Lipiec 2013

Informacja wydawnictwa Fabryka Słów

Prezentujemy fragment mikropowieści Tomasza Kołodziejczaka nominowanej do Nagrody im. Janusza A. Zajdla.

Grafika na okładce: Piotr Cieśliński. Ilustracje: Przemek "Trust" Truściński.


http://issuu.com/fabrykaslow/docs/kolodziejczak_czerwonamgla-fragment

Zombiefilia - pierwsza polska antologia o Zombie

Pierwsza polska antologia zombie "Zombiefilia" jest już dostępna do ściągnięcia!

Antologię można pobrać pod adresem:wydaje.pl/e/zombiefilia

Chcecie przeżyć noc, świt i dzień żywych trupów skumulowane w jednej książce? Przedstawiamy Wam "Zombiefilię" - pierwszą w Polsce antologię o zombie. Znajdziecie w niej wszystko, o czym fan gnijących maszkar może zamarzyć - od mrocznych i śmiertelnie poważnych opowieści z nieumarłymi w roli głównej, aż po absurdalne twory z pogranicza gatunków. Ekipa polskich autorów grozy, wspierana przez amerykańskiego mistrza bizarro, Carltona Mellicka III, obiecuje czytelnikom dość zaskoczeń, by starczyło do grobowej deski - i jeszcze trochę dłużej.

Zapraszamy również na fanpage:www.facebook.com/pages/Zombiefilia/636110429748890

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów


Każdy musi płacić - Robert Foryś

Już 5 lipca w księgarniach!

Polska odpowiedź na GRĘ O TRON

Trzy równoległe nici fabularne oraz szeroko zakrojona intryga na tle wyrazistych i mocnych bohaterów.

Wojownik-inkwizytor przybywa z grupą rębajłów do jednego z księstw by prowadzić dochodzenie w sprawie o morderstwo popełnionego przez upiora. 

Bastard cesarza wraca z niewoli.

Alternatywna średniowieczna Europa okiem twórcy Sztejera

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Andrzej Zieliński - Skandaliści w koronach. Łotry, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie

Naginanie historii do własnych potrzeb, jej upiększanie, a nawet jej fałszowanie ma w Polsce bardzo długą tradycję. Naszych królów i ich czyny idealizowali nadworni kronikarze, łącznie z Gallem Anonimem, Wincentym Kadłubkiem czy Janem Długoszem, a w czasach, gdy traciliśmy niepodległość, ku pokrzepieniu serc i dusz, nieodmiennie przywoływano dawnych władców z całą długą listą ich wspaniałych zalet i bohaterskich czynów. Nawet w podręcznikach historii nader często poprawiono wizerunki królów, wstydliwie kryjąc za zasłoną milczenia wszystko, co zdaniem autorów nie zasługiwało na pamięć, bo nie pasowało do budującej wizji naszych dziejów.
W swojej książce „Skandaliści w koronach” Andrzej Zieliński zrywa kilka właśnie takich zasłon, pokazując, że obok czynów, którymi nasi władcy słusznie mogli się szczycić, było i wiele takich, których nie można nazwać inaczej jak skandalem, głupotą czy zbrodnią. Wydobywając je z zapomnienia, autor stara się skłonić czytelników do refleksji, a niekiedy do zupełnego przewartościowania poglądów na nasze dzieje i kształtujących je monarchów.

Andrzej Zieliński – dziennikarz i historyk, autor licznych książek, poświęconych zagadkowym epizodom historii Polski, m.in. „Tajemnice polskich Templariuszy”, „Początki Polski. Zagadki i tajemnice”, „Przekleństwo tronu Piastów”, „Władysław Łokietek. Niezłomny czy nikczemny”, „Oskarżony Jan Długosz”, „Król apostata. Największa tajemnica polskiego średniowiecza”.

W samo południe - odsłona LXXIX

Witam w najnowszej odsłonie naszego cotygodniowego konkursu. Tym razem mamy do rozdania 3 egzemplarze powieści "Śmierć o północy" Laurell K. Hamilton, wydanej przez wydawnictwo Zysk i S-ka.

Zasady stałe: prawidłowe odpowiedzi trzeba przysłać mailem na adres akusz@szortal.com. Maile muszą być podpisane imieniem i nazwiskiem, a w tytule powinien być zawarty numer aktualnej odsłony konkursu. Na zgłoszenia czekamy do następnego poniedziałku, 8-go lipca, do godz. 10:00. Zwycięzców ogłosimy później.

Pytania:

1. Wydawnicze: Wśród nowości Zysku i S-ki pojawiła się powieść autora, który jest nazywany ojcem angielskiej powieści detektywistycznej. Proszę podać tytuł tej książki oraz imię i nazwisko jej autora.

2. Historyczne: W pierwszej połowie XIX w., w USA, pisał swoje utwory detektywistyczne pewien bardzo znany autor. Bohater jego najbardziej znanych detektywistycznych utworów stał się z czasem wzorem, na którym mniej lub bardziej opierali kreacje swoich detektywów późniejsi autorzy - z A. Christie i A. Conan Doylem na czele. Proszę podać imię i nazwisko owego autora, imię i nazwisko owego protoplasty postaci detektywa oraz tytuły utworów, w których się pojawił.

No, moi drodzy detektywi, do dzieła!

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów


Już dziś wielkie święto dla fanów WoW – światowa premiera książki World of Warcraft: Vol'jin Shadows of the Horde.

Ale na tym nie koniec!

Także od dziś w całym kraju polska premiera książki: WORLD OF WARCRAFT: VOL’JIN CIENIE HORDY.

Uniwersum World of Warcraft firmy Blizzard to miliony graczy na całym świecie, odkrycia, przygody i magia.

Michael A. Stackpole - WORLD OF WARCRAFT: VOL’JIN CIENIE HORDY – premiera 2 lipca

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Już od 9 sierpnia w sprzedaży nowa książka z serii Uczta Wyobraźni.

Modlitewnik amerykański

Od pierwszych scen "Modlitewnika amerykańskiego" Lucius Shepard wyraźnie zaznacza swoją obecność w klasycznej amerykańskiej tradycji pamiętnikarskiej. Wardlin Stuart jest amerykańskim mesjaszem, człowiekiem, który (jak się wydaje) ma bezpośrednią łączność z Bogiem – jeśli jednak jest to prawda, to jest to bóstwo zupełnie inne od wszystkich, do jakich się w przeszłości modliliście. Historia Stuarta zaczyna się od zabicia mężczyzny w barze i dziesięcioletniego wyroku za zabójstwo. W więzieniu Stuart zaczyna pisać – tworzy utwory prozatorskie, wiersze i modlitwy, które jednak nie są kierowane do żadnego rozpoznawalnego boga. Za cel stawia sobie osiąganie drobnych sukcesów, nie marzy o cudach, lecz – i to już zakrawa na cud – jego prośby się spełniają, bez względu na to, czy prosi o dziewczynę dla siebie, czy o specjalne przywileje dla współwięźniów. Szybko zostaje uznany za prawdziwego szamana, z więzienia wychodzi w glorii sławy – i sława ta popycha go do konfliktu i nieuniknionej konfrontacji z fanatycznym kaznodzieją. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że bóg, do którego modli się Stuart, przybrał postać materialną i zstąpił na ziemię…

Luizjański blues

Witajcie w luizjańskim Grail – mieścinie leżącej tuż poza granicami rzeczywistości, gdzie plemienny szaman spotyka się z Jezusem, a miejscowi modlą się do nich obu. Posępna historia odsłania przed czytelnikiem mroczne głębie psychologii Grail i motywacji jego mieszkańców. W „Le Bon Chance” panna Sedele przyrządza zielone cocktaile zwane „cryptoverde”; Vida Dumars, właścicielka „Moonlight Diner”, zagląda w otchłanne przepaście dusz swoich klientów jak przez szeroko otwarte okna; miejski duch, Dobry Szary Człowiek, obiecał Grail powodzenie – pod warunkiem, że będzie wierne odwiecznej tradycji. Mroczna, wciągająca opowieść odsłania przed nami fantastycznie ekscentryczne serce i duszę miasteczka.

Viator

W samo południe - odsłona LXXVIII - ogłoszenie wyników

Wtorek to dobry dzień na rozwiązanie zeszłoponiedziałkowej odsłony, tak to sobie wymyśliłem. Ważnej dla nas, bo pierwszy raz mieliśmy książki Solarisu na nasze konkursy.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Dzisiejszego dnia miał swoją premierę pierwszy tom nowego cyklu wydawanego przez Solaris. Proszę podać tytuł tej serii i kto dokonał wyboru tekstów do pierwszego tomu.

Klasyka Rosyjskiej SF, Paweł Laudański ( a jeszcze szerzej, to oczywiście fragment Galaktyki Gutenberga, to jednak nie było wymagane przez Huberta, pewnie potraktował to jako oczywiste).

2. Historyczne: Larry Niven ma na swoim koncie powieść z przyszłością przemysłu rozrywkowego w tle. Po ukazaniu się tej książki próbowano wcielić w życie jeden z ukazanych w książce pomysłów. Niestety, ówczesny poziom techniki okazał się większą przeszkodą niż pomocą i pomysł upadł. Kilka lat później innej firmie, po dokonaniu kilku zmian w owym pomyśle, udało się go z powodzeniem zrealizować. Mała podpowiedź. Kilka lat przed ukazaniem się tej powieści, powstał film na bazie scenariusza napisanego przez jednego z bardziej znanych pisarzy i scenarzystów amerykańskich, którego akcja działa się w dość podobnych "okolicznościach przyrody"... Proszę podać tytuł tej powieści, rok wydania i o jakim pomyśle była mowa, a także co to był za film i kto był

Krótka historia Stephena Hawkinga - Kitty Ferguson

Piękny umysł dla średnio zaawansowanych

Anna Klimasara


Stephen Hawking urodził się w 1942 roku. Był uroczym, radosnym dzieckiem, które pomimo przeciętnych wyników w szkole miało w przyszłości osiągnąć ogromne sukcesy na polu naukowym. Stephen miał zaledwie dwadzieścia jeden lat, kiedy zdiagnozowano u niego stwardnienie zanikowe boczne. Lekarze dawali mu dwa lata życia, ale gdy pierwszy szok minął, młody Hawking postanowił wykorzystać pozostały mu czas najlepiej jak potrafi i nie poddawać się chorobie. Mimo wszystko pogarszający się stan zdrowia nie pozwolił mu w pełni rozwinąć skrzydeł…

Dobra. Jeżeli po „Krótkiej historii Stephena Hawkinga” spodziewacie się czegoś takiego, nie sięgajcie w ogóle po tę książkę. Kitty Ferguson zabiera nas w niesamowitą podróż po dokonaniach naukowych wielkiego fizyka, dla których jego życie osobiste, a przede wszystkim zmagania z SLA, stanowią tylko tło. Naturalnie niemożliwością byłoby całkowite pominięcie historii jego choroby oraz walki o prawa osób niepełnosprawnych, ale możecie mi wierzyć – ta książka nie powstała po to, by brać czytelników na litość i wyciskać im łzy z oczu. Ta książka powstała, by otworzyć im oczy na wiele kwestii, o których nie śniło się filozofom… choć może właśnie tylko im?

Ferguson w Subiektywnie

Zapraszam do najnowszej recenzji napisanej przez Anię, w której omawia ona "Krótką historię Stephena Hawkinga" Kitty Ferguson. Poniżej mała zachęta, a całość - tutaj.

Stephen Hawking urodził się w 1942 roku. Był uroczym, radosnym dzieckiem, które pomimo przeciętnych wyników w szkole miało w przyszłości osiągnąć ogromne sukcesy na polu naukowym. Stephen miał zaledwie dwadzieścia jeden lat, kiedy zdiagnozowano u niego stwardnienie zanikowe boczne. Lekarze dawali mu dwa lata życia, ale gdy pierwszy szok minął, młody Hawking postanowił wykorzystać pozostały mu czas najlepiej jak potrafi i nie poddawać się chorobie. Mimo wszystko pogarszający się stan zdrowia nie pozwolił mu w pełni rozwinąć skrzydeł…

Króciak

W szortowni tekst debiutującego u nas Andrzeja Biedronia - Ucieczka.

Ruszamy w pogoń? ;)

Nowość wydawnictwa Mag

To już trzecie wydanie tej książki, w naszym małym błotku fantastycznym to prawdziwy ewenement.

"»Ślepowidzenie« w genialny sposób na nowo definiuje historię o pierwszym kontakcie. U Petera Wattsa obcy nie są ani cudacznie przebranymi ludźmi, ani kompletnie niezrozumiałymi czarnymi monolitami - są czymś nowym, o wiele bardziej bulwersującym, zmuszającym nas do wyciągnięcia dość nieprzyjemnych wniosków co do natury świadomości. Gdy przestaniesz o tym myśleć, poczujesz ciarki na plecach! Gorąco polecam - to chyba najlepsza twarda s.f. z roku 2006". - Charles Stross


"Peter Watts podejmuje główne mity opowieści o pierwszym kontakcie i roznosi je na strzępy. Powstaje wstrząsająca i hipnotyzująca powieść, popis talentu pełen prowokujących i niepokojących pomysłów. To prawdziwa rzadkość - książka mająca potencjał do skierowania na nowe tory całego gatunku literackiego". - Karl Schroeder


"Wielu krytyków twierdzi, że najlepsza fantastyka naukowa to ta mocno zakorzeniona w nauce, ale jednocześnie stanowiąca wyzwanie dzięki wykorzystaniu najnowocześniejszych jej dokonań. Jeśli tak, to w »Ślepowidzeniu« udaje się to nadzwyczajnie, chociaż zachwyt budzi także świetny styl Wattsa. Pojawiają się tam ważne kwestie... etyka, moralność, inteligencja i samoświadomość... Puenta książki jest jednocześnie odkrywcza i satysfakcjonująca". - sffworld.com

Fragment powieści.

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

W zapowiedziach na 30 sierpnia pojawiła się trzecia część przygód Burtona i Swinbourne'a Marka Hoddera - Wyprawa w Góry Księżycowe. Muszę przyznać, że czekam na tę pozycję :)

Trzeci tom przygód Burtona i Swinburne'a stanowi zwieńczenie cyklu, który rozpoczął się Dziwną sprawą Skaczącego Jacka i był kontynuowany w Zdumiewającej sprawie nakręcanego człowieka.

Jest rok 1863, ale nie ten, który być powinien. Czas bardzo zboczył z kursu i mają miejsce wydarzenia, które doprowadzą do niszczycielskiej wojny światowej.

Dla agenta królewskiego jest to szansa na powrót w Góry Księżycowe, gdzie mógłby podjąć drugą próbę odnalezienia źródeł Nilu. Szyki miesza mu rywal John Hanning Speke.

Mark Hodder – Wyprawa w Góry Księżycowe – premiera 30 sierpnia

Nowość wydawnictwa Mag

Dzisiaj także ukazał się najbardziej obszerny zbiór opowiadań Petera Wattsa.

Między Polską i mną coś po prostu jest. Mam wydania w siedemnastu językach, nagrody w czterech krajach, a nominacje pewnie w dwa razy tylu. Z jakiegoś powodu jednak to w Polsce jestem najbardziej obecny. To w Polsce zdobyłem pierwszą nieanglojęzyczną nagrodę. MAG był jednym z pierwszych wydawnictw na świecie, które wydało "Ślepowidzenie". Przez lata robili ze mną wywiady goście z kilkunastu krajów, ale w Polsce mam comiesięczny felieton. Podróżowałem w czapeczce pisarza do Norwegii, Szwecji, Francji, Niemiec i Australii (a także Finlandii i Rosji, zależy kiedy ukazują się te słowa) – lecz tylko w Polsce byłem dwukrotnie w jednym roku.

Doskonale więc pasuje, że to polski wydawca publikuje najobszerniejsze wydanie moich opowiadań w jakimkolwiek języku. Amerykański zbiór to raczej składanka przebojów, hiszpański – minizbiorek pięciu opowiadań. A o kanadyjskim to w ogóle lepiej nie mówić). Natomiast "Odtrutka na optymizm" zawiera wszystkie moje opowiadania, wydane do roku 2011, poza jednym (to się zresztą nie liczy, bo "Nisza" to tak naprawdę początek powieści "Rozgwiazda").

Ze wstępu autora

Fragment książki.

Bling Ring - Nancy Jo Sales

Blichtr i doping

Anna Klimasara


Zapewne zetknęliście się ze zwiastunami nowego filmu Sofii Coppoli „Bling Ring”. Jednakże jeszcze zanim film trafił do kin, pojawiła się książka pod tym samym tytułem, napisana przez Nancy Jo Sales – amerykańską dziennikarkę publikującą między innymi w „The New York Times Magazine”, „People” i „Vanity Fair”. Jak się już pewnie domyślacie, książka „Bling Ring” nie jest powieścią, a swego rodzaju reportażem, próbującym poskładać w całość historię gangu młodocianych włamywaczy, który kilka lat temu napsuł krwi gwiazdom mieszkającym w Hollywood.

Lindsay Lohan, Paris Hilton, Orlando Bloom to niektóre ze sław, którym gang wyniósł z domów przedmioty (biżuterię, ubrania, torebki, zegarki, obrazy itp.) warte setki tysięcy (a w sumie niemal trzy miliony) dolarów. Zadziwiać może beztroska, z jaką włamywacze podchodzili do swoich poczynań: nie dość, że nieszczególnie kryli się przed kamerami monitoringu, to na dodatek bez większych oporów fotografowali się ze skradzionymi rzeczami i zamieszczali te zdjęcia w Internecie. Autorka książki stara się przedstawić całą historię w sposób obiektywny, prezentując nam pokrótce sylwetki poszczególnych złodziei, nakreślając ich wzajemne relacje i zależności. Posiłkuje się przede wszystkim zapisami przesłuchań członków Bling Ring oraz rozmowami, jakie sama przeprowadziła z ich rodzinami i znajomymi. Z tego wszystkiego wyłania się nam obraz bezwzględnej, zdegenerowanej młodzieży (choć, kto wie, może w słonecznej Kalifornii to norma), która wieczory spędza na piciu i zażywaniu najprzeróżniejszych substancji i dla której liczy się wyłącznie zaistnienie w towarzystwie z tej najbardziej prestiżowej części Hollywood.

Sales w Subiektywnie

Zanim ktokolwiek pomyśli, że zaczęliśmy jakąś subiektywną wyprzedaż, wyjaśniam - Sales, to nazwisko autorki powieści "Bling Ring". Którą to powieść właśnie omówiła dla Was Ania. Poniżej prezentujemy mały fragmencik na zachętę, natomiast całość recenzji znajdziecie tutaj. Zapraszamy!

Zapewne zetknęliście się ze zwiastunami nowego filmu Sofii Coppoli „Bling Ring”. Jednakże jeszcze zanim film trafił do kin, pojawiła się książka pod tym samym tytułem, napisana przez Nancy Jo Sales – amerykańską dziennikarkę publikującą między innymi w „The New York Times Magazine”, „People” i „Vanity Fair”. Jak się już pewnie domyślacie, książka „Bling Ring” nie jest powieścią, a swego rodzaju reportażem, próbującym poskładać w całość historię gangu młodocianych włamywaczy, który kilka lat temu napsuł krwi gwiazdom mieszkającym w Hollywood.

Króciak

W szortowni, mimo późnej pory, nie próżnujemy. A już na pewno nie próżnują autorzy. 

Czesław Pawlus - Laleczki

Nowość! Debiut! Dobry tekst ;)

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

MIELI BYĆ WYKLĘCI
OKAZALI SIĘ ZWYCIĘZCY


Walcząc z Sowietami i Niemcami, dawali dowody, że państwo polskie trwa – karze przestępców, likwiduje zdrajców, chroni ludność i przygotowuje kadry dla niepodległego kraju. Byli solą tej ziemi, wyrośli w polskich lasach – liczyli tylko na siebie. Nie mieli broni ani z Londynu, ani z Moskwy. Ich jedynym orężem była odwaga. Kiedy wielu upadło na duchu i rozpoczęło pertraktacje z Sowietami, oni postanowili nie poddać się nikomu i przedrzeć do armii polskiej na Zachodzie. Ponad tysiąc karnych zdecydowanych na wszystko żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej dotarło do Czech. W Holiszowie brawurowo oswobodzili zaminowany i przygotowany do spalenia niemiecki obóz koncentracyjny dla kobiet.

Setki uratowanych od śmierci Polek, Żydówek i Francuzek w dowód wdzięczności podarowały im serduszka uszyte z pasiaków. Najwyższe odznaczenie, jakie dostali w życiu. Razem z Amerykanami wzięli do niewoli sztab XIII armii niemieckiej. Generał Patton przywitał ich słowami:

„Na Boga, powinniśmy podrzeć te cholerne,
podłe porozumienia z Sowietami i ruszyć prosto na wschodnie granice”.


W tak fascynujący, emocjonalny i pełen humoru sposób, może pisać tylko Elżbieta Cherezińska. O patriotyzmie bez patosu, o prawdziwych bohaterach bez bohaterszczyzny. Powieść z iście filmowym nerwem. Niczym Bękarty wojny i Złoto dla zuchwałych.

Powieść o tych, którzy nie poddali się nikomu!

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Gdyby Ludvik van Beethoven był pisarzem, tworzyłby właśnie takie dzieła – prawdziwe uczty dla wyobraźni i intelektu!

Oto okładka książki, która została uhonorowana Nagrodą Nebula za najlepszą powieść 2012 r.

Jest rok 2312. Postęp naukowy i technologiczny otworzył niewiarygodne możliwości. Ziemia przestała być jedyną bazą ludzkości, skolonizowano cały układ słoneczny wraz z planetami i księżycami pomiędzy nimi. Jednak w roku 2312 sekwencja zdarzeń zmusza ludzkość do konfrontacji przeszłości z teraźniejszością i przyszłością. Wszystko to w śmiertelnym blasku wschodzącego nad Merkurym Słońca.

Kim Stanley Robinson – 2312 – premiera 4 października!

Króciak

Kto rano wstaje, temu szorta daję. A właściwie nie ja daję tylko Andrzej Betkiewicz. 

W szortowni jego Fala.

Zapraszamy ;)

Nowość wydawnictwa Fabryka Słów

Każdy musi płacić - Robert Foryś

Trzy równoległe nici fabularne oraz szeroko zakrojona intryga na tle wyrazistych i mocnych bohaterów.

Wojownik-inkwizytor przybywa z grupą rębajłów do jednego z księstw by prowadzić dochodzenie w sprawie o morderstwo popełnionego przez upiora. 

Bastard cesarza wraca z niewoli.

Alternatywna średniowieczna Europa okiem twórcy Sztejera

[...] Jurga wyszczerzył zęby i momentalnie zaatakował w twarz Borso. Minimalnie chybił i ponownie musiał uchylić się przez paskudnym pchnięciem w pachwinę, które zaserwował mu Torito. Znów dzieliły ich przestrzeń i stal.

Przez chwilę obserwowali się, krążąc wokół siebie jakby łączyła ich niewidzialna naprężona lina. Borso zmienił uchwyt na rękojeści sztyletu. Rana na przedramieniu bolała i krwawiła, przez co dłoń ślizgała mu się na rękojeści.

Dzikus był cholernie szybki, a do tego nie walczył żadną ze znanych mu technik, stosował morderczy styl wyuczony w trakcie plemiennych rzezi rozgrywających się w cieniach Białego Lasu[...].

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Jeszcze trochę czasu, ale zapowiada się smakowicie, jak to zresztą w Uczcie wyobraźni :)

Lavie Tidhar przebywał w Dar Es Salaam w dniu zamachu na ambasadę amerykańską w 1998 roku. W Nairobi mieszkał w tym samym hotelu, w którym zatrzymali się członkowie Al Kaidy. Od tamtej pory wraz z żoną o mały włos uniknęli śmierci w zamachach londyńskim (2005) i na Synaju (2004) - te doświadczenia nakłoniły autora do napisania najpierw opowiadania "My Travels with Al-Qaeda" (Moje podróże z Al Kaidą) a następnie do stworzenia przełomowej, rozgrywającej się w alternatywnej historii powieści Osama.

W świecie w którym globalny terroryzm nie istnieje, tajemnicza kobieta wynajmuje Joego - prywatnego detektywa - do odnalezienia pewnego człowieka: tajemniczego autora tanich powieści sensacyjnych z cyklu "Osama bin Laden - Mściciel"...
Misja prowadzi Joego przez cały świat, z azjatyckiego zaścianka europejskich metropolii Paryża i Londynu. Sprawa staje się coraz bardziej tajemnicza, a Joe tymczasem opiera się zadawaniu podstawowych pytań: kim jest sam i co z treści książek jest fikcją? Tożsamość ściganego przez nieznanych prześladowców Joego rozpada się z wolna na oddzielne fragmenty, a on odkrywa ukryty świat uchodźców, nawiedzających jego świat widm. Skąd przybywają? I czego chcą? Joe wie jak ta opowieść powinna się zakończyć, lecz nawet on nie jest gotów na prawdę którą pozna w Nowym Jorku i na szczycie cichego wzgórza nad Kabulem - nie jest również gotowy by dokonać ostatecznego wyboru...


W "Osamie" Lavie Tidhar w genialny sposób zagłębia się w powstałą po zamachach z 11 września globalną podświadomość, łącząc ze sobą elementy czarnego kryminału, dokumentu, historii alternatywnej i sensacyjnego thrillera. Z tej mieszanki powstaje niepokojący - i jednocześnie  niezwykle frapujący - portret naszej epoki.

To powieść o sile fantazji, o wzajemnej bliskości snów i rzeczywistości, o duchach ludzi i duchach całych światów. Lavie Tidhar stworzył świetną, uderzającą i zapadającą w pamięć fantastyczną opowieść, z pewnością zasługującą na zainteresowanie czytelników - Adam Roberts.

Zgliszcza - Gregg Olsen

Pewnego razu w Cherrystone

Anna Klimasara

Zrządzeniem losu piszę tę recenzję 4 lipca, która to data nieodparcie kojarzy się z Ameryką. A „Zgliszcza” Gregga Olsena to bardzo amerykańska książka, naturalnie nie tylko dlatego, że jej akcja rozgrywa się w Stanach. Zaczyna się od tornada (choć nie grasuje ono w Kentucky, a w niewielkim Cherrystone w stanie Wirginia). Główną bohaterką jest policjantka – samotna matka prawie już dorosłej nastolatki. Mamy też seryjnego mordercę – gwiazdę mediów, który upaja się każdym dniem swojej (nie)sławy, a wisienką na torcie jest afera sprzed lat z agencją adopcyjną w roli głównej (powiedzmy „adopcjagate”). W sumie daje to nam amerykańską mieszankę bardzo wybuchową, której niebezpiecznie blisko do niewypału…

Nie chcę napisać, że „Zgliszcza” to książka bardzo zła, bo tak nie jest. Jednakże jak na pozycję zaklasyfikowaną na stronie wydawcy jako „horror, sensacja, kryminał” nie wzbudza spodziewanych emocji. W zasadzie pod każdym względem jest… letnia, co może i w zestawieniu z temperaturą za oknem jest pożądane, ale zwyczajnie nie tego się spodziewałam. Jak już wspominałam, główna bohaterka – Emily Kenyon – z jednej strony jest detektywem z wydziału zabójstw z wieloletnim stażem, samotną matką, stającą na głowie, by pogodzić nieprzewidywalne godziny pracy z wychowaniem dziecka, a z drugiej nie potrafi znaleźć w sobie dość asertywności, by kazać natrętnemu byłemu spadać. Nie wiem, jak Was, ale mnie nie przekonuje taki obraz twardej Matki Pol… znaczy się Amerykanki.

Olsen w Subiektywnie

Kolejny dzień, kolejna recenzja pióra Ani :) Tym razem, na celowniku znalazły się "Zgliszcza" Gregga Olsena. Cała recenzja dostępna jest tutaj, natomiast w międzyczasie zapraszam na malutki fragmencik dla zaostrzenia apetytu:

Zrządzeniem losu piszę tę recenzję 4 lipca, która to data nieodparcie kojarzy się z Ameryką. A „Zgliszcza” Gregga Olsena to bardzo amerykańska książka, naturalnie nie tylko dlatego, że jej akcja rozgrywa się w Stanach. Zaczyna się od tornada (choć nie grasuje ono w Kentucky, a w niewielkim Cherrystone w stanie Wirginia). Główną bohaterką jest policjantka – samotna matka prawie już dorosłej nastolatki. Mamy też seryjnego mordercę – gwiazdę mediów, który upaja się każdym dniem swojej (nie)sławy, a wisienką na torcie jest afera sprzed lat z agencją adopcyjną w roli głównej (powiedzmy „adopcjagate”). W sumie daje to nam amerykańską mieszankę bardzo wybuchową, której niebezpiecznie blisko do niewypału…
 

Trzy młode pieśni - Elżbieta Cherezińska

Reportaż z wojny zwanej życiem

Sławomir Szlachciński


Tak się zdarzyło, że czytałem Trzy młode pieśni jako samodzielną pozycję, nie znając poprzednich tomów. Być może wynikają z tego powodu jakieś straty, ale ja ich nie odczułem. Czwarty tom Północnej Drogi jest zwartą opowieścią z pełną wewnętrzną konsekwencją od początku do końca. Zdecydowanie broni się jako samodzielny byt.

Powieść umieszczona jest w realiach średniowiecznej Skandynawii z przyległościami, w rzeczywistości i świecie znanym wikingom. O wikingach wiemy tyle, że mieli rogi, topory i fajne łódki, a poza czasem łupienia okolicznych wybrzeży pili piwo i zapadali w sen zimowy. Podobnie jak u krasnoludów, wikińska kobieta to wyjątek i rzadkość. Cherezińska pokusiła się o zmianę i rozbudowanie tego schematycznego stereotypu do kształtu i rozmiarów pełnej, naturalnej rzeczywistości. I trzeba przyznać, że zrobiła to palcelizaście, konstrukcja świata zachwyca. Autorka pozbierała dostępne dane i stworzyła perfekcyjną mieszankę. Informacje historyczne, legendy, wierzenia, podania - to wszystko służy nie tylko do budowy tła, to misterna mozaika tworząca codzienność bohaterów, wpływająca na ich przeżycia, emocje, decyzje. Całość została gustownie przyprószona odrobiną fantastycznej przyprawy. Ale kto z nas nie wierzy w jakieś absurdy pozazmysłowe choć trochę? Czarny kot, wróżki, jasnowidze, rozmaici bogowie, zamach smoleński – tak jest teraz, tak było kiedyś. Ludzie się nie zmieniają.   

Cherezińska w Subiektywnie

Tak się zdarzyło, że czytałem Trzy młode pieśni jako samodzielną pozycję, nie znając poprzednich tomów. Być może wynikają z tego powodu jakieś straty, ale ja ich nie odczułem. Czwarty tom Północnej Drogi jest zwartą opowieścią z pełną wewnętrzną konsekwencją od początku do końca. Zdecydowanie broni się jako samodzielny byt.

Tak się zaczyna recenzja "Trzech młodych pieśni" Elżbiety Cherezińskiej, którą napisał dla Was Sławek. Jeśli chcecie poznać całość - kliknijcie w odnośnik. Zapraszamy!

Najdziksze umysły - antologia WeryfikatoriuM i Almazu

Witajcie, łaknący Dzikiej literatury!
Wszystkich autorów publikujących w tym zbiorze łączy jedno ważne miejsce – Forum Literackie WeryfikatoriuM – oraz wspólna pasja, którą jest pisanie. Od początku istnienia, czyli od siedmiu lat, staramy się pomagać piszącym w dążeniu do publikacji i osiągnięcia tego najważniejszego celu: zostania pisarzem. Tworząc społeczność, w której ludzie w każdym wieku mogą rozwijać swój talent, mamy nadzieję choć trochę przyczynić się do ich sukcesu. Z wielką radością przyjmujemy każdą informację o sukcesach wydawniczych forumowiczów. „Dzikość Umysłu” – warsztaty literackie, których wynikiem jest niniejszy tom – są taką właśnie cegiełką, dzięki której uczestnicy szlifują swoje umiejętności
i rozwijają twórcze myślenie.
Jeśli po lekturze zbiorku odczujecie niedosyt, zachęcamy do rejestracji na weryfikatorium.pl/forum. Możecie się bardzo zdziwić, gdy zobaczycie, jak autorzy musieli nagimnastykować się przed napisaniem niektórych tekstów. Być może przy ponownym czytaniu na część
z nich spojrzycie zupełnie inaczej… A może sami zdecydujecie się wykonać w Hyde Parku Dzikie ćwiczenia? Nie bylibyście pierwszymi, którzy odkryją, jak inspirujące i pożyteczne potrafią być takie zmagania. Nie tylko poznacie nowych, ciekawych ludzi, lecz także rozbudzicie dzikie literackie instynkty. Bo WeryfikatoriuM zawsze było dzikie, tylko do tej pory nikomu nie starczyło odwagi, by o tym głośno powiedzieć.
Anna Perzyńska i Jarosław Makowiecki
Dzika Administracja WeryfikatoriuM

Link do pobrania książki.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Anton Zeilinger - Od splątania cząstek do kwantowej teleportacji

W maju 2012 r. zespół kierowany przez Antona Zeilingera dokonał po raz kolejny kwantowej teleportacji, tym razem, na większą odległość niż kiedykolwiek wcześniej. Jednak celem eksperymentów z teleportacją stanów cząstek nie jest bicie rekordów. Przede wszystkim służą one coraz głębszemu poznaniu zjawiska splątania kwantowego – jednego z najbardziej zaskakujących zjawisk w mechanice kwantowej.
W swojej książce Anton Zeilinger, jeden z najsłynniejszych współczesnych fizyków, znany przede wszystkim dzięki pionierskim eksperymentom dotyczącym splątania kwantowego i kwantowej teleportacji, opowiada o swojej pracy żywym, zrozumiałym językiem. Wyjaśniając trudne zjawiska, nie posługuje się zawiłą matematyką, lecz wykorzystuje do tego proste rysunki, barwne anegdoty i zaraźliwe poczucie humoru. Dzięki temu możemy uświadomić sobie, jak wielkie znaczenie mają najnowsze odkrycia w tej dziedzinie fizyki.

Anton Zeilinger jest profesorem fizyki na Uniwersytecie Wiedeńskim, kieruje również Instytutem Fizyki Kwantowej i Kwantowej Informacji Austriackiej Akademii Nauk. W 1997 r. dokonał wraz ze swoim zespołem pierwszej kwantowej teleportacji pomiędzy dwoma fotonami. Laureat prestiżowej Nagrody Fundacji Wolfa w dziedzinie fizyki za rok 2010.

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Michael Cobley - Ziarna Ziemi od 30 sierpnia 2013 roku w sprzedaży.

Pierwszy inteligentny gatunek, jaki napotkał ludzkość, zaatakował bez ostrzeżenia. Bezlitosny. Nieubłagany. Niepowstrzymany. Nie mając nadziei na powstrzymanie inwazji, Ziemia chwyciła się ostatniej deski ratunku, wysyłając trzy statki kolonizacyjne – ziarna Ziemi – w różne rejony galaktyki. Rodzaj ludzki miał przetrwać... w takim czy innym miejscu.

150 lat później na planecie Darien mieści się tętniąca życiem kolonia ludzka, utrzymująca przyjazne relacje z tubylczą rozumną rasą – uczonymi Uvovo. Lecz na lesistym księżycu Dariena pogrzebane są tajemnice. Tajemnice datujące się z czasów apokaliptycznej bitwy, jaka rozegrała się między starożytnymi rasami u zarania cywilizacji galaktycznej. Choć koloniści jeszcze o tym nie wiedzą, Darien wkrótce stanie się zarzewiem międzygalaktycznej walki o władzę, której prawdziwe stawki są dla nich niepojęte. A jakich wyborów dokonają Uvovo, gdy na jaw wyjdzie ich prawdziwa natura, zaś niebo pociemnieje od statków wroga?

Rychło w czas - podsumowanie czerwca

Nadszedł czas na podsumowanie czerwcowych konkursów. Nie było ich za duża, ale zawsze coś. Nauczyliśmy się parę rzeczy, i pewnie Rychło w czas będzie robione częściej i pytania będą też zróżnicowane. Od trudnych do katastrofalnie trudnych :)

Zwycięzcy:

Palownik - Ingam, I dusza moja - kalafior, Strzygonia - Lirael, Dolina zabójców - mi, Smierć o północy - MarysiaP, Stan wstrzymania - Beata, Krew to nie wszystko - mpanko, kalafior.

Extra nagrodę miesiąca, cykl Donaldsona otrzymuje Beata, dalej wszyscy jesteśmy pod wrażeniem Twojej wiedzy :)

Dziękuję za zabawę, zwycięzców proszę o dane do przesłania nagród, zapraszamy na nasze tradycyjne konkursy!

Rymowisko

Istvan Vizvary bez cenzury. Ohydne i obrzydliwe limeryki czekają na Was w Rymowisku. Jak Twierdzi Istvan czytacie je na własną odpowiedzialność. Podpisujemy się pod tym ;)

Limeryki II

W samo południe - odsłona LXXX

Witam i zapraszam do drugiej w tym roku lipcowej odsłony W samo południe. Tym razem w puli nagród nie lada gratka - trzy egzemplarze świetnego "Honoru Legionu" Andrzeja Sawickiego, ufundowane przez Instytut Wydawniczy ERICA.

Zasady konkursu bez zmian: prawidłowe odpowiedzi przysyłajcie mailowo na adres akusz@szortal.com. Maile muszą być podpisane imieniem i nazwiskiem, a w tytule powinien się znaleźć numer aktualnej odsłony konkursu. Na zgłoszenia czekamy do następnego poniedziałku, 15-go lipca, do godz. 10:00. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi.

Pytania:

1. Wydawnicze: Ile książek Radosława Sikory, spośród tych, które zostały wydane przez Ericę, skupia się na husarii?

2. Historyczne: Bohater jednej z powieści Sienkiewicza jest towarzyszem husarskim. Proszę podać tytuł tej powieści.


Wiem, że to banalne, ale jakoś musicie sobie z tym poradzić sami ;)

Miłość za sms, czyli cała prawda o erotycznym biznesie komórkowym - Jakub Kornel Filipowski

Szalbierstwo na Masową Skalę

Anna Klimasara


Ostatnio trafiła w moje ręce książka „Miłość za SMS, czyli cała prawda o erotycznym biznesie komórkowym” Jakuba Kornela Filipowskiego. Już sam jej tytuł w zasadzie tłumaczy wszystko: autor ujawnia nam kulisy czatów SMS-owych, które rzekomo umożliwiają poznanie nowych osób w każdym wieku, a w rzeczywistości są mistyfikacją, której celem jest wyłudzenie od klientów jak największej ilości pieniędzy. Temat sam w sobie jest nośny i jakiś czas temu wzbudził duże zainteresowanie mediów, ale czy w „Miłości za SMS” znajdziemy coś więcej niż to, co już napisano w licznych artykułach?

Główna różnica polega na tym, że w prasie pojawiały się teksty pisane przez dziennikarzy, opierające się przede wszystkim na relacjach osób związanych z całym procederem (zarówno klientów, jak i moderatorów czatów), tymczasem autor książki „Miłość za SMS” sam przez pół roku pracował w tego typu firmie. Otrzymujemy zatem informacje z pierwszej ręki, dzięki którym dokładnie poznajemy sposób działania centrum SMS, warunki pracy, różne reakcje pracowników, a także szczegółową charakterystykę klientów. Całość można podsumować następująco: zadaniem moderatorów jest wywieść w pole klientów wierzących, że rozmawiają z osobą, której imię podano w ogłoszeniu, i nakłonienie ich do wysłania jak największej liczby kosztujących majątek wiadomości tekstowych. Na wiadomości odpowiadają moderatorzy czatu, podszywający się w zależności od sytuacji pod Zosię, Kasię, Adama… Trzeba przyznać, że jest to wyjątkowo perfidne oszustwo, wykorzystujące naiwność nie tylko napalonych facetów, szukających przygody na jedną noc, ale i dużej ilości zwyczajnie samotnych osób, chcących ułożyć sobie z kimś życie. I jeśli taka „znajomość” kończyła się jedynie wystawieniem klienta czekającego na spotkanie, które nie mogło dojść do skutku, to jeszcze niewielka strata… Znane są bowiem przypadki osób, które przez SMS-y popadły w ogromne długi i zrujnowały sobie życie.

Filipowski w Subiektywnie

Tym, którym wczoraj brakowało nowej recenzji autorstwa Ani mam miłą niespodziankę - następną recenzję! Tym razem, na celowniku wylądowała "Miłość za SMS, czyli cała prawda o erotycznym biznesie komórkowym" Jakuba Kornela Filipowskiego. Poniżej znajdziecie mały fragment na zachętę, zaś całość znajdziecie tutaj. Zapraszam do lektury.

Ostatnio trafiła w moje ręce książka „Miłość za SMS, czyli cała prawda o erotycznym biznesie komórkowym” Jakuba Kornela Filipowskiego. Już sam jej tytuł w zasadzie tłumaczy wszystko: autor ujawnia nam kulisy czatów SMS-owych, które rzekomo umożliwiają poznanie nowych osób w każdym wieku, a w rzeczywistości są mistyfikacją, której celem jest wyłudzenie od klientów jak największej ilości pieniędzy. Temat sam w sobie jest nośny i jakiś czas temu wzbudził duże zainteresowanie mediów, ale czy w „Miłości za SMS” znajdziemy coś więcej niż to, co już napisano w licznych artykułach?

Zapowiedź wydawnictwa Powergraph

Przedstawiamy okładkę e-booka Requiem dla lalek Cezarego Zbierzchowskiego, pierwsze wydanie książki ukazało się jesienią 2008 roku; zawierało osiem tekstów o tematyce SF i zostało bardzo dobrze przyjęte przez czytelników i krytykę. Po pięciu latach, w przededniu premiery długo oczekiwanej debiutanckiej powieści Zbierzchowskiego Holocaust F, Powergraph postanowił przypomnieć czytelnikom jedną z najważniejszych współczesnych polskich książek fantastycznych.

Nowe wydanie zostało wzbogacone o opowiadania Smutek parseków i Płonąc od środka, pochodzące z późniejszych antologii Powergraphu, a także o niepublikowane jeszcze opowiadanie Garcia z 2003 roku. Teksty, w większości luźno powiązane, stworzyły podstawy świata Rammy, który stał się następnie miejscem akcji (a także „bohaterem”) Holocaustu F. Zbiorek ukaże się w połowie lipca, tylko jako e-book, w cenie 9,90 zł.

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Od 23 sierpnia w sprzedaży: Bogowie świata rzeki Philipa Jose Farmera

Trzydzieści miliardów ludzi ze wszystkich okresów historii Ziemi zostało wskrzeszonych na brzegach wielkiej i krętej Rzeki. Większość rozpoczęła swe życie na nowo - bez oporu przyjmując pożywienie z rąk tajemniczych dobroczyńców. Niewielka grupa rzuciła jednak wyzwanie nie ujawniającym się władcom, decydującym o losie wskrzeszeńców.

Teraz owi zbuntowani poszukiwacze przygód dotarli do wnętrza wielkiej wieży, wnoszącej się z dna morza oblewającego północny biegun tej zadziwiającej planety. W tej budowli zastali potężny komputer kontrolujący proces wskrzeszania miliardów istot ludzki. I to w tej gigantycznej budowli sir Richard Burton, Alicja Liddell Hargreaves, Peter Frigate i Li Po staną twarzą w twarz ze swym największym wyzwaniem - i najgroźniejszym z wrogów.

Niewiarygodna zagadka Świata Rzeki zostanie wkrótce rozwiązana...

Zapowiedź wydawnictwa Videograf

Od 15 lipca w sprzedaży: Arkadia Iwony Michałowskiej.

Ziemia, bliska przyszłość. Morza zalewają coraz większe części kontynentów, niszcząc cywilizację. Do zakładu wychowawczego w Arkadii trafia Helena. Ta młoda dziewczyna podobno kogoś zabiła, lecz nie zna szczegółów tej zbrodni, gdyż każda nowa więźniarka zostaje poddana wymazaniu pamięci w miejscu zwanym ciemnią. Amnezja nie jest jednak zupełna - w głowie Heleny majaczą skrawki wspomnień, z których próbuje odbudować swoją przeszłość.

W tej apokaliptycznej scenerii rozgrywa się opowieść o nadziei, moralności, a przede wszystkim o miłości rozkwitającej na gruzach świata. Helena broni się przed uczuciem do wychowawczyni Nadii, świadoma, że mogą z niego wyniknąć tylko kłopoty. Tymczasem w zakładzie dochodzi do zbrodni, która stawia pod znakiem zapytania dalsze losy bohaterek. Co się stanie z Nadią? Czy Helena dostanie szansę wyjścia na zewnątrz, by poznać swoją historię?

Iwona Michałowska - być może jedyna w Polsce pisarka nosząca kapelusz tyłem naprzód. Urodziła się i zapewne kiedyś umrze, choć niechętnie. W przerwach między dumaniem a pisaniem ukończyła dwie filologie na UAM. Przetłumaczyła sporo książek, wśród nich utwory Ayn Rand, Liliany Bodoc i Raya Bradbury'ego. Literaturę pojmuje jako mówienie w sposób zajmujący o sprawach ważnych. W wolnych chwilach jeździ rowerem, chodzi po górach lub ogląda mecze piłki nożnej. Poza tym normalna.

Prezydent von Dyzma - Marcin Wolski

Poszukiwany - żywy lub martwy

Hubert Przybylski


Są takie dni w życiu normalnego zdrowego człowieka (że o normalnym zdrowym nieświeciu nie wspomnę), kiedy to na samą tylko sugestię jakiejkolwiek pracy umysłowej mózg odwraca się tyłem powtarzając za Pawłem Wójcikiem "Duszno, upał... Boże drogi..." W takich właśnie momentach jedynym kompromisowym wyjściem z sytuacji, które zadowoli i mózg, i jego mniej lub bardziej nieświadomego właściciela, jest lekka, ale zarazem inteligenta lektura. I tu się pojawia problem. Kierowani czysto zwierzęcym instynktem (bo woli się nadludzkie wysiłki skończyły) wchodzimy do księgarni, między półki z książkami i... ZONG! Nie wiemy, co wybrać. Okładki kuszą nas przeróżnymi widoczkami. A to hoża dziewoja w stalowym napierśniku (rozmiar 65LL co najmniej), z dwoma dwuręcznymi toporami w rękach, stojąca na szczycie góry czaszek. Kilka półek dalej zobaczymy sielski widoczek z optymistycznie wyglądającym domkiem, i ze ździebko mniej optymistycznie wyglądającą, wylewająca się z okien owego optymistycznego domku, posoką. Albo piękną panią zgniataną tudzież miażdżoną mocarnym uściskiem ramion ekstraordynarnie przystojnego mężczyzny z twarzą, "jakby mu ją sam Michał Anioł dłutem wyharatał" - oboje na przepięknie gustownym różowym tle, oczywiście... Możemy się też natknąć na okładkę, na której ukazani są (zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara) Göring, Goebbels, Hitler, lecący balon i deutsche soldat na motorze z koszem. A pomiędzy nimi, w znanym z czołówek filmów z Bondem "widoku z lufy", czarna sylwetka eleganckiego pana w meloniku i z laseczką, a obok napis - "Prezydent von Dyzma", Marcin Wolski. Hm... Ciekawe, czy warto...

Przepraszam za tak długi wstęp, ale nie mogłem się powstrzymać. Ale teraz przechodzę do rzeczy. I żadnych dygresji i lania wody. Ja Wam to, prawie że, obiecuję.

Wolski w Subiektywnie

Są takie dni w życiu normalnego zdrowego człowieka (że o normalnym zdrowym nieświeciu nie wspomnę), kiedy to na samą tylko sugestię jakiejkolwiek pracy umysłowej mózg odwraca się od oczu tyłem, powtarzając za Pawłem Wójcikiem "Duszno, upał... Boże drogi..." W takich właśnie momentach jedynym kompromisowym wyjściem z sytuacji, które zadowoli i mózg, i jego mniej lub bardziej nieświadomego właściciela, jest lekka, ale zarazem inteligenta lektura. I tu się pojawia problem. Kierowani czysto zwierzęcym instynktem (bo woli się już nadludzkie wysiłki skończyły) wchodzimy do księgarni, między półki z książkami i... ZONG! Nie wiemy, co wybrać. Okładki kuszą nas przeróżnymi widoczkami. A to hoża dziewoja w stalowym napierśniku (rozmiar 65LL co najmniej), z dwoma dwuręcznymi toporami w rękach, stojąca na szczycie góry czaszek i/lub smoka. Kilka półek dalej zobaczymy sielski widoczek z optymistycznie wyglądającym domkiem, i ze ździebko mniej optymistycznie wyglądającą, wylewająca się z okien owego optymistycznego domku, posoką. Albo piękną panią zgniataną tudzież miażdżoną mocarnym uściskiem ramion ekstraordynarnie przystojnego mężczyzny z twarzą, "jakby mu ją sam Michał Anioł dłutem wyharatał" - oboje na gustownie różowym tle, oczywiście... Możemy się też natknąć na okładkę, na której ukazani są (zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara) Göring, Goebbels, Hitler, lecący balon i deutsche soldat na motorze z koszem. A pomiędzy nimi, w znanym z czołówek filmów z Bondem "widoku z lufy", czarna sylwetka eleganckiego pana w meloniku i z laseczką, a obok napis - "Prezydent von Dyzma", Marcin Wolski. Hm... Ciekawe, czy warto...

Takim oto ździebko przydługim wstępem zaczyna się moja najnowsza recenzja - omówienie powieści Marcina Wolskiego, "Prezydent von Dyzma". Całość tekstu znajdziecie tutaj . Zapraszam.

Nowość wydawnictwa Drageus Publishing House

W maju zadebiutowało nowe wydawnictwo: Drageus Publishing House i trzeba przyznać, że nieźle sobie poczyna. Do tej pory ukazały się już cztery książki, piąta jest w zapowiedziach na połowę lipca. Przedstawię Wam książki, które ukazały się do tej pory, na koniec zapowiedź. Nasi recenzenci dostali do omówienia kilka książek, więc niedługo przybliżą Wam te pozycje.

Zaczynamy od Obcej pamięci Dana Krokosa.

Dziewczyna budzi się sama na ławce w parku, w stanie amnezji. W przypływie paniki uwalnia tajemniczą energię, która powoduje przerażenie i niszczycielską panikę wśród otaczających ją ludzi. Wyjątkiem w tym oceanie strachu jest Peter, chłopiec, który ani trochę nie jest zaskoczony szokującymi zdolnościami Mirandy.

Nie mając innego wyboru, jak tylko zaufać nieznajomemu, Miranda powoli zaczyna odkrywać, że została specjalnie wyszkolona i stanowi trybik pewnego eksperymentu – wchodzi w skład zespołu, którego członkowie posiadają doskonałe umiejętności walki oraz tajemnicze, śmiertelnie groźne zdolności. Jednak powtórne przystosowanie się do starego życia nie jest łatwe, a powracające wspomnienia komplikują jeszcze sprawę.

Miranda odkrywa mroczną tajemnicę, która zmusza jej zespół do ucieczki. Nagle jej przeszłość nie wydaje się już taka ważna… bo okazuje się, że może nie być dla niej przyszłości.

Mistrzowski debiut Dana Krokosa to przyśpieszający puls thriller pełen akcji, w którym odkrycie przeszłości przez jedną dziewczynę dostarcza wystarczająco dużo dramaturgii do zapoczątkowania niezapomnianego i odważnego cyklu.

Informacja Wydawnictwa Zysk i S-ka

Po sukcesie pierwszej edycji Lata z książką, które odbyło się 11 i 12 sierpnia 2012 roku, zdecydowaliśmy się kontynuować to wydarzenie. Ze względu na duże zainteresowanie eventem, które udało nam się wzbudzić w poprzednim roku, postanowiliśmy poszerzyć jego zakres. Tym razem nie będzie to tylko weekend, a cały tydzień z książką! Oczywiście niezmiennie pozostajemy w Łebie :)
Stawiając na zróżnicowany i bogaty program, do udziału w tegorocznej edycji Lata z książką zaprosiliśmy Grupę Wydawniczą Publicat, która wspólnie z nami przedstawi swoich najlepszych autorów i ich dzieła oraz zadba o to, by każdy znalazł coś dla siebie.

W tym roku do Łeby przyjedzie blisko dwudziestu autorów, m. in. Zofia Kucówna czy Małgorzata Kalicińska, a także znane osoby - Vito Casseti, Marcin Meller, Tomasz Zubilewicz czy prof. Leszek Balcerowicz i wielu innych. Najmłodszych powinna ucieszyć informacja o obecności samego Pana Pierdziołki, a dorosłych serdecznie zapraszamy na kabaret Jerzego Kryszaka, który odbędzie się w naszym partnerskim hotelu.

Kolejny raz wychodzimy naprzeciw tradycyjnemu leżakowaniu i - zapewniając całe mnóstwo dodatkowych atrakcji i niezapomnianych chwil - proponujemy dobrą zabawę na wysokim poziomie. Jest to jedyne wydarzenie, które na taką skalę wspiera czytelnictwo w Polsce! Zapraszamy wszystkich przyjezdnych, mieszkańców oraz fanów dobrej literatury – niezależnie od wieku! Startujemy już 29 lipca o godzinie 12:00 i będziemy Wam towarzyszyć z książką aż do 4 sierpnia do godziny 16:00. Znajdziecie nas m.in. na deptaku Kościuszki, a wszystkie spotkania będą odbywać się przy pasażu spacerowym na plażę wschodnią A (Kapitanat Portu), oczywiście w Łebie.

Obecność potwierdzili:
Zofia Kucówna, Iwona Skrzypczak, Małgorzata Kalicińska, Steffen Möller, Pan Pierdziołka, Bogdan Rymanowski, Witold Czuksanow, Vito Casetti, Tomasz Zubilewicz, Michał Kruszona, Ryszard Ćwirlej, Jan

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na 18 lipca mamy w zapowiedziach nowe pozycje Archiwum Polskiej Fantastyki. Pierwszą z nich jest drugi tom Ducha czasu Mirosława P. Jabłońskiego.
Do nabycia tylko w księgarni SolarisNet.

Duch Czasu, erudycyjna wycieczka przez czas i przestrzeń, historię ludzkości, jest uznawana za najlepszą powieść Jabłońskiego. Autor dał w niej wyraz olbrzymiej wiedzy i dokonał kilku karkołomnych interpretacji historycznych, spinając je dowcipem i krotochwilnymi anegdotami. W Duchu Czasu 2 ponownie spotykamy się ze znanymi bohaterami, ale już nie w świecie ocieplenia klimatu, a w dobie kolejnego zlodowacenia. Robert Crane wyrusza tym razem nie na zoofilne spotkanie z misiem polarnym, a na antymatriarchalną krucjatę. A czytelnik ponownie ma okazję zanurzyć się w świecie anegdot, historycznych ciekawostek i interpretacji.

Żywina - Rafał A. Ziemkiewicz

Ziemkiewicz w Subiektywnie

Zapraszam do lektury najnowszej, napisanej przez Alka recenzji, w której pochyla się on nad "Żywiną" Rafała A. Ziemkiewicza. I nad nami też. Poniżej znajdziecie mały fragmencik na zachętę, natomiast całości szukajcie tutaj.

Tak się jakoś przyjęło, że jak fantasta to prawicowiec. Jedynym chyba wyjątkiem jest China Mieville (może z racji imienia?), który jest zdeklarowanym socjalistą (może dlatego, że nigdy nie było mu dane żyć w socjalistyczno podobnym społeczeństwie). Pozostali, jeśli już oczywiście deklarują swoje poglądy polityczne, to jak spojrzeć dookoła, wszyscy prawicowcy Wygląda więc na to, że Rafał A. Ziemkiewicz, któremu dane jeszcze było przeżyć kilka lat w naszym cudownym komunizmie/socjalizmie, nie miał wyjścia i musiał skierować się w prawą stronę.

Nowość wydawnictwa Drageus Publishing House

W maju także ukazała się pierwsza część cyklu Iana Douglasa - Star Carrier pod tytułem: Pierwsze uderzenie.

Wiek XXV. Tajemniczy władcy Galaktycznego Imperium Sh’daar uznali, że gwałtowny rozwój genetyki, robotyki, infotechnologii oraz nanotechnologii (GRIN) doprowadzi gatunek ludzki do punktu „osobliwości technologicznej”, w którym ludzkość osiągnie transcendencję. Sh’daar uważają, że jest to zagrożenie dla całego Wszechświata – dlatego gatunek ludzki musi zostać powstrzymany, nawet jeśli miałoby to oznaczać jego całkowitą eksterminację. Lecz ludzie nie byliby sobą, gdyby podporządkowali się bez szemrania naciskom obcych, choćby i najpotężniejszych…

Siedziałeś kiedyś za sterami gwiezdnego myśliwca? Czułeś strzał adrenaliny, kiedy jednostka wroga pojawiła się w celowniku? Mrużyłeś oczy, oślepiony słońcami nuklearnych eksplozji, rozdzierających głuchą ciszę przestrzeni? Miałeś okazję stanąć w obronie swojego świata, być jednym z tych, o których Churchill powiedział: „Jeszcze nigdy tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym?”. Wiesz, jak to jest, kiedy trzeba awaryjnie wylądować i radzić sobie w obcym, skrajnie wrogim środowisku? Teraz masz niepowtarzalną okazję przeżyć to na własnej skórze. Zobaczysz, jak postrzega krwawe starcie nie tylko zwykły żołnierz, ale także jak wygląda ono z perspektywy dowódcy.

Ian Douglas prowadzi czytelnika przez meandry wojny z takim znawstwem, że będziesz miał wrażenie, jakbyś uczestniczył w wydarzeniach całym sobą, sercem, duszą i ciałem.

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na 18 lipca zapowiedziano także wznowienie książki Czesława Białczyńskiego - Miliardy białych płatków. Pamiętam jeszcze pierwsze KAW-owskie wydanie, biała, ohydna okładka, format A4, ale mu się wtedy trafiło..., a i tak nakład był pewnie 50, albo 100 tysięcy egzemplarzy. Takie czasy były, niektórzy je pamiętają :) Teraz okładka o niebo lepsza, i format książkowy jakby bardziej, nic tylko kupować moi mili :)

Aha, Czesław Białczyński będzie gościem na Krakonie, tak się ładnie złożyło.

Miliardy białych płatków to fantastyka socjologiczna. Na odległej, niegościnnej  planecie mieszkańcy przeczekują okres ciężkiej, mroźnej zimy w letargu zimowym w specjalnych schronach. 

Wiosną intensywnie wybucha bogate życie roślinne i zwierzęce, cała przyroda aż buzuje od nadmiaru energii. Mieszkańcy świata przygotowując się do kolejnej zimy toczą zawzięte spory polityczne. W laboratoriach przypadkiem udaje się odkryć środek, który nie wywoła zimowego letargu i posiadaczowi leku pozwoli zdobyć w czasie zimy władzę nad całym światem.

W samo południe - odsłona LXXIX - ogłoszenie wyników

Już czwartek i właśnie zorientowałem się, że nie było rozstrzygnięcia zeszłotygodniowej odsłony naszego nieustającego konkursu. Jakoś tak mi się wydawało, że już to zrobiłem, a to było czerwcowe Rychło w czas pozamykane.
Teraz więc zamykamy LXXIX odsłonę W samo południe.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Wśród nowości Zysku i S-ki pojawiła się powieść autora, który jest nazywany ojcem angielskiej powieści detektywistycznej. Proszę podać tytuł tej książki oraz imię i nazwisko jej autora.

"Księżycowy kamień" - William Wilkie Collins

2. Historyczne: W pierwszej połowie XIX w., w USA, pisał swoje utwory detektywistyczne pewien bardzo znany autor. Bohater jego najbardziej znanych detektywistycznych utworów stał się z czasem wzorem, na którym mniej lub bardziej opierali kreacje swoich detektywów późniejsi autorzy - z A. Christie i A. Conan Doylem na czele. Proszę podać imię i nazwisko owego autora, imię i nazwisko owego protoplasty postaci detektywa oraz tytuły utworów, w których się pojawił.

Zapowiedź wydawnictwa W.A.B.

Jeden z moich ulubionych autorów 'młodszego pokolenia', że tak niegrzecznie napiszę wydaje właśnie nową książkę w wydawnictwie W.A.B. (tak, to jest tam, gdzie wydał sławnego 'Dżozefa').

'Odwrotniak' Jakuba Małeckiego - premiera w sierpniu 2013 roku.


Czy losy dwojga ludzi żyjących w różnych czasach mogą splatać się i przenikać nawzajem? Czy ze strachu przed światem można żyć tak, jakby się nie żyło? I czy miłość i nienawiść to na pewno dwa różne uczucia?

Izabela Grycz poczuła, że żyje, dopiero wtedy, gdy w 1946 roku poznała malarza z kulą w głowie. Teraz, u schyłku życia, za wszelką cenę próbuje wygrzebać ze szwankującej pamięci wspomnienie tego, jak zgasł tamten płomienny romans.

Nowość wydawnictwa Drageus Publishing House

Złodzieje Planet - Dan Krokos

Pozycja dla młodzieży, science fiction.
Dwie cywilizacje. Jedna planeta. I wyścig o to, kto ukradnie ja wcześniej!

Dwunastoletni Mason Stark i kilkunastu jego kolegów z Akademii Ziemskiego Dowództwa Kosmicznego odbywają krótki, rutynowy lot na pokładzie SS „Egipt”, by zaliczyć odpowiednią liczbę wylatanych w kosmosie godzin.

Ponieważ kapitan i część załogi giną, a pozostali odnoszą rany bądź trafiają do niewoli, tylko kadeci mogą ostrzec ZDK. Wkrótce okazuje się, że muszą działać szybko, bo odkrywają, dlaczego Tremiści zajęli właśnie ich okręt – przewozi on broń zdolną zmienić bieg wojny.

Mason musi poprowadzić kadetów, by w śmiałej akcji odzyskać „Egipt”, uratować ocalałych i odebrać Tremistom broń, zanim będzie za późno.

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na 23 lipca Solaris zapowiedział pierwszy tom Trylogii Kosmicznej Borunia i Trepki - Zagubiona przyszłość.

CM-2 czyli almeralitowy satelita Celestia wyruszyła w końcu XX wieku z Układu Słonecznego w kierunku Alfa Centauri. Od wielu pokoleń (jest rok 2407) w beznadziejnej podróży unosi na swych pokładach około pięciu tysięcy ludzi. Niewielkie społeczeństwo jest silnie podzielone na kasty niewolników, robotników, techników, naukowców, rządzących. Między kastami trwa niewypowiedziana wojna, sytuacja zaognia się tak, że grozi otwartym buntem. Tymczasem do Celestii zbliża się statek z Ziemi. Rządzący starają się ukryć ten fakt przed mieszkańcami. 

Króciak

W szortowni znalazł się tekst Daniela Ostrowskiego Jeden diabeł wystarczy. Króciak jest liryczną opowieścią z życia wziętą ;)

Zapraszamy!

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Prószyński i S-ka lubi czasami wydać coś z klasyki. Popieramy to, bo w większości to dobrze rzeczy są :)

John Steinbeck - Pastwiska Niebieskie, Złota Czara, Nieznanemu bogu

Kolejne znakomite powieści jednego z najwybitniejszych amerykańskich pisarzy.

W „Nieznanemu bogu” i „Pastwiskach Niebieskich” powraca temat dwudziestowiecznej Kalifornii i jej mieszkańców – farmerów, którzy poszukują swojego miejsca w świecie, własnego kawałka ziemi, mierząc się z lękami i namiętnościami.
„Złota Czara” natomiast to historia młodzieńca, który zafascynowany opowieściami o podróżach, przygodach i bogactwie, postanawia opuścić rodzinny dom i zostać korsarzem. Pewny siebie, z mnóstwem pomysłów, lecz bez doświadczenia, zaciąga się na statek płynący do Indii. Oszukany, trafia w końcu na Barbados, gdzie jako niewolnik planuje swoją dalszą przyszłość. Za wszelką cenę pragnie zostać pierwszym, który posiądzie tajemniczą piękność, La Santa Roja, i podbije opływającą w złoto i inne kosztowności Panamę, tytułową Złotą Czarę.

John Steinbeck (1902–1968) – amerykański powieściopisarz, laureat literackiej Nagrody Nobla 1962 za „realistyczny i poetycki dar, połączony z subtelnym humorem i ostrym widzeniem spraw społecznych". Jego najbardziej znane powieści to „Grona gniewu”, „Myszy i ludzie” i „Na wschód od Edenu”.

Nowość wydawnictwa Drageus Publishing House

Dzisiaj przedstawiam Wam ostatnią książkę, którą jak do tej pory wydał Drageus. Jutro zapowiedź na lipiec i już będzie pełna informacja :)

Nexus - Ramez Naam

Ludzkość awansuje na kolejny poziom

W niedalekiej przyszłości eksperymentalny nanonarkotyk Nexus może łączyć ludzi, umysł z umysłem. Są tacy, którzy chcą go ulepszyć. Są tacy, którzy chcą go zlikwidować. I są tacy, którzy chcą go tylko używać.

Młody naukowiec zostaje złapany na wprowadzaniu poprawek do struktury Nexusa, poprawek, które mogą zmienić oblicze ludzkości. Żeby ujść z życiem i ochronić przyjaciół, musi nagle stać się szpiegiem i stawić czoła śmiertelnemu niebezpieczeństwu daleko poza granicami swojego kraju. Stawka okazuje się o wiele wyższa, niż się początkowo zdawało.

Z akademickich sal prosto w kuluary władzy, z kwatery głównej elitarnej amerykańskiej agencji w Waszyngtonie do tajnego laboratorium pod uniwersytetem w Szanghaju, z podziemia San Francisco na czarny rynek biotechnologii w Bangkoku, z międzynarodowej konferencji na temat biotechnologii do dalekiego klasztoru w górach Tajlandii. „Nexus” to niesamowita jazda poprzez przyszłość na krawędzi katastrofy.

„Nexus” to najbardziej błyskotliwy debiut wśród thrillerów hard SF, jaki miałam okazję czytać na przestrzeni ostatnich lat. Inteligentny, porywający i opisuje przyszłość, która jest więcej niż prawdopodobna. Ramez Naam to autor, którego należy zapamiętać.
Brenda Cooper, autorka „The Silver Ship and the Sea” i „The Creative Fire”

Oślepiający nóż - Brent Weeks

Usypiający nóż

Rafał Sala


Recenzja, podobnie jak książka, powinna zaczynać się od komety, od słów, które poprowadzą czytelnika przez daną historię i nawet po przeczytaniu będą szumieć w głowie jak wino dobrego rocznika, dobrego słońca, dobrego zbioru i dobrych ludzi. Pierwsze zdanie winno być drogowskazem, latarnią wskazującą bezpieczny port, jedyną drogę do domu.

Z racji tego, że powyższy wstęp, chcąc nie chcąc, zawiera owo pierwsze zdanie, uznajmy, że jest ono dobre i, tak jak wspomniałem, ma w sobie coś z komety. Jesteście już odpowiednio ukierunkowani? Daliście się przekonać? Jeśli nie, z pewnością możecie skontaktować się z moimi znajomymi, którzy potwierdzą, że moje pierwsze zdania są najlepsze, najpierwsze, naj...

Teraz zdradzę Wam, dlaczego wspominam o pewnym ukierunkowaniu czytelniczym. Ano dlatego, że często ulegamy sugestiom, dajemy się niejako porwać pewnym nurtom, niekoniecznie dobrym. W dobie Internetu i wszelkich narzędzi, które on oferuje, dowiedzieć się czegoś o danej książce nie jest trudno. Jest, cholera, łatwo. Zbyt łatwo. Dawniej bywało tak, że człowiek musiał sam wyrobić sobie opinię, przebrnąć przez książkę, bądź też kupić czasopismo, gdzie owe recenzje się ukazywały. Teraz jest inaczej. Klik, klik i już mamy to, czego szukamy. A raczej to, co ktoś nam dał do odszukania. Opinie, opinie, opinie.

„Oślepiający nóż” Brenta Weeksa jest kontynuacją powieści „Czarny pryzmat”. Z tego co wiem, autor ma zamiar zamknąć historię w czterech tomach, więc dla fanów będzie to dosyć długa przygoda.

Weeks w Subiektywnie

Recenzja, podobnie jak książka, powinna zaczynać się od komety, od słów, które poprowadzą czytelnika przez daną historię i nawet po przeczytaniu będą szumieć w głowie jak wino dobrego rocznika, dobrego słońca, dobrego zbioru i dobrych ludzi. Pierwsze zdanie winno być drogowskazem, latarnią wskazującą bezpieczny port, jedyną drogę do domu.

Tak się zaczyna najnowsza recenzja autorstwa Rafała. Jeśli chcecie przeczytać całość i ew. podyskutować z nim na temat recenzji, to zapraszam Was do kliknięcia w ten oto odnośnik.

Złoty Wiek SF. Tom 1 - antologia

Handlując nostalgią

Aleksander Kusz


Opowiadanie jest kwintesencją literatury. Na każdym kroku staram się nawracać wszystkich, którzy się mylą i uważają inaczej. Ci co lubią powieści (może być, ale gdzie im tam do opowiadań), nie mówiąc o jakiś sagach, czy czymś podobnym, zawsze muszą wysłuchać, co o tym myślę. Nie będę Wam teraz robił wykładu na temat wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkiej Nocy, ale myślę, że najlepiej będzie, jak wreszcie to wszyscy zrozumiecie (znaczy się ci, do których ta prawda objawiona jeszcze nie dotarła, bo parę osób ze mną się zgadza).

Dziwny wstęp mi wyszedł, nie wiem, co Hubert wklei jako zajawkę recenzji, zobaczę razem z Wami. Jak już na wstępnie ustaliliśmy, że opowiadanie, to najlepsze co mogło spotkać literaturę, zwłaszcza sf, to możemy przejść do tego, że właśnie zabrałem się za omawianie pierwszego tomu antologii wydanej przez Wydawnictwo Solaris pod jakże krzepiącym tytułem: Złoty Wiek SF.

Solaris to dziwna firma, właściwie instytucja, samowystarczalna można napisać. Tworzą ją ludzie od lat zafascynowani i oddani fantastyce, a szczególnie i ogólnie książkom. Wyrośli z ruchu fanowskiego, ale w miarę szybko poszli w swoją stronę. Bo ruch fanowski w Polsce jest typowo polski. Znaczy się, pomarudzić jak jest źle dokoła, coś tam wypić i można się rozejść do domu w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Oczywiście przesadzam, są tam świetni ludzie, ale niestety większość jak zwykle jest głośniejsza i przytłacza mniejszość. Solaris poszedł swoją drogą, wydawnictwo, księgarnia internetowa, teraz drukarnia. Przy okazji mają własny konwent (właśnie pod koniec czerwca odbył się już XX Festiwal Fantastyki). Mają swoich autorów, cóż chcieć więcej?

Złoty Wiek SF. Tom 1 w Subiektywnie

Szumi mi w głowie Suwalki Blues Festival, więc nie dziwcie się, że przełamuję uświęcony tradycją schemat - "jeden dzień - jedna recenzja" - wklejając drugą tego dnia recenzję. Jej autorem jest Alek, a tematem omówienia pierwszy tom antologii "Złoty Wiek SF", wydany przez Wydawnictwo Solaris. Tuż poniżej znajdziecie małą zajawkę całości (zaprawdę powiadam Wam, że nie mogłem się powstrzymać ;P ), a całość tekstu znajdziecie tutaj. Zapraszam do lektury!

Dziwny wstęp mi wyszedł, nie wiem, co Hubert wklei jako zajawkę recenzji, zobaczę razem z Wami. Jak już na wstępnie ustaliliśmy, że opowiadanie, to najlepsze co mogło spotkać literaturę, zwłaszcza sf, to możemy przejść do tego, że właśnie zabrałem się za omawianie pierwszego tomu antologii wydanej przez Wydawnictwo Solaris pod jakże krzepiącym tytułem: Złoty Wiek SF.

Zapowiedź wydawnictwa Drageus Publishing House

Przez ostatni tydzień przedstawiałem Wam nowe wydawnictwo i wydane przez nich książki. Dzisiaj, na koniec zapowiedź. Drugi tom cyklu Star Carrier pod tytułem Środek ciężkości ukaże się na rynku 24 lipca.

Co robić, kiedy wróg staje u bram? Kiedy twój świat znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie? Co począć, mając przeciwko sobie niewyobrażalną potęgę? Odpowiedź jest prosta: ATAKOWAĆ! Tak właśnie: ATAKOWAĆ!! I jeszcze raz: ATAKOWAĆ!!! Każdy dowódca, chcąc przebić się przez linie nieprzyjaciela, musi wiedzieć, gdzie znajduje się środek ciężkości sił wroga, czyli większość wojsk i sprzętu. Następnie powinien wykonać taki manewr, aby jego własny środek ciężkości znalazł się w miejscu niedogodnym dla przeciwnika. Nie jest to manewr sprawdzający się w stu procentach. Czy zresztą w czasie działań wojennych cokolwiek jest całkowicie przewidywalne? Zbyt wiele zależy od okoliczności i determinacji żołnierzy.

Ian Douglas w drugim tomie opowieści o zmaganiach Ziemian z interwencją obcych cywilizacji znów udowadnia, że mistrzowsko potrafi budować napięcie, zarówno wysyłając czytelnika na straceńcze misje z pilotami myśliwców, jak i ukazując rozterki ich przełożonych, a także opisując piekło kosmicznego starcia ciężkich jednostek. W dodatku kreuje psychologię obcych istot w imponującym stylu, niezwykle plastycznie ukazując ich nie do końca zrozumiały dla człowieka sposób myślenia.

Jeśli chcesz się przekonać, czy ludzkość poradzi sobie z inwazją, czy geniusz dowódców i determinacja zwykłych „pionków” są w stanie sprostać miażdżącej przewadze, musisz – po prostu musisz! – przeczytać tę książkę. Nic tu nie jest oczywiste, nigdy nie możesz być pewien, co stanie się za chwilę. To fascynująca lektura, dająca wiele radości z czytania, ale też zmuszająca do zastanowienia się nad tym, co tak naprawdę stanowi istotę bycia człowiekiem.

Ruiny - Orson Scott Card

Marek Adamkiewicz

Na brak weny twórczej Orson Scott Card nie ma co narzekać. Podczas swojej wieloletniej kariery pisarskiej, uraczył czytelników kilkudziesięcioma powieściami, z których wiele wchodziło w skład kolejnych, pisanych przez autora cykli. Ogromna większość tych książek zbierała ponadto znakomite recenzje, sytuując Carda na pozycji jednego z najbardziej rozpoznawalnych i popularnych pisarzy fantastycznych naszych (a przyszłość pokaże czy także –wszech) czasów. Jego najnowsza powieść, „Ruiny”, to kontynuacja wątków, jakie mieliśmy okazje poznać w „Tropicielu”.

Fabuła rozpoczyna się dokładnie w tym miejscu, gdzie została porzucona. Rigg wraz z towarzyszami przedostał się przez Mur i uciekł przed goniącymi go nieprzyjaciółmi. Jednak  bohaterowie wciąż muszą stawić czoła wielu wyzwaniom. Przygotowanie samych siebie oraz całej populacji Arkadii do spotkania z Ziemianami to jedno z nich. Ale czy najważniejsze? Niespodziewanie może się okazać, że sprawy, wydawałoby się, trywialne, mogą urosnąć do rangi wielkiego problemu. Nic nie jest tak proste, na jakie pozornie wygląda.

Tak jak w przypadku każdej kontynuacji, na którą przychodzi czytelnikowi czekać, tak i tutaj, zachodzi sytuacja, w której lekturę zaczyna się od przypominania sobie „co i jak”. I nieważne czy poprzedniczka byłą książką znakomitą, czy średnią, pewne rzeczy po prostu ulatują z pamięci. Oczywiście, istnieją tacy czytelnicy, którzy biorą wtedy do ręki poprzedni tom i go czytają, jednak bądźmy szczerzy, zazwyczaj brak na taki manewr czasu. Card na szczęście, w początkowych rozdziałach, rzuca nam parę informacji przypominających, podanych ponadto tak, że prawie ich nie zauważamy. Ot, wspomni jakąś nazwę własną, czy też ustami bohaterów przypomni o danym wydarzeniu, naprowadzając tym samym czytelnika na właściwy trop. Możemy się dzięki temu nieco wczuć w głównego bohatera, w końcu jest tropicielem...

Card w Subiektywnie

Mam dobrą wiadomość dla tych, którzy stęsknili się za Markiem i jego omówieniami książek. Po kilkutygodniowej przerwie, Marek wraca do Was ze swoją nową recenzją - tym razem dotyczy ona "Ruin" Orsona Scotta Carda. Poniżej wklejam mały fragmencik na zachętę, natomiast całości szukajcie tutaj. Zapraszam do lektury!

Na brak weny twórczej Orson Scott Card nie ma co narzekać. Podczas swojej wieloletniej kariery pisarskiej, uraczył czytelników kilkudziesięcioma powieściami, z których wiele wchodziło w skład kolejnych, pisanych przez autora cykli. Ogromna większość tych książek zbierała ponadto znakomite recenzje, sytuując Carda na pozycji jednego z najbardziej rozpoznawalnych i popularnych pisarzy fantastycznych naszych (a przyszłość pokaże czy także –wszech) czasów. Jego najnowsza powieść, „Ruiny”, to kontynuacja wątków, jakie mieliśmy okazje poznać w „Tropicielu”.

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Na 30 sierpnia zapowiedziano nową książkę Fabryki Słów:

Dziewczyna w stalowym gorsecie - Kady Cross

Skrzyżowanie epoki wiktoriańskiej z X-Menami

Szesnastoletnia Finley Jayne nie ma nikogo i niczego za wyjątkiem pewnej rzeczy, która znajduje się w jej wnętrzu.

Ciemna strona bohaterki sprawia, że jest ona zdolna zabić. W dodatku bardzo mocnym ciosem. Tylko jeden człowiek widzi magiczną aurę otaczającą dziewczynę.

Króciak

 W szortowni tekst, który bardzo przypadł mi do gustu. Takie pisanie lubię.  Stefan Weisbrodt - Wstążka dla Darlene.

Zapraszam!

Informacja wydawnictwa Almaz

Michaił Achmanow to pseudonim Michaiła Siergiejewicza Nahmansona rosyjskiego tłumacza, doktora fizyki i co nas zwłaszcza interesuje: poczytnego pisarza fantastyki. W Polsce znany z kilku utworów w tym ostatnio dwóch tomów space-opery Przybysze z Ciemności wydanych przez oficynę Almaz.

Więcej o autorze tutaj.

Biblioteka w Mysiadle przy ulicy Topolowej 2 zaprasza na spotkanie z Michaiłem Achmanowem 6 sierpnia 2013 roku o godzinie 18.00. Spotkanie prowadzić będzie Agnieszka Chodkowska-Gyurics.
Dojazd autobusami: 709, 727, 739 z pętli przy stacji metra Wilanowska.
Serdecznie zapraszamy!

Nowość wydawnictwa Zysk i S-ka

Na dzisiaj zapowiedziano jedną z najbardziej oczekiwanych premier tego roku, znaczy się przeze mnie, ale myślę, że i przez Was :)

Ambasadoria - China Mieville

Ambasadoria to miasto sprzeczności położone na krańcach zbadanego wszechświata. Avice Benner Cho jest nawigatorką na statku podróżującym w „wiecznym nurcie”, morzu czasoprzestrzeni rozciągającym się pod dnem codziennej rzeczywistości. Po wielu latach powraca na swoją rodzinną planetę. Ludzie nie są tu jedyną inteligentną rasą, a Avice nawiązuje niewytłumaczalną więź z Gospodarzami – tajemniczymi istotami niezdolnymi do kłamstwa. Jedynie niewielka grupka genetycznie zmodyfikowanych Ambasadorów włada ich językiem, umożliwiając kontakt pomiędzy dwoma społecznościami. Jednak gdy na planetę przebywa nowy Ambasador, krucha równowaga zawisa na włosku. By zapobiec tragedii i nieuchronnej wojnie ras, Avice musi osobiście porozumieć się z Ariekenami, dobrze wiedząc, że to niemożliwe…

„Kafkowski pisarz wybiera się w podróż na krańce wszechświata, tworząc swój najnowszy thriller SF. W Ambasadorii, niezmordowanie przesuwając granice własnej twórczości, Mieville poszerza jednocześnie granice samego gatunku, tworząc niezwykłą opowieść o kontakcie i wojnie z obcymi”.

„Entertainment Weekly”

Zbieg okoliczności - Katarzyna Pisarzewska

Ci straszni mieszkańcy w strasznych miasteczkach

Anna Klimasara


W małych miejscowościach jest coś niesamowitego. Fakt, iż na niewielkim obszarze żyje grupa osób związanych ze sobą od pokoleń i niechętnie spoglądających na obcych sprawia, że wszyscy z zewnątrz widzą w nich zarzewie nieprzebranej ilości mrocznych tajemnic. Nic dziwnego, że autorzy tak często sięgają po tematykę zamkniętych społeczności, przypisując im wszelkiego rodzaju ciemne sprawki, patologie i zwyrodnienia. Z podobnego założenia wyszła Katarzyna Pisarzewska, osadzając powieść „Zbieg okoliczności” w małym Gosztowie i każąc swoim bohaterom zmierzyć się z prawdą o nich samych, co – jak wiadomo – może być bardzo bolesnym doświadczeniem.

Trudno jest w kilku słowach streścić fabułę powieści. Chyba trzeba wyjść od tego, iż pewnego jesiennego dnia w Gosztowie, w którym rzadko dzieje się coś ciekawego, ktoś wiesza na drzewie psa należącego do dzieci z rodzinnego domu dziecka. Jakby tego było mało, wkrótce zostaje zamordowana bardzo zaangażowana społecznie mieszkanka Gosztowa, a następnie pod kołami pociągu ginie pewien dziewiętnastolatek. Oto trzy pozornie niezwiązane ze sobą zdarzenia, które wstrząsają życiem miasteczka i mają nieodwracalnie zmienić życie wielu jego mieszkańców.

Pisarzewska w Subiektywnie

W małych miejscowościach jest coś niesamowitego. Fakt, iż na niewielkim obszarze żyje grupa osób związanych ze sobą od pokoleń i niechętnie spoglądających na obcych sprawia, że wszyscy z zewnątrz widzą w nich zarzewie nieprzebranej ilości mrocznych tajemnic. Nic dziwnego, że autorzy tak często sięgają po tematykę zamkniętych społeczności, przypisując im wszelkiego rodzaju ciemne sprawki, patologie i zwyrodnienia. Z podobnego założenia wyszła Katarzyna Pisarzewska, osadzając powieść „Zbieg okoliczności” w małym Gosztowie i każąc swoim bohaterom zmierzyć się z prawdą o nich samych, co – jak wiadomo – może być bardzo bolesnym doświadczeniem.

Takim oto wstępem zaczyna się najnowsza recenzja Ani, w której omawia ona "Zbieg okoliczności" Katarzyny Pisarzewskiej. Całość tekstu znajdziecie tutaj. Zapraszam!

W samo południe - odsłona LXXXI

Witam z najnowszej odsłonie naszego konkursu. Tym razem nagrodami są trzy egzemplarze książki "Ostateczny argument królów" Joe Abercrombiego, ufundowane przez wydawnictwo MAG.

Zasady konkursu bez zmian - prawidłowe odpowiedzi wysyłacie w podpisanych imieniem i nazwiskiem mailach na adres akusz@szortal.com, maile muszą w tytule mieć numer aktualnej odsłony konkursu. Termin przysyłania upływa w następny poniedziałek, 22-go lipca, o godz. 10:00. Zwycięzców ogłosimy ździebko później.

Pytania:

1. Wydawnicze: Ile nowości wydawniczych ma się ukazać w MAGu w następnym miesiącu?

2. Historyczne: Skoro o królach mowa... Ci ździebko bardziej nowożytni często korzystali z karet. Dlatego proszę podać cztery podstawowe "części składowe", z jakich zbudowany jest pewien polski Kareta.

I to by chyba było na tyle...  Do boju!

Nowość wydawnictwa Videograf

Arkadia - Iwona Michałowska

Ziemia, bliska przyszłość. Morza zalewają coraz większe części kontynentów, niszcząc cywilizację. Do zakładu wychowawczego w Arkadii trafia Helena. Ta młoda dziewczyna podobno kogoś zabiła, lecz nie zna szczegółów tej zbrodni, gdyż każda nowa więźniarka zostaje poddana wymazaniu pamięci w miejscu zwanym ciemnią. Amnezja nie jest jednak zupełna - w głowie Heleny majaczą skrawki wspomnień, z których próbuje odbudować swoją przeszłość.

W tej apokaliptycznej scenerii rozgrywa się opowieść o nadziei, moralności, a przede wszystkim o miłości rozkwitającej na gruzach świata. Helena broni się przed uczuciem do wychowawczyni Nadii, świadoma, że mogą z niego wyniknąć tylko kłopoty. Tymczasem w zakładzie dochodzi do zbrodni, która stawia pod znakiem zapytania dalsze losy bohaterek. Co się stanie z Nadią? Czy Helena dostanie szansę wyjścia na zewnątrz, by poznać swoją historię?

Science fiction to najczęściej męski sport. Zatem książka Michałowskiej nie tylko otwiera przejście do odmiennego świata, ale też stanowi klucz do krain innej wrażliwości. Czym jest zalewana przez morze Arkadia? Żyjemy w podzielonym świecie, w którym przekonania oddalają nas od siebie bardziej niż granice polityczne. Co jest prawdą, a co złudzeniem prawdy? Tylko empatia jest prawdziwa. - Michał Cetnarowski, "Nowa Fantastyka"

Świat po apokalipsie nie jest najlepszym miejscem do życia. A pobyt w więzieniu nie poprawia międzyludzkich relacji. Jednak w powieści Michałowskiej jest sposób na to, by uciec z zakładu, nie opuszczając jego murów. Wolność bowiem jest stanem "umysłu i ducha". Może ją przynieść miłość, istniejąca poza czasem i przestrzenią. Jedyna wolność, jaka pozostała pensjonariuszkom zakładu dla "zbłąkanych kobiet". Emocjonująca lektura. Polecam! - Elżbieta Żukowska, "Czas Fantastyki"

Link do bloga autorki, gdzie dowiecie się jeszcze więcej.

Zapowiedź wydawnictwa Mag

23 sierpnia ma się ukazać następna piąta część Świata Rzeki Philipa Jose Farmera - Bogowie świata rzeki.

Trzydzieści miliardów ludzi ze wszystkich okresów historii Ziemi zostało wskrzeszonych na brzegach wielkiej i krętej Rzeki. Większość rozpoczęła swe życie na nowo - bez oporu przyjmując pożywienie z rąk tajemniczych dobroczyńców. Niewielka grupa rzuciła jednak wyzwanie nie ujawniającym się władcom, decydującym o losie wskrzeszeńców.

Teraz owi zbuntowani poszukiwacze przygód dotarli do wnętrza wielkiej wieży, wnoszącej się z dna morza oblewającego północny biegun tej zadziwiającej planety. W tej budowli zastali potężny komputer kontrolujący proces wskrzeszania miliardów istot ludzki. I to w tej gigantycznej budowli sir Richard Burton, Alicja Liddell Hargreaves, Peter Frigate i Li Po staną twarzą w twarz ze swym największym wyzwaniem - i najgroźniejszym z wrogów.

Niewiarygodna zagadka Świata Rzeki zostanie wkrótce rozwiązana...

Nowa Fantastyka 7 (370) 2013

Sławomir Szlachciński

Ostatnie trzy numery pisma mocno łechtały neurony pozytywnymi bodźcami. Radował się  człowiek, ale jednocześnie miał między zwojami zakodowaną prawdę dziejową, która mówi: nic nie trwa wiecznie. Gdzieś w środku, w człowieku, podświadomość wypatrywała wpadki. I w zasadzie powinienem czuć się podle. Bo się doczekałem. Lipcowa Nowa Fantastyka jest wyjątkowo słabiutka. Ale może rozpasany dotychczasowym bogactwem rozbestwiłem się i narzekam na zwyczajnie przeciętny numer?

Zaczynamy wyróżnionym w konkursie literackim Chłopcem z zapałkami Roberta Zamorskiego. Autor zastosował, moim zdaniem najgłupszą z możliwych koncepcji, tzw. poetykę snu. Piszesz bracie cokolwiek, ważne by bez ładu, składu i sensu. A potem twierdzisz, że sen rządzi się własną logiką, a w zasadzie jej brakiem. I wszystko wolno. I masz genialne opowiadanie, bo męczył Cię w nim jakiś problem. A tak naprawdę to spłodziłeś parę stron bełkotu.

Drugim polskim opowiadaniem jest Pomarańczowa czupryna Marlowe'a Jakuba Wojnarowskiego. Z jednej strony rozdęta śladowa fabuła, dla której stosowną formą byłby raczej szort (no, może dwa szorty) nie przekraczający pięciu tysięcy znaków, a z drugiej smaczna atmosfera czarnego kryminału. Jeśli lubimy taką estetykę, to będziemy czytać z dużą przyjemnością, w przeciwnym razie raczej się zmęczymy.

I docieramy do najmocniejszego punktu programu. Dzień niani Leah Cypess to dość krótkie, zwarte i zgrabne opowiadanie, w którym autorka niezwykle zręcznie i sugestywnie prorokuje możliwą wersję przemian społecznych w nieodległej przyszłości. Z naszego punktu widzenia przemian dość przerażających, choć jak sądzę, znajdzie się niejeden czytelnik, któremu przez myśl przejdzie, że może to, co opisuje Cypess, nie jest takie złe.

Oda myśliwego do przynęty Carrie Vaughn to lekka fantasy, ładnie napisana i z sympatycznym pomysłem. W sumie nie tak mało, ale też i nie za dużo. Taki tam letniak. Przeczytać, zapomnieć.

Nowa Fantastyka 7/2013 w Subiektywnie

Zapraszam do lektury recenzji lipcowego numeru Nowej Fantastyki, którą napisał dla Was Sławek. Całość znajdziecie tutaj, a poniżej tradycyjnie mały tradycyjny fragmencik na tradycyjną zachętę:

Ostatnie trzy numery pisma mocno łechtały neurony pozytywnymi bodźcami. Radował się  człowiek, ale jednocześnie miał między zwojami zakodowaną prawdę dziejową, która mówi: nic nie trwa wiecznie. Gdzieś w środku, w człowieku, podświadomość wypatrywała wpadki. I w zasadzie powinienem czuć się podle. Bo się doczekałem. Lipcowa Nowa Fantastyka jest wyjątkowo słabiutka. Ale może rozpasany dotychczasowym bogactwem rozbestwiłem się i narzekam na zwyczajnie przeciętny numer?

Szortal na wynos - Lipiec 2013

Kto czekał, się doczekał. Kto nie czekał, ten ma niespodziankę ;)

"Szortal na wynos - Lipiec 2013" w formacie PDF już do pobrania. 

Zapraszamy!!!

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Na 6 września Fabryka Słów zapowiedziała niemieckie fantasy..., ciekawe, aż zajrzę :)

Elfy cz.1 - Bernhard Hennen

Piękno i siła rodem z tolkienowskiego świata


Spośród wszystkich istot zamieszkujących światy fantasy, elfy są najbardziej tajemnicze i niedostępne.

Bernhard Hennen kreśli barwną i fascynującą opowieść, w której każdy miłośnik dobrego fantasy pogrąży się z zapałem.

Tragiczny finał polowania. Tajemniczy potwór pozostawia przy życiu tylko jednego łowcę, który cudem trafia do świata elfów. Pomoc królowej daje nadzieję na zniszczenie bestii. Nadzieja jednak pryska. Bestia wdziera się do królestwa elfów, by zniszczyć je raz na zawsze.

Elfy, ludzie, demony przeszłości i brutalne walki o przetrwanie.

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Nicky Pellegrino - Rzymska przygoda

Porywająca historia o miłości i muzyce, o jedzeniu i o pasji.

Nie ma drugiego takiego miasta jak Rzym lat 50. Brukowane ulice, fontanny i klimatyczne place pełne życia podczas upalnych dni, kafejki i bary, z których nocą dobiega muzyka…
Serafina to młoda kobieta, która dorasta w malutkim mieszkanku na Zatybrzu. Dni upływają jej na opiece nad domem i siostrami, z którymi czasem śpiewa na pobliskim placu, by w ten sposób zarobić parę groszy na kino. Dziewczęta rozkochują się w bohaterach filmów wyświetlanych podczas popołudniowych seansów. Gdy wielki śpiewak przyjeżdża do Rzymu, Serafina ma okazję poznać jego świat od środka. Zrządzenie losu sprawia bowiem, że sława, przyjęcia i bogactwo znajdują się dla niej na wyciągnięcie ręki.
W jej życiu zmienia się prawie wszystko. Zakochuje się w dwóch mężczyznach o trudnych charakterach, przeżywa chwile uniesienia, ale i smutku. Musi też stawić czoła trudnym wyborom, od których zależy jej dalsze życie…

Nicky Pellegrino urodziła się w Wielkiej Brytanii, ale w dzieciństwie spędzała wakacje u rodziny we Włoszech, uważnie obserwując życie wokół siebie. Gdy rozpoczęła karierę pisarską, tamte włoskie doświadczenia nagle odżyły w jej pamięci – włoska pasja, żywiołowe kłótnie, ale nade wszystko jedzenie. Obecnie mieszka w Nowej Zelandii ze swoim mężem. Uwielbia gotować dla swoich przyjaciół, rozkoszować się czerwonym winem, spacerować po plaży, ale także wylegiwać się w łóżku z dobrą książką. Pracuje jako dziennikarka i publikuje swoje teksty między innymi na łamach „Herald on Sunday” oraz „New Zealand Woman’s Weekly”. Ma też na swoim koncie kilka książek, między innymi „Przepis na życie”, „Wakacje w Italii” oraz „Włoskie wesele”.

Króciak

Daniel Ostrowski postanowił zostać futurystą. Jak mu wyszło? Wystarczy przeczytać tekst Nowoczesny urząd w nowoczesnym państwie, by się przekonać ;) 

Zapraszamy!!!

W samo południe - odsłona LXXX - ogłoszenie wyników

Środa, bo dzisiaj jest środa, prawda? To i tak nie jest źle, dawniej bywało o wiele gorzej.
Tym razem miałem problem, bo nikt nie odpowiedział prawidłowo (znaczy się, tak jak chciał Hubert :D) na pytanie numer dwa, ze mną włącznie, muszę się przyznać. Z tej racji, że muszę jakoś wyjść z tego impasu, powiedzmy, że uznałem Wasze odpowiedzi i nagrody zostały rozlosowane pomiędzy tych, którzy odpowiedzieli prawidłowo w następujący sposób:

1. Wydawnicze: Ile książek Radosława Sikory, spośród tych, które zostały wydane przez Ericę, skupia się na husarii?

Wszystkie pięć książek Radosława Sikory wydane przez IW Erica skupiają się na husarii.

2. Historyczne: Bohater jednej z powieści Sienkiewicza jest towarzyszem husarskim. Proszę podać tytuł tej powieści.

Zrobił się mały problem, bo większość odpowiadała tak samo, jednak według Huberta źle: Ogniem i mieczem. Przytoczę może fragment maila Sławka z odpowiedzią na te pytanie:
To pytanie albo jest podchwytliwe, albo autor jest niedouczony :P,albo mi matrix szwankuje. Czyli a) Sienkiewicz nie napisał książki w której głównym bohaterem jest towarzysz husarski, b) być może nieświeciowi chodziło o Ogniem i Mieczem ze Skrzetuskim w roli głównej ale Skrzetuski nie jest towarzyszem husarskim a pancernym, a to jednak nie to samo, c) no i trzecia możliwość, że jestem niedouczony/nawalił mi matrix.

Skandaliści w koronach. Łotry, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie - Andrzej Zieliński

Ku niepokrzepieniu serc

Paulina Kuchta


Polscy władcy, jak wiadomo, byli prawi, odważni i sprawiedliwi, jeśli przegrywaliśmy wojny, to tylko wskutek zdrady. To przywódcy innych państw byli okrutni, chciwi, dbający o swe własne korzyści, a nie narodu. To tylko w obcych krajach snuto intrygi polityczne niczym z sagi Pieśń Lodu i Ognia George’a R. R. Martina, a afery seksualne były na porządku dziennym.

Takie mniej więcej można mieć odczucia po wyniesionych z okresu szkolnego lekcjach historii. I tak siedzimy sobie w ławkach jak te osły, słuchamy i chłoniemy, jacy to byliśmy wspaniali, by potem uświadamiać sobie ze zgrozą, w jakiej niewiedzy trwaliśmy. Polityka od zarania dziejów była śmierdzącą sprawą i nie ma co do tego wątpliwości. Władcy polscy też nie byli chwalebnymi wyjątkami. Normą były intrygi, bratobójcze walki, warcholstwo, życie ponad stan nawet jak na ówczesne standardy.

Jakie są moje wrażenia z lektury? Czytałam, czytałam i im dłużej czytałam, tym bardziej traciłam szacunek do królów i książąt polskich.

Nie miałam może naiwnych wyobrażeń z dzieciństwa o „kryształowych” władcach, ale mimo wszystko dziwiłam się, czasem załamywałam ręce nad głupotą, a często zamiast „chwalebnych” przydomków, aż cisnęły mi się na usta inne. Ostrzegam, dla kogoś przyzwyczajonego do wpojonych w dzieciństwie wyobrażeń to może być lekki szok. Ale warto przeczytać tę książkę, gdyż nie ma potrzeby tkwić w skostniałych wyobrażeniach, że Polska była krajem wyjątkowym, nawet ku pokrzepieniu serc.

Skandaliści w koronach nie jest pozycją  stricte historyczną, chociaż autor podaje wiele faktów z przeszłości, to zbytnio nimi nie przytłacza. Czyta się jak dobrą powieść, a cała uwaga jest skupiona nie na bitwach czy datach, jak w podręcznikach historii, a na skandalach obyczajowych i politycznych wywoływanych przez koronowane głowy.

Zieliński w Subiektywnie

Polscy władcy, jak wiadomo, byli prawi, odważni i sprawiedliwi, jeśli przegrywaliśmy wojny, to tylko wskutek zdrady. To przywódcy innych państw byli okrutni, chciwi, dbający o swe własne korzyści, a nie narodu. To tylko w obcych krajach snuto intrygi polityczne niczym z sagi Pieśń Lodu i Ognia George’a R. R. Martina, a afery seksualne były na porządku dziennym.

Tak oto zaczyna się najnowsza recenzja Pauliny, w której omawia ona "Skandalistów w koronach. Łotrów, rozpustników i głupców na polskim tronie" Andrzeja Zielińskiego. Jeśli te trzy zdania Was zaciekawiły, to zapraszam do kliknięcia w ten oto odnośnik, gdzie znajdziecie całość recenzji.

Wspomnienie lodu - Steven Erikson

Przerazić, a na koniec wzruszyć

Hubert Przybylski


Podjąłem się trudnego zadania omówienia wznawianych tomów Malazańskiej Księgi Poległych Stevena Eriksona. Ha! Jedno zdanie i już widzę na Waszych twarzach szok i niedowierzanie. Wiem, wiem - to lekko licząc ponad septylion trylionów znaków tekstu. Ale nie bójcie się - podołam. Zwłaszcza, że a) pierwszy tom omówił już Sławek, b) drugiego tomu nie omówię, bo zbytnio się wzruszam stojąc na murach Arenu (prawie tak, jak wtedy, kiedy Winnetou umierał), a jak się za bardzo wzruszam, to nie daję rady pisać i w ogóle. Poza tym c) zakończenie już niedawno omawiałem, więc kolejny tom możecie "odfajkować" z listy (choć pewnie i tak "poprosimy" kogoś z naszej ekipy, kto ten tom zrecenzuje po swojemu, bo przecież musi być grande finale - nawet, jeśli będzie drugi grande finale ;) ) i na koniec d) - przy okazji każdej kolejnej części skupię się tylko na jej najważniejszych aspektach. Dlatego też przepędźcie trwogę i zwątpienie z Waszych serc. Ja, nieświeć, Wam mówię, że podołam. Chyba...

"Wspomnienie lodu", trzeci tom Malazańskiej..., przenosi nas z powrotem w okolice znane z pierwszej części sagi - na Genabackis, a konkretnie pod Darudżystan. Tutaj mają się spotkać dwie walczące ze sobą od kilkunastu lat armie - Malazańczycy Dujeka Jednorękiego oraz oddziały dowodzone przez Caladana Brooda i Anomandera Rake'a. Spotkanie owo nie zostało jednak zaaranżowane dla stoczenia ostatecznej bitwy, tylko po to, by zawrzeć sojusz. Albowiem na dalekim południu powstało nowe imperium, Pannion Domin, które zagraża obu dotychczasowym przeciwnikom. Tylko czy taki sojusz jest realny? Czy można przełamać barierę tyluletniej wrogości i zacząć walczyć ramię w ramię? Zwłaszcza, że wszystko i wszyscy zdają się być opleceni gąszczem się intryg, których cele, i zwalczający się nawzajem autorzy, bardzo długo pozostają w cieniu. No, może poza Okaleczonym Bogiem. Ten się, tradycyjnie już, z niczym nie kryje, bo nie musi. Ale i dla niego nastaje czas zmian, które niekoniecznie mogą mu się spodobać...

Erikson w Subiektywnie

Podjąłem się trudnego zadania omówienia wznawianych tomów Malazańskiej Księgi Poległych Stevena Eriksona. Ha! Jedno zdanie i już widzę na Waszych twarzach szok i niedowierzanie. Wiem, wiem - to lekko licząc ponad septylion trylionów znaków tekstu. Ale nie bójcie się - podołam. Zwłaszcza, że a) pierwszy tom omówił już Sławek, b) drugiego tomu nie omówię, bo zbytnio się wzruszam stojąc na murach Arenu (prawie tak, jak wtedy, kiedy Winnetou umierał), a jak się za bardzo wzruszam, to nie daję rady pisać i w ogóle. Poza tym c) zakończenie już niedawno omawiałem, więc kolejny tom możecie "odfajkować" z listy (choć pewnie i tak "poprosimy" kogoś z naszej ekipy, kto ten tom zrecenzuje po swojemu, bo przecież musi być grande finale - nawet, jeśli będzie drugi grande finale ;) ) i na koniec d) - przy okazji każdej kolejnej części skupię się tylko na jej najważniejszych aspektach. Dlatego też przepędźcie trwogę i zwątpienie z Waszych serc. Ja, nieświeć, Wam mówię, że podołam. Chyba...

Cały tekst mojego omówienia "Wspomnienia lodu" Stevena Eriksona znajdziecie tutaj.

Uff, chyba po raz pierwszy udało mi się prosto i zwięźle, bez zbędnego owijania w bawełnę i lania wody, zapowiedzieć czyjąś recenzję. W życiu bym nie przypuszczał, że to możliwe, ale wyraźnie jak na dłoni i jak czarno na białym widać, że mi się udało. Azaliż chyba zacznę być z siebie dumny. Hm... Może nawet i już zacząłem, bo czuję się ździebko spuchnięty. Ani chybi z tej dumy. Bo w to, że owo nadęcie jest wynikiem zjedzonego na kolację arbuza - normalnie zdrowo nie uwierzę... Arbuz? Pfff...

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Przez lata najlepsze przyjaciółki Sara i Jennifer tworzyły coś, co nazwały „Listą Nigdy”: listę rzeczy, których ze względów bezpieczeństwa należy za wszelką cenę unikać. Ale pewnej nocy, sprzeniewierzając się własnym zasadom, wsiadają po imprezie do nieznanej taksówki. Skutki okazują się tragiczne i na zawsze odmieniają ich życie. Następne trzy lata spędzają wraz z dwiema innymi dziewczynami w betonowej piwnicy, więzione przez konesera sadyzmu.

Dekadę później trzydziestojednoletnia Sara wciąż stara się wrócić do normalnego życia. Przybrawszy nowe nazwisko, żyje w samotności i nadal nie może się pogodzić z faktem, że nie zdołała uratować Jennifer. Ich oprawca być może wkrótce zostanie zwolniony warunkowo, a Sara nie może dłużej ignorować pokrętnych listów, które śle jej z więzienia. W końcu Sara postanawia stawić czoło swoim fobiom i byłym towarzyszkom niedoli, które pomimo upływu lat wciąż żywią do niej urazę. Kiedy wyrusza w podróż, która prowadzi ją przez perwersyjny świat BDSM, sekt i wyrafinowanych tortur, zaczyna odkrywać tajemnicę bardziej przerażającą, niż kiedykolwiek mogła sobie wyobrazić.

Koethi Zan urodziła się i dorastała w Alabamie. Jako absolwentka prawa przez ponad piętnaście lat pracowała w zawodzie. Następnie zajmowała się filmem, telewizją i teatrem. Wraz z mężem i dziećmi mieszka w Nowym Jorku.

Nowość wydawnictwa Mag

Wicher śmierci - Steven Erikson

Imperium Letheryjskie chwieje się w posadach. Otoczony przez pochlebców oraz agentów przekupnego kanclerza cesarz Rhulad Sengar pogrąża się w obłędzie. Wszędzie roi się od spisków. Imperialna tajna policja wszczyna kampanię terroru skierowaną przeciwko obywatelom. Zbłąkany, ongiś bóg obdarzony zdolnością jasnowidzenia, nagle przestaje dostrzegać przyszłość. Woń chaosu zwabia straszliwe siły, które zbliżają się ze wszystkich stron.
Z chylącego się ku upadkowi imperium próbuje uciec grupa uchodźców. Jeden z nich, Fear Sengar, poszukuje duszy Scabandariego Krwawookiego, który mógłby uratować jego brata cesarza. Grupie towarzyszy jednak najstarszy i najbardziej nieprzejednany wróg Scabandariego: Silchas Ruin, brat Anomandera Rake'a. Na plecach nosi wciąż świeże rany zadane nożami Scabandariego, a jego motywy są wysoce niepewne...
To okrutna, mroczna opowieść o wojnie, zdradzie, ciemności i niepowstrzymanej magii, kolejny tom najbardziej ekscytującego i wizjonerskiego cyklu epickiej fantasy....

Mrowisko - Mariusz Mieszkalski

„Mrówka niewielka, a góry kopie”

Aleksandra Brożek


Czytaliście „Podróże Guliwera” Jonathana Swifta? Ta swoista parodia powieści podróżniczej, mimo że powstała jeszcze w XVIII wieku, dla współczesnego czytelnika nie straciła wcale na wartości. Szczerze mówiąc, po przeczytaniu jej długo pozostawałam pod wrażeniem tego, jak umiejętne żonglowanie pewnymi stereotypami i posłużenie się postaciami o wiele mniejszymi czy większymi od człowieka może podziałać na wyobraźnię. Innymi słowy – zapadła mi w pamięć.

„Mrowisko” Mariusza Mieszkalskiego przypomniało mi o przygodach Guliwera nie tylko ze względu na podobieństwo doboru bohaterów. Książka ma w sobie coś takiego, że czytelnik co rusz irytuje się, chce dyskutować z autorem lub z bohaterami, zwłaszcza że jak bumerang powraca idea idealnego, utopijnego społeczeństwa. Jakże nieosiągalnego dla ludzi! Z drugiej strony...  czy utopia nie jest zaprzeczeniem wolności? Czy nie godzi w wolną wolę? Te i podobne kwestie to główny trzon tej książki, która dzięki temu nie jest byle czytadłem, ale powieścią, o której myśli się jeszcze długo po pierwszej lekturze.

Akcja zaczyna się dość tradycyjnie. Wiecznie zabiegany, zapracowany bohater otrzymuje upragniony urlop i wybiera się z rodziną za miasto. Całkiem nieoczekiwanie przypomina sobie, że pośród pięknych lasów, na zupełnym odludziu mieszka jego przyjaciel z lat szkolnych – z zawodu genetyk, a z zamiłowania hodowca mrówek.

Mieszkalski w Subiektywnie

Zapraszam do lektury omówienia "Mrowiska" Mariusza Mieszkalskiego, które napisała dla Was Ola. Całość tekstu znajdziecie tutaj, a poniżej wklejam coś na przekąskę.

Czytaliście „Podróże Guliwera” Jonathana Swifta? Ta swoista parodia powieści podróżniczej, mimo że powstała jeszcze w XVIII wieku, dla współczesnego czytelnika nie straciła wcale na wartości. Szczerze mówiąc, po przeczytaniu jej długo pozostawałam pod wrażeniem tego, jak umiejętne żonglowanie pewnymi stereotypami i posłużenie się postaciami o wiele mniejszymi czy większymi od człowieka może podziałać na wyobraźnię. Innymi słowy – zapadła mi w pamięć.

Zapowiedź wydawnictwa Fabryka Słów

Posępna litość - Robin LaFevers

PREMIERA 20 WRZEŚNIA!!!

BRETANIA 1485

„Noszę ciemnoczerwone piętno, biegnące od lewego ramienia po prawe biodro, ślad po truciźnie, którą matka dostała od znachorki, by pozbyć się mnie ze swego łona. Według znachorki, fakt, że przeżyłam, to nie żaden cud, a znak, że zostałam poczęta przez samego boga śmierci”.

Zapowiedź wydawnictwa Prószyński i S-ka

Na 25 lipca Prószyński i S-ka zapowiedział zakończenie cyklu Sullivana.

Michael J. Sullivan - Pradawna stolica

Spadkobierca Novrona został odnaleziony, wojny ustały, a architekci nowego imperium nie żyją. Powinien nastać czas pokoju i dobrobytu, ale skończył się Uli Vermar i nadciąga armia elfów, siejąc po drodze spustoszenie. Ludzkość i świat Elanu może ocalić jedynie starożytny przedmiot, lecz jego odzyskanie wymaga dotarcia do miasta, które zniknęło przed wiekami. Imperatorka Modina wysyła grupę starannie dobranych ludzi na niebezpieczną wyprawę do Percepliquisu…

Michael J. Sullivan (ur. 1961) – amerykański pisarz fantasy. Debiutował w 2008 roku powieścią „Królewska krew”, która rozpoczyna epicką serię o przygodach dwóch złodziei: Royce’a Melborne’a i Hadriana Blackwatera. Książka spotkała się z gorącym przyjęciem czytelników (była tłumaczona na sześć języków, ukazało się kilka wydań), co otworzyło drogę do opublikowania kolejnych części. W Polsce seria została wydana w czterech tomach – pierwszy, na który składają się powieści „Królewska krew” oraz „Wieża elfów”, ukazał się w 2011 roku. Historia została tak przemyślana, aby każdy tom stanowił zamkniętą całość.

Fragment powieści.

Informacja Wydawnictwa Zysk i S-ka

Wydawnictwo Zysk i S-ka opublikowało program Lata z książka, serdecznie zapraszamy w imieniu organizatorów.


Siła strachu - Koethi Zan

Studium strachu

Anna Klimasara


Policja wyprowadza wychudzonych ludzi z miejsca, w którym byli więzieni. Na twarzach uwolnionych maluje się przerażenie i niedowierzanie, które po chwili zmywają łzy wdzięczności. Ich oprawca albo ginie, albo trafia na resztę życia za kratki. Napisy końcowe. The end. Z pewnością każdy z Was widział choć jeden film lub czytał książkę, która tak właśnie się kończy – porwani zostają odnalezieni, porywacz przykładnie ukarany, nic dodać, nic ująć. A jednak… czy kiedykolwiek zastanawialiście się co dalej? Koethi Zan musiała sobie zadać to pytanie i rozpoczęła swoją debiutancką powieść w miejscu, w którym inne się kończą. A nawet dziesięć lat później…

Narratorką „Siły strachu” jest Sara, która opowiada nam o swoim obfitującym w niecodzienne wydarzenia życiu. Jako dwunastolatka wraz ze swoją przyjaciółką Jennifer przeżyła wypadek samochodowy i od tej pory życiem obu dziewczynek zawładnęła obsesja ostrożności. Stworzyły listę rzeczy, których pod żadnym pozorem nie wolno im robić i przez kilka lat ściśle się jej trzymały. Jednakże kiedy zaczęły studia, okazało się, że coraz trudniej jest przestrzegać niektórych z zakazów, aż w końcu jeden z nich złamały. Jeden jedyny raz. To wystarczyło, by na trzy lata trafiły do piwnicy, w której były głodzone oraz torturowane fizycznie i psychicznie przez wykładowcę psychologii Jacka Derbera.

W chwili, gdy poznajemy Sarę, żyje ona pod zmienionym nazwiskiem w Nowym Jorku, gdzie nie opuszcza swojego apartamentu, a kontakty z ludźmi ogranicza do absolutnego minimum. Zbliża się jednak termin zebrania komisji, która ma orzec, czy Derber może wyjść przed czasem na wolność. Dla Sary jest to wystarczający powód, by odważyć się opuścić swoją twierdzę i wyruszyć na poszukiwanie dowodów, które pozwolą zatrzymać jej kata za kratkami. Nie jest to podróż łatwa, gdyż wymaga od Sary nie tylko zmierzenia się z demonami przeszłości, ale i podziemiem BDSM, którego włodarze biorą ją na celownik.

Zan w Subiektywnie

Policja wyprowadza wychudzonych ludzi z miejsca, w którym byli więzieni. Na twarzach uwolnionych maluje się przerażenie i niedowierzanie, które po chwili zmywają łzy wdzięczności. Ich oprawca albo ginie, albo trafia na resztę życia za kratki. Napisy końcowe. The end. Z pewnością każdy z Was widział choć jeden film lub czytał książkę, która tak właśnie się kończy – porwani zostają odnalezieni, porywacz przykładnie ukarany, nic dodać, nic ująć. A jednak… czy kiedykolwiek zastanawialiście się co dalej? Koethi Zan musiała sobie zadać to pytanie i rozpoczęła swoją debiutancką powieść w miejscu, w którym inne się kończą. A nawet dziesięć lat później…

Zaciekawieni? Cały tekst omówienia "Siły strachu" Koethi Zan, które napisała dla Was Ania, znajdziecie tutaj. Zapraszam!

Króciak

W szortowni Strajk Daniela Ostrowskiego.

Zapraszamy ;)

Króciak

W szortowni kolejny znakomity tekst Maćka Parowskiego Krach w branży weków

Zapraszamy i życzymy miłej lektury ;)

Zapowiedź wydawnictwo Prószyński i S-ka

Na 6 sierpnia Prószyński zapowiedział nową książkę Ani Klejzerowicz. Można napisać, że już naszej, szortalowej autorki :)

Kontynuacja losów bohaterów „Czarownicy”.

Małgosia, już jako 22-letnia studentka, przyjeżdża na wakacje do swoich przybranych rodziców: Michała i Ady. Po kilku dniach pobytu na wsi zachowanie dziewczyny wywołuje ich niepokój. Małgosia jest blada, śnią się jej koszmary, budzi się z krzykiem, traci apetyt i dobry humor. Znika na wiele godzin, nikomu nie mówi, dokąd chodzi. Nawet Damian, przyjaciel z dzieciństwa, teraz w niej zakochany, nie wie, co dręczy dziewczynę.
Małgosia nerwowo reaguje na wszelkie pytania, traci kontakt z otoczeniem. Rodzina przypuszcza, że wróciły jej dawne problemy psychiczne. Gosia ponownie musi zmierzyć się ze swoją przeszłością. Jaki mroczny sekret skrywa? Czy po latach potrafi się z niego wyzwolić...

Anna Klejzerowicz – pisarka, publicystka, fotograf, redaktor. Gdańszczanka. Autorka dwóch zbiorów opowieści niesamowitych w cyklu „Złodziej dusz”, powieści kryminalnych: „Sąd Ostateczny”, „Ostatnią kartą jest śmierć”, „Cień gejszy”, powieści obyczajowej „Czarownica” (Książka Roku w konkursie „Książka zamiast kwiatka”), opowiadań w wielu antologiach, a także licznych tekstów w prasie. Przez wiele lat współpracowała z teatrem Atelier im. Agnieszki Osieckiej w Sopocie.
www.annaklejzerowicz.pl

Skald. Karmiciel Kruków - Łukasz Malinowski

Zatrucie pokarmowe

Hubert Przybylski


Siedzę i główkuję. Główkuję i siedzę. Już od dobrych kilku godzin. I choć z każdą chwilą główkuję coraz rozpaczliwiej, a moje szlachetne cztery litery bolą od siedzenia coraz bardziej, to ni jak nie potrafię wymyślić rozwiązania mojego problemu. Że co? Że niby cierpienie uszlachetnia? Tia. Aleście mnie podnieśli na duchu. Obiecuję, że przypomnę to Wam, gdy się kiedyś przy goleniu w klejnoty zatniecie... Zresztą, ja tu się z Wami przekomarzam, a tam "Skald. Karmiciel Kruków" Łukasza Malinowskiego śliwki rwie. Znaczy, leży i czeka na recenzję. A u mnie w głowie jak raz - ciemno i głucho. Ech. Żeby choć jakaś myśl przewodnia, którą mógłbym zgrabnie (lub po nieświeciemu) rozwinąć. A tu nic. Normalnie jak w żołądku, po daktylach zapijanych miodzianką... Szlag. Chyba po prostu zacznę pisać cokolwiek, to, co mi z mózgu na paluchy spłynie i zobaczymy, co z tego wyjdzie...

Bohaterem "Skalda. Karmiciela Kruków" jest Ainar, nomen omen, Skald, który, nota bene, jest skaldem. I to dość znanym w swoich stronach. Zdolności ma niemałe i mógłby sobie z tego skaldowania nieźle żyć, ale jego wrodzone przymioty charakteru, takie jak chciwość, skłonność do zdrady, stosowania przemocy i okrucieństwa, brak poszanowania dla cudzej własności, egoizm i olewanie wszelkich autorytetów, niespecjalnie mu w tym pomagają. Ale prawdziwy problem zaczyna się dopiero, gdy, mimo jego niezłych umiejętności w posługiwaniu się orężem, liczba jego wrogów powiększy się na tyle, że pozostanie mu jedynie ucieczka. I płynące z niej nowe przygody. I blizny.

Malinowski w Subiektywnie

Howdee! Tutaj jest moja nowa recenzja - omówienie "Skalda. Karmiciela Kruków" Łukasza Malinowskiego. Powstawała w bólach, w trudzie i znoju, i w ogóle. A wszystko zaczęło się tak...

Siedzę i główkuję. Główkuję i siedzę. Już od dobrych kilku godzin. I choć z każdą chwilą główkuję coraz rozpaczliwiej, a moje szlachetne cztery litery bolą od siedzenia coraz bardziej, to ni jak nie potrafię wymyślić rozwiązania mojego problemu. Że co? Że niby cierpienie uszlachetnia? Tia. Aleście mnie podnieśli na duchu. Obiecuję, że przypomnę to Wam, gdy się kiedyś przy goleniu w klejnoty zatniecie... Zresztą, ja tu się z Wami przekomarzam, a tam "Skald. Karmiciel Kruków" Łukasza Malinowskiego śliwki rwie. Znaczy, leży i czeka na recenzję. A u mnie w głowie jak raz - ciemno i głucho. Ech. Żeby choć jakaś myśl przewodnia, którą mógłbym zgrabnie (lub po nieświeciemu) rozwinąć. A tu nic. Normalnie jak w żołądku, po daktylach zapijanych miodzianką... Szlag. Chyba po prostu zacznę pisać cokolwiek, to, co mi z mózgu na paluchy spłynie i zobaczymy, co z tego wyjdzie...

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Na 9 sierpnia wydawnictwo Mag zapowiedziało kolejne przygody Harry'ego Dresdena - Rycerz lata - Jim Butcher.

Oto Harry Dresden - pierwszy (i jedyny) w Chicago magiczny prywatny detektyw. Okazuje się bowiem, że „zwyczajny” świat pełen jest istot dziwnych i magicznych, a większość z nich niezbyt dobrze zgadza się z ludźmi.

Odkąd jego dziewczyna wyjechała z miasta, by jakoś poradzić sobie z nowo odkrytym apetytem na krew, Harry jest przybity i załamany. Nie ma z czego płacić czynszu. Unika kontaktów z przyjaciółmi. Nie pamięta, kiedy ostatni raz brał prysznic. I kiedy już się wydaje, że gorzej być nie może, pojawia się królowa Zimowego Dworu elfów, przedstawiając mu propozycję nie do odrzucenia. Harry musi odkryć, kto zamordował rycerza Lata, prawą rękę królowej Letniego Dworu, i oczyścić królową Zimy z podejrzeń...Sprawa wydaje się prosta, ale polityka elfów rzadko taka bywa. Dodatkowo, Harry odkrywa, że los świata zależy od jego śledztwa. Ale żadnych nacisków...

Magia - może człowieka zabić.

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Na drugą połowę sierpnia Solaris zapowiedział wydanie drugiego i trzeciego tomu Kosmicznej trylogii Borunia i Trepki - Proxima i Kosmiczni bracia.

Proxima – drugi tom Trylogii kosmicznej – to przygody załogi Astrobolidu w układzie Proximy Centauri. Astronauci dokonują licznych pomiarów, a badany system słoneczny wykazuje liczne anomalie wskazujące na bardzo burzliwą przeszłość ciał niebieskich.  Odkrywają też życie roślinne i zwierzęce, a wkrótce natykają się na artefakty stworzone przez braci w rozumie. Podziemne miasta, konstrukcje o niewyjaśnionych pochodzeniu... 

Kosmiczni bracia – trzeci tom Trylogii kosmicznej – zamyka przygody załogi Astrobolidu, która nawiązuje kontakt z Urpianami, niezwykle rozwiniętą technologicznie rasą, tak odmienną od ludzi, że początkowo zetknięcie cywilizacji jest serią pomyłek. Urpianin A-Cis wraca z bohaterami na Astrobolidzie do Układu Słonecznego, gdzie okazuje się, że Ziemia została zaatakowana przez krzemorganiczne bakterie. Pomoc Urpian wydaje się być ostatnią deską ratunku.   

W samo południe - odsłona LXXXII

Witam w kolejnej odsłonie naszego stałego konkursu. Tym razem nagrodami są trzy egzemplarze "Arkadii" Iwony Michałowskiej, ufundowane przez wydawnictwo VIDEOGRAF.

Zasady pozostają niezmienione. Prawidłowe odpowiedzi należy przesyłać mailem na adres akusz@szortal.com. Maile muszą być podpisane imieniem i nazwiskiem, a w tytule musi być zawarty numer aktualnej odsłony konkursu. Na odpowiedzi czekamy do następnego poniedziałku, 29-go lipca, do godz. 10:00. Zwycięzców tradycyjnie ogłosimy.

Pytania.

1. Wydawnicze: Nakładem VIDEOGRAFU ukazał cię cykl książek o pracowniku policji, który nosi takie samo, jak ja, imię. Niestety, nie robi w Łączności i Informatyce. Ale takie już jest życie - nie można mieć wszystkiego. Enyłej, proszę podać imię i nazwisko autora/autorki tego cyklu, nazwisko jego bohatera i czym się on zajmuje w Policji.

2. Historyczne: Akcja "Arkadii" dzieje się w apokaliptycznym świecie, w którym poziom mórz się podnosi i zalewa lądy. I wokół tych klimatów będzie krążyło to pytanie. Proszę podać tytuł oraz imię i nazwisko autora pewnej brytyjskiej powieści post-apo, w której ziemia jest już prawie całkowicie zalana wodą, a ostatnim schronieniem ludzkości stają się bieguny. Mała podpowiedź - inną bestsellerową książkę tego pana wziął na warsztat sam S. Spielberg, co się skończyło sześcioma nominacjami do Oskara.

I to by było na tyle - do boju!

Siedem minut po północy - Patrick Ness

A Monster Calls

Aleksander Kusz


Czasami warto, a nawet trzeba przeczytać „książeczkę” - małą, krótką, dosadną. Taką, która niesie o wiele więcej treści, niż długaśne sagi (tak mi się skojarzył „Jedwab” Baricco, wczoraj w telewizji była ekranizacja, dobra, ale gdzie jej tam do książki, kto jeszcze nie czytał, bardzo polecam!). Czasami warto, a nawet trzeba przeczytać mądrą „książeczkę” dla dzieci, żeby sobie przypomnieć tamte emocje, tamto niewyobrażalne obecnie dla nas życie (tutaj mam mnóstwo przykładów, może przedstawię tylko moje dwa sztandarowe – Kubusia Puchatka i Muminki). Bo książki przecież do tego służą, żeby przenieść nas do innej rzeczywistości, do innych emocji, żeby po odłożeniu książki poczuć to niesamowite uczucie niechcianego powrotu do rzeczywistości.

Mam przed sobą „Siedem minut po północy” Patricka Nessa, książkę wydaną przez Papierowy Księżyc (świetna nazwa) - wydawnictwo, które tak jakby toczy się gdzieś obok, robią swoje i wygląda na to, że dobrze się przy tym bawią. Niesamowite, prawda? Sposób pracy, forma kontaktu z czytelnikami, ilość wydawanych pozycji świadczy o tym, że znają i czują rynek, a i w kryzysie potrafią znaleźć swoje miejsce, swoją niszę, no i co najważniejsze - swoich czytelników. Przeczytałem wcześniej tylko jedną ich pozycję - „Magiczne lata” Roberta McCammona, magiczną opowieść o dziecięcych latach. Cóż mogę   o niej napisać, jeżeli to nie jest akurat recenzja „Magicznych lat”? Tylko to, że jest to naprawdę rewelacyjna książka i kto jej jeszcze nie przeczytał powinien to zrobić jak najszybciej, naprawdę rzadko daję 6/6 na fantaście. To było pod koniec ubiegłego roku, od tego też czasu śledzę sobie wydawane przez Papierowy Księżyc książki.

Ness w Subiektywnie

Czasami warto, a nawet trzeba przeczytać „książeczkę” - małą, krótką, dosadną. Taką, która niesie o wiele więcej treści, niż długaśne sagi (tak mi się skojarzył „Jedwab” Baricco, wczoraj w telewizji była ekranizacja, dobra, ale gdzie jej tam do książki, kto jeszcze nie czytał, bardzo polecam!). Czasami warto, a nawet trzeba przeczytać mądrą „książeczkę” dla dzieci, żeby sobie przypomnieć tamte emocje, tamto niewyobrażalne obecnie dla nas życie (tutaj mam mnóstwo przykładów, może przedstawię tylko moje dwa sztandarowe – Kubusia Puchatka i Muminki). Bo książki przecież do tego służą, żeby przenieść nas do innej rzeczywistości, do innych emocji, żeby po odłożeniu książki poczuć to niesamowite uczucie niechcianego powrotu do rzeczywistości.

Zaintrygowani? Przeczytajcie całość recenzji "Siedmiu minut po północy" Patricka Nessa, którą napisał dla Was Alek i którą możecie znaleźć tutaj. Zapraszam!

Króciak

Daniel Ostrowski po raz kolejny chce Was zaskoczyć. Znów coś napisał. Tym razem jest to Wynalazek.

Zapraszamy!!!

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Wojtek Sedeńko ujawnił jakie opowiadania będą się znajdować w drugim tomie antologii redagowanej przez Pawła Laudańskiego - Klasyka rosyjskiej SF. Książka będzie gotowa na tegoroczny Polcon, a pozostałym będzie rozsyłana na początku września 2013.

W antologii znajdziecie:

Ilja Warszawski – Strefa zagrożenia (1965);
Ilja Warszawski – Na atolu (1965);
Dymitr Bilenkin – Miasto i wilk (1970);
Wiktor Kołupajew – Dziewczynka (1972);
Włądimir Michajłow – „Admirał” nad polaną (1973);
Wiktor Kołupajew – Śpieszę na spotkanie (1975);
Siergiej Sniegow – Strzała lecąca w ciemności (1977);
Siergiej Sniegow – Brzytwa w zamrażarce (1981);
Leonid Panasienko – Z Macondo nie ma łączności (1983)

Zapowiedź wydawnictwa Powergraph

Powergraph zaprezentował okładki dwóch nowych książek, hard sf, z czego Szortal się bardzo cieszy.

Pierwsza to długo zapowiadana, oraz długo pisana książka Cezarego Zbierzchowskiego - Holocaust F, natomiast druga to zbiór opowiadań Rafała Kosika - Nowi ludzie.


Króciak

W szortowni tekst Macieja Parowskiego - Niegdysiejsze śniegi. Kolejna dawka doskonałej literatury!

Zapraszamy!

Nowość wydawnictwa Drageus Publishing House

Star Carrier – Środek ciężkości / Ian Douglas

Co robić, kiedy wróg staje u bram? Kiedy twój świat znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie? Co począć, mając przeciwko sobie niewyobrażalną potęgę? Odpowiedź jest prosta: ATAKOWAĆ! Tak właśnie: ATAKOWAĆ!! I jeszcze raz: ATAKOWAĆ!!! Każdy dowódca, chcąc przebić się przez linie nieprzyjaciela, musi wiedzieć, gdzie znajduje się środek ciężkości sił wroga, czyli większość wojsk i sprzętu. Następnie powinien wykonać taki manewr, aby jego własny środek ciężkości znalazł się w miejscu niedogodnym dla przeciwnika. Nie jest to manewr sprawdzający się w stu procentach. Czy zresztą w czasie działań wojennych cokolwiek jest całkowicie przewidywalne? Zbyt wiele zależy od okoliczności i determinacji żołnierzy.

Ian Douglas w drugim tomie opowieści o zmaganiach Ziemian z interwencją obcych cywilizacji znów udowadnia, że mistrzowsko potrafi budować napięcie, zarówno wysyłając czytelnika na straceńcze misje z pilotami myśliwców, jak i ukazując rozterki ich przełożonych, a także opisując piekło kosmicznego starcia ciężkich jednostek. W dodatku kreuje psychologię obcych istot w imponującym stylu, niezwykle plastycznie ukazując ich nie do końca zrozumiały dla człowieka sposób myślenia.

Jeśli chcesz się przekonać, czy ludzkość poradzi sobie z inwazją, czy geniusz dowódców i determinacja zwykłych „pionków” są w stanie sprostać miażdżącej przewadze, musisz – po prostu musisz! – przeczytać tę książkę. Nic tu nie jest oczywiste, nigdy nie możesz być pewien, co stanie się za chwilę. To fascynująca lektura, dająca wiele radości z czytania, ale też zmuszająca do zastanowienia się nad tym, co tak naprawdę stanowi istotę bycia człowiekiem.

Zapowiedź wydawnictwa Solaris

Wojtek Sedeńko podał jakie opowiadania znajdą się w trzecim tomie antologii Złoty Wiek SF, która ukaże się pod koniec sierpnia 2013 roku.

Jack Williamson „Jezioro światła”
H. Beam Piper „Genesis”
Judith Merril „Kosmiczna tułaczka”
Murray Leinster „Samotna planeta”
Cyril M. Kornbluth „Sezon ogórkowy”
Raymond Z. Gallun „Posiew zmierzchu”
H. B. Fyfe „Sałata i brylant”
Robert Sheckley „Świat naszych pragnień”
Edmond Hamilton „Świat  Tysiąca Księżyców”
Dziewięć opowiadań, cztery nowe – ale dłuższe, w sumie zajmą 2/3 zbioru.

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Na 13 sierpnia Wydawnictwo Literackie zapowiada wydanie książki Roberto Pazziego - Pokój na wodzie.

Co przyniesie los?

Oniryczna, poetycka przypowieść o splątanych kolejach losu, zaufaniu i miłości.

Znakomity włoski poeta i pisarz, znany w Polsce dzięki obnażającej tajemnice Watykanu  powieści Konklawe, niczym Mika Waltari sięga do tradycji Starożytnej, by opowiedzieć ponadczasową historię. Na mrocznych i bezwzględnych wodach Nilu spotykają się dwa statki. Jeden jest biały, drugi czarny. Na jednym z Egiptu do Indii ucieka Cezarion, syn Cezara i Kleopatry. Drugim podróżuje Afra, córka władcy Etiopii, która jest zmuszona ukrywać swoją płeć przed poddanymi – następcą tronu nie może być wszak kobieta. Między tą dwójką rodzi się nieoczekiwanie wzajemna fascynacja.

Od tej pory ich losy potoczą się inaczej, niż zamierzali…

Roberto Pazzi (ur. 1946) - włoski poeta, prozaik, dziennikarz;  współpracował  m.in. z „Corriere della Sera”, „La Nazione”  „Il Giorno” i „New York Timesem”;  wielokrotnie  wyróżniany prestiżowymi  włoskimi  nagrodami literackimi,  jego książki przetłumaczono  na ponad dwadzieścia języków. Pokój na wodzie  to  jego  najnowsza powieść,  finalistka włoskiego konkursu literackiego Premio Napoli.

W samo południe - odsłona LXXXI - ogłoszenie wyników

Środa, nie jest źle :)

Miałem miłą dyskusję z Beatą na temat pytania pierwszego, w końcu uznałem zarówno odpowiedź pięć, jak myśleliśmy i odpowiedź cztery, jak podała Beata. Hubert jest fajny, wymyśli pytanie, a ja mam potem czasami kłopoty z ich interpretacją. Tutaj rozgorzała dyskusja co to znaczy nowość wydawnicza, czy dotyczy to tylko absolutnej nowości, czy także wznowień, które na ten moment jakąś nowością też są. Nie rozstrzygnąłem problemu, więc uznałem obie odpowiedzi. Z drugim już nie było problemu, wprawdzie były inne odpowiedzi, ale tutaj już nie miałem wątpliwości.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Ile nowości wydawniczych ma się ukazać w MAG-u w następnym miesiącu?

Pięć, ale uznałem także cztery, znaczy się bez Butchera, który jest wznowieniem. Dodam, że na dzień dzisiejszy na stronie pojawiło się wznowienie Miasta kości Cassandry Clare, ale to pojawiło się dopiero dzisiaj, więc nie brałem tego pod uwagę.

2. Historyczne: Skoro o królach mowa... Ci ździebko bardziej nowożytni często korzystali z karet. Dlatego proszę podać cztery podstawowe "części składowe", z jakich zbudowany jest pewien polski Kareta.

Chodzi o Karetę Wrocławskiego w "skład" którego wchodzą panowie:

Eugeniusz Dębski, Adam Cebula, Andrzej Drzewiński, Piotr Surmiak.

Zwycięzcy:

1. Sławomir Szlachciński,

2. Iwona Krajewska,

3. Dariusz Wędrychowski.

Nagrodę niespodziankę dostaje Justyna Czerniawska, która jako jedyna wypisała Clare, nawet o wiele więcej, bo według Niej nowości będzie dziewięć (różnica to właśnie książki Clare). Skąd Ona to wiedziała? Przyznaj się Justyna :)

Zwycięzcom gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród, jak zwykle zapraszam na toczącą się właśnie edycję.

Ruiny - Orson Scott Card

Ciut za dużo filozofowania

Bartłomiej Cembaluk


Dobry cykl charakteryzuje się tym, że wszystkie książki wchodzące w jego skład stoją na podobnym, wysokim poziomie. Najistotniejszy jest jednak tom pierwszy, gdyż to on w dużej mierze decyduje, czy czytelnicy będą czekać na następne części, czy je sobie darują. Jeżeli w nich autorowi coś nie wyjdzie, to istnieje nadzieja, że fani go nie porzucą i dadzą mu jeszcze jedną szansę, zwłaszcza jeśli polubią bohaterów, a opisywana historia ich wciągnie. Orson Scott Card otwierając swój nowy cykl powieścią „Tropiciel” przeszedł próbę, ponieważ jest to pozycja co najmniej dobra. Teraz przyszła pora na jej kontynuację w postaci „Ruin”, więc warto sprawdzić, czy poziom poprzedniczki został utrzymany, czy obniżony. A może jest lepiej?

Riggowi, Umbowi, Param oraz reszcie uciekinierów udało się przekroczyć Mur, a tym samym zbiec przed czyhającą na ich życie Hagią Sessamin i wspierającym ją generałem Obywatelem. Ci, którzy spodziewali się, że na tym skończą się kłopoty naszych podróżników w czasie, mocno się jednak pomylili. Choć nie podąża za nimi już armia wroga, to nadal muszą być bardzo ostrożni i uważnie rozglądać się dookoła, gdyż nie wiadomo, czy spotykane osoby są ich przyjaciółmi, czy wręcz przeciwnie. Kto mówi prawdę, a kto kłamie? Kto chce im pomóc, a kto wykorzystać dla własnych celów? Każdy ruch i każda decyzja muszą być dokładnie przemyślane, ponieważ w innym wypadku mogą wyniknąć konsekwencje, których nie będzie się dało naprawić. No chyba, żeby się przenieść do przeszłości i zapobiec kłopotom. Nie da się ukryć, że takie zdolności to wielki dar, ale jak się wkrótce okaże – nie tylko. Jak ulał pasuje tutaj powiedzenie, iż z wielką siłą wiąże się wielka odpowiedzialność. W tym wypadku chodzi rzeczywiście o coś wielkiego – o uratowanie całej planety przed zagładą.

Card w Subiektywnie

Przed Wami drugie spojrzenie na "Ruiny" O.S. Carda - tym razem książkę omawia Bartek. Poniżej malutki fragmencik na zachętę, natomiast całości szukajcie tutaj. Zapraszam do lektury!

Dobry cykl charakteryzuje się tym, że wszystkie książki wchodzące w jego skład stoją na podobnym, wysokim poziomie. Najistotniejszy jest jednak tom pierwszy, gdyż to on w dużej mierze decyduje, czy czytelnicy będą czekać na następne części, czy je sobie darują. Jeżeli w nich autorowi coś nie wyjdzie, to istnieje nadzieja, że fani go nie porzucą i dadzą mu jeszcze jedną szansę, zwłaszcza jeśli polubią bohaterów, a opisywana historia ich wciągnie. Orson Scott Card otwierając swój nowy cykl powieścią „Tropiciel” przeszedł próbę, ponieważ jest to pozycja co najmniej dobra. Teraz przyszła pora na jej kontynuację w postaci „Ruin”, więc warto sprawdzić, czy poziom poprzedniczki został utrzymany, czy obniżony. A może jest lepiej?

Nowość wydawnictwa Prószyński i S-ka

Michael J. Sullivan - Pradawna stolica

Spadkobierca Novrona został odnaleziony, wojny ustały, a architekci nowego imperium nie żyją. Powinien nastać czas pokoju i dobrobytu, ale skończył się Uli Vermar i nadciąga armia elfów, siejąc po drodze spustoszenie. Ludzkość i świat Elanu może ocalić jedynie starożytny przedmiot, lecz jego odzyskanie wymaga dotarcia do miasta, które zniknęło przed wiekami. Imperatorka Modina wysyła grupę starannie dobranych ludzi na niebezpieczną wyprawę do Percepliquisu…

Michael J. Sullivan (ur. 1961) – amerykański pisarz fantasy. Debiutował w 2008 roku powieścią „Królewska krew”, która rozpoczyna epicką serię o przygodach dwóch złodziei: Royce’a Melborne’a i Hadriana Blackwatera. Książka spotkała się z gorącym przyjęciem czytelników (była tłumaczona na sześć języków, ukazało się kilka wydań), co otworzyło drogę do opublikowania kolejnych części. W Polsce seria została wydana w czterech tomach – pierwszy, na który składają się powieści „Królewska krew” oraz „Wieża elfów”, ukazał się w 2011 roku. Historia została tak przemyślana, aby każdy tom stanowił zamkniętą całość.

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Na 14 sierpnia 2013 roku wydawnictwo Mag zapowiedziało wznowienie pierwszego tomu cyklu Dary Anioła Cassandry Clare - Miasto kości.

Tysiące lat temu Anioł Razjel zmieszał swoją krew z krwią mężczyzn i stworzył rasę Nephilim, pół ludzi, pół aniołów. Mieszańcy człowieka i anioła przebywają wśród nas, ukryci, ale wciąż obecni, są naszą niewidzialną ochroną.
Nazywają ich Shadowhunters.
Shadowhunters przestrzegają praw ustanowionych w Szarej Księdze, nadanych im przez Razjela. Ich zadaniem jest chronić nasz świat przed pasożytami, zwanymi demonami, które podróżują między światami, niszcząc wszystko na swej drodze. Ich zadaniem jest również utrzymanie pokoju między walczącymi mieszkańcami podziemnego świata, krzyżówkami człowieka i demona, znanymi jako wilkołaki, wampiry, czarodzieje i wróżki. W swoich obowiązkach są wspomagani przez tajemniczych Cichych Braci. Cisi Bracia mają zaszyte oczy i usta i rządzą Miastem Kości, nekropolią znajdującą się pod ulicami Manhattanu, w której leżą martwe ciała zabitych Shadowhunters. Cisi Bracia prowadzą archiwa wszystkich Shadowhunters, jacy kiedykolwiek żyli. Strzegą również Mortal Instruments, trzech boskich przedmiotów, które anioł Razjel powierzył swoim dzieciom. Jednym z nich jest Miecz. Drugim Lustro. Trzecim Kielich.Od tysięcy lat Cisi Bracia strzegli Mortal Instruments. I było tak aż do Powstania, wojny domowej, która niemal na zawsze zniszczyła tajemny świat Shadowhunters. I mimo że od śmierci Valentine’a, Shadowhuntera, który rozpoczął wojnę, minęło wiele lat, rany, jakie zostawił, nigdy się nie zabliźniły.
Od Powstania minęło piętnaście lat. Jest upalny sierpień w tętniącym życiem Nowym Jorku. W podziemnym świecie szerzy się wieść, że Valentine powrócił na czele armii wyklętych.
A Kielich zaginął...

Pierwsza część ekranizacji bestsellerowej powieści Cassandry Clare Miasto Kości w kinach już 23 sierpnia 2013!
W rolach głównych: Lily Collins, Jamie Campbell-Bowen, Lena Headey i Jonathan Rhys-Meyers.

Drabble

Tak się zastanawiam czy tekst Bartłomieja Dzika jest śmieszny czy może już raczej nie;) Co myślicie?

Dysmoralia - Bartłomiej Dzik

Zapraszamy!

Zapowiedź wydawnictwa Mag

Na 11 września wydawnictwo Mag zapowiedziało wydanie zwieńczenia trylogii Pozaświatowcy Brandona Mulla - W pogoni za proroctwem.

Dramatyczne zakończenie bestsellerowej według "New York Times" trylogii fantasy "Pozaświatowcy".

Jason i Rachel nie urodzili się w Lyrianie ani tam nie dorastali. Jednakże po wszystkich bitwach i porażkach, triumfach i przygodach, a przede wszystkim przyjaźniach nawiązanych w tym fantastycznym świecie, Lyrian stał się dla nich domem w stopniu, jakiego nigdy sobie nie wyobrażali.

Teraz więc, uzbrojeni w proroctwo wygłoszone przez umierającą wyrocznię, wyruszają w dwie oddzielne misje, każde w towarzystwie odważnych i potężnych sojuszników. Wiedzą, że szanse na sukces są niewielkie. Są jednak wreszcie gotowi stać się bohaterami, których Lyrian potrzebuje. Bez względu na cenę.

Nowa Fantastyka 8/2013

Ukazał się sierpniowy numer Nowej Fantastyki, znajdziecie w nim:

PUBLICYSTYKA

DROGA DO ELIZJUM Jan Żerański, NIGDY NIE ZAKŁADAM PRZESŁANIA Rozmowa z Anną Kańtoch, DLACZEGO ZAJDEL JEST KRÓLEM Maciej Parowski, O POWSTAWANIU (MECHANICZNYCH) GATUNKÓW Wawrzyniec Podrzucki, SPOTKANIA Z ŁOWCĄ ŚMIERCI Andrzej Kaczmarczyk, NOCNI ŁOWCY PODBIJAJĄ KINO Tymoteusz Wronka, ZAJDEL ZANIEDBANY Jerzy Rzymowski, RADY DLA PISZĄCYCH, ODC. 20 Michael J. Sullivan, KOLAPS FUNKCJI FALOWEJ Rafał Kosik, BYŁ LEGENDĄ Tymoteusz Wronka, Amerykański wampir... Łukasz Orbitowski

PROZA POLSKA

ARCHIWUM Adam Przechrzta, SZTUKA W ZAŚCIANKU Jakub Małecki, UCZEŃ ABDULLA AL HAZZREDA Bartosz Kalinowski

PROZA ZAGRANICZNA

PIEŚŃ O ŚMIERCI I ŚNIEGU Laird Barron, EPIZOD SIÓDMY: OSTATNIA BITWA... John Langan

Odtrutka na optymizm - Peter Watts

Zastrzyk pesymizmu

Anna Klimasara


Zastanawiam się, co napisać o „Odtrutce na optymizm” Petera Wattsa i dochodzę do wniosku, że zbiory opowiadań to chyba najtrudniejsze do oceny książki. W antologiach najczęściej mamy jakąś myśl przewodnią, której można się chwycić, rozliczając autorów z tego, jak podeszli do tematu lub jak bardzo się od niego oddalili. Tymczasem tutaj mamy jednego autora i szesnaście opowiadań, które powstały na przestrzeni niemal dwudziestu lat.  Z jednej strony daje nam to doskonałą okazję do prześledzenia rozwoju Wattsa oraz tego, jak pewne motywy w jego twórczości powracają w mniej lub bardziej zmienionej postaci w różnych tekstach, z drugiej jednak sprawia, że niezwykle trudno jest się odnieść do książki jako całości. Jak w ogóle porównać ze sobą te opowiadania i od czego zacząć…?

Problemu, od czego zacząć, zdecydowanie nie miał wydawca i zaczął zbiór od wyjątkowego wstępu, napisanego przez Petera Wattsa specjalnie na potrzeby „Odtrutki…”. Jest to niezwykle sympatyczny akcent, w którym pisarz opowiada o szczególnej więzi, jaka łączy go z Polską i chyba nie jest to tylko kurtuazja. Watts jest u nas pisarzem znanym, nagradzanym i najwyraźniej lubi nas odwiedzać. Trudno się temu dziwić, wszak dla fantasty nasz kraj musi być niezwykle obfitym źródłem inspiracji i, jak informuje nas we wstępie autor, być może już wkrótce wątki polskie zaczną pojawiać się w jego twórczości. Książka zatem rozpoczyna się pogodnie i to tyle jeżeli chodzi o radosny nastrój. Dalej wkraczamy bowiem w mroczny świat wyobraźni Wattsa…

Watts w Subiektywnie

Zastanawiam się, co napisać o „Odtrutce na optymizm” Petera Wattsa i dochodzę do wniosku, że zbiory opowiadań to chyba najtrudniejsze do oceny książki. W antologiach najczęściej mamy jakąś myśl przewodnią, której można się chwycić, rozliczając autorów z tego, jak podeszli do tematu lub jak bardzo się od niego oddalili. Tymczasem tutaj mamy jednego autora i szesnaście opowiadań, które powstały na przestrzeni niemal dwudziestu lat.  Z jednej strony daje nam to doskonałą okazję do prześledzenia rozwoju Wattsa oraz tego, jak pewne motywy w jego twórczości powracają w mniej lub bardziej zmienionej postaci w różnych tekstach, z drugiej jednak sprawia, że niezwykle trudno jest się odnieść do książki jako całości. Jak w ogóle porównać ze sobą te opowiadania i od czego zacząć…?

Dowiedzieć się tego możecie jedynie czytając całość omówienia "Odtrutki na optymizm" Petera Wattsa, która napisała dla Was Ania i które znajdziecie tutaj. Zapraszam!

Króciak

Tak, będzie o kocie. A może i nie o kocie. Sami sprawdźcie ;)

Marcin Wełnicki - Pan Śmieszek 

Skandaliści w koronach. Łotry, rozpustnicy i głupcy na polskim tronie - Andrzej Zieliński

Dawniej, nie znaczy lepiej

Rafał Sala


Rok 1984, wbrew temu co twierdził George Orwell, był dobrym rokiem. Tak przynajmniej się mi wydaje, bo wtedy to na świat przyszedłem ja. No i pewnie wielu innych do mnie podobnych. Należę do tego jeszcze pokolenia, które (może to tylko moje odczucie) do nauczycieli miało szacunek i mimo, że święci nie byliśmy, to gdzieś tam w człowieku, w środku, czuło się, że nauczyciel stoi wyżej. Może mi się to tylko wydawało. Nieważne.

Były to czasy, gdy do szkoły chodziliśmy polną drogą, a zimą zjeżdżaliśmy na tornistrach z kilku pagórków, przez co powroty były długie i wesołe. Były to czasy, gdy poznałem nauczyciela, który istotnie był powołanym do nauczycielstwa. Nie chcę tu wymieniać jego imienia, ale na zawsze pozostanie ono w moim sercu i pamięci, bo dziś już nie ma go z nami. Nie ma go, ale wspomnienia pozostały. Nie miałem z nim wielu lekcji, jedynie gdy przychodził na zastępstwo, dostępowałem szczęścia obcowania z prawdziwym pasjonatem historii i dawnych dziejów. Pamiętam, że – albo znów mi się wydaje – milkliśmy, gdy przemawiał. Choć to złe określenie, bo nasz Pan Historyk malował swoje opowieści, czarował słowem i, co najważniejsze, nie pomijał ważnych szczegółów. Podczas omawiania bitew podnosił głos, grzmiał jak burzowe niebo, jak armata wybuchał. Wsiadał na koń i zabierał nas na usiane ciałami miejsca potyczek, rozwijał mapy i zapraszał do wędrówki w najciekawsze miejsca, w najciekawsze czasy. 

Ale to już historia…

Zieliński w Subiektywnie

Zapraszam do lektury drugiej już na naszych portalu recenzji "Skandalistów w koronach. Łotrów, rozpustników i głupców na polskim tronie" Andrzeja Zielińskiego. Tym razem autorem omówienia jest Rafał. Całość znajdziecie tutaj, natomiast poniżej prezentujemy mały fragmencik dla zaostrzenia apetytu.

Rok 1984, wbrew temu, co twierdził George Orwell, był dobrym rokiem. Tak przynajmniej się mi wydaje, bo wtedy to na świat przyszedłem ja. No i pewnie wielu innych do mnie podobnych. Należę do tego jeszcze pokolenia, które (może to tylko moje odczucie) do nauczycieli miało szacunek i mimo, że święci nie byliśmy, to gdzieś tam w człowieku, w środku, czuło się, że nauczyciel stoi wyżej. Może mi się to tylko wydawało. Nieważne.

Zapowiedź wydawnictwa Prószyński i S-ka

Stephen Oppenheimer - Pożegnanie z Afryką. Jak człowiek zaludnił świat - premiera 13 sierpnia 2013 roku

W 1987 roku dzięki pracy amerykańskiej genetyk Rebekki Cann dowiedzieliśmy się, że za pomocą mitochondrialnego DNA można zidentyfikować wspólnych przodków wszystkich ludzi. Badania Cann dowodziły, że cała „rodzina współczesnych ludzi” powstała jako pojedyncza linia genetyczna w Afryce w ciągu ostatnich 200 000 lat. Dziesięć lat później niewielka grupa genetyków mogła użyć tej nowo odkrytej metody do zidentyfikowania jednej afrykańskiej dziedzicznej gałęzi genetycznej, z której wywodzi się „reszta świata” – do odnalezienia „mitochondrialnej Ewy”, której genetyczne córki opuściły Afrykę i zasiedliły inne kontynenty. Okazało się to niezwykłym odkryciem. W „Pożegnaniu z Afryką” światowej sławy genetyk Stephen Oppenheimer szczegółowo opisuje fascynującą historię odtwarzania afrykańskiego exodusu ludzi i zasiedlania przez nich naszej planety.

Stephen Oppenheimer – brytyjski genetyk, autor książki „Eden in the East: The Drowned Continent of Southeast Asia” i konsultant licznych popularnonaukowych seriali telewizyjnych, poświęconych prahistorii człowieka (m.in. „The Real Eve”, „Out of Eden”, „The Incredible Human Journey”).

Polcon - Nowa Fantastyka

UWAGA! - „NOWA FANTASTYKA” na POLCONIE 2013

Wybierasz się na Polcon 2013? Wybierz się z „Nową Fantastyką”!

Wejście na Polcon 2013 taniej o 10 złotych z egzemplarzem sierpniowej „Nowej Fantastyki”.

Spotkanie z redakcją “Nowej Fantastyki” i “Czasu Fantastyki”
Michał Cetnarowski, Maciej Parowski, Marcin Zwierzchowski, Jerzy Rzymowski

"Pisanie bestsellerów, redakcja tekstów, higiena pracy: czyli co młody autor chciałby wiedzieć, a o co boi się zapytać"
Michał Cetnarowski

“Debiutant vs wydawca – garść rad i przestróg”
Marcin Zwierzchowski

“Jak w Hollywood powstają scenariusze – najdziwniejsze historie z Fabryki Snów”
Marcin Zwierzchowski

Zapraszamy serdecznie w dniach 29 sierpnia - 1 września na konwent Polcon 2013 w Warszawie.

Redakcja „Nowej Fantastyki”

Klasyka rosyjskiej SF. Tom 1 - Antologia

Wspomnień czar

Aleksander Kusz


Tym razem będzie krótko. Nie za krótko, nie w stylu NF, gdzie człowiek nawet nie zdąży  się rozpędzić i już przekroczy limit znaków, ale krócej niż zwykle. Tylko nie wiem, jak to zrobić. Przecież nie wywalę moich wstępów, bo czym byłoby moje pisanie bez nich? Dygresji też mam zawsze tyle do przekazania, że przynajmniej parę muszę zmieścić. Z kolei, napisać recenzję książki i nie napisać ani słowa o tej książce, też głupio… Spróbuję krócej, ale nie gwarantuję, że mi się to uda.

O wyższości opowiadań nad wszystkimi innymi formami już Wam pisałem, więc przy kolejnej antologii nie będę się powtarzał. Po Złotym wieku SF na warsztat wziąłem następną antologię Solarisu, ale tym razem redagowaną nie przez Lecha, Wojtka czy Mirka, których to zbiory ostatnio omawiałem, ale przez Pawła Laudańskiego. Tak, właśnie tego Pawła Laudańskiego. Ci, którzy go znają, od razu powiedzą, że będzie to na pewno zbiór rosyjskojęzycznych tekstów. I będą mieli rację! Paweł stworzył w Solarisie autorską antologię pod tytułem „Klasyka rosyjskiej SF”. Na razie ukazał się pierwszy tom, pod koniec sierpnia ma być drugi, a w planach do końca tego roku jest jeszcze tom trzeci.

Klasyka rosyjskiej SF. Tom 1 w Subiektywnie

Tym razem będzie krótko. Nie za krótko, nie w stylu NF, gdzie człowiek nawet nie zdąży  się rozpędzić i już przekroczy limit znaków, ale krócej niż zwykle. Tylko nie wiem, jak to zrobić. Przecież nie wywalę moich wstępów, bo czym byłoby moje pisanie bez nich? Dygresji też mam zawsze tyle do przekazania, że przynajmniej parę muszę zmieścić. Z kolei, napisać recenzję książki i nie napisać ani słowa o tej książce, też głupio… Spróbuję krócej, ale nie gwarantuję, że mi się to uda.

O tym, czy udało się Alkowi krótko omówić pierwszy tom "Klasyki rosyjskiej SF", przekonacie się jedynie czytając całą jego recenzję. Zapraszam!

W samo południe - odsłona LXXXIII

Howdee! Nowy tydzień, nowy poniedziałek, nowa odsłona konkursu! Dziś do wygrania gratka dla miłośników prozy Bernarda Cornwella - powieść "Spustoszenie. Bitwa pod Porto 1809", ufundowana przez Instytut Wydawniczy ERICA.

Zasady konkursu zostają po staremu. Prawidłowe odpowiedzi przysyłacie podpisanymi imieniem i nazwiskiem mailami na adres akusz@szortal.com. W tytule maila musi znaleźć się numer aktualnej odsłony konkursu. Na zgłoszenia czekamy do następnego poniedziałku, 5-go sierpnia, do godz. 10:00. Zwycięzców ogłosimy później.

Pytania:

1. Wydawnicze: Wymień troje polskich twórców, których niefantastyczne książki wydała ERICA, a którzy wcześniej publikowali teksty fantastyczne (nie tylko w ERICE). Uwaga! Dla tych, którzy tego potrzebują, powtarzam: polskich.

2. Historyczne: Był raz sobie powieściowy Indianin. Jego imię, po przetłumaczeniu na język polski, ma bardzo dużo wspólnego z "wodą ognistą". Miał białego kumpla, któremu głośno strzelały kłykcie (stąd jego indiański przydomek) i olbrzymia dwururka - ale miał też mniejszą, cichszą pukawkę. Natomiast jeśli chodzi o pukawkę Indianina, to wyglądała jak własność punka - była cała w ćwiekach. Co by tu jeszcze... Jeździli na naszych polskich niszczycielach? Proszę podać imiona obu tych panów. Tylko imiona. Aż imiona. I żadnych ksywek!

Do boju!

Króciak

Reklamując ten tekst powinienem napisać: Biedroń na Szortalu!!!

Ale prawda jest taka, że tekst po prostu jest dobry. Zapraszam do czytania, bo na każdego czeka Kara.

"Misjonarze z Dywanowa" - obszerne fragmenty trzech tomów do pobrania!

Z wielką przyjemnością chcieliśmy zaprosić Was do zapoznania się z fragmentami powieści Władysława Zdanowicza. „Misjonarze z Dywanowa” nie są kolejną amerykańską powieścią. I całe szczęście. W powieściach Zdanowicza nie znajdziemy patosu. Jest rzeczywistość, która bywa straszniejsza od fikcji. Kto nie czytał, niech sięga czym prędzej. 

Fantastyka Wydanie Specjalne 3/40/2013

Ukazał się trzeci tegoroczny numer Fantastyki Wydanie Specjalne, to już 40 numer pisma. Znajdziecie w nim następujące opowiadania:

GWIAZDY NIE KŁAMIĄ Jay Lake

POPIOŁUN - Wojciech Szyda

LEBENSRAUM - Jarosław Błotny

NIEWOLNIK - Maria Dunkel

ZŁODZIEJ DUSZ - Karolina Bujnowska-Brzezińska

KREW CASANOVY - Rafał Panas

Fenomen husarii - Radosław Sikora

Trudna sztuka naprawiania błędów

Hubert Przybylski


Tak to już ten nasz wszechświat jest dziwnie zbudowany, że w każdej setce rodzących się dzieci pojawia się średnio jeden naukowiec*. Żeby było jeszcze dziwniej - jeden spośród tych stu naukowców zdradza wyraźne ciągoty do wywlekania na jaw tego, co było, a nie jest, i w końcu zostaje historykiem. A że ulubionym zajęciem historyków jest tworzenie własnych i obalanie cudzych teorii historycznych, więc z reguły bawią się oni w swoim własnym kąciku i nie psują nerw innym - normalnym, niespotykanie spokojnym ludziom. Problem jednak zaczyna się wtedy, kiedy taki normalny, niespotykanie spokojny ludź zechce sobie poczytać teorie historyków na jakiś konkretny temat - niech będzie to, na ten przykład, husaria (nie mam zielonego pojęcia, dlaczego to akurat ona mi przyszła na myśl). Z każdą kolejną przeczytaną książką czy artykułem na ten temat, taki ludź będzie coraz głębiej pogrążał się w bagnie historycznych dyskusji. Aż w końcu, wśród sporów w stylu "mieli skrzydła, czy nie mieli", trafi na ten najważniejszy: czy husaria, na polu bitwy, naprawdę była taka dobra? I tu dochodzimy do najważniejszego problemu z historykami (uwaga! znowu statystyka) - spośród każdych stu historyków tylko jeden przeprowadzi rzetelne badania i właściwie przygotuje się do dyskusji. Czy Jerzy Teodorczyk, jeden z filarów obozu przeciwników husarii, był jednym z owych profesjonalnych historyków? Cóż, odpowiedź znajdziemy w "Fenomenie husarii", najnowszym opracowaniu autorstwa Radosława Sikory.

W swoim "Fenomenie husarii" Sikora polemizuje z tezami głoszonymi przez Teodorczyka w opracowaniu "Bitwa pod Gniewem (22 IX-29 IX-1 X 1626). Pierwsza porażka husarii". Najważniejsza z tych tez mówi, że reformy w wojsku, zapoczątkowane przez Gustawa II Wazę, doprowadziły do spadku znaczenia husarii w bitwach, w których musiała ona zmierzyć się z przeciwnikiem walczącym na zachodnio-europejską modłę (czyli stawiającemu na połączenie pikinierów, muszkieterów i artylerii) i w konsekwencji do jej stopniowego zanikania.

Sikora w Subiektywnie

Tak to już ten nasz wszechświat jest dziwnie zbudowany, że w każdej setce rodzących się dzieci pojawia się średnio jeden naukowiec*. Żeby było jeszcze dziwniej - jeden spośród tych stu naukowców zdradza wyraźne ciągoty do wywlekania na jaw tego, co było, a nie jest, i w końcu zostaje historykiem. A że ulubionym zajęciem historyków jest tworzenie własnych i obalanie cudzych teorii historycznych, więc z reguły bawią się oni w swoim własnym kąciku i nie psują nerw innym - normalnym, niespotykanie spokojnym ludziom. Problem jednak zaczyna się wtedy, kiedy taki normalny, niespotykanie spokojny ludź zechce sobie...

O tym, co sobie taki normalny, niespotykanie spokojny ludź może zechcieć, i w jakim celu "naukowcowi" przyprawiłem gwiazdkę, możecie dowiedzieć się czytając całość mojej najnowszej recenzji. Tym razem na celowniku wylądował "Fenomen husarii" Radosława Sikory.

W samo południe - odsłona LXXXII - ogłoszenie wyników

Nie pisząc jaki jest dzień tygodnia  przejdę od razu do rzeczy.

Prawidłowe odpowiedzi:

1. Wydawnicze: Nakładem VIDEOGRAFU ukazał cię cykl książek o pracowniku policji, który nosi takie samo, jak ja, imię. Niestety, nie robi w Łączności i Informatyce. Ale takie już jest życie - nie można mieć wszystkiego. Enyłej, proszę podać imię i nazwisko autora/autorki tego cyklu, nazwisko jego bohatera i czym się on zajmuje w Policji.

Katarzyna Bonda, Hubert Meyer, profiler.

2. Historyczne: Akcja "Arkadii" dzieje się w apokaliptycznym świecie, w którym poziom mórz się podnosi i zalewa lądy. I wokół tych klimatów będzie krążyło to pytanie. Proszę podać tytuł oraz imię i nazwisko autora pewnej brytyjskiej powieści post-apo, w której ziemia jest już prawie całkowicie zalana wodą, a ostatnim schronieniem ludzkości stają się bieguny. Mała podpowiedź - inną bestsellerową książkę tego pana wziął na warsztat sam S. Spielberg, co się skończyło sześcioma nominacjami do Oskara.

"Zatopiony świat" Jamesa Grahama Ballarda (tego od "Imperium słońca").

Zwycięzcy:

1. Piotr Figiel,

2. Anna Kozłowska,

3. Martyna Jankowska.

Zwycięzcom gratuluję, proszę o dane do wysyłki nagród, pozostałych tradycyjnie zapraszam na następną odsłonę.

Zapowiedź Wydawnictwa Literackiego

Alice Munro - Przyjaciółka z młodości zapowiedź na wrzesień 2013

Alice Munro w doskonałej formie!

Kolejna na polskim rynku książka mistrzyni krótkiej formy literackiej, laureatki Bookera. Przyjaciółka z młodości to dziesięć niezwykłych, hipnotyzujących czytelnika opowiadań o tym, co dla każdego z nas najważniejsze, ale i najbardziej tajemnicze: o miłości, tęsknocie, umieraniu, przypadkach rządzących naszym życiem... Prawdziwa literacka uczta dla wielbicieli magii słowa i niezapomnianych wrażeń.

Satysfakcja gwarantowana, bo nazwisko Alice Munro od lat wymieniane jest na liście pretendentów do literackiego Nobla. Za swoją ostatnią – jak sama twierdzi – i najbardziej osobistą książkę Drogie życie kanadyjska autorka otrzymała niedawno prestiżową nagrodę Trillium Book Award, którą niemal ćwierć wieku temu (w 1990 roku) wyróżniono właśnie tom Przyjaciółka z młodości.  

Fantastyczny zbiór opowiadań, pięknie napisany, grający na najgłębszych uczuciach.

Michiko Kakutani, „New York Times”

Zapowiedź wydawnictwa Zysk - S-ka

Odkryć życie na nowo - Anthony de Mello

Przebudź się na piękno rzeczywistości i odkryj życie, za jakim tęsknisz


Anthony de Mello
był jednym z ważniejszych autorów duchowych dwudziestego wieku, znanym na całym świecie ze swoich pism i konferencji. Rodowity Hindus, jezuita mieszkający w Indiach przez wiele lat, zmarł nagle w 1987 roku. Od chwili śmierci jego sława ciągle rośnie, a książki, takie jak Pieśń ptaka, Wezwanie do miłości i światowy bestseller Przebudzenie, są powszechnie uważane za źródło duchowego odrodzenia.

Książkę Odkryć życie na nowo, spisaną w oparciu o wykład wygłoszony na kilka miesięcy przed śmiercią autora, można uznać za jego ostatnią opublikowaną pracę. De Mello pokazuje nam w niej nowy sposób patrzenia na świat i Boga. Zaprasza, byśmy odkryli głębsze znaczenie naszego życia, wyzbyli się ograniczającego myślenia i znaleźli ślad nadziei, która uwolni nas od poczucia izolacji, gniewu, smutku i depresji. Odkryć życie na nowo to książka ponadczasowa, która przebudzi cię na piękno ludzkiego doświadczenia i pomoże zobaczyć Boga we wszystkim.

Cień pamięci - C.J. Clark

To, co chcemy i czego nie chcemy pamiętać

Anna Klimasara


Bać się można wielu rzeczy. Pająków, ciemności, samolotów, czy – co ostatnio zdaje się jest modne – ataku armii zombie. C.J. Clark w swojej powieści sięga jednak po coś znacznie bardziej przerażającego. Wyobraźcie sobie, że pewnego dnia odkrywacie, że jesteście w obcym miejscu, nie wiecie, jak się tam znaleźliście ani dlaczego, a co gorsza, nie macie pojęcia, jak wrócić do domu, bo nie pamiętacie swojego adresu. Wyobraźcie sobie, że przestajecie poznawać najbliższych i zaczynacie w nich widzieć wrogo nastawionych obcych, którzy czyhają na waszą własność lub życie. Wyobraźcie sobie, że zapominacie wszystko, czego się kiedykolwiek nauczyliście i potrzebujecie pomocy przy najprostszych czynnościach. Straszne? Nawet nie wiecie jak bardzo.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, kto jest głównym bohaterem „Cienia pamięci” C.J. Clark. Punktem wyjścia i osią całej historii jest pięćdziesięciodwuletnia Annabelle, u której zdiagnozowano wczesną postać alzheimera, ale nie mniej ważną rolę odgrywa jej córka Lily, a także sama choroba i relacje między matką i córką. Annabelle znajduje się w bardzo trudnym położeniu – jej mąż, jej największa podpora życiowa i opiekun, ginie w wypadku samochodowym, zostawiając ją samą z pogarszającym się stanem zdrowia oraz córką, do której nigdy nie potrafiła się zbliżyć. Lily nie zdaje sobie sprawy z choroby matki, dlatego jej coraz dziwniejsze zachowanie przyjmuje z poirytowaniem i składa na karb żałoby po ojcu. Pewnego dnia Annabelle opętuje obsesja znalezienia czerwonej skrzynki, pudełka czy walizki, w której rzekomo znajdują się stare dokumenty. Lily zmuszona jest pomagać matce w poszukiwaniach, co ostatecznie prowadzi nie tylko do lepszego zrozumienia choroby Annabelle, ale i do wyjaśnienia tajemniczej historii rodzinnej.
 

Clark w Subiektywnie

Jest taki wstrętny Niemiec, który czasem coś schowa… Choroba Alzheimera to jeden z najstraszniejszych wyroków, jakie można otrzymać, ale – jak to z nieprzyjemnymi rzeczami bywa – zazwyczaj spychamy jej istnienie na margines. Niby wiemy, że jest, ale staramy się jej nie dopuszczać do świadomości. I tak jest chyba zdrowiej. Kiedy jednak świat obiegła wieść, że alzheimera zdiagnozowano u Terry’ego Pratchetta, a ten zaczął walkę o możliwość odejścia z godnością, sporo osób – w tym ja – zaczęło się zastanawiać, czym tak naprawdę jest ta choroba i co ze sobą niesie. Dlatego zwróciłam uwagę na tytuł „Cień pamięci” – powieść, której motywem przewodnim jest właśnie alzheimer, choć studium choroby nie jest jedynym, co ma do zaoferowania ta książka.

Od siebie dodam tylko, że napisaną przez Anię recenzję "Cienia pamięci" C.J. Clark znajdziecie tutaj. Zapraszam do lektury!

Czat z Autorem

CZAT Z AUTOREM!!!!

ANNA KLEJZEROWICZ będzie naszym gościem na czacie z Wami już 6. sierpnia. 

Pomiędzy 20:00 a 21:00 będzie odpowiadała na Wasze pytania! 

Dla spóźnialskich lub niemogących pogadać w podanym terminie, też coś mamy w zanadrzu. Trzy dni po czacie na żywo można będzie zadawać swoje pytania, na które Pani Ania także udzieli odpowiedzi.

Przypominamy - tego samego dnia premierę będzie mieć najnowsza książka pani Ani. Kto podejmie wyzwanie i przygotuje się, by zadać pytanie dotyczące świeżo przeczytanej książki Córka czarownicy?

Zapraszamy na nasz profil na Facebooku!!!