
Natomiast książka Po apokalipsie otrzymała następujące nominacje i nagrody: nominacja do nagrody im. Philipa K. Dicka 2011 nominacja do nagrody im. Shirley Jackson 2011
nagroda Tiptree 2011

W samo południe - odsłona CVII - ogłoszenie wyników

Stwierdziłem, że zaskoczę Was tak we wtorek z wieczora, a co mi tam :)

Prawidłowe odpowiedzi:
1. Wydawnicze: Portal Hatak.pl ogłosił niedawno listę najlepszych książek 2013 roku. Proszę podać tytuły książek, wraz z ich autorami, które pojawiły się w pierwszej siódemce tego zestawienia, a które, zupełnie nieprzypadkowo, ukazały się nakładem Powergraphu.

"I dusza moja" Cetnarowskiego (4 miejsce) oraz "Holocaust F" Zbierzchowskiego (2 miejsce).

2. Historyczne: Pewnie większość z Was oglądała któryś z filmów o Jasonie Bourne i pewnie wiecie, na podstawie czyich książek powstały te ekranizacje. To Was naprowadzi na trop pana, o którego się dziś pytam. A mianowicie, ten pan zastąpił Ludluma, po śmierci tegoż, w kreowaniu dalszych losów Bourne'a. Pan ów zasłynął jednak czymś innym. Znaczy, wieloma rzeczami zasłynął (między innymi tym, że, jeszcze będąc dziennikarzem muzycznym, jako pierwszy wróżył sukcesy Jimiego Hendricksa, Carlosa Santany, Davida Bowie, czy grupy The Who), napisał sporo niezłych, a jeszcze więcej dobrych książek, ale jednym z najsłynniejszych jego dzieł jest cykl powieści o przygodach pewnego wojownika. A wspomniałem, że był to jego debiut autorski? Nie? No to wspominam - ten cykl, to był jego debiut, jako pisarza. Dla już całkowitego ułatwienia dodam, że cykl ten należy do gatunku, który ja, w nieustającej erupcji swojego geniuszu, nazwałem postapokaptylizmem magicznym. Do tego samego gatunku należy też "Mroczna wieża" Kinga, ale nie mówmy tu o wciórnościach... Proszę podać, jak się nazywa ten autor, a także tytuł cyklu i rok, w którym pierwszy jego tom ukazał się na rynkach wydawniczych (niech będzie, że tylko w USA i u nas). Aha - proszę też podać, z ilu tomów składa się ten cykl.

Ten pan, to oczywiście Eric Van Lustbader, a cykl, to "Wojownik Zachodzącego Słońca", którego pierwszy tom ukazał się odpowiednio w 1977 roku (USA) i 1993 (Polska) i który składa się z pięciu tomów (u nas wydano tylko cztery).

Zwycięzcy:
1. Patrycja Ruczkowska,
2. Adam Wolny,
3. Łukasz Wiernicki.

Wiadomość postkonkursowa

Gdy emocje już opadły, jak po wielkiej bitwie kurz....
Tak, tak. W słowach tych niezgłębiona tkwi prawda. Czas trochę podgrzać emocje. Tuż obok, w sąsiednim dziale można pobierać numer styczniowy "Szortal. Na wynos". Trwa krzątanina przy produkcji lutowego numeru. Tymczasem my już możemy uchylić rąbka tajemnicy, co koneser krótkiej literatury będzie mógł przeczytać w numerze marcowym. Pośród innych wspaniałości, znajdzie tam siedem zwycięskich opowiadań z ostatnich dwóch konkursów literackich: "Obcy w swoim kraju" oraz "Bohater z tornistrem". Będą to następujące opowiadania:

Szorty:
1. "Nowa reguła" Adrian Kyć
2. "Drapu, drap..." Krzysztof Pochwicki.
3. "Została tylko jedna" Ernest Szydłowski
4 . "Agnieszka" Robert Rusik

Stusłówka:
1. "Oj, będzie szlaban" Mikołaj Tomaszek
2. "Pałka, zapałka" Robert Rusik
3. "Nie zauważy" Małgorzata Augustyn

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Wojny Haoltańskie - Czesław Białczyński

W Archiwum polskiej fantastyki, jeszcze w tym półroczu Solaris zacznie wydawać nowele i powieści Czesława Białczyńskiego z cyklu Wojny Haoltańskie. Nie wszystkie ujrzały światło dzienne, bo pierwsze nowele z tej zabawnej serii miały prawdziwego pecha. Miały ukazać się w połowie lat 80. w serii „Z kosmonautą” w Czytelniku. Ostatecznie przesunięto je na koniec dekady i wydano praktycznie wtedy, gdy seria przestała istnieć. Logo pojawiło się na zwiększonym formacie książki, wydano ją pod pseudonimem Jan San i mało fantastycznym tytułem. Książka przepadła, a opowiadania – czy raczej nowele – które się na nią składały, to była bardzo ciekawa fantastyka. Trochę ironiczna, dowcipna, przygodowa, można było się w niej doszukiwać paralel do twórczości Lema i przygód Ijona Tichego. Bohaterami opowieści był intuicjonał (czyli ktoś, kto polega na swojej intuicji) rozwiązujący różnorakie problemy  osób lub instytucji. Fabułę Białczyński umieścił na Ziemi i w kosmosie, ale nazewnictwo pozwalało doszukiwać się powiązań z Próbą inwazji.

Pisarz planował opublikować trylogię, niestety zmieniająca się sytuacja wydawnicza, a także fakt, że jego zainteresowania twórcze poszły w stronę mitologii słowiańskiej, sprawiły, iż tomy 2 i 3 Wojen Haoltańskich nigdy się nie ukazały. A ja nie lubię słowa nigdy – i dlatego cały cykl wkrótce w APF. A samego pisarza będzie można dokładnie o serię wypytać w trakcie festiwalu w Nidzicy. Na serię składają się części:

Wojny Haoltańskie 1: Ostatnia noc niewidzialnych / Bunt w Parku Chimer
Wojny Haoltańskie 2: Uczeń czarnoksiężników
Wojny Haoltańskie 3: Podróż dookoła Nigdzie
Wojny Haoltańskie 4: W labiryncie

Nowość wydawnictwa Solaris

Ósmy krąg piekieł - Krzysztof Boruń

Ojciec Modestus Munch, szesnatowieczny mnich, inkwizytor przybywa do miejscowości Kontwald, do której wezwali go strwożeni mieszkańcy i opat, z powodu dziwacznych, diabelskich swtorów, które pojawiły sie w opatowym borze. Ojciec Modestus wyrusza z misją wypędzenia diabła, natrafia jednak na zjawisko, którego nie potrafi pojąć - statek kosmiczny, w którym obcy przybysze przenoszą go kilkaset lat w czasie, na tereny Polski pod koniec XXI wieku.

Dla mnicha nowy świat całkowitym szokiem. Kulturowym, społecznym, duchowym. Czy jego umysł poradzi sobie z przemianami, jakie zaszły w świecie? Zetknięcie dwóch światów pozwoliło autorowi, w ramach zgrabnej opowieści przygodowej, wypowiedzieć się w kilku ważnych kwestiach obyczajowych i kondycji człowieka.

Nowość wydawnictwa Mag

Młot - K.J. Parker

Gignomai jest najmłodszym z braci w obecnym pokoleniu rodziny met'Oc, arystokratycznego rodu zaliczanego niegdyś do najbardziej wpływowych, obecnie zesłanego na odległą wyspę za udział w niemal zapomnianej wojnie domowej.
Siedemdziesiąt lat temu, na tym dalekim skrawku lądu założono kolonię. Wedle planów, jej mieszkańcy mieli parać się wydobyciem srebra. Niestety, kruszcu nie znaleziono.
Teraz pomiędzy met'Ocami a kolonistami panuje niepewny pokój. Wygnani arystokraci są tolerowani,  jako że jedynie oni posiadają broń – w powszechnej opinii konieczną do obrony przed dzikimi, pierwotnymi mieszkańcami wyspy.
Wkrótce Gignomai odkryje, czego dokładnie spodziewa się po nim rodzina i co to znaczy sprzeciwić się więzom krwi. To on jest młotem, spod którego strzeli iskra rozpalająca krwawą i brutalną wojnę.

Fragment powieści.

Informacja wydawnictwa Fabryka Słów

Już od kilkunastu lat czynimy wszystko, by zapewnić Wam rozrywkę na najwyższym poziomie. Nasze książki zdobią niezliczoną liczbę półek i cieszą oko, z czego jesteśmy bardzo dumni, bo także i my spełniamy w ten sposób własne marzenia.

W ostatnich dniach mięliśmy bardzo gorący czas w samym środku zimy. Poprosiliśmy Was o wybór trzech najlepszych Waszym zdaniem książek z naszego katalogu. Efekt przerósł nasze najśmielsze wyobrażenia.

Z wypiekami na twarzach liczyliśmy, liczyliśmy i podliczyliśmy.

Spośród niemal tysiąca głosujących wyłoniła się piękna trzydziestka tytułów:

1             Pan Lodowego Ogrodu (Grzędowicz)

2             Cykl Inkwizytorski (Piekara)

3             Cykl Achaja (Ziemiański)

4             Cykl Anielski (Kossakowska)

5             Seria z Jakubem Wędrowyczem (Pilipiuk)

6             Cykl Demoniczny (Brett)

7             Kłamca (Ćwiek)

8             Ołowiany świt (Gołkowski)

9             Cykl Oko Jelenia (Pilipiuk)

10           Seria o Dorze Wilk (Jadowska)

11           Cykl Nocarz (Kozak)

12           Saga o Wiedźmie (Gromyko)

13           Samozwaniec (Komuda)

14           Seria z Kate Daniels (Andrews)

15           Ślepa plama (Noczkin)

16           Dożywocie (Kisiel)

17           2586 Kroków (Pilipiuk)

18           Rzeźnik Drzew (Pilipiuk)

19           Seria z Mercedes Thompson (Briggs)

20           Cykl Koniasz (Żamboch)

21           Operacja Dzień Wskrzeszenia (Pilipiuk)

22           Popiół i kurz (Grzędowicz)

23           Zapach szkła (Ziemiański)

24           Seria z Burtonem i Swinburne'em (Hodder)

25           Ciemność płonie (Ćwiek)

26           Księga jesiennych demonów (Grzędowicz)

27           Cykl Kuzynki (Pilipiuk)

28           Seria Herezja Horusa

29           Przenajświętsza Rzeczpospolita (Piekara)

30           Ruda sfora (Kossakowska)

Drabble

Opowiadanie Późny wieczór Anny Łucji Nowak, do przeczytania w dziale stusłówek o każdej porze dnia i nocy.

Kłamstwa Locke'a Lamory - Scott Lynch

Dlaczego kochamy łotrów?

Sławomir Szlachciński


Za przygody Locke'a Lamory zabrałem się dość późno, nie da się czytać wszystkiego, zwłaszcza w tempie wydawniczym. W końcu jednak nadszedł czas i zagłębiłem się w opowieści o Cierniu Camorry. I z miejsca, od pierwszych stron, dałem się zauroczyć, by dalej, z niesłabnącym zainteresowaniem dotrwać w tym stanie do stron ostatnich.

Świat powieści jest całkowicie fikcyjny jednak w wyraźny sposób wzorowany na kulturze i cywilizacji włoskiego, szeroko rozumianego, przełomu średniowiecza i renesansu, a sama Camorra to wypisz wymaluj Wenecja. Na tle całej masy światów fantasy bez swoistego wyrazu wypada to zupełnie nieźle, jako że Lynch przykłada się do rzeczy budując rzeczywistość stosownie złożoną i jednocześnie bardzo koherentną. Na dodatek mamy tu realia dalekie od ortodoksyjnej fantasy, w zasadzie to cecha drugorzędna. Znacznie silniejszym wyróżnikiem gatunku jest awanturniczy rys charakterystyczny dla powieści łotrzykowskiej. Kłamstwa Locke'a Lamory w zasadzie podręcznikowo spełniają kryteria charakteryzujące ten rodzaj literatury. W tak ukształtowanym świecie autor umieszcza rzeszę bohaterów o świetnie skonstruowanych, przemyślanych profilach obarczonych stosowną dozą pierwiastka niedookreśloności. W efekcie otrzymujemy postacie z gruntu prawdziwe, z jednej strony posiadające swoiste, wyraźne cechy, z drugiej chwilami nieprzewidywalne. Nie ma nic gorszego dla lektury, niż bohater o monochromatycznych właściwościach robota, z zestawem zawsze identycznych reakcji. Szczęśliwie niczego takiego w powieści Lyncha nie znajdziemy. Głównymi bohaterami autor uczynił dzieci/nastolatki, dorastające w mało sprzyjających warunkach. Dorośli grają zasadniczo role drugoplanowe. Mimo to powieść nie sprawia wrażenia skierowanej do segmentu 'young adult' (no może odrobinkę), chociaż z pewnością na czytelnikach z tej grupy wiekowej powinna zrobić największe wrażenie.

Lynch w Subiektywnie

Za przygody Locke'a Lamory zabrałem się dość późno, nie da się czytać wszystkiego, zwłaszcza w tempie wydawniczym. W końcu jednak nadszedł czas i zagłębiłem się w opowieści o Cierniu Camorry. I z miejsca, od pierwszych stron, dałem się zauroczyć, by dalej, z niesłabnącym zainteresowaniem dotrwać w tym stanie do stron ostatnich.

Zapraszam do lektury najnowszego omówienia Sławka, które znajdziecie tutaj.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Arno Strobel - Istota

Znakomity thriller psychologiczny – trzymająca w napięciu od pierwszej do ostatniej strony opowieść o winie i zemście.

Policja w Akwizgranie dostaje anonimową informację o porwaniu małej dziewczynki. Komisarze Seifert i Menkhoff przeżywają szok, kiedy okazuje się, że ojcem dziecka ma być doktor Joachim Lichner, psychiatra, którego kilkanaście lat wcześniej po spektakularnym procesie poszlakowym wsadzili do więzienia za zamordowanie małej dziewczynki.
Lichner wypiera się wszystkiego, nawet tego, że w ogóle ma dziecko, i podobnie jak przed laty zapewnia o swojej niewinności. Czyżby ktoś znów chciał go wrobić? Dlaczego komisarz Menkhoff tak zaciekle stara się udowodnić mu kolejną zbrodnię? I czemu doktor coraz bardziej plącze się w zeznaniach, gdy tylko dotyczą one jego dawnej kochanki? Rozpoczyna się bezwzględny pojedynek psychologiczny…
Arno Strobel podejmuje wyrafinowaną grę z czytelnikiem, opowiadając historię ustami komisarza Seiferta, w dwóch coraz bardziej zacieśniających się planach czasowych. Za każdym razem kiedy wydaje się nam, że zbliżamy się do prawdy, autor myli tropy, a pod spodem ukazuje się drugie dno. A potem trzecie…

Arno Strobel mieszka w pobliżu Trewiru. Pracuje w Luksemburgu, gdzie zajmuje się projektami informatycznymi w jednym z niemieckich banków. Zaczął pisać, mając czterdzieści lat. Wydał dotychczas sześć książek. W Polsce opublikowano jego powieść „Trakt” (2013).

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Stephen Baxter, Terry Pratchett - Długa wojna

Jeden świat to za mało…


Długa Ziemia stoi otworem. Ludzkość rozprzestrzeniła się po niezliczonych światach, a flotylle sterowców łączą je, wspomagając wyprawy badawcze, wymianę handlową i rozwój kultury.
Jednak gdy cała ludzkość kształtuje Długą Ziemię, ona sama też wpływa na ludzi. A zbliża się punkt kolizji kilku ważnych kryzysów.
Ponad milion kroków od oryginalnej Ziemi Podstawowej, wyrasta nowa Ameryka – młody naród, który dość ma słuchania Podstawowego Rządu.
Trolle – pełne gracji stworzenia obdarzone świadomością zbiorową, których pieśń rozbrzmiewała kiedyś na całej Długiej Ziemi – wobec niepowstrzymanego marszu ludzkości zaczynają milknąć... i znikają.
To Joshua Valienté, który – w towarzystwie wszechwiedzącej istoty znanej jako Lobsang – przed laty zbadał te równoległe światy. I do Joshuy Valienté Długa Ziemia zwraca się teraz o pomoc. Ponieważ pojawia się całkiem realna groźba wojny...
...wojny, jakiej ludzkość jeszcze nie prowadziła.

„Długa wojna” to druga po „Długiej Ziemi” powieść powstała w wyniku współpracy twórcy Świata Dysku Terry’ego Pratchetta ze znanym autorem science fiction Stephenem Baxterem.

Terry Pratchett (ur. 1948) jako autor opowiadań zadebiutował w wieku 13 lat, a w 1971 r. wydana została jego pierwsza powieść „Dywan”. Dwanaście lat później ukazała się pierwsza część cyklu Świat Dysku – „Kolor magii”. W 1998 r. Pratchett został uhonorowany przez królową Elżbietę II Orderem Imperium Brytyjskiego za zasługi dla literatury.

Stephen Baxter (ur. 1957) jest jednym z najpopularniejszych brytyjskich autorów science fiction, laureatem licznych prestiżowych nagród, współautorem „Odysei czasu”. Mieszka w Northumberland.

Drabble

Zapraszamy do odwiedzenia działu Stusłówek i zapoznania się z opowiadaniem Tomasza Zawady Siała baba mak. Lekturę tego drabbla najlepiej uskutecznić, sącząc przy tym whisky z lodem.

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Zysk budzi się ze snu zimowo remanentowego i w poniedziałek ostro zaatakuje księgarnie nowościami. Na wszelki wypadek już dzisiaj rozpocznę przedstawianie Wam ich premier.

Syberia - Jacek Pałkiewicz


Biegun zimna, polski ślad i dobrosąsiedzkie relacje

 

Przewodnik po polskiej literaturze pięknej od XVI do XXI wieku „500 polskich książek, które warto w życiu przeczytać” (Muza 2012) zaliczył „Syberię” Jacka Pałkiewicza do pozycji, które z różnych powodów wypada znać.

 
"Jacek Pałkiewicz to jeden z najwybitniejszych podróżników odkrywców. Dotarł do najdalszych i najbardziej niezwykłych zakątków naszej planety. Jego książki i reportaże są czytane z ogromnym zainteresowaniem na całym świecie, a jego działalność przyczynia się do pogłębienia wzajemnego zrozumienia między ludźmi oraz szerzenia idei ochrony środowiska naturalnego."


Michaił Gorbaczow,
laureat Pokojowej Nagrody Nobla, jedyny prezydent ZSRS


Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Flashman - George MacDonald Fraser

DZIENNIKI FLASHMANA


Tom  I
1839–1842 
 

Czy człowiek,
którego wyrzuca się ze szkoły w Rugby jako pijaka i łobuza,
który bezczelnie uwodzi kochankę ojca,
który kłamie, oszukuje oraz tchórzy na polu walki,
który baraszkuje w buduarach wiktoriańskiej Brytanii
i dociera do erotycznych granic imperium,
może być skrajnie zły?

 

Harry Flashman – kochanek, żołnierz, wbrew sobie tajny agent – w pierwszej części Dzienników Flashmana odnosi wielki triumf i wyłania się z Afganistanu oraz katastrofalnego odwrotu z Kabulu okryty chwałą i zasłużonym szacunkiem (żeby nie wspomnieć, że również zamieszany w przeróżne machlojki).
 

„Książki o Harrym Flashmanie, słynnym wiktoriańskim żołnierzu i podróżniku oraz… łotrze i samochwale, to porcja pasjonujących historii, przy których świetnie się bawiłem”.
 

George R.R. Martin,

Urlop nad morzem - Agnieszka Pietrzyk

Urlop w domu złym

Anna Klimasara


Po książkę „Urlop nad morzem” sięgnęłam ze względu na słabość do małych miejscowości nadmorskich. Wiecie, takich, gdzie wszyscy się znają, które tętnią życiem przez trzy, cztery miesiące w roku, po czym zapadają w wielomiesięczny sen. Takich, które mają dwa oblicza – jedno pokazywane turystom, i to drugie, codzienne, prawdziwsze, do którego obcy nie mają dostępu. Powieść Agnieszki Pietrzyk właśnie do takiego miejsca obiecuje nas zabrać i to nie w szczycie sezonu, a w listopadzie, kiedy na plaży można spotkać co najwyżej kilku poszukiwaczy bursztynów lub zabłąkaną fokę. Bohaterowie „Urlopu nad morzem” nie mają jednak szans na spokojny wypoczynek, gdyż stają w obliczu tajemnicy, która zdecydowanie wymaga wyjaśnienia. 

Trzeba przyznać, że autorka nie bawi się w rozbudowane wstępy i niemal od pierwszej strony zrzuca na czytelników prawdziwą bombę emocjonalną – wyszperany na strychu starego domu list dziewięciolatka obawiającego się o własne życie. List ma co prawda kilkadziesiąt lat i równie dobrze mógł być tylko żartem, ale jest na tyle intrygujący, by skłonić głównych bohaterów do próby ustalenia, kim był jego autor i co się z nim stało. Zadanie nie jest wcale łatwe, gdyż na każdym kroku napotykają mur milczenia mieszkańców Sztutowa, a kiedy wreszcie udaje się go nieco przełamać, relacje są sprzeczne i zdają się tylko zaciemniać obraz.

Pietrzyk w Subiektywnie

Po książkę „Urlop nad morzem” sięgnęłam ze względu na słabość do małych miejscowości nadmorskich. Wiecie, takich, gdzie wszyscy się znają, które tętnią życiem przez trzy, cztery miesiące w roku, po czym zapadają w wielomiesięczny sen. Takich, które mają dwa oblicza – jedno pokazywane turystom, i to drugie, codzienne, prawdziwsze, do którego obcy nie mają dostępu. Powieść Agnieszki Pietrzyk właśnie do takiego miejsca obiecuje nas zabrać i to nie w szczycie sezonu, a w listopadzie, kiedy na plaży można spotkać co najwyżej kilku poszukiwaczy bursztynów lub zabłąkaną fokę. Bohaterowie „Urlopu nad morzem” nie mają jednak szans na spokojny wypoczynek, gdyż stają w obliczu tajemnicy, która zdecydowanie wymaga wyjaśnienia.

Ja ze swej strony wyjaśnię tylko, że właśnie przeczytaliście fragment najnowszej recenzji Ani, której cały tekst znaleźć można tutaj. Zapraszam!

Informacja wydawnictwa Fabryka Słów

Już od 31 stycznia w salonach Inmedio, Relay i Virgin na terenie całego kraju zacznie się przedsprzedaż nowej książki Andrzeja Ziemiańskiego.

http://www.hds.pl/pl_PL/brands/map

Kontrowersyjny twórca Achai – kultowego cyklu powieściowego podpisał 600 książek specjalnie dla swoich wiernych fanów i czytelników.

Uwaga! Podpisany egzemplarz trzeciego tomu Pomnika Cesarzowej Achai tylko dla pierwszego klienta każdego salonu!

Andrzej Ziemiański – Pomnik Cesarzowej Achai tom 3 – od 31 stycznia od rana do 4 lutego tylko w Inmedio, Relay i Virgin w całej Polsce.

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

MARTHA GELLHORN - PODRÓŻE Z NIM I SAMOTNIE
Pięć piekieł na ziemi

 Świat zapamiętał Marthę Gellhorn z dwóch powodów. Po pierwsze – była wybitnym korespondentem wojennym relacjonującym ważne konflikty, począwszy od wojny domowej w Hiszpanii, przez wojnę w Wietnamie, po amerykańską inwazję w Panamie. Tego typu praca wykonywana przez kobietę stanowiła fakt bez precedensu. Drugi powód doprowadzał ją do szału, bo nie miała zamiaru być przypisem do życia kogokolwiek. Mianowicie popularność dzięki małżeństwu z Ernestem Hemingwayem. Niektóre wyprawy odbywała w jego towarzystwie.

Martha Gellhorn była kobietą o wielkim temperamencie. Takie też są jej wspomnienia z podróży, które obfitują w przygody pełne grozy i niebezpieczeństw. Autorka wbrew rozsądkowi przedziera się starym autem przez targane wojną Chiny, aby spotkać się z Czang Kaj-szekiem. Dryfuje po wodach Morza Karaibskiego w poszukiwaniu U-Bootów. Dociera też do rosyjskich dysydentów w Związku Sowieckim. Na te „piekła na ziemi" reaguje oburzeniem, poruszeniem, ale i ironicznym humorem.

To pełna ognia i pasji rywalka Hemingwaya.

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Chinua Achebe - Boża strzała

Najwybitniejszy współczesny pisarz afrykański!

Boża strzała, trzecia książka Achebe, ukazała się w roku 1964. Jak w dwóch poprzednich, także i tutaj autor zgłębia zderzenie kultury Igbo z europejskim chrześcijaństwem. Akcja rozgrywa się na początku dwudziestego wieku w wiosce Umuaro, a jej głównym bohaterem jest Ezeulu, naczelny kapłan Ulu. Wstrząśnięty impetem brytyjskiej ingerencji, Ezeulu każe jednemu ze swych synów, aby poznał sekrety obcych. Jak Okonkwo we Wszystko rozpada się i Obi w Nie jest już łatwo Ezeulu staje się ofiarą tragedii, do której rozpętania w jakiejś mierze sam się przyczynił.

W liście do Achebe słynny amerykański pisarz John Updike z najwyższym podziwem pisał o nagłej katastrofie głównego bohatera Bożej strzały. Z admiracją pisał o odwadze autora, „by zwieńczyć powieść zakończeniem, które przyszłoby do głowy niewielu zachodnim autorom”. Achebe w odpowiedzi wskazał, że w literaturze afrykańskiej bohater indywidualistyczny to rzadkość, człowiek przede wszystkim bowiem jest zakorzeniony we wspólnocie i wraz z nią „zdany jest na działanie pozaludzkich mocy wszechświata”.

W Samo Południe - odsłona CIX

Witajcie! Przed Wami nowy tydzień zmagań w odwiecznym starciu Przysyłaczy Odpowiedzi w Mailach z Wklejaczami Odpowiedzi w Komentarzach. Jako że Wydawnictwo MAG nas lubi, z wzajemnością, więc tym razem będzie sześciu zwycięzców - w puli nagród są trzy tomy "Pyłu Snów" i trzy tomy "Okaleczonego Boga", tworzące zakończenie Malazańskiej Księgi Poległych Stevena Eriksona.

Zasady konkursu są tutaj.

Pytania:

1. Wydawnicze: Jak się nazywa i z ilu tomów ma się składać najnowszy cykl Eriksona wydawany przez MAGa i ile tomów wydano do tej pory? I żeby nie było za prosto - ile lat doświadczenia ma Erikson jako archeolog/paleontolog/antropolog?

2. Historyczne: Erikson, pisząc Malazańską, nawiązywał do twórczości kilku znanych pisarzy fantasy. Jeden z nich zasłynął cyklem o przygodach pewnej grupy żołnierzy. Ale pytanie dotyczy innego cyklu tego samego autora. Cykl, o którego podanie nazwy Was proszę, składa się z ośmiu tomów. W ramach podpowiedzi dodam, że przez długie lata wydanych było tylko siedem, gdyż jego autor - w sumie, to możecie w odpowiedzi podać również jego nazwisko - prowadził dom otwarty dla fanów i jeden z nich ukradł jedyny rękopis niewydanego jeszcze ósmego tomu. Obrażony na cały świat autor stwierdził, że nie będzie pisał zakończenia cyklu od nowa. I pękł dopiero niedawno. Choć tak naprawdę, to postawił na swoim, bo ósmy tom tegoż cyklu pojawił się pod innym, niż na początku, tytułem i ze mienioną, w dużej mierze, zawartością. Przy okazji, obok nazwy tego cyklu i nazwiska jego autora podajcie też, ile lat upłynęło pomiędzy światową premierą siódmego, a światową premierą ósmego tomu tegoż cyklu.

3. Histeryczne (tak, mamy więcej nagród, ale za to będzie jedno pytanie więcej): Gdzie na stronie internetowej Szortalu można znaleźć regulaminy konkursów wiedzowych, jeśli znowu złapie mnie ostry atak sklerozy i zapomnę o wrzuceniu linka?

Klasyka rosyjskiej SF, tom 3 - antologia

Rosyjskojęzycznych wspomnień czar, tom trzeci, jak na razie ostatni

Aleksander Kusz


Ciężko omawia się trzecią część antologii, stanowiącej zamkniętą całość. Bo przecież to jest jedna i ta sama antologia, tylko w trzech tomach. Mniej więcej tak samo  jest z „Rakietowymi szlakami”. To jest też jedna antologia składająca się z siedmiu tomów. Tego rodzaju antologie mają do siebie to, że są tematyczne, od początku przewidziane i mniej więcej wyliczone. Inaczej rzecz się ma z „Krokami w nieznane”, których to coroczne wydania są jednostkowe, bo składają się z wybieranych w danym roku opowiadań. Myślę, że analogia jest zrozumiała i wytłumaczyłem, w czym tkwi problem. Jak się zapewne domyśliliście, dzisiaj piszę o trzecim tomie antologii Solarisu pod redakcją Pawła Laudańskiego – „Klasyka rosyjskiej SF”.

Mamy dziesięć opowiadań (w nocie © jest jedenaście, bo ostało się tam jedno z poprzedniego tomu, autorstwa Ilji Warszawskiego, taka śmiesznostka), 392 strony - to o ponad sto więcej niż w poprzednim tomie. Ilość opowiadań zwiększyła się tylko o jedno, więc sami domyślacie się, że mamy po prostu dłuższe teksty. Znowu zaczynamy od wstępu, znowu dłuższego, ale słusznego, bo Paweł przedstawia nam sześciu autorów, których znajdziemy w tym zbiorze, a których nie przedstawił wcześniej. Naprawdę zacna inicjatywa. Duża pochwała. Kończymy tak, jak się spodziewałem, kanonem rosyjskojęzycznych opowiadań fantastycznych według Laudańskiego. Wiem, że to wcześniej pisałem, ale jakoś nie mogę się oprzeć: szkoda, że nie planują na razie tomu czwartego, bo mielibyśmy kanon szortów. Byłbym go bardzo ciekaw. A może Paweł napisze nam taki kanon na Szortal? Muszę Go spytać. I przy okazji naszła mnie taka myśl, że fajnie by było, gdyby w nowej serii Solarisu „Krytycy o fantastyce” Paweł zrobił takie dłuższe omówienie rynku fantastyki rosyjskojęzycznej. Byłoby to takie podsumowanie tego, co robi tutaj w Solarisie i tego, co pisze do Czasu Fantastyki. Fajny pomysł, nie? Paweł, co Ty na to?

Klasyka rosyjskiej SF. Tom 3 w Subiektywnie

Ciężko omawia się trzecią część antologii, stanowiącej zamkniętą całość. Bo przecież to jest jedna i ta sama antologia, tylko w trzech tomach. Mniej więcej tak samo  jest z „Rakietowymi szlakami”. To jest też jedna antologia składająca się z siedmiu tomów. Tego rodzaju antologie mają do siebie to, że są tematyczne, od początku przewidziane i mniej więcej wyliczone. Inaczej rzecz się ma z „Krokami w nieznane”, których to coroczne wydania są jednostkowe, bo składają się z wybieranych w danym roku opowiadań. Myślę, że analogia jest zrozumiała i wytłumaczyłem, w czym tkwi problem. Jak się zapewne domyśliliście, dzisiaj piszę o trzecim tomie antologii Solarisu pod redakcją Pawła Laudańskiego – „Klasyka rosyjskiej SF”.

I jak się zapewne domyśliliście, wstęp ten pochodzi z najnowszej recenzji Alka (w końcu dziś jest poniedziałek), którą możecie znaleźć tutaj. Zapraszam!

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Mag przestawił okładki swoich lutowych premier. Najciekawiej (dla mnie oczywiście) zapowiada się książka:

Dan Simmons - Trupia otucha

Premiera 21 lutego 2014 roku

Przeszłość
Schwytany w sieć zaplanowanego przez Hitlera „Ostatecznego Rozwiązania” Saul Laski jest jednym z tysięcy skazanych na śmierć w niesławnym obozie zagłady w Chełmnie. Wkrótce jednak wpada w szpony zła o wiele gorszego i starszego niż nazistowskie Niemcy.

Teraźniejszość
Nieliczni wybrańcy posiadają Talent – psychologiczną umiejętność oddziaływania na umysły innych ludzi. Na dorocznych spotkaniach planują nieustającą kampanię rzezi i rozpasania. W tym roku jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem…

Obejmująca parę dziesięcioleci i rozgrywająca się na kilku kontynentach historia zapuszcza się w najmroczniejsze zakamarki historii XX wieku. „Trupia otucha”, stanowiąca jedną z najdoskonalszych prób ożywienia wampirzej legendy, zgłębia naturę ludzkiej skłonności do przemocy i analizuje jej wpływ na naszą przyszłość.
 
„Trupia otucha” łączy epicki rozmach z niepokojącą przenikliwością, łączy odległe epoki, tworzy historię na nowo i podkopuje fundamenty rzeczywistości. Makabryczna kronika dziejów drapieżcy i jego ofiary unicestwi wasz dotychczasowy światopogląd. Prawdziwy klasyk.
– Guillermo del Toro, reżyser Labiryntu Fauna

"Trupia otucha" to jeden z trzech najlepszych horrorów XX wieku. Po prostu. - Stephen King

Jedna z nielicznych poważnych prób reinterpretacji idei wampiryzmu, porównywalna z "Inwazją porywaczy ciał" Jacka Finneya, "Jestem legendą" Richarda Mathesona i "Miasteczkiem Salem" Stephena Kinga. - David Morrell

Drabble

Oto aktualizacja inna niż dotychczasowe. Drabble, owszem. Tym drabblem jednak podnosimy normę o trzysta procent. I nie wahamy się powiedzieć, że na tym nie koniec. Autorem superdrabbla jest Anna Łucja Nowak, zaś tytuł tegoż brzmi: Rzecz to niesłychana... (trzy razy po sto)

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Francisco Gallardo - Ta ostatnia noc

U kresu swego życia – w 1195 roku ery chrześcijan, a w 589 roku hidżry – Sara Awenzoar, lekarka i wnuczka słynnego medyka Abu Marwana, wspomina swoje dzieciństwo w średniowiecznej Sewilli. Dorastająca pośród dzieł poezji i medycznych traktatów dziewczynka poznaje swego powracającego z wygnania dziadka, a także samego Awerroesa, wybitnego hispanoarabskiego filozofa. To właśnie oni przyznają Sarze prawo do sprawowania opieki lekarskiej nad kobietami i dziećmi. Po jakimś czasie Sara trafia do Marrakeszu, gdzie ma czuwać nad zdrowiem haremu kalifa. Wplątana zostaje nie tylko w polityczne rozgrywki między dynastiami Almohadów i Almorawidów, ale również w nie mniej groźną sieć kobiecych intryg. Szybko zdaje sobie sprawę, że wstydliwe sekrety mieszkanek haremu mogą ściągnąć na jej głowę nawet śmierć…

„Ta ostatnia noc”, osnuta wokół historycznej postaci Sary Awenzoar, to podróż w głąb XII-wiecznej Andaluzji i imperium arabskiej dynastii Almohadów, których panowanie sięgało od północnej Afryki aż na drugi brzeg Morza Śródziemnego. Powieść przedstawia ten fascynujący świat, w którym przepych rodem z „Baśni tysiąca i jednej nocy” łączy się z niebywałym postępem technicznym i medycznym, widziany oczami jednej z pierwszej kobiet w historii, które pełnoprawnie mogły praktykować medycynę.

Francisco Gallardo (ur. 1958) – hiszpański pisarz, autor licznych opowiadań i dwóch powieści. Z wykształcenia lekarz, specjalista w dziedzinie medycyny sportowej i traumatologii, z zamiłowania sportowiec. Blisko ćwierć wieku spędził, studiując historię medycyny w Al-Andalus, i poświęcił jej swoją rozprawę doktorską. O sobie mówi: lekarz, który pisze. Mieszka w Sewilli z żoną i trzema córkami.

Zapowiedź wydawnictwa Replika

Na 4 lutego 2014 roku Replika zapowiada książkę

Roberta Cichowlasa i Łukasza Radeckiego - Pradawne zło.

Kiedy dwóch mistrzów makabry łączy siły, efekt musi być mocny.

Kiedy obaj postanawiają złożyć hołd Howardowi Phillipsowi Lovecraftowi, Stefanowi Grabińskiemu i Jamesowi Herbertowi, efekt jest wstrząsający.

W piwnicach jednej z przedwojennych kamienic lęgną się szczury. Mieszkańcy są bezradni. I przerażeni, bo gryzonie przedostają się do mieszkań. Właściciel zatrudnia szczurołapa, ale czy to wystarczy, by rozwiązać niewygodny problem?

Jak wiele kobieta jest w stanie poświęcić dla mężczyzny swego życia, szczególnie, gdy ten już ma wybrankę? Pakt z demonem wydaje się równie nieprawdopodobny, co kuszący. Jaka jest jednak cena? A jaka rzeczywista nagroda?

Do jednego z kościołów w centrum stolicy trafiają członkowie mafii z zamiarem dokonania zuchwałej kradzieży cennej statuetki. Nie wiedzą jednak, co ich czeka po przekroczeniu progu Domu Bożego.

Trzy nowele zawarte w tomie łączy jedno – ukazują pradawne zło, w starciu z którym śmiertelnicy stają się bezradni i śmiertelnie przerażeni.

„Robert Cichowlas i Łukasz Radecki śnią we dwóch takie koszmary, jakie nie przydarzają się innym polskim autorom horrorów. Czytajcie ich... i krzyczcie ze strachu!”

GRAHAM MASTERTON

Nowość wydawnictwa Solaris

W połowie drogi - Bohdan Petecki

Załogowa wyprawa na Marsa napotyka obce konstrukcje. Ktoś, nie człowiek, i stosunkowo niedawno miał na Marsie swoją bazę. I wszystko wskazuje na to, że obserwował Ziemian. A teraz nadaje automatyczne transmisje do odległego systemu gwiezdnego. Bo obcy już odlecieli.

Naukowcy dochodzą do wniosku, że obcy obserowali nas w latach 40. XX wieku. Co oznacza, że byli świadkami najstraszniejszej i najkrwawszej wojny w dziejach ludzkości. Co sobie o nas pomyśleli? Jakie świadectwo wystawia naszej rasie?

W mocy wichru - Agnieszka Hałas

Marek Adamkiewicz

Zakończenie trylogii o Krzyczącym w Ciemności to pozycja długo wyczekiwana przez fanów. W poprzednich dwóch tomach autorka dała się poznać jako twórczyni niezwykle barwnego (przede wszystkim odcieniami szarości i czerni) świata, oraz kreatorka jednego z ciekawszych bohaterów polskiej fantastyki ostatnich lat. Z tomu na tom wyraźnie zauważalna była także tendencja zwyżkowa. Autorka zbierała doświadczenie w pisaniu powieści, i w tej perspektywie zawartość „W Mocy Wichru” automatycznie stawała się kwestią jeszcze bardziej intrygującą.

A owa zawartość to oczywiście bezpośrednia kontynuacja „Pośród Cieni”. Po tę książkę sięgnie świadomy czytelnik, który wie już czym jest świat Zmroczy. I tak Brune wciąż zmaga się ze swoją przeszłością, jednocześnie tworząc niepewną stabilność teraźniejszości, Anavri Vaneisen stara się kontrolować rozbudzony mroczny dar, a Marshia Lavalle musi zmierzyć się z konsekwencjami decyzji podjętych dawno temu. Losy wszystkich są rzecz jasna mocno połączone i często decyzje jednego, mogą wpływać na sytuację innej osoby. Ponadto atmosfera zdecydowanie się zagęszcza, gdy w mieście zaczynają ginąć młode kobiety. Ktoś urządza sobie magiczne polowanie.

Fakt, że Agnieszka Hałas ostatnimi czasy jakby bardziej się zaktywizowała (dwie powieści, zbiór opowiadań, teksty w antologiach), wpływa na jej pisarstwo więcej niż korzystnie. „W Mocy Wichru” czyta się bowiem świetnie. Od dawien dawna wiadomo w końcu, że praktyka czyni mistrza, i widać to także w przypadku coraz lepszego stylu pisania autorki. Nie tylko znakomicie prowadzona jest akcja, ale gdy trzeba, znajdziemy też na kartach „W Mocy Wichru” bardzo plastycznie opisy.

Hałas w Subiektywnie

Zakończenie trylogii o Krzyczącym w Ciemności to pozycja długo wyczekiwana przez fanów. W poprzednich dwóch tomach autorka dała się poznać jako twórczyni niezwykle barwnego (przede wszystkim odcieniami szarości i czerni) świata, oraz kreatorka jednego z ciekawszych bohaterów polskiej fantastyki ostatnich lat. Z tomu na tom wyraźnie zauważalna była także tendencja zwyżkowa. Autorka zbierała doświadczenie w pisaniu powieści, i w tej perspektywie zawartość „W Mocy Wichru” automatycznie stawała się kwestią jeszcze bardziej intrygującą.

Jeśli zaintrygował Was ten wstęp, to resztę najnowszej recenzji Marka znajdziecie tutaj. Zapraszam!

W samo południe - odsłona CVIII - ogłoszenie wyników

Myknę jeszcze w czwartkową noc, żeby nie było, że dopiero w piątek dałem Wam rozwiązanie konkursu :)

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Co przedwojennego, oprócz architektury i przyrody, możemy podziwiać w wydanych przez RM albumach z serii "Najpiękniejsze fotografie"?

"Przedwojenna kawaleria", "Przedwojenne koleje", "Przedwojenne lotnictwo", Przedwojenne samochody i motocykle".

2. Historyczne: Kiedy inne nacje chwalą się swoimi najlepszymi drugowojennymi szpiegami, my nie możemy zapomnieć o naszej własnej dziewczynie-szpiegu, pierwszej wśród aliantów, wielokrotnie odznaczanej za genialnie i brawurowo przeprowadzane akcje na tyłach wroga, a po wojnie niewygodniej dla zwycięzców i skazanej na zapomnienie... Proszę podać jej imię i nazwisko oraz tytuły przynajmniej trzech wydanych w Polsce książek, wraz z ich autorami, których bohaterką jest ta dziewczyna. Dla ułatwienia dodam, że po wojnie miała romans z Ianem Flemingiem, który będąc pod wpływem jej uroku i wojennych dokonań stworzył na jej podstawie postać agentki Vesper, ukochanej Jamesa Bonda z "Cassino Royale".

Chodzi oczywiście o Krystynę Skarbek. Natomiast książki to choćby: "Wojna moja miłość. Krystyna Skarbek - ulubiona agentka Churchilla" Madeleine Masson", „Kobieta szpieg. Polka w służbie Jego Królewskiej Mości” Clare Mulley, "Krystyna Skarbek. Agentka o wielu twarzach" Jana Lareckiego, "Krystyna Skarbek. Królowa antyniemieckiego podziemia czy zdrajczyni" Jarosława Molendy.

Zwycięzcy:

1. Ilona Rudzka - Zygadło,

2. Michał Grot,

3. Oliwia Horbaczewska.

Gratuluję proszę o dane do wysyłki nagród, pozostałych jak zwykle zapraszam na trwającą właśnie odsłonę.

Stalin. Terror absolutny - Jörg Baberowski

Bardzo dziki Wschód

Anna Klimasara


Słuchałam niedawno audycji w radiowej Trójce, gdzie podjęto trudny temat tęsknoty za komunizmem i możliwości jego powrotu. Zaciekawiła mnie wypowiedź jednego z ekspertów (socjologa, jeśli dobrze pamiętam, niestety nie zanotowałam nazwiska), według którego doszło do odrealnienia komunizmu, przez co ustrój ten traktowany jest jako swego rodzaju piekło, a co za tym idzie, postaci takie jak Stalin rozpatrywane są nie w kategoriach żywych, realnych osób, a demonów. Sięgając wkrótce potem po książkę „Stalin. Terror absolutny” Jörga Baberowskiego, zastanawiałam się, czy znajdę w niej potwierdzenie powyższej tezy. Szybko jednak się przekonałam, że Baberowski to historyk niezwykle twardo trzymający się faktów. Te jednak są wyjątkowo przerażające i nieuchronnie przywodzą na myśl piekło…

Zaryzykuję stwierdzenie, że wbrew pozorom nie jest to książka o Stalinie. A przynajmniej nie w sposób, jakiego być może wiele osób by się spodziewało – w książce nie znajdziemy szczegółowej biografii tyrana, a nawet – jak pisze sam autor – „czytelnik nie znajdzie w niej historii Związku Sowieckiego, lecz historię stalinizmu”. Niemniej jednak Baberowski sporo miejsca poświęca okresowi od rewolucji 1905 roku do chwili dojścia Stalina do władzy, gdyż to wtedy kształtowały się mechanizmy, które umożliwiły później tyranowi prowadzenie tak brutalnych działań. Kiedy więc Stalin wkroczył na scenę po śmierci Lenina, terror był już faktem, choć nowy przywódca nie zadowolił się sytuacją zastaną i na przestrzeni lat przeniósł gwałt i przemoc na zupełnie nowy, nieznany dotychczas poziom.

Baberowski w Subiektywnie

Słuchałam niedawno audycji w radiowej Trójce, gdzie podjęto trudny temat tęsknoty za komunizmem i możliwości jego powrotu. Zaciekawiła mnie wypowiedź jednego z ekspertów (socjologa, jeśli dobrze pamiętam, niestety nie zanotowałam nazwiska), według którego doszło do odrealnienia komunizmu, przez co ustrój ten traktowany jest jako swego rodzaju piekło, a co za tym idzie, postaci takie jak Stalin rozpatrywane są nie w kategoriach żywych, realnych osób, a demonów. Sięgając wkrótce potem po książkę „Stalin. Terror absolutny” Jörga Baberowskiego, zastanawiałam się, czy znajdę w niej potwierdzenie powyższej tezy. Szybko jednak się przekonałam, że Baberowski to historyk niezwykle twardo trzymający się faktów. Te jednak są wyjątkowo przerażające i nieuchronnie przywodzą na myśl piekło…

Przed Wami, a dokładniej to tutaj, najnowsze omówienie Ani. Zapraszam!