Grudzień 2013

Gra Endera - Orson Scott Card

Fenomen Endera

Rafał Sala


O co chodzi z tym całym Enderem? Dlaczego tyle szumu wokół niego? Odpowiedzi na te pytania są proste; „Gra Endera” to klasyk, a sam Orson Scott Card jest mistrzem science fiction i na dodatek… Bla, bla, bla…

Szczerze mówiąc, jestem zdania, że człowiek na własnej czytelniczej skórze winien się przekonywać, co jest dobre a co nie. Wiadomo, że są pewne symptomy dobrej książki, znaki, które informują czytelnika, iż dana powieść może być czymś więcej niż bezsensowną pisaniną. Przy „Grze Endera” miałem problem, bo wiele się o niej nasłuchałem i wiele mi obiecywano po książce. Gdy piszę te słowa, jesteśmy już po premierze filmu na podstawie owej książki, więc możemy sobie porównywać, co, kto i jak zrobił. Lepiej czy gorzej. Ale tu akurat nie musimy zajmować się takimi rozważaniami, bo co ma piernik do wiatraka.

Zacznijmy od początku. Siadam, a właściwie układam się na łóżku do lektury, która ma mnie powalić, toć to przecież klasyk i mistrzostwo. Czytam. Akcja „Gry Endera” rozgrywa się na Ziemi w przyszłości. Nie jest dokładnie określony czas, ale takie elementy, jak podbój kosmosu, loty do odległych galaktyk czy stacje kosmiczne sugerują, że przenosimy się o mniej więcej kilkaset lat w przyszłość. Najważniejszym wydarzeniem w historii ludzkości jest inwazja przybyszów z innego świata, których ludzie nazwali Formidami. Po odparciu dwóch inwazji tych istot, ludzkość szykuje się do trzeciej. Mobilizowane są wszelkie siły, szkoleni są dowódcy i żołnierze. Wśród nich jest młody Ender Wiggin. Chłopiec niezwykły, co zauważamy już na samym początku, bowiem ma on wszelkie predyspozycje, by zostać dowódcą wojsk ziemskich w wojnie przeciw Robalom. Dlatego też zostaje odebrany rodzicom i udaje się na szkolenie. A my razem z Enderem. Nie chcę tu opisywać całej fabuły, bo nie mogę Wam psuć zabawy.

Jakie są moje wrażenia z lektury?

Książkę czyta się błyskawicznie, bohatera lubimy, antagonistów – nie, ale autor często sprawia, że właściwie każdy, kto nie jest Enderem, jest przeciwko niemu. A może i nawet sam Ender jest przeciw sobie?

Card w Subiektywnie

O co chodzi z tym całym Enderem? Dlaczego tyle szumu wokół niego? Odpowiedzi na te pytania są proste; „Gra Endera” to klasyk, a sam Orson Scott Card jest mistrzem science fiction i na dodatek… Bla, bla, bla…

Jak sami widzicie, najnowsza recenzja Rafała dotyczy "Gry Endera" Carda, a znaleźć ją możecie tutaj. Zapraszam!

Nowość wydawnictwa Papierowy Księżyc

Ukazała się długo oczekiwana książka Roberta McCammona - Łabędzi śpiew.

Nakładem wydawnictwa Papierowy Księżyc oczywiście.

W odpowiedzi na bezprecedensowo wrogi atak rząd decyduje się użyć broni atomowej. Ameryka, jaką znaliśmy, przestaje istnieć. Teraz wszyscy, od prezydenta USA po nowojorskich bezdomnych, będą walczyć o pozostanie przy życiu.

Na pustyni rządzonej przez strach i agresję, zaludnionej przez potwory i samozwańcze armie, każdy z tych, którzy przeżyli Apokalipsę, zostanie uczestnikiem ostatniej bitwy między dobrem a złem - bitwy która zadecyduje o losach ludzkości. Siostra, która w gruzach Manhattanu znajduje dziwny szklany artefakt, będący katalizatorem przemian… Joshua Hutchins, były zapaśnik, który chroni się przed opadem promieniotwórczym na stacji benzynowej w Nebrasce… I ona, dziewczynka obdarzona szczególnym darem, która wędruje wraz z Joshem do miasta w Missouri, gdzie zacznie uzdrawiać. Jednak przedwieczna moc, która zniszczyła Ziemię, wciąż zaciąga rekrutów do swej nieznużonej armii.

Drabble

obrazek

Ta stusłówka jest tylko dla ludzi o mocnych nerwach, o mocnej psychice, o wszystkim mocnym...

Antoni Nowakowski - Przeistoczenie

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

A lasy wiecznie śpiewają - Trygve Gulbranssen

Walka z naturą...

Walka o miłość...

Walka o szacunek...

Na Północy trzeba umieć żyć!


W skutej lodem dziewiętnastowiecznej Norwegii ludzie mają twarde i dumne serca. Niełatwe życie regulowane jest przez rytm przyrody i wielowiekową tradycję szanowaną ponad wszystko. Czy ktoś stamtąd może pokochać miłością gorącą i szczerą, której nie złamią wichry losu?

Stary chłopski ród Björndal od lat słynie z męstwa i uporu, budząc strach i respekt pozostałych mieszkańców równiny. Zdobyte przez rodzinę bogactwo przyniosło władzę, ale sprowadziło też ludzką zawiść i zagrożenia, którym musi ona sprostać. Nieodpuszczone grzechy z przeszłości nie dają spokoju. W tym surowym świecie członkowie rodziny muszą odnaleźć drogę do szczęścia i odkupienia nie tylko własnych win, ale także ich przodków.

Kultowa powieść skandynawska, która na długo zostaje w sercu! Przetłumaczona na trzydzieści języków, sfilmowana, sprzedana w ponad dwunastu milionach egzemplarzy.

Trygve Gulbranssen (1894-1962) - norweski pisarz i dziennikarz. Polski czytelnik po raz pierwszy miał okazję poznać jego pisarskie możliwości przy okazji wydania książek A lasy wiecznie śpiewają i Dziedzictwo na Björndal. Powieści wzbudziły zachwyt krytyków i zyskały rzeszę fanów na całym świecie, niezależnie od wieku czy pochodzenia. Weszły na stałe do klasyki literatury i fascynują do dziś. Gulbranssen nie ograniczał się tylko do literatury pięknej. Udzielał się jako dziennikarz sportowy, pisząc dla największych norweskich periodyków „Aftenposten” i „Idrætsliv”.

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Trzynasty dzień tygodnia - Ryszard Ćwirlej


Poznań, 13 grudnia 1981 roku.

W środku mroźnej nocy komunistyczne władze rozpoczynają operację wymierzoną w „Solidarność” i całe społeczeństwo. Milkną telefony, stacje radiowe przestają nadawać. Na ulice Poznania, tak jak w całym kraju, wyjeżdżają czołgi i transportery opancerzone. Również milicja zostaje postawiona w stan pełnej gotowości. Rozpoczyna się w Polsce stan wojenny.

Grupa funkcjonariuszy wysłana na jedno z poznańskich osiedli, by aresztować działacza „Solidarności”, niespodziewanie znajduje w sąsiednim mieszkaniu ciało zastrzelonego mężczyzny. Tej samej nocy w innej części miasta dochodzi do  zaskakująco podobnego morderstwa. Oba mieszkania zostały splądrowane i najwyraźniej ktoś zabrał z nich duże sumy marek niemieckich. W pobliżu obu miejsc zbrodni świadkowie widzieli milicyjną nysę z mundurowym i cywilem.

Na poszukiwania morderców rusza grupa śledczych z Komendy Wojewódzkiej MO kierowana przez porucznika Marcinkowskiego. Muszą działać szybko, bo tym samym tropem podąża też Służba Bezpieczeństwa.

W Samo Południe - odsłona CI

Witam w sto pierwszej odsłonie naszego cotygodniowego konkursu! Na samym początku chciałbym przekazać Wam, moi drodzy Szortalowicze, dobrą wiadomość - następne rocznicowe W Samo Południe już za czterdzieści dziewięć tygodni, w listopadzie 2014!

A teraz, pokrzepieni tą wspaniałą wiadomością, wróćmy do aktualnej edycji konkursu. Tym razem mamy dla Was trzy egzemplarze antologii "17 szram", ufundowanych przez wydawnictwo Replika.

Zasady konkursu znajdziecie tutaj. (Dodam tylko, że od dzisiaj naniosłem małe zmiany. Od tego konkursu przestajemy informować o wynikach na FB, informujemy tylko tutaj, na Szortalu. Nie wysyłamy maili, proszę zawsze zajrzeć i sprawdzić, czy się nie wygrało. Na przykład ciągle czekam na adres od Małgorzaty, która jakoś nie chce Ości... Czasami mnie to denerwuje, jak już się komuś chce znaleźć odpowiedzi, to czemu nie może sprawdzić czy wygrał? - Alek)

Pytanie:

1. Wydawnicze: Którą z kolei antologią opowiadań grozy jest "17 szram"? Proszę wymienić tytuły wcześniejszych antologii z tego cyklu.

2. Historyczne: Proszę podać tytuł i autora pewnej powieści grozy. Za trudno? Niech będzie - oto trzy podpowiedzi. Pierwsza (ździebko długawa) - w sierpniu tego roku minęła trzydziesta druga rocznica ukazania się na rynku tej powieści (a za kilkanaście dni stuknie trzydziesta rocznica premiery jej ekranizacji), a jej autorem jest jeden z autorów, których teksty możecie znaleźć w "17 szramach". Druga podpowiedź, to zamek w zamek w Karpatach i naziści. Trzecia, pewien szczególny sposób leczenia ostrego zatrucia ołowiem. Tyle wystarczy - kto czytał, ten już wie. A kto nie czytał, ten szybko znajdzie.

Do boju!

Złoty wiek SF. Tom 3 - antologia

Handlując nostalgią, tom III

Aleksander Kusz


Właściwie mógłbym powtórzyć wstęp do omówienia drugiego tomu Złotego Wieku SF. Leciało to mniej więcej tak: „Dziwnie się omawia drugi tom czegoś, co jest właściwie całością. Gdyby się uprzeć, to z wszystkich czterech tomów „Złotego wieku SF” można by zrobić jedną wielką księgę. Niedawno pisałem o tomie I, chwaląc Wojtka i Solaris za pomysł, ale lekko ganiąc treść. W drugim tomie jest lepiej. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że o wiele lepiej. Wnioskując z tego co Wojtek pisał na blogu, tom III jest jeszcze lepszy, więc nie ukrywam, że już się na niego cieszę.” Jak widzicie, głównym problemem tego omówienia będzie odpowiedź na pytanie, czy trzeci tom jest lepszy niż drugi, to znaczy, czy Wojtek miał rację i mamy tendencję zwyżkującą. Zobaczcie sami, odpowiedź poniżej.

Trochę mi zeszło, bo dzisiaj drugiego grudnia mamy, więc omawiam Wam trzeci tom po trzech miesiącach od daty jego wydania. Ale żeby była jasność, to nie tylko moja wina. Moja w większości, bo dostałem kilka książek na raz do omówienia i tak wyszło, że ‘trójka’ Złotego Wieku SF wylądowała na końcu stawki. Muszę jednak przyznać, że książkę dostałem też dosyć późno. Najważniejsze, że zdążyłem przed ukazaniem się czwartego tomu. A ten ukaże się za parę dni, na Mikołaja, czy jak zwał ten dzień. Bo Wy tam w Polsce to dziwni jesteście. Najpierw jest Mikołaj 6 grudnia, a potem na Wigilię znowu Mikołaj przychodzi. Rozdwojenie jaźni, czy co? Na dwa etaty robi chłopak? U nas jest normalnie, 6 grudnia Mikołaj przynosi prezenty, a 24 grudnia Dzieciątko i już dobrze, poukładane, a nie tak jakoś dziko… Nie wspomnę o tych, do których to jeszcze jakiś Gwiazdor przychodzi. Może powinniście teraz zmienić nazwę? Na Celebryta! Ładnie, nie?

Złoty wiek SF. Tom 3 w Subiektywnie

Właściwie mógłbym powtórzyć wstęp do omówienia drugiego tomu Złotego Wieku SF. Leciało to mniej więcej tak: „Dziwnie się omawia drugi tom czegoś, co jest właściwie całością. Gdyby się uprzeć, to z wszystkich czterech tomów „Złotego wieku SF” można by zrobić jedną wielką księgę. Niedawno pisałem o tomie I, chwaląc Wojtka i Solaris za pomysł, ale lekko ganiąc treść. W drugim tomie jest lepiej. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że o wiele lepiej. Wnioskując z tego co Wojtek pisał na blogu, tom III jest jeszcze lepszy, więc nie ukrywam, że już się na niego cieszę.” Jak widzicie, głównym problemem tego omówienia będzie odpowiedź na pytanie, czy trzeci tom jest lepszy niż drugi, to znaczy, czy Wojtek miał rację i mamy tendencję zwyżkującą. Zobaczcie sami, odpowiedź poniżej.

To znaczy, może nie tyle poniżej, co tutaj. Klikając w ten odnośnik traficie tam, gdzie jest zamieszczony cały tekst najnowszej recenzji Alka. Zapraszam!

Króciak

obrazek

Felicity wtrąca się nieproszona Julii Bernard w Szortowni. 

I żeby samemu się nie wtrącać, nie napiszę nic więcej ;)

Po prostu zaproszę.

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Na 10 stycznia Fabryka Słów zapowiedziała:

Golem i Dżin - Helene Wecker

Połączyła ich bezsenność

Dwie mityczne istoty z odległych stron świata spotykają się w jednym mieście pod osłoną nocy. Golem Chava - stworzona w dalekiej Polsce oraz dżin Ahmad - zrodzony z ognia w starożytnej Syrii.

Debiutancka powieść Helene Wecker w niezwykły sposób splata żydowską tradycję z kulturą Bliskiego Wschodu i literacką wizją Nowego Jorku u schyłku XIX wieku.

Niezwykły tygiel magii, wierzeń i mitów w jedynej takiej książce.

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Na 13 grudnia Mag zapowiedział długo oczekiwane zakończenie serii Skoki Stephena R. Donaldsona - Skok w zagładę.

Twarda jak stal Morna Hyland, cyborg Angus Thermopyle i ocaleni członkowie załogi  statku kosmicznego Fanfara powracają w ostatnim tomie cyklu Stephena R. Donaldsona „Skok w zagładę: Dziś zginą wszyscy bogowie”. Poprzednie tomy przeprowadziły nas w oszałamiającym tempie przez całą Galaktykę i ten nie jest wyjątkiem.

Morna, jej wyhodowany przez obcych syn Davies, genetyk oraz mechanik Vector Shaheed, kompetentna Mikka  i  jej młody brat Ciro czekają na pokładzie Fanfary. Angus leży nieprzytomny, być może na zawsze pogrążony w stanie stazy.  Ciro pragnie zniszczyć statek, doprowadzony do szaleństwa przez mutageny wstrzyknięte przez Sorus Chateleine.

Min Donner, lojalna dyrektor Wydziału Operacyjnego obserwuje sytuację z pokładu uszkodzonego w walce krążownika Pogromca. Czy Morna jej zaufa? Czy oprogramowanie Angusa wysłucha jej poleceń? Kto z załogi Fanfary przeżył ucieczkę z laboratorium i walki, jakie po niej nastąpiły? 

Tymczasem w siedzibie zarządu Kompanii Górniczych niezwykły pojedynek między dyrektorem Wardenem Diosem a Smokiem zmierza ku rozstrzygnięciu, ku Ziemi zaś zbliża się okręt wojenny Amnionu…

Dzienniki 1945–1950 - Agnieszka Osiecka

Początek słowa

Rafał Sala


Czymże jest intymność? Czy mamy prawo zaglądać tam, gdzie ludzka myśl zamienia się w słowo? Nie mówię tu o pisarstwie, ale o prowadzeniu dzienników czy pamiętników. Jako istoty ludzkie jesteśmy ciekawi, lubimy zaglądać innym w życie i nawet jeśli nie przyznajemy się do tego, chcielibyśmy wiedzieć o innych jak najwięcej. W przypadku osób znanych, cenionych, ta ciekawość nie jest chyba niczym złym. To niezwykłe przyglądać się życiu innych, bez jakichkolwiek konsekwencji. Tak właśnie jest w przypadku książki „Dzienniki 1945-1950” Agnieszki Osieckiej. Tej postaci nie muszę chyba nikomu przedstawiać, bo... jeśli nie wiesz kim była, przerwij czytanie tej recenzji i sprawdź, czy nie pomyliłeś portali.

Agnieszka Osiecka prowadziła dzienniki praktycznie przez całe życie, opisując skrupulatnie większość wydarzeń, przemyśleń, miłości i smutków. Ciężko tutaj opowiedzieć o treści, akcji, fabule. Agnieszka Osiecka to uważna obserwatorka, bardzo emocjonalna kronikarka, która chce pamiętać swoje życie. Agnieszka zaczyna pisać dzienniki w 1945 roku, mając zaledwie dziewięć lat. Tutaj zatrzymujemy się jedynie przez chwilę, bo potem następuje kilkuletnia przerwa i docieramy do roku 1949.

Czego możemy się spodziewać po pamiętnikach Agnieszki Osieckiej? Akurat w pierwszym tomie poznajemy młodą uczennicę, która uczy się życia, często go nie rozumiejąc. W pamięci nadal ma czas wojny, a lęk przed jej powrotem jest ciągle żywy. To właśnie tu możemy przyjrzeć się jak kształtował się charakter i poglądy poetki, jak wiele potrzebowała dyskusji samej z sobą, by stać się tą, którą była.

Osiecka w Subiektywnie

Czymże jest intymność? Czy mamy prawo zaglądać tam, gdzie ludzka myśl zamienia się w słowo? Nie mówię tu o pisarstwie, ale o prowadzeniu dzienników czy pamiętników. Jako istoty ludzkie jesteśmy ciekawi, lubimy zaglądać innym w życie i nawet jeśli nie przyznajemy się do tego, chcielibyśmy wiedzieć o innych jak najwięcej. W przypadku osób znanych, cenionych, ta ciekawość nie jest chyba niczym złym. To niezwykłe przyglądać się życiu innych, bez jakichkolwiek konsekwencji. Tak właśnie jest w przypadku książki „Dzienniki 1945-1950” Agnieszki Osieckiej. Tej postaci nie muszę chyba nikomu przedstawiać, bo... jeśli nie wiesz kim była, przerwij czytanie tej recenzji i sprawdź, czy nie pomyliłeś portali.

Zapraszam do lektury najnowszej recenzji Rafała. Wiecie już, co w niej znajdziecie, natomiast ją samą możecie znaleźć tutaj.

Carska manierka - Andrzej Pilipiuk

Z okruchów przeszłości

Paulina Kuchta


Niedawno były Andrzejki. Wszyscy bawiliśmy się na imprezach, laliśmy wosk, robiliśmy sobie rozmaite wróżby. Było miło, a większości z nas pewnie nawet nie bolała głowa następnego dnia. Czemu o tym wspominam? A dlatego, że ostatnio miałam przyjemność przeczytania i zrecenzowania najnowszego zbiorku opowiadań Andrzeja Pilipiuka, zatytułowanego “Carska manierka”.

Pilipiuk jest w czołówce polskich fantastów od lat i wciąż udowadnia, że jest tam, gdzie być powinien. Zapracował sobie przez lata na ten kawałek tortu, siedzi przy nim i nie odpuszcza. Pisze dużo, a co roku ukazują się jego kolejne książki, ale to dobrze, bo konkurencja nie śpi i też pisze.

A Carska manierka? Tu też jest dobrze. Już w pierwszym opowiadaniu autor zabiera nas w podróż do swojego świata, w którym chcemy zatrzymać się trochę dłużej.

Pierwsza w zbiorze Manierka pobudza naszą wyobraźnię. Jest to przedsmak tego, co otrzymamy w zbiorku i jednocześnie pierwsza zagadkowa sprawa Roberta Storma. To z niej dowiemy się wiele o młodości specjalisty od tajemnic z przeszłości i poznamy lepiej jednego z ulubionych ostatnio bohaterów Pilipiuka.

Opowiadanie Czarne parasole czytałam wcześniej, publikowane było w nieukazującym się już niestety czasopiśmie “Opowieści Niesamowite”. Wtedy przypadło mi do gustu, więc z chęcią do niego wróciłam. I tu zaskoczenie, bo Czarne parasole niby te same, a jednak inne. Autor rozwinął poszczególne wątki, dzięki czemu możemy bardziej zagłębić się w tą ciekawą opowieść i poczuć dotknięcie nieznanego jeszcze intensywniej. Jedno z lepszych opowiadań w zbiorze.

Na dnie mogiły to jeden z moich ulubieńców. Ciekawy pomysł, klimat trochę jak ze starych horrorów i oczywiście Robert Storm na tropie, hmm… czegoś niezwykłego. Bo jak wiadomo, każdy zawód ma swoje legendy, a jak się okazuje nawet grabarze strzegą groźnych tajemnic. Nie czytać po zmroku!

Pilipiuk w Subiektywnie

Niedawno były Andrzejki. Wszyscy bawiliśmy się na imprezach, laliśmy wosk, robiliśmy sobie rozmaite wróżby. Było miło, a większości z nas pewnie nawet nie bolała głowa następnego dnia. Czemu o tym wspominam? A dlatego, że ostatnio miałam przyjemność przeczytania i zrecenzowania najnowszego zbiorku opowiadań Andrzeja Pilipiuka, zatytułowanego “Carska manierka”.

Przed Wami najnowsze omówienie Pauliny - znajdziecie je tutaj. Zapraszam do lektury!

Nowość wydawnictwa Drageus Publishing House

Crux - Ramez Naam

Minęło dziewięć miesięcy od chwili, gdy Nexus 5 trafił do sieci publicznej. Świat stał się innym, bardziej niebezpiecznym miejscem.

W Stanach Zjednoczonych terroryści – bojownicy Frontu Wyzwolenia Postludzi – używają Nexusa, aby zmieniać kobiety i mężczyzn w ludzkie bomby zegarowe, wymierzone w prezydenta oraz jego sojuszników. Rządowy naukowiec, w sekrecie uzależniony od Nexusa, dowiaduje się więcej, niż chciałby wiedzieć, na temat sił odpowiedzialnych za ostatnie zabójstwa.

W Tajlandii Samantha Cataranes odnalazła radość i spokój wśród dzieci urodzonych z Nexusem w mózgach. Kiedy jej nowej rodzinie zagrozi niebezpieczeństwo, nie zawaha się przed niczym, żeby ochronić bliskich.

W Wietnamie Kaden Lane i Feng ukrywają się przed łowcami nagród. Rząd amerykański wyznaczył wysoką nagrodę za głowę Lane’a. Kade wie, że musi powstrzymać terrorystów nadużywających mocy Nexusa, zanim rozpętają wojnę na skalę globalną pomiędzy ludźmi i postludźmi. Ale żeby to zrobić, musi najpierw pozostać przy życiu i nie dać się złapać.

W Szanghaju Ling Shu, dziecko postczłowiek, zrobi wszystko, aby uwolnić swoją zuploadowaną matkę z rąk chińskich władz.

Pierwsze strzały w wojnie między ludźmi a postludźmi padły. Świat już nigdy nie będzie taki sam.

Informacja Wydawnictwa Literackiego

Księgarnia „Victoria” i Wydawnictwo Literackie

zapraszają na spotkanie z Krzysztofem Piskorskim, jednym z najlepszym polskich pisarzy fantasy.

Autor opowie o swojej najnowszej, doskonale ocenianej przez recenzentów i czytelników powieści Cienioryt, która ukazała się nakładem WL tej jesieni.

Prowadzenie: Maciej Machura.

Sobota, 14 grudnia 2013 godz. 17.00,

Księgarnia "Victoria" w Galerii Zabrze

ul. Wolności 273

Serdecznie zapraszamy!

Informacja wydawnictwa Powergraph

Powergraph udostępnił drugi fragment książki Emila Strzeszewskiego - Ektenia. Cieszcie się i radujcie (i czytajcie oczywiście też).

Ektenia to polski steampunk, z naciskiem na punk. W Prusach Zakonnych toczy się wojna ze Wschodniobałtami, zaś w salach szpitala dla ułomnych i obłąkanych w Kortau kabaliści eksperymentują z nieznanym. Wielowątkowa powieść z mistyką w tle.
Okładka jest wynikiem steampunkowej sesji fotograficznej grupy AlterSteam (modelka Magdalena Mysłowska, wizaż Ewa Szcześniak, fotografia i fotomanipulacja Nivelis).

II fragment książki.

Nowość wydawnictwa Papierowy Księżyc

Hugh Howey - Silos

W przyszłości, gdy Ziemia stała się toksycznym pustkowiem, przetrwać zdołała ledwie garstka ludzi, zamieszkujących gigantyczny podziemny silos. Odcięci od świata zewnętrznego, wiodą życie pełne nakazów i zakazów, sekretów i kłamstw. By przeżyć, muszą ściśle przestrzegać pewnych zasad. Niektórzy jednak się na to nie godzą. Ci stanowią największe zagrożenie – mają czelność marzyć i śnić, zarażać innych swoim optymizmem. Czeka ich prosta i zabójcza kara: zostaną wypuszczeni na zewnątrz. Jules jest jedną z takich osób.
Być może już ostatnią.

Nowość Instytutu Wydawniczego Erica

Dariusz Domagalski - Piraci Północy. Bractwo

Rozpoczyna się gra o Bałtyk i Morze Północne!

Rok 1389. Dawno przeminęły czasy wikingów. Hanza niepodzielnie rządzi na Morzu Bałtyckim. Wyładowane towarem pękate kogi niemieckich kupców stanowią łakomy kąsek dla morskich rozbójników.

W całym regionie wrze. Wojska duńskie królowej Małgorzaty podbiły już niemal całą Szwecję. Zakon krzyżacki chciwym okiem spogląda na Polskę i Litwę szykując się do walnej rozprawy.

Lecz na Bałtyku wkrótce ma się pojawić nowa siła.

Klaus Störtebeker, rudowłosy żeglarz, najemnik i awanturnik, postanawia wypowiedzieć służbę Hanzie. Porywa statek i wraz z podobnymi sobie wyrzutkami tworzy rozbójnicze bractwo. Zakładają własne państwo, dysponują zaprzyjaźnionymi portami, w których mogą naprawiać statki , sprzedawać łupy, pić , bić się i bawić do upadłego.

Wkrótce stają się postrachem Północy.

Bractwo to pierwsza część opowieści o początkach krwawej działalności braci witalijskich. Przedstawia niezwykłe dzieje tej jedynej w swoim rodzaju organizacji pirackiej, ukazanej na tle skomplikowanej ówczesnej sytuacji politycznej. Störtebeker i jego kompani, chcąc nie chcąc, musieli się stać elementem gry między Danią, Hanzą, Polską a państwem zakonu krzyżackiego o władzę nad wybrzeżami Bałtyku…

Nowość wydawnictwa Solaris

Ukazał się 9 tom almanachu Kroki w nieznane. Już dziewiąty, doprawdy nie wiem, kiedy ten czas zleciał. Almanach ma różne oblicza, a odbija się w nim kondycja światowej fantastyki. Coraz trudniej znaleźć tekst oryginalny, poruszający. Trzeba przerzucić kilkadziesiąt tomów antologii obcojęzycznych, czasopism, wydań internetowych, szukać tego co piszą fantaści na forach. A potem wybrać.

Tegoroczny wybór mam za bardzo mocny. Kupiliśmy nowele i opowiadania, które już w momencie tłumaczenia zdobyły ważne nagrody – Hugo i World Fantasy. Są w tych Krokach laureaci dwóch nagród im. Theodore’a Sturgeona – a to najważniejsza w świecie fantastyki nagroda za opowiadanie.

A jednocześnie ten tom jest różnorodny. Od science fiction po fantasy. Od czystej grozy po opowieści o zombich. Są krótkie opowiadania i nowele. Są opowiadania amerykańskie, kanadyjskie, szwedzkie i rosyjskie. I wszystkie mają polskie premiery – to zasada almanachu. Niewzruszalna. Zza wschodu wiatr przywiał dobre opowiadanie Bułyczowa i gułagowskie, socjologiczne Zonis. Tom otwiera Swanwick, poruszającą wizja świata, w którym z żywymi mieszkają umarlaki. A pomysł na wykorzystanie ich w biznesie jest wstrząsający. Potem jest coraz lepiej.

Mikropowieść Sandersona „Nowa dusza cesarza” (nb. w przekładzie Mirka Jabłońskiego) pozwala uwierzyć, że w fantasy nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa. Oryginalny pomysł, świetnie przelany na papier, jest to doskonałe opowiadanie. I od dawna nie czytałem tekstu, który by naprawdę zasłużył na Hugo. Parker, który za nowelę swoja dostał z kolei World Fantasy w tym roku, to taki trochę podróżniczy i sowizdrzalski tekst, Parker lubi skubać z różnych tradycji, mitów, legend i przetwarzać to potem w swoje wymyślone historie.

Rymowisko

obrazek

To nie czary mary, to Istvan Vizvary!

To nie hokusy pokusy, to Istvana rymusy...

Mamy nadzieję, że nie udało nam się Was zniechęcić, bo Limeryki III Istvana są naprawdę świetne. 

Zapraszamy!!!

Nowość wydawnictwa Solaris

Czwarty tom antologii Złoty wiek SF pod redakcją Wojtka Sedeńki.

Znajdziecie w nim:

Edmond Hamilton  "Drugi satelia"

Leigh Brackett "Ginacy Wenusjanie"

Isaac Asimov "Młodość"

Robert Sheckley  "Skazaniec w kosmosie"

Murray Leinster  "Inwazja"

C. L. Moore "Piosenka w tonacji minorowej"

Stanley G. Weinbaum "Dolina marzeń"

Stephen Barr "Jądro krystalizacji"

Keith Laumer  "Świat ryzykantów"

Cyril M. Kornbluth  "Domek z kart"

Nowość wydawnictwa Solaris

Ukazał się także nowy, trzeci tom Klasyki rosyjskiej SF pod redakcją Pawła Laudańskiego.

Znajdziecie w nim następujące opowiadania:

Anatolij Dnieprow – Dywersja krabów

Sewer Gansowski – Głos

Sewer Gansowski – Dzień gniewu

Jewgienij Wojskunskij, Isaj Łukodjanow – Na skrzyżowaniach czasu

Władimir Michajłow – Dzień, wieczór, noc, ranek

Wiktor Kołupajew – Dwie lecące strzały

Olga Łarionowa – Sonata węża

Siergiej Sniegow – Arytmetyka miłości

Paweł Amnuel – Ponad chmury, ponad góry, ponad niebo…

Dymitr Bilenkin – Cichy dźwięk dzwoneczka

Nowość wydawnictwa Powergraph

6 grudnia to data oficjalnej premiery trzeciego tomu "Przedksiężycowych" Ani Kańtoch.

Cykl po wielu perypetiach, szczęśliwie już cały trafia do rąk czytelników. "Przedksiężycowi" to jedna z ciekawszych w polskiej fantastyce koncepcji ontologicznych. Niesamowita wyobraźnia autorki i jej znakomity warsztat pisarski będą źródłem wielu czytelniczych radości.

Lunapolis – ostatnia metropolia na samotnej planecie. Miasto artystów i morderców, którzy z zabijania uczynili sztukę, niezwykły tygiel mechanoidów, duszoinżynierów projektujących dzieci na zamówienie rodziców, eksperymentów z ciałem, które pozwalają osiągnąć perfekcję i dają szansę na przetrwanie.

Oto Lunapolis – miejsce oczekiwania na Skok, który szczęśliwców przybliży do Przebudzenia, a niegodnych strąci w otchłań przeszłości.

Czy Finnen, niespełniony malarz, zdoła wreszcie uczynić dzieło sztuki ze swojego życia? Jaki los zaprojektował ociec dla Kairy, dziewczyny tak zwyczajnej, że aż niebezpiecznej, w mieście w którym wszyscy starają się wyróżniać za wszelką cenę? Dokąd tak naprawdę doleciał wraz z międzygwiezdną załogą Daniel Pantalekis?

Prezentujemy kolejny fragment tomu wieńczącego cykl.

W sklepie Powergraphu polecamy pakiet zawierający wszystkie trzy tomy. Równolegle z premierą książki papierowej dostępna będzie też wersja e-bookowa

W samo południe - odsłona C - ogłoszenie wyników

Piątek, wiem, że późno, ale i ilość odpowiedzi i choroba, która znienacka się przypałętała nie pomogły we wcześniejszym ogłoszeniu wyników.

Hubert chyba sobie czasami nie zdaje sprawy, jak wielkie kłopoty interpretacyjne sprawiają jego pytania. Czasami mu wrzucę, ale co tam, on i tak za tydzień robi coś podobnego :), ale przecież między innymi dlatego go tak lubimy, nie?

Tym razem pojechał z pytaniem numer dwa, bo pierwsze oczywiście łatwe było, cóż, musimy z tym żyć :)

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Proszę wymienić wszystkie wydawnictwa, które sponsorują ten konkurs wraz z rokiem ich powstania.

Fabryka Słów 2001, Instytut Wydawniczy ERICA 2004, MAG 1993, Powergraph 2004, Prószyński i S-ka 1990, Zysk i S-ka 1994.

2. Historyczne: Tu już nie będzie tak prosto - proszę podać nazwy i autorów przynajmniej trzech cykli fantastycznych, które zaczęto wydawać w Polsce, a potem przestano. Do tego proszę podać nazwę i autora najdłuższego cyklu fantastycznego, który ukazał się w naszym kraju.

Tutaj zacytuję Wam odpowiedź Huberta, a poniżej, w komentarzach dam odpowiedzi zdesperowanych czytelników :)

S.M Stirling - cykl drakański, David Drake - Porucznik Leary (albo RCN), Eric Flint - 1632. Pewnie będzie dużo więcej, ale o tych parę razy wspominałem na Szortalu, więc te najczęściej powinny się pojawiać w odpowiedziach.

Co do najdłuższego, to chodzi oczywiście o "Sagę o Ludziach Lodu" Margit Sandemo - 47 tomów (nie licząc kolejnych serii, które kontynuowały fabułę SoLL - Sagi o Czarnoksiężniku, 15 tomów, i Sagi o Królestwie Światła, 20 tomów).

Ze swojej strony (Alek) dodam, że uznawałem także odpowiedź "Świat Dysku" Pratchetta, o tym poniżej.

Zwycięzcy (jaki numerek, taka pula nagród, muszę przyznać, że Sierotka Marysia miała co robić, oj miała):

1. Jakub Pingielski,

2. Aleksander Grobelny,

3. Marta Jawor,

4. Agnieszka Trześniewska,

5. Dorota Kubańda,

6. Katarzyna Różalska,

7. Michał Kubalski.

Marcin Łukasiewicz i Beata Kajtanowska otrzymują nagrody dodatkowe, za przyłożenie się do pracy, zaraz zobaczycie poniżej jak się spisali.

Szkarłatny blask - Łukasz Henel

Dom nie zawsze bezpieczny...

Paulina Kuchta


Do czasu wydania debiutanckiej powieści On, nie obiło mi się nawet o uszy nazwisko autora Szkarłatnego blasku. Łukasz Henel wyskoczył wtedy jak przysłowiowy diabeł z pudełka i nieźle namieszał w świecie horroru. Natychmiast pojawiło się wiele informacji prasowych i pochlebnych recenzji, a książka została dobrze odebrana przez czytelników. Teraz możemy przeczytać już drugą wydaną powieść grozy Łukasza, pt. Szkarłatny blask.

Napisanie tej recenzji okazało się twardym orzechem do zgryzienia. Czemu? No cóż... Miało być jak zwykle. Zaparzyłam mocnej kawy, przygotowałam notatnik i coś do pisania. Tak uzbrojona rozpoczęłam lekturę. Wtedy to na mnie spadło. Nie mogąc oderwać się od książki zarwałam dwie noce, co rzadko mi się zdarza. Gdy skończyłam, notatnik pozostał pusty, ale że recenzja sama się nie napisze, więc...

Łukasz Stańczuk, absolwent socjologii, z braku innych perspektyw zatrudnia się na stacji benzynowej, na domiar “szczęścia” rzuca go dziewczyna i wtedy wydaje się, że los się odwraca. Zostaje posiadaczem chaty w lesie. Niestety pechowo samotna, stara chata znalazła się w centrum wydarzeń związanych z okultystycznym rytuałem... Giną ludzie, a zamiast wspaniałych okoliczności przyrody rozglądamy się z głównym bohaterem, czy przypadkiem nie widać już Szkarłatnego blasku, który zwiastuje najgorsze.
Na szczęście Łukasz nie jest sam, pomaga mu jeszcze specjalista od krav magi Witek, zwany Bizonem i myślicielka Marta.

Szkarłatny blask wciągnął mnie bez reszty. Do tego stopnia, że czytając powtarzałam: jeszcze tylko jedna kartka, dobra, to jeszcze dokończę rozdział i idę spać.
Absolutnie wciągająca pozycja, pełna akcji i niesamowitości, spotęgowanej jeszcze przez szalejący za oknem orkan. Nie ma dłużyzn, autor operuje prostym językiem, ale nie banalnym. To się po prostu dobrze czyta. Więc każdy, kto lubi opowieści z dreszczykiem, nie powinien być rozczarowany.

Henel w Subiektywnie

Do czasu wydania debiutanckiej powieści On, nie obiło mi się nawet o uszy nazwisko autora Szkarłatnego blasku. Łukasz Henel wyskoczył wtedy jak przysłowiowy diabeł z pudełka i nieźle namieszał w świecie horroru. Natychmiast pojawiło się wiele informacji prasowych i pochlebnych recenzji, a książka została dobrze odebrana przez czytelników. Teraz możemy przeczytać już drugą wydaną powieść grozy Łukasza, pt. Szkarłatny blask.

Przed Wami najnowsza recenzja Pauliny, której całość znajdziecie tutaj - zapraszam!

Króciak

obrazek

Bartłomiej Dzik napisał tekst pod filozoficznym tytułem Wszystko to nie wszystko. Żeby nie zanudzać, nie napiszę nic więcej ;)

Zapraszam!

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Na 17 stycznia 2014 roku Fabryka Słów zapowiada:

Demon Luster - Martyna Raduchowska

Jak pech to pech, w takich stanach nawet niebyt wyciąga ramiona

Ida jest szamanką od umarlaków, a więc kimś pomiędzy medium a banshee. Nie ma wpływu na to, czyj zgon przepowie, ale z chwilą, w której doznaję wizji, staje się odpowiedzialna za duszę przyszłego zmarłego. Ma obowiązek ją chronić i zadbać, by bezpiecznie trafiła w zaświaty.

W ciągu ostatniego roku nad wyraz często przekonywała się jak kłopotliwe jest posiadanie szóstego zmysłu.

Teraz pora zmierzyć się z Kusicielem, znanym jako Demon Luster.

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Na 13 grudnia wydawnictwo Mag zapowiada nową książkę Philipa Jose Farmera - Bogowie Świata Rzeki.

 Kontynuacja serii "Świat Rzeki".

Trzydzieści miliardów ludzi ze wszystkich okresów historii Ziemi zostało wskrzeszonych na brzegach wielkiej i krętej Rzeki. Większość rozpoczęła życie na nowo - bez oporu przyjmując pożywienie z rąk tajemniczych dobroczyńców. Niewielka grupa rzuciła jednak wyzwanie nieujawniającym się władcom, decydującym o losie wskrzeszeńców.

Teraz owi zbuntowani poszukiwacze przygód dotarli do wnętrza wielkiej wieży, wznoszącej się z dna morza oblewającego północny biegun tej zadziwiającej planety. W środku zastali potężny komputer kontrolujący proces wskrzeszania miliardów istot ludzkich. I to w tej gigantycznej budowli sir Richard Burton, Alicja Liddell Hargreaves, Peter Frigate i Li Po staną twarzą w twarz ze swym największym wyzwaniem - i najgroźniejszym z wrogów.

Niewiarygodna zagadka Świata Rzeki zostanie wkrótce rozwiązana...

Fragment powieści.

W Samo Południe - odsłona CII

Witajcie, moi drodzy Szortalowicze! Nadszedł czas zacząć nową odsłonę naszego stałego konkursu. Tym razem mamy dla Was trzy egzemplarze "Tysiąca jesieni Jacoba de Zoeta" Davida Mitchella, ufundowane przez Wydawnictwo MAG.

Zasady pozostają niezmienne - znajdziecie je tutaj.

Pytania:

1. Wydawnicze: Który z kolei tom cyklu Świat Rzeki Phillipa Jose Farmera ukaże się w tym tygodniu nakładem MAGa?

2. Historyczne: Proszę podać imię i nazwisko pisarza, z którego tytułów książek wziąłem po jednym słówku i ułożyłem sobie taką oto mądrość życiową. "Żegnaj, Krzyżowiec, na Złamanego Niedźwiedzia na łańcuchu ostatnia, arktyczna siła działa tylko od brzasku do śmierci."

Proste? No to do boju!

Kroki w Nieznane. Almanach fantastyki. Tom 9

Święto fantastyki

Aleksander Kusz


Zaplątałem się w antologie Solarisu, ale cóż zrobić, lubię dobre opowiadania, a takie przede wszystkim dostajemy w ich antologiach. Ostatnio omawiałem „Złoty wiek SF”, „Klasykę rosyjskiej SF”, teraz z racji prawa trzech, omówię Wam najnowszy zbiór pod redakcją Mirka Obarskiego – „Kroki w nieznane 2013”. To już dziewiąty tom po reaktywacji (wcześniej, w latach ’70 było sześć „Jęczmykowych”). Oficjalny tytuł to „Kroki w nieznane – Almanach fantastyki” (znowu dygresja, ja jakoś nie umiem inaczej: ‘Jęczmykowe’ miały podtytuł „Almanach fantastyczno-naukowy” - tu dokładnie widać zmianę pojęć opisujących fantastykę).

Parę lat temu, jak rozmawiałem sobie z KK w Nidzicy o antologiach, których swego czasu Powergraph trochę wydał i powiedziałem, że już teraz (to czerwiec był, bo Festiwal Fantastyki w Nidzicy w czerwcu jest organizowany) czekam na nowe „Kroki w nieznane”, bo to świetne podsumowanie roku, że cały rok czekam na tę antologię, bo jest to dla mnie takie swoiste święto fantastyki. Kasia wtedy odpowiedziała: „A powiedziałeś to Mirkowi? Na pewno się ucieszy.” I ucieszył się, przy okazji porozmawialiśmy o najnowszej antologii, którą wtedy układał. Natomiast ja po powrocie do domu czekałem aż ukaże się nowy zbiór (nie żebym nic innego nie robił, czasami poszedłem do pracy, czasami coś zjadłem, nawet czasami coś innego poczytałem). Ukazał się, jak zwykle w grudniu i zaraz kupiłem (pomimo mojego księgowego nastawienia do kupowania książek - „poczekaj Alek, trochę czasu cię nie zbawi, a za chwilę będziesz miał jakąś promocję”). Przy tej książce nie można czekać na promocję, przecież to święto fantastyki.

Tak było do tego roku, bo niestety zbiór z poprzedniego roku zachwiał moją nieskazitelną wiarą w „Kroki w nieznane”. Zbiór może nie był słaby, ale był przeciętny, taki sobie. Tak więc w tym roku zastanawiałem się, czy była to tylko jednorazowa wpadka, czy, niestety, jest to już niedobra tendencja i w przyszłości nie będzie już na co czekać.

Kroki w Nieznane '2013 w Subiektywnie

Zaplątałem się w antologie Solarisu, ale cóż zrobić, lubię dobre opowiadania, a takie przede wszystkim dostajemy w ich antologiach. Ostatnio omawiałem „Złoty wiek SF”, „Klasykę rosyjskiej SF”, teraz z racji prawa trzech, omówię Wam najnowszy zbiór pod redakcją Mirka Obarskiego – „Kroki w nieznane 2013”. To już dziewiąty tom po reaktywacji (wcześniej, w latach ’70 było sześć „Jęczmykowych”). Oficjalny tytuł to „Kroki w nieznane – Almanach fantastyki” (znowu dygresja, ja jakoś nie umiem inaczej: ‘Jęczmykowe’ miały podtytuł „Almanach fantastyczno-naukowy” - tu dokładnie widać zmianę pojęć opisujących fantastykę).

Tyle było ostatnio narzekania, że recenzje za krótkie, że nie ma co czytać i w ogóle... No, to teraz będziecie mieli co czytać. Jako, że dziś dzień majsterski, więc zapraszam Was do lektury najnowszej recenzji Alka, którą znajdziecie nie tam, nie siam, tylko właśnie tutaj.

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Na styczeń 2014 wydawnictwo Mag zapowiedziało aż cztery pozycje z serii Uczta Wyobraźni, szykuje się prawdziwa uczta :)

W tym tygodniu przedstawię Wam te tytuły, dzisiaj pierwszy z nich:

Ciemny Eden - Chris Beckett

Na odległej, obcej i pozbawionej słońca planecie zwanej Edenem, pięciuset trzydziestu dwóch członków Rodziny szuka schronienia w świetle i cieple drzew lampowych.
Wokół Lasu rozciąga się Śnieżne Ciemno - góry tak wysokie, mroźne i spowite tak gęstym mrokiem, że dotąd nie pokonał ich żaden człowiek.
Najstarsi w Rodzinie powtarzają legendy o świecie, w którym światło padało z nieba, a ludzie potrafili budować łodzie pływające między gwiazdami.
Takie łodzie przywiozły nas tutaj, powtarzają, Rodzina powinna więc czekac na powrót gwiezdnych podróżników.
Jednakże młody John Czerwoniuch złamie edeńskie prawa, rozbije Rodzinę i odmieni historię. Porzuci stare zwyczaje, zapuści się w Ciemno... i odkryje prawdę o swoim świecie.

Powieść zdobyła nagrodę im. Arthura C. Clarke'a za najlepszą powieść science-fiction roku 2013.

Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy - Rafał Kosik

Witaj przygodo!

Kuba Lizak


Jak już kiedyś wspomniałem (w mojej poprzedniej recenzji) od lat paru czytam serię „Felix Net i Nika”, która od samego początku przypadła mi do gustu. Poprzednia część serii pt. „Świat zero 2” specjalnie mi nie zaimponowała, choć nie powiem też, że była słaba. Nie oczekiwałem jakoś specjalnie na ostatnią część, o której zaraz napiszę. A i autor nie kazał  nam na nią długo czekać, gdyż wyszła bardzo szybko po poprzedniej części. „Sekret Czerwonej Hańczy” to tytuł ostatniej części serii FNN. Nie wiedziałem o niej nic, póki nie dostałem jej w ręce. Moje pierwsze wrażenie po zobaczeniu tytułu i okładki było takie, że autor – niestety - zaczął kierować swoje teksty ku ‘gimbusom’*. Jednak nawet jeśli tak jest, to tylko pozytywnie wpłynęło to na książkę.

O ile „Siódma Kuzynka” zalicza się do literatury grozy, a „Pułapka Nieśmiertelności” jest thrillerem, to „Sekret Czerwonej Hańczy” zalicza się do typowej powieści przygodowej, całkiem niczego sobie.
Jest koniec roku. Uczniowie Szkoły im. Stefana Kuszmińskiego przyjmują w ramach wymiany szkolnej gości z zagranicy. Przyjaciołom przypada gościć dwóch Anglików, ale przyjeżdżają również goście z Włoch, Niemiec i Francji. Powstaje bardzo wiele zabawnych sytuacji. Oczywiście, najlepiej zapoznać z polską kuchnią serwując kapuśniak.:)

W międzyczasie Felix konstruuje swój nowy wynalazek mający umożliwić znalezienie skarbu na dnie jeziora, nad które klasa planuje się wybrać na koniec roku. Zanim jednak łódź podwodna wykona robotę, trzeba ją przetestować. Jakie miejsce nadaje się do tego najlepiej? Aqua park, wielkie egzotyczne akwarium a może… wieża ciśnień? Najlepiej nie wzbudzać podejrzeń… Tak byłoby dobrze. Gimnazjalistów czeka również egzamin końcowo roczny. Kiedy wymiana dobiega końca, a egzaminy się już skończyły, przyszedł czas na wyczekiwaną wycieczkę. Uczniowie jadą na upragniony wypoczynek w pensjonacie nad Czarną Hańczą. Tak przynajmniej im się wydaje… Gdzieś w tle akcji czytamy o Ilonie Boguckiej, która gorliwie zbiera materiały do swojego nowego reportażu. Co tym razem przygotowała dziennikarka ‘newsów i niuansów’?

Kosik w Subiektywnie

Jak już kiedyś wspomniałem (w mojej poprzedniej recenzji) od lat paru czytam serię „Felix Net i Nika”, która od samego początku przypadła mi do gustu. Poprzednia część serii pt. „Świat zero 2” specjalnie mi nie zaimponowała, choć nie powiem też, że była słaba. Nie oczekiwałem jakoś specjalnie na ostatnią część, o której zaraz napiszę. A i autor nie kazał  nam na nią długo czekać, gdyż wyszła bardzo szybko po poprzedniej części. „Sekret Czerwonej Hańczy” to tytuł ostatniej części serii FNN. Nie wiedziałem o niej nic, póki nie dostałem jej w ręce. Moje pierwsze wrażenie po zobaczeniu tytułu i okładki było takie, że autor – niestety - zaczął kierować swoje teksty ku ‘gimbusom’*. Jednak nawet jeśli tak jest, to tylko pozytywnie wpłynęło to na książkę.

Tak się zaczyna najnowsza recenzja naszego kolegi, Kuby. Tradycyjnie już, całość tekstu znajdziecie gdzie indziej. Znaczy, o tu. Zapraszam!

Króciak

obrazek

Jeśli nie wiadomo o czym jest tekst, jest on o pieniądzach. No i tak jest tym razem. 

Natalia Bieniaszewska - Kieszonkowe

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Następna styczniowa zapowiedź książki z serii Uczta Wyobraźni, tym razem jednego z moich ulubieńców:

Gene Wolfe - Pokój

Nowe posłowie autorstwa Neila Gaimana

„Złożona, niegodziwa, głęboka i niezwykła powieść jednego z najlepszych amerykańskich pisarzy... To nie tylko jedna z moich ulubionych książek (choć z pewnością nią jest), ale również jedna z nielicznych współczesnych powieści, które podziwiam.”
- Neil Gaiman, autor „Amerykańskich bogów” i cyklu „Sandman”.

„Pokój”, pierwotnie wydany w roku 1975, to dzieło błyskotliwe i urzekające. Pełne melancholii wspomnienia Aldena Dennisa Weera, rozgoryczonego starca spędzającego ostatnie dni życia w małym miasteczku na Środkowym Zachodzie Stanów, w miarę rozwoju historii ujawniają swój nadnaturalny wymiar. Wyobraźnia Weera zdolna jest bowiem unicestwić czas i przeobrazić rzeczywistość, wykraczając poza samą śmierć. „Pokój”, wielki, poruszający i bezkompromisowo szczery, jest jednym z największych dzieł naszych czasów.
Gene Wolfe, nazywany przez „The Denver Post” jednym z „olbrzymów s-f”, wielokrotnie zdobywał najważniejsze nagrody z tej dziedziny, w tym nagrody Nebula, Hugo i World Fantasy. „Pokój” to jego pierwsza pełnowymiarowa powieść, świadcząca o geniuszu, którzy później rozkwitł w dziełach takich jak Księga Nowego Słońca.

Święto Świateł - Krzysztof Kotowski

Nikt wam nie da tyle, co wam autor naobiecuje

Anna Klimasara


Czy zastanawiacie się, co sprawia, że sięgacie po pewne tytuły? Okładka? Rekomendacje znajomych? Opisy z okładek, niezmiennie obiecujące nam niezapomniane wrażenia i prawdziwą literacką ucztę? Opinie internautów? A może tytuł? Lub nazwisko autora? Założę się, że każdy ma swojego ulubieńca, którego książki kupuje w ciemno. W przypadku „Święta Świateł” Krzysztofa Kotowskiego mojej uwagi zdecydowanie nie zwróciła okładka (która według mnie jest wyjątkowo nieczytelna). Nazwisko autora, przyznaję bez bicia, niewiele mi mówiło. Ale już tytuł wydał mi się interesujący (te dwie litery „ś” naprawdę rzucają się w oczy, przynajmniej moje), a sprawę przesądził opis, w który naturalnie nie całkiem uwierzyłam, ale pamiętajmy, że nawet w chwytach marketingowych musi się kryć ziarno prawdy. Gra go i współczesna Warszawa. To połączenie obiecywało naprawdę coś niezwykłego…

Początek utrzymał mnie w przekonaniu, że sięgnęłam po powieść nietuzinkową. Że wreszcie któryś z autorów postanowił nieco zaszaleć i namieszać w szarym, dość zgrzebnym światku polskich kryminałów. A kiedy poznałam głównych bohaterów – nadkomisarza Artura Śmigielskiego o trzydziestopięcioletnim stażu w policji i czarnoskórą policjantkę Elizę Dukoto – stwierdziłam, że Krzysztof Kotowski ma naprawdę ułańską fantazję. Potwierdziła to intryga – tajemnicze morderstwo czterech mężczyzn, którzy jakby usnęli w trakcie gry w go. Na dodatek wszystko w jakiś mistyczny sposób wiązało się z legendarnym goistą – Shūsaku oraz odnalezionymi po latach tekstami, rzucającymi nowe światło na okoliczności jego śmierci. Dałam się zauroczyć atmosferze, jaką wytworzył autor i naprawdę bardzo chciałam, by całość poszła w stronę mrocznej zagadki z historii Japonii. Niestety po wyjątkowo obiecującym początku na powieści łapy położyła szara, polska rzeczywistość.

Kotowski w Subiektywnie

Zanim zaproszę Was do lektury najnowszej recenzji Ani, którą znajdziecie tutaj, małe lojalne ostrzeżenie, napisane przez samą Anię.

Lojalne ostrzeżenie: tekst zawiera więcej na temat treści książki, niż sama chciałabym przeczytać. I choć nie jest to nazwisko mordercy, ani rozbiór intrygi na czynniki pierwsze, osoby szczególnie wrażliwe na spoilery raczej nie powinny do tekstu zaglądać (a jeśli jednak zajrzą, robią to na własne ryzyko i odpowiedzialność).

Czujecie się ostrzeżeni? No to teraz zapraszam do lektury!


Lige Ekstraordynarnie Oczytanych Szortalowiczów - odsłona V

Witajcie w ostatniej w tym roku odsłonie Ligi Ekstraordynarnie Oczytanych Szortalowiczów!

Tym razem zwycięzca zgarnie kompletne wydanie "Ziemiomorza" Ursuli K. Le Guin, ufundowane przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Zasady pozostają bez zmian. Jako że ogłaszam tę odsłonę tydzień po terminie, więc niech będzie, że termin upływa o 00:01 27-go grudnia br.

A teraz pytania.
Ostatnio było ździebko... hmmm... "grozowato", więc dziś pójdziemy w stronę przeciwną.

1. Pewnemu Joemu śniło się, że coś siedzi mu na twarzy. A jak się obudził, to to coś rzeczywiście tam siedziało. Proszę powiedzieć czym było to coś i jak się to wszystko skończyło?

2. Bohaterką pewnej trzymającej w napięciu książki była młoda Angielka, która miała tyle rozterek, co Cezary Baryka i młody Werter razem wzięci. Była piękna, pochodziła z dobrego domu, nie musiała gotować ani zajmować się inną robotą i mogła korzystnie wyjść za mąż. Tymczasem nie mogła wybrać pomiędzy Alecem, majętnym gościem ze sforą psów, a pastorem. Nigdy nie potrafiła powiedzieć, o co jej chodzi, tylko płoniła się i owijała w bawełnę. Czym doprowadzała rodzinę i służbę do szaleństwa. Proszę podać tytuł tej książki oraz kto ją napisał.

3. Nigel w weekendy był punkiem (mama mu pozwalała, pod warunkiem, że wkładał siatkową koszulkę pod T-shirt z symbolami sado-maso). A do tego był wredny. Kto tak o nim myślał i na jakiej podstawie oparł swój osąd?

4. Pewnego pięknego dnia, u szczytu trapu spotkali się pieprzony angolski łoficerek i wredna szkocka małpa. Każde z nich miało swoją wunderwaffe, ale tylko jedno z nich wyszło z tego starcia tytanów zwycięsko. Proszę podać kim byli owi tytani, czym walczyli i kto wygrał.

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Styczniowej (a dokładnie 15 stycznia 2014 roku) Uczty Wyobraźni ciąg dalszy :)

Tonąca dziewczyna - Caitlin R. Kiernan

India Morgan Phelps - dla przyjaciół Imp - to schizofreniczka. Nie ufa już własnemu umysłowi, albowiem święcie wierzy, że wspomnienia w jakiś sposób ją zdradziły, zmuszając do zakwestionowania własnej tożsamości.

Zmagając się ze swą percepcją rzeczywistości, Imp musi odkryć prawdę na temat spotkania z bezlitosną syreną albo bezradnym wilkiem, który przybył do niej pod postacią dzikiej dziewczyny - albo może z żadną z tych istot, lecz czymś znacznie, znacznie dziwniejszym...

"Spektakularne osiągnięcie literackie... arcydzieło". - Peter Straub

"Jedna z najważniejszych autorek mrocznej prozy". - The New York Times

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Na 21 lutego 2014 roku Fabryka Słów zapowiada następną antologię:

I żywy stąd nie wyjdzie nikt

Andrzej W. Sawicki, Marcin Pągowski, Martin Ann, Łukasz Sawczak, Marcin Guzek, Filip Laskowski, Joanna Maciejewska, Anna Dominiczak, Grzegorz Piórkowski, Tomasz Zawada

10 mocnych strzałów najbardziej epickiej armii świata.

WOJNA – najpopularniejsza dyscyplina sportowa w galaktyce od początku ludzkości. Nie jest ważne, kto z kim, gdzie i dlaczego. Ważne, by Hitlera dobrze robaki żarły!

Dowiedz się kim jest seledynowa olbrzymka i jak rozprawia się z najważniejszymi ludźmi w armii oraz dlaczego dobrzy Niemcy nigdy nikogo nie krzywdzą!

W samo południe - odsłona CI - ogłoszenie wyników

Miałem chwilę czasu w poniedziałek i pomyślałem sobie: zrobię zakończenie konkursu, ale jakoś tak zeszło, bo i może za wcześniej i ludzie (znaczy się Wy) nieprzyzwyczajeni, a potem okazało się, że już nie mam czasu i dopiero dzisiaj znowu się trochę znalazło.

Zaczynamy więc: prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Którą z kolei antologią opowiadań grozy jest "17 szram"? Proszę wymienić tytuły wcześniejszych antologii z tego cyklu.

Czwarta, po "11 cięciach", "13 ranach" i "15 bliznach".

2. Historyczne: Proszę podać tytuł i autora pewnej powieści grozy. Za trudno? Niech będzie - oto trzy podpowiedzi. Pierwsza (ździebko długawa) - w sierpniu tego roku minęła trzydziesta druga rocznica ukazania się na rynku tej powieści (a za kilkanaście dni stuknie trzydziesta rocznica premiery jej ekranizacji), a jej autorem jest jeden z autorów, których teksty możecie znaleźć w "17 szramach". Druga podpowiedź, to zamek w zamek w Karpatach i naziści. Trzecia, pewien szczególny sposób leczenia ostrego zatrucia ołowiem. Tyle wystarczy - kto czytał, ten już wie. A kto nie czytał, ten szybko znajdzie.

"Twierdza" F. Paula Wilsona.

to są odpowiedzi podane przez Huberta i tak też odpowiedziała większość odpowiadających, znaczna większość odpowiadających, prawie wszyscy, oprócz dwóch osób. Bo one odpowiedziały prawidłowo na pytanie numer 1, że: Piąta: 11 cięć, 13, ran, 15 blizn i Dziedzictwo Manitou (tak, tak, antologia dedykowana mistrzowi horroru Grahamowi Mastertonowi) - żeby była jasność, że to nie groza czy coś, na tylnej okładce mamy napisane: "Prezentujemy pierwszą w Polsce antologię opowiadań grozy..."

Ja nie miałem problemu, stoi u mnie na półce obok innych antologii Repliki (bo ja zbieracz antologii jestem jak może wiecie). Wiem, że trudne, ale Wam się jednak dziwię, bo Dziedzictwo Manitou było nagrodą na Szortalu, i to w tym roku..., oj wstyd, naprawdę wstyd! :)

Tak więc oczywiście nagrodę otrzymują ci co odpowiedzieli prawidłowo, czyli:

1. Aleksander Grobelny,

2. Sylwia Dudzicz,

oraz wylosowany wśród pozostałych:

3. Andrzej Krzemiński.

Amerykańscy bogowie - Neil Gaiman

To nie jest dobry kraj dla bogów

Bartłomiej Cembaluk


Nie wiem jak Wam, ale mnie nie raz się zdarzało, że w czasie dyskusji na temat kina lub literatury milczałem, ponieważ moi rozmówcy poruszali temat dzieła, z którym nie miałem okazji się jeszcze zetknąć. Najgorzej, kiedy dana książka lub film to tzw. klasyk, znany przez każdego szanującego się kinomana bądź bibliofila. W takich sytuacjach staram się zapamiętać konkretny tytuł i w wolnym czasie do niego zajrzeć. Nie tylko, aby poszerzyć swoją wiedzę, ale również w celu zweryfikowania ocen innych osób. Na Szortalu już kilkakrotnie omawiałem starsze pozycje i zazwyczaj byłem zadowolony, że się tego podjąłem. Wciąż jednak są takie książki sprzed lat, po które planuje w przyszłości sięgnąć, a część z nich stanowią te napisane przez Neila Gaimana. Póki co, udało mi się zetknąć z jego „Amerykańskimi bogami”.

Cienia, głównego bohatera powieści, poznajemy w momencie, gdy lada dzień ma opuścić mury więzienia. Mężczyzna spędza czas marząc o powrocie do domu, w którym czeka na niego ukochana żona i uczciwa praca. Los obchodzi się z nim jednak okrutnie: Laura ginie w wypadku samochodowym, a dodatkowo okazuje się, że przez ostatnie trzy lata miała romans z Robbiem, jego najlepszym przyjacielem. Wówczas z ofertą pomocy pojawia się tajemniczy starzec, przedstawiający się jako pan Wednesday. Razem wyruszają w podróż po Ameryce, trafiając do niezwykłych miejsc i spotykając jeszcze bardziej niesamowite osoby. Wkrótce wychodzi na jaw, że Wednesday jest jednym z bogów, szykujących się do ostatecznej wojny, w której Cień ma odegrać kluczową rolę.

Gaiman w Subiektywnie

Nie wiem jak Wam, ale mnie nie raz się zdarzało, że w czasie dyskusji na temat kina lub literatury milczałem, ponieważ moi rozmówcy poruszali temat dzieła, z którym nie miałem okazji się jeszcze zetknąć. Najgorzej, kiedy dana książka lub film to tzw. klasyk, znany przez każdego szanującego się kinomana bądź bibliofila. W takich sytuacjach staram się zapamiętać konkretny tytuł i w wolnym czasie do niego zajrzeć. Nie tylko, aby poszerzyć swoją wiedzę, ale również w celu zweryfikowania ocen innych osób. Na Szortalu już kilkakrotnie omawiałem starsze pozycje i zazwyczaj byłem zadowolony, że się tego podjąłem. Wciąż jednak są takie książki sprzed lat, po które planuje w przyszłości sięgnąć, a część z nich stanowią te napisane przez Neila Gaimana. Póki co, udało mi się zetknąć z jego „Amerykańskimi bogami”.

O tym, jak owo zetknięcie przebiegło, możecie przeczytać w tym miejscu. Tam znajdziecie cały tekst najnowszej recenzji Bartka. Zapraszam!

Obcy w swoim kraju - wyniki

Konkurs "Obcy w swoim kraju" dotarł do mety. Swoich zwycięzców wybrało Jury w składzie: Marek Dryjer, Robert J. Szmidt, Andrzej Zimniak. Osobnym torem widownia wybrała własnego. Można już zacząć bić brawo.

Oto triumfatorzy naszego postapokaliptycznego konkursu:

Nagroda główna (pierwsza nagroda jurorska): "Nowa reguła" Adrian Kyć.

Nagroda publiczności (druga nagroda): "Agnieszka" Robert Rusik.

Trzecia nagroda (druga nagroda jurorska): "Drapu, Drap..." Krzysztof Pochwicki.

Czwarta nagroda (trzecia nagroda jurorska): "Została tylko jedna" Ernest Szydłowski.

Autorzy nagrodzonych opowiadań proszeni są o wysłanie swych adresów na naszą konkursową skrzynkę: konkurs@szortal.com





Pełna lista opowiadań:

1. "Nieszczęście z perspektywy laczków" Karol Toczko

2. "Niezapominajka" Karol Mitka

3. "Na południe" Maciej Niedźwiecki

4. "Obcy w swoim kraju 1" Marek Szwajnoch

5. "Obcy w swoim kraju 2" Marek Szwajnoch

6. "Przyjaciele" Andrzej Betkiewicz

7 "Wrocław" Andrzej Betkiewicz

8"Bar 'Złote Szczyny'" Mateusz "Żurek" Żurawski

9 "Została tylko jedna" Ernest Szydłowski

10. "Pamiętnik znaleziony w jaskini" Tomasz Tytłak

11. "Czerwono" Żaneta Lewandowska

12. "Agnieszka" Robert Rusik

13. U celu" Paweł Kukliński

14. Epidemia miłości" Maciej Lewandowski

15. "Drapu, Drap..." Krzysztof Pochwicki

16. "Ostatni" Natalia Doroba

17. "Nowa reguła" Adrian Kyć

18. "Przyjemna zagłada" Adrian Kyć

19. "Yendron-2013" Błażej Grądziel

Nowość wydawnictwa Mag

Na dzisiaj Mag zapowiedział dwie książki, dwa zwieńczenie długo wydawanych cykli. No i chwała im za to, że udało się zakończyć :)

Pierwszy z nich to: Bogowie Świata Rzeki Philipa Jose Farmera.

Trzydzieści miliardów ludzi ze wszystkich okresów historii Ziemi zostało wskrzeszonych na brzegach wielkiej i krętej Rzeki. Większość rozpoczęła życie na nowo - bez oporu przyjmując pożywienie z rąk tajemniczych dobroczyńców. Niewielka grupa rzuciła jednak wyzwanie nieujawniającym się władcom, decydującym o losie wskrzeszeńców.
Teraz owi zbuntowani poszukiwacze przygód dotarli do wnętrza wielkiej wieży, wznoszącej się z dna morza oblewającego północny biegun tej zadziwiającej planety. W środku zastali potężny komputer kontrolujący proces wskrzeszania miliardów istot ludzkich. I to w tej gigantycznej budowli sir Richard Burton, Alicja Liddell Hargreaves, Peter Frigate i Li Po staną twarzą w twarz ze swym największym wyzwaniem - i najgroźniejszym z wrogów.
Niewiarygodna zagadka Świata Rzeki zostanie wkrótce rozwiązana...

Fragment powieści.

Nowość wydawnictwa Mag

I druga dzisiejsza nowość Maga, zakończenie cyklu Skoki:

Skok w zagładę Stephena R. Donaldsona.

Twarda jak stal Morna Hyland, cyborg Angus Thermopyle i ocaleni członkowie załogi  statku kosmicznego Fanfara powracają w ostatnim tomie cyklu Stephena R. Donaldsona „Skok w zagładę: Dziś zginą wszyscy bogowie”. Poprzednie tomy przeprowadziły nas w oszałamiającym tempie przez całą Galaktykę i ten nie jest wyjątkiem.

Morna, jej wyhodowany przez obcych syn Davies, genetyk oraz mechanik Vector Shaheed, kompetentna Mikka  i  jej młody brat Ciro czekają na pokładzie Fanfary. Angus leży nieprzytomny, być może na zawsze pogrążony w stanie stazy.  Ciro pragnie zniszczyć statek, doprowadzony do szaleństwa przez mutageny wstrzyknięte przez Sorus Chateleine.

Min Donner, lojalna dyrektor Wydziału Operacyjnego obserwuje sytuację z pokładu uszkodzonego w walce krążownika Pogromca. Czy Morna jej zaufa? Czy oprogramowanie Angusa wysłucha jej poleceń? Kto z załogi Fanfary przeżył ucieczkę z laboratorium i walki, jakie po niej nastąpiły? 

Tymczasem w siedzibie zarządu Kompanii Górniczych niezwykły pojedynek między dyrektorem Wardenem Diosem a Smokiem zmierza ku rozstrzygnięciu, ku Ziemi zaś zbliża się okręt wojenny Amnionu…

Fragment powieści.

Carrie - Stephen King

Gdy gniew budzi moc

Paulina Kuchta


Czy znacie Carrie White? Nie? A może przemyka gdzieś po cichu korytarzem, ubrana w niemodne, bo niemarkowe, ubrania? Może nie odróżnia iPhone’a od iPoda, a w kieszeni ma starą, obciachową komórkę? Może wyśmiewacie się z niej, bo jest taka... inna? Widujecie ją codziennie, ale nie zwracacie uwagi, jakby stała się cieniem, albo tłem szkolnego korytarza. Taka mogłaby być współczesna Carrie.
A Carrie Stephena Kinga? To już trochę inna historia...


Carrie White jest inna od swoich rówieśników. Ta dziwność Carrie i jej matki Margaret powoduje, że jest obiektem kpin i żartów. Kiedy postanawia wreszcie uwolnić się od fanatycznej rodzicielki i dostosować do reszty pada ofiarą okrutnego żartu. To przelewa czarę goryczy i powoduje, że dziewczyna wyzwala nagromadzoną w sobie moc i gniew.

Carrie to debiut powieściowy Kinga i jednocześnie jedna z najlepszych jego książek. Nie poraża objętością, ale treścią. Zapada w pamięć, czy tego chcemy, czy nie. Pochodzi jeszcze z czasów, kiedy King nie pisał długich powieści, ale za to takie, od których nie sposób się oderwać i przejść obojętnie.

O tej książce nie da się zapomnieć. Nie da się i już. Wstrząsa, a emocje, które wyzwala w nas lektura, nie chcą nas opuścić na dłużej. Nie ulatniają się, tylko buzują, rosną, tak jak wzrasta gniew Carrie. Jej szaleństwo, rozpacz, przyznanie się do porażki. Nas również to dotyka.

Bo Carrie wciąż jest z nami, w plastycznych opisach Kinga, w ekranizacji Briana de Palmy. Jest, a my zostajemy przejęci i wzruszeni. Smutni, że przecież to mogło się wydarzyć, nawet gdzieś blisko nas. A najbardziej przerażające jest to, że często groza nie jest tylko literacką fikcją. Jest blisko, tuż obok.
A my? Przyglądamy się bezczynnie. Widzimy, ale nie odczuwamy. Śmiejemy się jak inni, żeby czasem nie znaleźć się w podobnie nieciekawej sytuacji. Przecież to nas nie dotyczy...

King w Subiektywnie

Czy znacie Carrie White? Nie? A może przemyka gdzieś po cichu korytarzem, ubrana w niemodne, bo niemarkowe, ubrania? Może nie odróżnia iPhone’a od iPoda, a w kieszeni ma starą, obciachową komórkę? Może wyśmiewacie się z niej, bo jest taka... inna? Widujecie ją codziennie, ale nie zwracacie uwagi, jakby stała się cieniem, albo tłem szkolnego korytarza. Taka mogłaby być współczesna Carrie.
A Carrie Stephena Kinga? To już trochę inna historia...


I to by było na tyle. Znaczy, tytułem wstępu. Natomiast całość najnowszego omówienia Pauliny znajdziecie tutaj. Zapraszam!

Zapowiedź wydawnictwa Prószyński i S-ka

Stephen Baxter, Terry Pratchett - Długa wojna

Jeden świat to za mało…

Długa Ziemia stoi otworem. Ludzkość rozprzestrzeniła się po niezliczonych światach, a flotylle sterowców łączą je, wspomagając wyprawy badawcze, wymianę handlową i rozwój kultury.
Jednak gdy cała ludzkość kształtuje Długą Ziemię, ona sama też wpływa na ludzi. A zbliża się punkt kolizji kilku ważnych kryzysów.
Ponad milion kroków od oryginalnej Ziemi Podstawowej, wyrasta nowa Ameryka – młody naród, który dość ma słuchania Podstawowego Rządu.
Trolle – pełne gracji stworzenia obdarzone świadomością zbiorową, których pieśń rozbrzmiewała kiedyś na całej Długiej Ziemi – wobec niepowstrzymanego marszu ludzkości zaczynają milknąć... i znikają.
To Joshua Valienté, który – w towarzystwie wszechwiedzącej istoty znanej jako Lobsang – przed laty zbadał te równoległe światy. I do Joshuy Valienté Długa Ziemia zwraca się teraz o pomoc. Ponieważ pojawia się całkiem realna groźba wojny...
...wojny, jakiej ludzkość jeszcze nie prowadziła.

„Długa wojna” to druga po „Długiej Ziemi” powieść powstała w wyniku współpracy twórcy Świata Dysku Terry’ego Pratchetta ze znanym autorem science fiction Stephenem Baxterem.

Terry Pratchett (ur. 1948) jako autor opowiadań zadebiutował w wieku 13 lat, a w 1971 r. wydana została jego pierwsza powieść „Dywan”. Dwanaście lat później ukazała się pierwsza część cyklu Świat Dysku – „Kolor magii”. W 1998 r. Pratchett został uhonorowany przez królową Elżbietę II Orderem Imperium Brytyjskiego za zasługi dla literatury.

Stephen Baxter (ur. 1957) jest jednym z najpopularniejszych brytyjskich autorów science fiction, laureatem licznych prestiżowych nagród, współautorem „Odysei czasu”. Mieszka w Northumberland.

Zapowiedź wydawnictwa Mag

I ostatnia styczniowa zapowiedź z serii Uczta Wyobrażni - TV Ciał0 - Jeff Noon.

Witamy w nowym interfejsie.
TV Ciał0 opowiada historię Noli Blue: młodej gwiazdy pop, dziewczyny, której każdy zazdrości i której towarzystwa pragną wszyscy. Ma talent, ma przeboje, ma międzynarodową sławę, ma wszystko czego zapragnie.Jednakże, kiedy zaczyna odbierać własną skórą programy telewizyjne, los porywa ją w podróż daleko poza granice pop-gwiazdorstwa, do którego przygotowywała się całe życie.

Opowieść o Frankensteinie dla pokolenia "X-Factor". TV Ciał0, przesycone tą samą obecnością pasożytniczych mediów, które żywią się Nolą, jest jedną wielką reklamą lirycznego mistrzostwa Noona, a reklama ta mnoży się na wszystkich pasmach jak wirus.

Króciak

obrazek

Są takie chwile w życiu szortalowicza, że się jest z bycia nim dumnym. Są takie teksty, z których powinniśmy być naprawdę zadowoleni, a o tym zadowoleniu prawić. I właśnie dziś jest taka chwila, taki tekst. Władimir Arieniew - Czy motyle śpią w locie? Przypomnę tylko, że Władimir Arieniew jest ukraińskim pisarzem, którego utwory tłumaczone były na kilka języków. Na nasze szczęście, również na polski. Zapraszamy!

Informacja wydawnictwa Prószyński i S-ka

Książki z oferty Prószyński Media teraz większą czcionką


Wydawnictwo Prószyński Media uruchomiło właśnie projekt Duże Litery. To idealna propozycja dla tych czytelników, którzy mają problemy ze wzrokiem lub nie chcą męczyć oczu czytając zbyt małą czcionkę.

Każda książka w wersji Dużych Liter jest drukowana na zamówienie czytelnika, w dużym formacie (16 x 23,5 cm), niespotykaną nigdzie indziej czytelną czcionką (14 pkt.), w kolorowej, miękkiej oprawie. W ofercie znajdują się zarówno aktualnie wydawane pozycje, jak i książki, których nakład jest już wyczerpany.

Książki z oferty Dużych Liter można zamawiać na stronach: www.ksiegarnia.proszynski.pl, www.sklep.gildia.pl oraz na stronie www.duzelitery.pl. Na szczególną uwagę zasługuje ta ostatnia witryna: specjalnie opracowana grafika sprawia, że zapoznanie się z ofertą i zamawianie książek jest niezwykle proste i wygodne. Dodatkowo przed złożeniem zamówienia na www.duzelitery.pl istnieje możliwość sprawdzenia, jak czytelna będzie zamówiona książka – wystarczy wydrukować (w skali 100% lub actual size) zamieszczony tam specjalny plik PDF.

Zapowiedź wydawnictwa Akurat

Na połowę stycznia 2014 roku wydawnictwo zapowiedziało książkę N. K. Jemisin - Zabójczy księżyc. To pierwsza część cyklu Sen o krwi.

W pustynnym mieście-państwie Gujaareh jedynym prawem jest spokój. Na tych prastarych ulicach nie ma przestępstw ani przemocy. Porządek utrzymują kapłani bogini snu, zwani zbieraczami – zbierają sny obywateli, leczą chorych i rannych, prowadzą śniących w życie wieczne… nie zważając na to, czy śniący się na to zgadza.
Gdy Ehiru – najsławniejszy z miejskich zbieraczy – otrzymuje zlecenie pobrania snów kobiety, przysłanej do Gujaarehu z misją dyplomatyczną, niespodziewanie dla samego siebie zostaje wciągnięty w spisek, który może doprowadzić całe śniące miasto do wojny.
Tak zaczyna się zakrojona na ogromną skalę opowieść o cywilizacji, imperium, wojnie, religii… i królestwie snów.

W Samo Południe - odsłona CIII

Co, znowu poniedziałek? Zaprawdę powiadam Wam, moi drodzy Szortalowicze, na starość czas tak szybko płynie... Hłe, ale przynajmniej nie ma się kiedy nudzić ;P

Zapraszam do najnowszej odsłony naszego stałego konkursu. Tak stałego, że część kalendarzy na 2014 rok ma mieć zamiast numerów tygodni numery odsłon W Samo Południe :)

Ale wróćmy do konkursu. Tym razem mamy dla zwycięzców trzy egzemplarze "Czasu Żniw" Samanthy Shannon, ufundowane przez Wydawnictwo Sine Qua Non.

Zasady? Zasady są takie.

Pytania? Tradycyjnie już banalne.

1. Wydawnicze: Nakładem Sine Qua Non ukazuje się powieść graficzna, na podstawie której nakręcono film (wchodzi do ekranów w przyszłym roku). Proszę podać tytuł cyklu oraz nazwiska jego twórców. I to jest pierwsza część pytania - za prosto by było, gdyby to było tylko tyle. Druga część pytania jest taka - jakiś czas temu, oczywiście nakładem SQN, ukazały się wspomnienia pewnego polskiego aktora, który oprócz aktorstwa i wielu, wielu innych zajęć, zajmował się również recenzowaniem gier komputerowych. I to w telewizji. Proszę podać imię i nazwisko tego aktora, tytuł owych wspomnień oraz imię i nazwisko autora, który owe wspomnienia zebrał i podrzucił (?) do SQN.

2. Historyczne: Ładnych kilka lat temu na łamy komiksu zostały przeniesione przygody chyba najpopularniejszego polskiego bohatera fantasy. Proszę podać o jakiego bohatera chodziło, kto go stworzył i kto przeniósł z książki do komiksu. I jeszcze jedno - ile z tych komiksowych opowieści nie ma pokrycia w opowiadaniach napisanych przez twórcę postaci.

No to co? Do boju?

Peru. Od turystyki do magii - Joanna Ulaczyk

O wyprawie słów kilka

Aleksander Kusz


Od czasu przeczytania w młodości książki Elżbiety Dzikowskiej „Vilcabamba – ostatnia stolica Inków” jestem zafascynowany historią Ameryki Południowej. Zawsze mi się marzyło, żeby to wszystko samemu zobaczyć, więc jak nadarzyła się okazja, to nie mogłem jej przepuścić. Wybieram się za jakiś czas do Peru, zaczynam powoli przygotowania, więc jak w zapowiedziach Wydawnictwa Zysk i S-ka ukazała się książka Joanny Ulaczyk „Peru. Od turystyki do magii” to nie mogłem się jej oprzeć (znaczy się książce, a nie autorce). Przecież nie ma to jak sprawozdanie rodaczki z wyprawy.

Książka pięknie wydana w serii „Człowiek poznaje świat”. Okładka wprawdzie miękka, broszurowa, ale z zakładkami. W środku prawie kredowy papier, śnieżnobiały i mnóstwo, ale to mnóstwo kolorowych, bardzo dobrze zrobionych zdjęć (myślę, że może to być nawet połowa książki). Tak więc otrzymujemy ponad trzystustronicowy opis wyprawy, którą autorka wraz ze świeżo poślubionym mężem odbyła po Peru w 2008 roku. Sami, przez cały kraj, różnymi środkami transportu, prawie miesiąc w podróży. Pomyślałem sobie, że to na pewno nie są niedzielni turyści, ja bym się nie pisał na taką wyprawę. Nie lubię wycieczek zorganizowanych, pakietów itd., ale tak całkiem sami do nieznanego kraju o innej kulturze? To muszę być naprawdę dobrzy zawodnicy!

Jednak okazuje się, że absolutnie nie. Myślę, że ich znajomość Peru w momencie wylądowania w tym kraju jest zbliżona do tego, co ja obecnie wiem, albo i niższa. Znajomość obcej kultury, ludzi i ich zachowania znikoma. Skąd oni się tam znaleźli. I jak?

Ulaczyk w Subiektywnie

Na wstępie do tej zajawki muszę Was wszystkich, drodzy Szortalowicze, serdecznie przeprosić. Za to, że najnowsza recenzja Alka, którą za chwilę przeczytacie, będzie taka krótka. I za to, że będzie praktycznie pozbawiona dygresji. I takich tam. Piszę to, bo jednak Alek przyzwyczaił Was do hmmm... ciśnie mi się na paluchy słowo "elaboratów", ale chyba się powstrzymam... W każdym bądź razie, tym razem będzie krótka i na temat. No, może nie drabblowo krótka, ale jednak krótka. I na temat. Wspominałem już o tym? Ok. A więc, jak to mówią Amerykanie, "without further ado" - recenzja Alka. Albo i nie. Na początek małe co nieco:

Od czasu przeczytania w młodości książki Elżbiety Dzikowskiej „Vilcabamba – ostatnia stolica Inków” jestem zafascynowany historią Ameryki Południowej. Zawsze mi się marzyło, żeby to wszystko samemu zobaczyć, więc jak nadarzyła się okazja, to nie mogłem jej przepuścić. Wybieram się za jakiś czas do Peru, zaczynam powoli przygotowania, więc jak w zapowiedziach Wydawnictwa Zysk i S-ka ukazała się książka Joanny Ulaczyk „Peru. Od turystyki do magii” to nie mogłem się jej oprzeć (znaczy się książce, a nie autorce). Przecież nie ma to jak sprawozdanie rodaczki z wyprawy.

Recenzję znajdziecie tutaj.

Szortal na wynos - Grudzień 2013

Grudzień to wspaniały miesiąc. Jeden z dwunastu wspaniałych miesięcy. Szczególny czas. Dla Szortalu, a w szczególności „Szortalu Na wynos”, który pojawia się już od roku. Nie chcę tu wyliczać, ile było ściągnięć wszystkich numerów, we wszystkich formatach. Powiem tylko, że trzeba to liczyć w tysiącach. Przez ten czas mieliśmy okazję zaprezentować Wam wiele dobrych - czasem lepszych, innym razem mniej - tekstów, sporo grafik i recenzji, a od pewnego czasu na łamach „Na wynos” pojawiają się wywiady.  Jesteśmy tu dla Was i mamy nadzieję, że nadal będziemy.

Mamy też sporo planów. Będziemy mieszać i wdzierać się na salony.. Postaramy się kontynuować audiobookowe szortowanie. Zadbamy, by co jakiś czas ogłaszać nowy konkurs literacki. Damy z siebie wszystko, by poziom szortalowych tekstów był wysoki. Dziękujemy Wam wszystkim za czytanie, za komentowanie, za śledzenie tego, co się dzieje. Bawimy się dalej. 

A tymczasem zapraszamy do lektury nowego "Na wynos". W środku:

Arieniew, Vizvary, Baranowski, Rusik, i wielu, wielu innych autorów. 

Ponadto wywiady z Dawidem Kainem i Wiktorem Noczkinem. 

Recenzje i grafiki. 

Wesołych i do przyszłego roku ;)

 

Wasz Wielki Szort!

Niezwykła Historia Marvel Comics - Sean Howe

Superbohaterowie już nigdy nie będą tacy sami

Hubert Stelmach


Znacie Spider-Mana? Iron Mana? Hulka? X-Men? Pewnie, że znacie. Wszyscy znają. “Niezwykła Historia Marvel Comics” to ciekawa książka przedstawiająca dzieje jednego z największych wydawnictw komiksowych. Zawiera wszystko to, co fan komiksu superbohaterskiego chciałby wiedzieć, ale nie ma kogo zapytać.

Współczesna popkultura oszalała na punkcie superbohaterów, a winę za to, przynajmniej u nas, w całości ponosi Hollywood. Na fali zainteresowania, oficyna Hachette wydaje w Polsce “Wielką Kolekcję Komiksów Marvela” bogato okraszoną redakcyjnymi uwagami - czytając je odnosi się wrażenie, że w Marvelu komiksy powstają w rodzinnej atmosferze, a fabuły i bohaterowie to wynik pracy zgranego zespołu młodych ludzi kochających swoją pracę. Natomiast książka Seana Howe’a to skuteczna demitologizacja tego wszystkiego i sprowadzenie czytelnika do brutalnej, ale za to prawdziwej, korporacyjnej rzeczywistości.

Autor cofa się aż do pierwszej połowy XX wieku - do Martina Goodmana, założyciela wydawnictwa, w którego skład weszło Marvel Comics (chociaż wtedy nazywało się zupełnie inaczej). Sean Howe prowadzi czytelnika przez burzliwe dzieje i przedstawia kolejnych twórców, redaktorów i biznesmenów, którzy w taki, czy inny sposób odcisnęli swoje piętno na superbohaterskim uniwersum - Stan Lee i Jack Kirby uważani za ojców większości z głównych postaci, Steve Ditko, twórca Spider-Mana, Chris Claremont, znany za sprawą serii X-Men i wielu innych. Tak wielu, że dość łatwo się pogubić. Książce zdecydowanie przydałby się wykaz nazwisk z krótkimi adnotacjami lub chociażby zwykły indeks.

Howe w Subiektywnie

Znacie Spider-Mana? Iron Mana? Hulka? X-Men? Pewnie, że znacie. Wszyscy znają. “Niezwykła Historia Marvel Comics” to ciekawa książka przedstawiająca dzieje jednego z największych wydawnictw komiksowych. Zawiera wszystko to, co fan komiksu superbohaterskiego chciałby wiedzieć, ale nie ma kogo zapytać.

Króciutka zajawka? Zdarza się. Za to cała recenzja jest porządnie i "w-sam-raźnie" długa. Dodam tylko, że napisał ją nasz kolega Hubert (ten Młodszy), a znajdziecie ją tutaj. Zapraszam!

Drabble

obrazek

Antoni Nowakowski opanował naszą drabblową przestrzeń. I słusznie, bo zgrabne teksty mu wychodzą. Zapraszamy na Okna.

Bohater z tornistrem, czyli stusłówkowy konkurs literacki

Okej. Ochłonęliśmy już po apokalipsie, która w dziewiętnastu różnych odmianach ogarnęła nasz biedny sponiewierany przez niszczące siły kraj. Powoli opadają emocje, niczym pył po nuklearnej wojnie. Czas chyba znowu na odrobinę emocji. Ostrzcie pióra, bracia i siostry w szortach, mieszajcie składniki do nowej porcji atramentu, oto bowiem pojawiła pilna potrzeba stworzenia kolejnych, nowych historii. Popuśćcie wodzy wyobraźni, pozwólcie jej wykreować opowieści na sto słów, których nastoletni bohaterowie - jeden lub kilku - dokonują heroicznych czynów, odkrywają jakieś ponure tajemnice, tworzą wynalazki, używają sił nadnaturalnych, słowem: nie lada z nich herosi. Swoje dzieła ślijcie na nasz konkursowy adres: konkurs@szortal.com. Macie na to czas do końca tego roku kalendarzowego, czyli do północy 31 grudnia. Gdy ucichnie echo kanonady fajerwerków, szortalowi czytacze poznają Waszych bohaterów, by w odpowiednim czasie wybrać tych naj...

A zatem piszcie, i niech za wzór posłużą Wam Paragon, Mandżaro i Perełka, Adaś Cisowski, czy... Felix, Net i Nika.

No, tak. Bo przecież nie powiedziałem jeszcze, że nagrodą w konkursie będą trzy egzemplarze najnowszej odsłony serii o Feliksie, Necie i Nice, odkrywających Sekret Czerwonej Hańczy, autorstwa Rafała Kosika.

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Oprócz czterech pozycji z serii Uczta Wyobraźni w styczniu Mag wyda także dwie książki. Pierwszą z nich to dziesiąty, ostatni tom Malazańskiej Księgi Poległych Stevena Eriksona - Okaleczony bóg. To będzie 10 stycznia 2014 roku.

Ostatni tom Malazańskiej Księgi Poległych.
Na wojnie przegrywają wszyscy. Tę okrutną prawdę można wyczytać w oczach każdego żołnierza na każdym ze światów…
Łowcy Kości maszerują do Kolanse, na spotkanie nieznanego losu. Udręczeni i wyczerpani, są armią stojącą na skraju buntu. Ale przyboczna Tavore Paran nie daje za wygraną. Jeśli zdoła powstrzymać rozkład swych sił, jeśli kruche sojusze, które wykuła, przetrwają, i jeśli będzie to leżało w jej mocy, zamierza uczynić jeszcze jedno. Rzucić wyzwanie bogom.
Na drodze przybocznej i jej sojuszników stoją potężni wrogowie. Władający straszliwą mocą Forkrul Assailowie zamierzają oczyścić świat – zniszczyć wszystkie cywilizacje i wytępić ludzi – by móc zacząć od nowa. Pradawni bogowie również pragną odzyskać utraconą pozycję. W tym celu skruszą łańcuchy skuwające moc szerzącą ostateczne zniszczenie i uwolnią ją z wiecznego więzienia. Na świat znowu wrócą smoki.
Tak się zaczyna ostatni, apokaliptyczny rozdział Malazańskiej Księgi Poległych Stevena Eriksona, rewelacyjnej sagi, która odmieniła oblicze fantasy.

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Następną styczniową pozycją nie z Uczty Wyobraźni jest książka powoli dorastającego do roli mojego ulubieńca - K. J. Parker - Młot (24 stycznia 2014).

Gignomai jest najmłodszym z braci w obecnym pokoleniu rodziny met'Oc, arystokratycznego rodu zaliczanego niegdyś do najbardziej wpływowych, obecnie zesłanego na odległą wyspę za udział w niemal zapomnianej wojnie domowej.
Siedemdziesiąt lat temu, na tym dalekim skrawku lądu założono kolonię. Wedle planów, jej mieszkańcy mieli parać się wydobyciem srebra. Niestety, kruszcu nie znaleziono.
Teraz pomiędzy met'Ocami a kolonistami panuje niepewny pokój. Wygnani arystokraci są tolerowani,  jako że jedynie oni posiadają broń – w powszechnej opinii konieczną do obrony przed dzikimi, pierwotnymi mieszkańcami wyspy.
Wkrótce Gignomai odkryje, czego dokładnie spodziewa się po nim rodzina i co to znaczy sprzeciwić się więzom krwi. To on jest młotem, spod którego strzeli iskra rozpalająca krwawą i brutalną wojnę.

W samo południe - odsłona CII - ogłoszenie wyników

Czwartek wieczór, licząc, że to ciężki okres, to nie jest źle, nie?

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Który z kolei tom cyklu Świat Rzeki Phillipa Jose Farmera ukaże się w tym tygodniu nakładem MAG-a?

Jest to piąta część cyklu.

2. Historyczne: Proszę podać imię i nazwisko pisarza, z którego tytułów książek wziąłem po jednym słówku i ułożyłem sobie taką oto mądrość życiową. "Żegnaj, Krzyżowiec, na Złamanego Niedźwiedzia na łańcuchu ostatnia, arktyczna siła działa tylko od brzasku do śmierci."

Alistair MacLean

Muszę przyznać, że to chyba rekord Huberta, znaczy się w tym, że można było na Jego pytania odpowiedzieć trzema słowami, szacun Hubert! :)

Zwycięzcy:

1. Marek Czerwonka,

2. Maciej Falkowski,

3. Jolanta Prusakowska.

Zwycięzcom jak zwykle gratuluję, tym razem jeszcze raz gratuluję, bo warto! I proszę o podanie danych do wysyłki nagrody. Pozostałych zapraszam do naszych obecnie toczących się konkursów.

Finał Ligi Ekstraordynarnie Oczytanych Szortalowiczów 2013 - raport z pola walki

Witajcie, moi drodzy, Oczytani Szortalowicze!

Do finału tegorocznej Ligi został tydzień z małym hakiem, a więc to dobra pora, aby ździebko podkręcić śrubkę.

Do dziś przyszło kilka odpowiedzi na zagadki z grudniowej odsłony i już pierwsza z nich zamieszała w Rankingu. Znaczy, podium już może zagrozić tylko podium, ale reszta... Z każdą kolejną odpowiedzią miejsca 4 i 5 zmieniają właścicieli/okupantów/lokatorów*.

A co mi tam, podkręcę śrubkę jeszcze troszkę - wiadomo już jest, to znaczy, Alkowi i mnie, jakie książki pojawią się w finałowej puli nagród. Nie zdradzę Wam wszystkiego, bo nie lubię psuć niespodzianek**, ale powiem tylko, że obok Guderiana pojawił się niejaki "Król Stefan, Niekoniecznie Batory" ;)

I to na razie tyle - oczekujcie dalszych raportów z pola walki.

Czuwaj!


*dowolne skreślić

**poza dziećmi-niespodziankami - nie ma to jak nauczyć brzdąca słów "piwo", "wino" i "wódka", zanim jego właśni rodzice odniosą wątpliwy sukces wbijając mu do głowy słowa "mama", "tata" i "kaka-be"...

Drabble

obrazek

Od pewnych rzeczy trzymamy się z daleka. Jedną z nich jest polityka. Aż do dziś. 

Istvan Vizvary - Słowacja 

W stusłówkach oczywista. 

Zapraszamy!

Nowa Fantastyka 12 (375) 2013

Sławomir Szlachciński

Rok 2013 kończymy całkiem niezłym numerem, ze sporym zestawem dobrych opowiadań i odrobinę słabszą publicystyką. Nie wiem, czy ma to związek z okresem świątecznym, ale literacko prym wiodą takie czy inne nawiązania do religii i bytów nadrzędnych.

Nieubłaganie nadszedł kres prezentacji dorobku konkursowego. Pierwsze miejsce zajął Marcin Podlewski, z opowiadaniem Edmund po drugiej stronie lustra. W sumie słusznie, na tle wszystkich prezentowanych dokonań turniejowych, robota Marcina sprawia najlepsze wrażenie, zwłaszcza w aspekcie językowym; Edmunda... po prostu „się czyta”. Pozostałe elementy również nie są złe, choć już nie tak akuratne. Sama koncepcja, przejawiająca jakiś ślad oryginalności, w gruncie rzeczy przyjmuje kształt tradycyjnie widzianej dystopii z pewnym mankamentem. Autor zastosował prosty trick ze zmianą wektora moralnego, po czym całą resztę starał się przykroić tak, by pasowało. I na ile to było możliwe, zrobił rzecz porządnie, niemniej jego pech polega na tym, że nieubłagane prawa logiki nie pozwalają zawsze i wszędzie odwracać owego wektora, bo konsekwencją jest absurd podgryzający własne założenia. Fabuła nieskomplikowana, spełniająca, jak się zdaje, rolę osnowy dla przedstawienia świata, społecznych obserwacji i filozoficznych rozważań. Psychologia postaci niezła, chociaż czasem zdaje się odrobinę teatralna i pod koniec jakby nadmiernie przykrojona do założeń. Odniosłem wrażenie, że autorowi brakło przestrzeni, by się w pełni satysfakcjonująco rozwinąć.

Nowa Fantastyka 12/2013 w Subiektywnie

Zapraszam do najnowszej recenzji Sławka, w której, tradycyjnie, najnowszy numer Nowej Fantastyki. Całość znajdziecie tutaj. Jeśli chodzi o coś na apetyt, to tym razem nie będzie. Nie chcę spoilerować :)


Przedksiężycowi. Tom III - Anna Kańtoch

Coś się kończy…

Anna Klimasara


Wydawnictwo Powergraph obiecało jeszcze w tym roku wydać zakończenie „Przedksiężycowych” Anny Kańtoch i obietnicy dotrzymało. Na początku grudnia ukazał się tom trzeci, dopełniający historię Finnena, Kairy, Daniela, Tellis oraz pozostałych bohaterów, których poznaliśmy we wcześniejszych odsłonach. Zapewne każdy, kto tak jak ja niecierpliwie czekał na zakończenie, zadaje sobie dwa pytania: jak tom trzeci wypada na tle dwóch pierwszych oraz – co chyba ważniejsze – jak prezentuje się trylogia w całości?

W zasadzie nie powinnam pisać osobnego tekstu, a jedynie epilog do swojego omówienia dwóch pierwszych tomów, ponieważ „Przedksiężycowi” to jedna opowieść, którą najlepiej przeczytać za jednym zamachem. Przypomnę krótko, że tom pierwszy wprowadził nas do Lunapolis – tajemniczego miasta na obcej planecie, którego mieszkańcy pragną za wszelką cenę dotrwać do Przebudzenia, a w tomie drugim intryga nabiera rumieńców i dowiadujemy się kilku ciekawych rzeczy o tym, jak faktycznie funkcjonuje świat Lunapolis. I jeśli wcześniej napisałam, że w tomie drugim akcja przyspiesza, to teraz zmuszona jestem stwierdzić, że w trzecim rozpędza się jeszcze bardziej, niemal wcale nie dając czytelnikom odetchnąć. Wszystkie karty zostały rozdane wcześniej, teraz Annie Kańtoch pozostało jedynie je rozegrać i trzeba przyznać, że zrobiła to z niezwykłą dbałością o szczegóły. Wszystkie wątki zostały skrupulatnie zakończone, a grande finale przynajmniej mnie nie zawiódł. Zakończenie trudno by nazwać otwartym, ale niewątpliwie jest to jedno z tych zakończeń, które zostają z czytelnikiem, skłaniając go do snucia przypuszczeń o tym, co dalej… Na szczęście nie jest to powodowane nieznośnym uczuciem niedosytu, a jedynie chęcią, by pozostać w świecie „Przedksiężycowych” jeszcze przez chwilę.

Kańtoch w Subiektywnie

Wydawnictwo Powergraph obiecało jeszcze w tym roku wydać zakończenie „Przedksiężycowych” Anny Kańtoch i obietnicy dotrzymało. Na początku grudnia ukazał się tom trzeci, dopełniający historię Finnena, Kairy, Daniela, Tellis oraz pozostałych bohaterów, których poznaliśmy we wcześniejszych odsłonach. Zapewne każdy, kto tak jak ja niecierpliwie czekał na zakończenie, zadaje sobie dwa pytania: jak tom trzeci wypada na tle dwóch pierwszych oraz – co chyba ważniejsze – jak prezentuje się trylogia w całości?

Cóż, ja już wiem. Przeczytałem cały tekst najnowszego omówienia Ani. I Wy też możecie to zrobić. Wystarczy zajrzeć tutaj. Zapraszam!

Króciak

Opowiadanie. Z tętentem koni jako muzyką przewodnią. Czytajcie i niechaj wiatr zwichrzy wasze grzywy... znaczy włosy.

Żaneta Lewandowska - Na przekór

W Samo Południe - odsłona CIV

Witam w tegotygodniowej odsłonie naszego stałego konkursu! Późno, bo późno, ale jednak. Za tydzień sytuacja się unormuje i kolejne odsłony W Samo Południe będą się pojawiały o odpowiedniej porze. Czyli wieczorem ;P

Ale do rzeczy... W tej odsłonie mamy dla Was do rozdania trzy egzemplarze "Ślepej plamy" Wiktora Noczkina, ufundowane przez Fabrykę Słów.

Zasady znajdziecie tutaj.

Pytania:

1. Wydawnicze: Z ilu wydanych przez Fabrykę Słów do dnia dzisiejszego książek składa cykl S.T.A.L.K.E.R.?

2. Historyczne: Pewien znany (pierwsza podpowiedź) anglojęzyczny (druga podpowiedź) pisarz (trzecia podpowiedź) specjalizujący się przeważnie w S-F (czwarta podpowiedź), napisał kiedyś postapokaliptyczną powieść (piąta  podpowiedź - to zwłaszcza powinno dać Wam do myślenia) o upadku ludzkości po wojnie atomowej, w której to wysterylizowana ludzkość umierała ze starości (szósta podpowiedź). Ostatnią, podpowiedzią jest to, że ten pisarz był jednym z gości Festiwalu w Nidzicy. Proszę podać jego imię i nazwisko oraz tytuł owej powieści.

Do boju!

P.S.: HA! Zdążyłem! ;P

Odwrotniak - Jakub Małecki

Badając procent Małeckiego w Małeckim

Aleksander Kusz

Rok pański 2013 dobrze nam literacko obrodził, no, dokładnie mówiąc, mnie obrodził, bo Wam to nie wiem. Każdy ma swoje gusta i guściki, każdy ma swoich ulubionych pisarzy. I właśnie o tych mi chodzi. W roku 2013 wydali swoje książki Łukasz Orbitowski, Szczepan Twardoch, Krzysztof Piskorski („Szczęśliwą ziemię”, „Morfinę” i „Cienioryt” już Wam omówiłem na Szortalu) oraz Jakub Małecki, jeden z moich ulubionych (jak nie najulubieńszy, przepraszam Krzysiu :D) pisarzy młodego pokolenia (no, mogę dodać, że urodzonych w latach ’80, to się wtedy Szczepan i Łukasz nie załapią). Tak, właśnie o najnowszej książce Jakuba Małeckiego, „Odwrotniak”, chciałbym Wam dzisiaj napisać.

Małecki w Subiektywnie

Rok pański 2013 dobrze nam literacko obrodził, no, dokładnie mówiąc, mnie obrodził, bo Wam to nie wiem. Każdy ma swoje gusta i guściki, każdy ma swoich ulubionych pisarzy. I właśnie o tych mi chodzi. W roku 2013 wydali swoje książki Łukasz Orbitowski, Szczepan Twardoch, Krzysztof Piskorski („Szczęśliwą ziemię”, „Morfinę” i „Cienioryt” już Wam omówiłem na Szortalu) oraz Jakub Małecki, jeden z moich ulubionych (jak nie najulubieńszy, przepraszam Krzysiu :D) pisarzy młodego pokolenia (no, mogę dodać, że urodzonych w latach ’80, to się wtedy Szczepan i Łukasz nie załapią). Tak, właśnie o najnowszej książce Jakuba Małeckiego, „Odwrotniak”, chciałbym Wam dzisiaj napisać.

Krótko i na temat: nowa recenzja Alka jest tu. Zapraszam!

Króciak

Nowy szort. Debiutująca na Szortalu Autorka. Pytanie, które domaga się odpowiedzi. Pierwsza z wielu Zagadek Wyspy Mgieł: Co jest słodsze od miodu? Gosi Garkowskiej

W samo południe - odsłona CIII - ogłoszenie wyników

Czwartkowe południe, to dobry czas na rozstrzygnięcie konkursu, więc działamy.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Nakładem Sine Qua Non ukazuje się powieść graficzna, na podstawie której nakręcono film (wchodzi do ekranów w przyszłym roku). Proszę podać tytuł cyklu oraz nazwiska jego twórców. I to jest pierwsza część pytania - za prosto by było, gdyby to było tylko tyle. Druga część pytania jest taka - jakiś czas temu, oczywiście nakładem SQN, ukazały się wspomnienia pewnego polskiego aktora, który oprócz aktorstwa i wielu, wielu innych zajęć, zajmował się również recenzowaniem gier komputerowych. I to w telewizji. Proszę podać imię i nazwisko tego aktora, tytuł owych wspomnień oraz imię i nazwisko autora, który owe wspomnienia zebrał i podrzucił (?) do SQN.

A. Cykl nazywa się Noe, a twórcami są Darren Aronofsky, Ari Handel i Niko Henrichon. B. Kazimierz Kaczor, "Kazimierz Kaczor. Nie tylko polskie drogi", Paweł Piotrowicz

2. Historyczne: Ładnych kilka lat temu na łamy komiksu zostały przeniesione przygody chyba najpopularniejszego polskiego bohatera fantasy. Proszę podać o jakiego bohatera chodziło, kto go stworzył i kto przeniósł z książki do komiksu. I jeszcze jedno - ile z tych komiksowych opowieści nie ma pokrycia w opowiadaniach napisanych przez twórcę postaci.

Oczywiście to stworzony przez Andrzeja Sapkowskiego wiedźmin Geralt, a przenieśli go Maciej Parowski i Bogusław Polch. Oni byli pierwsi. Dwa lata temu ukazał się kolejny komiks z Geraltem w roli głównej, "Racja stanu", stworzony przez Michała Gałka, Arkadiusza Klimka i Łukasza Pollera. Jeśli chodzi o pokrycie, to pokrycia nie mają 2 komiksy: "Zdrada" Parowskiego i Polcha oraz wspomniana "Racja stanu".

Zwycięzcy:

1. Katarzyna Żyrek,

2. Anna Klimaszewska,

3. Aneta Gaura.

Zwycięzcom, a właściwie zwyciężczyniom (Hubert, Ty to widzisz?) gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród, pozostałych zapraszam na toczące się aktualnie konkursy.

Króciak

Kto się odważy znaleźć odpowiedź na kolejną Zagadkę Wyspy Mgieł? Tym razem Gosia Garkowska pyta: Co jest czarniejsze od kruka?

Króciak

Z cyklu Zagadki Wyspy Mgieł, czyli Co jest bielsze od śniegu (Prawda) Gosi Garkowskiej. Zapraszamy.

Czas Żniw - Samantha Shannon

Rafał Sala

Czy książki są takim samym produktem, jak proszek do prania, telewizor, samochód czy jogurt? Chyba po części tak. Dzisiaj reklama książki, zabiegi marketingowe czy moda, sprawiają że czytelnik od razu dostaje pewien produkt, który jest ometkowany, zaszufladkowany, porównany do tego i tamtego i, chcąc nie chcąc, się gubi. Takim właśnie zatraceńcem byłem, gdy do ręki dostałem książkę (miło tłuściutką) „Czas Żniw” Samanthy Shannon.

Jeszcze przed lekturą sporo dowiedziałem się zarówno o samej powieści, jak i o jej autorce. Szczerze muszę przyznać, że taka „oprawa” promocyjna niezwykle mnie drażni. Czy jednak w takim przypadku mamy jeszcze dzieło literackie, czy już tylko produkt literacko podobny, którego jedynym celem jest wyciągnięcie kasy od czytelników. Nie, to nie jest zarzut wobec autorki. Absolutnie. To jest tylko moje marudzenie na biznes literacki, na kształtowanie postaw, na odbieranie literaturze tego jej szczególnego miejsca. Hipermarketowe pozycje sprzedają się w milionowych nakładach, a trzeba być świadomym, że gdyby nie reklama, nikt nawet nie spojrzałby na tę czy inną książkę. Ale niech się kręci. Niech sprzedają, bo z tym całym nijakim szlamem płyną i dobre książki, które dotrą gdzie trzeba. Uff. Rozpędziłem się trochę.
 

Shannon w Subiektywnie

Czy książki są takim samym produktem, jak proszek do prania, telewizor, samochód czy jogurt? Chyba po części tak. Dzisiaj reklama książki, zabiegi marketingowe czy moda, sprawiają że czytelnik od razu dostaje pewien produkt, który jest ometkowany, zaszufladkowany, porównany do tego i tamtego i, chcąc nie chcąc, się gubi. Takim właśnie zatraceńcem byłem, gdy do ręki dostałem książkę (miło tłuściutką) „Czas Żniw” Samanthy Shannon.

Zapraszam do lektury najnowszej recenzji Rafała, w której sprawdza on zgodność towaru z opisem na opakowaniu (między innymi) i którą możecie znaleźć tutaj.

Liga Ekstraordynarnie Oczytanych Szortalowiczów - odsłona V - rozwiązanie

Witajcie, moi drodzy, Oczytani Szortalowicze!

Jako że Święta już za nami, a Sylwester zbliża się nieubłaganie, więc to najwyższa pora na ogłoszenie zwycięzcy grudniowej odsłony Ligi.

Ale zanim co - oto prawidłowe odpowiedzi:


1. Pewnemu Joemu śniło się, że coś siedzi mu na twarzy. A jak się obudził, to to coś rzeczywiście tam siedziało. Proszę powiedzieć czym było to coś i jak się to wszystko skończyło?

Tym czymś był Kot Huple'a. Wybuchła z tego powodu awantura, w której jedna ze stron pluła i syczała, a druga usiłowała tę pierwszą zastrzelić. Yossarian rozdzielił awanturników i zarządził uczciwy pojedynek, na pięści, kły i pazury (broń palna i plucie były zabronione). Na szczęście dla Joe'go kot oddał zwycięstwo walkowerem i uciekł. Uspokojony tym Joe zasnął i znowu mu się śniło, że kot Huple'a siedzi mu na twarzy. Ta scenka oczywiście pochodzi z "Paragrafu 22" Josepha Hellera.

2. Bohaterką pewnej trzymającej w napięciu książki była młoda Angielka, która miała tyle rozterek, co Cezary Baryka i młody Werter razem wzięci. Była piękna, pochodziła z dobrego domu, nie musiała gotować ani zajmować się inną robotą i mogła korzystnie wyjść za mąż. Tymczasem nie mogła wybrać pomiędzy Alecem, majętnym gościem ze sforą psów, a pastorem. Nigdy nie potrafiła powiedzieć, o co jej chodzi, tylko płoniła się i owijała w bawełnę. Czym doprowadzała rodzinę i służbę do szaleństwa. Proszę podać tytuł tej książki oraz kto ją napisał.

Ta książka ma tytuł "Rozczarowanie Bess Calloway", a jeśli chodzi o jej autora, to go nie ma. Książkę tę wymyślił Charles Portis na potrzeby jednej ze swoich powieści - "Prawdziwego męstwa" (lub też, jak to zostało przetłumaczone w peerelu, "Trojga na prerii").

3. Nigel w weekendy był punkiem (mama mu pozwalała, pod warunkiem, że

Króciak

Z cyklu "Zagadki Wyspy Mgieł" Gosi Garkowskiej, opowieść kolejna: Co jest szybsze od wiatru (Myśl). Przyjemnej lektury.

Króciak

Co jest ostrzejsze od miecza (Zrozumienie) Gosi Garkowskiej, czyli kolejny epizod Zagadek Wyspy Mgieł. Zapraszamy do lektury.

W samo południe - odsłona CIV - ogłoszenie wyników

Mam dzisiaj chwilę czasu, więc wezmę Was z zaskoczenia i już dzisiaj rozstrzygnę CIV odsłonę, a co? Nie można? :)

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Z ilu wydanych przez Fabrykę Słów do dnia dzisiejszego książek składa cykl S.T.A.L.K.E.R.?

Z dwóch - Ołowiany Świt Gołkowskiego i Ślepa plama Noczkina.

2. Historyczne: Pewien znany (pierwsza podpowiedź) anglojęzyczny (druga podpowiedź) pisarz (trzecia podpowiedź) specjalizujący się przeważnie w S-F (czwarta podpowiedź), napisał kiedyś postapokaliptyczną powieść (piąta  podpowiedź - to zwłaszcza powinno dać Wam do myślenia) o upadku ludzkości po wojnie atomowej, w której to wysterylizowana ludzkość umierała ze starości (szósta podpowiedź). Ostatnią, podpowiedzią jest to, że ten pisarz był jednym z gości Festiwalu w Nidzicy. Proszę podać jego imię i nazwisko oraz tytuł owej powieści.

Siwobrody - Brian W. Aldiss

Zwycięzcy:

1. Anna Wierzańska,

2. Mikołaj Tomaszek,

3. Szczepan Kostrzewa.

Hubert, faceci górą!!!  Cieszmy się i radujmy!

Zwycięzcom gratuluję i jak zwykle zapraszam wszystkim na, no właśnie, nie na toczącą się odsłonę, ale tę odsłonę, którą jeszcze dzisiaj Hubert ogłosi. Ja już wiem jakie będą nagrody, a jak to wypada na koniec roku będą niesamowite, mówię Wam, warto zagrać, oj warto :)

W Samo Południe - odsłona CV

Witajcie w ostatniej w tym roku i zarazem pierwszej w roku przyszłym odsłonie naszego cotygodniowego konkursu :)  Dziś mamy dla Was nie lada gratkę - dwa kompleciki "Małp Pana Boga. Obrazy" Macieja Parowskiego, ufundowane przez Narodowe Centrum Kultury. Gratka tym większa, że nakład jest już wyczerpany i "Małpy..." zrobiły się ździebko deficytowe. Przynajmniej w papierowej formie.

Zasady konkursu znajdziecie tutaj. Dla tych, którzy uważają, że je znają, przypomnę tylko, że odpowiedzi wrzucamy w komentarzach pod konkursem tylko i wyłącznie wtedy, kiedy chcemy ograniczyć swoje szanse na wygraną ;)

Pytania:

1. Wydawnicze: Proszę podać przynajmniej trzy tytuły książek, wraz z ich autorami, wydanych przez NCK, których recenzje pojawiły się na Szortalu.

2. Historyczne: "Małpy..." Parowskiego opowiadają o styku fantastyki i obrazu, więc i niniejsze pytanie podąży w tym kierunku. Proszę podać kto był pionierem kina s-f i którą z książek Juliusza Verne'a wziął na warsztat jako pierwszą. Podpowiem tylko, że w efekcie powstała kilkunastominutowa parodia tej książki. Ale to nie wszystko - jakiej narodowości miał być w pierwszej wersji owej powieści jej główny bohater i dlaczego wymuszono na autorze zmianę tejże narodowości.

I to na tyle - do boju!

Crux - Ramez Naam

Bajeczka o tym, co myśli Alek, gdy dostaje dokładnie to, co chciał, a nawet więcej

Aleksander Kusz


Drageus Publishing House. Muszę przyznać, że nazwa wydawnictwa powala na kolana. Od razu, nawet nie wiedząc co wydają, przypuszczamy, że to musi być coś wielkiego. Tak może będzie. Drageus to wydawnictwo, które dopiero co wystartowało - w kwietniu tego roku, czyli w czasie, kiedy inne wydawnictwa zwijały się z rynku, lub przynajmniej zawieszały działalność. Im rynek był niestraszny, zaczęli bardzo mocno, od rozpoczęcia kilku serii, co ma plusy i minusy, albo jak mówi pewien bardzo poważny Polak, ma plusy dodatnie i plusy ujemne – fajnie zacząć kilka serii, przyciągnąć klientów, ale z drugiej strony klienci są uczuleni na padające wydawnictwa i niedokończone serie.

Jednak na razie jest dobrze, albo bardzo dobrze – dotychczas Drageus wydał osiem książek. Biorąc pod uwagę to, że działają od kwietnia, to bardzo ładny wynik. Ich dotychczasowy dorobek to dwie młodzieżowe książki Dana Kronosa, już trzy tomy serii Iana Douglasa – „Star Carrier”, rozpoczęty cykl (pierwszy tom) Evana Currie – „Odyssey One” i dwutomowy jak na razie cykl Rameza Naama – „Nexus” i właśnie omawiany „Crux”. Książki zbierają pochlebne opinie i są sprzedawane przez główne sieci w Polsce. Widać, że ktoś tam w wydawnictwie sobie siedzi i dobrze myśli, co zasługuje na ogromną pochwałę. Niech rosną w siłę, bo dobrej, rozrywkowej fantastyki nigdy dość. Wiem, że takimi pochwałami niewiele pomogę. Tutaj, żeby wszystko zaskoczyło musicie Wy – czytelnicy - zagłosować portfelami, żeby takie wydawnictwa mogły utrzymać się na rynku. Oni według mnie wszystko bardzo ładnie przygotowali - dobre książki, sprzedaż, od razu różne formaty elektroniczne. Nic tylko popierać i kupować. Szkoda tylko, że nie mają jakiejś bomby, siły, która pociągnęłaby sprzedaż i tej książki i innych. Siły, która pokazałaby szerzej wydawnictwo, bo wiadomo wszem i wobec, że Internet i fantaści w Internecie to ułuda. Znaczy się są, ale sprzedażowo jakoby ich nie było. Cóż począć, takie czasy…

Naam w Subiektywnie

Drageus Publishing House. Muszę przyznać, że nazwa wydawnictwa powala na kolana. Od razu, nawet nie wiedząc co wydają, przypuszczamy, że to musi być coś wielkiego. Tak może będzie. Drageus to wydawnictwo, które dopiero co wystartowało - w kwietniu tego roku, czyli w czasie, kiedy inne wydawnictwa zwijały się z rynku, lub przynajmniej zawieszały działalność. Im rynek był niestraszny, zaczęli bardzo mocno, od rozpoczęcia kilku serii, co ma plusy i minusy, albo jak mówi pewien bardzo poważny Polak, ma plusy dodatnie i plusy ujemne – fajnie zacząć kilka serii, przyciągnąć klientów, ale z drugiej strony klienci są uczuleni na padające wydawnictwa i niedokończone serie.

Zachęceni? No to zapraszam do lektury całości najnowszej recenzji Alka, którą znajdziecie tutaj.

Króciak

Ostatnia Zagadka Wyspy Mgieł Gosi Garkowskiej nosi tytuł Co jest bardziej beztroskie od iskry? (Serce dziewczyny między dwoma kochankami) i jest jednocześnie opowiadaniem zamykającym rok 2013 na łamach Szortalu. Oby przyszły rok okazał się równie bogaty w szorty i drabble, czego Wam i sobie życzymy.