Sierpień 2013

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Dzisiaj mamy 1 sierpnia, więc już czas na to, żeby opublikować fragment Wyprawy w Góry Księżycowe Marka Hoddera. Książki zapowiadanej na 30 sierpnia. Dokładnie miesiąc, a już możecie sprawdzić na co czekacie :)

Fragment powieści.

Wyprawa w Góry Księżycowe - Mark Hodder

POWRÓT DO SAMEGO POCZĄTKU PRZYGODY!

Jest rok 1863, ale nie ten, który być powinien. Czas bardzo zboczył z kursu i mają miejsce wydarzenia, które doprowadzą do niszczycielskiej wojny światowej. Premier lord Palmerston uważa, że posiadając wszystkie trzy Oczy Naga będzie w stanie wpłynąć na przebieg zdarzeń i uniknąć wielkiej wojny. Już ma w swoich rękach dwa kamienie, ale trzeci musi dla niego zdobyć sir Richard Francis Burton. Dla agenta królewskiego jest to szansa na powrót w Góry Księżycowe, gdzie mógłby podjąć drugą próbę odnalezienia źródeł Nilu. Szyki miesza mu rywal John Hanning Speke, a eskalacja konfliktu może doprowadzić do wojny, której próbuje zapobiec Palmerston!

Zaplątany w sieć przyczyn, skutków i nieuchronności Burton nie zdaje sobie nawet sprawy, o jak wysoką stawkę toczy się gra. Ostateczne starcie nastąpi w Londynie, gdzie w roku 1840 Burton musi stanąć oko w oko z człowiekiem odpowiedzialnym za zamieszanie w czasie – Skaczącym Jackiem!

Trzeci tom przygód Burtona i Swinburne'a stanowi zwieńczenie cyklu, który rozpoczął się Dziwną sprawą Skaczącego Jacka i Zdumiewającą sprawą nakręcanego człowieka.

Nowość wydawnictwa Uroboros

Prezentujemy nowe wydawnictwo

UROBOROS – to niesztampowe powieści fantastyczne dla odbiorców w różnym wieku, w różnych odmianach fantastyki, autorstwa pisarzy polskich i zagranicznych. 

Na początek 5 tytułów otwierających nowe cykle. Będę Wam je przedstawiał codziennie, począwszy od dzisiaj, więc na początek:

Tancerze burzy - Jay Kristoff

tom I cyklu Wojna lotosowa

Przekład: Paulina Braiter-Ziemkiewicz
Data premiery: 19/6/2013

Pierwsza część trylogii Wojna lotosowa wprowadza w świat wysp Shima, które, rządzone przez okrutnego szoguna, są na granicy przetrwania: toksyczny przemysł wyniszcza państwo, a władca dba wyłącznie o własne interesy. Tajemnicza, wszechmocna Gildia surowo każe wszystkich, których podejrzewa o Nieczystość. W tym świecie zaawansowana technologia przeplata się z japońską mitologią. W tych niespokojnych czasach szogun wydaje polecenie wyrok: wysyła Yukiko i jej ojca po gryfa – gatunek istniejący już tylko w legendach – co od początku jawi się jako zadanie niemożliwe do wykonania. Życie ojca i córki wisi na włosku, bo, jak wszyscy doskonale wiedzą, szogunowi się nie odmawia. Jednak misja okazuje się daleko bardziej niebezpieczna, niż niemożliwa.

Arkadia - Iwona Michałowska

Pre-postapo love story

Anna Klimasara


Jak zapowiada wydawca już na okładce, książka Iwony Michałowskiej, „Arkadia”, to „powieść apokaliptyczna”. I faktycznie, nie spodziewajmy się tu motywów znanych z powieści postapokaliptycznych – oddalonych od siebie habitatów, między którymi z narażeniem życia przemykają ludzie, zmuszeni stawiać czoła promieniowaniu, mutantom lub innego rodzaju zagrożeniom, będącym następstwem katastrofy. Niewykluczone, że do tego zmierza również świat przedstawiony w „Arkadii”. Póki co jednak zagłada ludzkości nie nastąpiła, ale widoki na przyszłość są marne. Morza zabierają coraz więcej ziem, rządy, czy raczej ich namiastki, nie radzą sobie z kryzysem ogarniającym stopniowo wszystkie aspekty życia, a ludzie, choć starają się zachować resztki normalności, zdają sobie sprawę z nieuchronnie zbliżającego się końca.

Jaką historię można osadzić w takich okolicznościach? Praktycznie każdą, ale Iwona Michałowska stawia na miłość, odkupienie i próbę odnalezienia własnego ja. Główną bohaterką i jednocześnie narratorką „Arkadii” jest Helena, która trafia do więzienia za zabójstwo. Kogo zabiła? Dlaczego? Tego nie wie, gdyż pobyt w więzieniu rozpoczyna się od sesji w ciemni, która wymazuje wspomnienia dotyczące życia więźniów, pozostawiając im jedynie ogólne informacje o świecie i podstawowe umiejętności. Zagubienie, dezorientacja, niepewność… te uczucia towarzyszą każdej nowej dziewczynie, trafiającej do zakładu. Naturalnie szukają więc bratnich dusz i zawiązują sojusze. Więzienne życie jest monotonne, a ze względu na pogarszającą się sytuację na zewnątrz, skąpo serwowane rozrywki zostają jeszcze bardziej ograniczone. Helena nadspodziewanie dobrze odnajduje się w tych nowych warunkach, a kiedy poznaje Nadię, jedną z wychowawczyń, zaczyna się rodzić między nimi uczucie, któremu nie sprzyja absolutnie nic. Jednocześnie w więzieniu dochodzi do serii tragicznych zdarzeń, które – jak się można domyślić – niczego nie ułatwiają.

Michałowska w Subiektywnie

Jak zapowiada wydawca już na okładce, książka Iwony Michałowskiej, „Arkadia”, to „powieść apokaliptyczna”. I faktycznie, nie spodziewajmy się tu motywów znanych z powieści postapokaliptycznych – oddalonych od siebie habitatów, między którymi z narażeniem życia przemykają ludzie, zmuszeni stawiać czoła promieniowaniu, mutantom lub innego rodzaju zagrożeniom, będącym następstwem katastrofy. Niewykluczone, że do tego zmierza również świat przedstawiony w „Arkadii”. Póki co jednak zagłada ludzkości nie nastąpiła, ale widoki na przyszłość są marne. Morza zabierają coraz więcej ziem, rządy, czy raczej ich namiastki, nie radzą sobie z kryzysem ogarniającym stopniowo wszystkie aspekty życia, a ludzie, choć starają się zachować resztki normalności, zdają sobie sprawę z nieuchronnie zbliżającego się końca.

W tym momencie wiecie już, czyją książkę omawia dziś Ania, jaki jest tej książki tytuł i jak się zaczyna samo omówienie. Jeśli chcecie przeczytać całość recenzji, to gorąco zapraszam Was do kliknięcia w ten oto odnośnik.
 

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na 15 sierpnia Solaris zapowiedział wznowienie debiutanckiej powieści Janusza A. Zajdla Lalande 21185. To już prawie 50 lat od pierwszego, jedynego wydania, warto kupić!

Janusz A. Zajdel - Lalande 21185

Człowiek sięga ku gwiazdom. Interesuje się przede wszystkim najbliższymi układami gwiezdnymi, które posiadają układy planetarne. Wybór pada na Lalande 21185, słońce z gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy.

Wyprawa ma zbadać dwie planety, które wydają się być interesujące do założenia stacji lub nawet kolonii ziemskiej. Już na wstępie eksploracji systemu, badacze natrafiają na artefakty pozostawione przez rozwiniętą technologicznie cywilizację.


Nowość wydawnictwa Uroboros

Dzisiaj czas na drugą nowość wydawnictwa Uroboros.

Król Kruków, tom 1, MaggieStiefvater


Przekład: Małgorzata Kafel

Data premiery: 19/6/2013


Nowy czterotomowy cykl MaggieStiefvater, którego główną bohaterką jest 16-latka Blue ze zdolnościami paranormalnymi. Gansey, Adam i Ronan, trzej przyjaciele z elitarnej szkoły dla chłopców, obsesyjnie poszukują tajemniczych linii mocy oraz legendarnego Króla Kruków. Z ich powodu pozornie ciche i spokojne miasteczko Henrietta staje się scenerią niezwykłych wydarzeń.

Przerażające tajemnice, mroczne rytuały, stare przepowiednie, wizje, duchy, ofiary, a to dopiero początek tej historii…

Zapowiedź wydawnictwo Prószyński i S-ka

Kontynuacja „Lśnienia” we wrześniu w polskich księgarniach!

Nie minęły jeszcze dwa miesiące od premiery „Joylandu”, a już szykuje się kolejna gratka dla miłośników prozy Stephena Kinga. 24 września, w dniu światowej premiery najnowszej powieści mistrza horroru zatytułowanej „Doktor Sen”, książka pojawi się również w polskich księgarniach!

Powieść „Doktor Sen” to kontynuacja jednej z najbardziej znanych powieści Kinga – „Lśnienia”.  Pamiętacie małego chłopca obdarzonego niezwykłą mocą? Chłopca nękanego przez duchy? Chłopca uwięzionego w odludnym hotelu wraz z opętanym ojcem?  W powieści „Doktor Sen” spotkacie go ponownie już jako dorosłego mężczyznę.  Nękany przez mieszkańców hotelu Panorama, w którym jako dziecko spędził jedną straszliwą zimę, Dan przez dziesięciolecia błąka się po Ameryce, usiłując zrzucić z siebie odziedziczone po ojcu brzemię beznadziei, alkoholizmu i przemocy. Ostatecznie odnajduje swoje miejsce w małym miasteczku w New Hampshire, we wspierającej go grupie Anonimowych Alkoholików i w domu opieki, gdzie zachowana z lat dzieciństwa resztka mocy pozwala mu nieść ulgę umierającym w ostatnich chwilach ich życia. Staje się znany jako „Doktor Sen”.

Kiedy Dan poznaje efemeryczną Abrę Stone, jej nadzwyczajny dar budzi drzemiące w nim demony i każe mu stanąć do boju o jej duszę i przetrwanie. To epicka batalia między dobrem i złem, krwawa, pełna rozmachu opowieść, która zachwyci miliony miłośników „Lśnienia” i zadowoli każdego, kto dopiero teraz wkracza w świat tej już klasycznej pozycji w dorobku Kinga.

Powieść „Doktor Sen” ukaże się nakładem Prószyńskiego i S-ki.

Króciak

Dawno nie mieliśmy okazji cieszyć się tekstem tego autora, ale Istvan Vizvary nie próżnował. Dziś w szortowni jego Proroctwo muchy

Zapraszamy wszystkich, którzy nie boją się wyobraźni Istvana ;) Innych zawleczemy siłą!

Efekt wieczności. Konferencja - Marlena i Marian Siwiak

Dobry początek

Sławomir Szlachciński


Omijam self-publishing szerokim łukiem. Nie mam zaufania. Dziś każdy może wydać cokolwiek, bez jakiegokolwiek problemu. Konsekwencją takiej sytuacji musi być spadek jakości. Siłą rzeczy. Produkty tego typu pozbawione pozytywów sita wydawniczego, poprawek redaktorskich i korektorskich, czy w końcu dystansu niezależnej opinii, nie wydają się zachęcającą alternatywą dla tradycyjnych form wydawniczych. Często autor takiego dzieła (a niejednokrotnie 'dzieła') ma mocno przeszacowane oceny dotyczące własnych umiejętności i możliwości, próba podważenia tego przekonania rzadko kończy się sympatycznie. Ogólnie rzecz biorąc lipa. Trzymając się zasady omijania łukiem, nie powinienem podejmować się recenzowania tego typu wydawnictwa. Pierwszym sygnałem odbiegającym od wcześniej przedstawionego wzorca była, kulturalna i ujmująca osobowość autora. Skromna, acz nie pozbawiona poczucia własnej wartości. Zaskoczony, z opuszczoną gardą i asertywnością na krótkim urlopie, dałem się namówić. Przeczytawszy krótki fragment stwierdziłem, że warto rzucić okiem z większym zamachem.

Formalnie trudno w wypadku Efektu wieczności. Konferencji mówić o powieści. To raczej nowelka z jednej strony domknięta fabularnie, z drugiej sprawiająca wrażenie pierwszych kilku rozdziałów większego projektu. Mamy tu więc pewnego rodzaju produkt reklamujący. Autorzy zdają się mówić 'Czytelniku, dajemy Ci w miarę obszerną i koherentną próbkę naszych możliwości, jeśli Ci się spodoba, zapraszamy po więcej'.

Czy jest szansa by czytelnik zapragnął poznać dalsze losy bohaterów? Sprawdźmy.

Siwiakowie w Subiektywnie

Zapraszam do drugiej na łamach Szortalu recenzji "Efektu wieczności. Konferencji" Marleny i Mariana Siwiaków. Tym razem książkę omawia Sławek. Całość tekstu znajdziecie tutaj, a w międzyczasie zapraszam na małą przekąskę:

Omijam self-publishing szerokim łukiem. Nie mam zaufania. Dziś każdy może wydać cokolwiek, bez jakiegokolwiek problemu. Konsekwencją takiej sytuacji musi być spadek jakości. Siłą rzeczy. Produkty tego typu pozbawione pozytywów sita wydawniczego, poprawek redaktorskich i korektorskich, czy w końcu dystansu niezależnej opinii, nie wydają się zachęcającą alternatywą dla tradycyjnych form wydawniczych. Często autor takiego dzieła (a niejednokrotnie 'dzieła') ma mocno przeszacowane oceny dotyczące własnych umiejętności i możliwości, próba podważenia tego przekonania rzadko kończy się sympatycznie. Ogólnie rzecz biorąc lipa. Trzymając się zasady omijania łukiem, nie powinienem podejmować się recenzowania tego typu wydawnictwa. Pierwszym sygnałem odbiegającym od wcześniej przedstawionego wzorca była, kulturalna i ujmująca osobowość autora. Skromna, acz nie pozbawiona poczucia własnej wartości. Zaskoczony, z opuszczoną gardą i asertywnością na krótkim urlopie, dałem się namówić. Przeczytawszy krótki fragment stwierdziłem, że warto rzucić okiem z większym zamachem.

Szortal na wynos - Sierpień 2013

Idzie ku dobremu. Punk rock żyje, lato w pełni. Nic, tylko urlopowy sezon rozpoczynać i rozbierać się do szortów. „Szortal na wynos – Sierpień 2013” już do pobrania. Zapraszamy. 

Nowość wydawnictwa Uroboros

Na dzisiaj przedstawiam Wam premierę z 25 czerwca 2013 roku:

Szklany tron
Sarah Maas

Przekład: Marcin Mortka

Premiera: 25/6/2013

17-letnia Celaena Sardothien  jest doskonale wytrenowanym zabójcą (assassin), ale popełniła drobny błąd, który kosztował ją bardzo dużo. Celaena Sardothien odbywała ciężką karę za swoje przewinienia wystarczająco długo, by przyjąć propozycję, z której nie skorzystałby nawet szaleniec: decyduje się wziąć udział w turnieju o miano królewskiego zabójcy. To będzie walka na śmierć i życie, ale Celaenie nieobce są tajniki fachu zawodowego mordercy.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Val McDermid - Odpłata

Siódma część cyklu z Tonym Hillem i Carol Jordan.

Tony Hill miał dobrą passę. Razem z detektyw Carol Jordan doprowadził do ujęcia mnóstwa groźnych przestępców – i to w tempie, które budzi zazdrość kolegów po fachu. Jest jednak pewien seryjny morderca, który ukształtował kariery ich dwojga, wcielenie zła: Jacko Vance, socjopata, którego inteligencja oraz brak jakichkolwiek skrupułów niegdyś tak uderzyły Tony’ego. Teraz, po dziesięciu latach odsiadki, Jacko ucieka z więzienia – jeszcze bardziej psychicznie niestabilny i przebiegły niż wcześniej, a jego głównym celem jest zemsta na Tonym i Carol. Żadne z nich nie wie, kiedy i gdzie Jacko zaatakuje. Są pewni jedynie tego, że postara się, by wzbudzić w nich strach, jakiego nie zaznali nigdy przedtem…

Mrożąca krew w żyłach „Odpłata” stanowi doskonałe wprowadzenie albo ponowne zaproszenie do świata Tony’ego Hilla i Carol Jordan. To jedna z książek, o których nie sposób zapomnieć.

Val McDermid – szkocka autorka bestsellerowych kryminałów, które przetłumaczono na kilkadziesiąt języków i sprzedano w milionach egzemplarzy. Jest laureatką licznych międzynarodowych nagród, między innymi CWA Gold Dagger za najlepszą powieść kryminalną roku i LA Times Book of the Year. „Odpłata” to siódma część cyklu z Tonym Hillem i Carol Jordan.

Liga Ekstraordynarnie Oczytanych Szortalowiczów - odsłona I

Wszystkich tych, którym stopień trudności pytań zadawanych we W Samo Południe, albo w Rychło w Czas wydaje się zbyt banalny, zapraszam do wzięcia udziału w naszej nowej, cyklicznej zabawie. Obiecuję Wam pot, łzy, zgrzytanie zębami, zapalenie spojówek, nagłe zapaści i niekontrolowane wycieki płynu rdzeniowo-mózgowego. A w zamian... Cóż. Pokonani będą mogli się pocieszyć, że przegrali z największymi czytelniczymi twardzielami, jakich nosiła nasza Matka Ziemia. Natomiast na zwycięzców czeka wieczna chwała, uwielbienie tłumów i ekstraordynarny przyrost ego. No i nagrody.

Żeby nie trzymać Was w niepewności i żeby wszystko było jasne, i w ogóle, oto Ogólny Regulamin Ligi Ekstraordynarnie Oczytanych Szortalowiczów (mała podpowiedź - to jest link do ORLEOSu).

Przeczytany? Prawidłowo, dostatecznie.

To teraz przejdźmy do maltretowania Waszych mózgów. Hłe, hłe...

Pytania:

1. Jak przebiegała pierwsza, rozrysowana przez Burmistrza, wschodnia granica polskich terytoriów?
2.
Ile metrów od brzegu Dojango zaczął womitować.
3. Pewien Kornel, by zaimponować pewnej nadobnej panience, dokonał bohaterskiego czynu. Jednak ktoś inny okazał się jeszcze bardziej bohaterski. Proszę powiedzieć, cóż to były za bohaterskie czyny, kto pobił Kornela i komu obaj panowie chcieli zaimponować.
4.
O tej powieści s-f się mówi, że zmieniła amerykańskie wojsko i do dziś jest lektura obowiązkową nie tylko w armii czy marines, ale i w innych rodzajach wojsk.
5. Czyją knajpę ozdabiał szyld z napisem "Gott mit Uns..."


Dodam tylko, że w tej konkretnej odsłonie termin przysyłania odpowiedzi upływa w południe, 17-go sierpnia br, a główną nagrodą jest egzemplarz "Odtrutki na optymizm" Petera Wattsa.

Regulamin Ligi Ekstraordynarnie Oczytanych Szortalowiczów

Ogólny Regulamin Ligi Ekstraordynarnie Oczytanych Szortalowiczów:

1. Na początku każdego miesiąca zadawane będzie 5 ekstraordynarnie trudnych pytań.

2. Oprócz odpowiedzi na zadane pytania proszę
podawać także polski tytuł oraz nazwisko i imię autora utworu, którego dotyczy dane pytanie.

3. Odpowiedzi przesyłacie mailowo na adres odpowiedz@szortal.com. Maile muszą być podpisane imieniem, nazwiskiem i nickiem, a w tytule musi być podany aktualny numer odsłony.

4. Na odpowiedzi na pytania czekamy przez mniej więcej dwa tygodnie - szczegółowy termin będzie podawany dla każdej z odsłon osobno.

5. Punktacja - 1 pkt za pełną, prawidłową odpowiedź (odpowiedź na pytanie + tytuł utworu + autor utworu), 0,5 pkt za minimalnie niepełną prawidłową odpowiedź. W pozostałych przypadkach punktów dajemy równe 0 (zwane powszechnie "jajem").

6. Ogłoszenie wyników każdej z edycji nastąpi w przeciągu tygodnia od upłynięcia terminu przysyłania zgłoszeń.

Skald. Karmiciel Kruków - Łukasz Malinowski

Pierwsze śliwki robaczywki

Bartłomiej Cembaluk


Twórcy fantasy wyjątkowo umiłowali sobie średniowiecze. Bieganie w zbroi z mieczem u boku, kufel piwa w karczmie, jakaś księżniczka do uratowania – klasyka. Tylko ile jest w tym prawdy historycznej, a ile fikcji? Nie każdemu chce się zajrzeć do odpowiednich książek i zweryfikować swoją wiedzę, przez co czasami pojawia się masa baboli psujących ogólny odbiór. Można przyjąć tłumaczenia, że to jest inny świat i inne zasady, a wieki średnie były tylko inspiracją. Jednak po przeczytaniu całej masy takich quasi-średniowiecznych opowiastek chciałoby się sięgnąć po rzecz, w której autor solidnie przyłożył się do konstrukcji świata. Szansę na coś takiego zwietrzyłem w „Skaldzie. Karmicielu kruków” Łukasza Malinowskiego, z wykształcenia historyka, specjalizującego się w dziejach Skandynawii. Na pierwszy rzut oka mogło się więc wydawać, że facet wie o czym pisze, tylko pytanie, jak mu to wychodzi? Co innego bowiem dzieła naukowe, a co innego literatura piękna. Ale postanowiłem zaryzykować –  w końcu raz kozie śmierć.

Malinowski w Subiektywnie

Twórcy fantasy wyjątkowo umiłowali sobie średniowiecze. Bieganie w zbroi z mieczem u boku, kufel piwa w karczmie, jakaś księżniczka do uratowania – klasyka. Tylko ile jest w tym prawdy historycznej, a ile fikcji? Nie każdemu chce się zajrzeć do odpowiednich książek i zweryfikować swoją wiedzę, przez co czasami pojawia się masa baboli psujących ogólny odbiór. Można przyjąć tłumaczenia, że to jest inny świat i inne zasady, a wieki średnie były tylko inspiracją. Jednak po przeczytaniu całej masy takich quasi-średniowiecznych opowiastek chciałoby się sięgnąć po rzecz, w której autor solidnie przyłożył się do konstrukcji świata. Szansę na coś takiego zwietrzyłem w „Skaldzie. Karmicielu kruków” Łukasza Malinowskiego, z wykształcenia historyka, specjalizującego się w dziejach Skandynawii. Na pierwszy rzut oka mogło się więc wydawać, że facet wie o czym pisze, tylko pytanie, jak mu to wychodzi? Co innego bowiem dzieła naukowe, a co innego literatura piękna. Ale postanowiłem zaryzykować –  w końcu raz kozie śmierć.

Tak się zaczyna już druga u nas recenzja "Skalda. Karmiciela Kruków" Łukasza Malinowskiego. Czy Bartkowi, bo to on stoi za najnowszym omówieniem książki, podobała się jej lektura? Tego dowiecie się jedynie czytając całość recenzji. Zapraszam!

Króciak

Adrian Zwoliński napisał tekst. Tytuł musiał wymyślać bardzo długo, ale w końcu się udało Żeby czerwy zjadły jajka w szortowni. 

Zapraszam!

Od splątania cząstek do kwantowej teleportacji - Anton Zeilinger

Upiory Einsteina

Anna Klimasara


Zapewne obiło się Wam wszystkim o uszy, że gdzieś jacyś naukowcy dokonali teleportacji jakiejś tam cząstki na mniejszą lub większą odległość. Tylko co to tak naprawdę oznacza i jak z tą teleportacją w końcu jest? Jest możliwa, czy się jej nie doczekamy? Jeżeli chcecie poznać bardzo szczegółową odpowiedź na to pytanie, „Od splątania cząstek do kwantowej teleportacji” jest książką, której szukacie.
 
Albert Einstein powiedział: „Jeśli nie potrafisz wytłumaczyć czegoś w prosty sposób, to znaczy, że tak naprawdę tego nie rozumiesz”. Anton Zeilinger najwyraźniej wziął sobie te słowa do serca, gdyż w swojej książce stara się jak najprościej przedstawić nam problem splątania cząstek oraz to, w jaki sposób wiąże się owo splątanie z teleportacją. Zeilinger prezentuje nam, jak wygląda teleportacja opisywana w utworach science fiction (przynajmniej w tych, w których jej mechanizm jest mniej więcej narysowany, gdyż w większości przypadków niestety dowiadujemy się tylko, że coś takiego istnieje, a autorzy wolą nie wdawać się w szczegóły), po czym z wdziękiem niszczy nasze marzenia o błyskawicznym przenoszeniu się na duże odległości, wyjaśniając, czemu taka teleportacja jest niezwykle mało prawdopodobna, żeby nie powiedzieć całkowicie niemożliwa.

Wszystko jednak zaczyna od zupełnych podstaw, czyli… wyjaśnienia nam natury światła. Z lekcji fizyki zapewne pamiętacie, że światło to trochę cząstki, a trochę fale. Informację tę podręczniki szkolne przedstawiają niemal jako aksjomat i przechodzą dalej. Zeilinger tymczasem tłumaczy wszystko dogłębnie, opisując eksperymenty, które potwierdzają zarówno falowość, jak i korpuskularność światła, przybliża nam efekt fotoelektryczny (kto wiedział, że to za jego wyjaśnienie Albert Einstein otrzymał nagrodę Nobla ręka do góry!), a potem dochodzimy wreszcie do clou problemu, czyli niesamowitego zjawiska splątania, które Einstein nazywał „upiornym działaniem na odległość” i które, jak się zdaje, spędzało mu sen z powiek.

Zeilinger w Subiektywnie

W 2005 roku austriacki fizyk Anton Zeilinger trafił na listę „10 osób, które mogą zmienić świat”, opublikowaną przez brytyjski tygodnik „New Statesman”. Nie jest to jednak naukowiec, który zmienia świat, zamykając się wyłącznie w swoim laboratorium i spoglądając z góry na zwykłych śmiertelników. Badania naukowe najwyraźniej są dla niego źródłem radości, a książka „Od splątania cząstek do kwantowej teleportacji” dowodzi, iż chce się swoim zamiłowaniem do fizyki dzielić ze wszystkimi, przy okazji pokazując, że nie takie kwanty straszne, jak je malują…


Zachęceni? W takim razie nie przetrzymując Was w niepewności wyjaśniam, że najnowszą recenzję Ani możecie znaleźć tutaj. Zapraszam!

Zgliszcza - Gregg Olsen

Recenzja pisana w mękach

Rafał Sala


Zdarzyło mi się ostatnimi czasy chorować, a że choroba ta nie wiązała się z odebraniem mi zmysłów, tudzież niedowidzeniem, czy nierozumieniem otaczającego mnie świata, mogłem spokojnie oddać się innej mojej chorobie – czytelnictwu. O ile pierwsza z chorób wiązała się z pewnymi niedogodnościami, tudzież bólem, druga była już całkiem przyjemną dolegliwością. Akurat tak się zdarzyło, że w kolejce czytelniczej znalazła się książka nieznanego mi autora Gregga Olsena. Nazwisko od razu zabrzmiało mi jakoś po skandynawsku. Czy to źle? Nie. Po prostu wiedziałbym, czego się spodziewać. Jak się jednak okazało, nasz Olsen jest Olsenem amerykańskim. Na okładce nazwano go autorem bestsellerowych kryminałów i dziennikarzem. O ile tę pierwszą informację można pominąć, bo wiadomo jak to z bestsellerami jest, o tyle druga pozwoliła mi sądzić, że powieść będzie chociażby poprawnie napisana.

Bohaterką powieści „Zgliszcza” jest policjantka, pani detektyw Emily Kenyon, która po rozwodzie sama wychowuje córkę Jennę. Cała historia zaczyna się po przejściu tornada, które, jak to tornada mają w zwyczaju, powoduje wiele zniszczeń i zrównuje z ziemią miejsce zbrodni. Bo oto na jednej z farm zostaje zabita cała rodzina. Prawie cała, gdyż nastoletni Nick, syn ofiar, zostaje uznany za zaginionego. Nie mija wiele czasu, gdy znika również córka pani detektyw. Okazuje się, że uciekli razem. Emily Kenyon musi znaleźć zabójcę rodziny, pomóc córce i rozwikłać zagadkę z przed lat.
 

Olsen w Subiektywnie

Oszaleliśmy - jest niedziela, a my publikujemy drugą tego dnia recenzję!
Tym razem autorem omówienia jest Rafał, a na jego celowniku znalazły się "Zgliszcza" Gregga Olsena. I tradycyjnie już, poniżej znajdziecie mały fragmencik na zachętę, a jak już się zachęcicie, to całość znajdziecie tutaj. Zapraszam!


Zdarzyło mi się ostatnimi czasy chorować, a że choroba ta nie wiązała się z odebraniem mi zmysłów, tudzież niedowidzeniem, czy nierozumieniem otaczającego mnie świata, mogłem spokojnie oddać się innej mojej chorobie – czytelnictwu. O ile pierwsza z chorób wiązała się z pewnymi niedogodnościami, tudzież bólem, druga była już całkiem przyjemną dolegliwością. Akurat tak się zdarzyło, że w kolejce czytelniczej znalazła się książka nieznanego mi autora Gregga Olsena. Nazwisko od razu zabrzmiało mi jakoś po skandynawsku. Czy to źle? Nie. Po prostu wiedziałbym, czego się spodziewać. Jak się jednak okazało, nasz Olsen jest Olsenem amerykańskim. Na okładce nazwano go autorem bestsellerowych kryminałów i dziennikarzem. O ile tę pierwszą informację można pominąć, bo wiadomo jak to z bestsellerami jest, o tyle druga pozwoliła mi sądzić, że powieść będzie chociażby poprawnie napisana.


Nowość wydawnictwa Uroboros

Dzisiaj nowość z 2 lipca 2013 roku.

Wilki Lokiego, I tom cyklu Kroniki Blackwell K.L. Armstrong & M.A. Marr

Przekład: Janusz Ochab

Premiera 2/7/2013

Zanurz się po uszy w nordyckiej mitologii z nową powieścią autorek bestsellerów z listy New York Times’a!

W Blackwell w Południowej Dakocie wszyscy mają coś wspólnego z bohaterami podań wikingów. Każdy z mieszkańców jest bezpośrednio spokrewniony z Thorem lub Lokim. Nie inaczej jest w przypadku Matta Thorsena, nastolatka z prawdziwą pasją do rodzinnych historii. Mitologia nordycka nie ma przed nim tajemnic – chłopak wie wszystko o wikingach, sagach, bóstwach i całej armii pobocznych postaci z legend. Podobnie jak jego dwaj przyjaciele z tej samej klasy, Fen i Laurie, doskonale zna podanie o Ragnarök – zmierzchu bogów, podczas którego stoczona zostanie walka pomiędzy bogami i olbrzymami, dowodzonymi przez Lokiego. Koniec świata mogą powstrzymać tylko bogowie, a jeśli przegrają walkę, ziemia spłonie, gwiazdy zgasną, a świat zaleje morze.

I oto pewnego dnia chłopcy zdają sobie sprawę, że runy mówią jednoznacznie: Ragnarök się zbliża. Bez względu na to, jak nieprawdopodobne się to wydaje, legenda spełnia się na ich oczach. W dodatku to oni będą musieli stoczyć walkę o losy świata. Trzej przyjaciele zostaną rzuceni na głęboką wodę, ale jednego mogą być pewni: to będzie największa przygoda ich życia, niezależnie od tego, jaki będzie jej finał.

Nowość wydawnictwa Solaris

Solaris zawiadomił, że z maszyny drukarskiej wyszły już pierwsze egzemplarze drugiego tomu Trylogii Kosmicznej Borunia i Trepki - Proxima.

Nie pozostaje nam nic innego, tylko kupować!

Proxima – drugi tom Trylogii kosmicznej – to przygody załogi Astrobolidu w układzie Proximy Centauri. Astronauci dokonują licznych pomiarów, a badany system słoneczny wykazuje liczne anomalie wskazujące na bardzo burzliwą przeszłość ciał niebieskich.  Odkrywają też życie roślinne i zwierzęce, a wkrótce natykają się na artefakty stworzone przez braci w rozumie. Podziemne miasta, konstrukcje o niewyjaśnionych pochodzeniu... 

W samo południe - odsłona LXXXIV

Witajcie w najnowszej odsłonie naszego cotygodniowego konkursu. Dziś do wygrania są trzy egzemplarze "Fulgrima" Grahama McNeilla, najnowszej części cyklu Herezja Horusa, ufundowane przez Fabrykę Słów.

Zasady konkursu pozostają bez zmian - prawidłowe odpowiedzi przysyłacie podpisanymi imieniem i nazwiskiem mailami, z numerem aktualnej odsłony konkursu w tytule, na adres akusz@szortal.com. Konkurs kończy się w następny poniedziałek, 12-go sierpnia, o godz. 10:00. Zwycięzców ogłosimy potem.

Pytania:

1. Wydawnicze: W zapowiedziach Fabryki Słów na ten rok figuruje książka autorki, która, gdyby była Amerykanką, mogłaby nosić odznaczenie zwane Purpurowym Sercem. Proszę podać imię i nazwisko tej autorki oraz tytuł jej zapowiedzianej na ten rok książki.

2. Historyczne: Wśród wydanych w Polsce książek z uniwersum Warhammera 40000 są też napisane przez autora, który jest bardzo mocno związany z tym uniwersum, ale który nie współtworzył cyklu Herezja Horusa. Proszę podać imię i nazwisko tegoż autora oraz nazwę najsłynniejszego cyklu, który stworzył.


Proste, nie?

Ambasadoria - China Mieville

Pomysł to podstawa dobrej opowieści

Aleksander Kusz


Przestawię trochę. Ja, jak taki niespokojny duch, muszę coś pomieszać, inaczej nie byłbym sobą. W dzisiejszej recenzji wszystko będzie na odwrót. Na początek będzie podsumowanie, wstęp będzie pośrodku, a rozwinięcie na końcu. A co? Nie wolno mi?

Podsumowując, „Ambasadoria” to bardzo dobra powieść, chyba najlepsza w dorobku Chiny Mieville’a. Przede wszystkim dlatego, że ma to, co każdy dobry kawałek literatury powinien mieć – pomysł. Ma nawet więcej - ma mnóstwo pomysłów, a nawet za dużo pomysłów, co przecież nie zdarza się zbyt często. Literatura z reguły choruje na brak pomysłów, rozciąganie ich do granic niemożliwości, nadmierną eksploatację, a „Ambasadorii” można zarzucić, że zbyt dużo grzybów w barszczu to też niedobrze.
Powieść dostaje ode mnie 5,5/6. Odejmuję 0,5 punktu za dziury fabularno-konstrukcyjno-logiczne. Reszta jak najbardziej w porządku. W gruncie rzeczy powinienem też coś odjąć za zbytnią rozrzutność pomysłów, ale jak za coś takiego odjąć punkt Mieville’owi? Przecież wiem, że to nie jest typowy autor. On w następnej książce znowu zarzuci nas swoimi niesamowitymi, oryginalnymi pomysłami. I dobrze, bo za to właśnie lubimy prozę Mieville’a.

Mieville w Subiektywnie

Przestawię trochę. Ja, jak taki niespokojny duch, muszę coś pomieszać, inaczej nie byłbym sobą. W dzisiejszej recenzji wszystko będzie na odwrót. Na początek będzie podsumowanie, wstęp będzie pośrodku, a rozwinięcie na końcu. A co? Nie wolno mi?

Aż korci mnie, żeby walnąć pięścią w stół i zakrzyknąć "Liberum Veto" (a potem jeszcze raz uderzyć w stół, tym razem kuflem, rycząc na cale gardło "Ż... Znaczy... Karczmarzu! Miodu!"). Azaliż się powstrzymam i ograniczę jedynie do poinformowania Was, moi najdrożsi Szortalowicze, że owe retoryczne pytanie spłynęło z pióra Alka, przy okazji omawiania przez niego "Ambasadorii" Chiny Mieville'a.

Aha - cały tekst owego omówienia znajdziecie tutaj. Zapraszam!

Nowość wydawnictwa Uroboros

I ostatnia jak do tej pory nowość wydawnictwa Uroboros.

Bogowie i wojownicy, tom I Michelle Paver

Przekład: Agnieszka Walulik

Premiera: 17/7/2013

Bogowie i wojownicy to pierwszy z pięciu tomów nowej sagi Michelle Paver,

autorki bestsellerowych Kronik Pradawnego Mroku!

Bogowie i wojownicy to pierwszy z pięciu tomów nowej sagi Michelle Paver. Po bestsellerowych Kronikach Pradawnego Mroku, których akcja toczy się w epoce kamiennej, autorka zabiera czytelnika w kolejną podróż w czasie – w epokę brązu. Bohater opowieści, dwunastoletni Hylas, jest Osobnym – wykluczonym ze swojej społeczności. Mało komu ufa, nie cofa się przed kłamstwami i kradzieżą. Ścigają go wojownicy zwani Krukami. To przez nich uciekła jego młodsza siostra. Chłopiec nie ma pojęcia, co się z nią dzieje, ale wie jedno: za wszelką cenę musi ją odnaleźć. Decyduje się wypłynąć na morze, cudem unika śmierci i trafia na niezwykłą wyspę. Na miejscu spotyka Pirrę – córkę despotycznej kapłanki, swoją rówieśniczkę, która również znalazła się tam przypadkowo. Różnią się niemal wszystkim. Wspólnie jednak muszą się zmierzyć z potęgą przyrody, gniewem bogów, wielką polityką – a także z własnymi słabościami i sobą nawzajem. A pomaga im w tym dobry duch... A właściwie Duch.

Co kryje się w głębi morza? Jaką moc może mieć nóż z brązu? I dlaczego Hylasa ścigają Kruki?

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Na październik Wydawnictwo Literackie zapowiedziało wznowienie Wiecznego Grunwaldu Szczepana Twardocha.

Szczepan Twardoch - Wieczny Grunwald. Powieść zza końca czasów

Pod Grunwaldem ginie jeden z rycerzy zakonnych — syn polskiego króla. Umiera, ale żyć i ginąć będzie jeszcze wielokrotnie. Śmierć to dopiero  początek Wiecznego Grunwaldu.

Wszystko zaczyna się od gwałtu króla Kazimierza na czternastoletniej córce norymberskiego kupca. Gdy królewski bękart przychodzi na świat, jego ojciec już nie żyje. Paszko zamieszkuje w domu publicznym, do którego trafia jego matka. Kiedy również ona umiera, chłopiec za cały majątek ma mały nóż, który już ubrudził krwią, i chustę z królewskim „K” — jedyny symbol swojego pochodzenia. Wyrusza w drogę, która zaprowadzi go na pola grunwaldzkie. A wszystko, by  dowiedzieć się, kim jest: „bastertem królewskim” czy „kurwim synem”? Rycerzem czy mordercą? Polakiem czy Niemcem? Nieszczęsnym indywidualistą czy pospolitą zabawką w rękach historii?

Prowadząc swojego bohatera przez kolejne przestrzenie czasowe, alternatywne wcielenia i odmienne rzeczywistości, Twardoch przedstawia własną wersję polsko-niemieckich antagonizmów.Wieczny Grunwald to mroczna, brudna od krwi i błota opowieść, w której autor miażdży stereotypy etosu rycerskiego oraz romantycznego wallenrodyzmu. Milowy krok na drodze do sukcesu Morfiny — nagrodzonej Paszportem POLITYKI, nominowanej do NIKE, Literackiej Nagrody GDYNIA oraz Gwarancji Kultury. Powieść tylko dla dorosłych.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Dzisiejsza premiera wydawnictwa Prószyński i S-ka.

Anna Klejzerowicz - Córka czarownicy

Kontynuacja losów bohaterów „Czarownicy”.

Małgosia, już jako 22-letnia studentka, przyjeżdża na wakacje do swoich przybranych rodziców: Michała i Ady. Po kilku dniach pobytu na wsi zachowanie dziewczyny wywołuje ich niepokój. Małgosia jest blada, śnią się jej koszmary, budzi się z krzykiem, traci apetyt i dobry humor. Znika na wiele godzin, nikomu nie mówi, dokąd chodzi. Nawet Damian, przyjaciel z dzieciństwa, teraz w niej zakochany, nie wie, co dręczy dziewczynę.
Małgosia nerwowo reaguje na wszelkie pytania, traci kontakt z otoczeniem. Rodzina przypuszcza, że wróciły jej dawne problemy psychiczne. Gosia ponownie musi zmierzyć się ze swoją przeszłością. Jaki mroczny sekret skrywa? Czy po latach potrafi się z niego wyzwolić...

Anna Klejzerowicz – pisarka, publicystka, fotograf, redaktor. Gdańszczanka. Autorka dwóch zbiorów opowieści niesamowitych w cyklu „Złodziej dusz”, powieści kryminalnych: „Sąd Ostateczny”, „Ostatnią kartą jest śmierć”, „Cień gejszy”, powieści obyczajowej „Czarownica” (Książka Roku w konkursie „Książka zamiast kwiatka”), opowiadań w wielu antologiach, a także licznych tekstów w prasie. Przez wiele lat współpracowała z teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie.
www.annaklejzerowicz.pl

Nowe zasady informacji o konkursach

Pewnie już zauważyliście małe zmiany na Szortalu. Od tej edycji konkursy nie będą już 'podwieszone' na pierwszym miejscu na głównej stronie na Szortalu. To jest miejsce dla informacji bieżących, o nowościach wydawniczych, zamieszczanych szortach i właśnie o konkursach.

Główna strona będzie służyć do zamieszczania bieżących informacji, a konkursy dostały swoje nowe miejsce. Trwające konkursy, ogłoszenia  o wynikach poprzednich oraz regulaminy będą zamieszczane po lewej stronie.

Znajdziecie je na pewno, są bardzo dobrze widoczne, zawsze to będzie tytuł i nazwa konkursu oraz okładka nagrody, żeby z góry było wiadomo co można wygrać, albo co można było wygrać.

Zatem witajcie w lekko zmienionej, nowej odsłonie Szortalu. Niech Wielki Szort będzie z Wami!

PS: Tak przy okazji, jeżeli macie jakieś propozycje co do zmiany na naszym portalu, piszcie. Przecież to też Wasz portal! chętnie przyjmujemy wszelkie propozycje. Powiedzmy, że dla najlepszej propozycji będzie nagroda niespodzianka. Co Wy na to?

Modlitewnik amerykański, Luizjański blues, Viator - Lucius Shepard - recenzja przedpremierowa

Fantastyka w nas i tuż obok nas

Anna Klimasara


W polskiej edycji „Fantasy & Science Fiction” (3/2010) ukazał się wywiad z Luciusem Shepardem, który według mnie powinien przeczytać każdy, kto sięga po jego teksty, bowiem kluczem do niezwykłej prozy tego autora jest jego niesamowite życie, w którym zwiedził ze trzy czwarte świata, imając się najdziwniejszych zajęć. Te bogate doświadczenia życiowe w połączeniu z umiejętnością rejestrowania nawet najdrobniejszych szczegółów oraz nieprzeciętnym talentem gawędziarskim sprawiają, że Shepard jest autorem jedynym w swoim rodzaju i choć przez większość jego utworów przewijają się te same motywy, to i tak za każdym razem czytelnik zostaje pochłonięty od pierwszego do ostatniego zdania.

Co w nich takiego wyjątkowego? Shepard pod jednym względem przypomina mi Kurta Vonneguta: ma dar, pozwalający mu w dwóch, trzech zdaniach stworzyć pełnowymiarową postać. I nawet jeśli stanowi ona jedynie element tła, przemykający gdzieś w tłumie w zatłoczonym barze, Shepard zwraca na nią uwagę czytelników w taki sposób, że – pomimo swej pośledniej roli fabularnej – zapada w pamięć. I za to przede wszystkim uwielbiam tego pisarza – jego twórczość tętni życiem bohaterów, każdy z nich ma jakąś historię do opowiedzenia, a wielu przy tym kryje niespodziewane sekrety, przez co stają się jeszcze bardziej interesujący.

Shepard w Subiektywnie

Bliższą znajomość z twórczością Luciusa Sheparda dane mi było zawrzeć na poziomie zawodowym, przy okazji tłumaczenia opowiadań do zbioru „Krokodylowa skała”. Nie ukrywam, że jako tłumacz przeklęłam go po tysiąckroć (głównie z powodu tekstu „W sercu prawa”, który jak nic odebrał mi 5 lat życia), ale jako czytelnik zakochałam się po uszy. Kiedy więc dotarła do mnie wiadomość, że w serii Uczta Wyobraźni zostanie wydany dość nietypowy zbiór „Modlitewnik amerykański / Luizjański blues / Viator”, ucieszyłam się jak dziecko. Książka dostępna będzie w sprzedaży od 16 sierpnia, ale już teraz możecie zapoznać się z jej przedpremierową recenzją.

Dom Łańcuchów - Steven Erikson

Bogowie i generałowie

Hubert Przybylski


Co łączy bogów z generałami? Myślę, że dużo. Najprostszy przykład - ogromna większość dowódców wysyła swoich żołnierzy w śmiertelny bój, w imię dowolnego boga. Przeważnie czując się przy tym wykonawcami woli owego dowolnego boga. Natomiast wygląda na to, że w drugą stronę działa to wyłącznie na zasadzie noszenia kul. Przy czym biorąc pod uwagę, że większość generałów, którzy w całej historii ludzkości zginęli na polach bitew, była protestanckiego wyznania, wydawać by się mogło, że stwórcy inni niż ta wersja chrześcijańskiego boga mają "lepszego cela" (choć trzeba też pamiętać, że często "opiekował" się on obiema stronami konfliktu). Żeby nie być gołosłownym - generałowi Jamesowi Deshlerowi eksplodujący kartacz wyrwał serce, biskupa i generała Leonidasa Polka kula armatnia rozerwała na dwoje (no, prawie rozerwała - połówki trzymały się na kawałku skóry), generała Johna Adamsa w czasie drugiej bitwy o Franklin trafiło w pierś dziewięć kul, a generałowi Thomasowi Pictonowi, pod Waterloo, wystrzelony z muszkietu ołów rozwalił czaszkę*. Ale wracając do meritum - w omówieniu czwartej części Malazańskiej Księgi Poległych, "Domu Łańcuchów" Stevena Eriksona, jak łatwo się domyślić, skupię się na dowódcach i bogach.

Ale wrócę do tego za chwilę, bo najpierw wypadałoby zapoznać Was, drodzy czytelnicy, z fabułą powieści. Podobnie jak i w innych tomach Malazańskiej Księgi Poległych, tak i w "Domu Łańcuchow" akcja biegnie wielotorowo. Powieść (oczywiście pomijając prolog) zaczyna się od retrospekcji, w których autor wprowadza kilku nowych bohaterów - m.in. Trulla Sengara i Karsę Orlonga - i przedstawia ich losy sprzed wydarzeń znanych z wcześniejszych tomów sagi. Następnie, za sprawą głównego wątku fabuły, przenosimy się do czasów "teraźniejszych", do Siedmiu Miast, gdzie przyboczna Tavore obejmuje dowodzenie nad świeżo powstałą Czternastą Armią i rusza, by zgnieść rebeliantów Tornada. Czyni to nie wiedząc, że dowodząca armią Tornada Sha'ik jest jej rodzoną siostrą - Felisin.

Erikson w Subiektywnie

Co łączy bogów z generałami? Myślę, że dużo. Najprostszy przykład - ogromna większość dowódców wysyła swoich żołnierzy w śmiertelny bój, w imię dowolnego boga. Przeważnie czując się przy tym wykonawcami woli owego dowolnego boga. Natomiast wygląda na to, że w drugą stronę działa to wyłącznie na zasadzie noszenia kul. Przy czym biorąc pod uwagę, że większość generałów, którzy w całej historii ludzkości zginęli na polach bitew, była protestanckiego wyznania, wydawać by się mogło, że stwórcy inni niż ta wersja chrześcijańskiego boga mają "lepszego cela" (choć trzeba też pamiętać, że często "opiekował" się on obiema stronami konfliktu). Żeby nie być gołosłownym - generałowi Jamesowi Deshlerowi eksplodujący kartacz wyrwał serce, biskupa i generała Leonidasa Polka kula armatnia rozerwała na dwoje (no, prawie rozerwała - połówki trzymały się na kawałku skóry), generała Johna Adamsa w czasie drugiej bitwy o Franklin trafiło w pierś dziewięć kul, a generałowi Thomasowi Pictonowi, pod Waterloo, wystrzelony z muszkietu ołów rozwalił czaszkę*. Ale wracając do meritum - w omówieniu czwartej części Malazańskiej Księgi Poległych, "Domu Łańcuchów" Stevena Eriksona, jak łatwo się domyślić, skupię się na dowódcach i bogach.

Do dodanie mam tylko to, że całość mojej najnowszej recenzji znajdziecie tutaj. I, tak, zgodnie z moją nową, świecką tradycją, wyjaśnienie "gwiazdki" też tam będzie.

Króciak

Michał Stonawski jest bardzo zapracowanym pisarzem, ale znalazł czas i napisał coś specjalnie dla nas. Właściwie dla Was ;)

Tik-tak Michała Stonawskiego.

Zapraszamy!!!

Zapowiedź Instytutu Wydawniczego Erica

Na 29 sierpnia IW Erica zapowiedział książkę Artura Szrejtera - Wielka wyprawa księcia Racibora. Zdobycie grodu Konungahela przez Słowian w 1136 roku.

Poznaj historię najazdu zaliczanego do największych średniowiecznych operacji wojskowych Północnej Europy. Najazdu, podczas którego starano się pokonać wroga nie tylko za pomocą broni, ale także magii wojennej…

Stulecia XI i XII obfitowały w krwawe walki między skandynawskimi wikingami a słowiańskimi wiciędzami, w których Słowianie często byli górą nad swymi zamorskimi sąsiadami. Jednym z najbardziej spektakularnych zwycięstw było zdobycie miasta sławnego ze zjazdów skandynawskich władców i z przechowywania relikwii Krzyża Świętego – bogatego grodu Konungahela. Zastępy słowiańskie poprowadził wojowniczy Racibor, książę Pomorza, a zleceniodawcą wyprawy był władca Polski, Bolesław III Krzywousty.

Dlaczego Krzywousty wysłał za morze armię liczącą kilkaset okrętów i prawie 30 tysięcy ludzi? Na kim chciał wywrzeć wrażenie taką manifestacją siły? Z odpowiedzi na te pytania wyłoni się obraz wieloaspektowej polityki Bolesława III, którą w sposób zaborczy i mocarstwowy prowadził przez całe swoje panowanie.

Książka Artura Szrejtera jest pierwszym monograficznym opracowaniem wojny konungahelskiej. W sposób przystępny, a jednocześnie rzetelny i szczegółowy – ukazuje jej przyczyny, przebieg i konsekwencje.

Wielka wyprawa księcia Racibora jest pierwszą książką z serii Wojny wikingów i Słowian. Kolejny tom nosi tytuł Pod pogańskim sztandarem. Dzieje tysiąca wojen Słowian połabskich od VII do XII wieku.

Zdrada pachnie pomarańczami - Iwona Czarkowska

Czym to pachnie?

Aleksandra Brożek


„Dobry żart, tynfa wart”, mówi siedemnastowieczne przysłowie. Nawet największe ponuraki docenią dobrą komedię, uśmiechając się od czasu do czasu w momentach, w których inni będą śmiali się do rozpuku. Co jakiś czas odświeżam sobie kultowe komedie Stanisława Barei, takie jak choćby „Alternatywy 4”, „Brunet wieczorową porą” czy „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”? Ale czemu mówię o komediach, skoro książka Iwony Czarkowskiej, wedle zapowiedzi wydawniczych, jest kryminałem?

Otóż, gdybym miała oceniać książkę jako kryminał, ocena nie byłaby zbyt dobra. „Zdrada pachnie pomarańczami” nie jest kryminałem w pełnym tego słowa znaczeniu. Owszem, wątek kryminalny pojawia się, ale nie stanowi trzonu powieści. Jeśli ktoś spodziewał się  polskiej Agaty Christie, na pewno zawiedzie się. Niemniej jeśli czytelnik planuje zapoznać się z czymś lekkim, a przy okazji dobrze bawić, kto wie...

O czym jest „Zdrada pachnie pomarańczami” Iwony Czarkowskiej? Zapowiedź wydawnictwa sugeruje przede wszystkim kryminał, literaturę sensacyjną. Dla mnie to po prostu historia o spotkaniu po latach i o perypetiach ludzi, którzy „Pod Trzema Bukami” odświeżają dawne relacje. W latach osiemdziesiątych w okolicy okradziono bank, więc pewien specjalista zajmujący się promocją pensjonatu dochodzi do wniosku, że wizyta dawnych gości nie tylko pomoże w rozwiązaniu zagadki, ale też przywróci atmosferę dawnych lat, kiedy to mięso i cukier można było dostać tylko na kartki, pomarańcze (na dodatek, te kubańskie, gorzkie) były rarytasem, a w sklepach więcej nie było niż było.

Czarkowska w Subiektywnie

Zapraszam do przeczytania najnowszej recenzji Oli, w której omawia ona "Zdradę pachnącą pomarańczami" Iwony Czarkowskiej. Poniżej mały fragmencik na pobudzenie apetytu, a jeżeli już macie pobudzony apetyt, to całej recenzji szukajcie tutaj. Zapraszam!

„Dobry żart, tynfa wart”, mówi siedemnastowieczne przysłowie. Nawet największe ponuraki docenią dobrą komedię, uśmiechając się od czasu do czasu w momentach, w których inni będą śmiali się do rozpuku. Co jakiś czas odświeżam sobie kultowe komedie Stanisława Barei, takie jak choćby „Alternatywy 4”, „Brunet wieczorową porą”, czy „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”? Ale czemu mówię o komediach, skoro książka Iwony Czarkowskiej, wedle zapowiedzi wydawniczych, jest kryminałem?

Kuźnia Ciemności - Steven Erikson

Marek Adamkiewicz

Wraz z „Okaleczonym Bogiem” „Malazańska Księga Poległych” znalazła swój finał. Jeśli ktoś zastanawiał się nad tym, w jakim kierunku podąży dalsza kariera Eriksona, otrzymał chyba znaczącą odpowiedź. Wedle zasady, że nie zarzyna się kury znoszącej złotej jajka, powstaje kolejna trylogia osadzona w świecie Malazu i przyległości. „Kuźnia Ciemności” to jej pierwszy tom.

Tym razem skupiamy się na rasie Tiste. Autor przedstawia nam historię zbliżającej się wojny domowej i bratobójczej walki o wpływy wśród przedstawicieli tej rasy. Po jednej stronie staje małżonek Matki Ciemności, lord Draconus, a jego przeciwnikiem jest Urusander, bohater wojen i idol niższych kast. Starcie tych dwóch sił może zmienić oblicze ojczystej krainy Tiste i stworzyć nowe, trudne do kontrolowania potęgi. Dodatkowe niebezpieczeństwo nadciąga ze strony morza, w którym budzi się pradawna, mordercza siła.

Już w pierwszym tomie „Malazańskiej Księgi Poległych” Steven Erikson dał się poznać jako pisarz świetnie operujący wieloma różnymi motywami, splatający je wraz z rozwojem opowieści. Kolejne tomy tylko poprawiły tę ważną umiejętność. Nie inaczej jest i tym razem. Autor przeskakuje z wątku na wątek, a wraz z biegiem akcji, czytelnik zyskuje coraz szerszy ogląd sytuacji. Odkrywanie poszczególnych elementów układanki to ogromna przyjemność, zwłaszcza gdy zaczyna wyłaniać się zza nich coś większego. Co prawda, na początku lektury, ten nawał wątków może przyprawić o lekki zawrót głowy, ciężko bowiem wszystko ogarnąć i do siebie dopasować (tutaj pomaga tradycyjny u Eriksona „Dramatis Personae”, do którego dobrze się cofać, by wszystko poukładać na właściwym miejscu), jednak zagubienie szybko ustępuje miejsca czystej satysfakcji z dobrej lektury.

Erikson w Subiektywnie

Wraz z „Okaleczonym Bogiem” „Malazańska Księga Poległych” znalazła swój finał. Jeśli ktoś zastanawiał się nad tym, w jakim kierunku podąży dalsza kariera Eriksona, otrzymał chyba znaczącą odpowiedź. Wedle zasady, że nie zarzyna się kury znoszącej złotej jajka, powstaje kolejna trylogia osadzona w świecie Malazu i przyległości. „Kuźnia Ciemności” to jej pierwszy tom.

A recenzję tejże "Kuźni Ciemności" Eriksona napisał Dla Was Marek. Całość znajdziecie tutaj - zapraszam do lektury!

Zmiana adresu skrzynki pocztowej

Jak już zauważyliście, na Szortalu robimy mały remont, z tego też względu chcielibyśmy zakomunikować, że zmianie ulega dotychczasowy adres skrzynki pocztowej. 

Na chwilę obecną jedynym prawidłowym adresem, na który możecie przesyłać swoje teksty, grafiki oraz kontaktować się z ekipą (redakcją) jest adres:

redakcja@szortal.com

Fajny, prawda? ;) 

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Diane Chamberlain - Zatoka o północy

Wszystkie dzieci popełniają błędy – czasami tragiczne w skutkach…


Należący do rodziny letni dom na wybrzeżu New Jersey był dla Julie Bauer miejscem wakacyjnej sielanki… dopóki nie została zamordowana jej siedemnastoletnia siostra. Przez ponad czterdzieści lat, jakie minęły od śmierci Izzy, Julie nie zdołała uporać się z poczuciem winy, które rzuciło cień na całe jej życie, poważnie komplikując stosunki z matką i nastoletnią córką.
Niespodziewanie znaleziony list ujawnia, że do więzienia za morderstwo trafiła niewłaściwa osoba. Powraca pytanie, co naprawdę zaszło tamtej strasznej sierpniowej nocy w 1962 roku. Przy okazji wznowionego śledztwa wychodzą na jaw kolejne tajemnice; i choć ich wyjaśnienie wymaga bolesnego zmierzenia się z przeszłością, dzięki odkryciu prawdy Julie i najbliższe jej osoby mogą wreszcie zaznać spokoju.

Diane Chamberlain jest wielokrotnie nagradzaną autorką dwudziestu dwóch powieści, w tym „Prawa matki”, „Kłamstw”, „Szansy na życie”, „Tajemnicy Noelle” i „Sekretnego życia CeeCee Wilkes”; mieszka w Karolinie Północnej i aktualnie pracuje nad swoją następną powieścią.

W samo południe - odsłona LXXXIII - ogłoszenie wyników

Ten tydzień mi przeleciał nie wiadomo kiedy i jak, wydawało mi się, że jest poniedziałek, a tutaj już czwartek. Najwyższy więc czas na rozstrzygnięcie konkursu.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Wymień troje polskich twórców, których niefantastyczne książki wydała ERICA, a którzy wcześniej publikowali teksty fantastyczne (nie tylko w ERICE). Uwaga! Dla tych, którzy tego potrzebują, powtarzam: polskich.

Agnieszka Chodkowska-Gyurics, Tomasz Bochiński, Jacek Inglot, Andrzej Sawicki. Romek Pawlak.

2. Historyczne: Był raz sobie powieściowy Indianin. Jego imię, po przetłumaczeniu na język polski, ma bardzo dużo wspólnego z "wodą ognistą". Miał białego kumpla, któremu głośno strzelały kłykcie (stąd jego indiański przydomek) i olbrzymia dwururka - ale miał też mniejszą, cichszą pukawkę. Natomiast jeśli chodzi o pukawkę Indianina, to wyglądała jak własność punka - była cała w ćwiekach. Co by tu jeszcze... Jeździli na naszych polskich niszczycielach? Proszę podać imiona obu tych panów. Tylko imiona. Aż imiona. I żadnych ksywek!

Nowa fantastyka 8 (371) 2013

The Battle of Review Creek 2.0

Sławomir Szlachciński

Po lipcowym potknięciu wychodzimy na prostą, choć nie bez przygód. W aktualnym numerze pisma znajdziemy sporo naprawdę niezłej literatury ale i zgniły rodzynek się trafi. W sumie to nawet zdrowo, niech układ immunologiczny nie śpi.

Rozpoczynamy rocznicowym Archiwum Adama Przechrzty. Mam tu ambiwalentne odczucia. Zaczynając od pozytywów, zdecydowanie mogę podpisać się pod wymową historyczno-publicystyczną utworu, czyli najbardziej podobało mi się posłowie. Samo opowiadanie, napisane ładnym językiem, w warstwie fabularnej jest jednak całkiem miałkie, ewidentnie podporządkowane zamierzeniom publicystycznym, co jednak razi. Ale z pewnością nie można powiedzieć, że rzecz jest nieudana.

Sztuka w zaścianku Jakuba Małeckiego to najjaśniejsza gwiazda sierpniowego nieboskłonu. Prosta historia, ale jakżeż napisana. Zamglony rustykalizm, jakiś nasz wiejsko-małopolski realizm magiczny w oparach dymu unoszącego się z ogniska z gnijących, ziemniaczanych badyli. W atmosferze strachu-niestrachu, raczej niepokoju na granicy postrzegania; śmiechu-nieśmiechu, raczej chichotu przez zaciśnięte zęby. A wszystko napisane z wielką elegancją językową. Nic wielkiego, a jaka przyjemność z lektury. Bardzo ładne, bardzo.

Nowa Fantastyka 8/2013 w Subiektywnie

Po lipcowym potknięciu wychodzimy na prostą, choć nie bez przygód. W aktualnym numerze pisma znajdziemy sporo naprawdę niezłej literatury ale i zgniły rodzynek się trafi. W sumie to nawet zdrowo, niech układ immunologiczny nie śpi.

Jeśli chcecie się dowiedzieć, co wg. Sławka jest owym zgniłym rodzynkiem, to zapraszam do przeczytania całości recenzji najnowszego numeru Nowej Fantastyki, którą znajdziecie tutaj.

Zapowiedź wydawnictwa Zysk i S-ka

Do zapowiedzi wydawnictwa Zysk i S-ka trafiła długo nie wznawiana powieść duetu G.R.R. Martin, Lisa Tuttle - Przystań wiatrów.

Mieszkańcy Przystani Wiatrów odkryli, że na ich planecie możliwe jest realizowanie odwiecznego marzenia ludzi. Wspomagani przez słabą grawitację i gęstą atmosferę, na skrzydłach wykutych z metalu uzyskanego z porzuconego statku - zaczęli latać!
 

Na planecie małych wysepek, trapionych przez potwory mórz i rozdzierające powietrze sztormy, lotnicy pełnili funkcję wysłanników i zazdrośnie strzegli prawa do dziedziczenia skrzydeł. Jednak Maris z Amberly, która ponad wszystko pragnęła latać, rzuciła im wyzwanie i wywalczyła skrzydła dla siebie. Wkrótce przekonała się, że toczy bój nie tylko o własne przetrwanie, ale także o dalsze istnienie Przystani Wiatrów.

Wcale nie zamierzałam ślęczeć całą noc, żeby przeczytać Przystań Wiatrów, ale musiałam! Wspaniała przygoda z science fiction. - Anne McCaffrey

Miłość, zazdrość i arszenik - Anna M. Zawadzka

Miłość z trupem w tle

Joanna Załuska


Lato to często czas na podróże, poznawanie nowych ludzi, odkrywanie smaków regionalnych kuchni, czytanie książek. Jednym słowem idealna pora na eksperymenty i nowe doznania w każdej sferze życia. To również dobry moment na poznanie debiutujących pisarzy. „Miłość, zazdrość i arszenik” jest książką typowo wakacyjną. Autorka nie jest jeszcze znana szerszemu gronu odbiorców, ale jej powieść idealnie wpisuje się w świat kryminalnych komedii romantycznych.

Bohaterką powieści jest Ludmiła Groszek, dla przyjaciół Lutka, która jest samotną matką i początkującą doktor w jednym z warszawskich szpitali. Jako trzydziestoparoletnia kobieta na co dzień musi wykazać się zmysłem organizacyjnym i talentem do rozporządzania skromnymi finansami. Wrażliwość oraz talent Lutki do wpadania w kolejne tarapaty od razu wzbudzają w czytelniku sympatię. Samą bohaterkę poznajemy w poniedziałkowy poranek, jak usiłuje dotrzeć do pracy i  pomóc nieznajomemu na oddziale ratunkowym. Lutka nie przypuszcza, że to drobne zdarzenie uruchomi całą lawinę nieprzewidzianych zdarzeń, począwszy od śmierci nieznajomego i zniknięcia jego ciała z kostnicy. W ciągu kilku miesięcy uporządkowany i dość monotonny świat młodej pani doktor ulega gwałtownej zmianie.

Zawadzka w Subiektywnie

Lato to często czas na podróże, poznawanie nowych ludzi, odkrywanie smaków regionalnych kuchni, czytanie książek. Jednym słowem idealna pora na eksperymenty i nowe doznania w każdej sferze życia. To również dobry moment na poznanie debiutujących pisarzy. „Miłość, zazdrość i arszenik” jest książką typowo wakacyjną. Autorka nie jest jeszcze znana szerszemu gronu odbiorców, ale jej powieść idealnie wpisuje się w świat kryminalnych komedii romantycznych.

Zapraszam do przeczytania najnowszej recenzji pióra Asi, która jest na świeżo po lekturze "Miłości, zazdrości i arszeniku" Anny M. Zawadzkiej i która chce się z Wami podzielić swoimi spostrzeżeniami
na temat tej książki.

Króciak

Ten tekst umieściłbym na szufladzie podpisanej "Literatura faktu". W szortowni króciak Tomka Zawady - Niszczycielka światów.

Naprawdę fajny szort ;)

Zapowiedź wydawnictwa Zysk - S-ka

Do zapowiedzi wydawnictwa Zysk i S-ka trafiło również wznowienie książki Macieja Parowskiego - Burza. Ucieczka z Warszawy '40.

Wyróżnienie w IX edycji Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza w 2010 roku.

We wrześniu 1939 roku ulewne deszcze powstrzymały natarcie niemieckiej armii na Polskę. Hitler poniósł klęskę i zostaje w niesławie zesłany na Wyspę Świętej Heleny. Tymczasem do świętującej zwycięstwo Warszawy zjeżdżają najwybitniejsi intelektualiści z Europy, powstaje też film z udziałem gwiazd światowego kina. Ktoś jednak próbuje zakłócić ten festiwal wolności – niemiecki mistrz czarnej magii porywa polskiego jasnowidza Ossowieckiego, a niemieccy i sowieccy szpiedzy snują sieci spisków. Rzeczywistość ulega dziwnemu rozszczepieniu – różne możliwe wersje historii przeplatają się ze sobą. Kanałami stolicy przemyka Antoś Powstaniec – chłopak przekonany, że miasto ogarnięte jest wojną...

Maciej Parowski (ur. 1946 r. w Warszawie) to człowiek instytucja. Pisarz, krytyk i redaktor od ponad trzydziestu lat będący jednym z filarów polskiego środowiska fantastycznego. Od 1982 roku kierownik działu literatury polskiej w miesięczniku „Fantastyka” (później „Nowa Fantastyka”), w latach 1992-2003 również jego redaktor naczelny. Twórca i redaktor naczelny magazynu „Czas Fantastyki”. Autor książek: Bez dubbingu (zbiór felietonów, 1978), Twarzą ku ziemi (powieść, 1982), Sposób na kobiety (zbiór opowiadań, 1985), Czas fantastyki (eseje, wywiady, recenzje, 1990), Burza. Ucieczka z Warszawy '40 (powieść, 2009) i Małpy Pana Boga. Słowa (eseje, wywiady, recenzje, 2011), a także współtwórca komiksów: cyklu o Funkym Kovalu (z Bogusławem Polchem i Jackiem Rodkiem) i Wiedźminie (z Bogusławem Polchem i Andrzejem Sapkowskim) oraz Burza (z Krzysztofem Gawronkiewiczem) i Naród Wybrany (z Jarosławem Musiałem). Wkrótce ukaże się jego nowa książka Małpy Pana Boga. Obrazy. W 2007 roku minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Kazimierz Michał Ujazdowski uhonorował Macieja Parowskiego srebrnym medalem „Gloria Artis”.

Star Carrier. Pierwsze uderzenie - Ian Douglas

O tym, jak to Amerykanie w kosmosie wojowali

Bartłomiej Cembaluk


O dłuższego czasu można odnieść wrażenie, że fantastyka została opanowana przez różne odmiany fantasy, spychając swoje pozostałe gałęzie na boczny tor. Narzekają zwłaszcza miłośnicy sf i trudno im się dziwić, gdyż na księgarskich półkach ze świecą szukać tego typu pozycji. Są pewne wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę, więc tym bardziej cieszy pojawienie się na rynku wydawnictwa Drageus, które rozpoczyna swoją karierę publikacją powieści „Star Carrier. Pierwsze uderzenie” autorstwa Iana Douglasa, wpisującej się w nurt science-fiction właśnie, a dokładniej w jego militarną odmianę.

Jest rok 2404. Ludzkości udało się spełnić marzenia o podboju kosmosu, tworząc własne kolonie na Księżycu, Marsie i paru innych planetach we wszechświecie. Wszystko to dzięki dynamicznemu rozwojowi genetyki, robotyki, info- i nanotechnologii. Taki stan rzeczy zainteresował tajemniczych władców Galaktycznego Imperium Sh'daar, którzy nakazali ludziom zastopować naukowy postęp, a w razie nieposłuszeństwa zagrozili eksterminacją. Ultimatum zostało jednak zlekceważone, doprowadzając do największej w historii ziemskiej cywilizacji wojny.

Douglas w Subiektywnie

O dłuższego czasu można odnieść wrażenie, że fantastyka została opanowana przez różne odmiany fantasy, spychając swoje pozostałe gałęzie na boczny tor. Narzekają zwłaszcza miłośnicy sf i trudno im się dziwić, gdyż na księgarskich półkach ze świecą szukać tego typu pozycji. Są pewne wyjątki, ale one tylko potwierdzają regułę, więc tym bardziej cieszy pojawienie się na rynku wydawnictwa Drageus, które rozpoczyna swoją karierę publikacją powieści „Star Carrier. Pierwsze uderzenie” autorstwa Iana Douglasa, wpisującej się w nurt science-fiction właśnie, a dokładniej w jego militarną odmianę.

Całym sercem się podpisuję pod tym wstępem do najnowszej recenzji napisanej przez Bartka. Całym sercem. Rozdartym sercem - bo przy całym swym uwielbieniu dla military sf zwyczajnie nie mogę przejść obojętnie obok arcydzieł fantasy pisanych przez Kresa, Eriksona czy Cooka (Glena), choć już nie Tolkiena (nuuuuuudaaaa) - zapraszam Was do lektury całej recenzji „Star Carrier. Pierwsze uderzenieIana Douglasa, którą znajdziecie tutaj.

HappyEnd - Marcin Podlewski

Pobudzacz wyobraźni

Maciej Kaźmierczak


Świat się rozpada, a na ulicach pleni się zło. Ziemia została dotknięta plagą zagadkowych zakłóceń rzeczywistości. Nikt nie zna ich przyczyny. Nikt nie wie czym się zakończą. I wszyscy dążą do prawdy. Poznaj ją razem z uzależnionym od leków dziennikarzem i ogarniętą obsesją na punkcie „prawdy„  jego koleżanką po fachu. Mówi się, że prawda wyzwala. Ale czy na pewno?

Tomasz Lebański napisał książkę o Aberracjach, która zaraz po ukazaniu się trafiła do indeksu ksiąg zakazanych. Rząd zablokował jej dystrybucję i szczęśliwi ci, którzy zdążyli ją kupić. Wszyscy go rozpoznają – wszyscy wiedzą, kim jest i co zrobił. W pewnym momencie niejaka Anna Krajec proponuje mu współpracę przy kreowaniu własnych domysłów, czym właściwie są Abery. Ten zgadza się i zaczyna się mordęga. Mimo, iż poprzednia książka Tomasza trafiła do indeksu, tak przy pracy nad kolejną, osoby odpowiedzialne za badanie Aberracji, nie tylko zezwalają na tworzenie kolejnego dzieła, a wręcz pomagają Lebańskiemu i jego koleżance, „dziennikarce z przerośniętą ambicją”.

Czym są Aberracje, nie wie zarówno czytelnik, jak i bohaterowie niesamowitej książki Podlewskiego. Powoli dowiadujemy się, czym mogą one być, jednak nie sprecyzowano dokładnie, co to właściwie jest, ani co je wytwarza. Do samego końca powieści nie mamy pełnej świadomości, aczkolwiek wiele można się domyślać. Pytanie tylko, czy pobudzona przez dzieło wyobraźnia przedstawia nam choć trochę wiarygodne wytłumaczenie niesamowitych zdarzeń?

„HappyEnd” to debiut książkowy Marcina Podlewskiego, choć czytając, ma się wrażenie, że ten jest już zaprawionym w bojach prozatorskich pisarzem. Świetny warsztat, wspaniały klimat, umiejętne prowadzenie fabuły, tworzenie wartkiej akcji i naprawdę dobrze czytających się dialogów. Podlewski tworzy jak profesjonalista, którym ewidentnie stał się po napisaniu tej powieści. Jego styl, tworzenie świata i bohaterów można porównać do twórczości takich pisarzy jak Dawid Kain i Janusz Cyran. Ale klimat buduje rodem z powieści Jacka Kutchuma, czy nawet Stephena Kinga.

Podlewski w Subiektywnie

Zapraszam do lektury recenzji napisanej przez Maćka. Przedmiotem omówienia, które znajdziecie tutaj, jest debiut książkowy Marcina Podlewskiego - "HappyEnd". A tymczasem - małe co nieco na zaostrzenie apetytu:

Świat się rozpada, a na ulicach pleni się zło. Ziemia została dotknięta plagą zagadkowych zakłóceń rzeczywistości. Nikt nie zna ich przyczyny. Nikt nie wie czym się zakończą. I wszyscy dążą do prawdy. Poznaj ją razem z uzależnionym od leków dziennikarzem i ogarniętą obsesją na punkcie „prawdy„  jego koleżanką po fachu. Mówi się, że prawda wyzwala. Ale czy na pewno?

Nexus - Ramez Naam

Tak powinno się pisać współczesne sf

Hubert Stelmach


Kiedyś usłyszałem, jak szanowany znawca literatury fantastycznej z przekąsem mówił o cyberpunku, jako o fantasy przeniesionym w świat technologii - literaturze czysto rozrywkowej nie poruszającej głębszych tematów. Według mnie nie mógł się bardziej mylić. Cyberpunk jest dokładnie tym, czym powinna zajmować się współczesna sf. Po przekreśleniu marzeń o eksploracji kosmosu niepewność i ciekawość jutra wcale nie znikły, po prostu co innego zaczęło nas interesować. Zamiast w gwiazdy, wzrok zwróciliśmy ku sobie. Technologia może nie rozwija się w szaleńczym tempie, ale bardziej przełomowe odkrycia powodują liczne etyczne kontrowersje - in vitro, klonowanie, GMO to tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Kiedy wymyślimy coś, co sprawi, że człowiek przestanie być człowiekiem? Co się wtedy stanie? Rewolucja czy ewolucja? Wszyscy to zaakceptują, czy może część ludzi zdecyduje się pozostać “tylko” ludźmi? Jak będą się kształtowały relacje postczłowieka ze swoim poprzednikiem? Motywem przewodnim w "Nexusie" jest próba odpowiedzi na te pytania.

Nexus to narkotyk, jakiego wcześniej nie znał świat. Sposób jego działania i pochodzenie są owiane tajemnicą. Jedyną wiadomą jest to, co robi - pozwala ludziom łączyć się umysł z umysłem. Gdy prowadzący nie do końca legalne badania, młody naukowiec Kaden Lane odkrywa, że Nexusa można wykorzystywać również w inny sposób, dopadają go amerykańskie służby bezpieczeństwa. Zostaje postawiony przed trudnym wyborem - albo będzie kretem pracującym dla nich, albo on i jego wplątani w sprawę przyjaciele spędzą resztę swoich dni w najcięższych więzieniach. Kade targany wyrzutami sumienia wyrusza do Tajlandii i wbrew wszystkiemu w co wierzy rozpoczyna wyznaczone mu zadanie.

Naam w Subiektywnie

Kiedyś usłyszałem, jak szanowany znawca literatury fantastycznej z przekąsem mówił o cyberpunku, jako o fantasy przeniesionym w świat technologii - literaturze czysto rozrywkowej nie poruszającej głębszych tematów. Według mnie nie mógł się bardziej mylić. Cyberpunk jest dokładnie tym, czym powinna zajmować się współczesna sf. Po przekreśleniu marzeń o eksploracji kosmosu niepewność i ciekawość jutra wcale nie znikły, po prostu co innego zaczęło nas interesować. Zamiast w gwiazdy, wzrok zwróciliśmy ku sobie. Technologia może nie rozwija się w szaleńczym tempie, ale bardziej przełomowe odkrycia powodują liczne etyczne kontrowersje - in vitro, klonowanie, GMO to tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Kiedy wymyślimy coś, co sprawi, że człowiek przestanie być człowiekiem? Co się wtedy stanie? Rewolucja czy ewolucja? Wszyscy to zaakceptują, czy może część ludzi zdecyduje się pozostać “tylko” ludźmi? Jak będą się kształtowały relacje postczłowieka ze swoim poprzednikiem? Motywem przewodnim w "Nexusie" jest próba odpowiedzi na te pytania.

Tak się zaczyna najnowsza, napisana przez Huberta Młodszego recenzja, w której omawia on powieść Rameza Naama - "Nexus". Żeby zapoznać się z całością tekstu, musicie zrobić tylko jedno. Kliknąć w ten oto odnośnik. Zapraszam!

Zapowiedź wydawnictwa Zysk - S-ka

I ostatnia na dzień dzisiejszy zapowiedź z wydawnictwa Zysk i S-ka. To dziesiąty tom cyklu Koło czasu Roberta Jordana - Rozstaje zmierzchu.

Mat Cauthon ucieka z Ebou Dar wraz z porwaną przez siebie Córką Dziewięciu Księżyców, którą przeznaczono mu na żonę,  jednak wciąż grozi im niebezpieczeństwo, ściga ich bowiem zarówno Cień, jak i mordercza potęga seanchańskiego imperium. Perrin Aybara stara się uwolnić swą żonę, Faile, którą przetrzymują Shaido Aiel, lecz jego jedyną nadzieją wydaje się być przymierze z wrogiem. Dla swej miłości Perrin jest skłonny zaprzedać duszę…

Egwene al'Vere, młoda Amyrlin zbuntowanych Aes Sedai, oblega Tar Valon, siedzibę władzy wszystkich sióstr, musi wszakże zwyciężyć szybko i przelać jak najmniej krwi, ponieważ jeśli Aes Sedai nie zdołają się ponownie zjednoczyć, tylko mężczyźni umiejący przenosić Moc,  czyli Asha'mani, staną w obronie świata przed Czarnym. Rand al'Thor, Smok Odrodzony, zdołał oczyścić męską połowę Prawdziwego Źródła ze skazy Czarnego. Niestety, nie wszyscy wierzą w czystość saidina, a mężczyźni ze zdolnością do przenoszenia Mocy nadal budzą nienawiść i strach, mimo iż zgodnie z proroctwem jeden z nich uratuje świat…

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka


Aly Cha - Zanim przekwitną wiśnie

Historia pięciu pokoleń japońskich kobiet rozpaczliwie zmagających się z przeznaczeniem.

Pewnej wietrznej zimowej nocy Miho przyprowadza sześcioletnią córkę do domu swojej matki, Asako, i obiecuje wrócić po nią wraz z nastaniem wiosny. Gdy płatki kwiatów wiśni zaczynają opadać, Asako wie, że wnuczka zostanie z nią dłużej, niż się spodziewała, być może już na zawsze. Wiele lat wcześniej Miho opuściła rodzinny dom zraniona i pełna żalu do matki. Przyczyny, dla których tak się stało, wyjaśnia opis burzliwej historii pięciu pokoleń kobiet z rodu Tanaka, pełnej cierpienia, ale też nadziei na lepszy los.

Aly Cha jest pisarką pochodzenia japońsko-koreańskiego. Obecnie dzieli swoje życie między Zurych i Nowy Jork, gdzie pracuje nad kolejną powieścią.

W samo południe - odsłona LXXXV

Howdee! Howdee Wam wszystkim, moi drodzy Szortalowicze, w ten śliczny, cudnie chłodny poniedziałek! Dla niektórych z Was będzie tym bardziej cudny, gdyż będą mogli powalczyć o nagrody w najnowszej odsłonie W samo południe. Tym razem, jak widać na dołączonym obrazku (chyba, że ktoś ciągle jeszcze używa przeglądarki tekstowej), mamy do rozdania trzy egzemplarze "Łowców Kości" Stevena Eriksona, ufundowane przez Wydawnictwo MAG.

Zasady, z niewielkimi zmianami - podpisane imieniem i nazwiskiem maile z prawidłowymi odpowiedziami przesyłacie na adres odpowiedz@szortal.com, w tytule maila musi być zawarty numer aktualnej odsłony konkursu. Na odpowiedzi czekamy do następnego poniedziałku, 19-go sierpnia, do godziny 10:00.

Pytania:

1. Wydawnicze: Ile z książek, które ukazały się w MAGu w czerwcu i lipcu tego roku, omawialiśmy na Szortalu do dnia wczorajszego włącznie?

2. Historyczne: Co prawda nie będzie to nic z Eriksona, ani nic z fantasy, ale na pewno będzie to miało coś wspólnego z tytułem dzisiejszej nagrody... Książka, której tytuł i pisarza chciałbym znaleźć w Waszych odpowiedziach, opowiada o najemnikach. W czasach PRL była jedną z niewielu książek tego autora, które ukazały się w Polsce (choć i tak została ocenzurowana)... Hmmm. Miałem dodać coś jeszcze, ale myślę, ze trzy podpowiedzi wystarczą ;)

Do boju!

Wurt - Jeff Noon

Bajka o tym, jak Mag wspomnienia w Alku wywołał

Aleksander Kusz


Dzisiaj znowu będzie wspomnieniowo, ale tym razem nie z mojej winy. To z winy Wydawnictwa Mag, które właśnie obchodzi dwudziestolecie istnienia. Z tego co widzę na grzbiecie, dla Wydawnictwa książką rocznicową jest zbiór opowiadań „Odtrutka na optymizm” Petera Wattsa. Dla mnie jednak rocznicową książką jest właśnie wznowiony w serii Uczta Wyobraźni „Wurt” Jeffa Noona.
 

Noon w Subiektywnie

Może nie w samo południe, ale jednak Noon...

Zapraszam Was do przeczytania najnowszego omówienia Alka, którego rooshoffe piórko przeniosło w wurt, znaczy nurt wspomnień... A zresztą... Alek - oddaję głos Tobie.

Dzisiaj znowu będzie wspomnieniowo, ale tym razem nie z mojej winy. To z winy Wydawnictwa Mag, które właśnie obchodzi dwudziestolecie istnienia. Z tego co widzę na grzbiecie, dla Wydawnictwa książką rocznicową jest zbiór opowiadań „Odtrutka na optymizm” Petera Wattsa. Dla mnie jednak rocznicową książką jest właśnie wznowiony w serii Uczta Wyobraźni „Wurt” Jeffa Noona.

Mało? Resztę znajdziecie tutaj. Zapraszam!

Drabble

Był Tomek Zawada w szortowni, więc nic nie stoi na przeszkodzie by pojawił się w innej kategorii wagowej;) Tomasz Zawada - Wolność.

Zapraszamy!

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Od jutra w przedsprzedaży, a od 20 sierpnia we wszystkich księgarniach:


Wypychacz zwierząt - Jarosław Grzędowicz


Spokojnie, to tylko fikcja… Czyżby?

A więc wierzysz w to, co widzisz...Strzeż się! Bo znane i bezpieczne bywa podstępne. Zbłądzić możesz, podążając jedną z dróg, gdy wiele innych w zasięgu wzroku. Przyszłość jawi się milionem możliwości, ale to teraźniejszość Cię zaskoczy. Przesuń kamień, a runie imperium.

A więc ufasz rozumowi…Najwyraźniej pracownię wypychacza zwierząt odwiedzić musisz, na pokład U-boota wsiąść, przeżyć pocałunek Loisetty, przetrwać syberyjską zamieć, posłuchać pożegnalnego blues'a albo specjałów kuchni Wschodu skosztować. Zaprasza autor „Księgi Jesiennych Demonów”. Oto kolejna – pełna niesamowitości, wyrazistych bohaterów i mrocznej tajemnicy – antologia jego opowiadań. A liczba ich…13.

Spis treści: Hobby ciotki Konstancji, Zegarmistrz i łowca motyli, Nagroda, Buran wieje z tamtej strony, Obrona konieczna, Pocałunek Loisetty, Specjały kuchni Wschodu, Farewell Blues, Weneckie zapusty, Wypychacz zwierząt, Weekend w Spestreku, Trzeci Mikołaj,Wilcza zamieć, Posłowie.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Rick Reed -Wściekły

Śmierć kolejnych ofiar nie zbliża detektywa Jacka Murphy’ego do rozwiązania zagadki. Jaki jest cel mordercy? Czemu ma służyć śmierć kolejnych osób, zabijanych z okrucieństwem i zimną krwią? Czy wybór ofiar jest przypadkowy, czy rządzi nim jakaś nieznana Murphy’emu reguła? Żeby powstrzymać mordercę, detektyw musi odpowiedzieć na to pytanie. Nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że odpowiedź jest bliżej, niż przypuszcza… niebezpiecznie blisko.

Ukryty przed wzrokiem Murphy’ego morderca skrupulatnie planuje następny ruch. Gra toczy się dalej. To on decyduje, kto i kiedy umrze, a także w jaki sposób. Również tylko on może zakończyć grę, gdy uzna, że nadeszła odpowiednia pora. Przecież zawsze wygrywał… jak dotąd…

Rick Reed – policjant z trzydziestoletnim doświadczeniem w Criminal Investigations Unit (wydział kryminalny) w Evansville Police Department i Vanderburgh County Sheriff Departament. Jego pierwsza książka „Blood Trial” to true crime – opowiada o dochodzeniu z 2000 roku, w trakcie którego Reed ścigał seryjnego mordercę (14 ofiar).

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Na 10 października Wydawnictwo Literackie zapowiedziało nową książkę Krzysztofa Piskorskiego - Cienioryt.

Co kryją cienie?

Urok siedemnastowiecznych zaułków, nonszalancja oraz tempo opowieści spod znaku płaszcza i szpady, tajemnice rodem z książek Arturo Pereza-Reverte oraz odrobina magii tak charakterystyczna dla literatury iberoamerykańskiej. Wszystko to składa się na Cienioryt, nową powieść Krzysztofa Piskorskiego, jednego z najzdolniejszych twórców polskiej fantastyki.

W portowym mieście południa, Serivie, każdy cień jest oknem do groźnej i niezbadanej cieńprzestrzeni, w której tunele ryją adepci tajemnych sztuk. Sześciu grandów walczy o wpływy trucizną, zdradą i stalą, małoletni król z trudem utrzymuje się u władzy, a inkwizycja rośnie w siłę. Ale to wszystko sprawy, które trudno obserwować z okna małej izby przy ulicy Alaminho, gdzie mieszka Arahon Caranza Martenez Y’Grenata Y’Barratora, doświadczony nauczyciel szermierki. Arahon pragnie jedynie zapewnić bezpieczeństwo bliskim i odłożyć dość pieniędzy, by opuścić miasto. Przynajmniej do czasu, gdy w jego ręce wpada cienioryt – wypalony na szkle obraz przedstawiający tajemniczą postać…

Nowość wydawnictwa Mag

Od dzisiaj w księgarniach wznowienie w filmowej okładce Miasta kości Cassandry Clare.

Tysiące lat temu Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną.

Nazywają ich Shadowhunters.

Shadowhunters przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela. Ich zadaniem jest chronić nasz świat przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leżą martwe ciała zabitych Shadowhunters. Cisi Bracia prowadzą archiwa wszystkich Shadowhunters, jacy kiedykolwiek żyli. Strzegą również Mortal Instruments, trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom. Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich.Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli Mortal Instruments. I było tak aż do Powstania, wojny domowej, która niemal na zawsze zniszczyła tajemny świat Shadowhunters. I mimo że od śmierci Valentine’a, Shadowhuntera, który rozpoczął wojnę, minęło wiele lat, rany, jakie zostawił, nigdy się nie zabliźniły.

Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych.

Kielich zaginął...

Pierwsza część ekranizacji bestsellerowej powieści Cassandry Clare Miasto Kości w kinach już 23 sierpnia 2013!

W rolach głównych: Lily Collins, Jamie Campbell-Bowen, Lena Headey i Jonathan Rhys-Meyers.

Książki z serii Dary Anioła sprzedały się w Polsce w ponad 100 000 egzemplarzy. Czy film na ich podstawie odniesie podobny sukces jak ekranizacje Sagi Zmierzch? Zobacz zwiastuny!

Króciak

Po powrocie z krótkiego urlopu znów jesteśmy. W szortowni tekst Natalii Szczepkowskiej - Dziewięć miesięcy

Zapraszamy!

Nowość wydawnictwo Solaris

Już w sprzedaży wznowienie pierwszej powieści Janusza A. Zajdla - Lalande21185.

Człowiek sięga ku gwiazdom. Interesuje się przede wszystkim najbliższymi układami gwiezdnymi, które posiadają układy planetarne. Wybór pada na Lalande 21185, słońce z gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy.

Wyprawa ma zbadać dwie planety, które wydają się być interesujące do założenia stacji lub nawet kolonii ziemskiej. Już na wstępie eksploracji systemu, badacze natrafiają na artefakty pozostawione przez rozwiniętą technologicznie cywilizację.

Nowość wydawnictwa Mag

Od dzisiaj w księgarniach kolejny tom z cyklu Akta Dresdena - Rycerz lata Jima Butchera.

Oto Harry Dresden - pierwszy (i jedyny) w Chicago magiczny prywatny detektyw. Okazuje się bowiem, że „zwyczajny” świat pełen jest istot dziwnych i magicznych, a większość z nich niezbyt dobrze zgadza się z ludźmi.

Odkąd jego dziewczyna wyjechała z miasta, by jakoś poradzić sobie z nowo odkrytym apetytem na krew, Harry jest przybity i załamany. Nie ma z czego płacić czynszu. Unika kontaktów z przyjaciółmi. Nie pamięta, kiedy ostatni raz brał prysznic. I kiedy już się wydaje, że gorzej być nie może, pojawia się królowa Zimowego Dworu elfów, przedstawiając mu propozycję nie do odrzucenia. Harry musi odkryć, kto zamordował rycerza Lata, prawą rękę królowej Letniego Dworu, i oczyścić królową Zimy z podejrzeń...Sprawa wydaje się prosta, ale polityka elfów rzadko taka bywa. Dodatkowo, Harry odkrywa, że los świata zależy od jego śledztwa. Ale żadnych nacisków...

Magia - może człowieka zabić.

Fragment powieści.

W samo południe - odsłona LXXXIV - ogłoszenie wyników

Piątek, znowu wróciłem do starych, złych nawyków. Pewnie to, że wydawało mi się, że konkurs jest już dawno rozstrzygnięty niewiele Wam pomoże?

Szybko więc:

Prawidłowe odpowiedzi:
1. Wydawnicze: W zapowiedziach Fabryki Słów na ten rok figuruje książka autorki, która, gdyby była Amerykanką, mogłaby nosić odznaczenie zwane Purpurowym Sercem. Proszę podać imię i nazwisko tej autorki oraz tytuł jej zapowiedzianej na ten rok książki.

Magdalena Kozak - Cynglarze.

2. Historyczne: Wśród wydanych w Polsce książek z uniwersum Warhammera 40000 są też napisane przez autora, który jest bardzo mocno związany z tym uniwersum, ale który nie współtworzył cyklu Herezja Horusa. Proszę podać imię i nazwisko tegoż autora oraz nazwę najsłynniejszego cyklu, który stworzył.

William King, "Przygody Gotreka i Felixa" (Gotrek and Felix)

Zwycięzcy:
1. Dawid Wiktorski,
2. Mateusz Wróbel,
3. Andrzej Kowalewski.

Hubert, znowu sami panowie, co się dzieje?!

Zwycięzcom gratuluję, wszystkich pozostałych zapraszam na następną odsłonę, jak zwykle z prościutkimi pytaniami...

Dymy nad Gdańskiem. Agonia Prus Zachodnich - Leszek Adamczewski

Pociąg osobowy relacji Marienburg-Danzig

Sławomir Szlachciński


Dymy nad Gdańskiem. Agonia Prus Zachodnich to mój pierwszy kontakt z dokonaniami Leszka Adamczewskiego, dziennikarza i literata, autora sporej liczby publikacji, którego pasją stało się odkrywanie tajemnic i małych historii z okresu ostatniej wojny światowej. Z jednej strony to bardzo fajny koncept (choć przecież nienowy), bo ileż można czytać (pisać?) o kampaniach, ruchach dywizji, decyzjach głównodowodzących i jaki wpływ na wynik zmagań pod Kurskiem miały techniczne problemy Panter. Z drugiej jednak, trzeba być ostrożnym z odkrywaniem tajemnic, wszak z jakiegoś powodu tajemnicami do tej pory pozostawały. Można się zapędzić i pójść w nadmiernie rozbudowane dywagacje, które będą może i fascynujące, ale z punktu widzenia rzemiosła historyka mogą przedstawiać sobą raczej niewielką wartość.

Adamczewski w Subiektywnie

Dymy nad Gdańskiem. Agonia Prus Zachodnich to mój pierwszy kontakt z dokonaniami Leszka Adamczewskiego, dziennikarza i literata, autora sporej liczby publikacji, którego pasją stało się odkrywanie tajemnic i małych historii z okresu ostatniej wojny światowej. Z jednej strony to bardzo fajny koncept (choć przecież nienowy), bo ileż można czytać (pisać?) o kampaniach, ruchach dywizji, decyzjach głównodowodzących i jaki wpływ na wynik zmagań pod Kurskiem miały techniczne problemy Panter. Z drugiej jednak, trzeba być ostrożnym z odkrywaniem tajemnic, wszak z jakiegoś powodu tajemnicami do tej pory pozostawały. Można się zapędzić i pójść w nadmiernie rozbudowane dywagacje, które będą może i fascynujące, ale z punktu widzenia rzemiosła historyka mogą przedstawiać sobą raczej niewielką wartość.

Wszystkich tych, których zaciekawił powyższy fragment najnowszej recenzji Sławka, zapraszam do przeczytania całości, którą znajdziecie tutaj.

Nowość wydawnictwo Solaris

Ukazał się już trzeci tom Kosmicznej trylogii Borunia i Trepki - Kosmiczni bracia, więc cieszmy się wszyscy :)

Kosmiczni bracia – trzeci tom Trylogii kosmicznej – zamyka przygody załogi Astrobolidu, która nawiązuje kontakt z Urpianami, niezwykle rozwiniętą technologicznie rasą, tak odmienną od ludzi, że początkowo zetknięcie cywilizacji jest serią pomyłek. Urpianin A-Cis wraca z bohaterami na Astrobolidzie do Układu Słonecznego, gdzie okazuje się, że Ziemia została zaatakowana przez krzemorganiczne bakterie. Pomoc Urpian wydaje się być ostatnią deską ratunku.   

Nowość wydawnictwa Mag

Wczoraj także ukazał się omnibus Sheparda z trzema opowiadaniami, nowelami, jak zwał tak zwał, ale na pewno warto! :)

Tutaj możecie poczytać recenzję Ani.

Natomiast tutaj możecie poczytać fragment powieści. Do wyboru, do koloru!

Modlitewnik amerykański

Od pierwszych scen "Modlitewnika amerykańskiego" Lucius Shepard wyraźnie zaznacza swoją obecność w klasycznej amerykańskiej tradycji pamiętnikarskiej. Wardlin Stuart jest amerykańskim mesjaszem, człowiekiem, który (jak się wydaje) ma bezpośrednią łączność z Bogiem – jeśli jednak jest to prawda, to jest to bóstwo zupełnie inne od wszystkich, do jakich się w przeszłości modliliście. Historia Stuarta zaczyna się od zabicia mężczyzny w barze i dziesięcioletniego wyroku za zabójstwo. W więzieniu Stuart zaczyna pisać – tworzy utwory prozatorskie, wiersze i modlitwy, które jednak nie są kierowane do żadnego rozpoznawalnego boga. Za cel stawia sobie osiąganie drobnych sukcesów, nie marzy o cudach, lecz – i to już zakrawa na cud – jego prośby się spełniają, bez względu na to, czy prosi o dziewczynę dla siebie, czy o specjalne przywileje dla współwięźniów. Szybko zostaje uznany za prawdziwego szamana, z więzienia wychodzi w glorii sławy – i sława ta popycha go do konfliktu i nieuniknionej konfrontacji z fanatycznym kaznodzieją. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że bóg, do którego modli się Stuart, przybrał postać materialną i zstąpił na ziemię…

Luizjański blues

Króciak

Rafał Sala - Z pamiętnika umarlaka: Matrymonalia

Zapraszam ;)

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Stephen Oppenheimer - Pożegnanie z Afryką. Jak człowiek zaludnił świat

W 1987 roku dzięki pracy amerykańskiej genetyk Rebekki Cann dowiedzieliśmy się, że za pomocą mitochondrialnego DNA można zidentyfikować wspólnych przodków wszystkich ludzi. Badania Cann dowodziły, że cała „rodzina współczesnych ludzi” powstała jako pojedyncza linia genetyczna w Afryce w ciągu ostatnich 200 000 lat. Dziesięć lat później niewielka grupa genetyków mogła użyć tej nowo odkrytej metody do zidentyfikowania jednej afrykańskiej dziedzicznej gałęzi genetycznej, z której wywodzi się „reszta świata” – do odnalezienia „mitochondrialnej Ewy”, której genetyczne córki opuściły Afrykę i zasiedliły inne kontynenty. Okazało się to niezwykłym odkryciem.
W „Pożegnaniu z Afryką” światowej sławy genetyk Stephen Oppenheimer szczegółowo opisuje fascynującą historię odtwarzania afrykańskiego exodusu ludzi i zasiedlania przez nich naszej planety.

Stephen Oppenheimer – brytyjski genetyk, autor książki „Eden in the East: The Drowned Continent of Southeast Asia” i konsultant licznych popularnonaukowych seriali telewizyjnych, poświęconych prahistorii człowieka (m.in. „The Real Eve”, „Out of Eden”, „The Incredible Human Journey”).

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na początek grudnia Solaris zapowiedział pierwszy tom Trylogii kosmicznej Jerzego Żuławskiego - Na srebrnym globie.

Powieść napisana jest w formie pamiętnika jednego z uczestników wyprawy na Księżyc. Międzynarodowa ekipa naukowców po dostaniu się na srebrny glob, chce sprawdzić hipotezę, że jego przeciwna strona jest zasobna w tlen i nadaje się do kolonizacji. Zamknięci w specjalnym pojeździe przedzierają się przez księżycowe szczyty górskie i przepaście. Podróż ta staje się parabolą zmagań człowieka z własnymi słabościami, a poprzez podkreślenie oddalenia człowieka od macierzystej Ziemi, kultury i cywilizacji może być traktowana jako metafora losów jednostki zdanej na siebie w ramach izolowanej mikrogrupy społecznej.

Podróż kończy się śmiercią części z uczestników wyprawy. Grupka ocalałych dociera w końcu na drugą, nadającą się do życia półkulę Księżyca i zakłada na niej kolonię opartą na idei egalitaryzmu społecznego. Jednak natura ludzka okazuje się nieubłagana. Potomkowie osadników w efekcie działania prawa doboru naturalnego w warunkach chowu wsobnego (wszyscy pochodzą od jednej matki) oraz wskutek zmniejszonego ciążenia ulegają stopniowo degeneracji fizycznej, dziedziczą również głównie negatywne cechy osobowości. Mimo korzystnych warunków naturalnych nie tworzą na Księżycu raju, lecz hierarchiczne społeczeństwo oparte na zniewoleniu.

Star Carrier 2. Środek ciężkości - Ian Douglas

O tym, jak to Amerykanie w kosmosie wojowali – część druga

Bartłomiej Cembaluk


Przede mną leży drugi tom cyklu „Star Carrier” autorstwa Iana Douglasa, zatytułowany „Środek ciężkości”... Naprawdę nie wiem, jak zacząć tę recenzję. Właściwie mógłbym napisać to samo co we wstępie do tekstu o pierwszym tomie, ale to by było niepotrzebne mnożenie bytów. Niedawno pisałem również co nieco o istocie kontynuacji, więc i tę opcję sobie odpuszczę, choć pierwotnie wydawała się kusząca. Początek jest istotny, lecz nie najistotniejszy, dlatego nie będę już dłużej kombinował i po prostu przejdę do dalszej części tego omówienia.

Po zwycięstwie w bitwie o Układ Słoneczny, admirał Alexander Koenig został okrzyknięty bohaterem, a jedno z ugrupowań politycznych zaproponowało mu nawet fotel prezydenta Konfederacji Terrańskiej. Jemu jednak taka rola zupełnie nie odpowiada, gdyż najlepiej czuje się dowodząc własną grupą bojową. Ponadto ma nadzieję, że uda mu się przeforsować pomysł zakładający ofensywę głęboko na tereny wroga, a tym samym odciągnięcie działań wojennych z dala od Ziemi. Problem w tym, że spora rzesza senatorów uważa, iż jest to zupełnie niepotrzebne i najlepiej rozpocząć pertraktacje pokojowe z Imperium Sh'daar. Dla Alexa taka opcja jest niedorzeczna, więc zdobywszy poparcie przełożonych, rusza na niebezpieczną misję, by pokazać najeźdźcom, że triumf nad ludźmi nie przyjdzie im tak łatwo.

Douglas w Subiektywnie

Przede mną leży drugi tom cyklu „Star Carrier” autorstwa Iana Douglasa, zatytułowany „Środek ciężkości”... Naprawdę nie wiem, jak zacząć tę recenzję. Właściwie mógłbym napisać to samo co we wstępie do tekstu o pierwszym tomie, ale to by było niepotrzebne mnożenie bytów. Niedawno pisałem również co nieco o istocie kontynuacji, więc i tę opcję sobie odpuszczę, choć pierwotnie wydawała się kusząca. Początek jest istotny, lecz nie najistotniejszy, dlatego nie będę już dłużej kombinował i po prostu przejdę do dalszej części tego omówienia.

Jeśli chcecie przejść tam razem z Bartkiem, bo to on jest autorem tego omówienia, to zapraszam Was do kliknięcia w ten oto odnośnik.

W samo południe - odsłona LXXXVI

Rychło w czas minęło samo południe, więc najwyższa pora na najnowszą odsłonę naszego cotygodniowego konkursu. Dziś mamy do rozdania trzy egzemplarze "Pokoju na wodzie" Roberto Pazziego, ufundowane przez Wydawnictwo Literackie.

Zasady stałe - maile z prawidłowymi odpowiedziami przesyłacie na adres odpowiedz@szortal.com, w tytule maila musi być podany numer aktualnej odsłony konkursu, a sam mail musi być podpisany imieniem i nazwiskiem. Na odpowiedzi czekamy do następnego poniedziałku, 26-go sierpnia, do godz. 10:00. Wyniki tradycyjnie ogłosimy. Znaczy, w terminie późniejszym.

Pytania:

1. Wydawnicze: Ile lat ma Wydawnictwo Literackie i ile książek wydało do tej pory? Przy drugiej części odpowiedzi możecie się pomylić o dwadzieścia.

2. Historyczne: Dawno, dawno temu, pewien nasz autor napisał powieść, której akcja dzieje się w czasach starożytnych, a konkretnie w Imperium Rzymskim. Tyle, że owo Imperium biorą sobie na cel panowie z położonego na Dalekim Wschodzie Nipu. Proszę podać imię i nazwisko tego autora oraz tytuł owej powieści.

I to na dziś wszystko. Do boju!

Złoty wiek SF. Tom 2 - Antologia

Handlując nostalgią, tom II

Aleksander Kusz


Dziwnie się omawia drugi tom czegoś, co jest właściwie całością. Gdyby się uprzeć, to z wszystkich czterech tomów „Złotego wieku SF” można by zrobić jedną wielką księgę. Tak jak to zrobiło Wydawnictwo Rea z opowiadaniami Doyle’a o Sherlocku Holmesie, czy zbiorem opowiadań Howarda o Conanie. Odrębną kwestią jest jakość redakcji w wydawnictwie Rea, bo redaktorów i korektorów w tym wydawnictwie ewidentnie brak. Można oczywiście chwalić Wydawnictwo Rea, że za w miarę dobrą cenę daje nam całość opowiadań danego autora, oczywiście takich, na które wygasły już prawa autorskie. Wolałbym jednak, żeby dołożyli do ceny może tak z pięć czy dziesięć złotych i zainwestowali w dobrą redakcję, a ze dwa złote, żeby zainwestowali w ogóle w redakcję. To oczywiście moje mrzonki, ale jak już się robi coś dużego, z rozmachem, to najlepiej robić tak do końca.

No, ale nie o wydawnictwie Rea miało być, ale o Solarisie i tomie II „Złotego wieku SF” – antologii redagowanej przez Wojtka Sedeńkę. Niedawno pisałem o tomie I, chwaląc Wojtka i Solaris za pomysł, ale lekko ganiąc treść. W drugim tomie jest lepiej. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że o wiele lepiej. Z tego, co pisał Wojtek na blogu, to tom III jest jeszcze lepszy, więc nie ukrywam, że już się na niego cieszę. Dodam, że ma się ukazać pod koniec miesiąca, na Polcon. Bo Polcon pod koniec sierpnia będzie.

Tom II – dziesięć opowiadań, tak jak w tomie I. Jak dobrze doczytałem na stronie Solarisu, w tomie III też będzie dziesięć opowiadań. Co do tomu IV nie wiem, bo nie ma jeszcze ogłoszonego składu reprezentacji, ale zakładam się o piwo z Wojtkiem (tylko czy on o tym wie?), że znowu będzie dziesięć opowiadań. Jeżeli wygram, to wypiję to piwo w Nidzicy przy okazji następnego Festiwalu Fantastyki (dla zainteresowanych, termin już ogłoszono: 26-29 czerwca 2014 roku). Oczywiście Wojtek może być złośliwy i zrobić jedno opowiadanie więcej, czy jedno mniej, ale podejmę te ryzyko.

Złoty wiek SF 2 w Subiektywnie

Dziwnie się omawia drugi tom czegoś, co jest właściwie całością. Gdyby się uprzeć, to z wszystkich czterech tomów „Złotego wieku SF” można by zrobić jedną wielką księgę. Tak jak to zrobiło Wydawnictwo Rea z opowiadaniami Doyle’a o Sherlocku Holmesie, czy zbiorem opowiadań Howarda o Conanie. Odrębną kwestią jest jakość redakcji w wydawnictwie Rea, bo redaktorów i korektorów w tym wydawnictwie ewidentnie brak. Można oczywiście chwalić Wydawnictwo Rea, że za w miarę dobrą cenę daje nam całość opowiadań danego autora, oczywiście takich, na które wygasły już prawa autorskie. Wolałbym jednak, żeby dołożyli do ceny może tak z pięć czy dziesięć złotych i zainwestowali w dobrą redakcję, a ze dwa złote, żeby zainwestowali w ogóle w redakcję. To oczywiście moje mrzonki, ale jak już się robi coś dużego, z rozmachem, to najlepiej robić tak do końca.

Tak, jak już sami zauważyliście, tym razem Alek skutecznie powstrzymał się od pisania "nie na temat". No, prawie... Choć może... A zresztą - przeczytajcie całość, wtedy wyrobicie sobie swoje własne zdanie nt. jego najnowszej recenzji, w której bierze on na celownik drugi tom "Złotego wieku SF". Zapraszam!

W samo południe - odsłona LXXXV - ogłoszenie wyników

Dzisiaj postanowiłem, że wyniki już we wtorek :)

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Ile z książek, które ukazały się w MAGu w czerwcu i lipcu tego roku, omawialiśmy na Szortalu do dnia wczorajszego włącznie?

Zawsze musicie mnie zaskoczyć, bo o ile myślałem, że może z drugim pytaniem możecie mieć kłopot, to wszyscy odpowiedzieli prawidłowo, a na odmianę mieliście kłopot z pytaniem numer jeden, a może ja mam problem z pytaniem numer jeden. Wszyscy odpowiedzieli: Trzy z sześciu, Kuźnia ciemności Eriksona, Odtrutka na optymizm Wattsa i Wurt Noona.

Pytanie brzmiało: Ile książek ... do dnia wczorajszego włącznie, a moje omówienie Noona zostało wklejone na Szortal parę minut po ogłoszeniu konkursu, więc nie powinno znaleźć się w odpowiedzi. Miło nam, że tak zauważacie nasze recenzje, nawet na wyrost, ale ewidentnie czytanie ze zrozumiem się kłania. Albo Wam, albo mnie... Hubert, jak myślisz?

Uznaję oczywiście odpowiedź trzy, chociaż według mnie powinno być dwie.

2. Historyczne: Co prawda nie będzie to nic z Eriksona, ani nic z fantasy, ale na pewno będzie to miało coś wspólnego z tytułem dzisiejszej nagrody... Książka, której tytuł i pisarza chciałbym znaleźć w Waszych odpowiedziach, opowiada o najemnikach. W czasach PRL była jedną z niewielu książek tego autora, które ukazały się w Polsce (choć i tak została ocenzurowana)... Hmmm. Miałem dodać coś jeszcze, ale myślę, ze trzy podpowiedzi wystarczą ;)

Tutaj nie było problemu: Psy wojny Fredericka Forsytha.

Zwycięzcy:

1. Anna Wierzyńska,

2. Krzysztof Lakwa,

3. Justyna Czerniawska.

Gratuluję, proszę o dane do wysyłki książek, zapraszam na następną odsłonę z bardzo ciekawą książką :)

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Dzisiaj w zapowiedziach bardzo, ale to bardzo nietypowa książka. Nie będę komentował, tylko ją przedstawię :) Data wydania: listopad 2013.

Namaszczona przez autora cyklu bestsellerowych powieści i scenarzystę serialu „Gra o tron” George’a R.R. Martina oficjalna książka kucharska serii, to zbiór inspirowanych nią przepisów kulinarnych na napitki, mięsiwa i desery. Ciekawi jesteście co jadają serialowi Lannisterowie, Starkowie czy ród Tyrellów? Teraz będziecie mogli sami przyrządzić dania serwowane podczas uroczystych uczt na królewskim dworze Baratheonów, wykwintnych przyjęć w Lannisporcie, obiadów w Riverrun, codziennych posiłków Czarnych Braci na Murze, wieczerzy w zasypanym śniegiem Winterfell czy lekkich śniadań za Wąskim Morzem.

Uczta lodu i ognia doskonale wypełni wam czas w oczekiwaniu na czwarty sezon serialu HBO i kolejną, dziewiątą już powieść George’a R.R. Martina. Jak pisze autor Gry o tron:

Nie żałujcie sobie jadła, przyjaciele. Nadchodzi zima.

Ta książka pragnie zabrać czytelników w kulinarną podróż przez świat George’a R.R. Martina. Rozpoczniemy ją przy Murze i stamtąd wyruszymy na południe, do Królewskiej Przystani i Dorne, po czym przepłyniemy na okręcie na drugą stronę Wąskiego Morza, by ucztować z Dothrakami i w Wolnych Miastach.

Zapowiedź Narodowego Centrum Kultury

W zapowiedziach NCK na jesień pojawiła się długo oczekiwana kontynuacja Małp Pana Boga - Obrazy.

Małpach Pana Boga, których I tom pt. "Słowa" ukazał się nakładem NCK w 2011 r., staje się Parowski kronikarzem sztuki wyobraźni w wolnej III Rzeczpospolitej. W 2013 ukaże się tom II pracy Parowskiego pt. "Obrazy", poświęcony związkom literatury science-fiction ze sztukami wizualnymi. Tym razem Parowski pisze o grafice, komiksie i filmie fantastycznym, które z chwilą powstania "Fantastyki" były tylko dodatkami do miesięcznika skupionego na literaturze i sprawach "poważnych". Z książki Parowskiego wyłania się obraz ewolucji sztuk wizualnych, które dzisiaj stały się pełnoprawnymi obywatelami fantastycznego światka.

Maciej Parowski (rocznik 1946) – krytyk literacki i filmowy, pisarz, scenarzysta komiksów. Redaktor prozy polskiej w czasopismach „Fantastyka”, potem „Nowa Fantastyka” (od 1992-2003 naczelny tego pisma). Od 2004 prowadzi kwartalnik ”Czas Fantastyki”. Srebrna Gloria Artis (2007). Wyróżnienie kapituły Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza za powieść Burza. Ucieczka z Warszawy ’40 (2009, wyd. Narodowe Centrum Kultury). Inne książki: Bez dubbingu, Twarzą ku ziemi, Sposób na kobiety. Współscenarzysta komiksów Funky Koval, Wiedźmin. Autor Planety Robotów.

Liga Ekstraordynarnie Oczytanych Szortalowiczów - odsłona I - ogłoszenie wyników

UWAAAGAAA!!!

Przed Wami wyniki pierwszej odsłony Ligi Ekstraordynarnie Oczytanych Szortalowiczów. Miałem na tę okazję przygotowaną dłuższą przemowę, ale doszedłem do wniosku, że, w trosce o stan Waszego uzębienia, paznokci i włosów, nie będę Was dalej utrzymywał w niepewności.

A więc... Ekhm... UWAAAG... albo nie. Najsampierw wypadałoby podać prawidłowe odpowiedzi.
Oto one:

1. Jak przebiegała pierwsza, rozrysowana przez Burmistrza, wschodnia granica polskich terytoriów?
"Potem narysował kreskę od wybrzeża poszerzonego Bałtyku, aż po rozlane wody Morza Czarnego. Nie była specjalnie długa i wędrowała od Brześcia przez Łuck do Tarnopola.”
"Apokalipsa według Pana Jana" Robert J. Szmidt

2. Ile metrów od brzegu Dojango zaczął womitować.
Sześć metrów.
"Słodki Srebrny Blues" Glen Cook

3. Pewien Kornel, by zaimponować pewnej nadobnej panience, dokonał bohaterskiego czynu. Jednak ktoś inny okazał się jeszcze bardziej bohaterski. Proszę powiedzieć, cóż to były za bohaterskie czyny, kto pobił Kornela i komu obaj panowie chcieli zaimponować.
Zacytuję odpowiedź jednej z Uczestniczek, gdyż sam lepiej bym tego nie ujął: "Zjadł przy świadkach na cześć swej wybranki, prześlicznej brunetki, dwunastoletniej Linki, litr czarnych czereśni razem z pestkami. Niestety rywal, niejaki Leszek w okularach, zjadł sztuczne kwiaty z kapelusza Linki wraz ze wstążką - i to jego osiągnięcie zaimponowało bardziej Lince. Kornel został zraniony na wskroś - a miał szczery zamiar uwielbiać Linkę przez jakie dwa, trzy tygodnie!"
"Bezgrzeszne lata" Kornel Makuszyński

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Hannes Råstam - Seryjny morderca Thomas Quick

Jak stworzyć potwora, czyli największy skandal sądowy w historii szwedzkiej kryminalistyki.

Zastanawiam się, co byście o mnie pomyśleli, gdybym powiedział, że zrobiłem coś naprawdę strasznego…
Tak zaczynają się wyznania Thomasa Quicka – najokrutniejszego seryjnego mordercy w szwedzkiej historii.

W 1992 roku przebywający w klinice psychiatrycznej Thomas Quick oświadcza, że dwanaście lat wcześniej zamordował nastoletniego chłopca. Na przestrzeni kolejnych dziewięciu lat Quick przyznaje się do ponad trzydziestu nierozwiązanych zbrodni – morderstw, okaleczeń, gwałtów, a nawet kanibalizmu.
Jego sprawa przyciąga zainteresowanie mediów. Hannes Råstam, dociekliwy dziennikarz śledczy, studiuje protokoły przesłuchań, czyta wyroki sądu, ogląda wizje lokalne. Ma też dostęp do wielu wcześniej nieznanych dokumentów – kart pacjenta prowadzonych w szpitalu w Säter, zapisków policjantów i niepublikowanych raportów śledczych. W trakcie lektury narastają w nim wątpliwości.

Wiosną 2008 roku Råstam składa Quickowi pierwszą wizytę. Odpowiedź na jego pytania okazuje się znacznie bardziej przerażająca niż sam seryjny morderca…

Hannes Råstam (1956–2012) był dziennikarzem śledczym w szwedzkiej telewizji publicznej. Za swoją pracę otrzymał wiele nagród, między innymi: Golden Spade, Great Journalist Award, Prix Italia, Golden Nymph I FIPA d’Or. Zmarł na raka tuż przed publikacją książki. W Szwecji „Seryjny morderca Thomas Quick” osiągnął status bestsellera.

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Wypychacz zwierząt - Jarosław Grzędowicz

Koty żyją krócej niż ludzie. To tak jakby drzewo miało człowieka.


Wybór trzynastu niezwykle plastycznie i filmowo napisanych opowiadań. Grzędowicz żongluje gatunkami, konwencjami oraz rozmieszczeniem akcji w przestrzeni i czasie.

Doskonały popis możliwości pisarskich jednego z najpopularniejszych w Polsce autorów.

Jarosław Grzędowicz po raz kolejny udowadnia, że w swojej dziedzinie jest prawdziwym mistrzem.

Obowiązkowa lektura dla wszystkich, których zachwycił Pan Lodowego Ogrodu i najlepsza okazja, by rozpocząć przygodę z prozą na najwyższym poziomie.

Oto klasyczne short stories na miarę Stephena Kinga oraz Charlesa Dickensa.

Fragment powieści.

I jeszcze zwiastun.

HappyEnd - Marcin Podlewski

W labiryncie Aberracji

Paulina Kuchta


Zagadkowe zakłócenia rzeczywistości, rozpadający się na naszych oczach świat, dziwne, budzące grozę zdarzenia. I ludzie dążący do poznania prawdy. Bo prawda wyzwala. Jednak czy zawsze?
Tomasz Lebański, depresyjny dziennikarz i autor wywrotowego dzieła o Aberracjach, które szybko wciągnięte zostało na indeks ksiąg zakazanych. Wykluczony ze społeczności akademickiej, z wilczym biletem i zablokowaną karierą, postanawia pójść na współpracę i z koleżanką po fachu, Anną Krajec, poszukać odpowiedzi na nurtujące pytania.


Dawno żadna powieść, aż tak mnie nie zaciekawiła. Czułam się jakby niewidzialna ręka trzymała mnie, przepraszam za wyrażenie „za mordę” i nie dawała oderwać się od lektury. Jako, że jestem dość oporna na science fiction, to miałam obawy, że Marcin Podlewski zaserwuje mi coś takiego, co znam z lekcji fizyki, czyli zarzuci mnie jakimiś teoriami, a skończy się to tak, jak w Locie nad kukułczym gniazdem, gdy jeden z bohaterów zaczyna płakać. Obyło się bez tego, bo książka tak mnie wciągnęła, a wyobraźnia zaczęła pracować jak szalona tworząc wizje tych wszystkich Aberracji.

Nie pamiętam, kiedy ostatnio autor tak mnie zaskoczył, bo zazwyczaj w połowie powieści, już zmierzam radośnie, bądź nie, do finału i niewiele po drodze mnie dziwi. A tutaj pod warstwą fabularną odnajdujemy wiele innych, pobocznych wątków, co sprawia, że powieść jest zagadkowa jak i same Abery.

Dla mnie jest to ciekawa hybryda science fiction i horroru z domieszką filozofii. Wszystko jest tak ładnie podane i wyważone, że nie sposób nawet na siłę doszukiwać się jakiś wad, czy nieścisłości. Począwszy od wciągającej historii, konstrukcji psychologicznej postaci wszystko mi gra. Nie ma dłużyzn i fragmentów pisanych na siłę, a często pojawiające się wątki rodzinne, rozmowy syna z ojcem wypadają bardzo prawdziwie.

Podlewski w Subiektywnie

Zagadkowe zakłócenia rzeczywistości, rozpadający się na naszych oczach świat, dziwne, budzące grozę zdarzenia. I ludzie dążący do poznania prawdy. Bo prawda wyzwala. Jednak czy zawsze?
Tomasz Lebański, depresyjny dziennikarz i autor wywrotowego dzieła o Aberracjach, które szybko wciągnięte zostało na indeks ksiąg zakazanych. Wykluczony ze społeczności akademickiej, z wilczym biletem i zablokowaną karierą, postanawia pójść na współpracę i z koleżanką po fachu, Anną Krajec, poszukać odpowiedzi na nurtujące pytania.

Jeśli nurtuje Was pytanie odnośnie dalszego ciągu najnowszej recenzji Pauliny, która tym razem omawia "HappyEnd" Marcina Podlewskiego, to śpieszę wyjaśnić, że cały tekst znajdziecie tutaj. Zapraszam!

Osama - Lavie Tidhar - recenzja przedpremierowa

Wizja bardzo noir

Anna Klimasara


Na pewno to znacie: w życiu zblazowanego detektywa wszystkie dni są do siebie podobne jak dwie krople wody. Wstaje rano, bez większego entuzjazmu idzie do pracy i czeka na zlecenie, które pozwoli mu się wyrwać z nory nazywanej przez niektórych nieco na wyrost biurem. Nieodłącznym i niezwykle wiernym towarzyszem jego niedoli jest ukryta w dolnej szufladzie butelka whisky. I tak się jakoś to życie wlecze, aż pewnego dnia do biura wchodzi Ona. Tajemnicza nieznajoma, na widok której detektywowi zasycha w gardle i nie jest w stanie wykrztusić słowa… Nieznajoma przychodzi ze zleceniem. Nie wiadomo, czemu wybrała akurat jego, ale jest przekonana, że tylko on będzie jej w stanie pomóc. Koszty nie grają roli, liczy się tylko wynik… Do listy książek, które tak właśnie się zaczynają, możecie dodać „Osamę”, choć jak na tytuł Uczty Wyobraźni przystało, ciąg dalszy powieści może Was zaskoczyć.
 

Wspomnianym już detektywem jest Joe. Tajemnicza nieznajoma zleca mu z pozoru łatwe zadanie: ma odnaleźć autora niezwykle popularnych książek sensacyjnych z serii „Osama bin Laden – Mściciel”. Problem w tym, że autor ten najwyraźniej bardzo nie chce być odnaleziony, a Joe nie jest jedynym, który go szuka. Tak rozpoczyna się podróż, która zaprowadzi detektywa do Paryża, Londynu i Nowego Jorku, gdzie musi się zmierzyć nie tylko ze sprawą, ale także niebezpiecznymi przeciwnikami, którzy zrobią wszystko, by zmusić go do rezygnacji. A im bliżej Joe znajduje się rozwiązania zagadki, tym bardziej zagłębia się w świecie, w którym granice między rzeczywistością a fikcją ulegają rozmyciu, fakty przesłaniają opary opium, a to, co dotychczas zdawało się wykluczone, staje się jedynym rozsądnym wyjaśnieniem.
 

Tidhar w Subiektywnie

Na pewno to znacie: w życiu zblazowanego detektywa wszystkie dni są do siebie podobne jak dwie krople wody. Wstaje rano, bez większego entuzjazmu idzie do pracy i czeka na zlecenie, które pozwoli mu się wyrwać z nory nazywanej przez niektórych nieco na wyrost biurem. Nieodłącznym i niezwykle wiernym towarzyszem jego niedoli jest ukryta w dolnej szufladzie butelka whisky. I tak się jakoś to życie wlecze, aż pewnego dnia do biura wchodzi Ona. Tajemnicza nieznajoma, na widok której detektywowi zasycha w gardle i nie jest w stanie wykrztusić słowa… Nieznajoma przychodzi ze zleceniem. Nie wiadomo, czemu wybrała akurat jego, ale jest przekonana, że tylko on będzie jej w stanie pomóc. Koszty nie grają roli, liczy się tylko wynik… Do listy książek, które tak właśnie się zaczynają, możecie dodać „Osamę”, choć jak na tytuł Uczty Wyobraźni przystało, ciąg dalszy powieści może Was zaskoczyć.

Cóż... Dalszy ciąg napisanej przez Anię recenzji też Was pewnie zaskoczy. Albo i nie. Ale tak długo, jak długo będziecie zwlekali z kliknięciem w ten oto odnośnik i przeczytaniem całości omówienia "Osamy" Leviego Tidhara, tak długo będzie Was zżerała niepewność. A więc co - klik? Klik.

Kapral Krzemień

Coś mało ostatnio konkursów literackich, nieprawdaż? A że Szortal portalem literackim, było nie było, jest…

Zatem…

Daję Wam bohatera:

Młody, przystojny, inteligentny, niepokorny, milicjant, filozof.

Mimo licznych sukcesów, wciąż na prowincji. Troszkę jakby porucznik Borewicz, ale małomiasteczkowy.

Daję Wam temat:

„Kapral Krzemień na tropie, czyli prowincja pełna zbrodni”

Daję Wam termin:

Do niedzieli, 8 września bieżącego roku, do północy.

Daję Wam jury:

Teksty konkursowe zgodziło się ocenić dwoje świetnych, choć tworzących w zupełnie różnych klimatach Pisarzy.

Panie i Panowie, nagrodę główną, książkę Agnieszki Chodkowskiej-Gyurics i Tomasza Bochińskiego „Pan Whicher w Warszawie” przyzna jury w składzie: Katarzyna Enerlich (autorka książek "Prowincja pełna marzeń", "Prowincja pełna gwiazd", "Prowincja pełna słońca", "Prowincja pełna smaków" i innych) oraz Andrzej W. Sawicki ("Inkluzja", "Nadzieja czerwona jak śnieg", "Honor legionu").

Daję Wam, tak na wszelki wypadek, podsumowanie:

Temat: „Kapral Krzemień na tropie, czyli prowincja pełna zbrodni”

Termin: 08.09.2013

Objętość: do 3500 znaków

Teksty konkursowe, w formacie .doc lub .rtf, ślijcie na adres: konkurs@szortal.com, z dopiskiem „Kapral Krzemień” w temacie maila.

Piszcie i popiszcie się

Czego Wam i sobie życzy

Szczerze oddany

baranek

Pradawna stolica - Michael J. Sullivan

Finito!

Hubert Stelmach


W ostatniej części swojego cyklu Sullivan nie zawiódł. “Pradawna stolica” to pełne akcji, trzymające w napięciu fantasy, która nie raz zaskoczy czytelnika. Zdecydowanie najlepsza część. Jednak o ile poprzednie tomy rzeczywiście stanowiły “fabularne całości”, które można czytać niezależnie, o tyle tym razem, aby w pełni cieszyć się książką znajomość całego cyklu jest nieodzowna.

Wojna się skończyła, spadkobierca Novrona jest bezpieczny, a Imperium rządzi mądra i sprawiedliwa Modina. Jednak pokój nie trwa długo - z północy nadciągają elfy. Ludzie podejmują desperackie próby obrony, ale najeźdźca wydaje się być niepokonany. Żeby ocalić ludzkość przed zagładą Imperatorka formuje specjalną grupę, w której skład wchodzą między innymi złodzieje Royce i Hadrian - główni bohaterowie cyklu. Ich zadanie nie jest proste - muszą odnaleźć starożytną stolicę Percepliquis oraz zdobyć zaginiony artefakt - tajemniczy róg Gylindory - mogący zapewnić ludziom zwycięstwo.

Tym razem Sullivan zmienił formę swojej opowieści na bardziej sztampową i, o dziwo, wyszło to całkiem nieźle. Mamy do czynienia z typowym quest fantasy - drużyna bohaterów otrzymuje zadanie do wykonania. Jej skład też jest prawie typowy, przywodzący na myśl grupy formowane w grach RPG (mag, łotrzyk, wojownik, kaplan itd.). Zdawać by się mogło, że tak stereotypowe potraktowanie tematu sprawdza się już tylko w parodiach, ale autorowi udało się z tego jeszcze sporo wykrzesać. Obok głównego wątku, autor snuje wiele pobocznych. Z jednej strony stanowi to ciekawe urozmaicenie i wzbogaca fabułę (czytelnik może spojrzeć na opisywane wydarzenia z szerszej perspektywy), z drugiej są one zdecydowanie mniej ciekawe - w czasie lektury wielokrotnie odczułem pokusę przekartkowania ich i wrócenia do Royce’a i Hadriana.

Sullivan w Subiektywnie

W ostatniej części swojego cyklu Sullivan nie zawiódł. “Pradawna stolica” to pełne akcji, trzymające w napięciu fantasy, która nie raz zaskoczy czytelnika. Zdecydowanie najlepsza część. Jednak o ile poprzednie tomy rzeczywiście stanowiły “fabularne całości”, które można czytać niezależnie, o tyle tym razem, aby w pełni cieszyć się książką znajomość całego cyklu jest nieodzowna.

I dokładnie tak samo jest z najnowszą recenzją Huberta Młodszego - musicie przeczytać całość
, żeby w pełni się nią cieszyć. Dlatego też zapraszam Was do zanurkowania, poprzez ten oto odnośnik, w przepastną otchłań Szortalu, gdzie czeka na Was Oświecenie. W kwestii "Pradawnej stolicy" Sullivana, oczywiście...

Króciak

Dawno nie czytałem tak przyjemnego króciaka. Leah Spencer - Sposób na katarynkę. ;)

Zapowiedź Instytutu Wydawniczego Erica

Na 1 września Instytut Wydawniczy Erica zapowiedział zbiór opowiadań Jarosława Zielińskiego - Sytuacja krytyczna.

SYTUACJA KRYTYCZNA to zbiór opowiadań science fiction i fantasy Jarosława Zielińskiego. Autor podejmuje klasyczne tematy fantastyki naukowej, takie jak kontakt  z obcymi, podbój kosmosu czy III wojna światowa. Z kolei w opowiadaniach fantasy o rycerzu Tevatcie i mikropowieści Pieśni Almanhor buduje rzeczywistość fikcyjnej krainy Śródmorze.

Jarosław Zieliński debiutował dwadzieścia lat temu (opowiadaniem Rycerz, krew i kruk na ostrzu miecza na łamach pisma „Voyager”), ale później większość swoich utworów fantastycznych umieszczał w sieci. W pierwszej połowie lat 90. działał w literackiej grupie Klub Tfurcuf, skupiającej młodych pisarzy fantastyki.
Był redaktorem wydawanego przez KT fanzinu „Fantom”. Był także księgarzem, wydawcą, poetą, autorem podręczników do informatyki i tekstów politologicznych. Za tomik wierszy Słowa i linie (2012) otrzymał Nagrodę im. księdza Jana Twardowskiego.

I zaproszenie na spotkanie:
W
dniu 31 sierpnia o godzinie 11:00 w Kampusie Głównym Politechniki Warszawskiej, w ramach 28. edycji konwentu miłośników fantastyki POLCON 2013, odbędzie się spotkanie poświęcone twórczości science fiction i fantasy Jarka Zielińskiego. Jego uczestniczy otrzymają świeżo wydany zbiór opowiadań autorstwa Jarka pt. "Sytuacja krytyczna".Na spotkaniu o Jarku, Jego książce i działalności w Klubie Tfurcuf opowiedzą koledzy z KT. Spotkanie poprowadzą Tomasz Kołodziejczak oraz Artur Szrejter.

Zapowiedź wydawnictwa Powergraph

Mamy wysyp książek na Polcon. Tak jakby wydawcy wstrzymywali się, żeby zarzucić nas książkami na koniec sierpnia, może myślą, że w jesienne dni nie będziemy mieli co robić?

Powergraph wydaje drugi tom opowiadań Rafała Kosika - Nowi ludzie. Znajdziecie w nim:

Bar, Czarne słońce, Najbardziej zbliżone określenie, Nowi ludzie, Partyline, Przeskok, Trzy cyfry, tysiąc kombinacji, Vans Rudiger, Wielki błękit, Zastępniki.

Wściekły - Rick Reed

Wściekły…? Co najwyżej lekko rozdrażniony

Anna Klimasara


Mam w sobie coś z czytelniczego masochisty. Uparcie powracam do książek fantasy, kryminalnych i sensacyjnych, chociaż to właśnie pośród nich najtrudniej trafić na wartościową lekturę. Nie wiedzieć czemu panuje przekonanie, że fantasy i kryminał napisać każdy może, bo do fantasy wystarczy jakiś krasnolud i smok, a do kryminału trup czy dwa i… voilà! Powieść gotowa. Naturalnie nie jest to takie proste, ale błędne przekonanie pokutuje, przez co dobrych książek w tych kategoriach mamy jak na lekarstwo. Ostatnio moją uwagę zwrócił tytuł „Wściekły”, którego autorem jest policjant z trzydziestoletnim stażem. Uznałam, że to dobrze wróży, bo przecież każdy powinien pisać o tym, na czym się zna.

Reed w Subiektywnie

Mam w sobie coś z czytelniczego masochisty. Uparcie powracam do książek fantasy, kryminalnych i sensacyjnych, chociaż to właśnie pośród nich najtrudniej trafić na wartościową lekturę. Nie wiedzieć czemu panuje przekonanie, że fantasy i kryminał napisać każdy może, bo do fantasy wystarczy jakiś krasnolud i smok, a do kryminału trup czy dwa i… voilà! Powieść gotowa. Naturalnie nie jest to takie proste, ale błędne przekonanie pokutuje, przez co dobrych książek w tych kategoriach mamy jak na lekarstwo. Ostatnio moją uwagę zwrócił tytuł „Wściekły”, którego autorem jest policjant z trzydziestoletnim stażem. Uznałam, że to dobrze wróży, bo przecież każdy powinien pisać o tym, na czym się zna.

Tak zaczyna się recenzja "Wściekłego" Ricka Reeda, która napisała dla Was Ania. Całość omówienia znajdziecie tutaj. Zapraszam!

Króciak

Choć jest ranek, przygotowaliśmy dla Was tekst Chciałem, żeby ten wieczór był wyjątkowy. Przeczytajcie, a z pewnością taki będzie ;)

Zapraszam razem z autorem Bartoszem Szczygielskim.

Nowość wydawnictwa Solaris

Doczekaliśmy się już trzeciego tomu antologii Solarisu - Złoty wiek SF, znajdziecie w nim:

Jack Williamson „Jezioro światła”
H. Beam Piper „Genesis”
Judith Merril „Kosmiczna tułaczka”
Murray Leinster „Samotna planeta”
Cyril M. Kornbluth „Sezon ogórkowy”
Raymond Z. Gallun „Posiew zmierzchu”
H. B. Fyfe „Sałata i brylant”
Robert Sheckley „Świat naszych pragnień”
Edmond Hamilton „Świat  Tysiąca Księżyców”
Cyril M. Kornbluth "Domek z kart"

Znając siebie, a trochę się chyba znam, to pewnie niedługo Wam ją zrecenzuję :)

Akcja LiteraTura I Wrocław 2013

Akcja „LiteraTura I Wrocław 2013” odbędzie się 31 sierpnia 2013r. we Wrocławiu.

Rozpoczęcie nastąpi o godzinie 14:00 w Parku Teatralnym (Park im. Mikołaja Kopernika w Wrocławiu), gdzie dojdzie do spotkania pisarzy z czytelnikami. W tym miejscu autorzy i uczestnicy spotkania nawiążą ze sobą bezpośredni kontakt, będą spacerować alejkami parku, rozmawiać i dyskutować na temat literatury, a przy tym doskonale promować innowacyjną, a tym samym bardzo ciekawą formę wypoczynku. Warto zauważyć, że już sam tytuł akcji „LiteraTura I Wrocław 2013” jest przewrotny, przyciągający uwagę. Bowiem w ciekawy sposób pokazuje jak niesamowicie można bawić się językiem, słowem... Autorzy, pisarze robią to na co dzień, a czytelników i odbiorców literatury pragną tym zainteresować, zaszczepić w nich chęć obcowania z książką i słowem pisanym. Wciągnąć ich nie tylko w świat książki, ale w osobisty świat każdego z autorów. Ważnym aspektem tej części wydarzenia będzie szeroko rozumiana przestrzeń miejska Wrocławia. Pisarze będą propagować czytelnictwo w każdej grupie wiekowej. Czytelnicy posiądą możliwość nabycia książek oraz uzyskania autografów i dedykacji od ich twórców. Chętni pisarze przeczytają fragmenty swoich utworów, jednocześnie reklamując własną twórczość. Będzie to aktywne, tym samym bardzo atrakcyjne promowanie kultury i czytelnictwa. W dzisiejszych czasach nie wystarczy wystawić książkę za witrynę księgarni. Proponowana forma promocji jest nowoczesna i co najważniejsze - czytelnik jest w nią zaangażowany równie mocno jak autor.

Około godz. 16:00 w księgarni Matras na ul. Świdnickiej odbędą się indywidualne prezentacje wybranych działów literatury, wykłady przeprowadzone przez pisarzy, aktywna sprzedaż egzemplarzy książkowych, konkursy z nagrodami, wywiady oraz zabawy z uczestnictwem czytelników. Odwiedzający w tym czasie księgarnię będą mieli szansę na rozmowy z autorami, którzy opowiedzą o swojej twórczości, inspiracjach, doświadczeniach podczas wydawania książek, jak również o sobie. Każdy z autorów otrzyma przydział do odpowiedniego sektora księgarni, tym samym starając się wzbudzić zainteresowanie czytelników różnymi gatunkami

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na 12 września Solaris zapowiedział wznowienie następnej książki Bohdana Peteckiego. Tym razem będzie to Kogga z czarnego słońca.

Kogga z czarnego słońca wpisuje się w nurt powieści Peteckiego o twardzielach broniących ludzkości przed zagrożeniem z kosmosu i wyciągających z kłopotów beztroskich uczonych, którzy dla nawiązania kontaktu z Obcymi są zdolni do popełnienia każdego głupstwa.

Tak jest i tym razem. Przestaje nadawać ludzka stacja badawcza w układzie Ety Reticulum. Na zwiad wyrusza trzech wyszkolonych astronautów. Na miejscu natrafiają na ślady obcej cywilizacji, ale wszelkie próby nawiązania kontaktu spełzają na niczym. Nie mogą też odnaleźć samej stacji... Poszlaki wskazują na pobliski układ czarnego słońca...

Nowość wydawictwa Solaris

W zeszłym tygodniu ukazał się drugi tom antologii redagowanej przez Pawła Laudańskiego - Klasyka rosyjskiej SF.

Znajdziecie w nim:

Ilja Warszawski – Strefa zagrożenia (1965);
Ilja Warszawski – Na atolu (1965);
Dymitr Bilenkin – Miasto i wilk (1970);
Wiktor Kołupajew – Dziewczynka (1972);
Władimir Michajłow – „Admirał” nad polaną (1973);
Wiktor Kołupajew – Śpieszę na spotkanie (1975);
Siergiej Sniegow – Strzała lecąca w ciemności (1977);
Siergiej Sniegow – Brzytwa w zamrażarce (1981);
Leonid Panasienko – Z Macondo nie ma łączności (1983)

Króciak

Jest dzień, a u nas tekst Nocą - Szymona Teżewskiego.

Zapraszam :)

W samo południe - odsłona LXXXVII

Witam i zapraszam Was do udziału w ostatniej w tym roku sierpniowej odsłonie naszego cotygodniowego konkursu. Dziś do wygrania "Pradawna stolica" Michaela J. Sullivana, ufundowana przez wydawnictwo Prószyński i S-ka.

Zasady pozostają po staremu (no, "dwutygodniowo" staremu) - prawidłowe odpowiedzi przesyłacie mailowo na adres odpowiedz@szortal.com; maile muszą być podpisana imieniem i nazwiskiem oraz mieć zawarty w tytule numer aktualnej odsłony konkursu. Zgłoszenia przyjmujemy do następnego poniedziałku, 2-go września, do godziny 10:00. Zwycięzców ogłosimy w terminie późniejszym.

Pytania:

1. Wydawnicze: W sierpniu, nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazała się biografia jednej z gwiazd amerykańskiego kina, a za kilka tygodni pojawi się kolejna biografia, tym razem polskiej aktorki. Proszę podać tytuły obu biografii wraz z nazwiskami ich autorów.

2. Historyczne:  Jest sobie powieść, napisana przez (nie wiem dlaczego, ale właśnie poczułem porażającą potrzebę użycia "kobylastej, czerwonej czcionki) polskiego pisarza (uff, chyba mi przeszło), o mieście zbudowanym na wielkim, kamiennym moście. I o zamieszkujących go ludziach, którzy co kilka pokoleń urządzają sobie maluchną rewolucyjkę i w ogóle... Tutaj też poproszę o tytuł i autora powieści, której dotyczy pytanie.

I to by było na tyle - do boju!

Pokój na wodzie - Roberto Pazzi

Ballada o samotności

Aleksander Kusz


Roberto Pazzi, włoski pisarz, napisał powieść o samotności wśród ludzi, o miłości i przeznaczeniu. Książka została finalistką włoskiego konkursu literackiego Premio Napoli. W Polsce właśnie wydało ją Wydawnictwo Literackie. Tak oto trafiła do mnie. Książka nie przytłacza ilością stron, zaledwie 230, przy standardowym formacie, w miarę dużej czcionce  i świetle. Jednak w jednej z recenzji pisałem już, na przykładzie „Jedwabiu” Baricco - też Włocha (ale się złożyło; a może nie?; może u nich to norma?), że nieważna jest ilość, ale treść.
Przed przeczytaniem książki (oczywiście po przeczytaniu opisu, bo skąd wiedziałbym o czym jest ta powieść?) zastanawiałem się, czy Pazzi wpadnie w standardy, schematy, czy może jednak wyłowi coś świeżego z tych, bądź co bądź, utartych tematów. Czy będzie serwował nam prawdy objawione, czy skieruje się w inną stronę? Mam nadzieję, że pod koniec omówienia odpowiem Wam na te pytania. Jeżeli nie, to piszcie do mnie, postaram się bardziej przyłożyć przy następnych recenzjach. Zwłaszcza, że czytam właśnie następną powieść z Wydawnictwa Literackiego, a nie wypada popełniać tego samego błędu przy tym samym wydawnictwie.

Autor w posłowiu napisał, że na pomysł powieści wpadł, gdy siedział na tarasie rzymskiego hotelu i patrzył na Forum Romanum. Przebywająca tam z nim Paola Masino przypomniała mu, że Cezar sześć lat trzymał tam Wercyngetoryksa, zanim go zgładził. Trzymał nie dlatego, że był złośliwy, czy chciał pokazać swoją wyższość pokonanemu wrogowi, ale dlatego, że widział w nim pokrewną duszę, przyjaciela, którego nigdy nie miał.

Pazzi w Subiektywnie

Roberto Pazzi, włoski pisarz, napisał powieść o samotności wśród ludzi, o miłości i przeznaczeniu. Książka została finalistką włoskiego konkursu literackiego Premio Napoli. W Polsce właśnie wydało ją Wydawnictwo Literackie. Tak oto trafiła do mnie. Książka nie przytłacza ilością stron, zaledwie 230, przy standardowym formacie, w miarę dużej czcionce  i świetle. Jednak w jednej z recenzji pisałem już, na przykładzie „Jedwabiu” Baricco - też Włocha (ale się złożyło; a może nie?; może u nich to norma?), że nieważna jest ilość, ale treść.

Ale jak to nieważ... Ech... No dobra. Spróbuję...

Nowa recenzja Alka. Tutaj. Zapraszam.

Nowość wydawnictwa Mag

Na ten tydzień, a właściwie na koniec tygodnia, z okazji Polconu jest zapowiedziane tyle nowości, że zacznę je już dzisiaj przedstawiać :)

Dzisiaj nowość wydawnictwa Mag - Ziarna Ziemi Michaela Cobleya.

Pierwszy inteligentny gatunek, jaki napotkał ludzkość, zaatakował bez ostrzeżenia. Bezlitosny. Nieubłagany. Niepowstrzymany. Nie mając nadziei na powstrzymanie inwazji, Ziemia chwyciła się ostatniej deski ratunku, wysyłając trzy statki kolonizacyjne – ziarna Ziemi – w różne rejony galaktyki. Rodzaj ludzki miał przetrwać... w takim czy innym miejscu.

150 lat później na planecie Darien mieści się tętniąca życiem kolonia ludzka, utrzymująca przyjazne relacje z tubylczą rozumną rasą – uczonymi Uvovo. Lecz na lesistym księżycu Dariena pogrzebane są tajemnice. Tajemnice datujące się z czasów apokaliptycznej bitwy, jaka rozegrała się między starożytnymi rasami u zarania cywilizacji galaktycznej. Choć koloniści jeszcze o tym nie wiedzą, Darien wkrótce stanie się zarzewiem międzygalaktycznej walki o władzę, której prawdziwe stawki są dla nich niepojęte. A jakich wyborów dokonają Uvovo, gdy na jaw wyjdzie ich prawdziwa natura, zaś niebo pociemnieje od statków wroga?

Wydawnictwo Wiatr od morza

17 czerwca, wraz z ukazaniem się na rynku powieści Dostatek Michaela Crummeya, zadebiutowało gdańskie wydawnictwo Wiatr od morza. Niewielka oficyna jest autorskim projektem miłośnika książek i tłumacza literatury anglojęzycznej Michała Alenowicza. Gdańszczanin postawił sobie ambitny cel – chce wyszukiwać dla czytelników rarytasy światowej literatury, przeoczone przez rodzime wydawnictwa. „Lubię wyobrażać sobie, że sprowadzając je do Polski działamy niczym dawni gdańscy kupcy, zaopatrujący niegdyś kraj w egzotyczne przyprawy i drogie tkaniny” opowiada Alenowicz.

Informacja wydawnictwa Powergraph

Powergraph zaprasza na Polcon! Warszawa, Politechnika

Czwartek:
17 - Michał Cetnarowski „Pisanie bestsellerów, redakcja tekstów, higiena pracy: czyli co młody autor chciałby wiedzieć, a o co boi się zapytać” - prelekcja - Lit. 2
godz. 17 - Emil Strzeszewski „Punk w steampunku - dym zamiast pary” - prelekcja - Aula Lit. 2

Piątek
12 - Rafał Kosik, Ania Kańtoch i Kasia Kosik „Literatura dziecięco-młodzieżowa” - panel - Lit. 4
13 - Kasia Kosik „Przyszłość książki” - panel - Lit. 4
14 - „Święta macierzy dyskowa” - konkurs wiedzy o "Felixie, Necie i Nice"
14 - Ania Kańtoch „Wiarygodne przedstawienie realiów vs. bzdurne pomysły autorów” - panel - Aula Lit. 2
15 - Emil Strzeszewski - dyżur autorski - Amplitron
16 - Ania Kańtoch - dyżur autorski - Amplitron
17 - Michał Cetnarowski - spotkanie z redakcją „Nowej Fantastyki” i „Czasu Fantastyki”
18 - Rafał Kosik - spotkanie autorskie

Sobota
11 - Ania Kańtoch - „Nieporadnik młodego autora” - panel - Aula Lit. 2
13 - Robert M. Wegner - spotkanie autorskie - Aula Lit. 2
14 - Ania Kańtoch -  „Kobiety w fantastyce” - panel - Aula Lit. 2
14 - Rafał Kosik i Robert M. Wegner - dyżur autorski - Amplitron
16 - Ania Kańtoch, Robert M. Wegner, Czarek Zbierzchowski, Rafał Kosik, Michał Cetnarowski, Emil Strzeszewski, Sławek Spasiewicz i Kasia Kosik - spotkanie z wydawnictwem, premiery „Nowych Ludzi” i „Holocaustu F” - Aula Lit. 2
17 - Czarek Zbierzchowski i Michał Cetnarowski "Czy science fiction ma przyszłość" - panel - Lit. 4
18 - Czarek Zbierzchowski „Neurotycy, psychopaci, wampiry - bohaterowie Petera Wattsa” - prelekcja - Lit. 4
18 - Ania Kańtoch, Robert M. Wegner - Panel zajdlowski - Aula Lit. 1

Nowość wydawnictwa Powergraph

Zbiór opowiadań Rafała Kosika już Wam przedstawiałem, dzisiaj jest czas na książkę zapowiadaną jako wydarzenie. Jeśli Powergraph takie coś zapowiada, to raczej można im wierzyć! Na Szortalu będą oczywiście recenzje (więcej niż jedna dodam, dzisiaj pewnie pierwsza), a ja już teraz przedstawiam Wam Holocaust F - Czarka Zbierzchowskiego.

Końce świata mają w fantastyce malowniczą tradycję. Co jednak, kiedy rozpadają się nie tylko światy, ale też sensy, społeczeństwa, systemy metafizyczne i ontologie?

Holocaust F Cezarego Zbierzchowskiego to ambitna hard sf w nowoczesnym stylu, kreśląca kształt nieubłaganej przyszłości, opowiadająca o wojnie, w której akcje militarne same w sobie są dziełami sztuki. Jakie tajemnice kryją się w kołysce cradlera? Co w bezmiarze kosmosu odkrył tunelowiec „Heart of Darkness”, który – zapętlony w czasie i przestrzeni – po raz kolejny zbliża się do ziemskiej orbity? Czym jest plazmat, który opuścił Ziemię, a czym freny, które na niej pozostały? Jak walczyć z Szarańczą, zmodyfikowanymi „wampirami” czy zmieniającym rozkład prawdopodobieństwa morożenoje? Czy warto ocalić świat, jeśli przeminęło w nim wszystko, o co warto było walczyć?

Holocaust F to dynamiczna mieszanka energii Strossa, rozmachu wizji Stephensona, pesymizmu Wattsa i więcej niż szczypty szaleństwa Dicka. Takie książki zdarzają się niezwykle rzadko, ale kiedy już się ukazują, niezmiennie stają się wielkim czytelniczym świętem.

Fragment powieści.

Nowość wydawnictwa Wiatr od morza

Już nie taka nowość, bo ukazała się w czerwcu, ale wygląda na to, że jest to książka warta grzechu (czy na pewno, to będę mógł Wam potwierdzić jak przeczytam, a potwierdzę lub zaprzeczę oczywiście w recenzji).

17 czerwca w księgarniach i sklepach internetowych ruszyła sprzedaż powieści Michaela Crummeya Dostatek. Niezwykłe dzieło nowofundlandzkiego poety i prozaika opowiada o trudnym życiu mieszkańców dwóch, położonych na krańcu świata osad rybackich. Dostatek to pierwsza książka, która ukazuje się nakładem gdańskiego wydawnictwa Wiatr od morza.

Akcja powieści rozgrywa się w protestanckim Paradise Deep i katolickim Trzewiu – dwóch sąsiadujących ze sobą osadach, założonych na Nowej Fundlandii w końcu XVIII wieku. Ogromny wpływ na życie bohaterów mają niewyjaśnione zjawiska – błąkający się po wybrzeżu duch mordercy, czy syreny kuszące marynarzy. Centralną postacią Dostatku, katalizatorem wszystkich wydarzeń i konfliktów, jest Juda: niemy, blady mężczyzna, znaleziony przez rybaków w brzuchu wieloryba uwięzionego na płyciźnie. „W moich dotychczasowych powieściach umiejscawiałem bohaterów na tle wydarzeń historycznych, natomiast pisząc Dostatek bardzo chciałem uciec od tyranii faktu. Inspirował mnie lokalny folklor” – tłumaczy autor.

Zamieszkujące rybackie wioski rodziny Sellersów i Devine’ów pozornie się nienawidzą, ale na odciętym od świata wybrzeżu nie sposób uciec przed siłą spajających obie rodziny skrytych miłości. Dostatek to jednak zdecydowanie więcej niż klasyczna saga rodzinna. Przedstawiony przez autora mikrokosmos trudnych relacji – między katolikami a protestantami, między europejskimi osadnikami a "miejscowymi", między tym, co poznane, a tym, co dzikie i nieokreślone – układa się w alegoryczny obraz niełatwej historii Nowej Fundlandii. Charakterystyczny, agresywny styl autora oraz liczne nieoczywiste "smaczki" czekające na wnikliwego czytelnika sprawiają, że Dostatek to również intelektualna rozrywka na najwyższym poziomie.

Holocaust F - Cezary Zbierzchowski

Kto się boi Holocaustu F?

Anna Klimasara


Boję się książek, nad którymi rozpływają się w zachwytach krytycy, które bezlitośnie koszą nagrody i które każdy powinien znać. Tym bardziej boję się książek, które jeszcze zanim się ukażą, już zostają okrzyknięte przełomem, kultowym tytułem, który namiesza tak, jak dawno nikt nie namieszał. Boję się ich, bo takie książki potrafią najboleśniej rozczarować, a po lekturze często zastanawiam się, czy to po prostu spece od marketingu tak świetnie wykonali swoją robotę, czy może to ze mną jest coś nie tak i nie dostrzegam przebłysku geniuszu w przeciętnej paplaninie. Właśnie dlatego bałam się zabrać za powieść „Holocaust F” Cezarego Zbierzchowskiego. Do premiery zostały jeszcze prawie dwa tygodnie, a już od dłuższego czasu dochodzą mnie słuchy, jakie to będzie wielkie wydarzenie. Czy moje obawy były uzasadnione?
 

Zbierzchowski w Subiektywnie

Boję się książek, nad którymi rozpływają się w zachwytach krytycy, które bezlitośnie koszą nagrody i które każdy powinien znać. Tym bardziej boję się książek, które jeszcze zanim się ukażą, już zostają okrzyknięte przełomem, kultowym tytułem, który namiesza tak, jak dawno nikt nie namieszał. Boję się ich, bo takie książki potrafią najboleśniej rozczarować, a po lekturze często zastanawiam się, czy to po prostu spece od marketingu tak świetnie wykonali swoją robotę, czy może to ze mną jest coś nie tak i nie dostrzegam przebłysku geniuszu w przeciętnej paplaninie. Właśnie dlatego bałam się zabrać za powieść „Holocaust F” Cezarego Zbierzchowskiego. Do premiery zostały jeszcze prawie dwa tygodnie, a już od dłuższego czasu dochodzą mnie słuchy, jakie to będzie wielkie wydarzenie. Czy moje obawy były uzasadnione?

Jak sami widzicie, najnowsza recenzja Ani ździebko poleżała w kolejce, ale za to możecie przeczytać ją dziś - w jedyny i niepowtarzalny przeddzień premiery powieści! Wystarczy, że klikniecie w ten oto odnośnik. Zapraszam!

Króciak

W szortowni kolejny dobry tekst Żanety Lewandowskiej - Sposób.

Nowość wydawnictwa Mag

Osama - Lavie Tidhar

W "Osamie" Lavie Tidhar w genialny sposób zagłębia się w powstałą po zamachach z 11 września globalną podświadomość, łącząc ze sobą elementy czarnego kryminału, dokumentu, historii alternatywnej i sensacyjnego thrillera. Z tej mieszanki powstaje niepokojący - i jednocześnie niezwykle frapujący - portret naszej epoki.

To powieść o sile fantazji, o wzajemnej bliskości snów i rzeczywistości, o duchach ludzi i duchach całych światów. Lavie Tidhar stworzył świetną, uderzającą i zapadającą w pamięć fantastyczną opowieść, z pewnością zasługującą na zainteresowanie czytelników. Prowokująca, obdarzona szybkim tempem opowieść, stawiająca bardzo trafne pytania; nie tylko dotyczące spadku jaki pozostawiła nam Al Kaida, lecz także dotykające wzajemnego przenikania się rzeczywistości i fikcji, którego na przestrzeni kilku ostatnich dekad doświadczamy coraz częściej.

Fragment powieści.

Przepremierowa recenzja Ani :)

Zapowiedź wydawnictwa Wiatr od morza

Wczoraj przedstawiłem Wam książkę, która ukazała się już w czerwcu, a dzisiaj prezentuję Wam zapowiedź na 23 września. Tego roku oczywiście :)

Alexi Zentner - Dotyk

Życie w głębi kanadyjskich lasów – bezlitosnym świecie nadprzyrodzonej sprawiedliwości.

Mieszkańcy powstałej w czasach kanadyjskiej gorączki złota osady Sawgamet rodzą się, żyją i umierają w cieniu nieodgadnionej potęgi lasu. Otaczająca miasteczko puszcza jest wprawdzie źródłem bogactwa dla szczęśliwych poszukiwaczy złota, stanowi jednak również siedlisko złowrogich zjaw rodem z dawnych indiańskich podań. Sawgamet to miejsce, w którym nie sposób wytyczyć granicy między tym, co prawdziwe, a tym, co urojone. Jedynym pewnikiem jest fakt, że – podobnie jak w tradycji słowiańskich klechd – żadna przewina nie pozostanie bez kary. Rozważając historię przedziwnego fatum ciążącego nad swoją rodziną, główny bohater dociera do sedna przerażającej tajemnicy, która zmieniła jego dziadka, założyciela osady, w cień człowieka – w jedną z obłąkanych mar, kryjących się pośród pni prastarych drzew.

Książka Alexiego Zentnera to opowieść o oddaniu i miłości, historia zawziętych zmagań człowieka z przytłaczającymi siłami przyrody, podszytych ciągłym lękiem przed tym, co nieznane.

Fragment powieści.

W samo południe - odsłona LXXXVI - ogłoszenie wyników

Tak mi też czas umyka, że ani się obejrzałem, a już czwartek :) Więc już śpieszę z rozstrzygnięciem konkursu.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Ile lat ma Wydawnictwo Literackie i ile książek wydało do tej pory? Przy drugiej części odpowiedzi możecie się pomylić o dwadzieścia.

7883

2. Historyczne: Dawno, dawno temu, pewien nasz autor napisał powieść, której akcja dzieje się w czasach starożytnych, a konkretnie w Imperium Rzymskim. Tyle, że owo Imperium biorą sobie na cel panowie z położonego na Dalekim Wschodzie Nipu. Proszę podać imię i nazwisko tego autora oraz tytuł owej powieści.


Quietus - Jacek Inglot

Zwycięzcy:
1. Jędrzej Kalinowski,
2. Anna Kamińska,
3. Patrycja Paliczka.

Gratuluję, zwycięzców proszę o dane do wysyłki nagród, a pozostałych jak zwykle zapraszam na następną odsłonę, która właśnie w tle się toczy. Przy okazji pragnę Was zawiadomić, że Milena tak z dwa razy w miesiącu będzie robiła konkursy na FB, właśnie się skończył z książkami Ani Klejzerowicz - Czarownica i Córka czarownicy, następny będzie już od niedzieli, jak na razie z niespodzianką. Znaczy się z niespodzianką dla Was, bo ja już wiem :) Serdecznie zapraszamy.

Burtona i Swinburne'a Wyprawa w Góry Księżycowe - Mark Hodder

Fyfnaście grzybów w dość smacznym barszczu o długim, mocnym udzie

Sławomir Szlachciński


Burtona i Swinburne'a wyprawa w Góry Księżycowe to trzeci tom opowieści, w którym alternatywną rzeczywistość czasów epoki wiktoriańskiej wypełniają przygody dzielnego podróżnika i szurniętego poety. Dwa pierwsze tomy, choć powiązane bohaterami i steampunkową rzeczywistością, były w zasadzie odrębnymi, domkniętymi fabularnie bytami. Najnowsze dzieło Marka Hoddera początkowo wydaje się być wpisane w podobny schemat.

Hodder w Subiektywnie

Kolejny dzień, kolejna przedpremierowa recenzja na Szortalu! Tym razem padło na Sławka, który omawia "Burtona i Swinburne'a Wyprawę w Góry Księżycowe" Marka Hoddera. Całość recenzji znajdziecie tutaj, a tymczasem coś na zaostrzenie apetytu. Coś nietypowego. Naprawdę nietypowego. Będzie to, ni mniej ni więcej, tytuł omówienia.

Fyfnaście grzybów w dość smacznym barszczu o długim, mocnym udzie

Nowość wydawnictwa Mag

28 sierpnia ukazało się drugie wydanie bestsellerowej serii "Dary Anioła". Wszystkie mają nowe, oryginalne okładki edycji, jaka ukazała się w Stanach Zjednoczonych.

Bohaterką bestsellerowej serii jest Clary Fray nastoletnia rudowłosa artystka o skłonnościach do wpadania w tarapaty. Jej najlepszym i jedynym przyjacielem jest chłopak, matka jest roztrzepaną artystką, a miejscem rozrywki są ulice Manhattanu i nocne kluby. Aż do czasu, gdy pewnej nocy w nocnym klubie Pandemonium trzech nastolatków, których widzi tylko ona, na jej oczach zabija chłopca, który, jak się okazuje, tak naprawdę nie jest chłopcem... Clary czuje, że powinna zawiadomić policję, ale wie, że nikt jej nie uwierzy, gdyż ciało zamordowanego rozpłynęło się w powietrzu, a napastników nikt oprócz niej nie widzi. Są to Nocni Łowcy, tajemna kasta wojowników, których celem jest walka z demonami. W ciągu następnych 24 godzin znika matka Clary, a ona sama o mało nie ginie z ręki demona.
 Poszukując matki, Clary trafia do tajemnego świata, położonego głęboko pod ulicami Nowego Jorku, zwanego Podziemnym Światem, pełnego tajemniczych wróżek, wampirów, hybryd człowieka i wampira, i demonów. Clary jest rozdarta pomiędzy uczuciami, które żywi do dwóch chłopców – jej najlepszego przyjaciela, Simona, oraz do tajemniczego łowcy wampirów, pół człowieka, pół anioła Jace’a. Wkrótce sama staje się częścią ukrytego świata łowców demonów zwanych Nefilim i odkrywa straszną tajemnicę... 
 

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Dziewczyna w stalowym gorsecie - Kady Cross

Skrzyżowanie epoki wiktoriańskiej z X-Menami

Szesnastoletnia Finley Jayne nie ma nikogo i niczego za wyjątkiem pewnej rzeczy, która znajduje się w jej wnętrzu.

Ciemna strona bohaterki sprawia, że jest ona zdolna zabić. W dodatku bardzo mocnym ciosem. Tylko jeden człowiek widzi magiczną aurę otaczającą dziewczynę.

Powieść osadzona w XIX wiecznej Anglii, która przenosi czytelnika w świat pełen przygód.

Fragment powieści.


Nowość Instytutu Wydawniczego Erica

Artur Szrejter - WOJNY WIKINGÓW I SŁOWIAN

Wielka wyprawa księcia Racibora
- Zdobycie grodu Konungahela przez Słowian w 1136 roku

Poznaj historię najazdu zaliczanego do największych średniowiecznych operacji wojskowych Północnej Europy. Najazdu, podczas którego starano się pokonać wroga nie tylko za pomocą broni, ale także magii wojennej…

Stulecia XI i XII obfitowały w krwawe walki między skandynawskimi wikingami a słowiańskimi wiciędzami, w których Słowianie często byli górą nad swymi zamorskimi sąsiadami. Jednym z najbardziej spektakularnych zwycięstw było zdobycie miasta sławnego ze zjazdów skandynawskich władców i z przechowywania relikwii Krzyża Świętego – bogatego grodu Konungahela. Zastępy słowiańskie poprowadził wojowniczy Racibor, książę Pomorza, a zleceniodawcą wyprawy był władca Polski, Bolesław III Krzywousty.

Dlaczego Krzywousty wysłał za morze armię liczącą kilkaset okrętów i prawie 30 tysięcy ludzi? Na kim chciał wywrzeć wrażenie taką manifestacją siły? Z odpowiedzi na te pytania wyłoni się obraz wieloaspektowej polityki Bolesława III, którą w sposób zaborczy i mocarstwowy prowadził przez całe swoje panowanie.

Książka Artura Szrejtera jest pierwszym monograficznym opracowaniem wojny konungahelskiej. W sposób przystępny, a jednocześnie rzetelny i szczegółowy – ukazuje jej przyczyny, przebieg i konsekwencje.

Wielka wyprawa księcia Racibora
jest pierwszą książką z serii Wojny wikingów i Słowian. Kolejny tom nosi tytuł Pod pogańskim sztandarem. Dzieje tysiąca wojen Słowian połabskich od VII do XII wieku.

Artur Szrejter – z wykształcenia archeolog, z zawodu redaktor, z zamiłowania popularyzator nauki. Autor książek Mitologia germańska, Demonologia germańska, Bestiariusz germański.

Drabble

Nikt nie lubi się spóźniać, ale ten tekst będzie na Was czekał, dopóki się nie pojawicie. Zapraszamy!

Joanna Maciejewska - Spóźnialska

Lee w Subiektywnie

Witajcie w Lockwood, spokojnej i cichej mieścinie... gdzie sukkuby wychodzą na żer kiedy zapada zmrok. Wyuzdany seks, bezkompromisowa przemoc i niepokojąca, stara przepowiednia, która wypełni się w tym nadprzyrodzonym horrorze.

Taką oto minimalistyczną zajawką zapraszam Was do lektury najnowszej recenzji Maćka, w której omawia on "Sukkuba" Edwarda Lee.


Sukkub - Edward Lee

PORNO W HORRORZE

Maciej Kaźmierczak


Witajcie w Lockwood, spokojnej i cichej mieścinie... gdzie sukkuby wychodzą na żer kiedy zapada zmrok. Wyuzdany seks, bezkompromisowa przemoc i niepokojąca, stara przepowiednia, która wypełni się w tym nadprzyrodzonym horrorze.

Ann Slavik jest trzydziestosiedmioletnią kobietą pracującą. Dziesięć lat temu wzięła rozwód, ma siedemnastoletnią córkę Melanie i kochanka Martina – poetę i wykładowcę. Jest niemalże rozkochana w swojej pracy – Ann to rasowa pracoholiczka, co przeszkadza jej w zajmowaniu się córką, która dorasta i coraz bardziej potrzebuje czułości ze strony matki. Niestety Martin nie jest w stanie zapewnić jej wszystkiego. Gdy Ann zostaje wspólniczką firmy, w której pracuje, postanawia wziąć tygodniowy urlop i polecieć wraz z córką i kochankiem do Paryża. Niestety wiadomość o wylewie ojca Ann zmusza ich do zmiany planów. Cała trójka jedzie do rodzinnego Lockwood, niesamowitego, ale przede wszystkim dziwnego miasteczka.

Przerażające, przesiąknięte seksem i brutalnością sny. Dziwne, nienaturalne zjawiska. Wszystko to sprawia, że otoczenie Ann zmienia się z dnia na dzień. Kochanek zaczyna żyć własnym życiem, córka odwiedza dziwne miejsca wraz z koleżankami, które wydają się nie do końca uczciwe i prawdomówne.

Inne środowisko wywołuje coraz bardziej przeraźliwe mary, nowe, często przerażające doznania. Do tego widok umierającego ojca doprowadza Ann niemal do histerii. Ale nie wie, że najgorsze jeszcze przed nią.

Równolegle Edward Lee opowiada nam historię dwóch psychopatów – wulgarnego i obscenicznego Duke’a, który zawsze znajdzie sprośną, ale często wywołującą u czytelnika uśmiech, ripostę i nieco bardziej opanowanego Erika, który za drobniaki, w ubikacji, rozpina kumplowi spodnie i z niesmakiem sprawnie robi to, czego ten od niego oczekuje.