Sierpień 2011

Koniec wakacji

Moich wakacji. Postaram się jak najszybciej nadrobić zaległości. Na początek nowe drabble Jadwigi Kopaszewskiej "Powrót".

W samo południe, odsłona IV - ogłoszenie wyników


Na forum zamieściłem prawidłowe odpowiedzi na pytania zadane w IV odsłonie i listę zwycięzców. Nagrodami w konkursie  były ksiązki Szczepana Twardocha Tak jest dobrze, ufundowane przez Wydawnictwo Powergraph.

Gratuluję, dziękuję i zapraszam ponownie :)

"Jaki twardy... jaki fantastyczny... jaki krótki!" zaczynamy głosowanie.

No to ruszamy! Teksty konkursowe znajdziecie TUTAJ. Tym razem jest ich mniej, dlatego pozwoliłem sobie wrzucić wszystkie w jednym pakiecie. Jak zmniejszenie ilości tekstów wpłynęło na ich jakość - możecie ocenić sami. Głosowanie trwa do 10 sierpnia do godziny 22.00.

W Szortowni...

...pojawiły się wreszcie teksty nagrodzone w konkursie "Mordercy" - "Nienaturalnie... spokojny", "ON" i "Twarz mordercy". Jest okazja, żeby jeszcze raz pogratulować Autorom.

W Szortowni...

...trzy kolejne teksty Mateusza Zielińskiego: "Ujarzmiona potęga umysłu", "Potargana" i "Martwioł".

Stusłówka

"Proszę..." Patrycji Stoińskiej.

W Krypcie Miecia

Nowy tekst Bartłomieja Trokowicza - "Mieć: Genesis".

Stusłówka

Bartłomiej Dzik "Mayday".

"Pod czerwoną banderą" - konkurs

Głosowanie głosowaniem, emocje emocjami, ale autorzy pewnie się nudzą...

To może nowy konkurs, hę?

"Pod czerwoną banderą", czyli szort piracki. Objętość tekstu - pięć tysięcy znaków, termin - do 17 sierpnia, do godziny 20.00. W temacie maila, słanego na adres baranek@szortal.com, piszcie koniecznie "piraci". I bardzo proszę autorów o podawanie nazwisk. Wiem, że powinienem znać, ale w gąszczu przychodzących maili nieco się gubię. To mi ułatwi życie.

Oczywiście jeden autor - jeden tekst. I nie przyjmuję tekstów o piractwie komputerowym. Klasycznie ma być!

A do wygrania trzy egzemplarze ofiarowanej Wam przez Fabrykę Słów książki Marcina Mortki "Karaibska krucjata - Płonący Union Jack".

Zapowiedź wydawnictwa Mag


Kolejne zlecenie egzorcysty

ukaże się 19 sierpnia.

 

Nazwanie Bestii to doskonałe połączenie czarnego kryminału, horroru i dark fantasy.

Mówią, że droga do piekła jest wybrukowana dobrymi chęciami, ale jeśli spytacie Feliksa Castora, powie wam, że wśród owego bruku znajdzie się też sporo arogancji, bezmyślnej brawury i głupoty. Nie można bez końca grać na dwie strony i liczyć na to, że się nam upiecze. Nadszedł nieunikniony kryzys, i teraz Castor ma krew na rękach. No, nie własnych rękach - jak zwykle to inni spłacają rachunki: przyjaciele, znajomi, przypadkowi przechodnie…

Castor zatem topi smutki w morzu taniej whisky, a tymczasem niewinna kobieta traci życie, jej córka zapada w śpiączkę, nielicznym przyjaciołom, którzy mu jeszcze zostali, zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo, a po ulicach krąży demon. I to nie byle jaki demon - ten bowiem dosiada duszy jego najlepszego kumpla.

I nie można go przepędzić, nie zabijając gospodarza.

W Szortowni...

Kolejne trzy szorty Mateusza Zielińskiego: "Inni", "Uczta starych czasów" i "Avatar 2. Bez dyplomacji", oraz szort Roberta Rusika "Gra".

Premiera w Fabryce Słów

 


Nik Pierumow - Brylantowy miecz, drewniany miecz

 

Nik Pierumow zaczął od napisania  powieści z uniwersum  tolkienowskiego „Władcy pierścieni”. Z karkołomnego zadania wywiązał się znakomicie, a niedługo potem udowodnił, że nie ma żadnych problemów z wykreowaniem własnych, fascynujących światów. Wydawcy zaczęli ustawiać się do niego w kolejce. Już dzisiaj będzie można sprawdzić wyobraźnię autora uznanego na konwencie Eurokon za najlepszego fantastę Europy. Pierwsza część jego powieści „Brylantowy miecz, drewniany miecz” pojawiła się właśnie w księgarniach.

Stusłówka

Dwa teksty Sylwii Prochowskiej: "Locus minoris resistentiae" i "Zapłać potem".

Nowy numer Fantastyka Wydanie Specjalne

Ukazał się już nowy numer Fantastyki Wydanie Specjalne, a w nim:

Andrzej Zimniak - Kontrakt pięciominutowy,

Dawid Juraszek - Krwawe srebro,

Paweł Ciećwierz - Pod sercem mnie noś,

Vernon Vinge - Prawdziwe imiona,

Jelena Chajeckaja - W proch.

 

W Szortowni...

...ostatnia część archiwaliów Mateusza Zielińskiego: "Arena", "Po linie", "Myszy pod miotłą".

Cherem - Dariusz Domagalski


Dziwię się  

Aleksander Kusz

Pożyczyłem sobie tytuł omówienia od Ziuty, to tytuł jego bloga, (przy okazji polecam, tak samo jak bloga agrafka, adresy stron w naszych sznurkach). Idealnie jednak pasował mi do tytułu tej omawianki, bo po przeczytaniu najnowszej książki Dariusza Domagalskiego dziwię się, tak po prostu. Zaraz wam wytłumaczę dlaczego.

W zapowiedziach Fabryka Słów pisze następujące teksty o książce:

Oto nadchodzą Aniołowie Pana! Zwiastun Śmierci i Zwiastun Zniszczenia! Bez miłosierdzia unicestwili Sodomę i Gomorę, zgładzili Pompeje, siali zarazy w Europie. Oni patrzyli jak płonęło Chicago i jak wieże WTC waliły się w gruzy. Teraz znów tu są!

Strzeżcie się Aniołów Zagłady, gdy kroczą by wywrzeć swą pomstę na kananejskich sługach Baala.

Prawdziwi Bogowie, Stary Testament, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, mafia, sekty i oddziały antyterrorystyczne. Myślisz, że to mieszanka nie do połączenia? Nie tutaj!

45 lat temu zniesiono indeks ksiąg zakazanych. Gdyby tak się nie stało "Cherem" już by tam był wpisywany!

Nie wiem jak wy, ale ja po takim tekście odwracam się i nie kupuję książki, zaraz kojarzy mi się z nachalnym marketingiem rodem z Dana Browna. Trzeba przyciągnąć publikę, publika przeczyta, zachwyci się niesamowitym hasłem i kupi.

Od razu uprzedzam, książka nie ma za dużo wspólnego z zapowiedziami, no, trzeci akapit na pewno, z innych też trochę. I całe szczęście, że niewiele.

Zabrałem się za czytanie najnowszej książki Domagalskiego zaraz po przeczytaniu mojego pierwszego wejścia w mroczny świat międzywojennego Wrocławia Marka Krajewskiego – Widma w mieście Breslau. Książki do której zabierałem się już dosyć długo, a po której spodziewałem się bardzo dużo, po przeczytaniu wszystkich zachwytów nad nią. Nie jest to omówienie książki Krajewskiego, więc krótko – rozczarowała mnie, jak na kryminał nie wciągnęła, mroczny Wrocław był tylko bladym tłem, akcji jak na lekarstwo, intryga z kosmosu, okazała się książką nie dla mnie. Wymyśliłem, ze skoro Krajewski mnie nie zaciekawił, to co dopiero będzie z Domagalskim.

Przepremierowy Domagalski w Subiektywnie

W Subiektywnie wkleiłem przepremierowe (data premiery 12 sierpnia 2011 roku) omówienie najnowszej książki Dariusza Domagalskiego - Cherem. Zapraszam do przeczytania.

Nowe stusłówka...

Dzisiaj w Szortowni...

Tekst Roberta Rusika "Domek z klocków" i eksperyment Huberta Sosnowskiego "Cisza wyborcza".

"Jaki twardy... jaki fantastyczny... jaki krótki!" - wyniki

Autorami zwycięskich szortów są:

Bartłomiej Trokowicz - "Eutanazja",

Maciej Kaźmierczak - "Żarówka",

Robert Rusik - "Goście",

Przemek Hytroś - "E.R.O. I - droga do gwiazd".

Gratuluję. Podajcie proszę xanowi swoje adresy.

Pozostałe teksty napisali: Tomasz Zawada "Pył stworzenia", Bogdan Wiśniewski "Antenaci", Dominik Krzemiński "Człekomputer", Aleksandra Brożek "Ucieczka", Joanna Rogalska "Umilenie".

Drabble na dziś

Patrycja Stoińska "Kocha mnie".

W Szortowni...

...znajdziecie już teksty nagrodzone w zakończonym wczoraj konkursie.

Piątkowa nowość w Fabryce Słów


Od dzisiaj w sprzedaży najnowsza książka Dariusza Domagalskiego Cherem. Tutaj możecie zapoznać się z  jej fragmentem.

W Subiektywnie możecie przeczytać o niej coś więcej. Polecam.

Krótka notka od wydawnictwa:

Strzeżcie się Aniołów Zagłady, gdy kroczą by wywrzeć swą pomstę na kananejskich sługach Baala.

Prawdziwi Bogowie, Stary Testament, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, mafia, sekty i oddziały antyterrorystyczne. Myślisz, że to mieszanka nie do połączenia? Nie tutaj!

Dzisiaj w Szortowni...

"Lalka" Michała Stonawskiego.

"Trylogia szortowa" - konkurs

Wciąż napływają teksty na konkurs piracki, ale przecież nie będziecie tak bezczynnie czekać na ociekające słoną wodą teksty. Żebyście zatem nie gnuśnieli bez zajęcia proponuję nowy konkurs:

"Trylogia szortowa"

Co to jest trylogia wszyscy oczywiście świetnie wiedzą, ale ja na wszelki wypadek przypomnę: " trylogia to cykl dzieł składający się z trzech utworów, z których każdy stanowi zamkniętą i integralną całość. Dzieła w trylogii łączą zwykle takie cechy, jak tematyka, czy grupa postaci.".

Tematyka dowolna, ale akcja musi się toczyć w średniowiecznej Europie, lub miejscu [i czasie] bardzo średniowieczną Europę przypominającym.

Limit znaków - 12 tysięcy [ze spacjami] na całość.

Termin - do 2 września 2011, do godziny 21.00.

Nagrodą będzie "Trylogia Arturiańska" Bernarda Cornwella ["Zimowy monarcha", "Nieprzyjaciel Boga", "Excalibur"] ufundowana przez Instytut Wydawniczy "Erica".

Teksty, z dopiskiem "Trylogia" w temacie maila, wysyłajcie na adres baranek@szortal.com.

Uwaga! W tym konkursie nagradzamy tylko zdobywcę pierwszego miejsca.

Nowość w Instytucie Wydawniczym Erica


Wrzesień 1939. Zaczyna się II wojna światowa. Padają pierwsze strzały w bitwach Kampanii wrześniowej.

Tomasz Stężała w swojej nowej powieści przedstawia splatające się losy polskich, niemieckich i rosyjskich młodych oficerów wciągniętych w wojenny koszmar. Porucznicy 1939 to wartka powieść pokazująca nie tylko śmierć na polu walki, ale też miłość i rozpacz bohaterów. Dodatkowym atutem książki jest jej nawiązanie do najlepszych powieści wojennych opartych na faktach. Poruczników 1939 czyta się jak zbeletryzowaną biografię tak ciekawych postaci jak choćby porucznik Bolesław Nieczuja-Ostrowski, który po kampanii wrześniowej ucieka przed NKWD i Gestapo po całej Polsce.

Porucznicy 1939  otwierają nowy cykl pt. Trzy Armie.

  Tomasz Stężała – mieszkaniec, miłośnik i znawca historii Elbląga, autor powieści wojennych: Elbing 1945, Odnalezione wspomnienia oraz Elbing 1945 Pierwyj Gorod, które zdobyły rzesze czytelników w 2010 i 2011 roku.

NF 8 (347) 2011


Bajka o tym jak redakcja NF do pogody się dostosowała  

Aleksander Kusz  

Tym razem omówienie sierpniowego numeru Nowej Fantastyki będzie o wiele krótsze niż poprzednie omówienia poprzednich numerów. Po pierwsze, nie chce mi się za bardzo, jutro z rana wyjeżdżam na (zasłużone?) wakacje. Po drugie, nie ma za bardzo o czym pisać. Wypunktuję więc plusy i minusy, na końcu zobaczycie czego będzie więcej. Plusy w kolejności od największych:

Omówienie numeru NF 8 (347) 2011

W Subiektywnie pojawiło się omówienie sierpniowego numeru Nowej Fantastyki.

Nowe stusłówka

Dwa razy Justyna Sekuła: "Nihil nowi" i "Fortuna caeca est".

W Szortowni...

..."Pogromca smoków" Bartłomieja Dzika.

Stusłówka

Rafał Cywicki: "Jak dawniej" i "Cyborgizacja".

Szamanka od umarlaków - Martyna Raduchowska


Przypadkowa dziewczyna

Małgorzata Karoń

Dawno, dawno temu natknęłam się na opowiadanie Jarosława Grzędowicza  pt. "Obol dla Lilith". Oczarowało mnie ono potężnie. Skąd się bierze ta irytująca młódź, co zalega Empikowe wykładziny z darmową lekturą w ręku? Właśnie stąd. Otworzyłam tom, myśląc o czym innym, szukając czegoś innego - i wessało mnie jak odpływ zlewu. Dlaczego, ach, dlaczego, myślałam sobie, odchodząc od regału (były to czasy, gdy nawet na książkę nie było mnie stać) tak wdzięczny, nośny i rozległy jako te stepy akermańskie temat (przeprowadzanie zbłąkanych dusz na drugą stronę Bytu, przypominam) nie został dotąd zagospodarowany?

Ano, jakoś nie został. Grzędowicz był (chyba) pierwszy. Dla mnie na pewno.A potem zawsze są naśladowcy - czy też, ujmując rzecz subtelniej, kontynuatorzy tematu.

Tamten zachwyt sprawił, że z nieufnością i rezerwą zabierałam się do "Szamanki od umarlaków." Wszak nikt nie lubi, gdy mu się spaskudzi ukochany motyw. Niepotrzebnie. Temat być może pokrewny, ale jego ekspozycja, postać głównej bohaterki i nastrój dzieła są tak odległe od Grzędowicza, jak Karaiby od Kurylów.

O czym traktuje "Szamanka…"? Główna bohaterka, niespełna dwudziestoletnia Ida, powzięła solenne postanowienie, iż będzie żyć przeciętnie. W tym celu opuszcza dom rodzinny, należący do rodu wybitnych i potężnych "czarodziejów, wróżbitów i telepatów" (cytat z książki.) Uciekając przed dolegliwą przewidywalnością życia w czarodziejskiej rodzinie, zdaje na psychologię - zaiste, trudno sobie wyobrazić coś bardziej przeciętnego - i rozpoczyna nowe życie. Nie będzie jej dane cieszyć się nim długo. Albowiem Ida jest medium. Zagubione w naszym świecie dusze ciągną do niej hurmem, co powoduje liczne komplikacje. Oraz popadnięcie bohaterki w rozmaite nałogi. A to dopiero początek.

Raduchowska w Subiektywnie


W Subiektywnie pojawiło się omówienie Szamanki dla umarlaków - Martyny Raduchowskiej, pióra (klawiatury) Małgorzaty Karoń.

W Szortowni...

"Potęga wiary" Roberta Rusika.

"Pod czerwoną banderą" - głosowanie

Witajcie.

Teksty konkursowe, podzielone na dwa bloki, znajdziecie tutaj i tutaj. Czytajcie i głosujcie. Pamiętajcie, że w wątku konkursowym na forum pojawiają się komentarze dotyczące tekstów. Jeżeli nie lubicie spojlerowania - najpierw oddajcie głos, a dopiero później zajrzyjcie na forum. I być może nawet dodajcie od siebie komentarz. Do czego gorąco zachęcam. Ot co!

A głosowanie potrwa do 31 sierpnia do godziny 21.

Tańcz, tańcz, tańcz - Haruki Murakami


Potłuczeni ludzie  

Aleksander Kusz  

Haruki Murakami pisze o potłuczonych ludziach. Gdyby czytelnik chciał poznać Japonię poprzez jego powieści, to stwierdziłby, że tam żyją sami pokręceni ludzie, niezrównoważeni psychicznie, połamani przez życie, takie psychiczne pokraki. Mam nadzieję, że tak nie jest, że jest to jednak kraj w którym można znaleźć szczęśliwych ludzi.

Po przeczytaniu kilku powieści, kilkunastu opowiadań Murakamiego doszedłem do wniosku, że facet pisze ciągle jedną powieść. Ciągle to samo i to samo. On nie opisuje szczęśliwych bohaterów, nie ma takich, on opisuje rozbitków życiowych, dryfujących na krawędzi życia i społeczeństwa. Dlatego też dawkuję sobie jego powieści, tak jedna co pół roku, bo więcej się chyba nie da, to byłoby ponad moje siły. Na dodatek może przestałbym lubić jego prozę, a to byłaby już duża strata dla mnie.

Na wakacje wziąłem sobie Tańcz, tańcz, tańcz, która opisuje dalsze losy bohaterów znanych nam z Przygody z owcą. Uwielbiam czytać książki Murakamiego, są takie inne, takie pokręcone życie mi przedstawiają, jakby z wnętrza człowieka. Facet pisze tak sugestywnie, że jakby napisał książkę telefoniczną, też przeczytałbym z zainteresowaniem. Potrafi pisać wstawki absolutnie nie na temat, zbacza z tematu, bo lubi, bo musi, bo chce, opisuje coś innego i wraca do głównego wątku. Oczywiście tak z połowa wątków ubocznych, zdawałoby się całkiem niepotrzebnych na koniec okazuje się, że były bardzo potrzebne. Misternie splata pod sam koniec porozrzucane sznurki z całej książki. Ciągnie intrygę, pomysł złożony niekiedy z wielu wątków i tka je delikatnie, tak aby ich nie rozerwać przez całą książkę.

Murakami w Subiektywnie


W Subiektywnie pojawiło się omówienie książki Haruki Murakamiego Tańcz, tańcz, tańcz. Zapraszam.

Piątkowa nowość w Fabryce Słów


Od jutra w księgarniach będzie można nabyć najnowszą książkę Roberta Forysia - Z zimną krwią.

Warszawa, czasy Stanisława Augusta Poniatowskiego. Intrygi, korupcja, chaos. Wydawać by się mogło, że nie ma już spraw, które mogłyby kimś wstrząsnąć...

Zwłoki były całkiem obnażone i przepiłowane na pół. Obie części, tylko nieco od siebie oddalone, spoczywały na dużym ciesielskim stole. Ślady po chłoście, głębokie i poszarpane, wiły się i zapętlały jeden na drugim...

Trupy znaczone medalionem z Wielką Nierządnicą. W tym na pozór bezrozumnym szaleństwie jest metoda! Czyja? Opętanego kata, czy bluźnierczego kaznodziei, który wieszczy koniec czasów? A może to wyrafinowaną gra polityczna, albo okrutna zemsta?

Rotmistrz Hieronim Woyski, obieżyświat, były żołnierz pruski i brytyjski musi rozwiązać tę zagadkę... Albo stać się kolejną ofiarą, kolejnym elementem koszmarnej układanki.

- Zatem zapraszam do piekieł, panie Woyski!    

 

Szortownia

"Klątwa" Adriana Zwolińskiego.

Nowość Wydawnictwa Mag


Nazwanie Bestii to doskonałe połączenie czarnego kryminału, horroru i dark fantasy. Właśnie ukazało się nakładem Wydawnictwa Mag.

Mówią, że droga do piekła jest wybrukowana dobrymi chęciami, ale jeśli spytacie Feliksa Castora, powie wam, że wśród owego bruku znajdzie się też sporo arogancji, bezmyślnej brawury i głupoty. Nie można bez końca grać na dwie strony i liczyć na to, że się nam upiecze. Nadszedł nieunikniony kryzys, i teraz Castor ma krew na rękach. No, nie własnych rękach - jak zwykle to inni spłacają rachunki: przyjaciele, znajomi, przypadkowi przechodnie…

Castor zatem topi smutki w morzu taniej whisky, a tymczasem niewinna kobieta traci życie, jej córka zapada w śpiączkę, nielicznym przyjaciołom, którzy mu jeszcze zostali, zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo, a po ulicach krąży demon. I to nie byle jaki demon - ten bowiem dosiada duszy jego najlepszego kumpla.

I nie można go przepędzić, nie zabijając gospodarza.

Powieści o Castorze dzieją się w świecie, w którym duchy i nadnaturalne istoty z ledwie zauważalnych postaci pochodzących z mitów i baśni stały się częścią akceptowanej rzeczywistości. Stały lecz nieunikniony wzrost zainteresowania człowieka światem pozagrobowym i zjawiskami nadprzyrodzonymi wydobył ich z cienia i sprawił że ich obecność w naszym świecie jest oczywista. Duchy stały się powszechne, lecz nie wszyscy je widzą. Demony można wywołać  nieuważnym słowem.  A wampiry….no cóż, nikt nie wie o nich ale gdzieś tam istnieją.

Druga piątkowa premiera w Fabryce Słów


Wczoraj także była premiera trzeciego tomu Samozwańca Jacka Komudy. Kto czytał poprzednie tomy, to nie trzeba polecać, kto nie czytał, małe co nieco:

Rok 1605. Polskie wojska wkraczają do Moskwy. Niezrównana jazda z furią roznosi pułki cara Borysa Godunowa, wstrząsa murami miast... i ginie jak fala rozbijająca się o skalny brzeg!

Bezlitosny mróz ścina bezkresne, moskiewskie pustkowia. Dumne husarskie skrzydła walają się w zamarzniętym błocie. Pękł koncerz, szabla - wierna przyjaciółka, leży złamana.

Tyleż żywota zostało, co łańcucha u armaty, na którym niby psy na daleki Sybir są pędzeni.

Krwawy demon zatańczył w Rusi mszcząc się w dzikim szale. Znikąd miłosierdzia. Bóg nie ochronił, a Rzeczpospolita - odwróciła wzrok i wyparła się swoich dzieci.

Zostali sami...

Ale nie wszystko stracone. W polskich sercach wciąż przetrwał honor i wola walki. Póki życia, póki tchu w piersiach, póty nadziei, że nie wszystko stracone!

Nowe drabble

Justyna Sekuła - "Symbioza".

W Szortowni...

"A imię jego..." Julii Bernard.

Tae ekkejr! - Eleonora Ratkiewicz


Miła niespodzianka

Aleksandra Brożek

Wydawałoby się, że w czasach, gdy rynek księgarski przesycony jest lekkimi opowiastkami o elfach i krasnoludach, miłośnika klasycznej fantasy nic już nie jest w stanie zaskoczyć. Zabierając się za czytanie najnowszej powieści Eleonory Ratkiewicz, miałam mieszane uczucia. Czyżby szykowała się kolejna historia o walecznym elfie, mężnym człowieku i ich kompanie, upartym krasnoludzie? I tu się zdziwiłam. Książka rosyjskiej autorki udowadnia, że nawet powieść reprezentująca jeden z najpopularniejszych gatunków o dość „oklepanej” już tematyce może wnieść powiew świeżości i zadziwić oryginalnością. 

„Tae Ekkejr” to przede wszystkim powieść drogi. Książę Lermett, któremu powierzono pewną misję poselską, napotyka elfa, któremu ratuje życie. Odtąd czytelnik obserwuje wspólną wędrówkę ich dwojga, która mogłaby wydać się nudna, gdyby nie mistrzowsko przedstawiony rys psychologiczny obu postaci. Poznajemy rozterki i zwyczaje przedstawicieli dwóch światów i obserwujemy mechanizmy oraz nieporozumienia, jakie towarzyszą konfrontacji przekonań, zwyczajów i wierzeń bohaterów. Czy przyjaźń pomiędzy człowiekiem a elfem jest możliwa? Biorąc pod uwagę fakt, że, jak się okazuje, Lermett i Enneari mieli tego samego nauczyciela (krasnoluda!), można by zakładać, że jak najbardziej. Widząc jednak, jak sprzeczne są sposoby myślenia ich obu, czytelnik zaczyna mieć co do tego wątpliwości. 

Gdy uratowany przez księcia elf proponuje, by ten zwracał się do niego imieniem zarezerwowanym dla przyjaciół, ten boi się to uczynić: „O nie, piękne dzięki! Z elfami się spoufalać – gra niewarta świeczki. Skąd ma wiedzieć, kiedy podobny zwrot jest dopuszczalny, a kiedy nie? Tak więc... żadnych Arienów.” Choć intencje Lermetta były jak najlepsze, elf czuje się urażony: „Okazał przecież Lermettowi największy szacunek, jaki mógł – a ten na odlew trzasnął go imieniem powszechnym. Za co?” 

Ratkiewicz w Subiektywnie

W Subiektywnie wkleiłem omówienie powieści Eleonory Ratkiewicz - Tae ekkejr! autorstwa Aleksandry Brożek. Zapraszam.

W "Stusłówkach"

"Account manager" Rafała Cywickiego.

Bestia - Kamila Turska


Średnio piękna bestia

Anna Klimasara

Kiedyś z debiutantami było łatwiej. Na okładkach książek zazwyczaj pojawiały się nazwiska, z którymi odbiorca był już w mniejszym lub większym stopniu oswojony, gdyż wcześniej natykał się na ich teksty w magazynach, względnie antologiach. Tymczasem Kamila Turska, jeśli mnie Google nie myli, ma na swoim koncie publikację trzech opowiadań, z których jedno (wampirycznego „Łowcę”) miałam okazję czytać i które, przyznaję bez bicia, mnie nie zachwyciło. Dlatego też do powieści podchodziłam jak pies do jeża, zupełnie nie wiedząc, czego się spodziewać.

Ocenianie książek po okładce naturalnie do niczego dobrego nie prowadzi, ale w przypadku „Bestii” należą się wydawnictwu brawa – okładka naprawdę intryguje, zapowiadając mrok, tajemnicę i grozę… Pytanie tylko, czy treść dorównuje oprawie? Cóż, historia zaczyna się intrygująco… Sargo, obca planeta jakby rozdarta na dwoje – z jednej strony mamy nowoczesny kurort dla turystów z Ziemi, a z drugiej ruiny liczące dwa tysiące lat. Pewna kobieta przybywa tu w poszukiwaniu zaginionego męża i w nietypowych okolicznościach spotyka tajemniczego nieznajomego. A na dokładkę pojawia się drugi plan czasowy, przenoszący czytelników o dwadzieścia stuleci wstecz, do czasów chwały Akarii. Co może pójść nie tak?

Turska w Subiektywnie

W Subiektywnie pojawiło się omówienie Bestii - Kamili Turskiej, autorstwa Anny Klimasary. Zapraszam.

Nowość Wydawnictwa Prószyński i S-ka


Dzisiejszego dnia do księgarń trafia najnowsza powieść Toma Holta – Ziemia, powietrze, ogień i... budyń!

Napisane z niezwykłym polotem, niespotykanie zwariowane, skrzące się dowcipem  

J. W. Wells to z pozoru poważne przedsiębiorstwo, tak naprawdę jednak firma, która wypłaca Paulowi Carpenterowi pensję, jest nadzwyczaj złowrogą organizacją z niezmiernie dziwacznym kierownictwem.  

Paul już myślał, że zaczyna się orientować w sytuacji (zwłaszcza kiedy zakochał się bez pamięci w swojej niewytłumaczalnie ponętnej koleżance Sophie), ale gdy pracuje się w J. W. Wells, śmierć zawsze jest tuż, w odróżnieniu od wiecznie nieobecnego zszywacza. Nasz zakochany na śmierć bohater wkrótce odkryje, że w oku obserwatora jest nie piękno, lecz budyń. I że strasznie piecze.  

Niesłychanie zabawne opowieści fantastyczne Toma Holta zaludnione są przez złe gobliny, irytujące duszki i ludzi takich jak my. Sęk w tym, że nie zawsze da się poznać, kto jest kim.  

Tom Holt urodził się w 1961 roku w Londynie. W Oxfordzie studiował bilard barowy, rolnictwo starożytnej Grecji i pielęgnację małych, kapryśnych silników japońskich motocykli; zainteresowania, które, być może nieuchronnie, doprowadziły do tego, że został adwokatem i wyemigrował do Somerset, gdzie przez siedem lat specjalizował się w śmierci i podatkach, zanim w 1995 roku wrócił do uczciwego życia. Obecnie, już jako pełnoetatowy pisarz, mieszka w Chard w hrabstwie Somerset, z żoną, córką i charakterystycznym zapachem krwi, przywiewanym z lokalnej rzeźni.

Nowe drabble

Maciej Ogórek "Czasochłonni".

Zapowiedź wydawnictwa Galeria Książki


7 września 2011 roku ukaże się II tom Kronik Rodu Kane - Ognisty tron Ricka Riordana. Odkąd bogowie starożytnego Egiptu zostali wyzwoleni we współczesnym świecie, Carter Kane i jego siostra Sadie znaleźli się w tarapatach. Jako potomkowie Domu Życia Kane’owie są obdarzeni wyjątkowymi mocami, ale przebiegli bogowie nie dali młodym magom czasu na opanowanie choćby podstawowych umiejętności. A byłyby bardzo potrzebne – ich przerażający nieprzyjaciel, wąż chaosu Apopis rośnie w siłę. Jeśli w ciągu kilku dni nie zdołają zapobiec jego uwolnieniu, nastąpi koniec świata. Innymi słowy: zwykły dzień rodziny Kane’ów. Aby mieć jakiekolwiek szanse w walce z siłami chaosu, rodzeństwo musi przywrócić do życia boga słońca Ra – to zadanie przekraczające wszystko, czego dokonał jakikolwiek mag. Muszą odnaleźć trzy części Księgi Ra i nauczyć się zawartych w niej zaklęć. Och, nie wspomnieliśmy chyba, że nikt nie wie, gdzie Ra się znajduje. Krótko mówiąc: drugi tom „Kronik Rodu Kane” to wspaniała przygoda.

RICK RIORDAN  

W Szortowni...

"Trudna miłość jelitowa" Sylwii Prochowskiej.

Przestrzeń objawienia - Alastair Reynolds


New Space Opera

Aleksander Kusz  

Od jakieś dłuższego czasu miałem ochotę na dobrą space operę. Tam mnie jakoś naszło, dawno nic takiego nie czytałem, a w pamięci miałem same dobre wspomnienia, Ludzie jak bogowie Sniegowa, Zapomnij o Ziemii MacApp, no i przede wszystkim Gwiazdy moim przeznaczeniem Bestera, książka, która mnie powaliła na długi czas. Może napiszę herezję, ale nigdy mnie nie ciągnął świat Gwiezdnych wojen, ani film, ani popłuczyny po nim w postaci książek pisanych w tym uniwersum. Oczywiście po drodze było parę perełek ze Ślepowidzeniem Wattsa na czele, ale chciałem ponownie rzucić się w wir przestrzeni międzygwiezdnej, w przygodę, bo perełki z reguły tylko wzmacniały potrzebę. Wiem, że to wygórowane życzenia, ale cóż, nie będę stawiał przed sobą słabych wyzwań, nawet w wakacje. Porozglądałem się więc po różnych forach, poczytałem, przede wszystkim na forum Zaginionej Biblioteki i już wiedziałem. Alastair Reynolds albo w ostateczności Peter F. Hamilton.

Zaopatrzyłem się więc w pierwsze tomy jednego i drugiego, na wakacje wziąłem Przestrzeń objawienia, pierwszy tom cyklu A. Reynoldsa. Mogę dodać, że pierwszy tom Reynoldsa chodzi na rynku wtórnym za całkiem dobrą kasę, coś tam kiedyś Mag przebąkiwał o wznowieniu, ale nie wiem czy się coś nie zmieniło.

Na pierwszy rzut oka, widać, że książka wydana jakiś czas temu, nie dlatego, że zniszczona, ale dlatego, że nie nadmuchana. Nie wiem ile ma tysięcy znaków, ale ponad 600 stron drobnym drukiem, to przy obecnych standardach w wydawnictwach byłyby ze dwa albo trzy tomy. Sprawdziłem i zgadza się, książka wydana u nas w 2002 roku, oryginalnie wydana w 2000 roku, można rzecz, nówka, w porównaniu do innych pamiętanych przeze mnie książek z tego gatunku.

Reynolds w Subiektywnie


W Subiektywnie pojawiło się omówienie Przestrzeni objawienia Alastaira Reynoldsa. Zapraszam do zapoznania się.

Zapowiedź wrześniowego numeru Nowej Fantastyki

Już w sprzedaży wrześniowy numer miesięcznika „Nowa Fantastyka”, a w nim… W prezencie – powieść fantasy „Rezydent wieży” Andrzeja Tuchorskiego, którego opowiadanie „Nemezis” można było przeczytać w sierpniowej „NF” (dla tych, którzy nie mieli okazji – WYSTARCZY TU KLIKNĄĆ).

Spis treści NF 09/2011

PUBLICYSTYKA 

TO WSZYSTKO Z NUDÓW... Jakub Ćwiek 

DZIEDZICTWO CONANA Bartosz Czartoryski 

NIE OGLĄDAŁEM ORYGINALNEGO „CONANA” Rozmowa z Jasonem Momoą 

NOWA BRYTANIA Marek Grzywacz 

FANTASTYCZNY SEZON SERIALOWY 2011–2012 Jerzy Rzymowski 

EMPATIA ULEPSZONEGO MILIARDERA Peter Watts 

PISZĘ TO, CO LUDZIE CHCĄ CZYTAĆ Rozmowa z Tomem Holtem 

TRUP NA NIEBIE Łukasz Orbitowski

PROZA POLSKA 

MARTWY SIUKS I PIANISTA JOE Krzysztof Kochański 

DZIECI TO NASZA PRZYSZŁOŚĆ Robert Ziębiński 

INWAZJA Andrzej Miszczak 

MARA Lena Jedlicka

PROZA ZAGRANICZNA 

WYJŚCIE KRÓLA DEMONÓW Jonathan L. Howard 

JESZCZE WIĘKSZY ZDERZACZ HADRONÓW Tom Holt

Nowość Wydawnictwa Mag


O dzisiaj w księgarniach książka z mojej ulubionej serii Uczta wyobraźni:

Podróże/Pieśń czasu

Ian MacLeod

Dzięki „Podróżom” traficie do miejsc niezwykłych. Od odmienionej Jerozolimy po wiatraki poruszające się dzięki własnym wiatrom. Od zimnych brytyjskich kempingów do olbrzymich, wspieranych pracą niewolników imperiów. Zakres wizji MacLeoda przedstawionych w tym zbiorze jest przytłaczający, niemniej cechą wspólną wszystkich tych opowieści jest zainteresowanie autora człowieczeństwem oraz sposób, w jaki łączy to co fantastyczne i dziwne z przeciętną codziennością. Spodziewajcie się znaleźć w „Podróżach” cuda, zaskakujące prawdy i świetną literaturę.

PIEŚŃ CZASU

Stusłówka

Nowe drabble Tomasza Zawady - "Uśmiechaj się szeroko".

Rozgwiazda - Peter Watts


Gwiazda polskiej fantastyki

Aleksander Kusz

Peter Watts stał się w polskim, fantastycznym świecie gwiazdą po wydaniu w 2008 roku przez Wydawnictwo Mag Ślepowidzenia. Jego powieść bardzo szybko osiągnęła status kultowej, o Wattsie się rozmawiało, ze Ślepowidzeniem pod pachą przechadzało się chodnikami Krakowa i Warszawy. Oczywiście nie mówimy tutaj o odbiorcach popowej fantastyki, tylko o okularnikach (obecnie ukrywających się czasami za soczewkami), o czytelnikach wyższych stanów fantastyki. Nie za duży nakład, jak to zwykle w Uczcie Wyobraźni bywa, spowodował, że ceny na rynku wtórnym przebiły sto złotych i rosły, inwestycja prawie jak w złoto, myślę, że Peter powinien być zadowolony.

Watts stał się nowym guru, bo jakże inaczej. W Polsce, która wydała Lema, nie mogło zabraknąć hołdów dla Kanadyjczyka. Stał się kolejnym Jego następcą, podobnie jak rodzimy Dukaj, obojętnie, czy ktoś rozumiał jego teksty czy nie, należało wiedzieć, mówić i pisać. Mówiło się nodze, o zatrzymaniu na granicy (tak, tak, normalnie celebryta pełną gębą), z przekąsem dodając, że u nas nic takiego by go nic spotkało, nic tylko na rękach byłby noszony. No i mówiono o tajemniczej trylogii Rifters, co do której Mag jakoś się nie zabierał. Pod koniec roku Mirek Obarski w antologii Kroki w nieznane 2010 zamieścił jego (takie sobie jak na niego, a dobre lub bardzo dobre porównując do innych) opowiadanie Rzeczy, a Nowa Fantastyka w numerze majowym z tego roku zamieściła jego świetne opowiadanie Wyspa. Mniej więcej w tym samym czasie Mag wznowił w miękkich okładkach Ślepowidzenie, (pierwsze wznowienie poza serią książki wydanej w Uczcie Wyobraźni) i wreszcie nowe na rynku wydawnictwo Ars Machina (nowe, bo wcześniej wydało tylko antologię Steampunk pod redakcją Vandermeerów) wydało pierwszy tom trylogii Rifters – Rozgwiazda.

Watts w Subiektywnie

W Subiektywnie pojawiło się omówienie "Rozgwiazdy" Petera Wattsa. Zapraszam do zapoznania się.

W Szortowni...

Tekst Jewgienija T. Olejniczaka "Audiencja".

Piątkowa nowość w Fabryce Słów


Od piątku w księgarniach nowa książka Petera V. Bretta.

 

Wielki Bazar, Złoto Brayana - Petera V. Bretta - ten zbiór formalnie nie jest kontynuacją historii "Malowanego człowieka". To zestaw smakowitych kąsków, które przed długi czas skrywało biurko pisarza. Arcyważny sygnał - Czytelniku nie trafiasz do sztucznego świata!
To gwarancja, że cykl powstał z pasji. Że o życiu Arlena w świecie każdej nocy nękanym przez demony, można opowiadać o wiele szerzej. Że Brett nie miał problemów z tym jak zaludnić wykreowany świat - tylko jak w nim pomieścić swoją rozbuchaną wyobraźnię.

Oto są: niepublikowane fragmenty i opowiadania uzupełniające dzieje Arlena, odpowiedzi na pytania o jego przeszłość, a na dodatek - glosariusz runów. Wszystko czego potrzebujecie.

Stusłówka

"Skrobanie" Tomasza Zawady.

W Szortowni...

"Posłaniec" Roberta Rusika.

Martwe jezioro - Marcin Mortka


Fantastyczny kolaż  

Bartłomiej Cembaluk    

Nad krainą pojawiło się Zło. Zło, które nadciągnęło z nieznanych rejonów świata i w bezwzględny sposób zaczęło zdobywać kolejne tereny. Gdy zagłada wydawała się nieunikniona, pojawił się opór. Opór na tyle silny, że wypędzenie wrogiego najeźdźcy stanowiło jedynie kwestię czasu. Wtedy jednak do głosu doszły dawne waśnie jakie toczyły między sobą poszczególne ludy, i powstanie upadło. Zbliżał się nieuchronny Koniec...  

Tak w skrócie można przedstawić Pieśń Katriny, stanowiącą prolog do najnowszej powieści Marcina Mortki - „Martwe Jezioro”. Swoim podniosłym stylem i tematyką przypomina ona po trosze towarzyszące „Władcy Pierścieni” opowieści dotyczące powstania Pierścienia i pierwszych wojen z Mordorem. Zresztą do trylogii Tolkiena można w tej książce znaleźć znacznie więcej odniesień, jak choćby odpływające za „wielką wodę” elfy, czy też składającą się z przedstawicieli najważniejszych ras i klas drużynę, którą łączy wspólny cel podróży (w tym przypadku są to ziemie po drugiej stronie tytułowego jeziora).  

Mortka w Subiektywnie


W Subiektywnie pojawiło się omówienie Martwego jeziora - Marcina Mortki. Autor, to debiutujący u nas Bartłomiej Cembaluk. Jest to lekko przerobiony tekst opublikowany wcześniej na forum SFFiH. Tak właśnie Bartek chciał u nas zadebiutować. Już wkrótce możecie się spodziewać jego następnych omówień.

Nowość Wydawnictwa Zysk i S-ka

Byłbym zapomniał o ważnej nowości ze świata fantastyki naukowej. 

"Kraken", najnowsza powieść Chiny Miéville’a, to jedna z najdziwniejszych, najzabawniejszych i najbardziej mrożących krew w żyłach książek, jakie można przeczytać zarówno w tym, jak również w dowolnym innym roku. Autor uchyla drzwi do Londynu, jakiego nie widuje się codziennie: to niezwykła metropolia, poruszana odwiecznymi prądami mitów i magii, miejsce, gdzie przestępcy, policjanci, kultyści i magowie uwikłani są w bezwzględną wojnę, która może wywołać - lub zatrzymać – ostateczny koniec.

Głęboko w skrzydle badawczym Muzeum Historii Naturalnej znajduje się bezcenny eksponat - jeden z tych, które trafiają się badaczom rzadziej niż raz na pokolenie - idealnie zachowana kałamarnica olbrzymia. Co może oznaczać nagłe, tajemnicze zniknięcie tego okazu?

Dla kustosza muzeum, Billy’ego Harrowa to jedynie początek drogi wiodącej w sam środek podziemnego Londynu, pełnego walczących kultów, surrealistycznej magii, apostatów i zawodowych zabójców. Możliwe, że istota, którą zakonserwował w formalinie jest nie tylko biologiczną ciekawostka - niektórzy uważają, że to sam bóg.
Bóg, którego wyznawcy modlą się o koniec świata.


 

Gears of War - Karen Traviss


Czy tylko dla graczy?

Aleksandra Brożek  

W zasadzie z książką napisaną na podstawie gry komputerowej miałam do czynienia tylko raz. Zafascynowana serią gier „Baldur’s Gate” postanowiłam zakupić pozycję „Wrota Baldura” autorstwa Philipa Athansa. Niestety zawiodłam się wówczas, dlatego biorąc się za czytanie „Gears of War” miałam pewne obawy, czy tym razem nie będzie podobnie. „Wrota Baldura” rozczarowały zarówno miłośników gry, jak i osoby, które nie miały z nią do czynienia. Czy „Gears of War” też nie okaże się czytelniczą klapą?

Tu wypadałoby powiedzieć kilka słów na temat samej historii. Akcja dzieje się na planecie Sera, w świecie, który wielu czytelników zna już z gry. Marcus, Dom i pozostali członkowie oddziału elitarnych żołnierzy należących do oddziałów COG mają za zadanie chronić ocalałych ludzi przed wychodzącą spod ziemi Szarańczą. Przed laty to ludzie prowadzili tu ze sobą wojny, a kiedy w końcu nastał pokój, w tak zwanym Dniu Wyjścia na powietrznię planety wypełzły przerażające istoty. Ci, którym udało się przeżyć atak stworów, osiedlili się w miastach założonych na skale, niektórzy jednak nie chcieli przyjąć panujących tam zasad i zamieszkali w osadach na terenie narażonym na ataki Szarańczy. Gearzy nazywają ich Odrzuconymi, mimo iż sami wybrali swój los.

Sposób, w jaki autorka przedstawiła wydarzenia, sprawia, iż czytelnik zmuszony jest do ciągłej koncentracji. Traviss stosuje częste retrospekcje, dzięki którym poznajemy wydarzenia sprzed Dnia Wyjścia, a zarazem możemy dowiedzieć się co nieco o przeszłości głównych bohaterów. Mamy tu też dwa tory narracyjne i wartką akcję, dzięki czemu książką nie sposób się znudzić.

Mimo że „Gears of War” to powieść przygodowa w „klimatach militarnych”, muszę przyznać, że nie można jej nazwać płytką czy nijaką. Opowiada ona bowiem nie tylko o przebiegu starć pomiędzy ludźmi a Szarańczą, ale równocześnie ukazuje takie aspekty wojny, jak dramat po utracie bliskich, problemy natury etycznej i gorzki smak zwycięstwa okupionego poświęceniem.

Traviss w Subiektywnie


W Subiektywnie pojawiło się omówienie Gears of War - Karen Traviss. Swoje refleksje po lekturze przedstawia nam Aleksandra Brożek. Zapraszam.

Nowość Powergraphu


Już niedługo w księgarniach będzie można nabyć nową książkę wydawnictwa Powergraph z serii Fantastyka z plusem. Będzie to zbiór opowiadań Janusza Cyrana - Teoria diabła i inne spekulacje.

Światy z prozy Janusza Cyrana są wywiedzione rodem z obrazów Zdzisława Beksińskiego: pełne niewypowiedzianego zachwytu i przejmującej grozy. Czytelnik odnajdzie tu Diabelskie Sztuczne Inteligencje i nadprzyrodzone ingerencje w upadających światach, twarde naukowe fakty i oszałamiające literackie pejzaże.

Jak wygląda Ziemia pożerana przez oszalałą nanotechnologię? Jak zweryfikować elektroniczne kłamstwa? Jak biblijny Herod odnajdzie się w świecie cyberpunka?
Sprawdź, jak autor – fizyk i programista – widzi piekła naszej przyszłości.

Dzisiaj w Stusłówkach...

...pierwsze spotkanie z państwem Darby. Patrycja Stoińska: "Problem z córką" i "Niezła impreza".

Nowy numer Science Fiction Fantasy Horror

Numer 71 Science Fiction Fantasy i Horror już do nabycia. Znajdziecie w nim:

Opowiadania:

Andrzej W. Sawicki "Jak wiatr na stepie"

Tomasz Duszyński "Cud RP Project"

Agnieszka Szady "Najgorsza rzecz na świecie"

Istvan Vizvary "Czterysta tysięcy za Dagny O"

Jagna Rolska "Po drugiej stronie szyby"

Łukasz Sawczak "Dług"

Publicystyka:

Andrzej Pilipiuk "O flekowaniu"

Dariusz Domagalski "Nasze miejsce we wszechświecie"

Jarosław Grzędowicz "Jak uratować kółko"

Podróż do tyłu - Hanna Fronczak


Kwestia zaufania

Anna Klimasara  

Są książki, na które czekam z niecierpliwością, gdyż znajomość wcześniejszych tekstów autora pozwala mi sądzić, że mnie nie zawiodą. Jedną z książek, której pojawienie się na rynku powitałam z ogromną radością była „Podróż do tyłu” Hanny Fronczak, kontynuacja wydanego w 2009 roku „Od nowiu do pełni”.

Hanna Fronczak ponownie przenosi nas do Pragi, tym razem by przyjrzeć się losom magicznie powołanego do życia „kuzyna” alchemika Bernharda, Herberta. Jak można się spodziewać, nieumarły ma problem z odnalezieniem się w świecie, podróżuje więc w poszukiwaniu własnego sposobu na życie i odpowiedzi na pytania o własną tożsamość. W trakcie tych podróży spotyka na swej drodze szereg osób, którym stara się pomóc w rozwiązywaniu zarówno tych codziennych, jak i niecodziennych problemów, stając się ich doradcą, a czasem także pocieszycielem i podporą.

W opowieściach Hanny Fronczak urzeka mnie przede wszystkim to, jak opisywane przez nią zupełnie zwyczajne, ludzkie historie potrafią oczarować, jak szara codzienność zyskuje na znaczeniu, a prozaiczny świat za sprawą szczypty magii staje się krainą, do której z chęcią uciekałabym przed codziennością. Trzeba też przyznać, że autorka potrafi pisać o tych z pozoru błahych sprawach tak, że naprawdę trudno oderwać się od lektury. Lekki język nie absorbuje uwagi bardziej niż treść, a jednocześnie zachwyca elegancją i precyzją.

Jeżeli chodzi o same teksty, na szczególną uwagę zasługuje według mnie „Smutek Madonny”, w którym za sprawą miejsca rozgrywania akcji i tajemniczej śmierci mnicha pobrzmiewają odległe echa „Imienia Róży”, ale nawet ta z pozoru kryminalna zagadka wymyka się schematom i znajduje zupełnie niespodziewane rozwiązanie. Przyznaję, że przeczytawszy dwie trzecie książki zwątpiłam, że dowiem się czegoś o „pierwszym życiu” Herberta, tymczasem tekst „Stare grzechy rzucają długie cienie” w pełni zaspokoił moją ciekawość w tej kwestii. I choć nie wszystkie historie kończą się tak, jak byśmy sobie tego życzyli, cóż... takie jest życie, które Hanna Fronczak opisuje, nie próbując na siłę go ubarwić.

Fronczak w Subiektywnie


W Subiektywnie pojawiło się omówienie najnowszej książki Hanny Fronczak - Podróż do tyłu, autorstwa Anny Klimasary. Zapraszam.

Wprowadziłem też małą zmianę, od dzisiaj pod wszystkimi tekstami z tego działu pojawiła się możliwość komentowania przez zarejestrowanych użytkowników.  Serdecznie zapraszam do dyskusji na temat omawianych pozycji.

"Pod czerwoną banderą" - wyniki

Pora przedstawić Autorów szortów biorących udział w pirackim konkursie:

###

PODIUM [bardzo zatłoczone]

Bartłomiej Trokowicz - Pod Czerwoną Banderą

Maciej Kaźmierczak - Złodzieje

Marek Szwajnoch - Celeste

Robert Rusik - Ciurrrrry!

TUŻ ZA PODIUM

Bartłomiej Dzik - Wściekła Osa

Patrycja Stoińska - Kostium [drabble]

Żaneta Lewandowska - Kurs do Fiddler's Green

Tomasz Bochinski - Lady in Red

Sławomir Włodyka - Kryształowi łupieżcy

Marek Grzywacz - Kapitan jest zawsze najbystrzejszy

Bogdan Wiśniewski - Verbum Nobile

###

Autorów, którzy znaleźli się na podium proszę o podanie xanowi swoich adresów.